maugosia1
17.01.06, 09:40
Wlasnie wrocilismy i moge powiedziec jedno - stracilismy tyle lat nie jezdzac
na narty z powodu posiadania dziecka. Wydawalo sie nam, ze to bez sensu, my i
tak nie pojezdzimy, a dziecko niewiele zyska. Nic mylniejszego. Nasza corka (9
lat) nauczyla sie jezdzic w ciagu 1 godziny, nasz synek, 4 lata, w niespelna
trzy! Po tygodniu sam wjezdzal na gore wyciagiem... Jezdzilismy razem lub na
zmiane.
Pamietam watek na forum narty, czy jest to sport tylko dla bogatych. My
wynajmowalismy pokoje z kuchnia za 25 zl/osoba dorosla, 15 zl/dziecko, do 3
lat bezplatnie. Cieplo, czysto, gospodyni przynosila nam domowe ciasta

I
kilkaset metrow do wyciagu. Wszystko w Wisle, wlasciwie na jej peryferiach,
jesli ktos chce intensywniej pojezdzic wystarczy przejechac sie 10 km do
Szczyrku. Maly wyciag dla poczatkujacych i dzieci kosztuje 1 zl za wjazd,
wypozyczenie sprzetu dla dziecka 15 zl/dobe. Rewelacyjny obiad 12-15 zl (dania
tak ogromne, ze nasze dzieci nie byly wstanie zjesc porcji na spolke).
Podejrzewam, ze duzo wiecej wydaje sie jadac nad morze...
Moge podac namiary na nasze lokum, ktore teraz stoi, o dziwo, puste, podobno
warszawiacy wola jechac do Zakopanego (po co? - nie wiem

)