co z wózkiem podczas podróży samolotem?

05.01.08, 20:22
Mała będzie mieć 2 lata i wózek jest konieczny, czy lepiej go nadać
jako bagaż czy zabrać na pokład? Poproszę o poradę, bo nigdy nie
leciałam samolotem, z dzieckiem teżwink)
    • colin1974 Re: co z wózkiem podczas podróży samolotem? 05.01.08, 20:32
      Wózek oddajesz przed samym wejściem do samolotu ,a odbierasz albo po
      wyjściu albo z bagażami .
    • bachula_gr Re: co z wózkiem podczas podróży samolotem? 05.01.08, 21:01
      Na poklad to marne szanse, ze wniesiesz bo i po co?
      Przy odprawie bagazowej masz dwa wyjscia:
      - odprawic wozek z bagazem (wtedy zostajesz z dwulatkiem "luzem" a
      wozek odbierasz razem z bagazami w porcie docelowym)
      - zglosic, ze potrzebujesz wozek. Dostaniesz wtedy
      etykietke "delivery at the aircraft" i wozek zdasz dopiero przy
      drzwiach samolotu.

      Podrozujac z "wozkowcami" zazwyczaj korzystalam z tej drugiej opcji
      bo jak nie dziecko w wozku to przynajmniej te wszytskie torebki,
      pierdolki z bardzo rozbudowanego bagazu podrecznego sie miescily,
      nie mowiac o zakupach lotniskowych wink

      Powodzenia i milego latania.
    • 3xmama hmmmm..... ;))))) 07.01.08, 21:12
      A ja myślałam, że wreszcie przeczytam "techniczny konkret". Nie
      wszyscy są oblatani w tych sprawach, ja teżwink Napiszcie coś
      łopatologicznie, taką powiedzmy instrukcję obsługismile)))
      • blackolive to teraz krok po kroku :) 08.01.08, 11:28
        witaj, opisze jak to wygladalo w naszym przypadku. Na lotnisku jest
        kolejka do nadania bagazu i miejsc w samolocie. jesli jestes z
        malym dzieckiem ( np. 2 latkiem)to w tej kolejce nie musisz stac.
        jako matka z dzieckiem masz prawo ominac cala koljeke i podejsc
        bezposrednio do pani do odprawy. Przy nadawaniu bagazu poinformuj,
        ze wozek chcesz nadac przy samym wejsciu do samolotu. Jesli tak nie
        zrobisz i nadasz go razem z bagazem to nastepne 2 godziny czekania w
        sali odlotow spedzisz z dzieckiem na rekach, kolanach itp. - a tak
        to hop do wozezka i moze sie nawet zdrzemnie dzieciaczek.Potem gdy
        juz dostaniecie informacje o samolocie na plycie lotniaska,
        podchodzicie tylko do do sprawdzenia biletow. wtedy przechodzisz do
        autobusiku- nadal z dzieckiem w wozku. Gdy juz dojdziecie do
        schodkow do samolotu wtedy prosi sie obsluge o schowanie wozeczka
        pod poklad ( pamietj, zeby na raczce wozka zawiesic karteczke z
        danymi osobowymi i adresem w razie zaginiecia lub pomylki jesli jest
        wiecej wozkow- czego oczywsicie nie zycze! nam wlasnie pan przez
        pomylke zabrakl wozek; na szczescie szybko sie zorientowal po
        karteczce ze to ne jego bo wozki byly podobne a panowala totalna
        ciemnosc). Teraz sobie spokojnie bedziecie leciec a po wyladowaniu i
        zejsciu po schodkach prosicie o oddanie wozeczka. Dzieciaczek wsiada
        do wlasnego wehikulu, wy z nim do autobusu itd, itd. Wozeczek juz
        caly czas jest z wami smile. P.s. przy nadawaniu miejsc w samolocie
        koniecznie poproscie o miejsca w I rzedzie ( nie gdzies z przodu
        tylko konkretnie w I rzedzie). Tylko tam jest troche przestrzeni. W
        nastepnych rzedach doroslemu ciezko jest sie ruszyc ( o ile nie jest
        to lot czarterowy bo jesli rejsowy)a jeszcze z maluchem na kolanach
        ( o ile nie skonczyl 2 lat) to juz jest makabra!!! zycze milego lotu-
        ja przerobilam to nie cale 4 miesiace temu z rozbrykanym prawie
        dwulatkiem.pozdrawiam!
        • blackolive Re: to teraz krok po kroku :) 08.01.08, 11:34
          strasznie zagmatwalam z tymi lotami czarterowymi i rejsowymi smile
          wyjasnie w razie watpliwosci. Jesli lecicie samolotem
          wyczarterowanym to taki samolot jest o wiele mniejszy od rejsowego i
          co za tym idzie jest w nim bardzo malo miejsca. dlatego wspomnialam
          o rezerwacji miejsc w I rzedzie. to tylesmile w razie pytan
          pisz.pozdrawiam
          • 3xmama bardzo dziękuję! 08.01.08, 13:18
            Jesteś genialnasmile))
            • blackolive Re: bardzo dziękuję! 08.01.08, 21:40
              bardzo milo mi to czytac smile pozdrawiam i ciesze sie, ze moj post
              jednak sie przydalwink
            • blackolive Re: bardzo dziękuję! 08.01.08, 21:53
              p.s. jeszcze jedna informacja dotyczaca odprawy. Domyslam sie, ze
              dzieciaczek jest juz na tyle duzy, ze nie karmisz go piersia. W
              zwiazku z tym, ze podczas startu i ladowania bola uszy ( a maly/-la
              raczej nie bedzie ssal cukierka) najlepiej podac mu cos do picia.
              Niestety obecnie na odprawie nie mozna przeniesc do samolotu wiecej
              niz 100ml plynu. jesli jest to napoj dla dziecka musi byc w butelce
              dzieciecej np.ze smoczkiem. My mielismy "bobofruta" w butelce
              szklanej i musielismy przelac tyle ile weszlo do buteleczki synka. A
              poniewaz to byla butelka 150ml to tyle synek wypijal na raz. A tu
              trzeba czekac na sali 2 godziny plus czas lotu- razem ladnych pare
              godzin- i my mielismy niezly problem bo taki sokow na bezclowce nie
              maja... Dlatego osobiscie polecam wziac ze soba do bagazu
              podrecznego jakas herbatke rozpuszczalna ktora lubi dziecko a na
              bezclowce kupic wode mineralna (butelki z woda tez nie mozna wniesc
              na sale odlotow-wszystko kazano wrzucic do kosza). w ten sposob
              mozna zrobic dowolna ilosc picia i w oczekiwaniu na lot i podczas
              lotu. p.s. na naszych lotniskach byli w tym wzgledzie bardziej
              restrykcyjni niz na lotnisku na krecie- tam spokojnie mozna bylo
              wziac wode na sale. A ha-w momencie odprawy na sale odlotow, kladzie
              sie caly bagaz podreczny do przeswietlenia. Niestety wozek tez. Wiec
              jesli dzieciaczek akurat spi to trzeba go obudzic i wozek polozyc na
              tasme (przynajmniej tak bylo na lotnisku w katowicach- na krecie
              moglam z dzieckiem po prostu przejechac przez bramke). Poza tym
              mozna wziac ze soba tylko wozek typu "spacerowka". inne musza byc
              nadane jako bagaz- w dodatku odplatnie.pozdrawiam
              • panda02-4 Re: bardzo dziękuję! 25.02.08, 21:17
                REWELACJAsmileOGROMNE DZIĘKI ZA "OŚIECENIE"smile I CHĘĆ POMOCY smile
                zapytam jeszcze doświadczoną mamę , czy wózek, który mogę zabrać na
                pokład samolotu to tylko i wyłącznie parasolka? Mała jest jeszcze"za
                mała" do typowej parasolki, oczywiście nie biorę głębokiego smileale
                spacerówkę, doje z nia aż do samolotu? przejdzie przez taśmę w
                Katowicach?smile
                z góry dziękujęsmile
          • damapik7 Re: to teraz krok po kroku :) 08.01.08, 15:17
            Serdeczne dzięki !!!!
            Wiem już wszystko, dzięki twojej życzliwości.
            Gorąco pozdrawiam

            • blackolive Re: to teraz krok po kroku :) 08.01.08, 21:41
              nie ma za co dziekowacsmile ciesze sie, ze na cos sie przydalam.
              pozdrawiam!!!
              • martinkau Re: to teraz krok po kroku :) 09.01.08, 10:07
                Ja często latam więc może też się z moim doświadczeniem przydam smile
                Faktycznie można na pokład wziąc tylko 100 ml płynu - ale na 1
                pasażera więc jeśli lecisz ty, np. mąż i dziecko to możecie mieć
                razem 300 ml tyle, że w osobnych pojemnikach/butelkach. I koniecznie
                zapakuj taką butelkę, soczek itd w plastikowy worek tuż przed
                odprawą i tak go postaw na taśmie. Zawsze dodatkowo możesz kupić
                wodę lub sok w sklepie wolnocłowym i taką oryginalnie zapakowaną w
                siatce sklepowej możesz wnieść na pokład - wtedy nie ma znaczenia
                czy jest to 100 ml czy więcej byle byś nie otworzyła tej siatki
                przed kontrolą. Ja tak robię - kupuję Małemu coś do picia przed
                odprawą , potem reszta do 2 buteleczek - każda po 100 ml i jeszcze
                zapasowy soczek kupiony na stefie. Dajemy radę - czego i Wam życzę!
                To samo dotyczy ciasteczek, przekąsek - możesz na pokład wnieść te
                kupione na stefie lub po prostu nakarmić dziecko tuż przed odprawą.
                Mój synek nie lubi jeść w samolocie - woli picie i przez 3 godziny
                wytrzymuje. Oczywiście inna jest sytuacja w samolotach rejsowych
                gdzie możesz kupić soki, przekąski i serwują posiłek a inna w
                czarterowych. Moje porady dotyczyły lotu " na wakacje" czyli głównie
                czarterowym. Jakbyś miała inne pytania to służę pomocą.
            • 3xmama do blackolive 09.01.08, 09:21
              Coś mi sie jeszcze przypomniało po tym jak napisałas o napojach
              (chyba na szczęście karmię jeszcze piersią i póki co nie
              przestanęwink). Jedzonko! Bedziemy lecieć 4 godziny. Wiadomo, że
              dorosły wytrzyma, ale dzieci nie bardzo...... A słyszałam, że
              samoloty nie mają już cateringu na pokładzie. Jak z tą sprawą? Czy
              mogłabys jeszcze o tym?smile)))
              • damapik7 Re: do 3xmama 09.01.08, 10:03
                My lecimy do Tunezji 3 h 15 min. z TunisAir i catering na pokładzie
                100%
                Pozdrawiam
              • martinkau Re: do blackolive 09.01.08, 10:15
                catering zależy od lini lotniczej - nie ma reguły. Czasami jest a
                czasami nawet nic do picia nie ma - dopytaj w biurze podróży jakimi
                liniami lecicie. Jeszcze jedna uwaga do mojego dłuuugiegoo postu
                powyżej - po przydzieleniu miejsc w samolocie ( check-in) idziesz na
                kontrolę paszportową i wtedy wchodzisz na halę odlotów. Możesz na
                nią wnieść wszystko. Na tej hali są sklepy wolnocłowe, kawiarnie
                itd - oczywiście ilość zależy od lotniska. Dopiero kiedy zgłaszasz
                się na kontrolę bagażu i przechodisz do tzw "boarding" jest ta
                sytuacja z płynami itd. Sugeruję zgłosić się na boarding jak
                najpóźniej -aby nie siedzieć w oczekiwaniu na samolot w miejscu
                gdzie już nic nie ma i nie ma sklepów z napojami. Ponadto z
                dzieckiem możesz podjeść do kontroli bez kolejki więc możesz
                naprawdę zrobić to jak już będzie najwyższy czas, po co ograniczać
                się wcześniej. pozdrawiam!!!
                • martinkau Re: do blackolive 09.01.08, 10:16
                  a coś do jedzonka dla dzieci kup w sklepie wolnocłowym - niestey
                  będą to ciasteczka, słodycze ale zawsze to jakieś rozwiązanie na 4
                  godziny lotu!
              • blackolive Re: do blackolive 09.01.08, 10:44
                witam ponownie. My mielismy catering ale umowy sie- to jedzenie
                absolutnie nie nadaje sie dla dwulatka!!!jak na nie patrzylam to
                widzialam tablice Mendelejewa... ja wzielam dla synka do siateczki
                mieszanke platkow kukurydzianych, koleczek cheerios i te takie male
                czekoladowe cisteczka ( zapomniala nazwy) ktore bardzo lubi jesc i w
                jogurcie i na "sucho". To sie sprawdzilo. Dodatkowo troszke
                ciasteczek maslanych i jakos przetrwal. Z reszta pdczas lotu nie
                myslal o jedzeniu bo byl bardziej zajety probami walniecia pana
                siedzacego przed nami w glowe... potem czytalismy bajeczki i w koncu
                zasnal. Dobrze by bylo, jak bys wziela do samolotu ulubiona podusie
                dziecka i/lub kocyk- wtedy bedzie czylo sie bezpieczniej. W naszy
                przypadku byly to DWIE poduszki i kocyk ( wszyscu patrzyli sie na
                mnie jak na matke-waraitkesmile). pozdrawiam
                • martinkau Re: do blackolive 09.01.08, 11:46
                  świetny pomysł z płatkami i kuleczkami smile wypełniają brzuszek a są
                  lekkostrawne! wpuścili was na pokład z tym bez problemu???
    • jaque O płynach... 09.01.08, 13:12
      Nie wiem, skąd bierzecie swoje informacje, ale są one nieprawdziwe.
      Każdy pasażer może wnieść na pokład samolotu 1 litr płynów - w pojemnikach nie
      większych niż 100 ml. Poza tym można wnieść wszystko, co kupisz na strefie,
      lekarstwa i to, co potrzebujesz dla dziecka.
      W ubegłym roku kilka razy leciałam z okęcia i nigdy nie było problemu, a zawsze
      mieliśmy:
      - bidony dla dzieci pełne wody
      - kilka soczków 150 ml
      - kilka buteleczek leków różnej objętości
      - po dwa czteropaki musów owocowych
      - 2-3 butelki wody kupionej na strefie
      - czasem nawet jogurty 100-150ml.
      Zresztą poczytajcie tutaj:
      www.lotnisko-chopina.pl/katalog/baner/bagaz/pl/zasady_przewozu_bagazu.php
      • martinkau Re: O płynach... 09.01.08, 13:31
        jaque - wiesz, trochę niefajnie czytać, że pisze się nieprawdziwe
        informacje. Moim zamierzeniem jest poradzenie i opieram się na
        własnym doświadczeniu a podróżuję samolotem właściwie co miesiąc -
        do różnych krajów Europy. Faktycznie różnie bywa z rygorem
        odprawiających celników ale nie zdarzyło mi się by pozwolili mi
        wnieść na poklad więcej niż 1 sztukę płynu - i musiało jej być nie
        więcej niż 100 ml właśnie! Sok musiałam upić, wodę mineralną
        wyrzucić - i zdarzyło się to wielokrotnie! na lotniskach w W-wie,
        Paryżu, Mediolanie... Tak było na Okęciu ostatnio, tak było w
        Balicach dosłownie miesiąc temu! Nie wiem, może Ty trafiłaś
        na "łagodnego" sprawdzającego ale realia są jakie są. Też wolałabym
        aby było łagodniej ale uważam, że trzeba być przygotowanym na
        najbardziej zgodnego z przepisami sprawdzjącego! W końcu to podróż z
        dzieckiem a spróbuj dyskutować z celnikiem smile Aha- ostatnio w
        Balicach musiałam wyrzucić kanapkę i jogurt... oczywiście możesz
        wnieść na pokład wszystko, niezależnie od pojemności co kupiłaś na
        stefie- tak jak napisałam poprzednio. Dla synka ostatnio w
        Pyrzowicach pozwolono nam wnieść 2 sztuki jego picia po 100 ml każda
        a soczek 200 ml musieliśmy oddać... nie przekazuję więc
        nieprawdziwych informacji ale opisuję sytuacje które się zdarzają i
        mogą uprzykrzyć podróżowanie z dzieckiem. Pozdrawiam!!!
      • blackolive Re: O płynach... 09.01.08, 14:29
        nie moja droga, wcale nie klamiemy. ja sama tez sprawdzlam na
        stronie Pyrzowic co mozna zabrac do bagazu podrecznego, potem
        dzwonilam zeby sie upewnic- wiec wiem co pisze! Sok dla dziecka
        musialam przelac, a ze sie nie zmiescil reszte musialam wyrzucic. To
        samo z woda mineralna. Tak jak pisala inna forumowiczka - widac o
        wiele bardziej ode mnie zaprwiona w lataniu z dzieckiem- co kupisz
        na bezclowce to mozesz wniesc na poklad ( ale uwierz mi ,ze
        bobofrutow tam nie ma). Ja odlatywalam z Pyrzowic i bylo tak jak
        pisalam wczesniej. pozdrawiam p.s. na lotnisku w Heraklionie
        podchodzili bardziej ulgowo ale u nas nie bylo "zmiluj sie".
        • jaque Re: O płynach... 09.01.08, 16:37
          To może trzeba było się kłócić???
          Bo nawet na stronie lotniska w Pyrzowicach piszą o 1 litrze w pojemnikach po
          100ml na pasażera, a nie o 100ml w sumie na głowę. Podobnie z żywnością i
          napojami dla dzieci:
          www.katowice-airport.com/index.html?page=infodp,4
          To nie są przepisy, które sobie poszczególne lotniska wymyślają, ale unijne
          regulacje. Nie może więc być tak, jak piszecie. A jeśli tak jest, to nie
          powinnyście się na to godzić, bo to niezgodne z prawem.
          W każdym razie w ciągu ostatniego roku testowaliśmy wielokrotnie Okęcie, poza
          tym m.in. Heraklion i Las Palmas. NIGDZIE nie było najmniejszego problemu -
          oczywiście mam na myśli picie i jedzenie dla dzieci, lekarstwa i dozwolone
          ilości w pojemnikach 100ml. Dezodorant 150ml zawsze mi wyrzucają, zapomniane
          mineralki kupione poza strefą oczywiście też.
          • martinkau Re: O płynach... 10.01.08, 12:31
            wiesz jaque- jutro lecę - co prawda nie z synkiem ale sama z
            Pyrzowic i zadzwoniłam na lotnisko żeby się dopytać i zakonczyć ten
            temat rzetelną informacją - oto co mi powiedziano: że na 1 pasażera
            możesz mieć płyny w pojemnikach do 100ml każdy - w sumie 1 litr ale
            płyny to nie tylko napoje ale także perfumy, dezodoranty itd. Więc
            jeśli masz w torebce soczek i perfumy to musisz to wszystko włożyć
            do 1 torby pastikowej i zsumują ci tą zawartość płynów... więc
            konkluzja - jeśli się leci z dziećmi to brać tylko napoje a
            reszta "płynów" do bagażu odprawianego. Pytanie tylko ile tych
            butelek do 100ml chce Ci się nosić... lepiej więc kupić większą wodę
            lub sok na strefie... Co do jedzenia - to przepis dotyczy NIEMOWLĄT -
            dziecko > 2 lat nie jest niemowlakiem i nie ma mowy o wniesieniu
            mleka ( np. w proszku) dla niego, chyba że to coś specjalnego albo
            już w postaci płynu w butelce do 100ml. Z tym że
            okreslenie "specjalnego" nei zawsze działa - raz mi puścili
            nutramigen w puszce a raz nie a przecież to preparat specjalny...
            To informacje z lotniska, więc chyba prawdziwe smile ale jutro je
            jeszcze przetestuję! Mój kolejny lot z synkiem w maju, potem do
            Turcji w lipcu - zobaczymy jak będzie! Pozdrawiam serdecznie.
            • evora_x Re: O płynach... 11.01.08, 12:42
              Witaj,
              we wrzesniu będe leciała z synkiem, wówczas 1,5 rocznym. Napisz mi
              proszę co mogę a czego nie wnieść na pokład (mleko w proszku,
              napoje..). Może to będzie powtórzenie, ale trochę sie juz poogubiłam
              w tycg litrach i mililitrach. Pozdrawiam serdecznie
        • aniat.3 Re: O płynach... 11.01.08, 15:12
          DO BLACKOLIVE I MARTINKAU
          W MAJU LECIMY Z DZIECKIEM 3 LETNIM DO TURCJI.BĘDZIEMY MIEĆ LOT POWROTNY OK 5 RANO A WYJŚCIE Z HOTELU OK 24 MAM PYTANIE CZY KTÓRAŚ Z WAS MIAŁA PODOBNY TRANSFER Z MAŁYM DZIECKIEM BO BOJE SIĘ I NIE WIEM JAK TO WSZYSTKO ZORGANIZOWAĆ ŻEBY DZIECKO JAKOŚ PRZEŻYŁO TĄ NOC.W 2007 MIELIŚMY JUŻ PODOBNY LOT I BYŁO NAPRAWDE KOSZMARNIE NIE BYLISMY ODPOWIEDNIO PRZYGOTOWANI. I JESZCZE JEDNO PYTANIE NASZE DZIECKO JESZCZE JE MLEKO Z BUTELKI CZY MOŻNA ZABRAĆ NA POKŁAD MLEKO W PROSZKU A O WODĘ POPROSIĆ W SAMOLOCIE? Z GÓRY DZIĘKUJĘ
          • martinkau Re: O płynach... 14.01.08, 10:12
            Witaj,
            wróciłam właśnie, kolejna podróż samolotowa za mną.
            Sprawdziłam na własnej skórze- wzięłam 4 różne płyny - soczek, woda,
            cola... każdy nie miał więcej niż 100 ml i przeszło... choć z colą
            był problem bo była w większej butelce niż 100ml i celnik
            stwierdził, że skąd on ma wiedzieć, że jest 100 ml a nie więcej smile
            można oszaleć!
            co do mleczka - weź w oryginalnym opakowaniu- nie powinno być
            problemów. Woda - albo w małym termosie ( gdy chcesz mieć ciepłą)
            lub w butelce. W samolocie zawsze możesz poprosić - no chyba wody
            dla dziecka to nie odmówią.
            Co do terminu Twojego wylotu - jest faktycznie koszmarny - nigdy się
            z takim nie spotkałam... ale pewnie tuż po północy wyjeżdżacie z
            hotelu bo czeka Was długa droga na lotnisko... możesz zrobić tak:
            weź kilka małych butelek wody mineralnej z hotelu, resztę rzeczy
            dokupisz ewentualnie na stefie na lotnisku. Jak na 3 latka przystało
            pewnie nie będzie spać podczas transportu na lotnisko i daj mu
            się "wybiegać" na lotnisku - wtedy powinnać mieć super spokojny lot
            ze śpiącym skarbem... Może też spróbuj go położyć tego dnia po
            południu aby choć trochę się wyspał przed drogą i nie kładź już "na
            na noc" przed wyjazdem?
            Nie mam wielu praktycznych pomysłów ale 3 latek to kumate
            stworzenie - spróbuj mu wyjaśnić co będziecie robić -ja tak działam
            i mój synek 2,5 letni nawet współpracuje smile.
            My jedziemy z nim w lipcu do Turcji, nie znam jeszcze godzin wylotu.
            Koniecznie podziel się wrażeniami i wskazówkami po powrocie!
            Może balckolive coś ci doradzi więcej - mi skończyły się pomysły...
            Trzymam kciuki za Waszą podróż i udane wakacje!
            martinkau
            • aniat.3 Re: O płynach... 14.01.08, 16:16
              dziekuje bardzo za porady i pomoc.jak wróce postaram się napisać jak przebiegał lot. TURCJA (ALANYA) ma niestety długi dojazd do hoteli i u nas właśnie tak będzie. pozdrawiam
              • monjan pytanie o sklepy bezcłowe na Okeciu 26.02.08, 09:29
                bobofrutów nie ma to juz wyczytałam
                a pampersy??
                • marta_1974 Re: pytanie o sklepy bezcłowe na Okeciu 27.02.08, 18:57
                  Witam ja w czerwcu lecę z dwójką dzieci na Kretę, jedno będzie miało
                  1,5 roku. Czy do bagażu który się oddaje mogę spokojnie zapakować
                  zupki w słoiczkach, mleko w puszce, ciasteczka itd? No i trochę się
                  pogubiłam z tym jedzeniem do samolotu, skoro w tych sklepach nie ma
                  nic dla takich małych dzieci a jeszcze jak są alergikami to w ogóle
                  ograniczenia z jedzeniem, to co im dać w samolocie?
Pełna wersja