Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem

19.04.06, 08:52
Wybieramy się w czerwcu z naszym synkiem do Turcji, hotel 5* all inclusive,
liczymy na to, że będzie czysto i porządnie - mam pytanie do rodziców, którzy
byli w tym kraju z dzieckiem w podobnym wieku. Czy dawaliście dzieciakom
jedzenie "stołówkowe" - jeśli tak to co, czy podawaliście owoce w restauracji
(czy sparzone, czy po prostu obrane ze skórki). Czy w Turcji są dostępne
słoiczki podobne do naszych? Czy Wasze dzieci miały jakieś problemy
żołądkowe? Jakie rzeczy braliście z Polski (kaszki? herbatki?)

Dziękuję serdecznie za pomoc, pozdrawiam Magda
    • wiktoriaa Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 19.04.06, 10:49
      witaj
      ja osobiście podrózuje ale z dzieckiem wybieram sie pierwszy raz za granice
      bedzie miec 16mcy jak polecimy do Bułgarii( oferta tez allinclusive)..i tu moja
      rada: bywałam naprawde w wileu miejscach i nigdy nie wiesz jak trafisz.W
      niektórych hotelach allinclusive to szczyt możliwości dla tubylców
      Tym samym nie wiem jak Ty ale ja odradzałabym korzystanie z ich kuchnii jeżeli
      chodzi o dziecko.Korzystaj z wody butelkowanej i jak masz możliwość weź
      soiczki -też nie wiadomo czy maja w pobliżu lub wogóle sklepy z zywnościa dla
      dzieci.
      Ja do Bułgarii jade z ramienia ClubMedu - specjalizują sie w wyjazdach
      rodzinnych ale to wcale nie świadczy ze do konca "im wierze".Biore swoje
      słoiki ,herbatki etc.Wode kupowac bede dla dziecka tylko butelkowana- wkoncu
      chodzi o dobro naszych pociech.Wole wziąśc "jedną walize dla siebie mniej ale
      by pewną ze dziecko je sprawdzone jedzenie"
      Acha moja przyjaciólka była z małą córeczka w Turcji bardzo sobie chwaliła,ale
      posiłki miala swoje...mówila ze jednak ich kuchnia nie była wskazana dla małej
      ale moze akurat trafiła na taki holtel..Można dogadac sie w kwestii
      przygotowywania posiłków dla dziecka,ale czy zaufasz jakiemuś obcemu
      kucharzowi? Ja raczej bym stroniła-moze jestem panikarą ale to zbyt daleko od
      kraju zeby przechodzic róznego rodzaju nie daj Bóg historie chorobowe z
      dzieckiem

      co do lotu samolotem ponoc dobrze jest podac dziecku coś do picia w trakcie
      startu..? ale tu musze jeszcze zasięgnąć opini pediatry,ma mi dac pare
      wskazówek

      spokojnie jedz wypoczywajcie ale jedzonko radze zabierz..nawet jak trafisz na
      super kuchnie to nic nie bedzie szkodzic jak słoiczki bedą sobie leżec w walizce
    • magda724 Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 19.04.06, 19:38
      Z 8-miesięcznym w Grecji kupowaliśmy na miejsci słoiczki, mleko i deserki. Woda
      oczywiście mineralna. Z 20-miesięcznym - jadła na stołówce, mleko i herbatka z
      Polski, woda nadal mineralna. Zależy od dziecka - jeśli w Polsce je już obiadki
      razem z wami a nie specjalnie przygotowywane, nie powinno być problemu z
      jedzeniem za granicą. W większości hoteli 4* i 5*w opcji AI jest menu dla
      dziecka, raczej łagodne i można coś wybrać. Owoce sparzone. Woda mineralna. W
      serwisie konsumenckim Gerbera i Hippa dowiesz się jaka jest dostępność
      produktów w danym kraju.
      • ada_zie Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 20.04.06, 11:48
        Witam,
        w zeszłym roku byłam w Turcji z dwulatkiem. Hotel był porządny, opcja AI.
        Z Polski zabrałam herbatkę hippa, kaszkę mleczno-ryżową, kilka słoiczków zup i
        deserów. Na miejscu dokupowałam tylko sok wiśniowy - bo wtedy to był hit
        kulinarny mojego dziecka.
        Mój syn jest niejadkiem i w związku z tym cały tydzień przeżył na makaronie,
        rodzynkach, bananach i ciastkach markizach no i oczywiście ogromnych ilościach
        picia.
        Jeżeli Twoje dziecko je już normalne, dorosłe obiady to nie sądze żebyś miała
        problemy z wybraniem czegoś dla niego. Kurczak, makarony, ziemnaki, surówki,
        twarogi, zółty ser, owoce i ciasta - to chyba bedzie odpowiadało Twojemu
        maluchowi.
        W naszym hotelu stało mnóstwo takich dystrybutorów z wodą mineralną /coś w
        rodzaju naszych Darów Natury/ - więc problem wody miałam rozwiązany. Można było
        nawet sparzyć butelkę czy kubek niekapek.
        W sąsiednich hotelach też widziałam takie dystrybutory - więc moze to standard
        w Turcji...
        Jeżeli masz obawy to zabierz z Polski słoiki z jedzeniem.
        Dodam jeszcze tylko tyle, ze przez cały pobyt synek nie miał najmniejszych
        problemów żołądkowych - ale fakt on poprostu niewiele jadł wink)))
        • magducha2001 Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 20.04.06, 19:12
          Dziękuję Wam wszystkim za informacje i rady. Bardzo się przydadzą.

          Pozdrawiam, Magda
          • anat Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 22.04.06, 22:41
            Witaj
            ja bylam we wrzesniu z 1.5 rocznym synkiem w Turcji.
            Koszmar z nim mialam bo bardzo malo jadl ale duzo pil. Bylo bardzo goraco wiec
            apetytu nie mial. Wzielam ze soba ze cztery sloiczki i moze jeden zjadl a tak
            to jadl jedzienie miejscowe, oczywiscie te które jakoś dziwnie nie wygladalo.
            Co do picia to wizelismy cala zgrzewke wody Zywiec dla dziecka a pozniej
            dokupowalismy na miejscu butelkowa. Wode maja fatalna wiec musisz uwazac. Ja
            mialam przejscia z dzieckiem bo zanurkowal w basenie i opil sie wody. Chorowal
            ze trzy dni wymiety i biegunka. Kolezanka miala Nifur,,, (nie pamietam jak to
            sie pisze) i przeszlo. Moze poproś lekarza o recepte - lepiej miec.
            a nie polecam mycia owocow woda z kranu ja mylam ta z butelek. Wzielam ze soba
            tez kubek minutke wiec np moglam podac dziecku cieple mleko na noc.
            Pozdrawiam i mi;ego odpoczynku.

    • opli Re: Turcja z 1,5 rocznym dzidziusiem 24.04.06, 15:40
      Nie ma co się denerwować! Ja byłam z 1,5 rocznym dzieckiem w Tunezji. (Bardzo
      porównywalne kraje - byłam w Turcji jeszcze przed ciążą). Myślę że nie ma co
      panikować - do samolotu książeczki , kredki, układankę itp. Dużo picia i coś do
      zjedzenia. Przydadzą się paluszki lub chrupki. No i oczywiście kocyk lub mała
      poduszeczka - bo na pewno będzie spało. Na moim dziecku lot samolotem nie
      zrobił większego wrażenia - gorzej było z mężem.
      Jeżeli chodzi o pobyt to jadła wszystko to co my. Do picia zabrałam herbatke
      bobovity a wode kupowałam na miejscu w butelce. Wzięłam czajnik elektryczny i
      podgrzewałam wodę butelkowaną aby zrobić mleko. Na basen jak i na plażę radzę
      kupić plastikowe sandały bo takie dzieci się ślizgają przy basenie. Polecam
      mały basen - można nalać wody i dziecko się bawi przy waszym leżaku. Dla
      takiego malucha morze jest trochę przerazające - najmniejsza fala przewraca. O
      ile pamiętam w Turcji mieliśmy plaże kamieniste więc maluch nie poszaleje. No i
      oczywiście wiaderko i łopatka - zawsze coś się znajdzie do
      zbierania.Zorientujcie się czy można tam kupić pieluchy - w Tunezji były bardzo
      drogie i takie ceratowe jak u nas 10 lat temu. A tak swoją drogą to świetny
      okres żeby dziecko biegało bez pieluchy. Moja córka po wczasach zaczęła wołać
      na nocnik. Przed wyjazdem idżcie do lekarza po środki na biegunkę ( ale wątpie
      żeby się przydały) coś na gorączkę ( my wzieliśmy ibufen) i jakiś antybiotyk
      (na wrazie czego) no i plaster na rozbite kolana. A tak poza tym to bawcie się
      dobrze i nie martwcie na zapas - na miejscu na pewno będzie więcej takich i
      jeszcze mniejszych dzieci. Udanych wakacji.
Pełna wersja