Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do Kielc

13.03.04, 00:46
Berdyczów, berdyczów, berdyczów
galanteria, galanteria,...

na nocniku z finlandii mam ładniejsze dekory, tylko, ze nie podpisali, ze to
berdyczów, a napisy napisali we wlasnym,
jakis dziwny czyta sie i nie rozumie
    • szacuneczek Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do 13.03.04, 00:47
      hrbrajski lepszy , sie nie czyta
      sie nie rozumie
      łatwiejszy do łykniecia oczamy
    • Gość: wredna Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 20:55
      Ty żmijo - gratuluje oryginalności - sam piszesz i sobie odpowiadasz, a moze
      dopowiadasz- dyskutuj tak dalej. Nawet nie widziałes tych prac a tak ujadasz
      zaciekle. No chyba, ze jako młotkowy albo inny tragarz znosiłes je z samochodu
      a potem przybijałes w kck do scian. Zal mi cie człowieku.
      • szacuneczek Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do 13.03.04, 21:19
        dziekuje
        prawdziwa sztuka broni sie sama
        te arcydziela widzialem i dlatego mnie smieszy zachwyt nad miernotą
        i oburza, ze gw promuje kicz i nabijanie kabzy pseudo artystom, kosztem
        prowincjuszy, pod wznioslymi haslami
        ale cóż kultura i sztuka razem z edukacja schodza na psy
        dziela sztuki wystepuja w kieleckim muzeum narodowym, niemal wyłacznie
        w kielcach najlepiej ma sie epigonizm


        • Gość: wredna Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 23:59
          Nie wiem kogo masz na mysli nazywając "pseudoartystami", ale nawet nie
          dociekam. W każdym razie jeśli sipowicz tworzy, o przepraszam - powiela jak
          zapewne sądzisz -przez ponad dwadzieścia pare lat, a znajduje chetnych do
          oglądania tego, to juz jest cos. I zapewniam cie kolego (?), ze w warszawie te
          prace zgromadziły więcej niz kilka osób i nie słyszałam, aby ktoś je tak
          opluwał jak Ty, po zrobieniu sobie, jak smiem sądzic, wycieczki po sieci i
          obejrzeniu kilku z nich. A warszawa to chyba nie prowincja ...
          I jeszcze jedno - o jakim Ty zachwycie piszesz...? Wzniosłe hasła...? Może
          cele. Uważam, ze jesli ktos kupi te prace tylko za 50 zł to bedzie to cos.
          Troche więcej elastycznosci ci życzę i tolerancji.
          • szacuneczek Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do 14.03.04, 00:30
            >>>>>>> zapewniam cie kolego (?), ze w warszawie te
            > prace zgromadziły więcej niz kilka osób <<

            I co z tego? to jest to wielka sztuka, ze gawiedź się zgromadziła?

            kto to byl te wiecej osob i co pomyslały, i powiedziały, o ile cos mówią?

            Ja niczego nie opluwam, ja czuje sie opluty, gdy jestem traktowany jak
            bezrozumny kmiot z kielc, ktoremu mozna wmowic, ze epigonskie dekoracje to
            sztuka.
            Twórcą to moze być prawie kazdy bez problemu, ale artystą tworzącym dzieła
            sztuki to już nie, utwory owszem , ale nie dzieła sztuki. Sipowicz zmarnowal te
            20 lat zeby zostac artystą, ale nauczył siebie sprzedawac, wiec cos zyskal w
            zamian.

            >>>>>>>A warszawa to chyba nie prowincja ...
            A niby co jest warszawa w dziedzinie sztuki? stolica świata?

            >>>>>Uważam, ze jesli ktos kupi te prace tylko za 50 zł to bedzie to cos.
            ??????????????????? a ten cel szlachetny matki i dzieci? sie za 50,- zet
            zaspokoi? I to ma byc coś?? Jak dla kogo!
            Dla mnie to gówniane i oszukańcze, byłoby uczciwiej gdyby przeznaczyli na
            swoją "dobroczynność" min. 20% wpływów z biletów po 45 i 60 zł.
            Tolerancji mam nadmiar, ale nie wobec tych, którzy chcą mnie oszukać.
            A pomaga w tym GW i o to chodzi.

            sz.

            • Gość: Filip Re: Prace Kory i Kamila Sipowicza przyjechały do IP: 69.156.224.* 14.03.04, 18:31
              Nie chce sie wypowiadac na temat poziomu prac pana Sipowicza. Ja znam ich
              wartosc a inni niech sami ocnia poznawszy je, co wcale nie znaczy ze byc moze
              juz jutro podciagne pod KCK najciezsze moje dziala by zadac druzgocacy i
              ostateczny cios. Umowna wartosc obrucic w przyslowiowa pezyne. Jednak czuje sie
              zobowiazany do jakiegos minimalnego tymczasowego sprostowywania dosc widocznych
              zaklaman zawartych w ponizszym tekscie. A oto one;
              ________________________________________________________________________________

              "A warszawa to chyba nie prowincja ...
              ________________________________________________________________________________

              Warszawa jesli nie WIELKIM PROWINCIONALNYM ZADUPIEM to czymze jest ?
              To wlasnie Warszawa przezarta polityka (politykom oddzialowywujaca na kulture i
              sztuke, krepujaca wolnosc rozwoju wszelkich sztuk, muwiaca co i jak malowac i
              pisac, jak myslec, a za dobre zachowanie nagradzajaca tworcow ) promieniuje
              dosc obrzydliwie, poprostu smierdzi na calu kraj, a smrod ten jest koszmarny.
              ________________________________________________________________________________


              I jeszcze jedno - o jakim Ty zachwycie piszesz...? Wzniosłe hasła...? Może
              cele. Uważam, ze jesli ktos kupi te prace tylko za 50 zł to bedzie to cos.
              Troche więcej elastycznosci ci życzę i tolerancji.
              ________________________________________________________________________________

              I w zgledem tego co powyzej;

              Wszelka wolna sztyka nie znosi kompromisow. Nie ma czegos takiego w sztuce jak
              TOLERANCJA. Czego tolerancja ?...to klamstwo !
              Wielka sztyke nie sa w stanie tworzyc umysly slabe, skonne do oszustw i
              klamstw.
              Jezyk sztuki wizualnej nie moze klamac powiewaz widz czytajac dzielo nagle
              uswiadamia sobie ze u podstawy jego powstania leglo klamstwo - wowczas widz
              odwraca sie o niego plecami. Czasem To klamstwo jest owiniete tak delikatnym
              slowotworstwem ze nie podonna sie przez nie przebic. Ale to tylko kwestja czasu.
              Bo zwykle dni klamstwa sa policzone.
Pełna wersja