co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka?

18.06.07, 12:06
tzn żeby go czymś zająć? rysowanie odpada bo mały nie lubi, zabawki dźwiękowe zapewne wnerwią resztę pasażerów, książeczki zajmują go na chwilkę bo nie lubi jak mu się czyta więc pewnie z obrazkami jakieś wezmę ale co poza tym żeby siedział na tyłeczku i nie latał po całym samolocie w te i wewte? macie jakieś sprawdzone sposoby zajmowania 2-latków z buntem czyli wrzaskliwych, nerwowych, ruchliwych?
    • zlotowdream Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 18.06.07, 13:18
      Ja mam zawsze jakieś smakołyki, do tego jakiś małe nowe, lub dawno przez
      młodego niewidziane autko, książeczki..a i powiadam mu jakieś historyjki ( o
      tym czym aktualnie się interesuje) Ale mimo to jak lecimy gdy Jaś jest wyspany
      i nie śpi podczas lotu to muszę uzbroić się w cierpliwość i znosić udeptywanie,
      skakanie po mnie, zaczepianie pasażerów itp. Ale uważam że i tak jest ok,
      leciałam już sama z synkiem 8 razy z przesiadkami, dałam radę, nikt się nie
      skarżył na moje dziecię, a młody polubił ten środek transportu( tak mi się
      wydaje)
      • 2barb Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 18.06.07, 16:09
        najlepiej znależć mu jakieś towarzystwo.
        Mój już prawie 3 latek raz mało nie zdemolował samolotu, b tyle fajnych rzeczy
        m.in. stoliczek rozkładany, podłokietniki ale teraz znajduje sobie jakieś
        towarzystwo innych dzieci (najlepiej starszych) i sobie rozmawia.
        • mal_art Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 18.06.07, 16:39
          W lepszych liniach dają różne zabawki np. maskotkę, kredki czy coś, to ma zawsze
          magiczną moc, bo przynosi to i daje nie mama czy babcia, tylko PANI STEWARDESSA,
          a taka osobistość zawsze maluchom imponuje.
          Faktycznie dźwiękowe zabawki są kiepskim pomysłem bo po paru razach
          przeszkadzają, a po godzinie wrazliwsze osoby mogą mieć kompletnie dość. Ale
          można wyjąć z nich baterie, np. mój synek ma kierownicę, która w stanie
          oryginalnym piszczy, skrzeczy, błyska światełkami i coś tam jeszcze, ale jemu do
          szczęścia wystarczy możliwość kręcenia kierownicą.
          Książeczki z obrazkami i przesuwanymi elementami (na przykład o lwie Leonie wyd
          Wilga, jesli dobrze pamiętam, moje dzieciaki uwielbiały przesuwać figurkę lwa).
          Baloniki, tylko nie nadmuchować za bardzo, żeby nie pękły od różnicy ciśnienia.
          Żadnych zabawek z małymi elementami, typu klocki, bo wszystko się pogubi, a
          bardziej krewkie znudzone dziecię może nimi jeszcze rzucać. Jakiś drobiazg typu
          samochodzik, ale koniecznie w oryginalnym opakowaniu, które można pracowicie
          przez klikanaście minut zdejmować.
          Trochę jedzonka, typu chrupki kukurydziane, nie brudzą i specjalnie się nie kruszą.
          Ewentualnie walkman z kasetą z bajkami czy piosenkami dla dzieci. I zapasowe
          baterie, gdyby się wyczerpały, bo jeśli go wciągnie na dłużej, a tu nagle grać
          przestanie będzie rozpacz!
          Z towarzystwem bywa różnie, czasem siedzi za daleko czy właśnie spi ale jeśli
          jest chętne do wspólnej zabawy to problem z głowy.
          Pozdrawiam M
    • wajdi1 Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 19.06.07, 21:30
      wykup mu miejsce, zabierz ze soba fotelik samochodowy i niech podrozuje
      przynajmniej przypiety, jak w samochodzie - my tak przetrwalismy podroz z usa,
      co prawda nocny lot i maly sporo spal.
      • luna333 Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 19.06.07, 21:41
        fotelika samochodowego nie mam bo i samochodu nie mam hehe a na miejscu i owszem będzie autko z fotelikiem więc to jak z drewnem do lasu smile co do miejsca to nie będę wykupować ale spytam się obsługi - może jeśli nie będzie kompletu pasażerów to pozwolą młodemu spocząć np. na siedzeniu obok mnie/ tak czy siak niestety pora lotu wypada beznadziejnie tzn akurat po drzemce małego a że nie dośpi bo będziemy wcześniej ze względu na odprawę to spodziewam się że będzie marudził, zresztą przylot też taki beznadziejny czasowo echh tak więc szukam pomysłów na zajęcie mocno "żywego" dzieciaczka smile
        • kasiapro1 Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 20.06.07, 22:01
          ja biore:dvd,kupuje przed wylotem nowe bajki,zeby bylo
          ciekawiej,ksiazeczki,kolorowanki i MELISE!!
          Pol godz. przed lotem serwuje.
          Podrozujemy od kiedy maly mial 9 m-cy(usa pare razy,bali,o blizszych
          destynacjach nie wspomne),dziala jak na razie.
          Poza tym lepiej sie upewnic czy linnie nie maja nic przeciw dvd
          przenosnemu.Calkowicie nieelastyczne linnie to :air italia!!!
          teraz lecimy na Jamajke,pewnie znow bedzie "ciekawie"

          • kornelinka Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 21.06.07, 07:32

            Ja co prawda lecialam raz z dzieckiem jak Kornelka miala 10 miesiecy. Strasznie
            sie meczylismy a lot trwal 3 godziny do Tunezji.
            W sierpniu rowniez bedziemy leciec i mysle ze zaserwuje nowe zabawki, smakolyki
            typu lizaki, ksiazeczki i bardzo dobrym pomyslem jest przenosne dvd i nowe
            teletubisie. Dziecko na jakis czas bedzie siedzialo spokojnie.
            • luna333 Re: co do samolotu dla ruchliwego prawie 2 latka? 21.06.07, 07:51
              tak - przenośne dvd to świetny pomysł tyle że go nie mam a i laptop zostać musi w domu więc ten sposób odpada sad(( co do słodyczy to może być problem bo młody wykazuje objawy choroby lokomocyjnej. Cóż zobaczę w sklepach jakieś małe gabarytowo a ciekawe zabawki, szkoda że nie lubi rysować bo ponoć znikopis to fajna sprawa, no i książeczki nowe kupię/ może jakoś przetrwamy wink
Pełna wersja