wakacje z dwulatkiem

05.06.08, 17:07
Planujemy wyjechać w wakacje (w lipcu) do toskanii wraz z naszym
dwuletnim synem (właściwe 2 lata i 3 miesiące). W związku z
powyższym mam (jako ojciec) kilka wątpliwości i pytań. Aha planujemy
zatrzymywać się na campingach lub agroturystyce.
Czy z dzieckiem w takim wieku bedzie możliwe jakiekolwiek zwiedzanie
miast np. Sienny lub Florencji...czy raczej nie mamy szans na
spokojne zwiedzanie i ze względu na tłumy turystów sobie odpuścic,
bo zarówno on jak i my się tylko zmeczymy zamiast odpocząc?
Czy pogoda - zakładam że pewnie bedzie słonecznie i b. gorąco dla
dziecka w tym wieku nie bedzie meczaca tj. czy bedzie miał siły i
ochote cokolwiek robić...czy może upał też szybko da mu się weznaki?
Proszę o rade, opinie.
Pozdrawiam,
    • pawel_zet Re: wakacje z dwulatkiem 05.06.08, 19:05
      Ja ze swoim dzieckiem nie wybrałbym się na dłuższą eskapadę samochodem, bo to
      straszny wiercipięta, ale dzieci są - jak wiadomo - różne.
      Ludzie z małymi dziećmi uprawiają intensywny trekking w różnych miejscach świata
      i dobrze na tym wychodzą (vide www.malypodroznik.pl ). Dzieci,
      generalnie, podróże znoszą rewelacyjnie, gorzej już z rodzicami. Dotyczy to
      również upałów. Tym bym się nie martwił. Ważne jest to, co lubicie robić. Jeśli
      nie ryzykujecie zdrowiem dziecka, to wszystko jest OK. Polecam nosidło, bo przy
      intensywnym zwiedzaniu to dużo lepsze rozwiązanie niż wózek.
      • papalaya to chyba nie najlepszy pomysł 05.06.08, 19:48
        dla dziecka w tym wieku największ frajda to plaża, brodzik i babki z
        piasku, z wy chcecie łazić z nim w środku lata po zabytkach i
        miastach...tylko umęczycie dzieciaka dla waszych zachcianek...

        Toskanię zaliczcie sobie wiosna albo w październiku, nie w
        największy lipcowy skwar, a najlepiej zróbcie to sami...dziecki
        podrośnie i wtedy doceni piękno Florencji czy Pizy...
        • pawel_zet Re: to chyba nie najlepszy pomysł 05.06.08, 20:28
          Nie zgadzam się z tym poglądem. Dziecko jest szczęśliwe wtedy, gdy spędza czas z
          rodzicami. I tak nie można z nim przez cały dzień siedzieć w czasie upału na
          plaży, bo to jest właśnie szkodliwe, a nie oglądanie z dzieckiem zabytków, gdy
          dziecko siedzi sobie wygodnie w nosidle - pod daszkiem i z czapką na głowie
          (trzeba pamiętać o ochronie odkrytych części ciała i środkach do opalania z
          odpowiednim faktorem). Dla mnie i dla wielu innych rodziców mało aktywne
          wakacje, bez intensywnego programu zwiedzania, to są okropne nudy. Może komuś to
          odpowiada, ale nie mi. Poza tym to raczej ja się męczę, nosząc dziecko na
          grzbiecie, a nie dziecko. Ideologia, że zwiedzanie męczy dziecko, jest po prostu
          nieprawdziwa.
          W Toskanii na wiosnę czy w październiku bywa zimno i dość deszczowo. Lato to
          dobry czas na zwiedzanie, chyba że jesteście zimnolubni. Niemała część Polaków
          jest zimnolubna i już temperatury powyżej 25 stopni to dla nich okropny upał.
          Rzecz jasna, weźcie pod uwagę Wasze osobiste preferencje w tym zakresie.
          • gringo68 ROTFL 05.06.08, 22:26
            no, ciekawa opinia ponaddwuletnie dziecko jest najszczęśliwsze
            spędzając godziny w nosidle i upale, tylko dlatego że jest przy
            mamusi i tatusiu...dobre hehe...

            papalaya nie pisze o całym dniu na plaży, chociaż ja bedąc w Turcji
            z 2,5-latkiem spędzałem tam zwykle czas od 10-11 do 16-17 i małego
            nie dalo się z tej plaży zgonić...

            intensywny program zwiedzania dla dziecka w tym wieku jest zaiste
            bardzo ważny, nie ma to jak opowiadanie mu o historii
            sztuki...rozumiem, że lubisz aktywne wakcje, ciekawe czy lubi to
            twoje dziecko, o ile je masz...

            zwiedzanie nie męczy dziecka??? no to zrób z nim przebieżkę po
            ruinach i muzeach, a potem kup loda, ciekawe z czego będzie się
            bardziej cieszyć...

            w Toskanii jak widać nigdy nie byłeś, ja bywam dość często, ostatnio
            w końcu listopada ub. roku, było ok. 15-18 stopni i piękne słońce...

            ubawiłeś mnie swoim postem...
            • pawel_zet Re: ROTFL 05.06.08, 22:53
              W przeciwieństwie do Ciebie nie teoretyzuję. Od maleńkości jeżdżę po świecie z
              dzieckiem. Znam dobrze blaski i cienie takich wypraw. Odkąd moje dziecko umie
              komunikować mi werbalnie swoje wrażenie (choć robi to jeszcze niedoskonale),
              może mi powiedzieć, że bardzo lubi te wyprawy. Może też ponarzekać, że wracamy
              do domu, gdy wycieczka się kończy.
              Nie rozumiem, skąd bierze się u niektórych osób zgryźliwa chęć dołożenia innym
              tylko dlatego, że z jakichś powodów lubią inny niż rozmówca sposób spędzania czasu.
              Dla małego dziecko ważny jest kontakt z mamą i tatą, nie ma w tym nic
              zaskakującego. Gdybyś jako troskliwy ojciec czytał podręczniki psychologii
              rozwojowej, wiedziałbyś, że nowe wrażenia rozwijają psychikę dziecka, nawet
              jeśli nie rozumie w danym wieku, że złota błyszcząca pagoda buddyjska, którą
              właśnie widzi, to np. pagoda w stylu mianmarskim z XVI wieku.
              Temperatury rzędu 15-18 stopni to zimno. Nie zmuszam nikogo do spędzania czasu w
              temperaturach odpowiadających np. słonecznemu latu w krajach środziemnomorskich,
              ale niechże mi członkowie klubów morsów nie wmawiają, że nie ma to jak kąpiele w
              Bałtyku.
              Ubawiłem Cię moim postem? To fajnie. Lubię, gdy ludziom jest wesoło.
            • mal_art Re: ROTFL 05.06.08, 23:01
              Tak - dziecko w wieku przedszkolnym i wczesnym szkolnym (tak do +/- 10 roku
              życia) będzie najszczęśliwsze z rodzicami, nawet w równikowych upałach czy
              arktycznych mrozach. Po wejściu w okres nastoletni skończy się ta sielanka, a to
              oznacza, że - wbrew pozorom - tego czasu na wspólne wakacje wcale nie ma się tak
              dużo. Oczywiście dziecko będzie szcześliwe pod warunkiem, że rodzice to nie
              sadyści ani psychopaci, ale takie skrajności pomijam.
              Zasadniczo, to normalni rodzice nie biorą chyba dwulatka na zwiedzanie z
              przewodnikiem pięciu muzeów i sześciu kościołów, tylko raczej na coś w rodzaju
              spaceru po starówce, gdzie jest miejsce i na zwiedzenie jakiegoś muzeum i
              koscioła (jednego, góra dwóch), i na loda, i na przebiegnięcie się po parku, i
              na plac zabaw czy karmienie gołąbków. Poza tym wiele europejskich muzeów czy
              innych atrakcji turystycznych przewiduje jakieś kąciki dla dzieci, gdzie maluchy
              mogą się pobawić i pozwiedzać po swojemu. W takich warunkach to i pięć muzeów w
              ciągu jednego dnia niestraszne. I nikt tu nie proponował jako rozrywki dla
              malucha wykładów z historii sztuki.
              A upały małe dzieci znoszą zazwyczaj dużo lepiej niż dorośli. Choć bywają
              oczywiście wyjątki. Co do pogody w Toskanii to czy Wy Panowie nie przesadzacie,
              pogoda tak w Toskanii jak i w Polsce bywa zapewne różna - zdarzają się i
              niespodziewane upały i nagłe chłody, i niczego to nie dowodzi.
              Aha, o dziecko Pawła się nie kłopocz, Gringo, widzieliśmy je i wyglądało całkiem
              dobrze wink
              • pawel_zet Re: ROTFL 05.06.08, 23:54
                Dziękuję za poświadczenie istnienia mojego dziecka. Przy pewnym stosunkowo niewielkim wysiłku kolega gringo68 mógłby obejrzeć np. jego zdjęcia w necie. W sumie szperając w sieci, można wiele dowiedzieć się na mój temat. wink
                Nawiasem mówiąc, kroi nam się jesienią wyprawa do Brazylii. Na razie zrobiliśmy sobie wycieczkę Waszym śladem do Czeskiego Raju. Jak Wasza powiększająca się gromadka? wink
                • mal_art do Pawła - ot 06.06.08, 09:51
                  Nasza powiększona gromadka ma się nieźle. Niestety rodzice tejże gromadki są jak
                  na razie wolni od zobowiązań zawodowych, przez co może być kiepsko z wakacjami
                  (znaczy - mamy czas... ale brak czasu tego drugiego rodzaju wink). Na razie
                  jeździmy sobie weekendowo po Polsce, ale jak tylko będą widoki na stałe źródło
                  dochodu, kupujemy bilety lotnicze i ruszamy na podbój świata, właśnie
                  wyrobiliśmy paszport najmłodszej.
                  Jak było w Czeskim Raju???
                  • pawel_zet Re: do Pawła - ot 06.06.08, 12:42
                    Nam się trudno z Małgosią zharminizować terminowo. Na szczęście z
                    kasą nie jest najgorzej.
                    Czeski Raj jest rewelacyjny. Tylko zmokliśmy strasznie w
                    Prachowickich Skałach, bo w połowie szlaku zaskoczyła nas ulewa.
    • mal_art Re: wakacje z dwulatkiem 05.06.08, 20:49
      Długie przejazdy przy wysokiej temperaturze rzeczywiście mogą być męczące, ale
      bez przesady. Kwestia rozsądnego rozplanowania podróży i unikania spędzania
      najgorętszych godzin w samochodzie.
      Nie wiem, co rozumiecie przez "zwiedzanie miast". Rzeczywiście, trudno
      zwiedzałoby się z dwulatkiem np. Luwr. Ale godzinne wizyty w muzeach są
      zdecydowanie akceptowalne dla dziecka. Nasz dwulatek w podróży po Litwie,
      Łotwie, Estonii i Petersburgu rewelacyjnie zachowywał się podczas wędrówek po
      miastach. Musieliśmy tylko planować zwiedzanie tak, aby po starówkach spacerować
      późnym popołudniem i lub przedpołudniem. Wędrowaliśmy wówczas w poszukiwaniu
      "bim-bamów", a wszelkie równe godziny bogato wybijane przez kuranty były witane
      z entuzjazmem. Natomiast dziewczynka pozwalała chyba na jeszcze więcej,
      zachwycając się w muzach konikami, słonikami itp. Wiele więc zależy od dziecka,
      od jego nastawienia, samopoczucia. Generalnie należy przyjąć zasadę, aby się nie
      spieszyć i przeznaczyć odpowiednio wiele czasu również dla dziecka. I wtedy
      młody turysta może być naprawdę świetnym towarzyszem podróży.
      Pozdrawiamy,
      ---------
      Malwina i Artur
      www.flaczynscy.art.pl
    • swiety1916 Re: wakacje z dwulatkiem 06.06.08, 10:06
      dziękuje za wasze komentarze i dyskusję.
      Z jednej strony jak patrzę na młodego to rzeczywisćie można by
      zostać w kraju i pojechać na mazury/nad morzez/w góry.
      Z drugiej strony uwzględnijąc fakt, że planujemy powiększyć rodzinę
      wydaje sie nam optymalny teraz czas aby wyjechać (z małym dzieckiem
      nie zamierzamy podróżować po europie). Ponadto, dawno nie byliśmy
      razem na wakacjach za granicą wiec teraz to chyba jedyna szansa bo
      nastepna bedzie raczej dopiero za dwa-trzy lata. Chciałbym jednak
      podkreslic fakt, ze nie jest nasza fanaberia czy tez pragnienie
      raczej po porstu pomysł na rodzinne spedzenie wakacji z dzieckiem za
      granicą, który mimow szystko zakłda że bedziemy unikać miejsc
      najbadziej zatłocoznych turystycznie.
      Na podstawie waszych komentarzy wynika jak ważny jest wybor
      odpowiedniego miejsca do noclegu i przebywania. W kwestii zwiedzana
      to oczywiscie to bedzie raczej chodzenie po miastach/miasteczkach i
      bieganie za młodym - ewentualnie zwiedzenie jakieś koscioła/muzeum.
      Pomysł z dzwonami bardzo mi się spodobał wink
      Dziekuje za informacje. Gdybyscie mieli jeszcze jakieś sugestie i
      porady chetnie poczytam. Pozdrawiam
      • pawel_zet Re: wakacje z dwulatkiem 06.06.08, 18:07
        Wiele osób jeździ za granicę z kilkumiesięcznymi dziećmi. Sam po raz pierwszy pojechałem z moim dzieckiem do Egiptu, gdy miało 10 miesięcy. Nie musisz bynajmniej się tłumaczyć, nawet jeśli to fanaberia lub pragnienie. wink Człowiek ma prawo spędzać czas w taki sposób, w jaki mu odpowiada. Po to w końcu pracuje ciężko przez cały rok. Przy pierwszym wyjeździe miałem duszę na ramieniu, bo Andrzejek był dość chorowitym dzieckiem. Zawsze przed podróżą kupuję ubezpieczenie od kosztów leczenia, co trochę pomaga mi psychicznie, ale obiektywnie biorąc prawda jest taka, że w razie zachorowania wszędzie na świecie można znaleźć fachową pomoc medyczną, w Europie Zachodniej nawet na lepszym poziomie niż w Polsce.
    • volta2 Re: wakacje z dwulatkiem 06.06.08, 12:30
      tyle się napisałam i cholera, nie poszło!!
      • pawel_zet Re: wakacje z dwulatkiem 06.06.08, 12:40
        Bywa. Jednej mojej znajomej dysk twardy "zjadł" kiedy prawie gotową
        pracę habilitacyjną. Pomyśl - to jest tragedia. wink
Pełna wersja