qwerty.pl
26.03.10, 01:23
Sięgamy na stronę Urzędu Miasta www.um.kielce.pl i klikamy chińską flagę. Coś tam jest, ale oczywiście nie wiemy co, bo to po chińsku. Obok jest taka sama strona po angielsku, będzie łatwiej.
News, zaczynając od najnowszego niusa:
“11.04.2008 Festival of Flower Lanterns and Kites
Between April 11-13 2008 the Festival of Flower Lanterns and Kites will be held, dedicated to Chinese tradition and culture with participating artists from China.”
Dawno. W dodatku nieprawda.
Jest też film. Pierwsza informacja: „Lotnisko w Obicach … w roku 2010 … region dostępny z każdego lotniska na świecie”. Mamy rok 2010 i wszystko się w zasadzie zgadza. Z dowolnego lotniska na świecie lecimy do Warszawy (pewnie z przesiadką we Frankfurcie), potem jedziemy do Kielc pociągiem mknącym ze średnią prędkością poniżej 60 km/godz., stąd jeszcze 10 godzin wołami i już jesteśmy w Obicach.
Jest jeszcze broszura w pdf. Dane z 2005 roku. Zwraca uwagę (między innymi, między innymi) piękne angielskie słowo „poviat”. Łatvy ten angielski. Byłem kiedyś świadkiem, jak Anglik usłyszał słowo „voivodeship” (też jest w tej broszurze, oczywiście). Zapytał, po jakiemu to? Dowiedział się, że po angielsku. „O! – powiedział - piękne słowo. Szkoda, żeście nam o nim nie powiedzieli.” No to teraz dorzucamy poviat i wydajemy drukiem, niech się Anglicy uczą swojego języka.
„Kielce bramą do Europy”. "Don't give up, Chińczyku, you are in Kielce!" I tak dalej...