Prawo czy obowiązek pochówku?

05.10.09, 09:29
Dom wariatów!

A kto za to wszystko płaci, jeżeli rodzice nie mają ochoty dać się zwariować?
    • Gość: x Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:37
      proponuję pochówki :jaja i plemnika
      • Gość: spiel_kal prawa i obowiazki IP: *.pools.arcor-ip.net 05.10.09, 09:47
        i koniecznie nie zapomniec wykorzystac urlopu okolicznosciowego,
        który - równiez zgodnie z prawem - przysluguje na pogrzeb
        • brat_anzelm Po pierwsze 05.10.09, 10:32
          Nie mówi się zarodek tylko dziecię poczęte. Po drugie przecież to żywa istota,
          to znaczy dopóki nie nastąpi poronienie, więc chyba oczywiste jest, że konieczny
          jest pogrzeb. Tak tak owieczki moje i baranki. To jest logiczny ciąg dalszy
          naszej, matki Kościoła, walki z tzw. aborcją!
          • shithead Re: Po pierwsze 05.10.09, 10:45
            Zaoszczedzi na trumnie - wystarczy pudelko po zapalkach.
            Banda glupich katolskich moronow doprowadzila juz ten kraj do totalnego
            absurdu.
            • szarak_44 Re: Po pierwsze 05.10.09, 10:48
              "moronów" "ten kraj" skąd nadajesz, misiu ?

              ---
              Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas
              Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami.
              Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami...
              Jesteśmy Słowianie !

            • Gość: Raf Re: Po pierwsze IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:11
              Jak się nie podoba możesz wyjechać do Korei płn. Tam panuje komuszy ateizm :)
              • krwe Re: Po pierwsze 05.10.09, 11:23
                on nie musi nigdzie wyjeżdżać jest u siebie.Ty z resztą zarazy do watykanu
                wracajcie.
                • Gość: Raf Re: Po pierwsze IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:25
                  > on nie musi nigdzie wyjeżdżać jest u siebie.

                  Katolicy tym bardziej są u siebie. On zresztą tez jest katolikiem, tylko
                  zbuntowanym, bo mu ksiądz masturbacji zakazał.
                  • Gość: mrarm Re: Po pierwsze IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:48
                    Uważajcie, bo przy następnym spisie się okaże, że to was jest mniej, a wtedy się pozmienia:) Coraz więcej ludzi nie chce mieć nic wspólnego z tą idiotyczną instytucją.
                    • r.maszkowski mniejszośc katolicka 05.10.09, 12:23
                      Gość portalu: mrarm napisał(a):
                      > Uważajcie, bo przy następnym spisie się okaże, że to was jest mniej, a
                      wtedy si
                      > ę pozmienia:) Coraz więcej ludzi nie chce mieć nic wspólnego z tą
                      idiotyczną in
                      > stytucją.

                      Katolików (dominicantes) jest według danych Kościoła Katolickiego 31%
                      społeczeństwa. Ale to wcale nie znaczy, że w każdej sprawie 31% ludzi
                      popiera pomysły polityczne KK.
                    • Gość: HAHA Re: Po pierwsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 13:15
                      Katolikow jest w Polsce 95%, wielu nie praktykuje, ale i tak miażdżymy ateistyczne szczury!
                      • Gość: cipralex tobie już mózg zmiażdzyło, dziecię IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.10.09, 13:34
                        • pensioner63 Kiedy Polacy wyzwolą się od rządów czarnych? 05.10.09, 13:43
                          20 lat temu Polacy usunęli od władzy czerwonych. Do władzy doszli czarni.
                          Zamiast nakazów z Moskwy płyną nakazy z Watykanu. Nacjonalizm jest popularny w
                          Polsce ale Polacy instynktownie podporządkowują się jak nie carowi to I
                          sekratarzowi lub teraz papieżowi. Trudno Polakom zaakceptować demokrację i
                          wolność. Dobrze, że JPII ogłosił palenie na stosie heretyków za okres błedów i
                          wypaczeń (Chruszczow wcześniej to samo powidział o staliniźmie).
                      • tklich Re: Po pierwsze 05.10.09, 14:15
                        Jasne, oczywiście :) Toś mnie rozbawił :)
                  • peryklejtos Re: Po pierwsze 05.10.09, 14:51
                    Raf napisał(a):
                    > On zresztą tez jest katolikiem, tylko
                    > zbuntowanym, bo mu ksiądz masturbacji zakazał.

                    Zaiste pokazałeś głębię swojej wiary...
              • Gość: SonQo tam panuje totalitaryzm i nie ma miejsca IP: *.chello.pl 05.10.09, 13:13
                nawet na ateizm katolicki prostaku, za to tutaj panuje watykańska debilna sekta,
                a ty jesteś z pewnością jej "wiernym" żołnierzem :)
              • Gość: Zbylut to kiedy pogrzeby podpasek i tamponow ? IP: *.chello.pl 05.10.09, 13:44
                W Korei Pln. nie panuje ateizm a kult jednostki bardzo zblizony do czci
                jaka Katolicy otaczaja swietych - vide sraczka JP2.
                Zastanawiam sie kiedy do MOPSow dojdzie informacja o tym, ze okolo 60%
                ciaz konczy sie naturalny poronieniem niezauwazalnym dla kobiet w
                pierwszym miesiacu. Zarodek wydalany jest wraz z krwia menstruacyjna.
                Kiedy pierwszy pogrzeb podpaski ?
          • Gość: Bezpłeć A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:46
            Więc czym jest bezpłciowy jeszcze zarodek? Co? jak to wiara kwalifikuje? Oj
            walka z głupotą gorsza niż z aborcją...
            • qnerrt Re: A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! 05.10.09, 10:50
              zarodek 6tygodniowy to właściwie zawsze dziewczynka, bo dopiero po szóstym
              tygodniu uaktywniają się męskie geny i zaczynają sterować rozwojem.
              Więc po co narzucać płeć?
              • Gość: biolog Re: A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 11:07
                Ktoś tu nie uważał na lekcjach bilogii.
                Takie rzeczy maja miejsce, ale u organizmów bezkręgowych.
                U człowieka płeć jest już znana w momencie spotkania się jaja i plemnika.
                I skoro organizm matki sam odrzucił embrion, to znaczy, że miał marne szanse na
                przeżycie. Jesteśmy tacy malutcy wobec sił natury.
                • qnerrt Re: A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! 05.10.09, 11:09
                  Racja, jest znana, genetycznie. Ale "na oko" nie widać. To jak, kroimy i
                  sprawdzamy geny?
                  • shithead Re: A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! 05.10.09, 13:05
                    Oczywisci sekcja "zwlok". Potrzebny bedzie mikroskop elektronowy i...
                    dwie igielki.
                • vogon.jeltz Re: A bezpłciowych przeciez wyklinacie braciszku! 05.10.09, 12:08
                  > U człowieka płeć jest już znana w momencie spotkania się jaja i
                  > plemnika.

                  Niezakoniecznie
          • szampans Re: Po pierwsze 06.10.09, 02:47
            Oczywiscie Bracie Anzelmie !
            Kiedys na lekcji religii ktos spytal ksiedza, dlaczego nie nalezy
            chowac nieochrzczonych noworodkow na katolckich cmentarzach.
            Dowiedzielismy sie, ze takie nieochrzczone niemowle, "to ZWIERZATKO,
            a jego dusza idzie do Otchlani..." A pozniej sie dowiedzialem, ze
            nieco wczesniej te duszyczki Swiety Kosciol posylal do PIEKLA.

            Jak widac postep Kosciola w tej dziedzinie jest ogromny.
            Panowie ! Masturbujcie sie do trumienek ! Wkrotce beda pochowki !

        • Gość: gość krystyna Re: prawa i obowiazki IP: 80.54.202.* 05.10.09, 10:38
          I koniecznie jeszcze urlop macierzyński , też się należy .
      • absurdello Ale plemnika, koniecznie każdego osobno !!! 05.10.09, 10:25
        Z pełną obsługą uroczystościową :(((
      • qnerrt Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:44
        przedstawiciele przemysłu tekstylnego i właściciele sklepów z pościelą byliby
        bardzo za. Przecież tyle prześcieradeł trzeba by zakopać...
      • Gość: gaga Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 13:45
        POPIERAM
    • iron-idem Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 09:41
      >Pogrzeb pozwala dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach. To symboliczne
      zamknięcie pewnego etapu i wyraz ucywilizowanego szacunku dla ludzkiego życia -
      podkreśla.<

      Chyba w ku...kinie. Banda idiotów.
    • maureen2 Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 09:47
      sorki,ale to jest horror,w MOPS-ie chyba bezrobocie grozi i redukcja
      etatów,to wymyślają sobie robotę i naganiają klientów firmom pogrze
      bowym i pewnie prowizję dostają,bo "zarodek" 6 tygodniowy,to w piór-
      niku się zmieści,chore to jest, może jeszcze pilnują czy matka cho-
      dzi na cmentarz i zapala świeczkę,co? A koszty zasiłku pogrzebowego?
      • Gość: pytam A co z prawem do urlopu macierzynskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:50
        Skoro dziecka zarejestrowane w USC to chyba i prawo do urlopu
        macierzynskiego?
      • Gość: maureen2 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.09, 10:33
        doczytałem,oni tam usiłują terapeutyzować wszystkich jak leci,po
        tej traumie,jak ktoś nie ma to go wpędzają organizowaniem pogrzebu,
        żeby sobie przeżył to wszystko jak trzeba,he,he i popłakał i wyża-
        lił się trapeucie na ramieniu,któy będzie mu towarzyszył i trzymał
        za rękę,tak jak na schemacie i w instrukcji. Podejść,rzucić pytanie
        o pogrzeb,jak zemdleje podać adres ośrodka interwencji kryzysowej
        i adres sklepu ze świeczkami,a potem iść w kondukcie podpierając
        i trzymając za rękę i umówić się na comiesięćzne wizyty z relacjami
        z odwiedzin grobu na cmentarzu,tak,tak,tak wygląda terapia długoter
        minowa drogie dzieci.
        • Gość: maureen2 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.09, 10:35
          aha,6 tygodni,to w pudełku od zapałek sie zmieścisie,ale karawan
          można zamówić
      • Gość: ala Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:53
        Ja p.....e! Jak tak dalej pójdzie to wkrótce po miesiączce trzeba będzie nosić załobę!
        • qnerrt Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:56
          Nie tyle po samej miesiączce, co po każdym stosunku z zabezpieczeniem i
          miesiączce. No i chłopcy powinni nosić żałobę po każdym "zmazie nocnym". A co,
          tylko kobietom ładnie w czerni?
      • Gość: ??? Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.sta.asta-net.com.pl 05.10.09, 13:49
        nie w piorniku- ale w pudelku od zapalek i jeszcze miejsce zostanie
      • Gość: :) bo tak... Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.icpnet.pl 05.10.09, 14:02
        > sorki,ale to jest horror,w MOPS-ie chyba bezrobocie grozi i
        redukcja
        > etatów,to wymyślają sobie robotę i naganiają klientów firmom pogrze
        > bowym i pewnie prowizję dostają,bo "zarodek" 6 tygodniowy,to w
        piór-
        > niku się zmieści,chore to jest, może jeszcze pilnują czy matka cho-
        > dzi na cmentarz i zapala świeczkę,co? A koszty zasiłku
        pogrzebowego?

        nie w MOPS-ie a w MOPR-ze

        taka mala roznica maureen, znowu emocje wziely gore nad rozsadkiem...

        PS. a pomysl z grzebaniem embrionow i zmuszaniem matek do nadawania
        im imion jest nieludzki. kobieta powinna miec wybor.
    • postronna Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 09:50
      Jak zwykle daje sie we znaki polska nadrorliwosc... Tylko po co?
    • Gość: wykidajlo2 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:56
      Gdy byłem dzieckiem, świat był normalniejszy, poronień samoistnych było zapewne
      więcej niż obecnie i nikt się tym specjalnie nie przejmował. Płód szedł do pieca
      lub był zakopywany w lesie i NIKT nie miał z tego powodu rozterek moralnych czy
      prawnych. To rozwijające się szaleństwo w końcu nas zgubi, no ale są tacy,
      którzy już z tego żyją.
      • Gość: greg Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.jzo.com.pl 05.10.09, 11:59
        Kiedyś tez nikt się nie użalał nad zostawianymi w lasach przywiązanymi
        psami, robieniu z nich smalcu czy przypalaniu kotów. Według ciebie było
        lepiej?
        Łagodniejemy, zwracamy uwage na rzeczy ISTOTNE. Dla wielu kobiet
        poronienie oznacza utratę dziecka a nie tylko radość że nie trzeba
        wydać na skrobankę. Mają prawo do pogrzebu. Ci którzy prześmiewczo
        piszą o pogrzebach plemników i miesiączek żyją chyba jeszcze w ubiegłym
        stuleciu
        • jowita771 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 12:13
          > Dla wielu kobiet
          > poronienie oznacza utratę dziecka a nie tylko radość że nie trzeba
          > wydać na skrobankę. Mają prawo do pogrzebu

          Ale rozumiesz różnicę między prawem a obowiązkiem? o artykuł mówi właśnie o tym,
          że nie wszyscy rozumieją.
    • dobroslawa4 Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:00
      Dech zapiera z wrazenia po przeczytaniu o tej histeri !!!!!!!!
    • inco_666 Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:02
      To jest chore!

      ps. Ciekaw jestem czy ktoś nie robi na tym dużej kasy, przecież te pogrzeby
      kosztują !
      • Gość: białogwardzista Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:08
        W Warszawie są afery o nie zaproponowanie pochówku.
        • Gość: białogwardzista Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:10
          A do tego, jeśli kobieta nie płacze dostatecznie długo po poronieniu
          wczesnej ciąży, to wg niektórych pań psychiatrolog jest wyrodną
          matką.
          • qnerrt Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:48
            niektórym paniom psycho-cośtam przydałaby się długa terapia.
            • Gość: Zgryźliwy Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: 212.160.227.* 05.10.09, 12:30
              Nie da rady. To świętojebliwe niedopchnięte matrony.
    • epupecki Więcej władzy dla KK to więcej absurdów ... 05.10.09, 10:09
      Więcej władzy dla KK to więcej absurdów i cierpienia ludzi. Czego
      tylko oni się nie dotkną to się w złe obraca. Gdy bronili płody
      przed aborcją a nie grzebali po katolicku obumarłe płody a oponenci
      to krytykowali dziś robią cyrki dla tych co tego chcą czy też nie
      chcą! Im mniej władzy kleru tym będziemy mądrzej i być może
      szczęśliwiej żyli.
    • panpaniscus Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:10
      To spisek firm pogrzebowych. Biorąc pod uwagę, że większość zygot nie dożywa
      do porodu, ani chybi - węszę tu lobbing producentów tych trumienek. Z tą płcią
      to też nie przesadzajmy - można zrobić PCR i genetycznie ustalić płeć. Albo
      losować.

      A tak serio, to 6. tydzień ciąży (czyli 4 od zapłodnienia!) to jeszcze nawet
      nie płód, to zarodek. Formalnie płód liczy się od 8 tyg. ciąży. Wtedy dopiero
      widać, że z tego będzie człowiek.
      Komu zależy na traumatyzowaniu kobiet, które poroniły?
      • Gość: katon Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:16
        panpaniscus napisała:
        "Formalnie płód liczy się od 8 tyg. ciąży. Wtedy dopiero
        widać, że z tego będzie człowiek".



        Ciekawe, czy ty jesteś człowiekiem? I od kiedy formalnie nim jesteś? Od kiedy
        się to "liczy"?
        Mam wątpliwości, czy po tobie widać, że z ciebie jest człowiek

        Dziwnie diabelsko pokrętne myślenie degradujące człowieka (ludzi):
        człowiek (mąż) + człowiek (żona) =...zarodek ("jeszcze" nie człowiek)

        To tyle
        Życzę zdrowia
        • Gość: ala Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.09, 10:38
          wiecie katon,może wy widzicie bakterie i wirusy i plemniki i zarodki
          bez mikroskopu,bo normalni ludzie tego nie widzą, kurz i pył niesio-
          ny wiatrem jest większy i widoczny,więc nie rozmwiajmy tu o życiu
          i człowieku,no !
          • Gość: katon Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:47
            a widzisz, "normalny człowieku", kwiaty, drzewa, i... innych ludzi?
            Chyba widzisz?! A teraz uświadom sobie, że to wszystko ma początek w czymś,
            czego początkowo nie widzisz. Ciebie początkowo też w brzuchu mamy nikt nie
            widział, a zobacz - jesteś i to pewnie taki/a duży/a - teraz to cię na pewno widać

            "Miej serce i patrzaj w serce" - tylko nie jak ... chirurg-kardiolog (choć zawód
            potrzebny i ratujący życie)
            • Gość: popierdulka Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 23:44
              A weźcie wyślijcie te paniusie z mopr-u
              aby natychmiast były obecne przy każdej próbie skutecznego,bądź nie
              poczęcia
              MOPR
              przy każdym stosunku
              uwaga zaczynam zaraz więc :
              -expresem !!!do mnie
              Rynek nr.1 Kielce
        • Gość: prostychłop Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.gl.digi.pl 05.10.09, 11:01
          katon napisał(a):
          Ciekawe, czy ty jesteś człowiekiem? I od kiedy formalnie nim jesteś?
          Od kiedy się to "liczy"?


          Od urodzenia.
          • qnerrt Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 11:03
            albo kiedy rodzice uznają za słuszne, nie można im tego prawa odmówić. Więc
            niektórzy powiedzą od urodzenia a inni, że od poczęcia, jeszcze inni za początek
            bycia człowiekiem uznają widocznie zaokrąglony brzuch mamusi. To wolny kraj
            (podobno) więc dajmy ludziom decydować w tej delikatnej kwestii.
            • n0e2008 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 14:25
              a jeszcze inni np od 5 roku życia. a skoro wcześniej nie był to człowiek to
              można go np zabijać i zamykać w beczkach (jak w jednym znanym przypadku...).
              • tezas Znasz jakikowliek kraj gdzie tak jest? 05.10.09, 16:28
                Oczywiscie wszystko mozna sprowadzic ad absurdum (czego dowodem jest
                komentowany artykul). Co nie znaczy ze wszystko jest absurdalne.

                ---------------------------------
                Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
                Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
                zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy"
          • Gość: katon Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:17
            Pytanie było retoryczne. Ale jeśli już, to spytaj mamy "co" nosiła w brzuchu
            przez 9 miesięcy - zobaczymy, co ci odpowie i czy będzie to dla ciebie radosne,
            czy być może nie?
        • Gość: arm Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:50
          A nie pomyślałeś kiedyś, że to Ty jesteś chory? :)
        • fc_pl Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 12:12
          > Mam wątpliwości, czy po tobie widać, że z ciebie jest człowiek

          Typowa polsko-katolicka miłość i szacunek wobec bliźniego, który
          ośmiela się mieć inne poglądy.
          • Gość: katon nie bij piany,poczytaj post nad moim IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:17
            nie czytasz całości, kipisz agresją i rzucasz kalumnie! Odnosiłem się do tego co
            napisał rozmóca wyżej, nie wyśmiewałem jego, lecz ironicznie odniosłem się do
            treści jego postu, jego "wyliczeń".
            Nic więcej, rozumiesz?
            • fc_pl Re: nie bij piany,poczytaj post nad moim 05.10.09, 12:22
              > nie czytasz całości, kipisz agresją i rzucasz kalumnie!

              No póki co to ty się koleżko ciskasz, nie ja. Ja po prostu
              stwierdziłem zwykły fakt - wielu ludzi fanatycznie broniących płodu
              zapomina o tym, że wyrośnięty ex-płód jest też człowiekiem i też mu
              się szacunek należy.
              Jeśli się do nich nie zaliczasz to przepraszam, ale po twojej
              reakcji wydaje mi się, że trafiłem w sedno.
              Pozdro.
              • Gość: ewalka Re: nie bij piany,poczytaj post nad moim IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:37
                Przepraszam, ale nie jestem twoim "koleżką", nie miałem zaszczytu ani
                przyjemności (podbudowałem cię?).


                Nie bronię "płodu", bronię człowieka

                Parafrazując:
                Ja po prostu stwierdziłem zwykły fakt - wielu ludzi fanatycznie deprecjonujących
                ludzkie życie, zapomina o tym, że malutki zarodek jest też człowiekiem i też mu
                się szacunek należy. Jeśli się do nich nie zaliczasz to przepraszam, ale po
                twojej reakcji wydaje mi się, że trafiłem w sedno.

                Widzisz, twoje posty są jak ...horoskopy, każdemu spasują, gdy nieco je zmienić
                • fc_pl Re: nie bij piany,poczytaj post nad moim 05.10.09, 13:17
                  Nigdzie nie "deprecjonowałem fanatycznie ludzkiego życia", nie
                  trafiłeś z tą parafrazą.
                  Swoją drogą 'katon' to też ty... ilu jeszcze różnych podpisów
                  używasz, no i po co? Czujesz się mniej samotny, kiedy twoje
                  wirtualne alter ego cię wspiera w dyskusji?
        • Gość: Zbylut Katolicka "logika" IP: *.chello.pl 05.10.09, 14:22
          > Dziwnie diabelsko pokrętne myślenie degradujące człowieka (ludzi):
          > człowiek (mąż) + człowiek (żona) =...zarodek ("jeszcze" nie
          człowiek)

          Nic nie dagradujace ile zapobiegajace glupocie niedouczonych
          Katolikow.
          60% ciaz konczy sie naturalnym poronieniem, ktorego kobieta nie
          zauwaza - zarodek jest wydalany wraz z krwawieniem menstruacyjnym.
          Czy chcesz postulowac pochowek tamponow i podpasek ?

          Skoro zarodek bierze sie z czegos - z plemnika i komorki jajowej -
          przeciez mozna robic pogrzeb plemnikow i komorek jajowych, z ktorych
          powstaje czlowiek. Prawda ?

          Idac dalej - zeby powstal plemnik potrzebne sa min. aminokwasy. Czy
          robic pogrzeb aminokwasom ?
        • Gość: panpaniscus Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.09, 14:29
          A co katonie, czytać nie umiesz? Napisałam, że dopiero wtedy widać, że
          będzie człowiekiem. Wcześniej "na oko" niezwykle trudno odróżnić zarodek
          człowieka od zarodka krowy, owcy czy psa.

          Przynależność gatunkowa plemnika, zarodka i płodu jest dla mnie jasna - Homo
          sapiens
          . Ale czym innym jest utrata zygoty czy zarodka, czym innym
          noworodka, a czym innym kilkuletniego dziecka. I jakąś totalną bzdurą jest
          zmuszanie do zrównywania tych sytuacji. Jeżeli nie czujesz tej róznicy to
          serdeczne współczucie dla twojego otoczenia, bo to znaczy, że nie nawiązujesz
          więzi międzyludzkich.
        • krark Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 15:21
          Święte słowa, proszę księdza.
      • rosa_de_vratislavia Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 14:32
        panpaniscus napisała:

        > To spisek firm pogrzebowych.

        Wierzę.

        > Komu zależy na traumatyzowaniu kobiet, które poroniły?

        Nikt o nich nie myśli.
        Nie wyobrażam sobie tej bohaterki artykułu,zawleczonej do usc,
        postawionej przed koniecznością wyboru imienia,płci (!).
        Potem czułaby się zobligowana do uczestnictwa w pogrzebie, chodzenia
        na cmentarz i pielęgnowania grobu etc. Tymczasem (mówię to jako
        matka),żal po wczesnym poronieniu to żal po utraconej szansie na
        dziecko,a nie po konkretnym zlepku komórek,z którym się nie
        nawiązało więzi.

        Są matki, które chcą pochować płód. Dobrze,że prawo daje im szansę.
        Większość jednak NIE CHCE powracać pamięcią do tego zdarzenia,
        szybko zajśc w ciążę i nie odwiedzać kilka razyw roku grobka.
        Wyobraźcie sobie kogoś, kto poronił 8 razy,nie chciał tych
        pogrzebów, biegającego po cmentarzuz grobka na grobek...brrrr. To
        musi być straszne.

        W całychKielcach tylko 6 matek chciało pogrzebów w tym roku, choć
        codziennie ronią się dziesiątki ciąż i każda kobieta ma prawo do
        pochówku. To o czymś świadczy.
    • Gość: selat "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zarodka" IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:11
      przecież to jej dziecko, które kilka tygodni w niej żyło, zmarło - nie ma prawa
      do pogrzebu? Ważniejsze dobre samopoczucie? A może lenistwo organizacyjne?

      zarodek, zarodek - ale chyba ludzki zarodek?
      • Gość: PW Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.polskieradio.pl 05.10.09, 10:25
        ... a nie życzę ci tego. Mnie (a w zasadzie żonie) było dane. Ostatnią rzeczą, o
        jakiej myśli kobieta jest organizowanie pochówku temu czemuś. Człowiek chce się
        otrząsnąć, zapomnieć i żyć dalej. I za jakiś czas spróbować ponownie urodzić
        dziecko.
        • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:41
          Gość portalu: PW napisał(a):

          > ... a nie życzę ci tego. Mnie (a w zasadzie żonie) było dane. Ostatnią
          rzeczą,o jakiej myśli kobieta jest organizowanie pochówku temu czemuś. Człowiek
          chce się otrząsnąć, zapomnieć i żyć dalej. I za jakiś czas spróbować ponownie
          urodzić dziecko.


          1. Rozumiem, kobieta może w takiej chwili rzeczywiście o tym nie myśleć, ale to
          TY powinieneś to wtedy zrobić za nią

          2."temu czemuś"? Fajnie, twoja żona nosiła w sobie twoje "to coś".
          Współczuję żonie, która ma faceta, tak określającego owoc wspólnej miłości.
          • esteczka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 10:54
            A ty się żegnasz nad podpaską?
            Nie przesadzajmy może, co?
            • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:03
              nie mam aż takich bałwochwalczych potrzeb. Idolatria mnie nie pociąga. Ty zaś,
              przy tylu reklamach do końca nie wiesz, do czego służy podpaska

              co (na poważnie) ona ma wspólnego z poczęciem, narodzeniem, poronieniem?
              • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:05
                Lwia część zapłodnionych jajeczek nigdy się nie zagnieżdża w błonie śluzowej
                macicy, albo robi to za późno, i potem ląduje na podpasce. Więc w sumie to takie
                bardzo szybkie i niewyczuwalne poronienie.
                Już rozumiesz?
                • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:13
                  Nie sprowadzaj poważnych rzeczy do absurdu! A gdyby ci się wszystkie
                  zagnieździły wszystkie razem, to co by było? Widzisz, zawsze można odwrócić kota
                  ogonem.

                  Zresztą masz braki w wiedzy nt. ludzkiego poczęcia, mówiąc o "lwiej części
                  zapłodnionych jajeczek", chyba że myślisz o in vitro
                  Poczytaj, potem pisz:
                  babyonline.pl/ciaza_i_porod_ciaza_artykul,1046.html
                  • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:17
                    Od początku. Jajniki kobiety co miesiąc "wypuszczają" JEDNO jajeczko, czasem
                    więcej (dwa albo i nawet trzy!). I to jajeczko jest zapłodnione albo i nie. I na
                    to jajeczko czeka błona śluzowa. Kiedy jajeczko się nie zagnieżdża to "wypływa"
                    razem z krwią miesięczną. Proste, jak na razie.
                    Więc te wszystkie jakby się zagnieździły i przyjęły byłaby ciąża, ciąża
                    bliźniacza, ba może nawet trojaczki w drodze!

                    Przecież kobiecy organizm nie chomikuje niepotrzebnych jajeczek i nie daje im
                    drugiej szansy. Tak to natura mądrze wymyśliła.
                    • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:20

                      Pisząc "lwia część" to jakbyś miała miliony na tej wspomnianej podpasce.
                      Ciąża mnoga - oczywiście, ale ty pisałaś o "lwiej części" zapłodnionych jajeczek
                      na podpasce
                      • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:21
                        Ile razy kobieta zachodzi w ciążę w ciągu życia? A ile razy ma okres? Hm, prosta
                        matematyka.
                        • Gość: ewulka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:50

                          No właśnie, tylko spójrz z drugiej strony.
                          To "marnotrawstwo" które ty widzisz u kobiety, ja mógłbym przetransponować na
                          mężczyzn a wtedy byłyby to ...miliardy miliardów, ale ]przecież nie w tym rzecz.

                          W tym, co piszesz, hmm, nie ma jakiegoś uczucia,ciepła, tylko ... matematyka
                          właśnie. Życzę prawdziwego uczucia, prawdziwego, nie ... matematycznego
                          • fc_pl Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 12:18
                            > ja mógłbym

                            Jeseś facetem, który podpisuje się kobiecym imieniem 'ewulka' i
                            bierzesz się za pouczanie innych? Zabawne.
                            • Gość: ewalka_jestem Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:22
                              Nie czepiaj się

                              ty masz też nijaki nick fc_pl i nic nie mówię
                              • fc_pl Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 12:24
                                No pewnie że nic nie mówisz, bo nie masz czego powiedzieć - mój nick
                                nie jest objawem rozdwojenia jaźni, co się chyba tobie przytrafiło,
                                ewulko z penisem.
                                • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:31
                                  zaczynasz być niegrzecznie złośliwy, dlaczego? Wstałeś lewą nogą, dziewczyna cię
                                  rzuciła, nie wyszło ci w łóżku, nie masz przyjaciół?
                                  Uspokój się, ty "jednojaźnio" chodząca (oczywiście bez obrazy i z przymrużeniem oka)
                                  Cześć

                                  PS
                                  A'propos penisa - masz kompleksy?
                                  • fc_pl Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 12:40
                                    Nie zaczynam być niegrzecznie złośliwy, całe życie taki jestem.
                                    Twoje próby wyprowadzenia mnie z równowagi przez sugerowanie że mam
                                    kompleksy są równie żałosne co zabawne, ale próbuj dalej jeśli
                                    chcesz.
                                    Prawda jest jedna - to nie ja piszę raz jako facet a raz jako
                                    kobieta, więc to nie ze mną jest coś nie tak. Dla twojego dobra mam
                                    nadzieję, że to nie ma podłoża psychologicznego tylko jesteś np
                                    trollem albo księdzem, który próbuje owieczki na drogę dobra
                                    namówić. Jeśli to to drugie to popracuj nad dokładnoscią i baw się
                                    dobrze, jeśli to pierwsze, to życzę zdrowia, lub przynajmniej
                                    długotrwałej remisji.

                                    PS. Nie każdy człowiek, któremu na myśl przychodzi słowo 'penis' ma
                                    na jego punkcie kompleksy - nie mierz wszystkich swoją miarką. :)
                  • Gość: ??? Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.sta.asta-net.com.pl 05.10.09, 13:51
                    p.. jak potluczony 60% zarodkow i to nie z invitro ale wszystkich nie zagniezdza
                    sie w macicy tylko wypada na podpaske
              • maura4 Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:36
                Może to, że około 30 % podpasek z krwią miesięczną zawiera zarodki
                ludzkie. Może tak na wszelki wypadek, aby jakiś zarodek nie trafił
                do kosza urządzać pogrzeby wszystkim podpaskom.
          • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 10:54
            Po poronieniu łatwiej jest dojść do siebie, jeśli to jest strata "tego czegoś" a
            nie dzidziuni, bobaska, córuni, syneczka.
            • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:08
              Jeśli potrzebujesz "placebo" to ok, ale okłamywanie siebie nie przyniesie ulgi
              na dłuższą metę. A i szacunku do życia (zwłaszcza poczętego) nie uczy wcale.

              Dziwią mnie wpisy ludzi dorosłych, którzy kiedyś byli "tym czymś",


              Czasami myślę, że powinni się zastanowić, bo czyż nie jest wielkim Bożym cudem,
              że z "tego czegoś" rodzi się człowiek? To też dowód na istnienie Boga, tylko
              trzeba chcieć się przez chwilę zastanowić samemu, a nie łykać slogany np. z
              Wyborczej
              • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:10
                jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to "Boski cud" na wiele mu się nie zda.
                • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:28
                  ocywiście, ale szacunek dla siebie, dla innych ludzki (tych malutkich,
                  maciupeńkich, nawet takich piti-piti) jest chyba możliwy?

                  babyonline.pl/ciaza_i_porod_ciaza_artykul,6240.html
                  uważasz, że to co na zdjęciu, to nie człowiek, a tylko "zarodek"? Naprawdę?
                  • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:33
                    uważam, że to zarodek. W momencie, kiedy ma szansę przeżyć poza brzuchem mamy to
                    jest już dziecko. Ale to moje zdanie. Jeśli kobieta X nazwie to dzieckiem - jej
                    prawo, nie zabraniam, nie potępiam.
                    Ale jeśli ktoś próbuje narzucić, że to jest dzidzia i WSZYSCY mają tak myśleć,
                    bo to jedyna słuszna rzecz, to będę protestować.
                    • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:43
                      nie próbuję niczego narzucać, ale to co rozwijało się w moim brzuchu i pochodzi
                      ode mnie i od męża nie mogę nazwać "tym czymś", bez względu na to czy urodziłam,
                      czy utraciłam, bo to cząstka mnie, nas razem.

                      Mało mnie obchodzi, co kto o mnie pomyśli, ale uważum, że uprzedmiotowienie
                      człowieka nigdy nie kończyło się dla niego dobrze
                      • qnerrt Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:44
                        I masz do tego prawo :)
                      • Gość: arm Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:55
                        Zrozum, że nikogo nie obchodzi, czy uważasz to za część was, kosmicznego planu z planety Xi, czy może chcesz to nazywać swoją dzidzią. Nie każdy myśli tak jak ty, i takie kwestie należy zostawiać ZAINTERESOWANYM i tym, których to bezpośrednio dotyczy - czyli matce i ojcu. To delikatna kwestia.
                        • Gość: ewalka Dzięki za wymianę opinii IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:14
                          Nikogo do niczego nie zmuszam - wyrażam swe zdanie. Każdy sam podejmuje decyzję
                          i bierze za nią odpowiedzialność.

                          Piszesz:
                          >Nie każdy myśli tak jak ty, i takie kwestie należy zostawiać ZAINTERESOWANYM i
                          tym, których to bezpośrednio dotyczy - czyli matce i ojcu. To delikatna kwestia.

                          Masz rację, Kwestia delikatna. Szkoda, że w innych delikatnych kwestii
                          dotyczących relacji rodzice-dziecko, prawo również nie zostawia decyzji
                          zainteresowanym, tj. matce i ojcu. ..
                      • vogon.jeltz Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 12:58
                        > ale to co rozwijało się w moim brzuchu i pochodzi
                        > ode mnie i od męża nie mogę nazwać "tym czymś"

                        A jesteś żoną tego faceta, co napisał, że jego żona poroniła? Jak nie, to może
                        wykorzystaj okazję żeby stulić dziób zamiast epatować egzaltowanym
                        życiopoczęciowym ideolo.
                    • Gość: mk Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: 165.72.200.* 05.10.09, 11:45
                      Też tak uważam ...
                    • Gość: trew Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.10.09, 16:55
                      czy wy ,ku... nie macie nic lepszego do roboty?
                  • Gość: haha Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: 86.47.245.* 05.10.09, 13:06
                    no zdjecie z tego linka trosze na wyrost, to juz zaawansowana ciaz,
                    jesli mowa o 6 tygodniu powinnismy raczej patrzec na ten link... 6
                    tydzien ciazy- www.ssnp.ovh.org/zarodek%20wikipedia%205%
                    206.jpg
              • Gość: podciep Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 11:16
                a moze to nie slogany, tylko samodzielne myslenie, ktore nie
                wszystkim pasuje! kazdy na swoj sposob walczy z bolem i nie ma na to
                recepty!

                jezeli nasza zdolnosc rozmnazania jest cudem danym nam przez Boga,
                to cos nierowno nas obdzielil i niezle bagno niektorym zgotowal
                obdarzajac osoby patologiczne tym "cudem".

                pozwol wiec samym zainteresowanym decydowac, czy chca pochowku czy
                tez sobie go nie zycza.
                • Gość: ewulka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 11:38

                  św.Paweł powiada: Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść (1Kor
                  6,12; 10,23).

                  Nie zabraniam nikomu decydować, "czy chcą pochowku czy tez sobie go nie zycza",
                  ale opisywać jako niehumanitarne czynnośći urzędnika, który je wykonuje, który
                  osobiście przyszedł powiadomić, bo takie jest prawo? Możesz się wściekać, że to
                  głupie prawo. A jeśli chodzi o wolność, to uważasz, że ma ona granice, czy też
                  nie? A jeśli, ktoś "zainteresowany" w traumie po stracie bliskiej osoby, nie
                  będzie sobie życzył jej pochówku, to co wtedy? Mamy uszanować jego wolność czy
                  też ją naruszyć?
                  Mówiąc inaczej, nie mogę się zgodzić z postępowaniem, że szczątki ludzkie (a
                  jeśli nie ludzkie "jeszcze", to czyje? jakie?) lądują w koszu na ... odpady
                  medyczne, to budzi mój sprzeciw, jako głęboko niehumanitarne
                  • Gość: podciep Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 12:00
                    w mojej wypowiedzi nie ma wscieklosci, ze poinformowano te kobiete o
                    przyslugujacym jej i jej partnerowi prawie. pochowek nie jest jednak
                    obowiazkiem!

                    nie masz prawa naruszac czyjegos prawa do nieodprawienia pochowku!
                    nikt nie ma takiego prawa!
              • maura4 Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 11:39
                Dla mnie nie. Nie jest to dowód na istnienie boga.
              • Gość: :))) Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: 94.75.67.* 05.10.09, 12:20
                Gość portalu: ewalka napisał(a):

                > Jeśli potrzebujesz "placebo" to ok, ale okłamywanie siebie nie
                przyniesie ulgi
                > na dłuższą metę. (...)

                Dziwi mnie co piszesz, w końcu cała religia katolicka polega na
                kłamstwach, bajkach i przeinaczeniach. I podobno przynosi wam ulgę.

                > Czasami myślę, że powinni się zastanowić, bo czyż nie jest wielkim
                Bożym cudem,
                > że z "tego czegoś" rodzi się człowiek? To też dowód na istnienie
                Boga, tylko
                > trzeba chcieć się przez chwilę zastanowić samemu, a nie łykać
                slogany np. z
                > Wyborczej

                Wiara w boga pozwala się nie zastanawiać a tylko łykać slogany z
                ambony. Nie, nie jest to "bożym cudem", jest naturalnym procesem. I
                nie jest to dowodem na istnienie boga. Zamiast szukać dowodów na
                istnienie niewidzialnego przyjaciela w niebie, zacznij się
                kształcić.
                • Gość: ewalka Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:27
                  o, kolejny Nietzsche na forum?

                  "Umarł Bóg - Nietzsche
                  Umarł Nietzsche - BÓG"

                  Dużo ludzi go czytuje i cytuje, podziela jego poglądy, a mało kto wie, że był
                  chory psychicznie.

                  Ach, z jakim to wykształconym rozmówcą przyszło mi prowadzić dialog. jakiż
                  zaszczyt, co za honor
              • vogon.jeltz Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... 05.10.09, 12:54
                > Dziwią mnie wpisy ludzi dorosłych, którzy kiedyś byli "tym czymś",

                Ojezujezu, byłem "tym czymś", co za trauma, chyba się potnę normalnie.

                > czyż nie jest wielkim Bożym cudem, że z "tego czegoś" rodzi się
                > człowiek?

                Nie.
          • Gość: ash Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: 193.238.92.* 05.10.09, 13:06
            Czyli tylko kobieta ma prawo przeżywać dramat, a facet ma być chłodny, tak?
            "Chłopaki nie płaczą"?? Ja niestety też poroniłam i wyobraź sobie (jeśli
            potrafisz), że płakaliśmy OBOJE. O imprezie pogrzebowej dla niewidocznych gołym
            okiem komórek jakoś nie pomyśleliśmy.
          • Gość: VC Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 14:08
            Za to Ty nie myślisz w ogóle,a o empatii czytasz tylko w słownikach. Wypowiadasz
            się za kogoś,"radząc" komuś,kto to przeżył.gratuluję,wybierz zawód pocieszacza
            tych,którzy przeżyli tragedię lub kogoś stracili.Bo Ty WIESZ LEPIEJ. Druzgoczące.
          • Gość: JOJO A jak ktoś poronił wiele razy IP: 62.29.133.* 05.10.09, 14:11
            Znam, kobietę, która poroniła 8 razy. Jeśli miała by chować te wszystkie zarodki
            to miała by teraz 8 grobów na cmentarzu swoich dzieci, których nawet pewnie nie
            widziała, albo widziała coś na kształt zakrwawionej 20-30 centymetrowej larwy.
            Bo poroniony zarodek w niczym przecież nie przypomina dziecka. Jeśli ktoś chce
            niech chowa, jeśli nie chce niech nie chowa. To zawsze będzie kwestia sporna czy
            zarodek to już człowiek czy jeszcze nie. Ja osobiście uważam, że poronienie
            znaczy, że tym komórkom nie dane było zostać człowiekiem. Kobieta nie miała
            jeszcze mozliwości nawioązać więzi z zardokiem, trzymać je na rękach, karmić
            piersią, więc nie zmuszajmy takiej kobiety do czemuś co jeszcze nie sprawiło
            nawet, że była matką.
            • Gość: as Re: A jak ktoś poronił wiele razy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.14, 23:49
              nie wiesz o czym mowisz widocznie......
          • Gość: Zbylut Re: Jak kiedyś to przeżyjesz, to zobaczysz... IP: *.chello.pl 05.10.09, 14:14
            > Współczuję żonie, która ma faceta, tak określającego owoc wspólnej
            miłości.

            Wspolczuj sobie glupoty.
            Wiesz ze 60% ciaz konczy sie naturalnym poronieniem, o ktorym ciezarne
            nie maja bladego pojecia ?
            To co - chcesz organizowac pogrzeby podpasek i tamponow ?
      • Gość: xy Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:34

        > przecież to jej dziecko, które kilka tygodni w niej żyło, zmarło

        I dlatego to ona ma prawo decydowac , co z tym zrobic .
        A swoją drogą , to zastanawiam się gdzie jest granica ludzkiej chciwości .
        Sukienkowi tylko zacierają ręce.Może wkrótce nakażą obowiązkowo chrzcić
        pośmiertnie te martwe płody? Interes niech się kręci , a lud pogrąża w absurdach.
        Poza tym , jak widac ministerswo zdrowia chyba uważa , że polskie lecznictwo
        jest juz w tak świetnej kondycji , że mogą zajmować się banałami.Brawo Pani
        Kopacz, co jeszcze Pani wymyśli?Uroczysty pochówek podpasek? W końcu tam
        znajdują się obumarłe komórki jajowe.
        Kobiecie po poronieniu należy się przede wszystkim maksimum spokoju i jesli
        sobie życzy pomoc psychologiczna , a nie fundowanie dodatkowej traumy.
        • Gość: polka Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:58

          Gość portalu: xy napisał(a):

          > przecież to jej dziecko, które kilka tygodni w niej żyło, zmarło
          > I dlatego to ona ma prawo decydowac , co z tym zrobic.


          Typowo feministyczno-antyklerykalne podejście.
          Nienawiść do kościoła nie pozwala ci logicznie myśleć.
          Jakie "jej" dziecko? A udział męża? Skoro miał udział, to też ma chyba jakieś
          prawo? To tak jak wspólne konto w banku, którego jesteś dyrektorką. Skoro mąż
          wpłaca kasę, to może z niego korzystać. Oczywiście, jako dyrektorka placówki
          możesz zachachmęcić i pozbawić go dostępu, ale wtedy będzie to po prostu zwykła
          kradzież z chciwości.

          Macie złe doświadczenia. Gdybyście natrafiły na dobrego mężczyznę, którego
          byście pokochały, to nigdy byście nie mówiły o "moim" dziecku - to byłoby
          "wasze" dziecko.

          Oczywiście, że po poronieniu kobiecie należy się spokój, czułość i opieka, ale
          nie wiem czy uspokoiła by ją wiadomość, gdyby mąż ją pocieszał, że to przecież
          "tylko" zarodek
          • Gość: beata Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.warszawa.mm.pl 05.10.09, 11:44
            Macie złe doświadczenia. Gdybyście natrafiły na dobrego mężczyznę, którego
            > byście pokochały, to nigdy byście nie mówiły o "moim" dziecku - to byłoby
            > "wasze" dziecko.
            >

            Zaszłam w ciąże (tak to ja byłm w ciży nie my - choć dziecko było nasze)ciąża nie rozwijała sie i musiałam iśc na zabieg.


            To ja musiałam przejść serie uokażających badań w 4 szpitalach pod rząd (bo doiero w czwartym mnie przyjeli).
            To ja musiałam znosić ból po podaniu leków wywłujących poronienie.
            To ja musiałam usiąśc na samolocie i pozwolic na to by mnie uspili a 6 obcych mi ludzi "działało: między moimi nogami.

            Mój partner był ze mną ale wybacz mi to nie on musiał sie obnażyc w przeciagu 5 dni przed ponad 20 osobami (w każdym szpitalu z 4 robiono mi dokładnie te same badania ginekologiczne poniewaz w przypadku tegotypu zabiegu każdy szpital musiał sprawdzić osobo czy nie kłamie)to nie on sie zwijał z bólu.

            Także nazywajmy rzeczy po imieniu. Dziecko stracilismy oboje ale wiekszość konsekwncji związanych z nieudaną ciążą wziełam na siebie ja (psychologicznych również)
            I to ja pocieszałam patnera że to tylko zarodek. I to ja nie chciałam brać urlopu macieżynskiego (mimo że mi sie należał).

            To ja nie chciałam nadawać imienia. I uważam że moje zdanie bylo ważniejsze w tej sprawie.

            • Gość: POLAK_z_kolei Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:05
              Gość portalu: beata napisał(a):
              > Zaszłam w ciąże (tak to ja byłm w ciży nie my - choć dziecko było nasze)ciąża
              nie rozwijała sie i musiałam iśc na zabieg.

              Bardzo współczuję

              > To ja musiałam przejść serie uokażających badań w 4 szpitalach pod rząd (bo
              doiero w czwartym mnie przyjeli).
              > To ja musiałam znosić ból po podaniu leków wywłujących poronienie.
              > To ja musiałam usiąśc na samolocie i pozwolic na to by mnie uspili a 6 obcych
              m i ludzi "działało: między moimi nogami.

              Szczerze współczuję, ale porządku natury nie da się zmienić: Kobieta to kobieta,
              a facet to facet, każdy ponosi ciężary jakie niesie jego płeć (kobiety
              rzeczywiście większe, dlatego należy im się delikatność, czułość, szacunek,
              opieka ze strony kochającego faceta)


              > Mój partner był ze mną ale wybacz mi to nie on musiał sie obnażyc w przeciagu
              5 dni przed ponad 20 osobami (w każdym szpitalu z 4 robiono mi dokładnie te same
              badania ginekologiczne poniewaz w przypadku tegotypu zabiegu każdy szpital
              musiał sprawdzić osobo czy nie kłamie)to nie on sie zwijał z bólu.

              Pretensje do Pana Boga? Współczuję raz jeszcze. Cierpiałąś, ale tylko ty w
              waszym związku masz możliwość urodzenia dziecka, twój "partner" jak go nazywasz,
              jej nie ma.

              > Także nazywajmy rzeczy po imieniu. Dziecko stracilismy oboje ale wiekszość
              konsekwncji związanych z nieudaną ciążą wziełam na siebie ja (psychologicznych
              również)

              Jak wyżej. Współczuję

              > I to ja pocieszałam patnera że to tylko zarodek.

              Mam wątpliwości, czy to było dobre pocieszenie, ale każdy nosi swe brzemię.

              >I to ja nie chciałam brać urlopu macieżynskiego (mimo że mi sie należał).

              Dzielna jesteś

              > To ja nie chciałam nadawać imienia. I uważam że moje zdanie bylo ważniejsze w
              tej sprawie.

              Twoja decyzja. Twój związek. Twój "partner". Lubisz rządzić...


              • Gość: ironia Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: 195.227.11.* 05.10.09, 13:43
                Gość portalu: POLAK_z_kolei napisał(a):

                > Gość portalu: beata napisał(a):
                > > Zaszłam w ciąże (tak to ja byłm w ciży nie my - choć dziecko
                było nasze)c
                > iąża
                > nie rozwijała sie i musiałam iśc na zabieg.
                (ciach)
                ...
                >
                > Twoja decyzja. Twój związek. Twój "partner". Lubisz rządzić...
                Przepraszam a czyj partner jak nie Jej?
                Twoj?
                A czyj zwiazek jak nie Jej? Twoj?

                Decyzja - Jej decyzja ... z calym szacunkiem - a czemu nie?
                Co to znaczy lubisz rzadzic. Tzn. jak przykladowo ja leze w bolach i
                chce znieczulenie to chce rzadzic? Czy moze mam usiasc z partnerem
                (moim:P) potrzymac sie za rece i omowic i nim to czy mam dostac PDA
                czy nie?
                Pogielo Cie?
                Zycie razem nie oznacza ubezwlasnowolnienia - pewne decyzje sa
                podejmowane jedoosobowo i tylko partnerzy maja prawo do decydowania
                ktore.

              • Gość: autor Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 13:54
                Gość portalu: POLAK_z_kolei napisał(a):

                >
                > Twoja decyzja. Twój związek. Twój "partner". Lubisz rządzić...
                >

                A Ty, najwyraźniej, oceniać, nie znając interlokutora osobiście. Cóż za
                przenikliwość umysłu, doprawdy...
              • Gość: też Polka Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.09, 00:09
                Gość portalu: POLAK_z_kolei napisał(a):

                > Twoja decyzja. Twój związek. Twój "partner". Lubisz rządzić...
                czy dobrze się czujesz? jakie rządzić?
                Przecież to JEJ ciało, to ONA cierpiała, więc trudno by KTOŚ ZA NIĄ
                podjął decyzję.
                To raczej ty lubisz rządzić skoro ignorujesz decyzje kobiety, choć
                TYLKO ONA w tym temacie się poświęca.
            • Gość: mówieNIE Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.csk.pl 06.10.09, 02:48
              Następne rozporządzenie ministry zdrowia, dla dobra kobiet, które przebije to o
              pochówku płodów,to przymusowe kontrolne badania ginekologiczne kobiet
              pracujących. Czy to dobry/zły pomysł?
          • maura4 Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro 05.10.09, 11:44
            Na pewno szybciej dojdzie do siebie, jak wszyscy dookoła będą
            kobietę przekonywać ,jak wielką poniosła stratę, jak powinna
            pogrążyć sie w rocznej przynajmniej żałobie. Żaden normalny człowiek
            w takich chwilach, nie przekonuje do czegokolwiek, tylko przytula.
          • Gość: xy do polki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 16:01
            Gość portalu: polka napisał(a):
            > Nienawiść do kościoła nie pozwala ci logicznie myśleć.

            Freud mocno by się zastanowił nad taką teorią.

            > Macie złe doświadczenia. Gdybyście natrafiły na dobrego mężczyznę, którego
            > byście pokochały, to nigdy byście nie mówiły o "moim" dziecku - to byłoby
            > "wasze" dziecko.

            O, tak!Najwięcej ty możesz powiedzieć na temat moich doświadczeń.A co do mojego
            partnera, to możesz być spokojna (zapewne matko) polko.
      • Gość: podrośnięty Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:41
        Prawo- a nie obowiązek
      • migdal84 Re: "nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zaro 06.10.09, 21:22
        Gość portalu: selat napisał(a):

        > przecież to jej dziecko, które kilka tygodni w niej żyło, zmarło - nie ma prawa
        > do pogrzebu? Ważniejsze dobre samopoczucie? A może lenistwo organizacyjne?
        >
        > zarodek, zarodek - ale chyba ludzki zarodek?
        Pożyjesz zobaczysz może i Ciebie spotka taka sytuacja cho nie życzę Ci tego. Co do lenistwa organizacyjnego to myślę że się mylisz..sama kiedyś poroniłam i nie zdajesz sobie sprawy jak ta cała biurokracja boli...rozgrzebywanie ran, niemili pracownicy mopru itd...A co do samego pochówku to często nie ma czego chowac. Kiedy poronienie odbywa się po zaaplikowaniu tabletki na wywołanie okresu, zarodek wpada do "kibla" razem z resztą krwi a do trumny proponuje się wkładanie parocentymetrowej skrobiny z macicy, kawałek skóry!!!!!!!!!!
    • zewszad_i_znikad Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:13
      Inna sprawa, że wcześniejsza sytuacja też była chora, choć pod innym
      względem. Przerwać ciąży nie wolno, bo to jest człowiek. Pochować po
      samoistnym poronieniu nie wolno, bo to nie jest człowiek. Czysta
      obłuda.
      Jak zwykle nikt się nie liczy z uczuciami kobiet. Jestem za tym,
      żeby te kobiety, które chcą pochować zarodek, miały do tego prawo.
      Ale nie wolno zmuszać tych, które tego nie chcą, które wolą
      zapomnieć o tym, co się stało.
      • indywidualismus Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:20
        Ludzki zarodek, ludzkie komórki, ludzkie włosy wyczesujesz codziennie, ludzkie
        komórki naskórka spłukujesz pod prysznicem, ludzkich komórek pozbywasz się w
        toalecie - TO też będziesz grzebać?
        • lumpior Katolski,moherowy region. 05.10.09, 10:25
          Kler i ciemnota,ciemnota bo kler,zabobony,szamanskie obyczaje,obled
          i strach przed pieklem.Sciana wschodnia i swietokrzyskie mohery.Nie
          ma nic gorszego od zarazy,czyli mohera na stanowisku,w urzedzie.WSTYD
          • Gość: Tusk_jestem masz świetnie pasujący nick, he, he IP: *.chello.pl 05.10.09, 12:54
            ja też, nie?
        • Gość: Raf Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:31

          > Ludzki zarodek, ludzkie komórki, ludzkie włosy wyczesujesz codziennie, ludzkie
          > komórki naskórka spłukujesz pod prysznicem, ludzkich komórek pozbywasz się w
          > toalecie - TO też będziesz grzebać?

          Włosy są odrębnym życiem? Nobel z biologii!
          • Gość: Admiral Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: 195.216.250.* 05.10.09, 11:43
            Jesteś w stanie z nich stworzyć odrębne życie. W drodze klonowania.
      • Gość: Isia Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.150.167.2.csa-net.pl 05.10.09, 10:36
        Jak zwykle u nas Paranoja. Moim zdaniem trzeba zachować zdrowy rozsądek. Niech
        każda kobieta sama decyduje co ma być z jej płodem. Szanujmy uczucia wszak każdy
        inaczej znosi takie wydarzenia.
    • dryhas Jeszcze trochę i plemnikom po masturbacji będę 05.10.09, 10:16
      musiał nadawać imiona,a po ich pogrzebie sprawa za morderstwo.
      • Gość: naperna jesteś dowodem na zły wpływ onanizmu na psychikę IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:18
        o moralności nie wspomnę, bo pewnie i tak nie wiesz, co to jest i co to znaczy
        • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 10:23
          :)))) wydać 100 zł na zarodek, a nie wydać na dzieciaki żyjące, ot dylemat
          katolika! :D
          • Gość: ludzki_człowiek Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:36
            o, jakie pragmatyczne myślenie "produktywne" - pierwsza klasa! A jaka
            "charytatywna filantropia" ho, ho. Co powiedzieliby twoi bliscy, którzy kiedyś
            przecież umrą? Pewnie na ich pogrzeb też by ci było szkoda kasy? No bo zmarli
            przecież, nie żyjący...

            Przepraszam, ale:
            albo jesteś młody i niedojrzały,
            albo stary i głupi

            co powiedziałbyś swojej żonie, gdyby znalazła się w podobnej sytuacji? "Nie
            martw się, zrobimy sobie drugi zarodek"? Totalny brak szacunku dla ludzkiego
            życia i równocześnie własna degradacja ew. degeneracja - w tym przypadku na
            jedno wychodzi

            • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 10:41
              (kato)ludzki_człowiek

              proszę nie porównywać czegoś co ma 5-6 tygodni, do moich bliskich. Albo jesteś
              głupi ksiądz, albo tylko głupi ;)
              • jkredman niestety to jest porównywalne 05.10.09, 10:58
                w końcu zwłoki nawet dziewięćdziesięcioletnie to tylko zwłoki - powinno się je
                utylizować, a popiołem użyźniać glebę,
                czym się różni coś tam dziewięćdziesięcioletnie od czegoś tam pięcio-sześcio
                tygodniowego,
                i dlaczego pazerny ksiądz czy rabin ma zarabiać na kilkudziesięcioletnich zwłokach
                • cillian1 Re: niestety to jest porównywalne 05.10.09, 11:05
                  nie wiem jak można porównać coś co nawet nie miało płci, do
                  dziewięćdziesięcioletniej osoby, którą znałeś, kochałeś itd. ;) Po prostu nie
                  wiem (brak porównania, jak dla mnie)
                  • Gość: Raf Re: niestety to jest porównywalne IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:28

                    > nie wiem jak można porównać coś co nawet nie miało płci, do
                    > dziewięćdziesięcioletniej osoby, którą znałeś, kochałeś itd. ;) Po prostu nie
                    > wiem (brak porównania, jak dla mnie)

                    Czy to znaczy, że N/N można utylizować, bo nikt go nie znał i nie kochał?
                    • cillian1 Re: niestety to jest porównywalne 05.10.09, 11:33
                      Czy NN zmieści sie w słoiku po musztardzie?! Co to za porównania, nawet jak jest
                      NN to kimś był za życia, a kim był zarodek?! Nie mówię o wyrzucaniu na śmietnik
                      zarodków, mówię o tym, że jeśli matka nie dopytuje się o pogrzeb, ludziki od Kk
                      nie powinni się wpi....alać!!!!
                      • Gość: Raf Re: niestety to jest porównywalne IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:41
                        Ludziki od KK są od tego, by w takich sytuacjach wyręczyć matkę.
                        • Gość: podciep Re: niestety to jest porównywalne IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 11:48
                          a kto dal im takie prawo?
                        • cillian1 Re: niestety to jest porównywalne 05.10.09, 11:49
                          > Ludziki od KK są od tego, by w takich sytuacjach wyręczyć matkę.

                          nawet w brew jej woli?! CZy to jak ze łowcami skór - pewna kasa?!
                      • Gość: podciep Re: niestety to jest porównywalne IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 11:41
                        jak ma sie nie wpieprzac, skoro to czysta kasa! na co Ty liczysz?
                        kosciol widzi nowe zrodlo dochodu, a wiernym wcisnie sie kit, ze od
                        teraz jest inaczej i oni to kupia!!!
                        kiedys nie chcieli takowych pochowkow robic, a teraz zdanie zmienili
                        i chca.
                        Ziemia juz byla plaska, Slonce wokol nas krazylo, a co jeszcze sie
                        zdarzy...:)
          • Gość: Raf Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:08
            Jestem ciekaw, czy też chciałbyś zostać zutylizowany? Tak czy inaczej,
            powinieneś szanować tradycję kraju, w którym żyjesz. A mówi ona, że szczątkom
            ludzkim należy się szacunek. Od tego zależy, czy jesteś człowiekiem
            cywilizowanym, czy homo sovieticusem.
            • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 11:13
              > powinieneś szanować tradycję kraju, w którym żyjesz.


              ta tradycja (z zarodkami) jest od niedawna - Kk wywąchał kasę i tyla! Teraz ich
              psiarnia będzie bronić pomysła, bo im się opłaca. Przypomina,, że sam Kk nie
              dawał ostatniej posługi dzieciakom nie ochrzczonym ;) Z wiadomego powodu ;)
              > cywilizowanym, czy homo sovieticusem.

              świat bez religii, jednak byłby lepszym, tak sądzę :)
              • Gość: Raf Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:16
                > ta tradycja (z zarodkami) jest od niedawna - Kk wywąchał kasę i tyla! Teraz ich
                > psiarnia będzie bronić pomysła, bo im się opłaca. Przypomina,, że sam Kk nie
                > dawał ostatniej posługi dzieciakom nie ochrzczonym ;) Z wiadomego powodu ;)
                > > cywilizowanym, czy homo sovieticusem.

                Ta tradycja jest od zawsze, została odstawiona na boczny tor w czasach PRL, gdy
                oficjalna ideologia uznawała człowieka za pozbawioną duszy kupę mięsa i kału.
                • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 11:19
                  > Ta tradycja jest od zawsze, została odstawiona na boczny tor w czasach

                  nie chowano dzieci nie ochrzczonych ;)

                  i PRL w to nie mieszaj, bo Kk miał się wyśmienicie za tamtych czasów. Mieli
                  dobrze, tylko nieliczni, którym stało odwagi na walkę, mieli przesrane! A tych
                  było może z 20-30 na całą ich mafię! Reszta sprzedawała, donosiła i żyła w
                  luksusach ;)
                  • Gość: Raf Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:22

                    > nie chowano dzieci nie ochrzczonych ;)

                    Może nie chowano po chrześcijańsku, ale pochówek w sensie technicznym się
                    należał. Z pewnością nigdy nie wyrzucano dzieci na śmietnik, ani nie gotowano na
                    nich zup, jak to się działo w komunistycznych Chinach.

                    > i PRL w to nie mieszaj, bo Kk miał się wyśmienicie za tamtych czasów. Mieli
                    > dobrze, tylko nieliczni, którym stało odwagi na walkę, mieli przesrane! A tych
                    > było może z 20-30 na całą ich mafię! Reszta sprzedawała, donosiła i żyła w
                    > luksusach ;)

                    Mówimy o tradycji, a nie klerze.
                    • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 11:26
                      > Mówimy o tradycji, a nie klerze.

                      o klerze, bo to kler się w to wtrynia ;) trumna i cała otoczka (a już nadawanie
                      imion - jest chore, i właśnie siada na psychę matki, łatwiej zapamiętać imię niż
                      zlepek komórek)

                      > ale pochówek w sensie technicznym się

                      w sensie tech. to również dół w lesie jest takowym pochówkiem :)
                      • Gość: Raf Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.21.54.194.generacja.pl 05.10.09, 11:30
                        > o klerze, bo to kler się w to wtrynia ;)

                        To nie kler wymyślił wspomnianą zmianę prawa...

                        > w sensie tech. to również dół w lesie jest takowym pochówkiem :)

                        Dół w lesie to pochówek na modłę lewicową. Ale nawet to jest lepsze niż
                        spuszczenie do ścieków.
                        • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 11:39
                          > To nie kler wymyślił wspomnianą zmianę prawa...

                          a ty co, taki naiwny, czy taki wierny, kler też nie wymyślił ustawy o zwrocie
                          ziem, ale biorą aż furczy, nie mają czasu na msze, bo licytują ziemie
                          "odzyskane" ;) Nic się nie dzieje bez wiedzy Kk, nawet miler się ich słuchał ;)
                          Więc nie pitol mi o braku ich palców i w tej sprawie!
                          • pierot9 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 12:45
                            fajny z ciebie facet, tylko strasznie znerwicowany i wrogo usposobiony do
                            Kościoła, a zupełnie niepotrzebnie
                            • cillian1 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 12:59
                              ja lubią Kk, tylko nie lubię jak mi mówią kto i jak ma żyć. No może jeszcze ta
                              ich kasa :( znaczy nasza kasa :)
                • maura4 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 11:48
                  Od jakiego dawna. Zdaje sie , że wcale niedawno KK oglosił, że
                  nieochrzczone , martwo urodzone dzieci nie trafiają do piekła. Ze
                  dwa lata temu ?.
                  • 0x0001 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 12:42
                    maura4 napisała:

                    > Od jakiego dawna. Zdaje sie , że wcale niedawno KK oglosił, że
                    > nieochrzczone , martwo urodzone dzieci nie trafiają do piekła. Ze
                    > dwa lata temu ?.

                    Nie do piekla, a do czyscca. Prawde mowiac aktualna wykladnia KK nie ma chyba wiekszego znaczenia, chyba nawet gleboko wierzacy nie sadza, ze tego typu sprawy zaleza od dekretow wydawanych przez Watykan.
                    • pierot9 Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 12:48
                      Polemizowałbym:
                      Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im
                      zatrzymane” (J 20,22-23)
                      • Gość: podciep Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 12:53
                        to nie sa dyspozycje dla KK.

                        moze nie zauwazyles, ale dla postaci biblijnych, pieklo, to nie
                        diabelki z rozkami, ktore mieszaja ludzkie duszyczki w kotle. dla
                        nich to smierc i wieczny niebyt.
                        czysciec rowniez nie wystepuje w Biblii.

                        a juz z cala pewnoscia nie KK decydowac, kto jakich zaszczytow
                        dostapi, badz tez nie dostapi.
            • Gość: stara baba Re IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.09, 11:54
              Jak będę martwa to będzie mi wszystko jedno.A jednak jestem człowiekiem.
            • Gość: maja Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych IP: 88.220.105.* 05.10.09, 12:48
              co racja, to racja.
            • vogon.jeltz Re: jesteś dowodem na zły wpływ wiary na psych 05.10.09, 13:03
              > Jestem ciekaw, czy też chciałbyś zostać zutylizowany?

              Mnie tam wszystko jedno, przecież i tak będę już trupem.
        • dryhas Re: jesteś dowodem na zły wpływ onanizmu na psych 05.10.09, 10:31
          Mogę sprawdzić w internecie.O złym wpływie na psychikę nie
          słyszałem,ja czuję się lepiej.Słyszałem natomiast,że od tego rosną
          włosy między palcami
          • qnerrt Re: jesteś dowodem na zły wpływ onanizmu na psych 05.10.09, 10:59
            Uważaj, bo oślepniesz ;)
            A masturbacja jest niezdrowa tylko dla katolików wierzących praktykujących i
            niemyślących.
          • aegis_of_heart Re: jesteś dowodem na zły wpływ onanizmu na psych 05.10.09, 13:37
            > Słyszałem natomiast,że od tego rosną włosy między palcami

            I to jest właśnie przykład złego wpływu na psychikę.

            Nie dość, że wierzysz w głupoty, to jeszcze brak Ci skłonności do weryfikowania
            bzdur napływających do mózgu.

            Efekt: upośledzenie aparatu poznawczego. :S
      • Gość: hekurz@op.pl Re: Jeszcze trochę i plemnikom po masturbacji będ IP: 217.153.29.* 05.10.09, 14:43
        To samo chciałem napisać. Paranoja sięga gwiazd!!
    • ritazien Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:20
      o ku*wa...myślałem, że mnie już nic w tym kraju nie zaskoczy.....

      To rozporządzenie to pisiorów czy już Kopaczowej? Jeśli to drugie to już nie
      mam pytań... najpierw Cherubinek Gowinek teraz to.... takie samo dupowłazy
      klerykalne jak reszta.... SZOK!!!
      • Gość: mówieNIE Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.csk.pl 06.10.09, 03:02
        To się zaraz okaże czy coś Cie jeszcze zaskoczy czy nie. Pani ministra ma się
        dobrze,ma wiele pomysłów, dobre intencje i jest gotowa nadal nieść dobro dla
        polskich kobiet.
        Jej najnowszy pomysł, też zapisany w rozporządzeniu (tak jak nakaz pochówku
        płodów), wchodzi w życie w styczniu 2010 roku.
        Eufemistycznie nazwany przez ministre "obowiązkowymi badaniami profilaktycznymi
        kobiet, połączonymi z badaniami okresowymi pracowników", czyli, mówiąc wprost
        będą to PRZYMUSOWE BADANIA GINEKOLOGICZNE KOBIET PRACUJĄCYCH.
        Zaskoczony czy nie?
    • hssxy Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:20
      "Ale wtedy są z kolei problemy z wiarą, czy pogrzeb ma się odbyć w obrządku katolickim, czy innym, jakiego wyznania byli rodzice - mówi Monika Haglauer ze Stowarzyszenia."

      "Dzieci ?? bezimienne" a już katolicy :)

      Czy masze państwo jest państwem laickim ?!

      Jeśli rodzice pragną jakiejś ceremonii to te przepisy są jak najbardziej na miejscu -nie powinno się traktować z mocy prawa płodu jako odpadu medycznego.
      Ale jeśli takiego oświadczenia woli nie ma to pogrzeb państwowy - jeśli nawet uznamy że nie jest łamaniem prawa, powinien być przeprowadzony bez jakichkolwiek zabiegów religijnych.
      A wg mnie takie pogrzeby łamią prawo !
    • bosyantek1 Popie...ńcy... 05.10.09, 10:21
      ...Rozumiem, że można chcieć takiego pochówku i wierzyć w to, że
      miesięczny płód to człowiek, ale zmuszać do tego innych?
      Nienawidzę tego pieprzonego, zsowietyzowanego mentalnie, chorego
      psychicznie i wszędobylskiego, katolickiego zakłamania.
      • Gość: selat Re: spokojnie... IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:28
        właśnie sam jesteś przykładem "zsowietyzowanego mentalnie, chorego
        psychicznie i wszędobylskiego zakłamania", bo gdybyś miał nieco oleju w głowie,
        to wiedziałbyś z prostej "chłopskiej" obserwacji, że człowiek + człowiek =
        człowiek, chyba, że z tobą jest inaczej

        • cillian1 Re: spokojnie... 05.10.09, 10:30
          ksiądz plus ksiądz nie równa się człowiek, więc twoja teoria jest o kant dooopy..
        • Gość: rupi Re: spokojnie... IP: *.aster.pl 05.10.09, 10:31
          Najpierw poczytaj na jakim poziomie rozwoju jest sześciotygodniowy płód, potem
          się odzywaj na forum.
          • cillian1 Re: spokojnie... 05.10.09, 10:36
            > Najpierw poczytaj na jakim poziomie rozwoju jest sześciotygodniowy

            chcesz powiedzieć, że zarodek już modli się o przyjście księdza? nie przesadzasz
            z jego poprawnością? :D
          • qnerrt Re: spokojnie... 05.10.09, 11:07
            sześciotygodniowy zarodek ludzki przypomina zarodek ryby albo krowy. I nie ma
            płci sprecyzowanej (jest dziewczynką, bo męskie geny jeszcze się nie "obudziły").
            • cillian1 Re: spokojnie... 05.10.09, 11:52
              (jest dziewczynką, bo męskie geny jeszcze się nie "obudziły").

              znaczy umierają same dziewczynki? to wypacza statystyki ;)
    • Gość: svd Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:21
      Hm, nie rozumiem, jeśli się te dzieci rejestruje to wypadałoby po
      nich zrobić też sprawę spadkową! To może komuś strasznie namieszać w
      zyciu i nawet nie będzie o tym wiedzieć.
    • Gość: kartoflak Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:31
      > Płód to nie dziecko. Niedługo będziemy grzebać tampony
      > menstruacyjne. Stop kościelnej indoktrynacji.

      skoro płód to nie dziecko to po czym te wszystkie depresje, rozpacze i jakieś
      wielkie halo? jak matka traktuje to coś jako zarodek to po czym rozpacza i o
      czym chce zapomnieć? czegoś tu nie rozumiem. jeśli to tylko zarodek to cóż..
      wstań, zrób sobie następny i nie zawracaj ludziom głowy jakimiś rozterkami nad
      utratą jakiegoś zarodka. może ktoś mi wytłumaczy nad czym rozpacza kobieta która
      straciła zarodek czy płód czy co tam jeszcze skoro uważa że to nie dziecko.
      zawiedzione nadzieje? to tylko egoizm raczej rozpaczanie nad nadziejami
      • xsawer Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:35
        Jesteś pojebem, czy tylko takiego udajesz!?
        Czy wiesz co to jest tragedia i chęć zapomnienia o koszmarze?
        • Gość: kartoflak Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:48
          > Jesteś pojebem, czy tylko takiego udajesz!?
          > Czy wiesz co to jest tragedia i chęć zapomnienia o koszmarze?


          pytam się skoro nie potrafisz przeczytac kilku prostych zdań co to za tragedia
          stracić "jakiś tam płód" skoro to tylko płód i nie należy mu się nic. Rozumiem
          ze to jakaś mniejszosć moze ale skoro są tacy co traktuja to tylko jako płód
          któremu należy sie co najwyżej dołek w lesie to niech mi sensownie to wytłumaczą
          - jak krowie na rowie.. prostemu kartoflakowi... tfu pojebowi (gratuluję taktu
          i kultury).
          • cillian1 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 11:01
            może chodzi o to, że ktoś sobie robił plany i cieszył się (nie na zarodek) a
            dziecko, które kiedyś byłoby wspaniałą pociechą dla rodziców. I nie można nazwać
            tą pociechą czegoś, co było 6 tyg. zarodkiem. Plany i marzenia matki nie
            dotyczyły tego 6 tygodniowego zarodka ;)
        • Gość: kolejny pojeb Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 11:15
          xsawer napisał:

          > Jesteś pojebem, czy tylko takiego udajesz!?
          > Czy wiesz co to jest tragedia i chęć zapomnienia o koszmarze?
          @@@ to jest po czym rozpaczac czy nie ma? tylko zarodek to sral go pies, byl i
          nie ma. Zdecydujmy sie albo:
          a)bylo dziecko i nie ma dziecka trzeba je pogrzebac
          b)byl zarodek i nie ma zarodka, robimy nastepny
        • fc_pl Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 12:32
          > Jesteś pojebem, czy tylko takiego udajesz!?

          Hehehehehe, padłem!
      • maura4 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 11:52
        O jakich depresjach mówisz ? . Ja sama znam kilka kobiet starszych
        i młodszych, które poroniły w pierwszym trymestrze i żadna nie
        cierpiała na depresję.
        • bk110 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 11:55
          maura
          każda kobieta przeżywa to inaczej
          ja miałam depresję
          jakoś wyszłam z tego, urodziłam zdrowego chłopaka
          ale trauma po tym pozostała
          • maura4 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 12:03
            Rozumiem, ale mówienie, że wszystkie kobiety popadają w depresję po
            wczesnym poronieniu, jest mocnym nadużyciem. Mnie sie wydaje nawet,
            że wiekszości nie trapi depresja. To z własnych obserwacji i ze
            statystk poronień.
      • vogon.jeltz Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 13:06
        > skoro płód to nie dziecko to po czym te wszystkie depresje, rozpacze
        > i jakieś wielkie halo?

        Polecam zapoznanie się z pojęciem "hormony".
    • lotson1 Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:31
      popie...ny kraj i ludzie w nim żyjący lepiej niech niech mopsy skierują
      swoją energię na potrzeby żyjących niedługo prezerwatywa z nasieniem będzie
      miała metrykę k....................... czasem nie wieże że to się dzieję na
      prawdę
    • zegrz A według jakiego prawa... 05.10.09, 10:34
      pochówki są katolickie?
      Płaci za nie państwo? Czy może jednak kościół?
      A kto ochrzcił to coś (zarodek? płód?) i kiedy?


    • zegrz A becikowe? 05.10.09, 10:37
      A becikowe?
      Skoro jest pogrzeb to znaczy że coś się urodziło. Ba, jest nawet rejestracja w
      urzędzie.
      Czyli należy się becikowe, urlop macierzyński(?) - a już na pewno urlop na
      okoliczność pogrzebu, no i zasiłek na pogrzeb.
      I z jakich pieniędzy są opłacane pogrzeby jeśli "rodzice" się tym nie interesują?
    • Gość: krówka_mlekopia Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.chello.pl 05.10.09, 10:37
      moment, niedawno broniliście hieny, która chciała pieniędzy za pochówek płodu a
      teraz macie pretensje?
      gazeto zdecyduj się
      • cillian1 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:39
        rozumiesz różnicę między: chcieć i nie chcieć? Czy trzeba narysować? :)
    • sonqo Kościół powinien płacić za nagrobki dla zarodków ! 05.10.09, 10:38
      j.w.
    • wanda43 Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:40
      Ogłupienie katolickiego ciemnogrodu w Łodzi siega zenitu. W Warszawie moją
      sąsiadkę, ktora tez poronila tylko zapytano, czy sobie zyczy. Podobnie, jak
      Pani Magda absolutnie sobie nie zyczyla i chciala jak najszybciej zapomniec,
      uspokoic i wyciszyc organizm, aby spokojnie i zdrowo zajsc i donosic nastepną
      ciąże.
      • Gość: Łodzianka Re: Prawo czy obowiązek pochówku? IP: *.4web.pl 05.10.09, 11:03
        Wandziu, było się geografii w szkole uczyć! Kielce to nie Łódź.
        • cillian1 Re: Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 11:54
          A Kk to nie Polska, prawda? ;)
    • pokon Prawo czy obowiązek pochówku? 05.10.09, 10:45
      Tak to jest jak politycy nie chcac sie narażac klechom uchwalają bzdurne ustawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja