Na narty samolotem...

17.09.08, 06:29
...jak to wyglada w praktyce?

gdzie sie pakuje kaski, buty narciarskie?

czy jest to w ogole wykonalne do spakowania?

do tej pory jezdzilismy zapakowani pod dach samochodem dodatkowo ze
skrzynia na dachu...

podzielcie sie, prosze, swoim doswiadczeniami i radami, w tym
zakresie smile

bo wolalabym juz nie spedzac kliku dni w podrozy zima wink
_______
pozdr.,
patyk+2
    • monikaa13 Re: Na narty samolotem... 17.09.08, 10:14
      Na stronach linii lotniczych jest opisane jak przewozić narty itp.
      rzeczy.Pewnie będzie trzeba dodatkowo zapłacić i trzeba to dobrze
      opakować.
    • volta2 Re: Na narty samolotem... 17.09.08, 14:16
      hejka!
      patyku, odsyłam cię na skiforum(www.skiforum.pl), tam na pewno
      udzielą ci niezbędnych informacji odnośnie pakowania, parę osób
      aktywnie w tym temacie się udziela, zresztą też chyba te same nicki
      propagują taki sposób na forum narty na gazecie.
      co do takiego transportu i ja się nad tym zastanawiałam, pamiętam że
      jakieś bardzo atrakcyjne biltey do monachium wypatrzyłam, oczywiście
      stamtąd jeszcze trzeba jakiś transfer załatwić.

      mi w tym roku narciarskie plany kompletnie się "zawiesiły", i albo
      na narty będę leciała do europy samolotem(cholercia, nie wiem
      jeszcze jak to zrobić, ale też powolutku zaczynam się interesować),
      albo wcale alp nie odwiedzę, za to co łikend będę mogła szusować po
      całorocznym stoku pod dachem.

      i tak naprawdę, to zastanawiam się, co lepsze, tydzień na maksa, czy
      mniej ale częściej.(jak porównam koszty to pewnie dopiero się
      zdecyduję, co wybrać)
      no, chyba że plany się "odwieszą" i ruszymy w ferie zimowe
      samochodem, jak zwykle z całym oprzyrządowaniem.

      zastanawiałaś się nad wyjazdem lotniczym z biurem, czy organizowanym
      samodzielnie?
      no i czy zdecydoawłaś się na kierunek? austia, włochy a skoro
      samolotem to może też francja?
      bo ja myślę i myślę i wychodzi mi, że pojedziemy albo do doliny
      aosty, albo tam gdzie rok temu(bliżej nieco)
      patyku, w aoście znalazłam miejscowość, w której jest naricarksie
      przedszkole dla dzieci powyżej lat 4 gratis(przy obojgu rodzicach
      mających karnety), muszę przyznać, że to dla mnie kusząca
      perspektywa, bo gdzie nie spojrzeć, to taka atrakcja mniej niż 100E
      nie kosztuje, a ja mam dwójkę kwalifikującą się do takiego
      przybytkusmile
    • patyk.od.zosi Re: Na narty samolotem... 17.09.08, 21:10

      dzieki monika za podpowidz smile

      a co do moich planow, volta, to raczej biore pod uwage wlochy i cos
      zorganizowanego, zeby dzieci mialy polsko-jezycznego
      skiinstruktora...

      narazie robie rekonesans smile
      _______
      pozdr.,
      patyk+2
      • volta2 Re: Na narty samolotem... 17.09.08, 21:19
        mi przysłało ofertę przedszkole misia dimbo, i przyznam szczerze, że
        rozpatruję ten wariant, choć może mniej podoba mi się lokalizacja
        imprez.
        no i nie mają samolotu, tylko autokar, ale za to dzieci mają taneiej.
        co do ich fachowości, ucznenia dzieci - to mistrzowie. na pilsku się
        marnują i pewnie dlatego ruszają w bardziej cywilizowane rejony.

        mojego młodszego nauczyli naprawdę fajnie jeździć, choć dopiero miał
        3 latka skończone. teraz chętnie bym go do najmłodszej grupy u nich
        oddała, by utrwalił to, czego się nauczył. po szkoleniu w grudniu
        nieźle sobie dawał radę w lutym w austrii, nawet talerzykiem sam
        sobie podjeżdżałsmile
Pełna wersja