krecikimyszka
07.06.09, 00:33
Wlasnie wrocilismy z wakacji w Rowach w osrodku Columbus i chce sie
podzielic wrazeniami, moze ktos skorzysta. Jednoczesnie chce zapytac
o kilka rzeczy osoby doswiadczone w pobytach nad polskim morzem (my
bylismy pierwszy raz od 4 lat i w ogole pierwszy raz przed sezonem).
Jestesmy rozczarowani, ale moze za wiele sie spodziewalismy

.
Pogody sie nie wybierze, ale zeby w czerwcu bylo az tak zimno nigdy
bym nie przewidziala (w ostatnich dniach 9-12 stopni i okropny
wiatr, ktory sprawial, ze odczuwalna temperatura byla znacznie
nizsza, przeciez to jak zima normalnie) - czy tak czesto bywa o tej
porze roku czy mielismy jakiegos wyjatkowego pecha? Nie zabieralismy
kurtek zimowych i cieplych czapek, a widac bylo takie ubrania u
innych na porzadku dziennym, wiec moze doswiadczeni juz wiedza, ze
taka pogoda to normalka.
Teraz odnosnie samych Rowow - zaopatrzenie w sklepach pozostawia
bardzo wiele do zyczenia, trudno o swieze pieczywo w godzinach
popoludniowych, o wedlinach nadajacych sie do zjedzenia bez obaw o
zoladek mozna zapomniec, miesa swiezego (chcialam zrobic dziecku
pulpety) nie uswiadczy sie w ogole, warzywa i owoce bardzo
podstawowe zaopatrzenie (nie udalo mi sie kupic brokula, a truskawki
tylko raz w jednym sklepie), generalnie w sklepach kroluja alkohole
i chipsy (w kazdym sklepie okolo 1/3 przestrzeni sklepowej zajmuja
te produkty

.
Zjedzenie obiadu to tez nie prosta sprawa, w koncu znalezlismy jedna
knajpke z jedzeniem absolutnie swiezym i dobrym (choc glownie
smazonym, czego normalnie staramy sie unikac) - niepozorna
smazalnia "U Macieja", reszta to porazka, albo ryby mr, ozone
(smieszne w sezonie nad morzem), albo panierka stanowi polowe
potrawy, albo zupy z proszku, albo zywego ducha nie ma przez dlugi
czas (w sensie klientow), wiec i co do swiezosci mozna miec
watpliwosci, wziecie maja tylko gofry i lody, ktorymi zywia sie
dzieci ze szkolnych wycieczek.
Co do Columbusa: jestsmy zawiedzeni, choc zapowiadalo sie niezle.
Nie mozna nic zarzucic obsludze, bo ta stara sie jak moze, ale
standard jednak niewspolmierny do cen (pokoje male, a w zasadzie za
male jak na ilosc umeblowania, ktora tam jest, ciezko sie poruszac;
malo kontaktow w pokoju, albo bardzo slabo dostepne (za lozkiem

,
zeby zagotowac wode musialam wylaczyc telewizor z kontaktu, z braku
kontaktu nie ma mozliwosci podlaczyc komputera przy biurku, chociaz
hotel deklaruje bezplatny dostep do Internetu; lozko, ktore jest
ustawione jako podwojne ma taka szpare miedzy dwoma czesciami (tzn.
nie jest przewidziane do zestawiania), ze nie sposob sie przytulic w
czasie spania, bo jedno ze spiacych musi ladowac w szparze

;
jedzenie, ktorym szczyci sie Columbus rowniez pozostawia wiele do
zyczenia (ceny ma w kazdym razie zupelnie nieadekwatne) - proste,
nie najlepszej jakosci produkty, zwyczajnie pokrojone, byle jak
podane, takie "surowe", no nie za taka cene, na obiad byla np. panga
(dziwi mnie, ze nad samym morzem i w osrodku skierowanym do rodzin z
malymi dziecmi podaje sie w ogole cos takiego jak panga).
No to sie wyzalilam

.
Gdyby ktos mial jakies pytania nt. Rowow czy Columbusa, chetnie
odpowiem. Z braku pogody zjezdzilismy troche okolice, wiec moge
podpowiedziec, gdzie warto sie wybrac.
Napiszcie mi czy z tym zimnem to normalne jest o tej porze?