Tunezja, przełom 06/07 z czterolatką-help

22.05.05, 10:01
Witam
Z moją czeroletnią córą lecę wygrzać kości na przełomie czerwca i lipca. Z
tego co znalazłam na forach wiem już o wszelakich środkach na biegunki, ale
co jeszcze? Mam dużo pytań:
- czy szczepionka na żółtaczkę, lakcid plus jakiś antybiotyk o szerokim
działaniu na wszelki wypadek, coś na gorączkę, gardło, katar i plasterki plus
woda utleniona, no i coś na zapalenie spojówek- wystarczy?
- czy są komary?
- czy plaże mają niespodzianki w postaci jakiś żyjątek?
- mam opcję pełnego wyżywienia, oczywiście nie spodziewam się soków ze
świeżych owoców ( nawet wiem, że to raczej niebezpieczne), ale czy dostanę
dla małej coś w miarę nie chemicznego do picia?
- mała na ciemną karnację i zamierzam zabrać filtr 30, zestaw czapeczek i
bawełnianych koszulek wiadomo,unikać słońca w południowych godzinach, ale czy
to wystarczający filtr?

Proszę mamy, które mają takie doświadczenia o jakieś podpowiedzi!!!!!!!!!
    • joannanb Re: Tunezja, przełom 06/07 z czterolatką-help 23.05.05, 19:34
      Witaj Tatimati.Właśnie wróciliśmy z dziećmi z Tunezji (5 latka i
      2x4miesiące).Jeśli będziecie te najgorętsze godziny spędzać w cieniu myślę że
      30 wystarczy(pamiętajcie też o kremie dla was).My dzieci nie szczepiliśmy
      dodatkowo,żadne z nas nie złapało biegunki ale lek lepiej mieć na wszelki
      wypadek.Oczywiście woda tylko z butelek i unikać lodu w napojach.W naszym
      hotelu i pobliżu nie było komarów ale wiem,że robili opryski przeciw nim.Na
      lotnisku spotkaliśmy kobietę, której dały się nieźle we znaki więc wiele zależy
      od hotelu, w którym się zatrzymasz.My mieliśmy spray przeciw komarom ze sobą. W
      naszym hotelu był spory wybór soków wy też pewnie coś znajdziecie.
      Na plaży są spore mrówki,ale nas nie zjadłysmile i kilka razy widzieliśmy
      meduzy.Na waszym miejscu nie nastawiałabym się na zwiedzanie dla małej będzie
      pewnie zbyt męczące i do tego jeszcze upał...
      pamiętaj,że w większości sklepów trzeba się targować.Uważaj bo czasem
      sprzedawcy naciągają.Nas naprzykład chcieli naciągnąć na zapłacenie za znaczki
      pocztowe 2x tyle co było na nominale znaczków.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem.Miłego wypoczynku.
      • tatimati Re: Tunezja, przełom 06/07 z czterolatką-help 23.05.05, 20:14
        Dzięki Joanno za odpowiedź!
        Ja i mój małżonek szanowny wink mamy zwyczaj korzystać ze słońca raczej spod
        parasola, boję się tylko, że małej nie utrzymam w cieniu, znalazłam krem dla
        niej - 40tkę, w południe mam zamiar raczej "sjestować", będzie ok!
        Mam pytanie dotyczące jedzenia:
        czy potrawy są zjadliwe dla dzieci, to znaczy czy mogę się spodziewac tylko
        egzotyki, czy coś w rodzaju frytek, kurczaczka, ryby też serwują. Boję się
        jakis mocno przyprawionych dań, których moja mała nie tknie...Wiem, ze to
        wszystko zależy od hotelu, ale generalne zasady są pewnie jednakowe.
        I druga rzecz: bufet w moim hotelu jest świetnie zaopatrzony w owoce, mała je
        uwielbia, czy bać się np takiego arbuza być może umytego pod bieżącą wodą (bądź
        wogólesmile, czy nie przesadać, nie będę przecież myła wszystkich podanych owoców
        wodą mineralną.
        Targowanie znam już z wypraw do Turcji, poradzę sobiesmile
        Z góry dzięki za odp. Pozdr Izabela
        • joannanb Re: Tunezja, przełom 06/07 z czterolatką-help 29.05.05, 11:53
          U nas jedzenie było bardzo zróżnicowane:
          1.Na śniadanie można było zjeść od naleśnika przez bułaczke z dżemem ,jajka itd-
          głównie kontynentalne menu
          2Na obiad kurczak pod kilkoma postaciami,wołowina typu nasze bitki ale i kuskus
          3Kolacja tak samo, ale co najważniejsze dla mojego dziecka były frytki.
          Zawsze można było znaleźć coś dla amatorów tamtejszej kuchni oraz dla tych o
          bardziej konserwatywnych gustach.Moja jest strasznym niejadkiem a z głodu nie
          umarłasmile.Oni biorą poprawkę na to że część ludzi woli europejską kuchnię i nie
          przyprawiają zbyt ostro.
          My w hotelu mieliśmy tylko mandarynki,truskawki i daktyle.Ja jadłam i nic mi
          nie dolegało,zęby też myliśmy wodą z kranu.Do picia jednak braliśmy tylko
          mineralną i bez lodu.Myśle że ostrożność to jedno ale paranoja to
          drugie.Pozdrawiam
          • tatimati Re: Tunezja, przełom 06/07 z czterolatką-help 29.05.05, 13:49
            dzięki
            paranoja zatruciowa to się udzieliła mojemu małżonkowi,
            ja tam nie jestem skłonna do paniki,
            teraz będzie miał czarno na białym, że ktoś coś zjadł nieumytego w mineralnej i
            przyleciał spowrotem ; )
            dziękuję ci serdecznie za rady, pozdrawiam
            Izabela
Pełna wersja