troll_bagienny
25.03.10, 10:23
Pół biedy, że nie była naćpana, co już trudniej zauważyć. Moje
dziecko miało przez 3 miesiące zajęcia z nauczycielką, która (co
można się tylko nieoficjalnie było dowiedzieć od personelu szkoły)
odeszła z pracy z powodu problemów z narkotykami. Zaliczyła
oczywiście jedną wpadkę, kiedy to zamiast na lekcji w klasie
odnaleziono ją w szkolnej ubikacji bełkoczącą, chichoczącą i
nienaturalnie pobudzoną, aż trzeba było wzywać pogotowie. Sprawa
została oczywiście wyciszona, jakby nigdy nic się nie wydarzyło.
Dziwi mnie tylko, że nauczyciela (słabe zarobki tej grupy zawodowej)
stać było na zakup "dopalaczy".