W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią

14.11.09, 10:10
Być może po tekście w "Gazecie" do kierowców dotarło w końcu, że tego
fotoradaru wcale tam nie ma - informuje Norbert Maj, naczelnik wydziału ruchu
drogowego i prewencji Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie.

Pan naczelnik kłamie ,otrzymałam zdjęcie z fotoradaru zrobione dokładnie na DK
78. 117/1km jest to dokładnie na wieździe od strony Nagłowic
    • basia996 W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią 14.11.09, 10:11
      Oczywiście wystawiony przez Straż Gminną w Nagłowicach
    • Gość: :P Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 23:03
      Biedni kierowcy, muszą zwalniać w terenie zabudowanym i na dodatek wymaga się od
      nich przestrzegania prawa - skandal!!!
      • Gość: and Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.chello.pl 15.11.09, 12:21

        A z jaką datą był mandacik ???
      • Gość: kierowca Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.2.8.183.tvksmp.pl 16.11.09, 19:07
        > Biedni kierowcy, muszą zwalniać w terenie zabudowanym i na dodatek wymaga się o
        > d
        > nich przestrzegania prawa - skandal!!!

        Proponuję pojeżdzić do pracy z Kielc do Częstochowy i spowrotem. Najlepiej parę razy w tygodniu i dwa razy dziennie. Wtedy zrozumiesz, co to znaczy jeżdżić co chwilę 40-50 km/h, kiedy ma się przed sobą do przejechania 130 km i 2-2.5 godz drogi.
        To przede wszystkim problem braku dróg. Fotoradary tego nie załatwią.
        Czy chociaż pieniądze z mandatów idą na drogi?
        • Gość: konsekwencja Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 11:09
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > Proponuję pojeżdzić do pracy z Kielc do Częstochowy i spowrotem. Najlepiej
          parę razy w tygodniu i dwa razy dziennie. Wtedy zrozumiesz, co to znaczy jeżdżić
          co chwilę 40-50 km/h, kiedy ma się przed sobą do przejechania 130 km i 2-2.5 godz
          > drogi.
          > To przede wszystkim problem braku dróg. Fotoradary tego nie załatwią.
          > Czy chociaż pieniądze z mandatów idą na drogi?

          Proponuję pomieszkać sobie przy takiej drodze, a może zrozumiesz co to znaczy
          nie móc spać w nocy po całym dniu ciężkiej pracy [samochody jadące szybko
          hałasują znacznie bardziej niż jadące wolniej], bać się nieustannie o
          bezpieczeństwo swoich dzieci i bliskich, bo kierowcom wydaje się, że mają inne
          prawa niż reszta.
          Każda sytuacja ma dwie strony i nie rozumiem dlaczego jedna z nich ma być
          specjalnie uprzywilejowana kosztem drugiej.
          Brak dróg jest problemem, to prawda, ale żyjemy tu i teraz, w sytuacji kiedy
          tych dróg nie ma. Kierowcy nie stoją ponad prawem i nie widzę najmniejszego
          powodu, żeby było inaczej.
          • Gość: Kierowca ABCD Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.09, 11:56
            To jest tak :
            -nie było drogi domy stały przy ścieżce o nawierzchni gruntowej
            po prostu błocie po opadach
            -zrobiono drogę to właściciele domów uciszyli się i pobudowali ładne
            wjazdy juz utwardzone na swoj teren który tez zresztą utwardzili
            -tam gdzie nie było domków przy nowej drodze to je postawiono bo
            wiadomo czemu dojazd i twarda droga
            -teraz po paru latach droga sio jest zła !trzeba ją zamknąc
            bo my mamy duzy ruch a niech sobie pojazdy jadą inna drogą
            -pobudujemy obwodnicę i temat od nowa aktualny i tak w kólko
            graniaste gramy
            • Gość: z życia wzięte Re: W Jaronowicach jeszcze tylko czasem zatrąbią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 17:08
              A może jest tak:
              - ludzie zmęczeni hałasem blokowiska wybudowali sobie domy na cichym osiedlu
              - weszliśmy do Unii, zniknęły granice, a nas zaczął zalewać potok starych
              samochodów z krajów dawnego Zachodu
              -nastąpiło istne wariactwo, bo każdy, czy potrzebuje tego czy nie, musi
              koniecznie jeździć samochodem, choćby takim za 1000 zł.
              - ulice [miasta, czy miasteczka] oczywiście nie są w stanie pomieścić tego
              wszystkiego, zaczęły się korki i objazdy, nawet tam gdzie do tej pory było cicho
              i spokojnie zrobiło się piekło
              - posadowienie zabudowy nie było dostosowane do takiego intensywnego ruchu,
              mieszkańcy przeżywają koszmar
              - a kierowcom jak zwykle wydaje się, że ich prawo nie obowiązuje, nie przejmują
              się innymi, bo jedynie ważny jest własny tyłek, więc jeżdżą z prędkością
              niedostosowaną do warunków, do okolicy.
Pełna wersja