menadka
18.07.07, 21:30
Hvar to jedna z większych wysp Chorwacji jakieś 70 km długości i średnio 4 km
szerokości

, ze względu na odległość nie bardzo miałam ochotę tam pojechać,
ale znajomy namawiał nas od kilku lat, bo sam jest w wyspie zakochany i spędza
tam niemal każde wakacje.
Pojechaliśmy i nie żałuję, było cudownie !!!
Kwaterę mieliśmy w malowniczej miejscowości - Vrboska.
Właścicielką apartamentów jest Marzena - polka, która od 30 lat mieszka w
Chorwacji. Oprowadzała nas po okolicy, pokazała najładniejsze plaże,
towarzyszyła w zwiedzaniu okolicznych miejscowości, częstowała winem, rakiją i
jeszcze piekła ryby (wcześniej zawiozła nas na rybny targ, gdzie kupiliśmy
świeżutkie morskie sztuki).
Vrboska, to niewielka miejscowość, jeszcze nie zadeptana przez tłumy turystów
(jak Hvar, Jelsa czy Starij Grad), jest tam kilka restauracyjek i 2 sklepy,
ale na szczęście nie ma jeszcze dyskotek i niezliczonej liczby lodziarni i
kawiarni. Zamiast tego jest mnóstwo mniejszych i większych plażyczek, w
większości kamienistych, czasem są to łagodne zejścia z maleńkimi idealnymi
wręcz otoczakami, a czasem z wielkimi półkami skalnymi, na których można się
rozłożyć.
Na Hvarze pada tylko ok 30 dni w roku, więc ucieszyliśmy się kiedy po kilku
dniach dane nam było przeżyć krótką, za to gwałtowną burzę

Niestety nie
przyniosła ochłodzenia i dalej było gorąco.
Apartamenty były bardzo wygodne: hol z dużym stołem i aneksem kuchennym,
łazienka i 2 sypialnie, jednak kiedy byliśmy w domu większość czasu
spędzaliśmy na tarasie pod parasolem sącząc pyszne wino produkowane przez
mieszkańców Vrboski.
Kupiliśmy tez 5 litrów tamtejszej oliwy z oliwek - po prostu cud, miód, malina

A propos miodu, kupiliśmy też słoiczek miodu z lawendy (też tamtejszy wyrób) -
jest boski
Ceny są praktycznie takie jak w Polsce, walutą jest kuna, a 1 zł= 2 kuny, więc
wygodnie ceny w sklepach dzielimy przez 2

I tak chleb kosztuje 6 kun, pizza
40 kun(mała jest nieznacznie mniejsza od dużej, która jst ogromna

), sok 8 kun,
dmuchany dinozaur - 20 kun.
Co do drogi, to dobrze ją zrobić z postojem, chyba że jest 2 kierowców. My
wyjechaliśmy z Wrocławia o 5 rano, przejechaliśmy Czechy, Austrię, Słowenię i
o 15.00 byliśmy w Zagrzebiu, gdzie zjedliśmy obiad, zwiedziliśmy stare miasto i
o 6 rano ruszyliśmy do Splitu, żeby zdążyć na prom o 10.30 (jedzie się cały
czas autostradą), potem 2 godziny na promie i 10 minut do Vrboskiej
Jednym słowem POLECAM Hvar (a w szczególności Vrboską)

Jeśli, któraś z Was chce namiary na apartamenty Marzeny, to zapraszam na priv.
Oczywiście w Vrboskiej jest mnóstwo apartamentów i pokoi, bo chociaż poza
sezonem mieszka tam lewie 400 osób, to w sezonie pojawia się spora grupa
właścicieli kwater i można nawet pojechać w ciemno i powybrzydzać na miejscu.
Jeśli wybieracie kwaterę przez internet, to musicie mieć świadomość, że
odległość do morza, to nie to samo co odległość do plaży. 100 metrów do morza,
to może być np w linii prostej z klifu, albo co bardziej prawdopodobne do
portu. Dzieje się tak, ponieważ przepisy nie zezwalają na budowanie domów w
odległości kilkuset metrów od morza (jednak duże hotele jakoś to omijają).
My zazwyczaj jeździliśmy autem, na różne plaże w okolicy. Każda była inna, ale
wszystkie piękne

Rzadko wracam do miejsc, w których już byłam, ale na Hvar wrócę na pewno