Dodaj do ulubionych

4-miesięczna dzidzia w samolocie?

24.06.03, 12:20
Witam wszystkie mamy,
zastanawiam się czy mogę wybrac się samolotem z 4-mies. dzidzią gdzieś nad
ciepłe morze...( morze Chorwacja ?). Czy są jakieś przepisy od jakiego wieku
może podróżować dziecko samolotem? A co z paszportem? Chyba się juz nie
wpisuje dzieci do paszportu, zreszta nie wiem...
Może któras z Was mi podpowie. Będe wdzięczna.Dzięki. Joanna i Ola.
Obserwuj wątek
    • ciezarowka Re: 4-miesięczna dzidzia w samolocie? 24.06.03, 13:21
      Cześć,

      "zastanawiam się czy mogę wybrac się samolotem z 4-mies. dzidzią" - my byliśmy
      z naszym 6 misięcznym synkiem w Barcelonie, lecieliśmy samolotem bez żadnych
      przeszkód. Może tylko zapytaj lekarza czy nie ma przeciwskazań dla twojego
      dziecka. "Czy są jakieś przepisy od jakiego wieku może podróżować dziecko
      samolotem?" może chyba od zera - leci na kolanach mamy i jego bilet kosztuje
      około 100 PLN. "A co z paszportem?" - nie wpisuje się dzieci do paszportu -
      musicie wyrobić mu jego własny. Nasz Mikołaj ma - ze zdjęciem jak miał 5
      miesięcy.
      Powodzenia!
      Ola i Mikołaj
      • mysiam Re: Luty 2003 24.06.03, 17:26
        mamma mia!!!
        Nie było mnie 2 tyg. a tu taki ruch.Wszak raczej jestem z tych czytających,bo
        Misio za żadne skarby nie pozwala mi posiedzieć przy kompie(chyba miał dość w
        brzuszku jeszcze będąc).Dziś jednak pierwszy raz od niepamiętnych czasów mam 3
        godz. tylko dla siebie!!!!Grubcio jest z babcią na spacerku.
        Muszę się wam pochwalić ,że Michał jest prawdziwym globtroterem.Właśnie kilka
        dni temu wróciliśmy z podrózy do Włoch.Mały fantastycznie przetrwał podróż -
        podzieloną na dwa etapy:jazda nocą -nocleg w Austrii,znów jazda
        nocą .Generalnie spał ,bawił się zabaweczkami.Przećwiczyliśmy nawet jedzonko z
        cycusia podczas jazdy ...ha!Na przyjęciu ślubnym (byliśmy na ślubie mojej
        przyjaciółki -byłam jej świadkiem)zbierał same komplementy.Nikt nie chciał
        wierzyć ,że ma niecałe 4 miechy.(dziś aktualne dane po wizycie u pediatry:
        waga 8000 g. dł 70 cm...(4 m-ce skoczył 19.06)-ale po przeczytaniu Waszych
        postów widzę ,że są od niego lepsi.Wracając do podróży : po slubie wybraliśmy
        się na 5 dni nad morrze-mały zachwycony był delikatnymi "kąpielami" morskimi.
        Tak więc Misio ma dopiero 4 miesiące a już tyle widział-cóż ma począć jak
        rodziców tak nosi....
        A tak w ogóle to Grubcio już się rwie do siadania ,wystarczy mu podać ręce,ćały
        sie podciąga.W gondoli już coraz bardziej marudzi i podnosi łepek .chyba za
        niedługo przesiądziemy się do spacerówy-czy wozicie już swoje pociechy w
        spacerówkach?A zapomnieałam dodać Misiek strasznie uwielbia oglądać drzewka-
        najlepiej jak jest wiatr i liście się ruszają -wymachuje rączkami i nózkami
        jakby chciał wyskoczyć z wózia.A gada przy tym i piszczy jak najęty.
        Wogóle jest dzieckiem które lubi jak wokól coś się dzieje-nie lubi spokoju-taka
        niespokojna dusza.OD kilku dni a właściwie nocy masmy cięzkie nocki-mały
        wybudza się często ,nawet co pół godzinyin nie zzaśnie bez cycusia w
        bużce.Smoczka nie toleruje.Nie wiem co robić,może macie jakieś sposoby?
        Mam jeszcze pytanko do mamuś facetów : czy odciągacie naplete w celu umycia
        siusiaczka?Ja już nie wiem co robić .Przed wyjazdem mały miał lekki
        katarek,więc chciałam to skonsultować z pediatrą -czy możemy jechać .Trafiliśmy
        na inną lekarkę niż ta ,do której codzimy od początku.Tamta zakazała ściągania
        napletka(zresztą wcale tego nie robiłam),ta natomiast kazała zypełnie
        ściągać ...Tego samego dnia byłam jeszcze u jednego pediatry,który jak
        zobaczył ,że mały miał ściągany napletek(skórka popękała i lała się krew!!!)
        zakażał tego robić ....Sama ju ż nie wiem co robić -póki co nie
        ściągam...wszędzie piszą ,że nie należy.....A co Wy na to?
        Uf...ale się rozpisałam ,kończę i pozdtrawiam z upalnych Katowic.Swoją drogą
        zazdroszczę Warszawiankom ,że jest ich tak dużo i często się spotykają ...
        mysiam
        • mysiam Re: Luty 2003 24.06.03, 17:28
          o sorrki,nie wiem jak sie to stało ale chciałam wysłać ten post na "z życia
          rówieśników luty 2003"
          moderatorze pomóż !!!przepraszam za zamieszanie
    • kiranna Re: 4-miesięczna dzidzia w samolocie? 24.06.03, 21:41
      hej, moj synek ponad miesiac temu przylecial ze mna do Polski majac wtedy 3,5
      miesiaca. teoretycznie powinien siedziec na kolanach u mamy, ale jesli jest
      miejsce w samolocie pozwola ci wziac ze soba fotelik na poklad i dzidzia bedzie
      siedziec obok. matce z dzieckiem daja zawsze miejsce przy oknie, teorytycznie
      zaraz za biznes klasa, ale w praktyce nie zawsze, nas posadzili dopiero w 8
      rzedzie. teoretycznie tez masz pierwszenstwo przy odprawie i przy
      wejsciu/wyjsciu do/z samolotu. o tym niestety dowiedzialam sie dopiero po
      przylocie do Polski z forum. w praktyce wygladalo to tak, ze nikt mi nawet nie
      pomogl podniesc ciezki wozek przy przeswietlaniu bagazu, czy przytrzymaniu
      torby, ktora caly czas sie przewracala, a dziecko plakalo w nieboglosysad
      wiekszosc sie po prostu gapila i widac bylo, ze nie sa zadowoleni, bo przeze
      mnie zrobila sie kolejka. Do samolotu dostalam sie niemal na samym koncu,
      przepuscila mnie jedna jedyna osoba, wyszlam jako zupelnie ostatnia, bo
      wiekszosc pasazerow po prostu wpychala sie przede mnie. Lecialam sama z
      dzidziusiem, moze gdybym miala meza przy sobie byloby inaczej.
      Jesli lot jest krotki postaraj sie przewinac dziecko na lotnisku. Toaleta w
      samolocie jest ciasna, czesto smierdzi, szczegolnie w rejsach powrotnych do
      kraju. Przewijak plaski i maly, trudno jest dziecko przewinac, ale mozna jak
      zajdzie koniecznoscsmile
      Latam kilkanascie razy w roku, ale pierwszy raz z dzieckiem, liczylam na
      wieksza pomoc i zrozumienie (kulture?) ze strony personelu i pasazerow. No coz,
      teraz mam o jedno doswiadczenie wiecej smile niedlugo czeka nas powrot do domu i
      tym razem nie dam im sie tak latwosmile))
      za to dzidzia zniosla sama podroz fantastycznie, raz tylko zakwilil, bo byl
      glodny,a poza tym caly rejs przespal.

      acha, moj synek zostal wpisany bezplatnie do mojego paszportu w konsulacie, na
      oddzielny paszport dla niego musialabym czekac kilka miesiecy.

      pozdrawiam i milej podrozy!
      • agent11 Re: 4-miesięczna dzidzia w samolocie? 25.06.03, 12:00
        dziękuje za rady i informacje, o których nie wiedziałam. Teraz jestem bardziej
        spokojna. Niestety moja Ola nie należy do śpiochów i obawiam się tylko ,że
        będzie cała droge płakać... ale nie wyprzedzajmy faktów.
        pozdrawiam Joanna
    • marzenkaw Re: 4-miesięczna dzidzia w samolocie? 24.06.03, 23:34
      Ja chcialam powiedziec pare slow co do paszportu. Otoz wpisuje sie!! Bo ja
      wlasnie dwa tygodnie temu wpisalam moja MArtynke do mojego paszpotu. KOsztuje
      to 5zl (opalata za znaczek skarbowy)> JA dopisywalam ja w trybie
      przyspieszonym, bo zalezalo mi na czasie (normalnie czeka sie miesiac) i
      dlatego placilam 10 zl (wlasnie za ten pospiech)> A wyrobic paszport
      oczywiscie mozna- kosztuje to 30 zl. Przynjmniej takie sa ceny w KAtowicach.
      papappa
      MArzena
        • socka2 Re: 4-miesięczna dzidzia w samolocie? 25.06.03, 16:31
          hej! ja lecialam w maju z moja wtedy 4-miesieczna coreczka. pamietaj zebys przy
          starcie i ladowaniu karmila - odtykaja sie wtedy uszka dziecka. co do pomocy
          personelu, to bylo calkiem niezle. z toalety nie korzystalam, wiec nie wiem
          jakie sa warunki - przebralam szybko mala na kolanach (akurat bylo duzo wolnych
          miejsc). Paszport coreczka ma swoj.pozdrawiam
          Ania
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka