Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac?

14.06.06, 13:15
Jedziemy na 2 tygodnie do Chorwacji z 2letnia corka. Jedzenie w knajpach
raczej odpada, bo boje sie zoladkowych wirusow (tak zalatwilismy sie w
zeszlym roku nad polskim morzem). Nie chce tez sterczec pol dnia w kuchni. O
ile zupki wezme sloikowe, bo mala je od czasu do czasu je i lubi to niewiem
co z drugim daniem. Wiem, ze mieso da sie zrobic w sloiku, ale nie mam
pojecia jak sie za to zabrac, moze macie doswiadczenie - podzielcie sie
prosze patentami.
    • marghe_72 Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 13:31
      zaczełam Ci odpisywac na "jedzeniu"

      ja bym sie obawiałą raczej słoików z mięsem niż lokalnego żarcia.
      słoik + mieso + upał = zagrożenie (wg mnie, rzecz jasna)

      co do gotowania na miejscu to wszystko kwestia tego co Twoja córka jada..
      • monika26kr Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 13:50
        Sloiki stalyby w lodowce, ktora bedzie na miejscu. Nie chce tracic czasu na
        gotowanie w czasie wakacji, mam dosc tego na codzien.
        • marghe_72 Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 13:56
          na miejscu tak, ale będą przeciez z wami jechać.
          Ja po prostu dmucham na zimne, nie mam zaufania do konserw domowej roboty.
          MIęsnych konserw
    • b-w-w Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 14:14
      ja tez nad tym mysle...
      tzn gotowac nie bardzo bedzie mi sie chcialo na wakacjach ale licze na normalne
      jedzenie w knajpach (obiady) a sniadanka i kolecje bedziemy robic sami

      moze jakies zupki w proszku wezmiemy?? sloikow raczej targac nie bede

      pozdrawiam i czekam juz na 31 sierpnia wink)
      • kasiagnieszka Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 21:46
        Moja 2-letnia w ubiegłym roku córka jadła na wyjeździe do Włoch - ku naszemu
        zdziwieniu, bo wcale tym jej nie zamierzaliśmy karmić - makarony Knorra, takie
        błyskawiczne tylko do zalania gorącą wodą + sos z torebki. Lubi też kaszkę
        kuskus, też się robi błyskawicznie bo tylko zalewa wodą i czeka. Tylko co do
        tego - no już mięsko kupowaliśmy na miejscu świeże i robiliśmy, np. filety z
        kurczaka, szybka sprawa do usmażenia, lub jakieś świeże rybki. Plus jakieś
        świeże warzywa, np. pomidory. Gotowanie nie zajmowało wtedy dużo czasu.
        Mieliśmy też oczywiście kaszki błyskawiczne nie-mleczne + deserki w słoiczkach.
        Zastanawiam się w tym roku nad zupami, z proszku nie lubię, są takie w
        kartonach, ale to dużo waży i nie wiem, jak z przechowywaniem w ciepełku...
        Kasia
        • marghe_72 Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 14.06.06, 22:04
          kasiagnieszka napisała:

          > Moja 2-letnia w ubiegłym roku córka jadła na wyjeździe do Włoch - ku naszemu
          > zdziwieniu, bo wcale tym jej nie zamierzaliśmy karmić - makarony Knorra,
          takie
          > błyskawiczne tylko do zalania gorącą wodą + sos z torebki. Lubi też kaszkę
          > kuskus, też się robi błyskawicznie bo tylko zalewa wodą i czeka. Tylko co do
          > tego - no już mięsko kupowaliśmy na miejscu świeże i robiliśmy, np. filety z
          > kurczaka, szybka sprawa do usmażenia, lub jakieś świeże rybki. Plus jakieś
          > świeże warzywa, np. pomidory. Gotowanie nie zajmowało wtedy dużo czasu.
          > Mieliśmy też oczywiście kaszki błyskawiczne nie-mleczne + deserki w
          słoiczkach.
          >
          > Zastanawiam się w tym roku nad zupami, z proszku nie lubię, są takie w
          > kartonach, ale to dużo waży i nie wiem, jak z przechowywaniem w ciepełku...
          > Kasia


          uwaga , będę sie czepiać
          jak mozna , będąc w ojczyźnie makaronów , serwowac dziecku torebki Knorra?
          przeciez włąsnoręczne zrobienie sosu zajmuje mniej wiecej tyle samo czasu co
          przygotowanie tego torebkowego. Nie wspominając o tycm co w takiej torebce
          siedzi
          brrr

          zrobienie zupy też nie zajmuje duzo czasu
          skoro w pokojach / apartamentach sa lodówki, to warto wstawić duuuzy garnek
          rosołu i pomrozić sobie porcje na cały tydzien
          a potem w kilka minut wyczarować z niego zupy
    • betty_julcia Re: Help! Co zabrac na wakacje zeby nie gotowac? 15.06.06, 13:11
      To się nazywa utrudnianie sobie życia.
      To ze w zeszłym roku czymś sie zatruliście nie znaczy że w tym także sie
      zatrujecie. JA tez jednego roku zatrułam sie na wakacjach w Turcji, później
      jechałąm z dwulatką i jadłyśmy wszystko miejscowe niczego sobie nie żałując i
      żadna z nas nie miała sensacji żołądkowych.
      Poza tym przecież tam są sklepy, hipermarkety i można nawet tam kupić
      półprodukty i szybko coś wyczarować. Poza tym z tym gotowaniem to bez przesady,
      chyba zrobić zupę albo naleśniki czy makaron z sosem ze świeżych, soczystych,
      miejscowych pomidorów, papryki jest o wiele zdrowsze i mniej pracochłonne od
      wozenia ze sobą gotowego jedzenia i jeść takie tygodniowe czy dwutygodniowe
      mięso ze słoików. Ja pamiętam takie wozenie konserw, kasz, makaronów jak
      jeździłam z rodzicami 20 lat temu do Bułgarii ale dziś są zupełnie inne czasy.
      Poza tym nie szkoda wam nie spróbować miejscowej kuchni???
      Warto też zastanowieć się nad zaopatrzeniem w półprodukty, soki, alkohole itp
      po drodze w Czechach jeżeli zalezy wam na zaoszczędzeniu (Czesi mają przepyszną
      zupę krem z brokułów w proszkusmile) Różnymi półproduktami można sobie ułatwić
      życie ale warzywa, mięso, wedliny, sery to już raczej bym kupiła świeże na
      miejscu.
Pełna wersja