fabon
06.04.10, 13:11
Sz. Pani Bozena Sliwa, Pan Przybylski i reszta tej kliki to najzwyklejsi oszolomi. Chca dobrze, ale coz z tego skoro ich sposoby roznia sie niewiele od sposobow jakie mozna doszukac sie w programie Lenina, sposobow, ktore doprowadzily do fizycznej likwidacji ludzi.
Zaczne od Pana pRzybylskiego - chcialby wiecej kontroli nad rynkiem, zapewne najlepiej gdyby jakis instytut powstal kontrolowal kazda firme, kazdy lek (o tym jak za to zaplacic juz nie powiedzial). Szkoda iz nie powiedzial o tym jak to firmy farmaceutyczne walcza o lekarzy i za gadzety, znizki, wakacje i inne granty wplywaja na lekarzy aby to ich leki przepisywali.
Pani Bozena Sliwa juz sama wie, ze np cukrzykom nie sa potrzebne zapasy insuliny no bo w naszym kraju typowy emeryt diabetyk nie zostaniwe zaskoczony naglymi zmianami cen, a lekarz zawsze przepisze mu wlasciwe tzn zgodne z jego umawa i firma farmaceutyczna leki. Pani Bozena jako typowa komunistka nie zauwaza waznej kwesti - leki sa takie drogie bo panstwo doplaca firmom aby te trzymaly ceny tak wysokim poziomie (tzn doplaca nam posrednio ale to my placimy za leki), decyduje np na podstawie lobingu wielkich koncernow ktore leki uwzglednic w refundacji, ktore wogole na rynek polski (bo przeciez nie mysleliscie ze panstwo nasze sprawdza kazdy lek osobno czy jest np bezpieczny - sami tego nie robia bo gdyby robili to koszty uroslyby na drozdzach) i wreszcie to takze nasi urzednicy decyduja czy Pan Wlodzimierz chemik, ktory otworzyl male laboratorium produkujcae tanie leki dostanie zezwolenie czy nie. Wszystko to w ramach publicznej sluzby zdrowia, ktorej z samej definicji nie zalezy przeciez na wyleczeniu chorych (bo i tak dostanie pieniadze za leczenie i nigdy nie straci klientow).
To tylko wycinek bo chyba tylko ksiazka moze zdemaskowac wszysstkie szczegoly bezsensu panstwowej slyzby zdrowia i panstwowej kontroli rynku lekow ktora mamy obecnie.