pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś rady ?

20.06.07, 13:28
w ostatniej chwili okazało sie że musimy jechać nad morze pociągiem -
jedziemy INTERCITY prawie 8 godzin w dzień bo na sypialne nie było juz
miejsc! bardzo sie denerwuje tą podróżą, dziecko mam ruchliwe więc nie wiem
jak wytrzymamy
macie jakies rady jak przetrwać taka podróż ?????? jeśli ktoś jechał to
prosze napiszcie jab było....
    • krasulas Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 20.06.07, 13:38
      ja też jadęuncertain 9 godzin
      Biorę ulubione książeczki, jedną grubszą nową, kredki/kolorowanki (mam miejsce
      pod oknem). Wyjeżdżamy o 7-ej, więc córkę (jest ciut starsza - 3 lata) obudzę
      wcześniej - liczę , że prześpi mi min. 4 godziny. Zrobimy wycieczkę do Warsu,
      zabierzemy podusię (jadę 1 klasą, więc ciut miejsca będzie na jej nóżki).
      Oczywiście ulubiona przytulanka to podstawa. Ale... boję sięuncertain
      Jest starsza, więc mam więcej opcji niż Ty (nawet z jedzeniem mam wygodniej),
      ale...
      Nie zazdroszczę w każdym razie - osobiście celowo wybrałam dzienny pociąg -
      jakoś kuszetką bałam się. No i nie mam bagażu - rodzice tydzień wcześniej biorą
      mi torby a resztę mąż dowiezie. Ech!! A skąd jedziesz?? Ja z Katowic
    • kama192 Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 20.06.07, 13:49
      krasulas mam pytanie a dlaczego wolisz jechac w dzien niz noca kuszetka pytam
      bo ja miałam zamiar w nocy jechac, a moze lepiej w dzien jak to widzisz?/
      • mal_art Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 20.06.07, 17:09
        Ja bym radziła dużo chusteczek wilgotnych do przecierania łapek, z czystością w
        pociągu różnie bywa. Wodę w sprayu, dla ochłody. Uważać z toaletami, bo to już
        najgorsze, co w pociągach może być (i wina tu lezy bardziej po stronie pasażerów
        niż obsługi!)
        Jedzonko jakieś typu biszkopciki, żeby nie brudziło rączek i otoczenia. Dużo picia.
        Z zabawek: kolorowanki, naklejanki, książeczki z obrazkami, coś z ruchomymi
        elementami... Na pewno nie zabawka rozkładana, z małymi elementami. I
        zdecydowanie nie coś dźwiękowego, żeby nie wykończyć współpasażerów.
        Naszym dzieciom podczas podróży pociągiem czytujemy "Pana Kuleczkę" opowiadanie
        o podróży pociągiem. Sprawdza się na medal!
        Poza tym warto być na dworcu trochę wcześniej, zeby sobie pozwiedzać, pooglądać
        pociągi, lokomotywy, pogadać z panem konduktorem (jak taki gość każe być
        grzecznym, to się jest grzecznym, bo co mundur, to mundur, doskonale robi na
        autorytet). W samym pociągu warto zrobic wycieczkę właśnie do Warsa, coś zjeść,
        a przede wszystkim pooglądać.
        Ja zawsze jeździłam za dnia, ale moje dzieci bywają w pociągu raczej grzeczne,
        wyglądają przez okno, trochę śpią... W sumie wcale nie musi być źle! Dużo zależy
        też od nieprzewidywalnego, tzn od współpasażerów, jak będą znosić malucha.
        Szczęśliwej podróży!
      • krasulas Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 21.06.07, 08:25
        smile
        bo się boję! a ja z tych bojaźliwych jestem...
        A tak naprawdę - zapytałam (odważnych) znajomych o ich zeszłoroczną podróż -
        matka z dzieckiem kuszetką jechała. Ich odpowiedź brzmiała "Zależy na kogo w
        przedziale trafisz". Także...
        Sama i tak niespałabym pewnie, a moja Perła będzie mieć ciut więcej atrakcji z
        jazdy w dzień. Napewno się umęczymy, ale ... wyjścia już nie ma. Wybrałam też
        klasę 1 z miejscówką - dla świętego spokoju i po poście na Turystyce-Morze o
        tłokach w pociągach.
        Pozdrawiam
        Ania
    • kasik2501 Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 21.06.07, 21:29
      witam
      Ja jade pociagiem z dzieckiem juz drugi raz nad morze.Pierwszy raz jechałam
      tylko z córa miała 2 latka ,a w tym roku koncem lipca do kołobrzegu z dwójka
      łobuzów córka 5 lat syn 2latka.Nasza podrórz bedzie trwała około 11 godzin.Ale
      nigdy bym nie jechała w dzien-wykluczone.Wsiadamy około godziny 21 00 wiec noc
      bedzie spana i o 9 00 bede na miejscu.Wiec jedynie z 2 godziny bede intensywnie
      ich zabawiac,napewno spacerki po korytarzu .Szkoda ze nikt ci nie doradził
      jazdy na noc w dzien to bedzie ci ciezko.Ale to tak naprawde zalezy od
      dziecka,ja pierwsza podrórz wspominam rewelacyjnie.Dziecko budziłam na
      miejscu.Teraz jednak jestem ciekawa jak bedzie ale jestem dobrej mysli-jedziemy
      z mezem to nie martwie sie .Rada dla ciebie -jak zacznie ci troszke marudzic od
      razu odwracaj dziecka uwage -zacznij mu cos pokazywac za oknem z zaciekawieniem
      np:zobacz dziewczynka tez jedzie gdzies z mamusia napewno tez nad morze a wiesz
      ile tam jest dzieci i ile piasku taka góra...Dziecko cie wtedy nasladuje i
      pokazuje z toba oboje przy tym sie bawicie.Powodzenia Trzymaj sie.... Kasia
    • bpauli Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 22.06.07, 12:40
      My jechalismy z 13 miesięczniakiem w tym miesiący 7 godz nad morze. Jechalismy w
      dzień. Mieliśmy cały przedział dla matki z dzieckiem do dyspozycji, tak więc nie
      trzeba było się przejmować wspópasażerami. Żadne zabawki czy książeczki, które
      zabralismy nie były pomocne, bo mały biegał tylko po korytarzu, zaglądał do
      przedziałów, chciał wyglądać przez okno, ale tylko będąc na rekach. Umęczylismy
      się strasznie natomiast Oli był zachwycony. Wzięlismy ze sobą ciastolinę i tylko
      to stanowiło dla niego pewną atrakcję poza zwiedzaniem pociągu. Spał dwa razy po
      godzinie mimo, że w domu potrafi przespać dwie, trzy godziny i był obudzony
      wcześniej niż zwykle tak więc myślałam że pośpi dłużej. Ale hałas w pociagu jest
      spory tak więc to go chyba budziło. Na pewno jazda dla rodziców jest męcząca,
      natomiast dzieciom się podoba. Tak więc trzeba się nastawić na ciężką pracę.
      Najwyżej czeka Was miła niespodzianka bo może w przypadku Waszego dziecka będzie
      łatwiej.
      • krasulas Re: pociągiem 8 godz z 1,5 roczniakiem - jakieś r 22.06.07, 12:58
        ech, dziewczyny - jestem pełna obaw, że moja Perła też będzie wszystkim
        zainteresowana. Spokojne z niej dziecię, ale... Fakt, że ma już ponad 3-latka,
        więc... Ja jadę sama i naprawdę miałam obiekcje co do podróży nocą - poza tym
        pociąg nocny na miejscu był wcześnie rano (co też kolidowało mi z odbiorem nas
        z dworca przez osoby trzecie). Zresztą co tam! Musztarda po obiedzie - bilety
        mamy, miejscówki też. Na szczęście wracać będziemy już samochodem i nocą.
        pozdrawiam ciepło
        Ania
Pełna wersja