w góry z 10 miesięcznym dzieckiem pociągiem

01.07.06, 10:15
Witam

Czy ktoś z Was był z dzieckiem w tym wieku w górach? Chcemy jechać w góry
nieskie typu Gorce (czy moze znacie konkretne miejsce godne polecenia?)no i
zastanawiamy się co okaże się niezbędne. Czy brac wozek, nosidełko? Na co
uważać? No i jeszcze jazda pociągiem. To tez debiut dla naszego dziecka.
Macie jakieś doświadczeia w jezdzie pociągiem z niemowlakiem?
I jeszcze a propos wózka, mamy ciężki mikado i nie wiemy czy nie przydalaby
sie lzejsza spacerowka? i jaka??

prosze o rady
    • superslaw Re: w góry z 10 miesięcznym dzieckiem pociągiem 01.07.06, 12:18
      Proponowałabym zmienić wozeczek rzeczywiście..ja
      kupiłam ten i jestem strasznie zadowolona mimo że
      synekwww.allegro.pl/item111949915_wozek_eu
      robaby_orinoko_okrycie_folia_maskotka.html ma 5
      miesięcy..sama zobacz:
      Wózekjest naprawde fajny..myślę że przyda ci sie
      też nosidełko na wycieczki...ogolnie dziecko 10
      miesięcy nie jest już takie male i myślę że
      spokojnie możesz pojechać..a gdzie mieszkasz?
      Daleko masz w te gorce?

      Doma 05.08.99
      Wojtek 16.01.06
      • superslaw Re: w góry z 10 miesięcznym dzieckiem pociągiem 01.07.06, 12:19
        www.allegro.pl/item111949915_wozek_eurobaby_orinoko_okrycie_folia_maskotka.html
      • naranykota Re: w góry z 10 miesięcznym dzieckiem pociągiem 01.07.06, 21:53
        Mieszkam w Kaliszu. Czyli mamy około 400 kilometrów do pokonania.
        Pozdrawiam
    • lis888 Re: w góry z 10 miesięcznym dzieckiem pociągiem 01.07.06, 15:32
      Ja byłam w górach z synkiem, jak miał 5,5 mies. Pociągiem jechalismy w nocy,
      więc po prostu spał w spacerówce. A propos - kup koniecznie spacerówkę, ale nie
      sęp - bo w górach kiepściejsze się po prostu psują (ja musiałam zostawic wrak
      wózka w górach, wylądowal po kilku wspinaczkach w smietniku ze złamanym
      krzyżakiem dolnym). Weź ze sobą towot lub WD-40 (smar do kólek). Z Mikado nie
      wejdziesz do pociągu i nie przejdziesz korytarzem - sa za wąskie na taki
      wózek. w każdym pospiesznym pociągu jest tzw. "przedział dla matki z
      dzieckiem", najczęsciej w I wagonie, tuz obok przedziału konduktorskiego. Jeśli
      będzie zajęty przez osoby "niedzieciate", masz pełne prawo ich stamtąd
      wyprosić. Jesli już nie będzie miejsc, to na pewno znajdą się w przedziale
      konduktorskim. Bardzo wskazane jest wzięcie nosidełka ze stelarzem, tzw.
      górskiego, przyda sie w miejscach, gsdzie nie da sie wejść z wózkiem
      (trudniejsze górskie szlaki) oraz jako mila odmiana po ciągłym pchaniu wózka
      pod górę. Uważaj bardzo na to, czy dziecko jest dobrze zapięte w nosidełku
      (najlepiej 5-punktowe zapięcie), bo nieraz na kamieniu noga sie omsknie,
      przewwrócisz się, i dziecko może po prostu wyleciec górą z nosidła. Zwracaj
      baczna uwage na kleszcze - po jednej z takich górskich wycieczek musiałam
      wyciągać synkowi kleszcza, który sie wkęcił przy bioderku (sic!), mimo to, że
      mały był szczelnie ubrany. Pozdrawiam - miłych wędrówek!!! Mimo groźnie
      brzmiących uwag wakacje z maluchem w górach moga byc o wiele bardziej
      przyjemne, niz z narzekającym na zmęczenie i bolące nożki kilkulatkiem (mam 4
      skarby i wiem coś o tym).
Pełna wersja