Dodaj do ulubionych

z malymi dziecmi w gory

26.07.07, 13:58
wybieramy sie za miesiac w gory-najpierw na kilka dni do zakopanego, potem
ustron, lacznie kolo 8 dni. mamy roczna corcie, jedzie z nami tez moja
siostra, jej corka ma 4 miesiace. czy ktoras z was byla w gorach z takimi
malymi dziecmi? jak to wygladalo? ja jakos specjalnie sie nie obawiam, moja
siostra sie troche boi. w sumie rozumiem ja, bo nie wiadomo jak takie male
dzieciatko zareaguje na zmiane miejsca, klimatu i wogole. nie planujemy
calodniowych wycieczek w gory codziennie, ale marzy nam sie "zaliczenie"
morskiego oka. wiem, ze to wyprawa na kilka godzin. wezmiemy oczywiscie
walowke ze soba i caly ekwipunek. mam nadzieje, ze nasze pociechy chociaz
czesc drogi przespia w wozkach. jak myslicie? damy rade z 2 dzieci czy lepiej
dac sobie spokoj z morskim okiem?
Obserwuj wątek
    • jusytka Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:13
      Jedźcie i dobrze sie bawcie, a wasze maluchy tylko na tym skorzystają, bo zmiana
      klimatu jest bardzo wskazana. My ze starszym Łukaszem chodziliśmy po Górach
      Stołowych gdy miał roczek, siedział w nosidełku oczywiście i bardzo mile to
      wszyscy wspominamy smile Młodszy Bartek był na Śnieżce w wieku 4 miesięcy !!! -
      Bobasy to idealni podróżnicy i nie wiem skąd taka opinia, by bać sie ich
      zabierać w góry. Nie zabrałabym ich tylko na niebezpieczne szlaki w Tatrach, ale
      dolinki czy Morskie Oko jak najbardziej smile Miłych wakacji.
      --
      Łukaszek 7,5 lat, Bartuś 6 lat
      GWIAZDECZKI 2001
    • lenka30a Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:17
      droga na Morskie Oko ok 9 km w jedną stronę, szliśmy z wózkiem (14kg), a w nim
      nastepne 12 kg( nasza 1,5 roczna córeczka), to była męczarnia, z powrotem
      zjechaliśmy bryczką
      ogólnie super, polecam góry, ale niekoniecznie Morskie Okosad
      --
      Julka ma już...

      ?
          • jo1503 Re: z malymi dziecmi w gory 07.08.07, 10:18
            Ja szlam w gore i w dol z wozkiem (byc moze troche mniej wazy, ale pchalam go
            sama caly czas) i wcale nie uwazam, ze to strasznie meczace (z gory wyjasniam,
            ze nie mam kondycji wiekszej niz przecietny czlowiek pracujacy za biurkiem).
            Wydaje mi sie, ze to kwestia nastwienia do wyprawy smile Z wozkiem mozna tez
            przejsc doline Koscieliska (jezeli wozek ma wieksze kola, choc widzialam tam tez
            parasolki) oraz Strazyska (to jest juz jednak dosc ekstremalny sport i wozek
            czesto trzeba przenosic). Moim zdaniem jednak na wyprawe z wozkiem to wlasnie
            droga do Morskiego Oka jest najlepsza. Caly czas asfalt, lagodnie pod gore, a
            dociera sie naprawde w „serce gor”. Polecam!
    • weronikarb Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:27
      qurcze a ja sie martwilam czy aby nie robie bledu biorac syna 3,8l na wycieczke
      w Bieszczady.
      Jedziemy autokarem na zorganizowana wycieczke (ja maz i syn)
      Pelne wyzywienie, transport i bilety wstepu.
      I niewiem jak to bedzie, bo na ogol wszedzie autem jezdzilismy, aby mogla
      toboly potrzebne popakowac.
      Teraz autobusem i mam lekkiego stracha
      --
      Dominik znowu będzie na wczasach smile

      img215.imageshack.us/my.php?image=im005282bg1.jpg
    • wana Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:33
      Ja jeździłam w góry z moimi, odkąd skończyły 3 miesiące. Fazę najmłodszą
      przeżyły w specjalnie przystosowanych nosidełkach przednich, robiło się
      przerwy, zby dzieciaki mogły pozycję zmienić, ale generalnie były
      zadowolone.Tylko raz wybrałam się z wózkiem terenowym do Doliny Chchołówskiej i
      klęłam na czym świat stoi. Jak podrosły, przesiadly się do nosidełek
      turystycznych. Były zadowolone, więc tuszę, ze jakowyś krzywd im nie uczyniłam.
      Polecam nosidełka, ale takie z prawdziwego zdarzenia, nie marketowe. Muszą mieć
      dobrze wyprofilowane oparcia i siedzenia oraz dobrze dopasować się do
      noszącego.
      Polecam gorąco!!!!
      Pozdrawiam
      wana
    • wana Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:36
      A z Morskim dajcie sobie spokój, chyba, że jesteście wytrawnymi łazikami. Sa
      inne, lżejsze i ciekawsze trasy. Poza tym, o ile pamiętam, to nawet bryczki ne
      dojeżdżają daleko, gros trasy trzeba iść (chociaż nie jestem pewna, bo my z
      zasady chodzimy wink)) ).
      Pozdrawiam
      wana
        • lenka30a Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 14:56
          bryczki jadą do samego konca
          w dół to kosztuje 20 zł/os
          za dzieci (male) się nie płaci

          my byliśmy wykończeni po tej wyprawie
          a moja córka zasnęła mi na rękach podczas jazdy bryczką w dółwink
          --
          Julka ma już...

          ?
            • mi-mili Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 15:10
              My własnie wróciliśmy z gór, byliśmy tam z naszym 8 miesięcznym dzieckiem,
              nosideł mnóstwo jest na allegro np. takie
              allegro.pl/item217545554_jpa_nosidelko_z_daszkiem_klaudia_.html
              ale jest więcej, różnych, dla dzieci w różnym wieku.
              --
              Starczy gdy Kocham, Huczy Las i Wieje Wiatr, a także to, że co Noc zasypiamy
              twarzą w twarz frontem do tej samej Rzeki

              Szukaj Pomocy
              • jusytka nosidło 27.07.07, 00:09
                Są jednak wypożyczalnie takich nosideł w dużych miastach. Na jednorazowy wypad w
                góry nie bardzo opłaca się kupować nowe, a zarazem profesjonalne.
                Jak my chodziliśmy po górach to takich nosideł nie było (albo o nich nie
                wiedzieliśmy) - mieliśmy zwykłe nosidło i jak najbardziej zdało egzamin.
                --
                Łukaszek 7,5 lat, Bartuś 6 lat
                GWIAZDECZKI 2001
          • wanda_76 Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 17:21
            To ja jeszcze inaczej Ci "poradzę".
            Co do 4-miesięczniaka - nie mogę się wypowiedzieć; pamiętam tylko, że półroczne
            dziecko po tygodniowej aklimatyzacji można już zabrać na tatrzańskie szczyty.
            My wybraliśmy się po raz pierwszy z dziećmi w góry (Tatry) kiedy starszy miał
            2,5 roku, a młodszy roczek. Byliśmy zdecydowani zrobić kilka większych
            wycieczek, mieliśmy nosidła, no i właśnie podczas spaceru do Morskiego Oka
            postanowiliśmy je - i siebie - wypróbować. Daliśmy radę, ale zmęczyliśmy się
            tak, jakby to była regularna wycieczka. Z wózkiem ("terenowym") byłoby znacznie
            łatwiej; wypróbowaliśmy to w Kościeliskiej, Chochołowskiej, Strążyskiej.
            Reasumując: dla mnie na dolinkowe trasy zdecydownie wózek!
        • wana Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 15:05
          Jak mówię, nie byłam pewna wink))
          Nosidełko dla malucha jest hmmm... jakby to określić... miękko - twarde,
          takie, że by mały kręgosłup mioał się dobrze i nosisz je na brzuchu - dlatego
          lepiej unikaj tras, gdzie możesz musieć się podeprzeć rękoma. Natomiast
          turystyczne wygląda jak plecak ze stelarzem, ma siedzisko i dużo innych rzeczy.
          Im bardziej wypasione, tym droższe. Szukaj w sklepach turystycznych. Ważne,
          żeby dobrze leżało na plecach i miało wszystkie pasy dociągające (piersiowy i
          biodrowy), oraz daszek z folią przeciwdeszczową. Dobre mają również pojemne
          kieszenie, bo ręce musisz mieć wolne. Generalnie ja bardzo lubiłam takką formę
          turystyki.
          Pozdrawiam
          wana
            • wana Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 15:18
              Szukaj w centrach handlowych, w sklepach turystycznych, ale tych renomowanych -
              sprawdzaj, czy mają certyfikaty, znaczy nosidełka, nie sklepy wink)) Z netu to
              bym się bała, nosidełko trzeba przymierzyc do siebie z dzieckiem w środku,
              obmacać, niemal oblizać. Nie warto "na oko".
              Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!
              wana
    • burka11 Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 17:05
      w zeszlym roku, bylismy z 14 miesiecznym wówczas dzieckiem w bieszczadach a
      potem w zakopanym.morskie oko sobie odpuscilismy, ale spokojnie z wozkiem mozna
      wjechac na Gubałowke. odwiedzilismy wiele ciekawych miejsc, ale ograniczeni
      bylismy brakiem nosidelka, przy drugim dziecku na pewno juz sobie kupie, bo warto.
    • hexella Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 17:10
      właśnie wróciłam z górsmilebyłam z dzieciakami -młodszy ma 16mcy.
      Fakt- po szczytach to się nie nalatałamsmile ale chodziliśmy na długie spacery, bo
      jest sporo miejsc, które można przejść nawet z wózkiem.

      Kiedy mój starszak miał rok byliśmy w górach i mieliśmu takie fajne nosidło
      turystyczne. Wleźliśmy z nim na Śnieżkęsmile Było super.
      --
      Gdyby kózka nie skakała, to by ślimak pokaż rogi...wink
    • novembre Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 19:01
      Mlody moj mial rok, jak pojechalismy do zakopanego. Przy czym to w lutym bylo,
      Malysz skakal akuratwink.
      Bylo tak: malz bral mlodego w nosidelko przed soba, mlody w kombinezonie i w
      kocu i cieplo ubrany, bo my sie ruszamy a on nie.
      Ja miala mw plecaku puszke mleka i termos z goraca woda, jak sie darl ze glodny
      to mieszalam, studzilam w sniegu, dawalam flache i dalej w droge.
      Zaliczylismy doline koscieliska, chocholowska, rusinowa polane, kalatowki, takie
      tam plaskie trasy, nie za bardzo meczace bo w towarzyszacym nam malzenstwie
      dziewczyna byla w 3 mc ciazy.
      Jeslismy obiad w knajpie, mlody z nami pomidorowke cyz co tam zobaczyl u nas na
      talerzach, czasem spal na lawce w knajpie a my jeslismy pizze.
      Fajnie bylowink
      Macie lzej bo to lato, odchodzi wam dzwiganie kurtek, czapek, opatulanie dziecka
      itp.
      Zycze udanego urlopu!

      Pozdrawiam,
      Novembre
        • novembre Re: z malymi dziecmi w gory 27.07.07, 07:43
          Nie bralam zadnego wozka, bo jechalismy puntem w 4 dorosle osoby plus mlody w
          fotelikusmile. Sie nie zmiescil, po prostu.
          Ale mysle, ze o ile bedziesz wybierac szczyty spacerowe, tak jak mowisz, to
          spokojnie mozesz wziac spacerowke. Ja mialam meza - tragarza do dzwigania
          mlodego, ale jesli Tobie wozek sie zmiesci, to po co dzwigac dziecie na rekach.

          Pozdrawiam,
          novembre
    • uffa1 Re: z malymi dziecmi w gory 26.07.07, 20:29
      Hmmm, wycieczka nad Morskie Oko jest Waszym zdaniem trudna??...
      Ja tam bym sie nie wybrala tylko z takiego powodu, ze jest tam tlum ludzi...

      My z nasza corka, a teraz i synem bardzo duzo chodzimy po gorach, obydwoje w
      nosidlach. Gdy corka miala 1,5 roku zrobilismy sobie wycieczke na Zawrat, potem
      nocleg w Schronisku Pieciu Stawach, potem zejscie wlasnie nad Morskie Oko. Ola
      byla bardzo zadowolona, robilismy odpoczynki.
      Pierwszy raz zabralismy ja w gory gdy miala 7 miesiecy (na Lodowiec w
      Szwajcarii).
    • soemi Re: z malymi dziecmi w gory 27.07.07, 09:08
      Byliśmy z niespełna roczną córką w górach, teraz stwierdzam, że to żadne
      wakacje. Dla nas piękne widoki i szczęście, że jestemśmy w górach, ale dla
      córki to poprostu kolejne dni w innym miejscu. Wsadziliśmy małą w nosidło, ale
      ona nie chciała siedzieć. Spróbowaliśmy dwa razy. Następnie ustaliliśmy, że mąż
      idzie na szlak sam, ja jestem z małą, wraca i ja idę na konie. Tak nam minęły
      dwa tygodnie.
      I od tego razu jeźedzimy już nad morze gdzie córa ma raj.
      A my właśnie pierwszy raz od 3 lat wybieramy się w góry sami, córa zostaje z
      dziadkami. I to będzie super wyjazd, wyczekany i wytęskniony wspólny wyjazd w
      góry, to co oboje z mężem kochamy.
      --
      Poprzyjcie rodzinną opiekę zastępczą zamiast domów dziecka!!!

      www.gazetawyborcza.pl/0,82020.html
    • mathiola Morskie oko 27.07.07, 09:21
      Na Morskie oko nie zaciągną mnie nawet wołami ani razu więcej, to katorga była,
      a nie wycieczka, fakt, że zimą, ale i tak wózka sobie nie wyobrażam pchać. A
      już z powrotem - wózek by mnie ciągnął a ja bym leciała na złamanie karku smile
    • ewamama3 Re: z malymi dziecmi w gory 27.07.07, 12:22
      Z naszych doświadczeń wynika, ze wyprawy w góry z maluchami nie mają większego
      sensu. Pierwszy raz pojechalismy w Tatry z córką gdy miała rok i 2 miesiace.
      Dla dziecka wędróki po górach to naprawdę nic interesującego. Mamy co prawda
      profesjonalne nosidło górskie, ale nie bradzo chciała w nim siedzieć, a gdy
      padał deszcz( co jest przecież normą) i trzeba było załozyc folię urządzała
      piekło. Na szczęście zabraliśmy ze soba nianię i po 2 wspólnych wycieczkach w
      góry zostawialismy je w Zakopanem i ruszaliśmy w trasę sami. Aktualnie mąż z
      córką znowu są w Tatrach ( mała ma 3 lata i 2 miesiace), mieszkają w gazdówce
      przy Morskim Oku, ale córcia średnio znosi pobyt. Góry naprawdę nie są
      interesujace dla małych dzieci. One nie znajdują przyjemności w wysiłku,
      widokach, atmosferze. Mąż postawił sobie za cel pochodzenie z Małą po górach-
      oczywiście przy pomocy nosidła, ale oboje sa średnio zadowoleni. Pobyt z
      dzieciakmi nad wodą to lepszy pomysł- tam maja frajdę. A po górach ani dzieci
      ani rodzice sie nie nałażą.
      • shelmahh 3 i 5 lat w Tatrach :) 27.07.07, 16:16
        Drogie emamy smile

        czytam o wyprawie w gory i w kontrze do tych mam co Bron Boze po gorach bo nuda,
        za trudno, ciezko polecam obejrzenie mojej glaerii zdjec z ostatniego wypadu w
        Tatry..mlodszy ma niecale 3 lata a starszy ma niecale 5

        Ci ktorzy kochaja Tatry beda mieli uczte dla oka a niedowiarki maja w koncu
        dowod,ze mozna z dzieciakami zaliczyc bardzo udany wypad w Tatry zarowno Polskie
        jak i Slowackie smile aha dodam tylko,ze ewamama3 myli sie co do zainteresowania
        dzieci Tatrami..moje byly mega szczesliwe,ze moga sobie polazic i to tak wysoko
        smile)))) co ciekawe mlodszy nie ma 3 lat a zadnego nosidelka nie mielismy..lazil
        sam z tekstem na ustach "tata ja sam!" :] nie bylo przebacz

        milego ogladania:

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,66031994,66031994,0,2.html?v=2
          • shelmahh Re: 3 i 5 lat w Tatrach :) 27.07.07, 16:45
            moze byc i z maluchami smile na morskie weszlismy gdy Zonka byla w 8 mcu ciazy a
            starszy synek mial niecale 2 lata smile)))

            generalnie po gorach smiga bardzo wiele osob z nosidelkami smile wyglada to jak
            plecak ze stelazem ale dzieki temu dziecko jest bezpieczne i pewnie ma w miare
            wygodnie..

            a posta napisalem dlatego,ze wiele osob ma dzieci w roznym wieku..odpowiedzialem
            w sumie na to co napisala moja poprzedniczka,ze jej corka ma ponad 3 lata a
            dalej w nosidelku maz nosi i ogolnie sa srednio zadowoleni wink dla mnie to absurd
            bo juz 2 latek nadaje sie na pierwsze trasy "z buta" big_grin

            • mathiola Re: 3 i 5 lat w Tatrach :) 27.07.07, 16:49
              zgadzam się z tobą jednak tu wyszła kwestia wchodzenia na morskie oko z
              wózkami. No a jak ten wózek zapchac a potem jeszcze z nim zbiec z góry? smile
              A tak w ogóle to z moim w górach co prawda nie byliśmy ale w wielu innych
              miejscach owszem i faktycznie jako 2-latek śmigał już z buta na długich
              trasach.
                • verdana Re: 3 i 5 lat w Tatrach :) 27.07.07, 17:01
                  W gory - czemu nie. Ale bez przesady. A za pójscie z dzieckiem w nosidlach na
                  Zawrat powinni odbierac prawa rodzicielskie. To narazanie życia dziecka dla
                  wlasnej przyjemnosci. pare razy widzialam upadki i obsuniecia - ludzie
                  zdzierali sobie skore z plecow - gdy ma sie dziecko w nosidelkach ono bedzie
                  ranne.
                  --
                  Mops i kot

                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • shelmahh wozek 27.07.07, 17:02
                ale jak ktos chce to niech bierze wozek smile tez da rade..asfaltowa droga nie jest
                zla do takich opcji a szczegolnie jak ktos chce wwiez maluszka co nie ma roku smile
        • kaasto_trio Wspaniale fotki Shelmahh :) 31.07.07, 17:24
          Ja podpisuje sie dwoma rekoma pod Twoim postem. W Tatry i nie tylko jak
          najbardziej mozna pojechac z dziecmi. Sa szlaki, ktore bez problemu moga
          pokonac rodzice z Maluchami. Oczywiscie nikogo nie namawiam do Orlej Perci, ale
          kazdy znajdzie cos dla siebie. Na poczatek nawet Kalatowki beda dobre smile. A
          jesli w gorach nudno, ciezko i do d... to po co jechac? Zawsze mozna jechac...
          na Krupowki tylko, prawda wink? No i pobyt na Podhalu bedzie zaliczony wink. Bo
          wysokie gory nie sa dla kazdego. Jesli ktos ich po prostu nie kochal kiedys,
          zanim pojawily sie dzieci, to czemu ma je polubic teraz? Ja to sie nawet
          ciesze, ze niektorzy szczerze pisza, ze nie lubia chodzic z dziecmi w
          nosidelkach w wyzsze partie. Jak ktos nie lubi, lepiej nie wyruszac, bo nieraz
          juz widzialam zalamanych i zniecheconych rodzicow na szlaku. Kochana Beniusiu,
          kup dobrego Deutera i w droge. Powodzenia zycze smile
          --
          Pozdrawiam, Kaasto smile
    • wroobel13 Re: z malymi dziecmi w gory 30.07.07, 14:17
      [...]ale marzy nam sie "zaliczenie"
      > morskiego oka. wiem, ze to wyprawa na kilka godzin. wezmiemy oczywiscie
      > walowke ze soba i caly ekwipunek. mam nadzieje, ze nasze pociechy chociaz
      > czesc drogi przespia w wozkach. jak myslicie? damy rade z 2 dzieci czy lepiej
      > dac sobie spokoj z morskim okiem? [...]

      obiektywnie - dać sobie spokój - chyba że wstajecie rano i nie bedzie dla was
      problemem wyruszenie ok. 7.00-8.00 (z parkingu), a czemu - dlatego, że w
      późniejszych godzinach 9cio kilometrowa droga do Morskiego Oka klimatem
      przypomina syupermarket lub pochód pierwszomajowy. Jeżeli 4miesięczne dziecko
      lubi klimaty galerii handlowych to spoko, ale jesli nie to chyba wam nie pośpi
      na tym szlaku...
      poza tym zdecydowanie wózek - pod górę wygodniej pchac wózek niż nieść dziecko
      (nawet na plecach)

      • wana Re: z malymi dziecmi w gory 30.07.07, 21:33
        A pchałeś kiedyś taki wózek...? Ja miałam trudności w Chochołowej, zdecydowanie
        wolę nosidełka, niż pchanie/ciągnięcie wózka z coraz cięższym dzieckiem.
        Pozdrawiam
        wana
        • wroobel13 Re: z malymi dziecmi w gory 31.07.07, 08:44
          pchałem, pchałem i to nie raz - naprawdę to lepsze niż nosić te 17 kilo na plecach
          szczególnie po asfalcie,
          a na chochołowską to się wcale nie dziwię że cię szlag trafił - bo tam kamorków
          za duzo...
          a tak na marginesie - do schodzenia w dół przydaje się kawałek linki, zeby cały
          czas nie trzymać pałąka od wózka - bo to potrafi byc niewygodne

          pozdrawiam
          andrzej
          • basiast2 na morskie oko - wózkiem 31.07.07, 12:15
            byłam nie raz w górach nad morskim okiem już 4 razy i za każdym razem jak jestem
            w Zakopanem ciągnie nas tam. I za każdym razem bierzemy wózek droga jest
            asfaltowa i bez dziur więc łatwo się jedzie a pod spód wózka zawsze można włożyć
            jedzonko i picie dla siebie bobaska jak i inne niezbędności jak pampersy czy
            ciepły sweterek i nie trzeba tego nosić w rękach i wiele osób ma wózki, nosidła
            to raczej w góry gdzie nie wjedzie wózek to moje zdanie. A jeśli już wam zależy
            by jechać bryczką to chyba lepiej w stronę morskiego oka niż z powrotem ponieważ
            z powrotem idzie się raz szybciej bo jest cały czas z lekkiej górki i nie trzeba
            wózka pchać i naprawdę bardzo szybko się tą trasę pokonuje. My zawsze na nogach
            spacerkiem w obie strony chodziliśmy zresztą nie tylko my ale i tłumy ludzi nie
            pójdziecie samismile W takim razie udanych i słonecznych wczasów życzę a
            przyjemność wejścia nad morskie oko to właśnie nie wszędzie by dojechać a
            właśnie tą trasę z lekkim trudem pokonać by dojść do celu. Pozdrawiam
    • kaasto_trio Dacie rade :) 31.07.07, 17:09
      Sluchaj, nasza Corka podrozuje w gory razem z nami odkad ukonczyla 8 tydzien
      swojego zycia, a wiec juz ponad dwa lata. Nigdy nie bylo zadnych problemow, a
      teraz gdy ma prawie 2 i pol roku jest milosniczka gor. Ona juz nie krzyczy od
      rana, ze chce na buju, tylko ze chce kolejke wink. Z wlasnego doswiadczenia
      powiem Ci, ze znacznie latwiej jest z dzieckiem malym, do takich zaliczam
      walsnie Wasze, bo z ruchliwa 2,5 latka juz troche trudniej i MOKO szybciej moze
      sie znudzic. Ja do wyjazdu zachecam. Koniecznie tez jedzcie do Ustronia,
      zobaczcie Istebna i w gore Koniakow. Super przezycia, widoczki niezapomniane i
      cala kwintesencja Beskidu Sl. Jakbys chciala jakies szczegoly, dowiedziec sie
      czegos wiecej, pisz. Nawet na priv. Ja walsnie wracam z Ustronia. Super bylo,
      jak zykle smile

      --
      Pozdrawiam, Kaasto smile
      • basiast2 do kaasto_trio 01.08.07, 10:57
        napisz proszę coś więcej o Ustroniu byłabym bardzo wdzięczna o wszelkie
        informacje nigdy tam nie byliśmy a córka ma 20 miesięcy czy jest tam dużo do
        zwiedzania z dzieckiem w wózku?
        • mal_art góry z dziećmi 02.08.07, 09:59
          są świetne ale nie dla każdego. Widzę, że tu spotkali się "makserzy", co to od
          małego, daleko i wysoko, i tacy, co to wolą sobie relaksacyjnie. No i każdy ma
          prawo robić, co lubi. Trzeba tylko zastanowić się, co nam pasuje, no i co polubi
          nasze dziecko. Są takie maluchy, że nie ma przebacz, w nosidełku nie usiadzą za
          żadne skarby świata, a na łażenie na nogach za małe, albo np. bardziej
          zainteresowane napotkaną biedronką. Z takim to się raczej trudno wędruje, bo
          półgodzinny przystanek nad biedronką, dalej nad mrowiskiem, potem jakiś kamyczek
          no i cały dzień nam zleci... Nawet jeśli rodzice uwielbiają góry, ich dizecko
          niekoniecznie też musi.
          Ale też bywają takie jak moje i paru osób tu wypowiadających się: lubią, chętnie
          podróżują w nosidełku, oczywiście bezpiecznie i z licznymi postojami, żeby
          rozprostować nóżki i samemu trochę podejść pod górkę. I wtedy nawet makserskie
          trasy da się robić; akurat do Tatr nie jestem przekonana, nie przepadam za tymi
          tłumami, ale Beskidy czy Sudety to raj! Moja Córa trzyletnia wlazła w zeszłym
          roku na Lackową na własnych nogach, a podejście naprawdę ostre - i nadal jest z
          tego powodu bardzo dumna, sprawiło jej to ogromną przyjemność, bo takie rodzinne
          wędrowanie w tempie dziecka, z opowiadaniem bajek, zbieraniem kamyczków,
          robieniem zdjęć naprawdę może być super. No, ale nie każde dziecko (i nie
          wszyscy rodzice) musi to lubić.
        • kaasto_trio Do Basiast2 odpowiadam :) 09.08.07, 23:49
          To zalezy co lubicie. Z dzieckiem w wozku jak najbardziej mozna
          jechac do Ustronia. Ustron ma w ogole ta przewage, ze ma duzo placow
          zabaw dla dzieci. W Parku jest ich chyba ze 4. Jesli akurat nie
          latamy po gorach corka spedza kilka godzin w parku na ktoryms z
          ukochanych placykow smile. U nas w duzym miescie nie ma ich tyle na 1
          km2 co w malym Ustroniu. Miejsca na spcery tez jest duzo. Z wozkiem
          juz samo wejscie na Zawodzie jest duzym spacerkiem. Dla bardziej
          zaprawionych polecam Rownice. Rowniez mozna wejsc z wozkiem, choc
          Rownica to juz konkretna gora. Ja z wozkiem bylam raz. Wchodze, a
          raczje maz wchodzi, raczej z nosidlem. Wiekszosc jednak wiezdza
          samochodem. Jest parking- no problem. Na Rownicy mozna rozkoszowac
          sie pieknymi widokami Beskidu no i potem dobrze zjesc wink. Koniecznie
          wjedzcie tez na Czantorie. Bez Czantorii wyprawa jest niepelna.
          Dacie rade. Nasz Maluch uwielbia krzeselka, a jest tylko 5 mies.
          starsza. Jednak nic na sile. Sam pobyt w gorach, spacery, bodzce
          klimatyczne juz Wam duzo dadza. W Ustroniu fajnie tez spaceruje sie
          wzdluz Wisly, szzcegolnie jak jest upal. Sa fajne sciezki rowerowe.
          Moge tez polecic dobra i tania kuchnie w barze mlecznym przy glownej
          ulicy, no i Delicje slynace ze wspanialych nalesnikow smile. Basiu, nie
          mozecie tez nie zobaczyc Wisly, to rzut beretem od Utronoia. Jesli
          chodzi o szlaki turystyczne, to kup w kiosku przewodnik, bedziesz
          wiedziala co i jak. Juz wczesniej pisalam o Istebnej i Koniakowie.
          Urzekaja mnie za kazdym razem smile. Kup sobie prawdziwe Koniakowskie
          stringi i oscypki u Pana Kohuta. Slyna ze smaku i tego, ze na prawde
          czesc z nich jest owczych. Rozpisalam sie, ale kocham Beskid SL. i
          moglabym godzinami pisac. Moja Corka Ustron uwielbia i jak slyszy,
          ze jedzie do "Stronia" do calutka sie cieszy smile. My z Ustronia
          pojechalismy po paru dniach do Krynicy, tez bylo super, jak zwykle,
          choc Krynicy mam wiele do zarzucenia. Jest fajna we dwoje, a juz z
          dzieckiem troche bieda, bo nawet durnego placu zabaw nie ma. Poza
          jednym w lasku Slotwinskiem. Krynica to typowo sanatoryjne (latem)
          miasto i pelno w nim kuracjuszy i muzyki chodnikowej- taki gorski
          Ciechocinek wink). Choc moze byc tez pieknie. Jak ktos pojdzie poza
          deptak oczywiscie wink. Mamy za soba zaliczenie Jaworzyny, co wcale
          nie bylo latwe. Pare ladnych godzin z nosidlem na plecach +
          ciekawski dwulatek wink)). Na szczescie na Jaworzynie postawili mini
          plac zabaw i mozna bylo odsapnac przed zejsciem. Dla mniej
          zaawansowanych koniecznie Gora Parkowa w centrum miasta. Mozna
          wejsc, albo wjechac (na Jaworzyne Kr. tez mozna wjechac oczywiscie),
          a potem latwiutkim szlaczkiem na dol, spokojnie z wozkiem mozna
          zejsc. Wskazany przy tym wozek na duzych, pompowanych kolach. Ja
          wogole innych wozkow w gorach nie uznaje. Rozpedzilam sie strasznie,
          bo my maniacy jestesmy smile. Nasza Mala choc ma niecale 2,5 roku tez
          podziela pasje. A druga sa konie. Zawsze w gorach zabieram ja na
          konie. Obecnie jestesmy w Szklarskiej Porebie i jutro ruszamy sobie
          albo na Szrenice albo na Sniezke. Wszystko zalezy od pogody. Bo w
          gorach ona wyznacza szlaki smile. Zycze Wam milego pobytu. Jakbys miala
          jeszcze jakies pytania, pisz smialo.
          Ja juz zyje Tatrami, ale to dopiero we wrzesniu smile
          Pozdrawiam.
          --
          Pozdrawiam, Kaasto smile
    • gagula97 Re: z malymi dziecmi w gory 03.08.07, 15:16
      Byliśmy rok temu z 10-cio miesięcznym synkiem w okolicach Karpacza. Osobiście
      polecam góry niższe niż Tatry bo nie wiadomo jak maluszki zniosą znaczną zmianę
      wysokości. Synka nosiłam w specjalnej huście (nie kupiliśmy nosidła bo nie
      wiedziałam czy w ogóle będzie chciał z nami "chodzić" po górach a husta była
      zdecydowanie tańsza). Chusta sprawdziła się rewelacyjne - synek mógł w niej w
      zależności od ochoty albo siedziec na moim biodrze, albo leżeć schowany w jej
      wenętrzu - spał wtedy jak aniołek. Ja miałam wolne ręcę - a on był zawsze
      przytulony do mnie - i mama i synuś byli szczęsliwismile) Wprawdzie pierwszego
      dnia myślałam, że nie dam rady go udźwignąć (ważył wtedy coś ok. 9 kg) ale
      następnego dnia było już lepiej. Bardzo ubawili mnie ludzie na szlakach, którzy
      dziwili się, że to ja a nie mój małżonek dźwiga ten słodki ciężarsmile)) Może i
      to jemu bardziej by to pasowało ale tak się złożyło, że ten model husty był
      dobrany do mojego "rozmiaru" a mąż zdecydowanie dłuższy jest niż ja hihi.
      Dla takiego maluszka polecam hustę ale dla większego pewnie lepsze będzie to
      profesjonalne nosidło podobne do plecaka.
      • beaga1 Re: z malymi dziecmi w gory 06.08.07, 12:59
        Oczywiście, że można i warto pojechać z małymi dziećmi w Tatry, ale wszystko w
        granicach rozsądku, Orla Perć, Zawrat itp. zdecydowanie odpadają. My byliśmy w
        zeszłym roku we wrześniu z córeczką (16 mies.) mieliśmy specjalne nosidło
        turystyczne na stelażu, pierwszego dnia nie bardzo w nim chciała siedzieć ale
        jakoś dała się przekonać i dalej już było ok. Robiliśmy łatwe szlaki: do
        Murowańca przez Boczeń, Dol. Chochołowską, jak padało to na Gubałówkę kolejką a
        tam już mnóstwo atrakcji dla dziecka, wyskoczyliśmy też na Słowację do Starego
        Smokovca, a tam w kolejkę i pochodziliśmy sobie po emeryckich szlakach. Małej
        sie podobało, w nosidle świetnie spała, była zachwycona górskimi potokami,
        schroniskami,chatami w Chochołowskiej, owieczkami, gdzie się dało to sama sobie
        troszkę pochodziła a my mieliśmy namiastkę naszych wcześniejszych górskich
        wypraw. Koleżanka wróciła niedawno z Pienin z dziećmi 3 lata i 1 mies. i też
        sobie chwaliła. A nosidła na stelażu można wypożyczyć w sklepie turystycznym na
        Krupówkach. Co do Morskiego Oka to ze względu na tłum bym się tam z małymi
        dziećmi nie wybierała, w sezonie nawet nie ma gdzie usiąść, a małe dziecko jak
        wiadomo i pobiegać musi i wszystko dookoła zobaczyć, a takie jezioro to żadna
        atrakcja dla malucha.
    • zajkom1 Re: z malymi dziecmi w gory 08.08.07, 20:59
      Nie rozumiem tego pędu do Morskiego Oka szczegulnie z tak małymi
      dziećmi,wystarczy przejechać 50 km. na stronę słowacką do
      Tatrzańskiej łomnicy cz Szczyrpskiego Plesa i mamy takie Morskie Oka
      dostępne dosłownie z parkingu i bez tych tłumów na trasie.
      • ptosia Re: z malymi dziecmi w gory 09.08.07, 10:00
        Oczywiście, że można jechać z małymi dziećmi w góry. Moje córeczki
        mają 3 miesiące i w sobotę wróciliśmy z Zakopanego. Z wózkiem nie
        było problemu ponieważ mamy z odczepianą gondolką i wczepiliśmy tam
        poprostu fotelik i był lżejszy smile Jeździmy w góry co roku i zarówno
        synek trzyletni jak i teraz córki czują się tam bardzo dobrze.
        • dorkre Re: z malymi dziecmi w gory 09.08.07, 15:15
          co roku jeździmy w tatry z córką, najwczesniej- miała troszkę ponad
          rok ( nosidło), potem 2 i 3 lata- na nogach.
          jako trzylatka poszla z nami nad morskie oko- część drogi
          przesiedziała "na baranda u taty", ale jak zaczęły się kamienie-
          sama szla po nich i była bardzo zadowolona.
          polecam góry.
    • kasiab9 Re: z malymi dziecmi w gory 11.04.20, 21:54
      My też jeździmy z dziećmi odkąd mają kilka miesięcy. Wiadomo, że jest ciężej niż w gronie samych dorosłych, całe wyjście w góry wymaga bardziej zaawansowanej logistyki ale czas spędzony z rodziną na świeżym powietrzu jest bezcenny, polecam

      --
      -------------
      Little Traveller - Wypożyczalnia sprzętu dla dzieci we Wrocławiu
      littletraveller.pl/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka