Dodaj do ulubionych

Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce

09.11.09, 15:23
Gdyby w analogicznej sytuacji dzieci zabrano ojcu, pewnie nikt by się nie
użalał i nie pisał o "nieludzkim prawie". A w ogóle to trzeba myśleć głową,
gdy się zamierza żenić (wychodzić za mąż), ileż dzieci kompletnie zmeneliło
się z powodu takich przepychanek.
Obserwuj wątek
    • Gość: aco brawo - sluszna wypowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:29
      czy ojciec, chocby nawet i Wloch, nie ma zadnych praw?
      moze on tez nie zamierza utrudniac kontaktow matce? moze on tez, uwaga kobitki nie sluchac, KOCHA SWOJE dzieci? czy istnieje podejzenie ze on, dajmy na to, je sprzeda albo bedzie glodzil, bil itp??
      ..
      po co takie larum skoro wiedza o calej sprawie jest szczatkowa
      ..
      • sauber1 Re: brawo - sluszna wypowiedz 09.11.09, 21:38
        Gość portalu: aco napisał(a):

        > czy ojciec, chocby nawet i Wloch, nie ma zadnych praw?


        Tego nie jest wiadomo, ale we w kraju nad Wisła raczej nie znane to jeszcze
        pojecie i nie dopomyślenia, by tak w "białych rekawiczkach" w ekspeaowym tempie
        dzieci ojcu wydano. Tak myślę tu ojcach, mających podobny problem, ale
        mieszkających w Polsce.
        • Gość: Isia Re: brawo - sluszna wypowiedz IP: *.150.167.2.csa-net.pl 10.11.09, 08:20
          Nie znamy całej sprawy ale ojciec jakoś nie był zainteresowany dziećmi
          wystarczył mu czasami kontakt telefoniczny. A może chodzi o to by nie płacić na
          utrzymanie dzieci to taki dyshonor dla mężczyzny. Jaką mamy pewność, że dziećmi
          nie będzie wychowywać włoska babci i jej rodzina. Ale nadgorliwość polskich
          sądów jest zadziwiająca.
          • andrzejto1 Re: brawo - sluszna wypowiedz 10.11.09, 08:44
            Gość portalu: Isia napisał(a):

            > Nie znamy całej sprawy ale ojciec jakoś nie był zainteresowany dziećmi
            > wystarczył mu czasami kontakt telefoniczny. A może chodzi o to by nie płacić na
            > utrzymanie dzieci to taki dyshonor dla mężczyzny. Jaką mamy pewność, że dziećmi
            > nie będzie wychowywać włoska babci i jej rodzina. Ale nadgorliwość polskich
            > sądów jest zadziwiająca.

            Mało wiesz a dużo gadasz. Ja samodzielnie wychowuję 2 dzieciaków. Mamusia
            alimentów nie płaci i siedzi za granicą mając z nimi tylko kontakt telefoniczny.
            I jakoś to nie jest wystarczająca przesłanką do choćby zawieszenia jej władzy
            rodzicielskiej. Ba, nawet przyjęcie tego faktu do wiadomości przez polski sąd
            trwało 1,5 roku. Więc nie pleć głupot. Poza tym ile to alimentów może wydębić z
            polki włoch?? Czy wiesz jakie sa koszta wychowania dzieci? Nie wiem jakie nawet
            alimenty nie wystarczą. Ale oczywiście trzeba pieprzyć bzdury o tatusiach, jacy
            to są niedobrzy itp. Jeśli sąd wydał dzieci ojcu, to znaczy że kobitka nie była
            taka cacy...
      • Gość: JaneK Re: brawo - sluszna wypowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 00:02
        Ludzie - Wy nawet nie wiecie co ta kobieta we Włoszech przezywała. Z tego co
        wiem (a znam rodzinę Polki) to ojciec potrafił uczyć te dzieciaki kraść w
        sklepie. Zaraz ktoś podniesie larum że to tylko domysły, próby oczerniania ojca,
        itp. ale niestety taki jest realny obraz ojca tych dzieci.
        Dziewczyna dwa razy uciekała z dziećmi do kraju bo była maltretowana psychicznie
        przez swojego byłego męża. Za pierwszym razem przyjechał, przepraszał kajał się
        że już tak nie będzie robił więc wróciła. Był spokój na kilka tygodni a potem
        wszystko wróciło do normy. Dzieci jak przyjechały do Polski to były tak
        znerwicowane że szok. Ciężko było im wytłumaczyć że jeśli rówieśnicy nie
        zgadzają się z ich zdaniem to nie trzeba się z nimi od razu bić.
        • Gość: jaja kobyły to trzeba było wystapić o rozwód i pozbawienie IP: *.23.54.194.generacja.pl 10.11.09, 06:57
          go praw rodzicielskich, a nie płakać jak już się mleko rozlało.
          tak to teraz każdy może gadać, ojciec też. jest prawo, że dzieci powinny zostać
          w kraju urodzenia i uważam, że nie jest to głupie prawo. prawo musi być ogólne,
          bo nie ma możliwości by uwzględniało każdą indywidualną sytuację. jak jest
          inaczej, to od tego są sądy, by założyć sprawę (np. o ograniczenie praw
          rodzicielskich). rozwód/rozejście się rodziców jest już wystarczającą traumą dla
          dzieci, nie należy jej jeszcze zwiększać wyrywaniem ich z ich środowiska - więc
          prawo (ogólnie) nie jest głupie. jesli w jakim indywidualnym przypadku jest
          inaczej (toksyczny rodzic czy środowisko) to od tego jest droga od której
          wspomniałem wyżej.
          • kolorpies Re: brawo - sluszna wypowiedz 10.11.09, 08:24
            Panie, Panowie spokojnie! Ta sprawa nie jest jeszcze zakończona.
            Ale pomijając same szczegóły , zastanówmy się jakie prawa mają w
            Europie polscy obywatele. Wygląda na to,że każdy z krajów zachodniej
            Europy może bez problemów wyciągnąć rękę po dzieci polskich obywateli.
            I to niezależnie, czy chodzi o ojca czy matkę. Nasz rząd tak bardzo
            chce się przypodobać zachodowi, że oddaje bez szemrania POLSKIE dzieci.
            Bo to, że ojciec czy matka są np. włochami nie znaczy,że dziecko jest
            włochem. Jest również POLAKIEM. I to boli najbardziej!!
                • pensioner63 Może lepiej, że dzieci wróciły do Włoch 10.11.09, 20:16
                  Gość portalu: JaneK napisał(a):
                  > ... znam rodzinę Polki... Dzieci jak przyjechały do Polski to
                  > były tak znerwicowane że szok. Ciężko było im wytłumaczyć że
                  > jeśli rówieśnicy nie zgadzają się z ich zdaniem to nie trzeba
                  > się z nimi od razu bić.

                  Z tego wynika, że dla dobra dzieci lepiej, że wróciły do Włoch. Pobyt w Polsce i
                  asymilacja w nowym dla nich kraju był dla nich wielkim stresem. Sąd zapewne
                  wziął pod uwagę ich dobro.

                  Podobnie konwencja zakazująca wywozu dzieci z kraju gdzie urodziły sie i
                  wychowywały ma na względzie dobro dzieci i zabezpieczenie przed stresem
                  związanym ze zmuszaniem ich do adaptacji do nowego kraju w warunkach konfliktu
                  rodzinnego.
                  • Gość: darek_s Re: Może lepiej, że dzieci wróciły do Włoch IP: *.ghnet.pl 10.11.09, 21:51
                    Przeczytałem wszystkie komentarze na forum i aż dziwi mnie, że nikt
                    nie sięgnał do tekstu samej Konwencji haskiej. Jej art. 13 brzmi:
                    "Bez względu na postanowienia artykułu poprzedzającego [nakazującego
                    wydanie dziecka] władza sądowa lub administracyjna państwa wezwanego
                    nie jest obowiązana zarządzić wydanie dziecka, jeżeli osoba,
                    instytucja lub organizacja sprzeciwiająca się wydaniu dziecka
                    wykaże, że:
                    a) osoba, instytucja lub organizacja opiekująca się dzieckiem
                    faktycznie nie wykonywała prawa do opieki w czasie uprowadzenia lub
                    zatrzymania albo zgodziła się lub później wyraziła zgodę na
                    uprowadzenie lub zatrzymanie; lub
                    b) istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na
                    szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób
                    postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia.
                    Władza sądowa lub administracyjna może również odmówić zarządzenia
                    powrotu dziecka, jeżeli stwierdzi, że dziecko sprzeciwia się
                    powrotowi oraz że osiągnęło ono wiek i stopień dojrzałości, przy
                    którym właściwe jest uwzględnienie jego opinii.
                    Przy ocenie okoliczności określonych w niniejszym artykule władza
                    sądowa lub administracyjna powinna brać pod uwagę informacje
                    dotyczące sytuacji społecznej dziecka, dostarczone przez organ
                    centralny lub inną właściwą władzę państwa miejsca stałego pobytu
                    dziecka."
                    Mam też wrażenie, że nikt z wypowiadających się nie nie zwrócił
                    szczególnej uwagi na zacytowany fragment opinii psychologicznej
                    dotyczącej dzieci: "samodzielny powrót dzieci do poprzedniego
                    miejsca zamieszkania będzie stanowić poważne ryzyko dla ich dalszego
                    rozwoju, narażałoby je na szkodę fizyczną i psychiczną, a
                    oddzielenie ich od matki miałoby zaburzający wpływ, szczególnie na
                    ich sferę emocjonalną".
                    Takie opinie sporzadzają wyspecjalizowane ośrodki po przeprowadzniu
                    wielogodzinnej, a razie potrzeby kilkudniowej sesji z dziecimi i ich
                    rodzicami celem zaobserowania ich wzajemnych relacji, rozwoju
                    psychicznego i emocjonalnego dzieci oraz ustaleniu, z kim mają
                    bliższy i lepszy kontakt, a w konsekwencji, kto powinien sprawować
                    nad nimi opiekę. Dezyzja sądu o powierzeniu dzieci jednemu z
                    rodziców powinna być zdeterminowana taką bezstronną opinią
                    psychologów. Opinia psychologiczna w tym wypadku jest jednoznaczna i
                    kategoryczna i nie sposób powiedzieć, że sąd miał na względzie dobro
                    dzieci zezwalając na ich wywiezienie do Włoch.
                    • Gość: kika Re: Może lepiej, że dzieci wróciły do Włoch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 17:24
                      Ciekaw jestem tylko, który psycholog wyrazi opinię, że oddzielenie dziecka od
                      matki nie będzie dla niego trudne. W konwencji jest mowa o poważnej szkodzie
                      fizycznej bądź psychicznej. Szczególnie, że psycholog z reguły jest kobietą,
                      Polką (może matką) i pamięta dobrze, że chodzi o dzieci Polki. Sąd orzekając w
                      trybie konwencji nie orzeka o tym kto jak i dlaczego powinien sprawować opiekę
                      nad dziećmi. Zapobiegać ma natomiast sankcjonowaniu faktów dokonanych i
                      uprowadzaniu dzieci z kraju ich pobytu.
                      • Gość: darek_s Re: Może lepiej, że dzieci wróciły do Włoch IP: *.ghnet.pl 12.11.09, 19:59
                        Oczywiście, że z zasady Konwencja haska ma zapobiegać uprowadzaniu
                        dzieci z miejsca ich pobytu. Ale jak od każdej zasady, tak i od tej,
                        są wyjątki i o nich mówi właśnie cytowany przeze mnie art. 13
                        Konwencji. Autorzy Konwencji rzeczywiście mieli na względzie dobro
                        dzieci i zdawali sobie sprawę, że życie różnie się układa i właśnie
                        czasem dla dobra dzieci trzeba zastosować metodę faktów dokonanych.
                        Z pozostałymi Twoimi argumnetami - nazwijmy je eufemistycznie
                        niemerytorycznymi - trudno dyskutować. Czy Ci się to podoba, czy nie
                        procedura jest taka, że specjalistyczny ośrodek psychologiczny
                        wystepujący w charakterze biegłego sądowego sporządza opinię na
                        temat rozwoju psychicznego i emocjonalnego dzieci oraz ich relacji z
                        rodziacami w sytuacji konfliktu i rozstania rodziców. Jest
                        bezsporne, że w opinii tej psychologowie wypowiadają się również na
                        temat, który z rodziców powinien sprawować opiekę na dziećmi, jeżeli
                        nie mogą być one z obydwojgiem rodziców. Jest to oczywiście sytuacja
                        tymaczasowa, która ostateczie będzie uregulowana w orzeczeniu o
                        separacji, czy rozwodzie rodziców. Ma to zapobiegać takiej właśnie
                        sytaucji, jaką obecnie przeżywają Marta i Federico, że zmieniają
                        kilka razy miejsce swojego pobytu. Każdy bowiem psycholog - czy to
                        mężczyzna, czy kobieta - powie, że dla prawidłowego rozwoju dzieci
                        potrzeba jest obecność kochającego rodzica (chociaż jednego), spokój
                        i stabilizacja. Dobro dziecka jest bowiem najwyższą wartością, przed
                        którą muszą ustąpić wszystkie inne. Sąd nie ma wiedzy
                        psychologicznej i wydanie orzeczenia stojącego w rażącej
                        sprzeczności z wydaną opinią psychologów oraz nie zastosowanie art.
                        13 Konwencji, w sytuacji kiedy mógł i powienien być on zastosowany,
                        powoduje, że majestacie prawa dzieciom wyrzadzono krzywdę. Tak
                        niestety dzieje się kiedy sędziowie nie bronią swojej niezawisłości
                        tylko poddają się naciskom z ministerstwa (nie)sprawiedliwości.
                        Gwałtowne i niezrozumiałe oderwanie od matki i pobyt dzieci z ojcem
                        (a z tego co pisały osoby na forum trudno go nazwać kochającym
                        ojcem) przez kilka miesięcy może być nie do odrobienia dla ich
                        rozwoju przychologicznego i emocjonalnego. I kto za to weźmie
                        odpowiedzialność?
            • Gość: kika Re: brawo - sluszna wypowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 17:11
              Owszem sprawa jest zakończona i to w jedyny słuszny sposób. Konwencja o
              cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka obowiązuje już kilkanaście lat i
              została ratyfikowana przez większość państw na świecie (zapewne Kanada również
              za wszelką cenę chce się przypodobać zachodowi). Szkoda tylko, że to matka
              podstępem uprowadziła dzieci narażając je na przykre doświadczenia.
      • sweet_brokacik Re: brawo - sluszna wypowiedz 10.11.09, 10:37
        Gość portalu: aco napisał(a):

        > czy ojciec, chocby nawet i Wloch, nie ma zadnych praw?
        > moze on tez nie zamierza utrudniac kontaktow matce? moze on tez, uwaga kobitki
        > nie sluchac, KOCHA SWOJE dzieci? czy istnieje podejzenie ze on, dajmy na to, je
        > sprzeda albo bedzie glodzil, bil itp??
        > ..
        > po co takie larum skoro wiedza o calej sprawie jest szczatkowa
        > ..


        Uważam, że ojciec ma takie samo prawo do dzieci jak matka. Może je kochac tak
        samo jak matka i tak samo dobrze o nie dbac i tak samo wychować na porządnych
        ludzi. No ale aby na boku szykować pozew? Nie powiadomić matki, że dzieci wrócą
        do ojca w trybie natychmiastowym? Takie to zimne i wyrachowane :/

        No ale to moje zdanie. Ja wolę załatwiać wszystko polubownie ;)
          • Gość: święta krowa Re: brawo - sluszna wypowiedz IP: *.net.stream.pl 10.11.09, 22:19
            Tak, uważam, że jeśli sprawuję należytą opiekę nad dzieckiem, to znaczy, dziecko
            czuje się przeze mnie kochane, bezpieczne ze mną, dbam o jego potrzeby, zdrowie
            i bezpieczeństwo, to tak drodzy ojcowie - uważam, że prawo powinno przede
            wszystkim chronić moją więź z dzieckiem. I to niezależnie od tego jak dobry dla
            dziecka byłby czy mógłby być ojciec, i niezależnie, czy to on by chciał się ze
            mną rozstać, czy ja miałabym dosyć jego obojętności wobec mnie. A dlaczego? Bo
            ja miałam większy wkład w życie syna, więcej poświęciłam, żeby móc patrzyć jak
            rośnie i pomagać mu rozwijać się i usamodzielniać. Trosk o dziecko mogliśmy mieć
            po równo, ale to ja przez 9 miesięcy miałam nudności i zgagę, puchłam, bolała
            mnie głowa,brzuch i plecy, dostałam żylaków, to ja umierałam ze strachu i
            nieopisanego bólu podczas porodu i miesiąc po. To ja przed zajściem w ciążę, w
            trakcie, a potem przez dwa lata rezygnowałam z ukochanej kawy, winka, i innych
            różności, żeby karmić piersią. To ja zaciskałam zęby gryziona przy karmieniu
            piersią. To ja wstawałam po kilka razy w nocy do synka. I czynności
            pielęgnacyjne dalej wykonuję tylko ja. Nie bronię tacie, i nigdy nie krytykuję
            gdy uda mi się go zachęcić, wręcz chwalę za cokolwiek, bo jest mało pewnym
            siebie tatą.
            Rola ojca jest bardzo ważna i z wiekiem coraz ważniejsza-chociaż budować więź
            powinno zacząć się od niemowlęctwa. Ale zwyczajowo czynności pielęgnacyjne wokół
            dzieci i domu wykonuje kobieta, więc niech tak zostanie, chyba że w danym domu
            jest inaczej, robi to facet, wtedy dzieci na codzień bardziej mogą potrzebować
            jego, a mama może być tą dochodzącą, nawet codziennie. W każdym razie uważam, że
            jeśli kobitka jest ok, i jej relacja z dziećmi jest super, to nie powinno się
            odbierać jej dzieci, choćby nie wiem jak o to ojciec zabiegał. Natomiast jeśli
            ojciec jest ok, to matce nie wolno mu bronić kontaktu z dziećmi, ma prawo choćby
            codziennie przesiadywać u nich w domu, czy zabierać je po lekcjach. Ja mojemu
            bym nie broniła, choćby powodem rozstania była zdrada, bo wiem, że z nim ich
            krzywda nie spotka.
    • spoko-spoko A moze rodzice powinni myslec o dobru dzieci 10.11.09, 07:14
      A moze rodzice powinni myslec o dobru dzieci a nie tylko o
      zaspokojeniu swoich potrzeb rodzicielskich i dbaniu o opinie co
      ludzie o nich pomysla. Jako dorosli powinni usiasc razem i
      przynajmniej starac sie to dzieciom jakos na spokojnie wytlumaczyc
      zeby nie przezywaly traumy. Dzieci powinny wiedziec co sie bedzie z
      nimi dzialo i nie byc narazone na ciagle zmiany rezultatow wojny
      miedzy rodzicami. Jesli rodzice tego nie potrafia to pwinni miec
      sadownie przydzilonego konsultanta psychooga ktory pomoze im w
      ulozeniu sprawy odpowiedzialnie i z korzyscia dla dzieci bez
      ranienia ich emocji. Czy naprawde nie ma rozsadnych drog
      zalatwiania takich sprwa tylko ciagle szarpaniny. Moze zadne z nich
      sie nie nadaje na opiekuna wlasnych dzieci skor potrafia je tylko
      ranic.
      • andrzejto1 Re: A moze rodzice powinni myslec o dobru dzieci 10.11.09, 08:59
        spoko-spoko napisał:

        Czy naprawde nie ma rozsadnych drog
        > zalatwiania takich sprwa tylko ciagle szarpaniny. Moze zadne z nich
        > sie nie nadaje na opiekuna wlasnych dzieci skor potrafia je tylko
        > ranic.


        Żyjesz w złudnej nadziei, że każdy z każdym może się dogadać. Czas najwyższy
        abyś dorosnął. Są ludzi dla których nie istnieje kompromis i tyle. Rozumieją
        tylko prawo pięści. Może ci się to nie podobać, ale nie zmieni to rzeczywistości.
    • badziewiak66 Kolejny skandal "bezmiaru niesprawiedliwości" 10.11.09, 07:28
      Jak można na posiedzeniu niejawnym rozstrzygać tak istotne dla rozwoju dzieci
      kwestie. Badanie w takim trybie przesłanek "uprowadzenia" jest nieludzkim
      aktem człowieczego wandalizmu. Nieważne czy orzeczenie kończące postępowanie
      byłoby dla matki niekorzystne. Rozstrzygnięcie sprawy mogło zapaść jedynie po
      wysłuchaniu stron i przeprowadzeniu koniecznych dowodów. Zgodnie z art. 514
      sąd może w postępowaniu wyznaczyć rozprawę. Może nie oznacza jednak
      dowolności. Zgodnie z art. 13 Konwencji sąd ma obowiązek zbadać czy nie
      zaistniały przesłanki wyłączające obowiązek nakazania wydania dziecka. Bez
      przeprowadzenia rozprawy jest to niemożliwe. Oznacza to, że sąd zachował się w
      tej sprawie "dziwnie". Dalszy komentarz jest zbyteczny.
      • Gość: Janina Re: Kolejny skandal "bezmiaru niesprawiedliwości" IP: *.pool.mediaWays.net 10.11.09, 18:03
        Czy sąd nie uważa, że te przepisy są absurdalne, a nawet nieludzkie? - Nie mogę ich oceniać. Sąd musi się do przepisów stosować, nawet jeśli są one nieludzkie.

        Zgadzam sie z moim przedmowca,ale po wypowiedzi ze "Sąd musi się do przepisów stosować, nawet jeśli są one nieludzkie" rece opadaja, a myslalam ze prawo jest dla ludzi,takie ludzkie i ma dbac o dobro dzieci,slabych itd nawet psychicznie chorych
        • pyzz Re: Kolejny skandal "bezmiaru niesprawiedliwości" 13.11.09, 10:49
          > owszem rozprawa była i to nie jedna, wszysc
          > y
          > zostali w toku postępowania wysłuchani - włącznie ze starszym dzieckiem. Nie
          > wiem kto twierdzi, ze było inaczej ale jest w błędzie bądź kłamie.
          Podejrzewam, że tu brak wykształcenia ma znaczenie. Przeciętny polski maturzysta
          jest uczony patriotycznej ideologii (w stylu "wśród takich pól przed laty nad
          brzegiem ruczaju" lub podobnej szmiry), a nie różnicy między rozprawą niejawną,
          a trybem nakazowym (który w polsce jak najbardziej istnieje, choć jego polskie
          urąga podstawowym zasadom sprawiedliwego procesu).
          Uczyć się humany! Rozprawa niejawna to taka, na którą, w odróżnieniu od
          normalnej - jawnej nie mają wstępu osoby postronne. Na zwykłą rozprawę może
          właściwie przyjść ktokolwiek, co ma na celu umożliwienie kontroli
          sprawiedliwości orzekania. Ale w pewnych sprawach, np sprawach wykorzystywania
          seksualnego wyłącza się jawność postępowania aby chronić strony.
          Rozprawa niejawna nie ma nic wspólnego z trybem nakazowym, w którym typowo pan
          wracający z saksów dowiaduje się, że żona znalazłszy sobie nowego wzięła z nim
          rozwód, zasądzono alimenty, z których się nie wywiązywał i w związku z tym jest
          szukany listem gończym.
    • Gość: ibetyoulookgoodatt Re: Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 07:34
      Parę miesięcy temu była podobna sprawa z zastosowaniem konwencji haskiej, kiedy to jakaś Polka odbierała dzieci w Bułgarii. Wtedy konwencja była dobra, a teraz jest nieludzka.

      Poza tym uważam, że artykuł jest bardzo stronniczy. Czy redaktorzy chociaż spróbowali skontaktować się z drugą stroną? Z dużym prawdopodobieństwem ten Włoch był reprezentowany przez adwokata. Wystarczyło zadzwonić i zapytać co on o tym myśli, tak jak zapytano pełnomocnika Polki.
    • babajoga Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 07:41
      prawo wloskie w przypadku rozwodu bardzo faworyzuje kobiete jesli ma
      dzieci nieletnie,np facet sie zeni majac piekny dom po rodzicach,po
      rozwodzie to on musi opuscic dom a kobieta zostaje ,na drugi dzien
      moze sobie tam przyprowadzic kochasia i moga zyc spokojnie za
      alimenty na dzieci i matke /jesli nie pracowala)we wspanialym
      domu ,a facet ex maz i ojciec moze isc nawet do przytulku bo po
      zaplaceniu alimentow nie ma kasy na wynajem mieszkania.
    • miroslawialina Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 07:54
      I gdzie jest minister sprawiedliwosci gra w szachy czy kupuje nastepne automaty do gry bo gdyby był naprawde ministrem to by juz wyzucił tych sedziów z kielc z zakazem wykonywania pracy do konica zycia to nastepny zanim by wydał taka decyzje to by sie dwa razy zastanowił.
    • gall.anonim.pn Re: Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 07:59
      Dokładnie tak jak piszesz i to zarówno w sensie ogólnopolskim, jak i poznańskim (bo jestem z Poznania, ale wierzę że w innych miastach jest podobnie). Niektóre rzeczy są po prostu kuriozalne, bo w Polsce cały czas najważniejsze jest kryterium płciowe, a nie kryterium społeczne (to znaczy czy dana osoba jest lub pełni rolę rodzica). Mam znajomego który jest samotnym ojcem, notabene którego batalia o dziecko to była wieloletnią epopeją i gdyby nie to że matka dziecka (zresztą nimfomanka, która leczyła się z tego powodu psychiatrycznie) nie prysnęła ze swoim byłym szefem-Francuzem do Francji i sprawę rozpatrywał sąd francuski to skończyłoby się jak w Polsce - wystarczy że matka zachlipie na sali sądowej jak to kocha swoje dziecko i już pani sędzia wydaje "sprawiedliwy wyrok".
      A co do tych absurdów to podam dwa: w Poznaniu, podczas przyjęć do przedszkoli obowiązuje kolejność: samotna matka - pełne rodziny. Samotni ojcowie w ogóle nie są uwzględnieni więc automatycznie zepchnięci na koniec kolejki. Ergo jesteś samotną matką - to wybierz sobie dowolne przedszkole w mieście, samotnym ojcem - nic ci się nie należy lub w najlepszym wariancie będzie to przedszkole na drugim końcu miasta. Druga sprawa jest widoczna praktycznie we wszystkich dużych miastach - otóż w przypadku wielu inicjatyw urzędu pracy, ZUSu, urzędów miejskich i wojewódzkich jest stosowane kryterium płciowe i to w sposób bezwzględny podobnie jak tu: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,7204466,Kobiety_beda_mogly_dostac_pieniadze_na_zalozenie_firmy.html i jakoś nikogo to nie dziwi i nie zaskakuje (nie dofinansowujemy samotnych rodziców tylko po prostu kobiety...). O sprawach nie tak łatwo uchwytnych jak na przykład "łatwość" uzyskania alimentów od matki (w sądzie pracujące tam kobiety wyśmiały znajomego!) nie wspomnę.
      Przyznam, że nie wiem jak jest w opisanym przypadku - może rację ma ona, a może on. Nie wiem. Wiem tylko że automatyczne szufladkowanie na podstawie kryterium płci jest po prosu złe. A niestety i "GW" się to notorycznie zdarza.
    • three-gun-max Mentalność feministek z wyborczej 10.11.09, 08:03
      Kiedy ojcu się zabiera dzieci - dobrze, bo samiec twój wróg. Jak matce - źle.
      Może trzeba było pomyśleć przed kim się rozkłada nogi? Jak facet jest obcokrajowcem i związek się rozleci to wiadomo, że będzie ciąganie dzieci przez granicę.
      • minasz tu popełniasz bład 10.11.09, 08:08
        feminizm w swoich załozeniach dazy do równouprawnienia

        natomiat w 99 % kobiety naztwajace sie feministkami wcale nimi nie sa - to jest
        poprostu babski szowinizm
      • Gość: gość1 Re: Mentalność feministek z wyborczej IP: *.net.stream.pl 10.11.09, 08:28
        Skąd ta nienawiść i wojna płci? Kobiety są różne, mężczyźni są różni, relacje z
        dziećmi układają się różnie, skąd te uogólnienia? Ja myślę, że w kwestiach z kim
        powinny być dzieci decyzje powinny być podejmowane bardzo ostrożnie i brać pod
        uwagę szeroko pojęte dobro dziecka, z naciskiem na jego prawdziwe potrzeby-te
        które wyraża. Myślę, że ważne jest to, kto do tej pory przede wszystkim
        troszczył się o dzieci, do którego z rodziców jest bardziej przywiązane - ta
        osoba powinna kontynuować opiekę nacodzień. A druga, która zazwyczaj była
        dochodząca, powinna nią zostać. Niestety, mam wrażenie czytając różne wątki w
        tym temacie, że często samym rodzicom nie chodzi o dzieci tylko o dokuczenie
        drugiemu.
        Wierzę, że często może być tak, że dziecko może być bardziej związane z ojcem i
        powinno wtedy z nim być. Są matki, które mają w nosie swoje dzieci, zajmują się
        tylko jak muszą, a najczęściej dzieci są z ojcem-a jak go nie ma, to chowa
        babcia-mam taki przykład w rodzinie, smutny, gdzie ojciec całkiem uciekł, a
        matka odwiedza od czasu do czasu u babci. Ale jest też coś, co mi trudno
        zrozumieć i myślę, że dotyczy wielu mężczyzn, zważywszy na ilość skarg kobiet na
        forach o braku pomocy przy opiece nad dziećmi, na obserwacjach u koleżanek,
        które po pracy mają na głowie dom i dzieci a mężowie tv, kompa, kolegę....i
        przykład z mojego domu.
        • Gość: gość1 Re: Mentalność feministek z wyborczej IP: *.net.stream.pl 10.11.09, 08:56
          Wyjaśnijcie kochani mężczyźni, jak to jest: Mąż bardzo chciał dzieci, nawet
          dwoje, ale zajmować się nimi nie lubi, uważa, że dziecku należy podsunąć talerz
          z jedzeniem pod nos, posłać łóżko albo uszykować ubranie, a dziecko ma się samo
          zająć sobą. Od samego początku, od niemowlęcie, dzieci cieszą go 2 minuty po
          wstaniu-jeśli za wcześnie nie budzą, i po przyjściu z pracy jak nie jest bardzo
          zmęczony. Przytuli, spyta czy kochaja i mają zająć się sobą żeby ich widać i
          słychać nie było. Staram się go angażować, wołam do wspólnych gier, budowania z
          klocków, do igraszek w kąpieli, na plac zabaw itd, oczywiście jak nie jest
          zmęczony, ale dla niego to poświęcenie. Ja z synem gram w nogę, ja nauczyłam
          jeździć na rowerze. Mąż nie miał ochoty ani cierpliwości-rower kupił, kółka
          boczne odkręcił, dziecko same powinno się nauczyć. W ciągu 20 minut bo dłużej na
          dworze z nim nie wytrzyma. Jedyna aktywność do której udaje się go namówić to
          gry komputerowe. I on czasem mówi jak się pokłócimy, że jak mi coś nie pasuje to
          mogę sobie szukać nowego męża ale dzieci zostają z nim. No i co wy na to? ja
          wiem jakby to było jakby dzieci zostały z nim-faktycznie zostały by z jego
          matką. to co za różnica czy odwiedzi je u mnie czy u niej. Zwłaszcza, że nawet
          czytanie bajek na dobranoc uważa za głupotę. Rozczarował mnie tym bardzo, w
          ogóle to jakoś mocno się zmienił w ciągu tych 12 lat. Myślę, że się nie
          rozstaniemy, mamy lepsze i gorsze okresy, na razie więcej tych lepszych. Boli
          mnie kwestia dzieci, i tego, że z nim to trochę jakby z dzieckiem trzeba się
          obchodzić, a ja o zrozumienie i wsparcie muszę prosić i tylko czasem uzyskam,
          ale wiem, że on nie jest złym człowiekiem, tylko inaczej nie umie, nie miał
          odpowiedniego wzorca. W każdym razie boję się jednego, coby było z moimi dziećmi
          jakbym umarła.
        • Gość: Benek Re: Mentalność feministek z wyborczej IP: *.vitapp.pl 10.11.09, 10:01
          Wszstko co napisałeś to piękna i ładna teoria. Widocznie jeszcze nie
          miałeś styczności z rodzinnym "wymiarem sprawiedliwości" jako jego
          klient bo szybko zmieniłbyś zdanie. W Polsce interes dziecka jest
          utożsamiany z interesem matki w związku z czym sądy dbają o interes
          matki. Jesli ojciec chce uchronić dziecko przed krzywdą widząc ją to
          nie ma raczej moliwości tego zrobić a siebie naraża na wiele lat
          walki w sądach i ogromne wydatki a nawet bankructwo. Nawet jeśli po
          latach uda mu się wyrwać dziecko ze szponów "troskliwej" mamusi to
          dziecko już jest skrzywdzone - z winy nie tylko mamusi ale
          i "sprawiedliwych" sądów.
    • oz_patryk Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 08:15
      wytłumaczcie mi proszę jedno, dla czego 3/4 problemów jest z Kielc? Bo kogoś
      zabili, bo ktoś umarł w szpitalu, bo się pobili, bo dziecko atce odrbrali. Czy
      to jest jakieś upośledzone miasto czy ja mam takie szczęście i gdy czytam
      artykuł o "problemie" to właśnie zdarzył sie w Kielcach?
    • ofiara_przemian Trzeba było nie zadawać się z cudzoziemcem 10.11.09, 08:30
      Gdyby ta pani czytała gazety i oglądała telewizję, trzy razy
      zastanowiłaby się przez związaniem się węzłem małżeńskim z
      obcokrajowcem, na dodatek Włochem. A prawo u nich faworyzuje ojców,
      nie raz, nie dwa, był o tym artykuł. Włosi są może rewelacyjni w
      łóżku, ale opinię jako mężowie mają taką, że obok jednej żony, kręcą
      się trzy kochanki-utrzymanki, a każda impreza to kolejny numerek. Ta
      pani powinna była o tym wiedzieć, a nie dać się zapłodnić byczkowi,
      który na dodatek, jak to Włoch, ma wybujałe ego i w sprawie dzieci
      też nie odpuści. Do tego pewnie wspiera go mamusia i reszta klanu,
      jak to bywa w prymitywnych społecznościach, gdzie siła pały bierze
      górę nad spokojem i zdrowym rozsądkiem.
    • marcinecki Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 08:33
      Ojciec ma takie same prawa jak matka, jest równym rodzicem, matka
      złamała prawo opuszczając kraj, wydaje się to nieludzkie ale dzieci
      wychowywały się w tamtym środowisku, w tamtym języku, i to jest ich
      naturalne środowisko, konwencja haska jest po to aby doprowadzić
      dziecko do miejsca stałego pobytu przed uprowadzeniem. Inna sprawą
      jest to gdzie dziecko ma przebywać czy we włoszech czy w polsce, ale
      o tym ma zdecydować sąd i to sąd miejsca dotychczasowego pobytu
      dziecka czyli we włoszech. Matka ma wybór może być z dziećmi we
      włoszech a o tym z którym z rodziców ma przebywać dziecko ma
      zdecydowac sąd a nie ona sama
    • coppermind Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 08:34
      połowa ojców doświadcza tego prawa - odbiera im się dzieci i
      w domowym zaciszu pierze im mózgi - wychowując kaleki emocjonalne,
      myślące jajnikami mamusi zamiast własnym rozumem.
      To jest norma - i żadna samica nie dostrzega, że dzieci są ćwiartowane żywcem
      i pozbawiane tożsamości przez jajniki w sędziowskich togach.

      A jak jeden ojciec z jajami zabrał kretynce dziecko - to zaraz larum
      w mediach, bo tysiące macic dostało jednocześnie bolesnych skurczów.

      Wyobraźcie sobie - nie dość rozumne Panie, że dziecku do życia
      potrzebny jest mądry ojciec, bo to on uczy myśleć i daje tożsamość.

      Kobiety z powodu swojej egocentrycznej natury mogą z dziecka zrobić
      wyłącznie kalekę, co dzieje się w Polsce powszechnie, bo głupota
      rządzi w sądach i domach.
    • ofiara_przemian Polskiego ojca poprę, ale nie Włocha 10.11.09, 08:37
      Włosi mają jak najgorszą opinię jako ojcowie rodzin i mężowie. Są
      jak marynarze, w każdym porcie baba, do tego bezmyślne dziecioroby.
      Struktura rodziny to jakaś posiwiała jędza-mamuśka, krzykliwe babsko
      które podciera tyłek synusiowi do czterdziestki i pastwi się nad
      jego żoną, do tego tatusiek-mafiozo i kupa braci i sióstr, jak jakaś
      organizacja zbrojna.
    • asr1 jest jeszcze sprawiedliwość !!!! 10.11.09, 08:43
      Jest nadzieja jest szansa na to, że w końcu będzie normalnie. Jakie to polskie
      , kobieta porywa dzieci ojcu, wywozi je nielegalnie z Włoch, i to jej dzieje
      się krzywda ???, W końcu ktoś wziął ją za d... i pokazał co znaczy prawo !!!
      to ona szkodzi dzieciom !!!! - bo w Polsce ojciec jest od alimentów nie ma
      żadnych praw !!!, jego uczucia się nie liczą, nie liczy7 się jego prawo do
      wychowywania dzieci - dobro dzieci ?? jaja sobie robicie ??? Kto ma czelność
      twierdzić, że w Polsce czeka je lepszy los niż we Włoszech !!!.
    • sabat7 Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce 10.11.09, 08:47
      Każdorazowe zabranie dzieci matce jest w 99% zbrodnią popełnioną na tychże
      dzieciach. Zachwiano bowiem tzw poczucie bezpieczeństwa, które jest niezbędne
      do prawidłowego rozwoju.Dziecko potrzebuje obojga rodziców, ale z matką
      takiego malucha wiążą je innego rodzaju uczucia; ona te dzieci urodziła.Nasze
      sądy bardzo często podejmują nieprzemyślane decyzje w tych sprawach.Pamiętam
      zabranie dwojga dzieci matce tylko z tego powodu,że opiekując się szóstką
      małych dzieci nie mogła iść do pracy. Dzieci przekazano rodzinie zastępczej
      płacąc oczywiście za wychowanie nie swoich dzieci odpowiednią kwotę. A gdyby
      te same pieniądze dać tej matce? na to sędziowie nie wpadli.
      • Gość: gość1 Re: Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce IP: *.net.stream.pl 10.11.09, 09:08
        to już nie chodzi o to, że matka urodziła dzieci, ale to, kto je chowa po
        urodzeniu. W większości przypadków tata widzi swoją rolę w pocałowniu po
        powrocie z pracy i na dobranoc, i nie ma czasu ani siły wysłuchać, co było w
        szkole, przedszkolu, za piłką nie pobiega bo to śmieszne, na rower nie weźmie,
        po prostu nic. Czasem jak mu się bardzo truje, to się poświęci i pogra na kompie
        albo pójdzie do kina, a w ogóle to nie może się doczekać, aż dziecko podrośnie i
        będzie więcej poza domem jak w domu. Dzieci ma nie być widać i słychać, są
        kochane jak śpią. Taka dewiza. A, gdy coś się psuje, żeby zrobić z siebie
        większą ofiarę, albo dokuczyć kobicie, albo nie płacić alimentów - to wasza
        straszna bolączka, to się walczy o dzieci, które później wyśle się do babci.
        Oczywiście nie wszyscy tak podchodzicie, ale z większości waszych postów wieje
        nie żalem do sądu, smutkiem i tęsknotą za dziećmi ale JADEM do kobiet. I
        niezrozumiałą złości, że na przykład kobita dobrze zarabia a wy macie płacić na
        dzieci? A dlaczego wy nie mielibyście zapewniać połowy utrzymania dzieciom? Nie
        dość, że dzieci nie mają normalnego domu, to jeszcze mają finansowo gorzej stać
        jak wtedy gdy rodzina była razem? To jak kochacie, jak się bardziej boicie, że
        kobita będzie miała za dobrze, zamiast martwić się, że dzieci będą miały gorzej.
        A w kwestii alimentów, przecież jak ona dobrze zarabia, można ustalić, że nie da
        cie jej gotówki prosto do ręki, tylko dziecku na wakacje, korepetycje, na jakiś
        sport, kieszonkowe, na leki, na ciuchy, a kobita będzie od rachunków i
        wyżywienia na przykład.
        Z góry mówię, ja nie jestem rozwódką, jestem dzieckiem ojca, który mnie
        porzucił. Nie chciał mnie. Razem z mamą wysyłałyśmy listy, kartki na święta,
        dzwoniłyśmy...ale on nie miał czasu. Założył nową rodzinę. I nie chciałam nic
        materialnego od niego, tylko, żeby był.Po prostu, żeby był, posłuchał co w
        szkole, doradził, pogapić się razem w tv. CZy to tak wiele>
        • Gość: Benek Re: Nieludzkie prawo. Dzieci zabrane matce IP: *.vitapp.pl 10.11.09, 10:34
          Komu ty mydlisz oczy a może tak naprawdę myślisz? Jeśli ojciec jest
          ugodowy i widzi wychowanie dzieci w inny sposób to "nie interesuje
          się dziećmi" jeśli nie jest ugodowy to "przeszkadza w wychowaniu
          dzieci, jest agresywny do matki" itp - jak to otwarcie mówią kobiety
          śmiejąc się, w cztery oczy tqak czy inaczej i tak facet zawsze
          będzie winny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka