Czy był ktoś w Tunezji?

01.02.06, 16:25
W tym roku wybieramy się do Tunezji do hotelu Fourati w Hammamet. Był ktoś z
was może w tym hotelu lub wogóle w Tunezji. Chciałabym wiedzieć jakie tam są
zwyczaje typu co wypada co nie wypada , co warto zobaczyć itp..
Dziękuje za informacje.
    • kurczaczekp Re: Czy był ktoś w Tunezji? 01.02.06, 19:34
      Tak , ja byłam w Tunezji. Hotel tez znam, jest ok. Kurcze nie mam teraz czasu
      aby coś więcej napisać, ale jutro tu wpadnę i coś naskrobię.

      pozdrawiam,
      Paulina
      • apja Re: Czy był ktoś w Tunezji? 02.02.06, 07:28
        Jeśli będziesz skrobać to napisz prosze, czy można dawać tam dzieciom do
        jedzenia "ichnie" lody. Ile kosztują leżaki na plaży, czy warto się na coś
        zaszczepic? I ogólnie jakie są tam ceny.
        Lecimy 22 czerwca i nie wiem czy to już szczyt sezonu czy nie? W katalogu
        napisane jest klimatyzacja czynna w szczycie sezonu. Nie wiesz przypadkiem ile
        się placi poza szczytem?
        I jeszcze co to jest medina?
        Acha i jeszcze jak jest tam z ręcznikami, czy w hotelu zmieniają i jak często?
        • jolper Re: Czy był ktoś w Tunezji? 02.02.06, 10:25
          Lodów nie polecam,przynajmniej z przydrożnych budek,my takie odchorowaliśmy.
          Napoje też lepiej zamawiać bez lodu,bo to zamrożona kranówa która ma zupełnie
          inną flore bakteryjną niż nasza woda. Wrazliwe żołądki mogą to odchorować.
          Leżaki o ile dobrze pamiętam kosztują ok.2-3 dinary. Zakupy najlepiej robić w
          sklepach Generali, tam ceny są całkiem przyzwoite.Ręczniki zmieniano nam dwa
          razy w tygodniu.Dobrze jest w pierwszym dniu położyć na poduszce napiwek dla
          pokojówki, wtedy bardziej się starają. Medina to takie ich centrum,rynek które
          koniecznie trzeba zobaczyć. Jeśli chodzi o klimatyzację poza sezonem to nie
          wiem ile się płaci, ale 22 czerwiec to już chyba sezon. Pozdrawiamsmile
          • olamortel Re: Czy był ktoś w Tunezji? 02.02.06, 11:16
            bylismy zmezem dwa lata temu.
            radzimy kupic na lotnisku w strefie bezclowej alkohol.my nie kupilismy i przez
            tydzien ani kropelki nie wypilismy bo w hotelu i restauracjach jest drogo.chyba
            ze ktos ma opcje all inclusive to wtedy nie trzeba.
            radzimy zajac z rana sobie lezak nad basenem bo potem wszystkie sa pozajmowane.
            radzimy ostroznie z kilmatyzacją bo zlapalo nas przeziebienie
            radzimy baaaaaaaaaaaaardzo sie targowac przy zakupach bo oni ustalaja kosmiczne
            ceny a mozna kupic za naprawde tanie pieniadze.
            radzimy nie brac zbyt wielu rzeczy do ubrania bo i tak w polowie sie nie chodzi
            bo jest upał(my bylismy we wrzesniu)
            radzimy na sniadanie schodzic w pierwszej godzinie w ktorej czynna jest stołowka
            bo potem moze zabraknąć niektorych rzeczy
            radzimy jesc owoce bo sa przepyszne zwlaszcza arbuzy i melony, znakomcie
            zaspokaja pragnienie i do obiadu juz nie trzeba nic kupowac,tylko
            "zapijac"owocami, pyszne są ich ciastka i slodycze.
            jesli ktos chce wiecej informacji zapraszam na maila
            • silvya Re: Czy był ktoś w Tunezji? 02.02.06, 15:00
              Och dziękuję. Skorzystam bliżej wylotu.
          • tg187 Re: Czy był ktoś w Tunezji? 03.02.06, 18:35
            Powiedz ile polożyć na poduszkę?
            • jolper Re: Czy był ktoś w Tunezji? 03.02.06, 20:17
              tg187 napisał:

              > Powiedz ile polożyć na poduszkę?
              Pierwszego dnia położyłam 2 Euro,a potem co drugi dzień 1-2 Dinary.
              • ellam Re: Czy był ktoś w Tunezji? 14.02.06, 18:59
                Byłam też w Hammamet, ale w hotelu Nahrawes. Medina to ich stare miasto.
                Ogólnie w Hammamet jest spokojnie i nie należy sie niczego obawiac. Trochę
                drażniące jest wciskanie towaru przez handlarzy, ale można sie przyzwyczaić. No
                i nie kupowac niczego w pierwszym sklepie, bo ceny na tę samą rzecz mogą być
                bardzo różne w różnych sklepach. Trzeba sie targować, Tunezyjczycy to lubią.
                Rzeczywiście trudno jest kupić alkohol, a jak jest to b.drogi. Byłam na
                wycieczce fakultatywnej w El Jem i na Saharze. Dla mnie super! Zwłaszcza
                przejażdżka wielbłądem. Uważam, że jak się juz tam jest, to warto to zaliczyć.
                Polecam zabrać ze sobą do domu trochę piasku z Sahary. Jest to miły prezent i
                za darmo. Takiego piasku nie ma nigdzie. Miłego wypoczynku.
                • k_s26 Re: Czy był ktoś w Tunezji? 07.03.06, 14:22
                  Ja tez polecam Sahare na której byłam z 18miesiecznym dzieckiem. Odradzam natomiast Karawane ktora jest porazka w porównaniu do przejazdzki na wielbładzie przy zachodzie słonca na saharze.
                  Targowanie jest tam w dobrym gusie i tunezyjczycy to uwielbiaja. Piwo jest tylko jedno i wódka tez. Alkohol w strefie bezcłowej jest tani i radze kupic za wczasu a jesli chodzi o jedzenie to ja swojemu dziecku podawałam rzeczy sprawdzone z kuchni europejskiej i zadnych lodów ani ciastek z kremem.
                  • nchyb Re: Czy był ktoś w Tunezji? 08.03.06, 08:26
                    Piwo - Celtia, w małych śmiesznych czerwono-białych puszeczkach, do picia
                    nadaje się tylko schłodzone. W malutkich markecikach można dostać niedrogo,
                    jednak rzadko z lodówki. Jeżeli więc w pokoju nie macie, to pozostaje picie
                    tylko w knajpach, których poza hotelami nie ma zbyt wielu.

                    Polecam picie oryginalnej coca-coli w dużych ilościach. Znakomicie chroni przed
                    problemami żołądkowymi.

                    Podobno napoje zmrożone w automatch są robione z surowej wody, która na przewód
                    pokarmowy Europejczyków może niezbyt dobrze wpływać. Nie wiem, czy pomagała
                    Cola, ja jednak sensacji żadnych nie miałam.

                    Co do wycieczki na Saharę, z malutkim dzieckiem jednak bym się nie wybierała.
                    Szczególnie przejazd dżipami autostradą Rommla dla malucha moze zakończyć się
                    przewianiem. W dżipach rzadko działa klima, kierowcy otwierają wszytkie okna
                    które się da, wieje jak cholera.
                    A całodniowa podróż autokarem z Hammametu, przez El Jem, później oazy górskie
                    jednak dla malucha może być męcząca. Przy okazji już nie wspominam o zmęczeniu
                    płaczem dziecka pozostałych wycieczkowiczów (raz się trafiło i było straszne -
                    i dla nas i dla rodziców dziecka, że o samym maleństwie już nie wspomnę).
Pełna wersja