Radośni kierowcy i smutni przechodnie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:12
O chlapaniu Pan zapomniał. Się widzi przykładowo na przystanku kilka osób,
się przyśpiesza, się wjeżdża w kałużę. Można sie potem uśmiać ze smiechu
obserwujac we wstecznym lusterku dziarsko odskakujace staruszki.
Nie ma tez nic o przejeżdżaniu z fantazją 'po pietach' pieszych na pasach.
Slowem - należy się max pół wierszówki.

Widzę, że po moich ostatnich krytykach robi pan, co może ubarwiając nieco
tekst. Cierpi przez to chyba jednak prawda historyczna. Otóż ja nie wierzę w
to przemówienie faceta z malucha. Jak sie śpieszę, to mijam goscia rzucając
tekst typu 'spieprzajdziadu' i już.
    • Gość: behemot radośnie tylko w tytule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:28
      Nie wiem, czy Pan zauważył ale wpisuje się Pan w ogólnie panujący na Forum
      Gazety nastrój krytyki i niezadowolenia ze wszystkiego. Krytykuje Pan posła,
      narzeka na małe zainteresowanie tzw. ciekawymi ludźmi, itp.
      Skąd taka zrzędliwośc, takie 'nic mi sie nie podoba" u przedstawiciela
      inteligencji ...zwłaszcza, że sporo ładnych studentek sie kręci tu i ówdzie po
      wydziałach. Mając niedawno pewną sprawę naukową do załatwienia (szukałem
      znajomego hydraulika) zabłądziłęm do biblioteki politechnicznej i ...ach czy by
      to nie można było Panie Profesorze napisać, że na uczelni już wiosna ? Ze damy
      wolą śmierć od przeziębienia niż zrezygnowac z mini?
    • Gość: behemot musiałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:32
      Mogłem to wszystko spokojnie napisać w jednym kawałku ...ale nie pojawiłoby się
      to na Forum Dyskusyjnym
      Albo nikt Pana nie czyta, albo po przeczytaniu natychmiast zasypiaja, bo nikt
      tych felietonów nie komentuje.
      Miałem przyjemność rozmawiać ostatnio z kilkoma kieleckimi notablami. Żaden nie
      ma w gabinecie komputera, a jak ma to wyłączony. Ech...
    • Gość: behemot ...i smutni przechodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:38
      I jeszcze zapomniałem napisać, że zazdraszczam sie z Panem, ze Pan takie
      ciekawe kobitki spotyka na swojej drodze. Mówie o tej, która "szybko uruchomiła
      refleks".
      ...oczywiście wplótł Pan element pesymizmu - o ten wózek świadczący o zamęściu
      mam pretensje. Wziąłby pan kiedys zasunął optymistycznie - ze niby nie dość, że
      inteligentna, to jeszcze ładna i stanu wolnego.
    • Gość: Zbój Łysogórski Re: Radośni kierowcy i smutni przechodnie IP: 80.51.251.* 26.02.04, 18:12
      Pardon! To powtórka, ale chciałem, żeby sporo osób to przeczytało: Zamykać
      miasto dla samochodów! W ruchu miejskim tylko co czwarty samochód
      wiezie więcej niż jednego człowieka- kierowcę. "Wożą się" głownie ludzie
      zdrowi i pełnosprawni- spaliny konsumują zaś starzy, dzieci, niepełnosprawni,
      biedni. Motoryzacja w mieście stanowi zagrożenie nr 1 dla zdrowia i życia
      jego mieszkańców. 4,2 km to średni dystans jaki pokonuje dziennie mieszkaniec
      miasta samochodem. Przy takim przejeździe katalizatory nie poprawiają
      sytuacji: -silnik nie ulega należytemu rozgrzaniu. W centrum mają być tylko
      piesi, autobusy,
      taksówki i rowery. W przeliczeniu na 1 pasażera i 1 km autobus emituje 9 razy
      mniej spalin niż samochód osobowy. Jeden samochód zajmuje miejsce 14 rowerów
      na parkingu. Spowalniajmy ruch! Przy prędkości 30km/h nie występują
      zdarzenia śmiertelne. Twórzmy drogi jednokierunkowe dla samochodów i
      jednocześnie dwukierunkowe dla rowerów. Tak się to obecnie rozwiązuje na
      Zachodzie europy. Wtedy droga zmienia z przestrzeni technicznej,jak to jest
      obecnie, w przestrzeń społeczno-techniczną:np. można się spotkać i
      porozmawiać, zrobić happening. Edukować kierowców! Wielu nie wie, że pieszy
      czy rowerzysta w spotkaniu z samochodem nie ma szans. Wielu ma rowerzystów za
      debili. Jak to zmienić- nie wiadomo.
      W Kielcach nie podoba mi się nastawienie do dróg dla rowerów- mają one służyć
      wyłącznie rekreacji i turystyce. A co z dojazdem do pracy? Można! I to bardzo
      szybko. Sam sprawdziłem. Jednak tego w magistracie nie bierze się pod uwagę-
      A b y s y p i a l n i e k i e l e c k i e m i a ł y p o ł ą c z e n i
      a r o w e r o w e z c e n t r u m.
      W Niemczech widok faceta w garniturku z teczką jadącego do biura rowerem nie
      budzi uśmiechu. A w Kielcach? Kiedyś jakiś buraczek śmiał się ze mnie, że
      jadę w dżinsach... ! To powtórka, ale chciałem aby wiele osób to przeczytało:
Pełna wersja