wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie

13.08.09, 20:37
czy według Was drogie mamy wyprawa nad morze pociągiem z centralnej Polski z
dwoma maluchami ma sens? na kilka dni do tygodnia, pobyt u cioci na blokowisku
w Trójmieście ? podróż to chyba tylko na noc wchodzi w rachubę? doradźcie co
wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji? pozdrawiam
    • kitka20061 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 20:54
      Jeśli to są dzieci których daty urodzenia umieściłaś w sygnaturce, to jak dla mnie to nie są maluszki i problemu nie powinno być. Intercity będzie jechał około 6 godzin.
    • filipianka Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 20:55
      dlaczego na noc? Trójmiasto to nie Kołobrzeg
      a może w takim przedziale ci przyjdzie jechać?
    • lila1974 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 21:03
      Jestem przekonana, że podróż nocą będzie zarówno dla dzieci jak i
      dla Ciebie bardziej znośna.

      Ja wybieram zawsze nocne pociągi.
      • olcia029 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 21:38
        jeden ma trzy i trochę a drugi prawie dwa, nie wiem jakbyśmy znieśli podróż w
        dzień w jednym małym przedziale z urwisami ?smile
        • czar_bajry Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 21:42
          Wolała bym w dzień intercity, z Warszawy jedzie ok 5 godz.
          Weź zabawki, kredki i sobie poradziszsmile
          • olcia029 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 21:44
            mamy bliżej Łódź
    • daga_j Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 13.08.09, 22:10
      Daj spokój, pociągiem się świetnie podróżuje z dziećmi. Problem możesz mieć
      jeśli któryś już nie używa pieluchy, bo do ubikacji trzeba brać i młodszego z
      pieluchą (samego w przedziale nie zostawisz co nie, nawet pod opieką przygodnej
      niby miłej współpasażerki). A tak to super, można jeść, bawić się, wchodzić na
      siedzenia bez butów, wyglądać przez szybę, można się zdrzemnąć na leżąco.
    • lila1974 Konduktor 14.08.09, 08:33
      warto się ulokować w wagonie, w którym jedzie obsługa pociągu.
      Kiedy podróżuję z dziećmi zawsze tak robię.
      Czasami zdarza mi się prosić o pomoc.
      • olcia029 Re: Konduktor 14.08.09, 08:44
        jeśli byśmy jechali na noc można starszemu pieluchę zapodać do snu....
        • lila1974 Re: Konduktor 14.08.09, 09:02
          i to będzie najrozsądniejsze wyjście smile
          • babcia47 Re: Konduktor 14.08.09, 09:31
            ja też jestem za nocnym podrózowaniem..jechaliśmy w poprzek kraju z
            okolic Jeleniej Góry na Mazury kilkanaście godzin z dziećmi
            niespełna 3 i 5 lat kuszetką. W jedną stronę w nocy, bez problemu,
            bo całą podróż praktycznie przespały, spowrotem podróż wypadła
            częsciowo w nocy i przez prawie cały dzień (takie połączenie).. i tu
            już był problem, bo dzieci się nudziły (mimo całego "zabezpieczenia"
            i mozliwosci wędrowania po pociagu), męczyły, młodszy zaczął
            odczuwać chorobę lokomocyjną..
    • mondovi Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 09:01
      jeździłam z rocznym i dwulatkiem pociągiem nad morze. Podróż pociągiem znosili o
      wiele lepiej, niż autem.
    • alabama8 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 09:16
      A ja od zawsze jeżdżę nad morze pociągiem Koleji
      Mazowieckich "Słoneczny". Po pierwsze bilet kosztuje grosze, po
      drugie teraz jeżdżą na tej linii bezprzedziałowe piętrusy. Wbrew
      pozorom podróż pociągiem bezprzedziałowym jest o wiele wygodniejsza
      niż tradycyjnym pośpiesznym lub expresem. Dzieciak sobie łazi po
      korytarzu, może się zdrzemnąć na podwójnym miejscu, nie przeszkadza
      pasażerom w ciasnym przedziale. Zazwyczaj są też w najbliższej
      okolicy inne dzieci - więc zabawa gwarantowana.
      Mój młody ma teraz 6 lat i w tym roku jechaliśmy Słonecznym do
      Sopotu. Po usadowieniu się na miejscu młody zniknął mi zupełnie na
      kolejne 5 godzin. Przychodzi tylko od czasu do czasu po picie i
      przekąski, a podróż spędził z innymi dziećmi które były bardzo
      zadowolone z wzajemnego towarzystwa. Najpierw cała hałastra łaziła w
      kółko z górnego poziomu na dolny, potem każdy powyjmował swoje
      skarby przywiezione z wakacji i oglądali, bawili się, gadali.
      • lila1974 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 09:19
        Jako dzieciak również lubiłam ten rodzaj pociągu (avcz na innej trasie)

        smile
    • mawikt Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 13:44
      Jestem właśnie po podróży z Gdańska do Kotliny Kłodzkiej i z powrotem z 5-latkiem i 1,5-roczniakiem. W jedną stronę jechalismy samymi osobowcami-elektryczkami z 4 przesiadkami i noclegiem w trasie. Z powrotem zdecydowaliśmy się już na pośpiechy z jedną przesiadką.

      Maluch czuł się świetnie, 5-latek też wcale się nie nudził. Taka podróż ma same zalety, oprócz tego, że trzeba się mega-ekonomicznie spakować.
      • thaures Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 13:50
        Kiedy syn miał 3 lata wybraliśmy się w podróż 17-godzinną, wprawdzie autokarem,
        ale syn zdecydowanie lepiej ją przeżył niż my.
        • thaures Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 13:52
          To mega-ekonomiczne spakowanie wtedy doceniam teraz, gdy przychodzi mi
          rozpakowywać samochód po powrocie z mnóstwa niepotrzebnych rzeczy
      • elan-o100 Re: wyprawa z maluszkami bez auta...doradźcie 14.08.09, 13:52
        jezdzilam ostatnio z moim prawie dwulatkiem pociagiem, podroz trwala
        10 godzin. Maly czul sie w pociagu swietnie (tyle atrakcji!),
        kupilam bilet na I klasę, wsiadłam do przedzialu przeznaczonego dla
        matek z małymi dziećmi i ....pełen luz.
Pełna wersja