Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie????

04.10.07, 17:52
Lecimy z synem do Hiszpanii, do męża, lot trwa 3.45 h. Jak dzieciaki
w tym wieku zachowują się w samolocie? Jak ustrzec go od zatkanych
uszu, czym go zająć? Czy będzie mógł chodzić czy czeka go siedzenie
podczas całego lotu? Miałyście jakieś doświadczenia w tym zakresie?
    • kerry_weaver Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 17:58
      O ile nie ma turbulencji to przez większość lotu poza startem i
      lądowaniem, można wstawać. Zabierz dużo kolorowanek, książeczek itp.
      żeby zająć synka. Co do uszu, u nas narzekał starszy syn, młodsza
      nie (lecieli w sumie 4x, 2x w wieku 3 i 7, drugi raz rok później,
      podobne dystanse, 3-4 godziny). Na wszelki wypadek weź lizaka lub
      gumę do żucia żeby synek przełykał ślinę, dzięki temu uszy się
      odetkają. Moje dzieci zniosły lot b. dobrze poza tym że co chwila
      wyciągały tatusia do toalety ( toaleta w samolocie była chyba
      największą atrakcją podróży wink)
    • alkara Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 18:42
      hej.my lecieliśmy z madzią jak miała 7 miesięcy i sporo czytałam o
      tym gdzie tylko mogłam i oto parę rad, które zapamiętałam ale Madzia
      była na to jeszcze za mała
      1. nowa zabawka, którą pokażecie małemu dopiero w samolocie, na
      chwilkę powinien mieć zajęcie smile)
      2.jakiś zakazany smakołyk, który małemu jest dawany od święta np.
      coca-cola, batonik, chipsy na pewno ten jeden raz mu nie zaszkodzi a
      może na chwilkę zainteresować np jak by płakał
      3.podczas startu i lądowania jakiś cukierek do ssania albo lizak -
      na zatkane uszy
      4.poduszeczka i kocyk jak by zasnął i cieńka czapeczka bo my np
      siedzieliśmy prosto pod nawiewem i strasznie nam wiało
      a tak to mały musi być zapięty tylko podczas startu, lądowania i
      turbulencji a poza tym może sobie chodzić smile
      z takim maluchem proponuję wykupić pierwszeństwo wejścia na pokład
      bo my nie mieliśmy i musiałam się prosić żebym nie musiała z malutką
      stać w kolejce.
    • mim288 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 18:45
      Podczas lotu na ogół można chodzić (z wyjątkiem okresu
      turbulencji), ale za duzo miejsca nie ma. Zabierz zabawki niedużych
      rozmiarów, którymi syn lubi się bawić, poza tym pewną "atrakcją"
      jest posiłek w samolocie. Co do zatkanych uszu, moje dzieci nie
      narzekają (to znaczy starsze nie narzeka, a młodsze nigsy nie
      płacze więc chyba też mu to nie przeszkadza), a latają dużo od
      okresu niemowlęcego. Lot 3,45h nie jest zbyt długi, dzieci część na
      ogół przesypiają. Będzie dobrze.
      • karo610 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 19:38
        Magdalena
        ja tez mam ten problem bo w srode lece sama z synkiem, ktory ma 20
        miesiecy i poczatkowe fazy buntu dwulatka i boje sie jak to bedzie...
        lot jest poznym wieczorem i trwac bedzie ponad 2 godziny i tez mam
        dylematy czy nie bedzie krzyczal, czy bedzie grzeczny, a moze
        zasnie wink ect...

        ale bardzo fajne rady co do zakazanego smakolyku i zabawki nowej!!
        nie wpadlabym na to a to sa akurat rzeczy ktore na bank zajma synka
        na dluzej!!!
        a mam pytanie do latajacych czesto mam: czy mozna wziasc ze soba
        jedzenie dla dziecka? nie mleko, ale jakies kanapki, cos slodkiego i
        wode w butelce? bo slyszalam o zaostrzonych przepisach u juz sama
        nie wiem jak to jest.. wozek z tego co wiem bedzie zabrany dopiero
        przy samolocie i oddany tez od razu po wyladowaniu tak?

        z gory dziekuje za odp smile
        • alkara Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 20:10
          Wózek zabierają tak jak piszesz przy samych schodach i podstawiają
          od razu po lądowaniu pod schody.co do jedzenia i picia to ja miałam
          dla małej zamknięte słoiczki to kazali mi każdy odkręcić i przy nich
          posmakować a picia można mieć w butelce po 100 ml a łącznie nie
          więcej niż litr, i też kazali mi smakować.widziałam że w Angli
          kazali ludziom zostawiać butelki np z colą czy wodą więc proponuję
          picie zabrać w dziecięcej butelce, żeby widzieli że to dla dziecka
          jakiś tam specjalny napój, którego nie ma na pokładzie.
          jak lecieliśmy z angli to ja kanapek nie miałam ale widziałam jak na
          pokładzie pan wyjął kanapkę własnej roboty więc nikt mu jej nie
          zabrałsmile))) warto spróbować zabrać.
          • kaska099 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 20:56
            ja lecialam z corka prawie 5 latka .na poczatku bylysmy obie zajete i zachwycone
            widokami przez okno w swoim plecaczku miala 2 plastkowe ulubone misie i nimi sie
            bawilismy.a z woda no coz zabrali jej wode mineralan mala 0,33l owocowa.to
            dopiero byla rozpacz jak musilam jej wyrzucic do kosza.....pozdrawiam
            • 111a4 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 04.10.07, 22:52
              odnosnie wozka - oddałam przy samolocie,ale odebralam na
              tasmie...razem z bagazem sad co do napojów - chcieli mi zabrac córki
              butelke w kórej byla herbata,ale po namysle oddali. kanapki zabrali.
              tak tylko było w Liverpoolu,w Polsce nic nam nie zabrali.
              • englishinter Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 05.10.07, 16:27
                Lecialam z roczniakiem do USA + przesiadka + nastepne 5 godzin lotu,
                no ale to nie trzylatek. Z praktycznych spraw - upewnij sie ze wozek
                bedzie mial przywieszke "delivery at aircraft" (zapytaj personelu
                przy odprawie). Ja specjalnie poprosilam i mialam, a inna mama z
                dzieckiem i tobolami musiala isc do tasmy.
                Sloiczkow mi w Warszawie nie kazali otwierac (poczatek lipca 2007,
                pisze, bo ich przepisy sie zmieniaja), ale 3latek juz sloiczkow nie
                potrzebuje, wiec roznie moze byc. Kanapki spoko bierz - chodzi o
                artykuly plynne, polplynne, zele, ale w malutkich "probkach" moga
                byc. Wejdz na strone LOTu (nawet jesli lecisz innymi liniami) - oni
                tam te wszystkie aktualne zakazy publikuja. Nowa zabawka - super
                pomysl, tylko nie za glosna! Dla trzylatka to juz chyba moze byc
                przenosne DVD i masz spokoj caly lot, no ale mnie na przyklad
                chwilowo nie stac. Picie, wody, soki - wszystko daja na pokladzie.
                Domagaj sie tylko wody butelkowanej, a nie z kranu, bo to siedlisko
                bakterii. Szczesliwej podrozy!
    • mw144 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 05.10.07, 07:57
      Woda - na większości lotnisk zabierają z bagażu, chyba, że jest w
      butelce dziecka, ale do samolotu można wziąć wszelkie napoje i
      żywność zakupioną w strefie wolnocłowej, więc z zaopatrzeniem w
      picie nie ma problemu.
      Uszy - żeby odetkać przy zmianie ciśnienia można podać coś do picia
      lub ssania. Mój dzieciak nic sobie ze zmiany ciśnienia nie robi,
      narzekał tylko przy pierwszym w życiu lądowaniu (raczej się
      przestraszył niż go bolało) więc to chyba kwestia przyzwyczajenia
      (lata dość często).
      Z 3-latkiem sugerowałabym podróż w nocy, wtedy jest duża szansa, że
      ją prześpi.


      • bea70 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 05.10.07, 13:00
        Lecielismy niedawno z córką 2l 4 mce Pyrzowice - Heraklion. Wyloty
        były wieczorem, nie jest to jednak dobre rozwiązanie, szczególnie w
        tamtą stronę - trzeba czekać na podróżnych któzy odbierają walizki,
        ulokowaniem w autokarze, podróż do hotelu (1 godz) no i zmiana czasu
        +1h, zakwaterowanie... Wylot był z Polski o 23ej, w łóżkach
        hotelowych byliśmy przed 6tą rano...
        Córka połowę lotu w tamtą stronę bawiła się naklejankami, stolikiem
        itp. potem marudziła i w końcu usnęła. Nie było to jednak dobre
        rozwiązanie, bo mocno usnęła i jak lądowaliśmy, dawaliśmy jej pić -
        nie chciała, mambę - nie chciała, lizaka - nie - wściekała się, że
        coś jej do buzi wtykamy podczas gdy ona chce spać. Dlatego mimo
        wszystko budziliśmy małą i woleliśmy żeby płakała w czasie zmiany
        ciśnienia niż by potem miała cierpieć z powodu bólu uszek (dziecko
        jak płacze - otwiera buźkę , łyka ślinę i lepsze to i chwilowy
        dyskomfort współpasażerów niż potem następstwa - tak myślę).
        W Heraklionie wózek od razu dostaliśmy na płycie lotniska. Mała
        spała potem w autokarze i już było wszystko ok.
        W drodze powrotnej - wylot o 20ej, cóka wcale nie spała, jadła
        lentinki podczas startu, potem zaczęła rozrabiać - chciała chodzić,
        zabawa stolikiem, skakanie po fotelu, wędrówka pod fotek. Było
        ciężko, ale da się przeżyć. W Pyrzowicach nie dali nam wózka na
        płycie tylko z bagażem, tak ze jak się okazało ze wózka nie ma,
        młoda zaczęła płakać (niewyspana i rozdrażniona bo jej wózka nie
        oddali...)
        Podsumowując - moze z opisu wynikać, ze było źle - nie, było ok,
        pozachwilowymi wybrykami lub krótkim płacem córki. Inne dziecko pół
        lotu płakało.Następnym razem nie zdecyduję sie na lot wieczorem lub
        nocą.
    • justyna9926 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 05.10.07, 14:38
      Ja w tym roku jak leciałam na wakacje z synem to miał 2,5 roku i też
      strasznie sie obawiałam o lot. Jednak wszystko było bardzo dobrze -
      mały przez okno oglądał chmurki, trochę przysnął bo na początku
      przed wystartowaniem strasznie "bujało". Dzieci mogą chodzić po
      samolocie ale moje dziecko, które należy do typu który nigdy nie
      usiedzi w miejscu o dziwo w samolocie siedział bardzo grzecznie.
      Przed lotem kupiłam mu ulubioną maskotkę, która pokazałam mu dopiero
      na lotnisku i był nią bardzo zachwycony.
      • myelegans Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 06.10.07, 01:30
        Wlasnie wrocilam z 3-latkiem z Polski do USA. Lecialam sama w sumie 10h+3h
        czekania + 2h lotu plus 6 godzin roznicy czasowej. Bylo lepiej niz
        przypuszczalam. Wzielam soczki w kartonikach i mleko czekoladowe (kalorie +
        plyn, bo moj samolotowego jedzenia nie je). Spakowalam mu plecaczek z
        niespodziankami: autka, naklejki (zajely go przez pol godziny jak podchodzilismy
        do ladowania i nie chcial mi sie w pasy zapiac), malowanki, kredki swiecowe.
        Przed podroza kupilam mu ksiazeczki o samolotach, lotnisku itd. ktore mu
        czytalam, zeby przygotowac do lotu.
        Na lotnisku wszystko mu tlumaczylam, jak przechodzilismy przez kontrole, jak
        musial polozyc misia na tasmie itd.
        Narzekal, ze nie slyszy, wtedy kazalam mu ziewac, albo dalam lizaka
        Trase te pokonuje raz w roku i powiem, ze polroczniak byl najlepszy, roczniak
        koszmarny, dwulatek jeszcze koszmarniejszy, trzylatek spoko. Idzie ku lepszemu
        Moje dziecko tez z tych ruchliwych, ale w samolocie mi wysiedzial i wyspal, nie
        lazil, czego sie obawialam, za to zaprzyjaznil sie naokolo.
        Zreszta taki 3.5 godzinny lot jest na tyle krotki, ze on bedzie tak
        podekscytowany samym lotem, ze nie zauwazy kiedy mu minie.
        Powodzenia
        • aishka_a Lot z 16miesięczniakiem 06.10.07, 09:22
          Pod koniec listopada czeka mnie lot z 16miesięczną córką i też
          obawiam się, jak to bedzie. Lecimy ok.17tej z Krakowa, przesiadka w
          Monachium do Madrytu. W Madrycie około 22giej i... zaczyna się
          problem, bo nie mamy połączenia z Lanzarote, dopiero rano. I tak się
          boję tej nocy. Jak my ją przeczekamy? I jak upewnić się, ze wózek
          zawsze oddedzą mi od razu przy wyjściu z samolotu? Czy smocek dla
          bezpieczeństwa uszu jej wystarczy? Miałam ją oduczać i zabrać cumla
          ale raz, że idą kolejne ząbki, dwa ten lot. Bardzo się go obawiam
          • alkara Re: Lot z 16miesięczniakiem 06.10.07, 09:41
            moja Madzia miała tylko smoczek podczas startu i lądowania i nic ją
            nie bolało (nie płakała) nawet sobie przespała lądowanie a w drugą
            stronę start smile))
        • iwonatyl Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 08.10.07, 21:03
          Ups...to chyba "ku pokrzepieniu..."
          Za dwa miesiące czeka nas lot do Houston-prawie 16 godzin,w tym przesiadka.
          Synek będzie miał właśnie 2,5 roku i juz cierpnę na samą myśl jak to będzie.
          Kacper należy właśnie do tych ruchliwych,książeczka nie zajmie go na dłużej niż
          5-7 minut,zabawki na pół godziny,pod warunkiem że jest ich pełen kosz do
          wyrzucania...
          A z drugiej strony spokojnie wytrzymuje 10-godzinną jazdę samochodem,więc sama
          nie wiem.
          Zastanawiam się czy nie poprosić pediatry o coś delikatnie uspokajającego lub
          nasennego.Co o tym myślicie??
    • wiktorka99 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 06.10.07, 12:31
      Moja corcia lata 3 razy w miesiacu (dziadkowie zagranica) najdluzszy
      jej lot to 15 godzin. Dzieci roznie reaguja na lot. Moja corcia albo
      spi , albo grzecznie sie bawi , albo niestety marudzi.Czasami mile
      Panie z obslugi pomagaja jak dziecko marudzi pokaza wszystkie fajne
      miejsca w samolocie i jakos lot minie.
      Teraz tez duzo zalezy od linii moja mala jak miala 2 miesiace miala
      wozek na pokladzie mialysmy takie male osobne pomieszczenie i tam
      sobie siedzialysmy ale nie wszystkie linie na to pozwalaja. Teraz
      wozek zostawia sie przed samym wejsciem i dostajemy od razu po
      wyladowaniu na plycie lub przy wyjsciu.
      Najlepiej zabrac male buteleczki z piciem, po odprawie jest pelno
      sklepikow gdzie mozna tez kupic jedzonko dla malych dzieci.
      Zycze spokojnego lotu smile)))
      • shanendoha Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 08.10.07, 23:13
        moj amala ma niecale 14 miesiecy i do tej pory lecialysmy 2 razy pierwszy ak
        miala 9 miesiecy 2 jak miala 12,5 miesiaca oba loty zniosla ez problemu tyle ze
        toloty 1 godzinne w listopadzie lecimy do USA i tu sie troche obawiam
        szczegolnie ze mala musi ciagle chodzic (odkad 1,5 miesiaca temu opanowala te
        sztukesmile ale mysle ze jakos sobie poradzimy. z moich doswiadczen:
        1.smoczek wystarcza na zmiane cisnienia
        2.picia dla dziecka nikt mi nie zabieral
        3. wozek oddaje na plycie i tam go odbieram
        4. osoby z dziecmi sa wpuszczane do autobusu i do odprawy jako pierwsze gorzej z
        wysiadaniem z samolotu ale tu duzo zalezy od kultury wspolpasazerowsmile zycze
        milej podrozy
    • karo610 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 08.10.07, 23:15
      Ja lece z synkiem w ta srode i zaczynam sie na maxa stresowac...
      dzwonilam na Okecie i powiedzieli mi ze lecac z dzieckiem jedzenia i
      picia moge wziasc ile chce - to mnie pocieszylo, bo jeden problem z
      glowy..
      Ale nadal obawiam sie samego lotu, tego czy na pewno podstawia mi
      wozek, zatkanych uszu i tego jaki nastroj bedzie mial moj synek i
      jak sie bedzie zachowywal. Ale grunt to zachowac spokoj wink
      a te zatkane uszy to przy starcie i ladowaniu tak? czyli musze sie
      zaopatrzyc w 2 lizaki smile
      • agakowalewska4 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 09.10.07, 13:51
        mam pytanie bo niedługo lecimy do toronto!jak duzy bagaz mozna
        zabrac ze sobą??lecę ja, mąż i nasza 2letnia córka!!ile walizki
        muszą miec kg??czy to się liczy jakos na osobę??to nasz pierwszy lot
        w zyciu i jestem zielona!!pozdr.
        • myelegans Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 09.10.07, 14:41
          Najlepiej wejdz na strone przewoznika, tam sa wyszczegolnione
          wszystkie restrykcje. Zazwyczaj jest to 2 sztuki bagazu po 23kg
          kazda, na osobe, nawet na dziecko, ktore ma wlasne siedzenie. Jak
          macie dziecko na kolanach, to ten limit jest inny.
          Zwazcie koniecznie bagaz w domu, bo teraz sa dosyc ostre restrykcje
          szczegolnie na liniach transatlantyckich i doliczaja za nadbagaz.
          • shanendoha Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 10.10.07, 19:07
            ilosc bagazu zalezy odprzewoznika u kazdegosa innedlatego najlepiej wejsc na
            strone przewoznika albo zadzwonic na infolinie tak dla pewnosci

            co do pytania o lizaki toalbo musisz miec dwa albo nie pozwolic dziecku zeby
            zjadlo tego ktory dostaloprzy starciewiec chybalepiej miec dwasmile
    • mama-smyka Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 31.10.07, 10:04
      Wiesz, zasada jest jedna - każde dziecko (no, przynajmniej takie do
      4-5 lat) płacze przy pierwszym locie, chyba że jest malutkie i śpi
      (płacze tylko, gdy chce cysia).
      Po tym doskonale można poznać w samolocie, które dziecko leci
      pierwszy raz. smile
      Nasz mały płakał tylko w jedną stronę, gdy wracaliśmy i podczas
      następnych lotów już było ok, po prostu za pierwszym razem nie
      rozumiał, co się dzieje, pomimo tego, że w domu go
      przygotowywaliśmy, opowiadaliśmy mu o locie, o samolocie itd.
      Tak więc nie stresuj się. smile
      Mój nie chciał za nic w świecie dac się zapiąć pasami, ale już przy
      lądowaniu sie zgodził. smile
      • jaque Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 31.10.07, 14:13
        A skąd taki wniosek???
        Moje dzieci nie płakały ani przy pierszym locie (miały 8 miesiecy i dwa lata),
        ani przy kolejnych. Bardzo rzadko zresztą widzę w samolotach płaczące maluchy -
        zdecydowana większośc jest spokojna, nawet jeśli leci pierwszy raz.
    • mama-smyka Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 31.10.07, 10:04
      P.S. Wbrew pozorom dłuższe loty dobrze jest wybierać w nocy, bo
      wtedy dziecko pada nim samolot wtystartuje smile i często śpi aż do
      lądowania. smile
      • lizkaa Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 02.11.07, 11:26
        Witajcie,
        A propos jedzenia dla niemowlaków - z tego co piszecie termos z
        gorącą wodą na mleko dla małego raczej nie przejdzie? Czy w
        sklepach wolnocłowych są słoiczki z jedzonkiem dla dzieci?
    • daria.1 Re: Trzylatek w samolocie. Jak to bedzie???? 14.11.07, 11:41
      Moja teraz 3,5 latka leciała już 4 razy, najdłuższy lot 5,5 godz. Zawsze płacze , że uszy bolą przy lądowaniu. Jak była malutka wybudzała się ze snu i płacz. Nawet teraz jak można jej wytłumaczyć. Tak już ma.

      Ja bardzo nie lubię nocnych lotów. Córka wcale nie chce spać, wyśpi się w samochodzie (dojazd na lotnisko z innego miasta). My zmęczeni, a ją trzeba zajmować żeby zminimalizować nudy. Ostatni lot był już całkiem fajny, bo poznała kolegów.
      Zastanawiam się nad wycieczką w daliki kraj. Tu mam spore obawy , jak zniesie lot ok. 10-12 godz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja