Aqua Park Špindlerův Mlýn w Czechach - był ktoś

09.01.13, 11:12
Znalazłam ofertę wakacyjną w Czechach strona z hotelem. Wygląda to bardzo atrakcyjnie. Poczytałam opinie - jest sporo niezadowolonych osób, co ostudziło mój entuzjazm.
Jestem ciekawa, czy ktoś z Czytelników tego forum zna ten hotel i może podzielić się doświadczeniem.
    • jusytka Re: Aqua Park Špindlerův Mlýn w Czechach - był kt 09.01.13, 13:20
      Z hotelu nie korzystałam, ale z parku wodnego tak. Powiem krótko, aquapark to zbyt dużo powiedziane, jest mały, woda zimna, byłam rozczarowana...
      Za to samo miasto Szpindlerowy Młyn - bardzo ładne!
      • agang Re: Aqua Park Špindlerův Mlýn w Czechach - był kt 11.01.13, 01:30

        w tym nie byłam ale w innych czeskich -oni (Czesi) maja chyba inne normy na temperature wody w basenach,bo temperatura na rekreacji porównywalna do naszej w Polsce w basenie sportowym,czyli chłodna na pluskanie się,szczególnie z małymi dziećmi, już pare razy się nacięłam a później albo wychodziliśmy po 15min bo dzieci szczękały zebami albo posiedzieliśmy chwilę w jacuzzi i też wypad
        cieplutko,fajniebyło latem w Tatralandii na Słowacji ale z kolei tłum ludzi, palec cięzkobyło wcisnąc, byupilnowac dziec trzeba miec oczy naokoło głowy,bardzo męczące
        ~
    • senman Re: Aqua Park Špindlerův Mlýn w Czechach - był kt 15.01.13, 14:24
      1. Szpindel jest super - wg mnie jedyny kurort z alpejską trochę atmosferą w tej części Europy. Byłem kilka razy na weekendy sam (i mógłbym polecić kilka niedziecięcych smile miejsc) i byłem 2 razy z moimi chłopcami 6 i 9 lat za pierwszym pobytem.
      2. Trasy narciarskie i dla w miarę początkujących i zaawansowanych
      3. Aquapark - wg mnie ok, mały to prawda, ale dla dzieciaków po nartach starczy, te aquaparkowe apartamenty/pokoje są trochę drogie jak na wartość, ale płaci się za dostęp do wodysmile. Położone dobrze względem mniejszego ośrodka narciarskiego - Medwedina. Na Svaty Petr albo samochodem, albo, lepiej skibusem.

      Podsumowując - poleciłem to miejsce swojemu najlepszemu przyjacielowi, który w tym roku nie chciał się pchać w Alpy. I jedziesmile...
Pełna wersja