abrazo 27.11.09, 09:35 nie przesadzaj pan.. dokup sobie czesc w warzywniaku. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ala Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.kielce.vectranet.pl 27.11.09, 12:52 Dobrze się czujesz? Po to się idzie do supermarketu, żeby wszystko od razu kupić a nie łazić potem po innych sklepach. Ciężko mi uwierzyć, że 6 kg bananów to ilość hurtowa i Tesco odmawia sprzedaży. Odpowiedz Link Zgłoś
excellenz Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie 27.11.09, 13:34 Nie, no skądże, 6 kg bananów to ilość detaliczna. Wszyscy tak kupują, to normalna ilość którą kupuje polska rodzina. 6 kg bananów jest zjadane w polskim domu podczas jednego podwieczorku... :D A tak najzupełniej poważnie, ile razy w życiu kupiłeś detaliczną ilość 6 kg bananów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Oferta to oferta IP: *.anonymouse.org 27.11.09, 13:55 Art. 543 KC - Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Sprzedawca nie ma tutaj nic do gadania. Przedstawił ofertę sprzedaży, ta została przyjęta, czyli umowa kupna-sprzedaży jest zawarta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Oferta to oferta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 14:22 Jak znam zycie to wiele tu dogadania ma interpretacja przepisu:P Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_troll_forum Jak się dziadowi nie podobało to niech spieprza 27.11.09, 15:58 Jak się dziadowi nie podobało to niech spieprza. Jeżeli przy produkcie była cena oraz informacja, że może kupić 5 kilo to niech kupuje 5, a nie pierdzi siarczyście, że "un kce szejść, no bo zienciu na straganie ni mo". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znamto Dziadek sie czepai i wymyśla IP: 94.254.229.* 27.11.09, 17:06 Na dodatek poważnym ludziom d... zawraca. Jak chciał więcej to mógł wejść jeszcze raz i kupic sobie drugie 5kg. Inaczej ludzie by wykupili wszystko w minutę - i to zwłaszcza sklepikarze i hurtownie. Jak ostatnio byłem w Auchan to mieli 4 paki Pepsi 2l za 9,99zł (czyli wychodzi jak Cola w Biedronce 2,49 za 2l butelke) i ograniczenie "do 10 czteropaków" to ludzie brali po 10. Paranoja! Albo to byli sklepikarze (w wiekszosci pewnie tak) albo jacys pomyleni ludzie - wypiją 80 litrów Pepsi? I pewnie zaraz sie znajdzie jakis rożżalony dziadunio co chciał kupić 12 czteropaków "bo tyle mu potrzeba" i go zatrzymali. Szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq' Re: Dziadek sie czepai i wymyśla IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.09, 19:27 Gdybym pił ten syf to też bym kupił oporowo bo u mnie w sklepie butelka 2l. kosztuje 5zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala znamto - mądraliński IP: *.kielce.vectranet.pl 28.11.09, 09:41 znamto napisał: "Jak chciał więcej to mógł wejść jeszcze raz i kupic sobie drugie 5kg." w artykule, jak byk:"Zapytałem, co zrobią, jak podejdę do kasy drugi raz. I usłyszałem, że wówczas ze sklepu może wyprowadzić mnie ochrona - opowiada pan Zdzisław." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitrasdd Re: znamto - mądraliński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 14:23 mógł położyć na tasmie przy kasie podzielone na 2 cześći Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dwakilosera Re: Oferta to oferta IP: *.robbo.pl 27.11.09, 16:06 nie ma czegoś takiego jak umowa kupna-sprzedaży specjalisto prawniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Oferta to oferta IP: 188.33.69.* 27.11.09, 22:17 Właśnie że jest coś takiego jak umowa kupna-sprzedaży specjalisto dwakilosera! Tylko pewnie Ci się w głowie nie mieści że kupując cokolwiek w jakimkolwiek sklepie za każdym razem ją zawierasz a jej potwierdzeniem (dokumentem) jest paragon (vs faktura). Nie zawsze jak czegoś nie wiedzisz znaczy to że tego nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
prozaic Re: Oferta to oferta 27.11.09, 23:32 Gość portalu: kkk napisał(a): > Właśnie że jest coś takiego jak umowa kupna-sprzedaży specjalisto dwakilosera! > Tylko pewnie Ci się w głowie nie mieści że kupując cokolwiek w jakimkolwiek > sklepie za każdym razem ją zawierasz a jej potwierdzeniem (dokumentem) jest > paragon (vs faktura). Nie zawsze jak czegoś nie wiedzisz znaczy to że tego nie > ma... Innymi słowy, umowa dokonuje się w chwili sprzedaży. Czyli zanim coś sprzedam mam prawo określić warunki tejże sprzedaży. I żaden nabywca nie ma prawa decydować o tym co zrobię z towarem, który wcześniej nabyłem na prawach określonych przez tego kto mi go sprzedał. Wybacz, ale jeśli chcę sprzedać telewizor bez pilota to go tak właśnie sprzedam i w dupie mam to czy to się nabywcy spodoba czy nie. Taki mam kaprys. Piloty kolekcjonuję. Wolno mi? Odpowiedz Link Zgłoś
miczum Re: Oferta to oferta 28.11.09, 12:10 prozaic napisał: > Innymi słowy, umowa dokonuje się w chwili sprzedaży. Czyli zanim coś sprzedam > mam prawo określić warunki tejże sprzedaży. > I żaden nabywca nie ma prawa decydować o tym co zrobię z towarem, który > wcześniej nabyłem na prawach określonych przez tego kto mi go sprzedał. > Wybacz, ale jeśli chcę sprzedać telewizor bez pilota to go tak właśnie sprzedam > i w dupie mam to czy to się nabywcy spodoba czy nie. Taki mam kaprys. Piloty > kolekcjonuję. Wolno mi? W takiej sytuacji kupujący ma prawo zwrócić ten towar powołując się na niezgodność towaru z umową, jeśli producent jednoznacznie określa, że w skład produktu wchodzi również pilot (praktycznie zawsze taki zapis o składnikach produktu jest w instrukcji). Na nic tutaj twoje interpretacje bo sprzedajesz niekompletny produkt, którego pilot jest integralną częścią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3 PRAWDY Re: Oferta to oferta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.11.09, 14:18 G...o prawda! Jak wystawił TV bez pilota to nie możesz go zwrócić, bo jest bez pilota, nie ośmieszaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
miczum Re: Oferta to oferta 28.11.09, 12:17 prozaic napisał: > Innymi słowy, umowa dokonuje się w chwili sprzedaży. Czyli zanim coś sprzedam > mam prawo określić warunki tejże sprzedaży. > I żaden nabywca nie ma prawa decydować o tym co zrobię z towarem, który > wcześniej nabyłem na prawach określonych przez tego kto mi go sprzedał. > Wybacz, ale jeśli chcę sprzedać telewizor bez pilota to go tak właśnie sprzedam > i w dupie mam to czy to się nabywcy spodoba czy nie. Taki mam kaprys. Piloty > kolekcjonuję. Wolno mi? Ewentualnie możesz coś takiego zrobić na Allegro jako osoba prywatna, bo jeśli prowadzisz normalną działalność gospodarczą to raczej nie wybroniłbyś się z takim zapisem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prozaic Re: Oferta to oferta 28.11.09, 18:30 I co? Nie mogę założyć firmy handlowej sprzedającej kulkowe myszki do komputera bez kulki? Kto lub co mi tego zabrania? Ty? Jakieś przepisy? Wypisujesz głupoty i nikt ci tego nie zabrania. A ja zażyczyłem sobie sprzedawać głupoty. I sprzedaję. To dość proste. Jeśli jest podaż na bezkulkowe myszki kulkowe a ja je mam to chętnie sprzedam. A jeśli podaży nie ma, a ja je mimo to próbuję sprzedawać to chyba mój problem jeśli nie wychodzę na swoje. Zgodzisz się, czy będziesz bronił swego głupiego zdania miczum? Odpowiedz Link Zgłoś
miczum Re: Oferta to oferta 28.11.09, 12:04 Gość portalu: kkk napisał(a): > Właśnie że jest coś takiego jak umowa kupna-sprzedaży specjalisto dwakilosera! > Tylko pewnie Ci się w głowie nie mieści że kupując cokolwiek w jakimkolwiek > sklepie za każdym razem ją zawierasz a jej potwierdzeniem (dokumentem) jest > paragon (vs faktura). Nie zawsze jak czegoś nie wiedzisz znaczy to że tego nie > ma... Nie rozumiesz. Określenie "umowa kupna-sprzedaży" istnieje potocznie, prawidłowe jest określenie "umowa sprzedaży", gdyż to właśnie taka nazwa funkcjonuje w KC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dwakilosera Re: Oferta to oferta IP: *.robbo.pl 29.11.09, 13:18 z prawnego punktu widzenia nie ma czegoś takiego. Jest umowa sprzedaży - owszem. Art. 550 KC Jeżeli w umowie sprzedaży zastrzeżona została na rzecz kupującego wyłączność bądź w ten sposób, że sprzedawca nie będzie dostarczał rzeczy określonego rodzaju innym osobom, bądź też w ten sposób, że kupujący będzie jedynym odprzedawcą zakupionych rzeczy na oznaczonym obszarze, sprzedawca nie może w zakresie, w którym wyłączność została zastrzeżona, ani bezpośrednio, ani pośrednio zawierać umów sprzedaży, które mogłyby naruszyć wyłączność przysługującą kupującemu. na przyszłość proszę sprawdzać zanim napiszesz coś do mnie patrząc na mnie "niby z góry" jako wszechwiedzący.. Pozwól, że zacytuję: "Nie zawsze jak czegoś nie wiedzisz znaczy to że tego nie > ma...", ale pewnie w głowie Ci się to nie mieści.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: Oferta to oferta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 21:50 Dokładnie. A jak nie chce sprzedać to art. 135 KW i telefon do policji/straży miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Oferta to oferta 28.11.09, 10:02 Gość portalu: ja napisał(a): > Art. 543 KC - Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok > publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. > Sprzedawca nie ma tutaj nic do gadania. Przedstawił ofertę sprzedaży, > ta została przyjęta, czyli umowa kupna-sprzedaży jest zawarta. Dokładnie tak .Tylko sprzdają po cenach niższych jak kupili ,żeby udupić konkurencje .Więc muszą być czujni, by bardzo nie skaleczyć siebie. Ot cała prawda o promocjach reglamentowanych!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie 27.11.09, 14:23 wystarczy robić przyjęcie urodzinowe dla dziecka, albo kupować owoce na wesele, czy 6 kg to dużo??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hegemon® nawet na przyjecie urodzinowe sie niekupuje 6kg IP: *.aster.com.pl 27.11.09, 16:20 chyba ze sie jest małpą albo taka trzyma w domu a organizatorzy wesel kupuja gdzie indziej wiec nie ma nad czym płakać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: małpy_jedne Ale miała przyjść Ciocia Jadzia, i ciocia Tereska IP: 94.254.229.* 27.11.09, 17:09 i teściowa Ola, i siostra Cioci Jadzi Gienia, i kuzynka Gosia, i jeszcze żona też będzie, małpy jedne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buc u resti Re: Ale miała przyjść Ciocia Jadzia, i ciocia Ter IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.11.09, 14:21 Mógł skręcić w prawo miast w lewo i kupić 60kg. na giełdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: denver Re: nawet na przyjecie urodzinowe sie niekupuje 6 IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.09, 19:31 > a organizatorzy wesel kupuja gdzie indziej Gdzie? U hurtownika który sam kupuje w markecie w promocji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżon Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 18:00 Albo trzymać w domu dorodnego orangutana, który na dzień dobry zjada tyle bananów. Skandal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.kielce.vectranet.pl 27.11.09, 16:44 Kilkakrotnie - dziwi mnie, że Tesco wprowadza takie ograniczenia, przecież to nie jest ilość hurtowa. No, ale widocznie mają klientów za nic - te tłumaczenia, że "dla wszystkich nie starczy" są jak dla mnie dość pokrętne. Ciężko mi zrozumieć, że straszy się klienta ochroną, bo chce kupić 6 kilo bananów. Takie rzeczy tylko w Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 21:59 a Ty gdzie pracujesz ;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.kielce.vectranet.pl 28.11.09, 09:35 Najwidoczniej gdzieś indziej. Ale zakupy robię w Tesco - być może czas zrewidować mój wybór. Czy chcę chodzić do sklepu gdzie straszą mnie ochroną, bo chcę coś kupić? Odpowiedz Link Zgłoś
moritani Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klient... 27.11.09, 13:14 Ciekawostka, jedni mówia o 5 kg a innni 30, to chyba róznica??????? Odpowiedz Link Zgłoś
microprofesor Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie 27.11.09, 13:37 Jaka tam różnica... Jedni mówią o bananach, a drudzy o cukrze, to dopiero jest różnica! Odpowiedz Link Zgłoś
prozaic Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie 27.11.09, 23:35 microprofesor napisał: > Jaka tam różnica... Jedni mówią o bananach, a drudzy o cukrze, to dopiero jest > różnica! Jaka tam różnica. Każde dziecko wie, że z kilograma bananów można pozyskać 5 kilogramów cukru :) Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw_dyrman_zasadniczo_1 Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klient... 27.11.09, 13:43 - Pani Iwonko! Pani wytrze tę szminkę, bo klient znów się będzie pieklił. – Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnostyk11 Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.chello.pl 27.11.09, 13:57 I bardzo dobrze! Trzeba ciąć limity zakupów w supersamach, bo ci co nie pracują wykupują do połudna hurtowe ilości i wystawiają je później na Rynku albo na bazarze po wyższych cenach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maras Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.80-202-34.nextgentel.com 27.11.09, 14:03 warcholom i spekulantom mowimy stanowcze NIE , potrojne NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pfff Re: Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klie IP: *.magma-net.pl 27.11.09, 14:37 A kto Ci każe u nich kupować? Obudźta się ludzie, to jest kur** wolny kraj, wy jesteście wolni, oni są wolni i ja jestem wolny. Zacznijcie używać tego co macie pomiędzy uszami bo z roku na rok, z miesiąca na miesiąc coraz mniej homo sapiens sapiens, które zasługują na swoje miano. Odpowiedz Link Zgłoś
odchudzacz Tesco to dziadostwo, i zbyt drogie. 27.11.09, 14:15 Nie widzialem piwa drozszego niz w Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
extrafresh Re: Tesco to dziadostwo, i zbyt drogie. 27.11.09, 14:24 Tesko to przede wszystkim brud. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sowiasz Re: Tesco to dziadostwo, i zbyt drogie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 19:22 To mało w życiu widziałeś - Grolsch w Tesco - 4,50 zł, w Piotre i Pawle - 9,30 zł. To jest dopiero dziadostwo. Albo raczej sklep dla frajerów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geronimo Re: Tesco to dziadostwo, i zbyt drogie. IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.09, 11:06 a w Polo ten sam Grolsch za 3.99zl !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zboon we wloszech to jest norma 27.11.09, 14:48 takie promocje sa tutaj w co drugim supermarkecie. I bardzo fajnie, bo ceny sa wtedy naprawde niskie (0.7 ballantinesa za 11euro na przyklad) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrek W UK tez to norma IP: 82.132.139.* 27.11.09, 14:53 W Szkocji, gdzie mieszkam, to tez norma. Czesc artykulow sprzedawana jest po smiesznych cenach, ale rownoczesnie jest wprowadzone ograniczenie co do ilosci kupowanych rzeczy. Np. proszek do prania max. 4 items per customer:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dżon Re: W UK tez to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 15:22 Na innych produktach klient przepłaci, ale nawet nie zwróci uwagi podjarany tanim proszkiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ślązak jędrek na zmywak nie madrzyj sie IP: *.aster.com.pl 27.11.09, 16:22 popros kolege to ci przetlumaczy co znaczy ' 4 items per customer' Odpowiedz Link Zgłoś
prozaic Re: jędrek na zmywak nie madrzyj sie 27.11.09, 23:40 Gość portalu: ślązak napisał(a): > popros kolege to ci przetlumaczy co znaczy ' 4 items per customer' ślązak, na przodek! Nie mądrzyj się. Przynajmniej ręce ma po pracy czyste. I nie ma ryzyka, że go metan zabije. A zarabia znacznie więcej niż ty. Nawet jesli faktycznie pracuje na zmywaku. Choć teraz to raczej domena Rumunów. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: we wloszech to jest norma 28.11.09, 09:23 zboon napisał: > takie promocje sa tutaj w co drugim supermarkecie. I bardzo fajnie, > bo ceny sa wtedy naprawde niskie (0.7 ballantinesa za 11euro na > przyklad) bo tutaj generalnie alko jest bardzo tanie, i to w porownianiu z Polska (ze nie powiem "z Finlandia", bo wtedy jest trzy razy taniej :) ale czasami faktycznie sa ograniczenia ilosci. jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby mi to przeszkadzalo, bo "chce kupic wiecej". Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Robią was w .... drodzy rodacy 27.11.09, 15:04 i jeszcze się cieszycie, zyski sieci handlowych uciekają za granicę, zyski z wynajmu tych metalowych bud uciekają za granicę, polski rolnik dostaje jakieś grosze, a konsument płaci cenę niewiele wyższą niż w Niemczech, przy czym dostaje towar gorszej jakości np. proszki do prania. Ostatnio bardzo rzadko jeżdżę do hipermarketu . Jak sobie policzę dojazd, to się nie opłaca, pod warunkiem że trzeba znależć tani sklep koło siebie. Na zakupach o wartości 30 zł tracę góra 1-3 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prof. Tarantoga Re: Robią was w .... drodzy rodacy IP: 80.72.40.* 27.11.09, 15:26 Szczególnie dużo traci polski rolnik na bananach ! ! ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hegemon® a jak ktos kupi wódkę to nie kupi chleba IP: *.aster.com.pl 27.11.09, 16:23 żal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Robią was w .... drodzy rodacy IP: *.csk.pl 27.11.09, 17:23 jeździć po zakupy za 30 zł do ,marketu to rzeczywiście przesada. Ja jak jadę, to z reguły ponad 500 zł leci. Idąc twoim tokiem liczenia, to jakbym znalazł "tani" sklep obok, to przepłaciłbym "najwyżej" 50 zł. Wiesz, to całkiem sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Łatwiej łomem wyrwać z budżetu państwa 27.11.09, 17:25 A po co? Po co rolnicy mają być konkurencyjni? Łatwiej łomem, kilofem, widłami czy blokada drogi wywalczyć darmowe emerytury (to co rolnicy płacą na KRUS pokrywa jedynie koszty ich ewidencji, na pewno nie emerytur), zwolnienia z podatków (tak, wiem, panie Kłopotek, płaca podatek gruntowy, jakby miastowi nie płacili. Jak ktos ma dom i płaci podatek gruntowy to ma prawo nie płacic podatku dochodowego?) więc rolnicy TEŻ MOGĄ sobie załozyć market. Nie robią tego bo w wiekszosci przyzwyczajeni że tym zajmują sie inni. Zresztą, wielu nieco kumatych (ale małych) rolników sprzedaje swoje produkty na ryneczkach i giełdach miejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
cudaktusk Dlaczego w hurtowniach cukier jest droższy jak w t 27.11.09, 16:38 w detalu w Tesco? Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Proste wyjaśnienie 27.11.09, 17:21 Jak kupisz 1000 ton cukru i obiecasz (umowa) że w ciągu roku kupisz jeszcze z 5000 ton to dostaniesz cene "ciut" lepszą niż gdy kupujesz po kilka ton na miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuba wniosek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 17:38 Garażowe, barakowe, blaszakowe i piwniczne hurtownie łączcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emerytka Re: Dlaczego w hurtowniach cukier jest droższy ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 17:56 Z tego samego powodu dla którego kawa jest tańsza w osiedlowcu niż w pobliskim kołchozie. Handel- tanio kupić drożej sprzedać. Odpowiedz Link Zgłoś
do100jnik nareszcie mamy to co chcieliśmy, to sprzedawca 27.11.09, 17:10 ustala ceny i warunki handlu, może lepiej było z MHW (dzieciom i młodzieży wyjaśniam - Ministerstwo Handlu Wewnętrznego naczelny organ PRL) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Podstawowe pytanie ??? IP: *.xdsl.centertel.pl 27.11.09, 17:25 Czy to jest zgodne z prawem ? Co na to opłacany przez nas PIH ? Odpowiedz Link Zgłoś
rabuni Re: Podstawowe pytanie ??? 27.11.09, 18:31 Jeśli umieścili pod ceną info max 5 kg na klienta, to nic tu nie pomogą płacze redaktorów gazety, rezczników itp. Umowa kupna może zakładać ograniczenia, tak długo jak są one normalnie ogłoszone. A PIH od lat nic nie robi, a tu niema czego szukać. Redaktorów Gazety (pismaków) zapraszam do głębszego zbadania tematu zanim zaczniecie pisać głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Re: Podstawowe pytanie ??? IP: *.chello.pl 27.11.09, 19:00 Nielegalne są natomiast pogróżki, że ochrona wyprowadzi klienta, który ponownie dokona zakupu bananów. Prawo nie daje sklepom uprawnień do zbierania żadnych danych o kupujących klientach bez ich zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
balajanek Sprawa jest prosta. 27.11.09, 20:27 Cena w promocji jest ceną dumpingową czyli poniżej kosztów zakupu. Ma tylko przyciągnąć klienta do sklepu a nie po to,żeby sobie na koszt supermarketu kupował cukier czy banany.Supermarket stwarza wrażenie ,że jest tani co widać po niektórych postach gdzie internauci piszą,że piwo jest droższe gdzieś tam.Ludzie nauczta się: supermarket nie jest tani jest badziewny i chce Was naciągnąć.Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Producent zarabia - aż furczy! 27.11.09, 23:47 Taaa, jasne, zwłaszcza producent zarabia, że ho, ho! Toż nie wie, gdzie kasę upchnąć! Naiwni czy bezczelni w tej gazecie? Producent, żeby wejść do sieci, płaci nie tylko półkowe i opłaca promocję, ale to on schodzi ze swojej marży. Sieć nie straci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: er Re: Podstawowe pytanie ??? IP: 202.106.57.* 28.11.09, 11:54 Przypominam, że odmowa sprzedaży towaru jest wykroczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo gdyby jakaś szmata mi powiedziała że za drugie 27.11.09, 20:50 podejście do kasy po zakup cukru wyprowadzi mnie ochrona ,to bym sukę zwyzywał przy klientach,wszak nie nawidzę jak ktoś stosuje bezpodstawne groźby. Akcja ograniczania towaru słuszna,wszak tesco to nie hurtownia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he Re: gdyby jakaś szmata mi powiedziała że za drugi IP: *.kielce.vectranet.pl 27.11.09, 21:20 A czemu od razu szmata i suka?? Trochę szacunku, przecie polecenie służbowe by to zapewne było... jakbyś zwyzywał ją tak jak napisałeś, to zapewne inna osoba zwyzywała by ciebie od buraków i prostakówcw...u! Odpowiedz Link Zgłoś
andy85 Promocja limitowana - jak najbardziej. 27.11.09, 21:24 Dzięki takim limitom szanse na kupno będzie miał zwykły klient, który kupuje symboliczne ilości. Przykład z życia: poszedłem do Biedronki po tanie mandarynki, niestety z wystawionych kilku skrzynek pozostały marne resztki. Podchodzę do kasy, a tu gość stawia na taśmę 2 reklamówy, pewnie zapakowane co najmniej 2 skrzyneczki. Przyglądam się z niedowierzeniem, że taki chudy tyle może skonsumować, ale... pozory mylą. Ten chudy ma niedaleko stragan warzywny. Sprawdzam na straganie - mandarynki z Biedronki podwoiły cenę. Przypuszczam, że kilkoma kursami wyniósł większość promocji, bo godzina była wczesna i klientów jak na lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hgfds Re: Promocja limitowana - jak najbardziej. IP: 94.246.163.* 27.11.09, 21:43 uj tam z bananami. Mnie denerwuje jak mi cukru sprzedac nie chca. Potrzebuje duzo bo np na 200l wina. Czyli np 40kg. Calkowicie detaliczna potrzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Promocja limitowana - jak najbardziej. IP: 188.33.69.* 27.11.09, 22:38 [i]"Bo załóżmy, że duża sieć handlowa, np. Tesco, dostała od jakiejś cukrowni świetną ofertę. Kupuje więc tysiące ton na atrakcyjnych warunkach i z niewielkim narzutem wystawia w swych sklepach po równie dobrej cenie. Ale niespodziewanie przyjeżdża jakiś duży hurtownik i bierze wszystko. Sieć, jeśli zarabia, to symbolicznie, a towar znika w sekundę - wyjaśnia Paweł Rozpara zajmujący się m.in. handlem produktami FMCG, czyli towarami szybko zbywalnymi." HaHaHa, ale sie uśmiałam:) Biedna sieć supermarketu-zarabia tylko "symbolicznie", wszak to organizacja pożytku publicznego, nie dla zysku:) Jak towar "znika w sekunde" to powinni sie cieszyc-sprzedane, ale tu płacz- więcej szarych człowieczków nie przyjdzie po tani cukier i nie będzie można z nich zedrzec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kupa Re: Promocja limitowana - jak najbardziej. IP: *.chello.pl 27.11.09, 23:12 ala z 2 postu, jak to czytasz to sama sie przejrzyj w lustrze , bo chyba z toba cos jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
fulwia Re: Promocja limitowana - jak najbardziej. 28.11.09, 10:33 Banany i cukier rzeczywiście najtańsze są w Tesco.I to od długiego juz czasu. Sprawdziłam to /ok.-30%/ i zawsze je tam kupuję. I widzę hurtowników jak nieraz klienci im kąśliwie dogadują. I słusznie. Tesco to nie hurtownia, a hurtownie z zasady nie sprzedają ilości detalicznych. Więc niech pan Zdzisław niech nie mówi o komunie tylko pomyśli o innych - o klientach detalicznych, bo to dla nich oferta. I nie wpycha się jako hurtownik i to pokrzywdzony przez komunę. Może złoży wniosek o przyznanie mu statusu pokrzywdzonego? Odpowiedz Link Zgłoś
elbertson normalne przy cenach Dumpingowych , 28.11.09, 10:09 Nie ma bananów po 1,79 , 2litrowej Coli po 1,99zł , schabu bez kości po 9,99zł/kg Jest to sprzedaż poniżej ceny zakupu , normą jest przerzucenie odpowiedzialności na dostawce który dostarcza np banany po 1,75zł mimo że zapłacił za nie po np 2,5 zł/kg i jest to jego koszt utrzymania sie w grupie dostawców sieci . Odpowiedz Link Zgłoś
rob-one Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klient... 28.11.09, 10:51 też rewelacje, jeśli jest napisane że możesz kupić max 5kg to co w tym zapisie jest niezrozumiałe - ale mądry klient musi władować więcej, bo przecież codziennie kupuje 6kg bananów i zajada aż mu się uszy trzęsą Sklepy wprowadzają takie ograniczenia ponieważ chcą przyciągnąć więcej klientów, a więcej klientów to większa sprzedaż towarów nieprzecenionych - więc kupujcie ludzie tyle, ile jest napisane...i wszyscy będą szczęśliwi, niestety poza hurtownikami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klient... 28.11.09, 12:34 "Handlowcy przyznają, że taka praktyka to nic dziwnego, choć w ostatnich latach faktycznie rzadko spotykana." łoj tam, rzadko spotykana... normalna. Ot, choćby promocje sprzetu elektronicznego, gdzie jak przyjdzie co do czego, to oferowanego w obniżonej cenie sprzętu jest najwyzej 3 sztuki na krzyż ;) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista powód - wieśniactwo 28.11.09, 13:01 Jakim trzeba być - za przeproszeniem - burakiem, by wywozić arbuzy w promocji z Carrefura 20 wózkami? Gdybym nie widział, to sam bym w to nie uwierzył. Arbuzy faktycznie były tanie, cena za kg była o jakieś 50 gr. niższa, niż w osiedlowym warzywniaku. Jak to się tym 2 facetom, co wywozili wózki pełne towaru opłacało, to nie wiem. Jasne, rozumiem cukier który się nie psuje. Ale jak szybko sprzedać arbuzy z wyższą marżą - tego do dziś nie wiem. Nie wiem też jakim cudem zmieścili to wszystko - chyba wypożyczyli do tego tira albo przynajmniej ciężarówkę. I właśnie przez takich cwaniaków są ograniczenia ilościowe. Bo w przeciwnym wypadku towar w promocji wykupi 10 sprytnych, co przyjadą do sklepu o 8:00. A zwykły klient, który obok promocyjnego towaru zakupi mnóstwo innych rzeczy po cenie normalnej - zostanie zrobiony w balona. Odpowiedz Link Zgłoś
lozoffo Promocja limitowana. Jak sklepy walczą o klient... 28.11.09, 16:01 Widząc tą kartkę pomyślałem że jakaś super promocja. Ceny jednak nie było. Podszedłem do czytnika, a tam prawie 5 zł. To już w sąsiednim sklepie bez żadnego halo było taniej. Odpowiedz Link Zgłoś