Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne?

16.12.08, 13:26
Mam pytanie?Czy są jakieś ogólnie przyjęte zasdy w turystyce, ze dzieci do lat
2-3 nie płacą za pobyt, a dzieci do lat 7 płacą polowę? czy jest to kwestia
indywidualna, ustalona przez hotelarza.Pytam, bo wyjeżdżamy na Sylwestra i
gość nam liczy całą dzienną stawkę za naszą 5letnią córkę. Niby mówi, ze na
miejscu mozemy się dogadać,co do np. połowy stawki za wyżywoienie, ale tak
naprawdę, to nie weim czy moge się oprzeć na jakichś przepisach, ogólnych
zasadach itp. Bardzo proszę podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami, ew.
doświadczeniami
    • jusytka Re: Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne 16.12.08, 13:49
      Mam dwójkę dzieci, więc temat jest dla mnie istotny. Z moich
      doświadczeń wynika, że pod tym względem w naszym kraju jest
      beznadziejnie. Za niemowlaków wprawdzie na ogół się nie płaci, ale
      za przedszkolaków tak - i to sporo. Chcielismy ferie zimowe spędzić
      w naszych Karkonoszach i jakież było nasz zdziwienie, kiedy okazało
      się, że za nasze dzieci - wtedy w wieku 5 i 6 lat w pokoju 4-
      osobowym żądano od nas pełnej stawki lub oferowano symboliczną
      zniżkę 10 - góra 20%. Na większe rabaty można liczyć tylko w
      najdroższych obiektach!!! Na szczęście mieszkamy blisko zachodniej
      granicy, wiec wybralismy się do niemieckiego biura podrózy, bez
      trudu znaleziono dla nas pokój w fajnym hotelu z wyżywieniem w
      czeskich Karkonoszach za cenę niższą niż u nas na kwaterze
      prywatnej!!! Dlaczegop? Za dzieci nic dodatkowo nie płaciliśmy,
      czyli zaoferowano nam rabat 100% na dwójkę dzieci. Ostatnie letnie
      wakacje spędziliśmy w Austrii, również w fajnym hotelu z atrakcjami
      dla dzieci i opcją all incl - cena? - taka jak w zakopiańskich
      pensjonatach klasy średniej. Również za dzieci nie płacilismy ani
      centa !!! Jakoś hotelarzom w innym krajach opłaca się gościć rodziny
      z dziećmi, a naszym - nie. Szkoda więc, że musimy dorabiać obcych
      hotelarzy, w tym roku też wybieramy się w zimą w czeskie Karkonosze.
      Za ok 250 zł mamy spory pokój w hotelu z dwoma posiłkami w formie
      bufetu, basenem, sauną i dwima bawialniami dla dzieci gratis. Oprócz
      tego hotel oferuje animacje dla dzieci. Czemu u nas tak nie ma?
      • iwwo2 Re: Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne 16.12.08, 14:24
        Chyba nie ma żadnych reguł. Wszystko zależy od aktualnej polityki cenowej
        hoteli. Najbardziej spotykaną regułą chyba jest, że płacisz za pokój, a dzieci
        do pewnego wieku śpią za darmo o ile nie zajmują osobnych łóżek. Możesz prosić o
        dostawki i wtedy pewnie coś za te dostawki policzą dodatkowo. Przy opcji
        śniadanie w cenie czasami trzeba wykupić osobno śniadanie dla dzieci.
        Jusytka, nie dziw się polskiemu hotelarzowi. Jaki ma interes skasować za 2
        osoby, kiedy może za cztery. Przecież on ten pokój i tak wynajmie. Jak nie Ty,
        to ktoś inny weźmie i jeszcze podziękuje.
        • jusytka Re: Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne 16.12.08, 15:48
          Nie jestem tego taka pewna, akurat mieszkam nad morzem i widzę jak
          to u nas wygląda. Wielu właścicieli pensjonatów czy hoteli woli
          wcale nie wynajmować pokojów, niż znacząco obniżyć cenę na przykład
          poza sezonem - wzorem innych krajów np. Chorwacji.
          Tej zimy, kiedy szukałam dla nas pokoju w polskich Karkonoszach,
          nadałam ogłoszenie, które trafiło do wielu pensjonatów w Karpaczu,
          (jeden z serwisów oferuje taką możliwość). Dostałam ok setkę maili z
          ofertą wolnych pokoi!!! Niestety nie udało mi się wynegocjować
          bardziej znaczących zniżek dla dzieci sad Poza tym, tylko najdroższe
          hotele oferowały jakiekolwiek atrakcje dla dzieci, jak chociażby
          sala zabaw. O animacjach dla dzieci nasi hotelarze chyba wcale nie
          słyszeli...
    • kott8 Re: Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne 16.12.08, 16:44
      Pracuję w czterogwiazdkowym hotelu i nie spotkałam się ze
      standardowymi zniżkami i raczej nie ma czegoś takiego w
      hotelarstwie. U nas dzieci do lat 3 mają pobyt gratis, do lat 10
      płacą za dostawkę z wyżywieniem 30 % ceny a starsze traktowane są
      jak osoby dorosłe. Powinnaś negocjować cenę za dziecko za
      pięciolatka 100% to zdzierstwo.
    • volta2 Re: Zniżki dla dzieci-czy są jakieś zasady ogólne 16.12.08, 19:15
      ogólne zasady to takie, że w każdych liniach lotniczych dzieci do
      lat 2 nie płacą, jadą na siedzeniu rodzica.
      w pkp do lat 4 bodajże też nie płacą

      w hotelach - to już od indywidualnych preferencji zależy

      w tym roku byliśmy w hotelu w którym dzeieci do lat 8 nie płaciły w
      ogóle, za to miały pełne prawa gości, czyli i wyżywienie i łóżko
      (fakt, dla naszych rozkładaną sofkę, a nie 2 osobne łóżka, ale spoko
      się tam mieścili).

      oby więcej takich ofert, w przypadku narciarskiego wyjazdu, było to
      tak ustawione, że w tym ośrodku alpejskim dzieci do lat 8 też nie
      płaciły za karnet narciarski. może to taka polityka - dzięki temu
      robi się profil na rodziny i bydełko nie przyjeżdżasmile

      w polsce dzieci to kłopot - więc o czym my mówimy?
      ściany cienkie, łazienek brak, więc jak szuka się ofert dla dzieci
      to cię zbywają, bo inni goście nie wypoczną.
      • noico dziękuje 17.12.08, 08:57
        Tak własnie myślałam-beznadzieja. Jak byliśmy w maju w Austrii-super, zero opłat
        za dzieciaki. W Polsce bywało różnie, zwykle nie płaciliśmy za córkę,ew. połowę
        stawki.Dlatego gość mnie zdziwił,ze nie przewiduje zniżek, komentując: "No wie
        Pani, przecież wodę się zużywa, prąd itp, tak samo jak przy dorosłym". Nie
        dyskutowałam przez telefon, ale na maiejscu raczej nie odpuszczę, tym Bardziej,
        ze moje dziecko nie jada tradycyjnych śniadań, obiad to moze 1/2 porcji, wiec na
        pewno powalczę o zniżkę.
        Dziękuję w każdym razie rady i spostrzeżenia. A wniosek, no cóż,pozostaje nam
        czekać aż nasi rożnej maści usługodawcy zrozumieją, na czym polega biznes z
        "ludzką twarzą"
        pozdrawiam
        • jusytka Re: dziękuje 17.12.08, 12:45
          Ja uważam za zdzierstwo, kiedy ktoś żąda za moje dziecko więcej niż
          50% ceny za dorosłego zarówno za łóżko jak i wyżywienie. O ile
          rodzina korzysta z jednego pokoju. Omijam takie miejsca szerokim
          łukiem. Zastanawiam się jak to się dzieje, że Niemcom, czy
          Austriakom opłaca się nie tylko oferować solidne zniżki dla dzieci w
          hotelach, ale również bilety rodzinne na basenach, w parkach
          rozrywki, parkach linowych itp. Generalnie jest taka ogólna zasada -
          dziecko w towarzystwie płacącego rodzica nie płaci wcale, bądź
          symbolicznie. U nas takie instytucje wręcz zniechęcają rodziny do
          ich korzystania, a bilety rodzinne pojawiają się, ale wciąż rzadko.
          Poza tym jak jeżdziliśmy w polskie góry atrakcji dla dzieci nie było
          wcale, bądź było ich mało. W Austrii mielismy problem co wybrać, a i
          tak ze wszystkiego nie zdążyliśmy skorzystać.
          • iwwo2 Re: dziękuje 17.12.08, 13:04
            Też bym się cieszył z większych zniżek dla dzieci, ale trochę rozumiem
            hotelarzy, że tych zniżek nie chcą udzielać. Nie mówię tu o cenie za wyżywienie
            ale za nocleg. W Polsce normą jest, że w większości kwater prywatnych i
            pensjonatów kasuje się za osobę, a nie jak na całym świecie za pokój. To
            powiedźcie mi dlaczego taki właściciel kwatery ma dawać zniżki (i to najmniej
            50%) dzieciom. Miejsce zajmują jak dorosły. Rok temu odwiedziłem Karkonosze bez
            wcześniejszej rezerwacji w szczycie sezonu letniego. Z trudem znalazłem pokój.
            Za dziecko akurat nie płaciłem, bo nie zajmował osobnego łóżka, ale gdyby pokój
            był 3 osoby, to bym zapłacił uznając racje hotelarza.
            • volta2 Re: dziękuje 17.12.08, 14:21
              zapewne widziałeś te łóżka - wstawione w każdy możliwy róg pokojusad
              a ponieważ mneij więcej każdy pokój ma 4 kąty, to nawstawiają tam
              tych łóżek i z pokoju robi się klita za bagatela - 150-200 zeta.

              za taką kasę lub nieco większą mam zwykla apartametncik nieduży z
              osobnymi pokoikami i do jednego pokoju już od dawna nikt mnie nie
              wciśnie.

              wyżej opisywałam pokój dla dzieci do lat 8 gratis, sam pokój miał
              przeszło 30 metrów kwadratowych, do tego jeszcze osobny korzytarzyk
              i całkiem spora łazienka. i 2 dwuosobowe łóżka. i jakoś darmo mogło
              być dla dzieci?
              • iwwo2 Re: dziękuje 17.12.08, 15:29
                Rozumiem, że było to gdzieś nie w Polsce. Powiedz jeszcze czy cena była za pokój
                czy za osobę. Poza tym weź pod uwagę prawo popytu i podaży. Tylko zgaduję, bo
                nie chce mi się szukać danych, ale w polskich górach w sezonie narciarskim, jest
                dużo trudniej o noclegi niż w Alpach, czyli usługodawcy mogą sobie wybrzydzać,
                wiedząc, że i tak ich pokój będzie wynajęty. Nie zrozumcie mnie źle, sam mam
                dziecko i jestem zainteresowany zapłacić jak najmniej, ale próbuję tu udowodnić,
                że przy określonej bazie noclegowej, przy określonym popycie i przy idiotycznych
                stawkach za noc/ za osobę a nie za pokój, nie mamy co liczyć na extra zniżki dla
                dzieci
                • volta2 Re: dziękuje 17.12.08, 22:19
                  Rozumiem, że było to gdzieś nie w Polsce. Powiedz jeszcze czy cena
                  była za pokó
                  > j
                  > czy za osobę.
                  tak, to nie było w polsce, cena była za osobę i za pokój, czyli
                  zniżka dla dziecka była 100% przy 2 osobach pełnopłatnych.
                  czyli płaciliśmy 45 euro za osobę, było nas 2 więc 90euro. de facto
                  za 4 osoby, bo dzieci miały wszystkie świadczenia, czyli i śniadania
                  i obiadokolacje w pełnych porcjach - takich jak dla nas, rodziców.
                  do tego wstęp na basen, do sauny, na kręgielnię, i do dyspozycji
                  jeszcze sala tzw. kominkowa, windy, skiroom, codzinne sprzątanie
                  pokoju, wymiana ręczników itp. w przeliczeniu, bez zniżek wyszło nam
                  po 550 zeta za tydzień za osobę. to nie jest mało, ale nie
                  mieszkaliśmy w ciasnej klicie. oczywiście obok 100 km tras
                  narciarskich, dlatego decydowałam się na zapłacenie przeszło 300
                  zeta za dobę za naszą rodzinkę. rok temu gospodyni w bukowinie też
                  od nas chciała 300 zeta za dobę też ze świetnym śniadaniem i
                  obiadokolacją - ale ona mi za tę cenę oferowała 5-10 km tras w
                  bukowinie....

                  a o cenach oczywiście że decyduje popyt/podaż, ale jak ktoś wychyli
                  nos poza nasze małe ciche, to może dopiero się zorientuje, jak jest
                  u nas "czesany"
                  • jusytka Re: dziękuje 17.12.08, 22:56
                    No własnie ludziom wydaje się, że w takiej Austrii to ceny są
                    niebotczne. My byliśmy latem, również mielismy 100% zniżke dla
                    dzieci w wieku 7 i 9 lat w hotelu z wyżywieniem all incl, czyli trzy
                    posiłki, ciasta, napoje zimne i gorące +alkohole bez ograniczeń. Do
                    tego gratis basen, sauna, rowery, domek zabaw dla dzieci, mini zoo i
                    oczywiśie olbrzymi plac zabaw. Dostalismy również kartę Sommercard,
                    dzięki której gratis mieliśmy wszystkie wyciągi w okolicy, (nawet
                    wjazd na lodowiec), transport miejski, miejski park wodny, mini golf
                    i wiele innych. Cena za wszystko? ok 100 Euro dziennie za całą
                    rodzinę (zniżką za wcześniejsza rezerwację i okres przedsezonowy
                    VI/VII) Znajdźie mi w Polsce lepszą ofertę?
                    Dodam jeszcze, że mieszkamy blisko Zachodniej granicy, dojazd do
                    Austrii zajął nam ok 11 godz (niemieckimi autostradami), zaś do
                    Zakopanego jechalismy 15 godzin !!!
Pełna wersja