z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie

12.08.06, 12:48
Witam wszystkie mamusie.Za dwa tygodnie wybieram sie z synkiem do
Hiszpanii,bedziemy leciec samolotem około 3 godzin.To bęzie jego pierwszy lot
samolotem mój drugi,bardzo chciałabym sie dowiedziec od innych mam które juz
leciały ze swoimi maluchami samolotem co ze soba zabierały i zeby mi
udzieliły porad,i opowiedziały jak to było z nimi.Bardzo prosze o odpowiedz i
z góry za wszystkie dziekuje.
    • fka77 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 13:35
      Witaj
      Mozna z dzieckiem latac gdy ukończy 8 dzień życia. A z 6 mc to już bez obaw.
      Personel jest bardzo miły i są do tego przygoptowani.Weź jedzonko w samolocie
      ci dadza wode do np sporzadzenia mieszanki, podgrzeja etc. Jezeli karmisz cycem
      no problem.Możesz wziaść jakiś soczek czy co tam dajesz.A to co potrzebujesz
      dla dziecka np fotelik mozesz miec przy sobie.pozdrawiam i miłego lotu.
      • aniab_24 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 20:19
        Co do fotelika - to wydaje mi sie, że w tanich liniach jest za ciasno i nie za
        bardzo jest gdzie go postawić.
    • alicez Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 14:32
      My lecieliśmy z synkiem do Tunezji jak ten miał pół roku. Przy starcie i
      lądowaniu ...spał smile Byłam przygotowana na różne problemy, więc miałam butelkę
      z piciem, przygotowane mleko, no i pierś w pogotowiu. Okazało się, ze mały
      zniósł podróż świetnie. Na pokładzie obsługa bez problemu podgrzewałą nam wodę
      i w ogóle byli bardzo przyjażnie nastawieni. Poproś o miejsce dla dziecka. Jak
      nie ma kompletu, to po prostu nie robi się rezerwacji na miejsce obok Ciebie i
      możesz odsapnąć na chwilę i posadzic dziecko obok. Nam udalo się tak pzrelecieć
      w dwie strony. Wózka nie nadawaj na bagaż tylko oddaj obsłudze na płycie
      lotniska, oni mają takie luki bagażowe na wózki.
    • asia06 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 17:38
      Mamy za soba dwa loty. Każdy po około 18 godzin z dwiema przesiadkami.
      Pierwszy, jak mała miała 4,5 miesiąca. Drugi jak miała roczek. Przy pierwszym
      locie nie było żadnych problemów. Nie potrzebowałam nic prócz pampersów i
      rzeczy związanych z przeiwjaniem. Miałam własny kocyk i poduszkę, ale to też
      nie jest potrzebne. Jedzenia nie maiłam, bo mała była wtedy tylko na piersi. W
      drugą podróż zabrałam jeszcze dodatkowo kanapkę, którą mała ze zmakiem zjadła.
      Oprócz tego wodę do picia w razie czego. Mała też jeszcze ssała pierś, więc
      specjalnie się nie przejmowałam. Przed nami teraz kolejny lot. Też taki długi.
      I też specjalnie się nie martwię. Mała nie miała żadnych problemów z uszkami
      przy starcie i lądowaniu. Jedynie, co dało się zauważyć, to zmęczenie długim
      lotem. Myślę, że 3-godzinny lot nie powinien stanowic żadnego problemu.
      • dyzurna Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 18:11
        hej

        ja tez planuje podroz samolotem, mała bedzie miala prawie 5 miesiecy. a czemu nie radzicie oddac wozka jako bagazu? wozek podobno bezplatnie jedzie prawda?, bede miala nosidelko w ktorym bedzie w momencie przechodzenia do samolotu no i bedzie moja mama w razie czego do pomocy. troszke sie boje...smile
        • alicez Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 19:48
          Nie ma się co bać wink A co do wózka, to czasem zdaża się, że lot się opóźnia i
          wtedy wózek jest baaardzo pomocny. Poza tym jesli można skorzystać z takiego
          (wygodnego) reozwiązana, to czemu nie.
          • alicez Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 22:05
            O kurcze! Zdarza miało być!!! Przepraszam!
        • aniab_24 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 20:15
          No i poza tym jak wózek nadasz na bagaż to będą nim rzucac jak wszystkimi
          walizkami i moga uszkodzić. lepiej w wózku podjechac pod sam samolot. Wolne ręce
          naprawdę sie przydają.
          • kasia2705 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 14.08.06, 12:28
            Ja jeszcze w sprawie tego wozka, mam zamiar podrozowac z fotelikiem dla malego
            nasadzonym na stelaz (bez gondoli, bo u celu podrozy czeka spacerowka), jak mam
            wiec zrobic? Do tego lot z przesiadka, mozna puscic walizy od razu do polski, a
            wozek odebrac po pierwszym locie? Linie sa normalne (bynajmniej nie najtansze :
            ( )
            • alicez Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 14.08.06, 13:38
              Masz do wyboru albo nadać wózek na bagaż (czego nie polecam) albo oddać go na
              płycie lotniska obsłudze - o czym już pisałam. Na pewno raz nadanego bagażu nie
              możesz w trakcie przesiadki dostać, bo one sobie jadą osobnym transportem
              prosto do samolotu. Fotelika na pokład raczej nie weźmiesz, gdyż musiałabyć
              trzymać go na kolanach. Chyba, że masz wykupione miejsce dla dziecka.
    • aniab_24 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 20:17
      Ja bym jeszcze dodała, że warto byc wcześnie do odprawy i poprosić o miejsca z
      przodu samolotu. Tam jest ciszej.
      • dyzurna Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 21:15
        no sama nie wiem , bede leciala sky europe - zeczywiscie wozek by mi sie przydal ale wchodzac do samolotu gdzie ja go zostawie? mam wziac na poklad ?
        • oda100 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 12.08.06, 21:34
          ja ilekroc lecialam bylam zadowolona z obslugi. Wozek oddawalam dopiero przy
          wejsciu do samolotu, w miare mozliwosci przy check-in dostawalam wolniejsze
          rzedy (bo ciezko jest jak szturchasz kogos obok). Mialam ze soba czapeczke, bo
          kocyk i poduszke dostawalam w samolocie. Bralam sporo zabawek, na wypadek jakby
          maly nie chcial spac, probowalam tak ustawic dzien zeby drzemka byla w
          samolocie. Karmilam piersia i to byl najlepszy usypiacz i posilek. Kilka
          pieluch, ciuszki do przebrania, na wypadek wyproznien ponad norme. Dla siebie
          cos szybkiego prostego do przekaszenia i do picia na wypadek gdyby dziecko
          usnelo w pozycji uniemozliwiajcej zjedzenie normalnego posilku.
          Coz, dziecko ktore nie chce spac w samolocie to ciezka praca. Moj maly nie
          siedzi na ogol na kolanach, spacerowac za bardzo nie da sie, zaczepianie
          wspolpodroznych tez meka. Pociesze cie - z 6 miesieczniakiem jest duzo
          prosciej niz z roczniakiem. A jezeli jest jeszcze maz do pomocy to wszystko
          bedzie dobrze.
        • aszaj Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 14.08.06, 13:55
          w sobote przylecialam z 6-miesiecznym synkiem z niemiec do polski.lecialam sama
          bo maz zostal w niemczech.wozkiem podjechalam pod same drzwi samolotu- tam
          czekal pan z obslugi i wziol ode mnie wozek- sam nawet go zlozyl bo ja nie
          mialam reki wolnej(w jednej dziecko - w drugiej torebka i torba malego). z
          dziecmi wchodzi sie jako pierwsi do samolotu. zaproponowano mi miejsce w
          pierwszym rzedzie bo najwiecej miejsca. maly przespal caly lot. najlepiej
          zmeczyc dziecko wczesniej, zeby malo spalo w ciagu dnia to w tedy szybko
          zasnie. pozdrawiam
          • iza3108 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 16.08.06, 12:02
            ja mam zamiar leciec z mały w grudniu bedzie mial wtedy 7 mc, lot bedzie trwal
            1,5 godz, przy starcie i lądowaniu to jak dziecko się trzyma na kolanach ?? bo
            ja tez musze pasami się zapiąć ? to razem z nim się zapinam ? jak to jest.
            • aniab_24 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 16.08.06, 13:06
              Maluch jest na kolanach. ty jesteś zapięta pasem , do którego dostaniesz
              "przedłużkę" dla dziecka i tym zapniesz maleństwo. Nie martw się. Presonel pomoże.
              • sajpa Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 16.08.06, 16:20
                my lecielismy z małym dwa razy- jam miał 3 miesiace i prawie cztery. Raz leciał
                z nami tata, wracałam sama. lecielismi wizzairem, mały siedział u mnie na
                kolanach przypiety wspomniana przedłuzka, obok w obie strony było wolne
                miejsce, wiec stał tam fotelik małego, w którym spedził czesc 1,5 h lotu wink
                fotelik też tzreba przypiąć. Ja też wózek oddawałam na końcu, to bardzo wygodne-
                inne dizeciaczki już się denerwowały na rękach...acha i choć nie używamy
                smoczka to w czasi elotu powrotnego, jak się potem okazałao małaemu zaczeły
                wychodzić zęby i pod koniec płakał - wtedy pomógł nam jeden z pzrygotowanych na
                tę okazje smoczków...dobrze mieć w pzrygotowane rzeczy do pzrewiniecia,
                przebrania, coś co możesz rozłożyć na przewijaku w toalecie- tetrowa pieluszka
                np...zabawki, cos do picia...to chyba podstawowe rzeczy...noi
                najważniejsze.dużo cierpliwości...ja sobie powtarzałam: nie ja pierwsza nie
                ostatniawink pozdrawiam
    • leonada1 Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 16.08.06, 15:11
      Witam,
      Ja będę leciała za miesiąc z rocznym synkiem na Kretę, to ok 2 godzin lotu. Nie
      wiem jak to jest z tym piciem podczas startu i lądowania, podobno dziecko
      powinno pić żeby uszka nie bolały. No i nie wiem w którym momencie startu, to
      przecież trochę trwa. Młody rzadko pije długo , zazwyczaj bierze 1-2 łyki i
      koniec, może macie jakiś inny sposób? Bardzo proszę o poradę

      dzieki
      • sajpa Re: z 6 miesięcznym dzieckiem w samolocie 16.08.06, 16:20
        głownie w momencie wznoszenia podobnie jak wielu dorosłym dizeciaczkom zatyka
        uszy
Pełna wersja