Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ...

06.11.10, 11:08
rowerzystow bedzie przybywalo- tak sie dzialo w Belgii,Holandii i Danii juz w latach 50 tych - a od lat 70 tamte spolecznosci nie mogly juz pominac ruchu rowerowego w konkretnych rozwiazaniach
- poniesli olbrzymie koszty bo wczesniej nie przewidziano ze amok samochodowy sie skonczy - mimo ogromnych wysilkow panstwa i koncernow samochodowych nie mozna bylo wiecej samochodow upchac w centra miast budowanych na planie sredniowiecznym
ale w Polsce nikt zadnych wniooskow nie wyciagnal - beda powtarzac kosztem ogromnych nakladow te same bledy
az do chwili kiedy na Ogrodowa w Kielcach w godzinie szczytu wyjedzie kilka tysiecy rowerzystow - mozecie sobie wyobrazic co sie bedzie dzialo
urzednikow to nie interesuje - oni mysla o kadencji i o wlasnej kasie - tu sie konczy ich horyzont myslowy dodatkowo ograniczony zadtyszka przy wejsciu na petro do swojego biurka
ewentualnie brzuchem zaslanoajacm i nie tylko kuske ale i kraweznik w odleglosci metra
    • oloros Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n 06.11.10, 11:12
      a na Sienkiewicza mozna wpuscic kazdy samochod - codziennie stada - ale rower to juz trzeba prowadzic
      w informatorze turystycznym to napiszcie - pod haslem Kielce miasto rowerow albo na witaczu!!!
    • Gość: ~ Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 11:18
      Władze miasta są sceptyczne - ONI JAK ZWYKLE WIEDZĄ LEPIEJ!
      • Gość: / Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.10, 11:37
        decyzja o rowerach jest bowiem nie tylko decyzja polityczna ale cywilizacyjna - a tru trzeba umiec przewidywac - w jakim kierunku pojdie komunikacja
        widac wyraznie ze nasi rzadziciele wiedza ze nie pojdzie w kierunku rowerow i transportu publicznego oni przewiduja ze bedie to rych samochodow osobowych - i wszystkiemu podporzadkowuja plany
        sadza troche po sobie - przeciez jak to fajnie jest - bryka podjezdza pod biurko- najlepiej szykowna , winda , biureczko i kawke przynosi sekretarka
        wersja -wsiadam na rower , jade i pedaluje a mijaja mnie trabiac petenci - jest nie do wytrzymania
    • Gość: rewq Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.10, 11:30
      Ten Hyla jest takim samym niedouczonym i nieodpowiedzialnym facetem jak Hajdorowicz.Ciekawe kto mu zapłacił za te banialuki?
      • Gość: Kolka Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 11:34
        Lecz się psycholu.
        • Gość: / Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.10, 11:51
          zadne leczenie nie pomoze. w Kielcach zadupiu zadupia rower jest postrzegany jako poniemiecka bida z nedza
          dzieci i wnuki fornali ktorzy dzisiaj siedza na fotelach prezydentow miast i wyzej maja to wyssane z mlekiem formalskiej matki
          rower jest i bedzie dlugo symbolem cywilizacji przyszlosci ktora zerwie z niszczacym, kosztownym i nieludzkim transportem miejskim - ktore nie dosc ze zanieczyszcza wszystko to jeszcze ogromnie duzo kosztuje
          dawno nminely czasy kiedy samochod byl symbolem wolnosci - jeszcze troche a w miescie stanie sie symbolem glupoty i pychy
          ale tu dalej zamoznosc i tzw bogactwo liczy sie iloscia samochodow na glowe - tudziez innym gadzetami na glowe - chociaz juz np nie jest to Frania na ilosc spoldzielcow a coraz czesciej olosc basenow na 100 000 mieszkancow, poziom halasu, ilosc terenow zielonych, ogrodow botanicznych, itd
          cala nadzieja w mlodym pokoleniu - chociaz jak sie patrzy ilu uczniow do szlkoly przyjezdza rowerem a ilu wypasionym szrotem - to czarno widze - chyba w Kielcach to za 100 lat
          • Gość: d Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.chello.pl 06.11.10, 12:16
            Tak K***A piatek o 12 to mozna publicznie dyskutować chyba z uczniami z gimnazjum po szkole !!!!!! JAJA sobie z ludzi robicie takie na ODWAL SIE KONSULTACJE to sobie mozecie w.w.d.
          • Gość: mz Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.chello.pl 06.11.10, 12:21
            O Co sie zdalo ze niedasie mzd pokazal bubel w postaci braku drogi rowerowej podczas bliskiej przebudowy odc. Armii KRakowej do Bazy mpk. GAZETOM oczywiscie sie nie chcialo nt napisac.
    • jurek_inw Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ... 06.11.10, 12:20
      Trzeba tutaj opinii zewnetrznego fachowca, ale jak widac zaściankowy umysł Wójcika wie najlepiej, tylko to, że pakuje kilkaset milionów złotych na same drogi, to wg niego rozwiązanie problemu komunikacji w miescie. Niestety, ale jest to myslenie czlowieka, ktory zupelnie nie zna rozwiazan i nie jest w stanie przewidziec kierunku rozwoju komunikacji w miescie. Do tego drogi dla rowerowo wg Wojcika nalezy budowac z kostki, bo sie lepiej rozbiera. Co za shit.

      Na Ogrodowej powinien powstac rowerobuspas w dwoch kierunkach i po jednym pasie dla komunikacji prywatnej. W zastepstwie bedzie mozna jechac Wojska Polskiego-Krakowska. Na wiekszosci ulic w srodmiesciu powinny na juz pojawic sie kontrapasy, a kazde osiedle powinno miec dogodne polaczenie z centralnym rejonem.
      • Gość: Rowerkonieczny Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.poczta.lublin.pl 10.11.10, 11:27
        Patrzcie jak są zatłoczone i zakorkowane ulice Kielc.
        Planowe dotarcie do celu jest teraz prawie niemożliwe, bo nie da się przewidzieć ile czasu spędzi się w korkach.
        A będzie tylko gorzej.
        Rowerem da się wszędzie dojechać w przewidywalnym (jak dla swoich warunków fizycznych i sprzętowych) czasie.
        Trzeba więc stworzyć odpowiednią infrastrukturę, aby można było do pracy, szkoły i na zakupy po prostu dojechać rowerem. Wspomnę o celach rekreacyjnych, bo przez miasto czasami trzeba też przejechać, by z Czarnowa dotrzeć np. do Bodzentyna.
        Te rozwiązania muszą gwarantować bezpieczeństwo i z tego powodu ścieżki rowerowe powinny być prowadzone jak najdalej od ruchliwych dróg przeznaczonych dla samochodów.
        Ze względu na konsekwencje ewentualnej kolizji, ruch rowerowy może być łączony z pieszym, a drugiej strony, zdecydowanie separowany od ruchu samochodowego (zbyt duża różnica prędkości).
        Dlatego, w tych sprawach trzeba korzystać z doświadczeń innych metropolii, a nie odkrywać ponownie Ameryki.
    • artur_hajdorowicz Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ... 06.11.10, 12:22
      Dzień Dobry
      Korekta: w artykule wyszło na to, że jestem przeciwnikiem ruchu rowerowego na ulicy Sinkiewicza, a to nieprawda. Gdyby tak było, nie dopuściłbym do takiej propozycji w zlecanym przeze mnie opracowaniu. Sam poruszam się rowerem dość intensywnie i często łamię zakaz jeżdżąc deptakiem. Zdaję jednak sobie sprawę z tego, że legalne dopuszczenie jazdy rowerem po ul. Sienkiewicza jest problemem piekielnie trudnym z uwagi na różne uwarunkowania, a podjęcie decyzji musi być ostrożne i przede wszystkim poprzedzone szeroką debatą mieszkańców (także, a może przede wszystkim - pieszych). Na pozostałych uliczkach śródmieścia takiego problemu nie ma. Wyobrażam sobie kompromis, który polegałby na wyłączeniu z ruchu rowerowego niektórych odcinków deptaka + dopuszczenia i wyłączenia w określonych godzinach.

      Sądzę też, że nie byłby to problem aż tak duży, gdyby nie kiepska kultura jazdy samych rowerzystów (uderzmy się w piersi). Np. na głównym deptaku starego miasta w Monachium rowerzyści mieszają się z pieszymi bezkonfliktowo, ponieważ Niemcy powszechnie w takich sytuacjach jadą powoli (max. ok. 8 km/h), do tego używają już z daleka dzwonków (zapomniany w Polsce element wyposażenia rowerów - OBCIACHOWY??) i nie wykonują dziwnych slalomowych manewrów.

      Zapraszam na dyskusję z p. Hyłą w piątek 12:00 - Pałacyk Zielińskiego (niestety Autor opracowania nie dysponował innym terminem, a nie możemy go przyciskać bo robi to dla dobra sprawy, gratisowo)

      Artur Hajdorowicz
      • Gość: ~ Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 12:49
        Ja czegoś nie rozumiem - żeby zezwolić na ruch rowerowy na Sienkiewicza potrzeba dyskusji, konsultacji, itd. A ruch samochodów na deptaku? Codziennie przejeżdżają po nim setki samochodów - one nie stwarzają zagrożenia? Dlaczego policja i straż miejska nic z tym nie robi?
      • fajny.trak Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n 06.11.10, 13:26
        propozycje konsultanta w zestawieniu co sie robi w swiecie dla ruchu rowerowego sa i tak bardzo zachowawcza
        ale to jest decyzja w przyszlosc
        nie trudno porownujac rozwoj komunikacji rowerowej w cywilizowanej czesci swiata przewidziec ze za 5 - 10 lat bedzie wielokrotnie wiecej rowerow - z roznych przyczyn
        dlatego dzisiaj - kiedy dochodzi do wielu inwestycji jest czas na takie decyzje - w przyszlosc
        zakladajac ze Polacy beda sie bogacic - chtnie skorzystaja z roweru - tak sie dzialo w calej Europie - gdzie po miescie coraz wiecej ludzi porusza sie rowerem - a sa przeciez wspaniale - miejskie, trekingowe, przelajowe, miejskie wspomagane silnikiem elektrycznym itd -
        pozniej bedzie trudno przebudowac droge , skrzyzowanie - cel jest wspanialy - nie mozna dzisiaj tego przespac
        • Gość: łachudra Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.chello.pl 06.11.10, 14:34
          Najlepiej byłoby wszystkich-rowerzystów,pieszych,samochody wyprowadzić z Kielc!!!!!!!!!!!!!!!
          Pozostawić wspaniałą ,najmądrzejszą część rządzącą,żeby pochodzili sobie czasami po Sienkiewicza . Piękna wizja miasta bez mieszkańców.Kasę można wydawać,jak się chce,urzędnicy będą dla siebie wspaniali i dobrzy-tylko czy to już jest demokracja? Czy taka forma pasuje do 21 wieku i państwa w Europie?
          • Gość: łachudra Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.chello.pl 06.11.10, 14:38
            Chcę jeszcze zapytać w związku z jakim pomysłem są stojaki na rowery na Sienkiewicza?
            Koleś jakiś wyprodukował i sprzedał w magistracie? Odebrać Kielczanom wszystkie rowery!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: janek Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: 46.113.36.* 06.11.10, 16:56
              po co zezwalać na ruch rowerowy na sienkiewce jak scieżka rowerowa na ulicy bohaterów warszawy w pobliżu tesco jest zablkokowana przez inwestycję Pana G. nie można tamtędy przejechać. może wyborcza zrobi artykuł na ten temat?
      • Gość: misiek Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: 188.33.234.* 06.11.10, 21:47
        Nie szukajmy przykładów w Monachium, ponieważ dobre przykłady można odnaleźć na naszym własnym polskim podwórku. Parę lat mieszkałem w Krakowie i pamiętam, że tam w Strefie A (obejmujący również Rynek Główny) dozwolony jest ruch pieszy i ROWEROWY. Poza tym pamiętam jak wprowadzono miejskie wypożyczalnie rowerów, więc zaprzeczeniem tej koncepcji byłoby wprowadzanie tam zakazów poruszania się jednośladami.
        Wiele razy miałem okazję przejeżdżać po płycie Rynku Głównego w Krakowie, gdzie ruch pieszy bywa zdecydowanie większy niż na kieleckiej Sienkiewce. Nie rozumiem więc dlaczego tworzyć martwy przepis, skoro rowerzyści i tak jeżdżą (nie ukrywam, że ja też). Rozwiązanie jest proste: pozwólmy rowerzystom tamtędy jeździć, ale stwórzmy równolegle do ul. Sienkiewicza ciąg dla rowerów, czyli wspomnianymi ulicami Ogrodową i Seminaryjską od południa i al. IX Wieków Kielc od północy. Sądzą, że na pewno rowerzyści będą częściej wybierać drogę, gdzie można spokojnie przejechać niż zatołoczony deptak.
      • thekaroten Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n 07.11.10, 01:50
        Sienkiewicza już teraz objęta jest strefą zamieszkania (sam gorąco popierałem tę decyzję) a to sprawia, że z prawnego punktu widzenia wszyscy prócz pieszych są na niej gośćmi. Wprowadzenie zakazu w istocie niewiele zmienia, poza utrudnianiem życia tym rowerzystom, którzy starają się szanować prawo i nadkładają drogi. Przecież wszyscy zgadzamy się, że problemem są szalejący na rowerach, którzy z reguły zakazami się nie przejmują, a nie rowerzyści jako tacy.

        Może więc postawić ultimatum, poparte solidną akcją informacyjną?
        1) rowerzyści, wpuszczamy was na Sienkiewkę - w strefę, gdzie pieszy ma pierwszeństwo,
        2) będziemy surowo karać za nieodpowiedzialne zachowanie wobec pieszych - zwłaszcza w początkowym okresie.
      • Gość: 1odessa Cieszę sie , że uznał Pan debatę publiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 01:59
        Cieszę się ,że wreszcie uznał Pan konieczność debaty publicznej i konsultacji społecznej jako składowego elementu procesu decyzyjnego. Brawo !!! To oznacza inna jakość urzędowania!!!
        Rozumie pana obawy i chcę wtrącić kilka uwag, które powinny rozwiać wątpliwości przeciwników dopuszczenia ruchu rowerowego na deptaku.
        I ja I Pan i wielu rowerzystów korzysta z ul. Sienkiewicza mimo jednoznacznego zakazu. Wszyscy kierujemy się podświadoma ocena odległości celu i długości drogi zastępczej. Ta umiejętność odziedziczyliśmy po przodkach , którzy przez tysiąclecia nauczyli się ,że najkrótsza droga jest drogą najszybszą. Tym samym współczynnikiem kierują się piesi wydeptujący ścieżki na trawnikach. Zakazy i kary nie maja sensy . Podobnie jest z rowerzystami. Kielce mają taki układ urbanistyczny , że nie ma innej alternatywnej drogi wschód – zachód tak korzystnym współczynniku odległości do przebyte drogi. Utrzymywanie zakazu jest fikcją. nie służy bezpieczeństwu , bo ruch pieszy i rowerowy nie podlega segregacji i można go jedynie analizować ów oparciu o teorię chaosu. Uporządkowanie go poprzez wydzielenie pasa dla rowerzystów uporządkuje jedynie wspólne korzystanie z przestrzeni. Rozumiem ,że trudno podjąć taką decyzję , bo przeciwnicy będą szermować argumentem bezpieczeństwa. Przypominam sobie tekst na łamach gazety , w którym urzędnik miejski opowiadał coś o wnuczku i babci.
        To prawda, że rowerzyści mogą być zagrożeniem dla pieszych a piesi dla rowerzystów , ale ani jedni ani drudzy nie będą chcieli się pozabijać. Wypadków pieszy- rowerzysta jest stosunkowo mało i wynikają one raczej z nieuwagi a nie brawury czy braku kultury. Wydzielony pas dla rowerzystów już jest elementem podnoszącym poziom bezpieczeństwa uczestników ruchu.
        Największym ryzykiem z jakim wiąże się zalegalizowanie ruchu rowerowego jest proces edukacyjny pieszych. Od lat siedemdziesiątych ulica była deptakiem . Piesi muszą nauczyć się korzystania z wydzielonej dla nich przestrzeni . Po 40 latach to trudne. Na szczęście jesteśmy u schyłku sezonu rowerowego i niewielu cyklistów korzysta jeszcze z roweru. To bardzo dobry moment na start. Beczka fary i do roboty. Piesi będą mogli w komfortowych warunkach przyzwyczaić się do zmian. Czytelne wydzielenie przestrzeni zakazanej oraz sporadyczny ruch rowerowy ugruntuje świadomość pieszych przed wiosną gdy rowerzystów będzie przybywać. Wiosna powinno się wykorzystać na modernizację przyjętych rozwiązań w oparciu o zebrane doświadczenia przy rosnącym natężeniu ruchu rowerowego. Pomocne będzie tu wykorzystanie monitoringu jako materiału dokumentującego warunki ruchu. W zależności od potrzeb będzie można zastosować dodatkowe oznakowanie poziome i pionowe, szykany przed skrzyżowaniami , zmianę faktury nawierzchni itp.
        Jedno jest pewne jeśli dziś zainwestujemy w beczkę farby to wiosna będziemy dysponowali argumentami , którymi przekonamy przeciwników ścieżki rowerowej. Zebrane dane będą podstawą do merytorycznej dyskusji i przyjęcia optymalnych rozwiązań. Bez próby wydzielenia ścieżki i analizy występujących na nie warunków ruchu dyskusja nad tym zagadnieniem będzie czysto akademicka . Życzę powodzenia. Pomysł jest Dobry.
      • Gość: 1odessa Cieszę sie!!! Prosze spróbować! To dobry pomysł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 02:05
        Cieszę się ,że wreszcie uznał Pan konieczność debaty publicznej i konsultacji społecznej jako składowego elementu procesu decyzyjnego. Brawo !!! To oznacza inna jakość urzędowania!!!
        Rozumie pana obawy i chcę wtrącić kilka uwag, które powinny rozwiać wątpliwości przeciwników dopuszczenia ruchu rowerowego na deptaku.
        I ja I Pan i wielu rowerzystów korzysta z ul. Sienkiewicza mimo jednoznacznego zakazu. Wszyscy kierujemy się podświadoma ocena odległości celu i długości drogi zastępczej. Ta umiejętność odziedziczyliśmy po przodkach , którzy przez tysiąclecia nauczyli się ,że najkrótsza droga jest drogą najszybszą. Tym samym współczynnikiem kierują się piesi wydeptujący ścieżki na trawnikach. Zakazy i kary nie maja sensy . Podobnie jest z rowerzystami. Kielce mają taki układ urbanistyczny , że nie ma innej alternatywnej drogi wschód – zachód tak korzystnym współczynniku odległości do przebyte drogi. Utrzymywanie zakazu jest fikcją. nie służy bezpieczeństwu , bo ruch pieszy i rowerowy nie podlega segregacji i można go jedynie analizować ów oparciu o teorię chaosu. Uporządkowanie go poprzez wydzielenie pasa dla rowerzystów uporządkuje jedynie wspólne korzystanie z przestrzeni. Rozumiem ,że trudno podjąć taką decyzję , bo przeciwnicy będą szermować argumentem bezpieczeństwa. Przypominam sobie tekst na łamach gazety , w którym urzędnik miejski opowiadał coś o wnuczku i babci.
        To prawda, że rowerzyści mogą być zagrożeniem dla pieszych a piesi dla rowerzystów , ale ani jedni ani drudzy nie będą chcieli się pozabijać. Wypadków pieszy- rowerzysta jest stosunkowo mało i wynikają one raczej z nieuwagi a nie brawury czy braku kultury. Wydzielony pas dla rowerzystów już jest elementem podnoszącym poziom bezpieczeństwa uczestników ruchu.
        Największym ryzykiem z jakim wiąże się zalegalizowanie ruchu rowerowego jest proces edukacyjny pieszych. Od lat siedemdziesiątych ulica była deptakiem . Piesi muszą nauczyć się korzystania z wydzielonej dla nich przestrzeni . Po 40 latach to trudne. Na szczęście jesteśmy u schyłku sezonu rowerowego i niewielu cyklistów korzysta jeszcze z roweru. To bardzo dobry moment na start. Beczka fary i do roboty. Piesi będą mogli w komfortowych warunkach przyzwyczaić się do zmian. Czytelne wydzielenie przestrzeni zakazanej oraz sporadyczny ruch rowerowy ugruntuje świadomość pieszych przed wiosną gdy rowerzystów będzie przybywać. Wiosna powinno się wykorzystać na modernizację przyjętych rozwiązań w oparciu o zebrane doświadczenia przy rosnącym natężeniu ruchu rowerowego. Pomocne będzie tu wykorzystanie monitoringu jako materiału dokumentującego warunki ruchu. W zależności od potrzeb będzie można zastosować dodatkowe oznakowanie poziome i pionowe, szykany przed skrzyżowaniami , zmianę faktury nawierzchni itp.
        Jedno jest pewne jeśli dziś zainwestujemy w beczkę farby to wiosna będziemy dysponowali argumentami , którymi przekonamy przeciwników ścieżki rowerowej. Zebrane dane będą podstawą do merytorycznej dyskusji i przyjęcia optymalnych rozwiązań. Bez próby wydzielenia ścieżki i analizy występujących na nie warunków ruchu dyskusja nad tym zagadnieniem będzie czysto akademicka . Życzę powodzenia. Pomysł jest Dobry.
        • Gość: 1odessa To było ta Pan Hajdarowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 02:14
        • Gość: bik Postukac się w głowki ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:22
          Naucz swoich kumpli rowerzystów odpowiedniego zachowania na dotychczasowych ścieżkach, później jesiennymi wieczorami policzcie sie, ilu was jest i dopiero wystepujcie o jakies ułatwienia w ruchu ulicznym miasta.
          Nie narzucajcie swych absurdalnych pomysłów ielczanom, którzy chcą miec trochę spokoju na ulicach. Tych bez roweru jest 99,8 proc.!!
          Jakos nie dostrzegam waszych protestów przeciwko magistrackim pomysłom w ruchu ulicznmym , któych skutki - w postaci korków - obserwujemy od miesięcy na ulicach Kielc.
          • Gość: 1odessa Jest mało rowerzystów. To zadaj sobie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 13:09
            Dlaczego? Dlatego ,że nie ma infrastruktury rowerowej. Jazda rowerem po ulicach to igranie z życiem. Nie dla tego,że kierowcy są zli tylko natężenie ruchu osiągneło wartości krytyczne i to wymusza konieczność separacji ruchu rowerowego. Ponieważ ścieżek rowerowych ,separacja ruchu następuje samorzutnie. ruch rowerowy przeniósł się bezpieczne strefy-czyli chodniki. Z dwóch powodów. !- wysoki poziom natężenia ruchu , 2- poczucie bezpieczeństwa rowerzysty - tu podświadomie podejmuje on decyzję bo różnica prętdości użytkowników ruchu jest mniejsza od 15km/h . Brak infrastruktury wpływa na zmniejszenie liczby użytkowników i jest zródłem nie potrzebnych konfliktów kierowcy -rowerzyści - piesi
            PS.W Polsce jest 27 milionów rowerów, a tylko niewielki procent jest wykorzystywany jako środek transportu ze względu na brak infrastruktury. Przy czym chodzi to o ścieżki rowerowe, stojakina rowery, Bagażniki rowerowe na autobusach MPK , czy przedziały w pociągach dojazdowych PKP dla rowerzystów.
            • Gość: sysia Re: Jest mało rowerzystów. To zadaj sobie pytanie IP: 82.139.11.* 07.11.10, 21:00
              a czy ktos procz kowalczyka ma jakis sensowny pomysl na poprawienie tej sytuacji??bo sama jezdze na rowerze i jestem ciekawa.
              • ivona-1986 Re: Jest mało rowerzystów. To zadaj sobie pytanie 07.11.10, 21:45
                ja tez tylko o nim słyszałam
                • Gość: 1odessa Banaś ma plan. Obejmuje on system organizacji ruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:22
                  w sródmieściu , likwidacje płatnej strefy parkingowej ale z dużą rotacją pojazdów, układ ścieżek rowerowych w centrum mający na celu zmianę struktury ruchu poprzez budowę infrastruktury oraz systemu zachęt mających przekonać mieszkańców do kożystania z roweru jako środka transportu. Zasada jest prosta więcej rowerów w centrum oznacza samoczynne zmniejszenie ilości samochodów wjeżdzających do centrum. Wreszcie ktoś zauważył tą zależność
      • Gość: Starszyrowerzysta Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na IP: *.poczta.lublin.pl 10.11.10, 10:27
        Trzeba wreszcie zacząć myśleć w kategoriach dojrzałego, europejskiego społeczeństwa, a nie swojskiej zaściankowości. Za pewnik trzeba przecież przyjąć, że nie da się wszędzie dojechać samochodem. Nasze miasto (a szczególnie centrum) ma przecież ograniczoną pojemność. Parkujące samochody nie powinny tarasować dróg w śródmieściu. Do niezbędnego minimum i to w określonych godzinach, ograniczony powinien być też wjazd samochodów dużych (zaopatrzenie, obsługa komunalna itp.). Preferowany za wszelką cenę powinien być transport publiczny, ruch pieszy i rowerowy. Ludzi trzeba zachęcić, ale i też zmusić do pozostawienia samochodów na przygotowanych do tego celu parkingach na obrzeżach śródmieścia. Dalej powinno się chodzić pieszo lub jeździć rowerem. Wtedy centrum będzie mogło być prawie oazą spokoju i bezpieczeństwa, ale też wolne od spalin. Mieszkańcy miasta, tak jak to jest w większości większych miast w Europie, powinni mieć możliwość dojechania wszędzie rowerem. Dlatego też trzeba popierać inwestycje zmierzające do zapewnienia dojazdu do śródmieścia z każdej dzielnicy miasta. Dzieci też powinny mieć możliwość bezpiecznego dojazdu do szkoły rowerem i jego tam „zaparkowania”. Dlatego trzeba jednak różnicować drogi rowerowe i jeśli się da prowadzić je jak najdalej od dróg dla samochodów. Chodzi o bezpieczeństwo (np. dzieci), ale też o tzw. świeże powietrze, bo wdychanie spalin nie jest najlepsze. Przed każdym sklepem, budynkiem użyteczności publicznej itp. powinny być ustawione odpowiednie stojaki na „zaparkowanie” roweru.
        Nawet bez analizy układu komunikacyjnego miasta, wiadomo, że nie da się uniknąć połączenia ruchu pieszego z rowerowym. Tak być powinno np. na deptaku, tj. ul. Sienkiewicza. Ruch rowerów i częściowo samochodów powinien tam być dopuszczony na zasadzie warunkowej, bo deptak to jest domena pieszych. Tu kłania się kultura współżycia – rowerzyści mogą (i tak jest) poruszać się po deptaku i chodniku z zachowaniem stosownej ostrożności wobec pieszych, którzy na tych ciągach komunikacyjnych mają bezwzględne pierwszeństwo. I ta zasada powinna być stosowana odwrotnie na drogach dojazdowych do centrum, gdzie ze względu na brak miejsca nie zawsze opłaca się wydzielać specjalny pas dla rowerzystów. Oczywiście wiąże się to z odpowiednim ograniczeniem prędkości samochodów, aby ryzyko kolizji było minimalne.
        Sprawa bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów powinna być podkreślona i egzekwowana.
        Proszę pamiętać, że kultura kierowców w naszym kraju mocno odstaje od tej, jaką widzimy na zachodzie Europy. Tam przepuszcza się pieszych, jeśli stoją przed oznaczonym przejściem dla pieszych. To samo jest z rowerzystami. Przede wszystkim jednak tam przestrzega się przepisów, jeśli chodzi o traktowanie rowerzysty jako nie tylko pełnoprawnego uczestnika ruchu drogowego, ale uprzywilejowanego. U nas, wręcz strach jest poruszać się po drogach. Samochody z reguły wymijają rowerzystów w zbyt bliskiej odległości, a czasami wręcz spychają z jezdni. Większość kierowców traktuje ich na drodze jako intruzów. Nie dziwmy się więc, że sporo rowerzystów w obawie o swoje zdrowie i życie, porusza się po chodnikach. I na razie jest to rozwiązanie racjonalne, bo ścieżek rowerowych nie ma wszędzie i nigdy ich wszędzie nie będzie. Trzeba tylko się odpowiednio na tych chodnikach zachowywać, tj. poruszać się wolno, przewidywalnie, uważać na dzieci, osoby starsze – ogólnie szanować pieszych, bo to ciąg komunikacyjny przeznaczony głównie dla nich (nikomu ujmy nie przyniesie jak powie grzecznie pieszemu uwaga, dziękuję lub użyje ostrzegawczo dzwonka). Przecież podobnie jest na drogach rowerowych, którymi często poruszają się też piesi. Tam odwrotnie, to oni powinni uważać na rowerzystów. Jednak nikogo z rowerzystów nie wolno nawet tam zwalniać z odpowiedzialności za innych, bo szaleńcza jazda dopuszczalna jest raczej na zamkniętych torach.
        Tak, więc warunkowa jazda rowerem po chodnikach i deptakach powinna być dopuszczalna pod warunkiem zachowania pierwszeństwa i bezpieczeństwa pieszych.
    • Gość: Witold Wiśnia Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 16:02
      Kolejna obsesja Gazety Wyborczej: faszyści, homoseksualisci, cykliści. Ręce opadają... .
      • tyfusplamisty Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n 06.11.10, 22:43
        Oni rzeczywiście w kółko o gejach, rowerzystach i PiS-ie (czy faszystach, dla nich tam wsio rawno). Fetyszyzacja komunikacji rowerowej sięgająca absurdu. Wypociny tego specjalisty drukowane jak prawdy objawione. "Uspokajanie ruchu", też mi pomysł. Czy nikt nie raczy zauważyć, że taka komunikacja w naszych warunkach klimatycznych może mieć miejsce co najwyżej przez połowę roku? A jeśli mówimy o dojazdach do pracy, to też raczej nie na zbyt duże odległości. W okresie wiosna-jesień chętnie jeżdżę rowerem do pracy gdy tylko mogę. Zimą niech sobie jeżdżą inni, jeśli ich bawi w ubłoconych portkach w robocie siedzieć. Jeżdżę też dlatego, bo mam do pracy ok. 2 km, gdybym miał ich powiedzmy 6, to bym jeździł o wiele rzadziej. Ciepłe dni letnie by na pewno odpadły, bo po takim odcinku, przy pagórkowatym ukształtowaniu terenu w Kielcach wchodziłbym do roboty zlany potem. Reasumując jestem rowerzystą tylko czasem, a kierowcą samochodu prawie co dzień. I proszę bardzo mi nie "uspokajać ruchu" dla tych moich kilkudziesięciu, może stukilkudziesięciu przejazdów rowerem rocznie, bo się w efekcie będę kisił w korku, jak w samochód wsiądę, a rowerem jakoś tam sobie poradzę.
        Żeby tylko ten szpec nie zapłodnił swymi rzutkimi pomysłami naszego Wojtusia, bo ten specjalista od edukowania ciemnych Kielczan i uszczęśliwiania ich na siłę, jeśli nie daj Boże wygrałby znowu, gotów byłby rzeczywiście ten ruch "pouspokajać" i mielibyśmy zakorkowane śródmieście, z pięknymi i pustymi jak Parking Centrum ścieżkami rowerowymi.
        Co to za głupi przykład z tą Holandią ciągle jest podawany? Czy tam są takie zimy i takie pagórki jak w Kielcach, się pytam?
        • Gość: 1odessa pól roku dto dużo, warto wieć korzystać z roweru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:26
          bowiem poruszasz sie nim szybciej i nie musisz szukać miejsa parkingowego. rower zmienia strukturę ruchu, jesli jedziesz na nim do pracy to nie jedziesz samochodem. Wyłączenie kilkuset pojazdów z ruchu w godzinach szczytu to sprawa warta zainteresowania. A nakłady na budowę infrastruktury rowerowej to pikuś w porównaniu z kosztami przebudowy ulic.To słuszna uwaga ,że ukształtowanie terenu jest dla rowerzysty mniej korzystne niż w warszawie. Ale 6 km to tystan graniczny przy którym zalety rowery jaku środka transportu górują nad innymi. Jeśli taki dystans powoduje ,że jesteś zlany potem to coś nie tak z rowerem. Uważam ,że niepotrzebnie budowany jest konflikt rowerzyści piesi. Taki sam można zbudować kierowcy piesi. Nie zauważyłem by matka z dzieckiem schodziła z chodnika i rzucała się pod koła samochodu. Ludzie muszą się tylko przyzwyczać do przestrzeni rowerowej. Trzeba już namalować linie i wykorzystać jesień gdy rowerzystów jest niewielu. W ten sposób najprościej przyzwyczaić pieszych do ścieżki rowerowej. Wiosną będzie jak znalazł.
          • tyfusplamisty Re: pól roku dto dużo, warto wieć korzystać z row 07.11.10, 20:06
            Jak jedziesz w gorący dzień pod górkę i się jeszcze w dodatku spieszysz, to się mocno pocisz. Być może jeden bardziej, a drugi mniej, ja nie mam nadwagi a mimo to się pocę. Co tu niby ma być nie tak z rowerem? Mniejsza zresztą o takie szczegóły, zgadzamy się przecież, że liczy się dystans, warunki klimatyczne i ukształtowanie terenu. Chodzi mi tylko o to by nie tworzyć nowego fetysza w postaci roweru, bo to tylko narzędzie do przemieszczania się, samochód także. Nie jest tak, że jeden jest gorszy a drugi lepszy i wymyśla się jakieś "uspokajanie ruchu", czyli budowę ścieżek rowerowych kosztem jezdni dla samochodów. Budujmy ścieżki dla rowerów po prostu obok jezdni, bez jakichś ideologii cyklistowskich i robienia na złość zmotoryzowanym. Choćby i z wykorzystaniem chodnika, jak sama/sam słusznie proponujesz.
    • Gość: nono Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.chello.pl 06.11.10, 21:43
      Hyła-kiedy ostatnio byłeś u lekarza???-psychiatry,czubku-rzecz jasna.Widać ze zdjęcia,że nawiedzony ma*oł jakich mało.
    • maga.only Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ... 06.11.10, 23:10
      po sienkiewce jeździli,jeżdżą i będą jeździć rowerzyści więc po co ta zadyma. Zajmijcie się lepiej naszymi ścieżkami i uświadomieniem pieszych, że ścieżka to nie deptak spacerowy. Mało mamy tych ścieżek dla siebie, my rowerzyści, a piesi łażą po nich jak święte krowy. Więc kochana władzo pora na przeprowadzenie kampanii w naszym kieleckim narodzie, że na ścieżce rowerowej to rowerzysta powinien być a nie mamusia z wózkiem czy dzieciaczkiem biegającym. Pozdrawiam wszystkich rowerzystów
    • matuzalem.1 Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ... 06.11.10, 23:48
      Ten hyła niech wsiada na rower i sp... do Krakowa, a i niech nie zapomni o hajdorowiczu. A jak wam pasują rowery to do Chin lub bliżej do Holandii.
      • Gość: sp... Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 11:49
        Sam sp... ze swoim szrotem truć gdzie indziej.
        • matuzalem.1 Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n 07.11.10, 12:52
          Bujaj się na prawo i lewo PALANCIE jeden. A szrto to ty jesteś dzieciaku dwóch pedałów.
          • Gość: Kola Re: Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 13:32
            Nie dyskutować z tym bydlakiem, bo nie ma z kim.
    • Gość: takze rowerzysta Idiotyzmów ciag dalszy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:14
      Autor tych kretyńskich koncepcji robi sobie jaja, a urzędnicy do nich podchodzą powaznie. W PRL lub w III RP nauczono ludzi pisac i gadać, nawet androny i głupoty, więc nie ma sie czym przejmować.
      Ten człowiek musi przyjąc do wiadomości,ze tzw. rowerzystów jest w Kielcach znikomy procent, nie moga oni uprawiac szantazu rowerowego i caly kład komunikacyjny dostosowac do ich idiotycznych koncepcji.Amen.
      • Gość: Witold Wiśnia Re: Idiotyzmów ciag dalszy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 12:34
        Coś w tym jest na rzeczy... . Popatrzyłem sobie sobie na stronę internetową tego Hyły i w żaden sposób nie wynika z niej ze jest "specjalistą" w dziedzinie komunikacji miejskiej. Na dodatek każe do siebie mówić Cinek (chyba od Marcinek) - dość to infantylne moim zdaniem - i właściwie, oprócz tego, że nie lubi samochodów, nie ma zupełnie nic więcej do powiedzenia. Co decyduje o jego wyjątkowości i posiadaniu wiedzy obcej innym śmiertelnikom nie wiem.

        W ogóle Wyborcza jakąś dziwną tendencję do kreowania specjalistów i autorytetów, które same siebie uznają za autorytet. Niedawno pod niebiosy wychwalano jakiegoś samozwańczego rzecznika praw ucznia, teraz ten... . Skąd bierze się ta przedziwna wiara, że jak faszyzm nie przejdzie, samochodów nie będzie, a homoseksualiści będą adorowani w swej inności ludzkość osiągnie szczęście niespotykane w swej historii?
        • Gość: gsdh Re: Idiotyzmów ciag dalszy ... IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.10, 12:51
          Do głupców lepią sie różne dziwaczne postacie.Kiedyś władze Kielc najpoważniej w świecie dały się nabrać facetowi od gondoli.Niewiele brakowało a zaczeliby budować. Oni każdego wariata traktują poważnie, bo brak im wiedzy merytorycznej w większości ptoblemów komunalnych.
    • framberg Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach 07.11.10, 12:49
      dojeżdżam do Kielc samochodem więc po nich poruszam się albo pieszo albo dalej samochodem. Jednak jestem za wszystkimi propozycjami projekt z jednym zastrzeżeniem - wyznaczyć na Sienkiewicza drogę, pas, dla rowerów. Piesi, dzieci nie mogą umykać przed rowerami.
      • Gość: d Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach IP: *.chello.pl 07.11.10, 16:14
        Pamietajcie samochodziarze ze nie macie racji i tyle, na zachodzie juz dawno by wam do glowy wtlukli ze brednie prawicie, PRLowskie wyksztalcenei o samochodzie bogu..
      • Gość: kielczanin Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach IP: *.kielce.hypnet.pl 07.11.10, 16:27
        a ja i tak jeżdzę i będę jeździł Sienkiewką i mam w d.pie głupie zakazy.
        • fajny.trak Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach 07.11.10, 17:45
          jezeli przyszlosc bedzie taka jak w cywilizowanej czesci swiata - za 10 -15 lat ilosc kielczan korzystajacych z rowerow jako zrodla nie tylko rekreacji a codziennych dojazdow - do pracy, sklepu, znajomych itd wielokrotnie wzrosnie
          z roznych powodow - to cecha raczej bogacacych sie spoleczenstw - w Europie w krajach gdzie zabudowa miejska dominuje np
          Holandii 15-30 procent ludzi jezdzi stale rowerem - tylko za miasto jezdzi albo komunikacja miejska albo samochodem
          poruszanie sie samochodem stalo sie juz tak dokuczliwe ze wybieraja rower albo komunikacje miejska - mlodzi i w srednim wieku zdecydowanie wola rower
          powstala cala moda, kultura rowerowa
          i trzeba przyznac ze np zgranie osmio dojazdowego ronda z droga rowerowa w poprzek tego molocha za pomoca swiatel odbywa sie bezproblemowo - swiatla dla rowerow sa oczywiscie na wysokosci kierownicy - raz dwa staje caly ruch samochodowy i dziesiatki rowerow pruja w obie strony przez rondo
          w Kielcach to jest problem kulturowy - tu dalej trwa zachwyt motoryzacja np niezrozumialy amok quadowy albo scigacze po lasach i kniejach - rzecz rowniez bardzo popularna w Rosji
          to minie - a rower zostanie - cudowne urzadzenie - przyjazne dla czlowieka i przyrody - serdeczne pozdrowienia dla wszystkich rowerzystow - ludzi przyszlych Kielc
          • Gość: ehm Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 18:47
            Ale przetlumacz to calej masie malych samochodowych rozumkow. Walka z wiatrakami, przeciez im sie nalezy dziesieciopasmowa droga przez centrum miasta i parking pod samymi drzwiami. Samochod dla wielu to wciaz wyznacznik statusu spolecznego, chyba jeszcze czeka na kilka, a nawet kilkanascie lat nim zascian do tego dojrzeje.
            • Gość: Witold Wiśnia Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 21:43
              Fajnie są argumenty rowerowych i postępowców: a to mały rozumek, a to kompleksy społeczne, a to zacofanie cywilizacyjne, a to się coś należy, a to zaścianek... . Ciemnota kontra postęp, przy czym postęp to wy, bo sami się nim ogłosiliście. Nikt nic nie widział, nikt nigdzie nie był, ciągle ta Holandia (nie ma innych krajów na świecie?), rower to powód do dumy, bycia lepszym, dziejowa konieczność, szczęście ludzkości... . Do tego jakieś "autorytety", spędzające czas na "tłumaczeniu" ludziom co jest dla nich dobre i bezkrytyczne powtarzanie podsuwanych opinii. Skąd u was taka chęć uszczęśliwienia tym, co cieszy was, a innych niekoniecznie? Dlaczego chcecie kochać innych tak bardzo, aż was pokochają? Dlaczego inni mają być tacy jak wy? "Światli", "postępowi", "nowocześni"?

              Ja pamiętam okowy takiej miłości znakomicie i cieszę się, że umarła.
              • Gość: 1odessa prosisz i masz. Niemcy 30% dojazdów do pracy rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:29
                Skandynawia udział roweru jako środka transpory25-30% a zimy są tam mrożne , Dania (kopenhaga) planisci chcą by dojazdy rowerem do pracy stanowiły %0% w ciągu najbliższych 4 lat .Teraz są już na poziomie $0%. Nikt nie przykłada ci pistoletu do głowy i nie zmusza byś wsiadał na rower., ale należy to umożliwić trym którzy tego chcą
                • Gość: 1odessa Kopenhaga chcą 50% a mają już 40% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:30
                • Gość: Witold Wiśnia Re: prosisz i masz. Niemcy 30% dojazdów do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:38
                  Jak chcą aby było 50%, to zmuszają, bo jakoś to przecież trzeba wprowadzić w życie, nieprawdaż? ;) Jak "Cinek" (i skądinąd mądry Jurek_inw) chce zamknąć jeden pas Ogrodowej dla samochodów to zmusza - pośrednio, ale jednak administracyjnie, pod groźbą kary - do korzystania z tego środka transportu, który mu akurat miły. Nie sądzisz?
                  • Gość: głąb Re: prosisz i masz. Niemcy 30% dojazdów do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:48
                    A moze Cinka i mądrego Jurka ktos budujac ulice uniemozliwil bezpieczna jazde rowerem?
              • fajny.trak Re: Nie jeżdżę rowerem po Kielcach 08.11.10, 08:53
                nikt nikogo nie zmusza ani nie namawia
                to sa proste fakty - i w Kielcach to staje sie powoli widoczne - poruszanie sie samochodem jest juz bardzo trudne - a to korek, a to brak miejsc parkingowych a to remont itd itd
                i bedzie coraz gorzej - nie da sie zrobic pietrowych jezdni, nie wybuduje sie dziesiatkow parkingow. samochody sa raczej wieksze niz mniejsze - po prostu miasto nie jest z gumy
                nie mowiac juz o kosztach takiego transportu. halasie , zanieczyszczeniu, wypadkach - bo te argumenty nie docieraja do ludzi zauroczonych motoryzacja - tak jak 50 lat temu na Zachodzie
                nie jest przypadkiem ze ciagle mowi sie o Holandii ale wg wszelkich wskaznikow rejon Beneluksu to najbardziej rozwiniete miejsca na ziemi =
                ale ilosc ludzi korzystajacych z roweru to jest wskaznik BOGACTWA - nie tylko finansowego ,materialnego ale i mentalnego - to sie dzieje w spoleczenstwach gdzie przewazaja ludzie swiadomi, a wiec znajacy swoja wartosc i myslacy, przy tym zadziwiajaco oszczedni - bo takie rzeczy ida razem
                czyli wszedzie tam gdzie istnieje cos nieobecnego w naszym spoleczenstwie - tzw kapital spoleczny - zrodlo bogactwa i pomyslnoci calych narodow
                pozdrowienia dla cyklistow - ludzi przyszlych Kielc - za iles tam lat

    • tw_kolejofil Wpuśćcie rowery na deptak 08.11.10, 12:23
      Studiuję we Wrocławiu i w semestrze letnim dojeżdżam na uczelnię rowerem. Dzięki temu nie muszę wychodzić z akademika 20 minut przed zajęciami, żeby zdążyć na tramwaj czy autobus, który nie wiadomo kiedy przyjedzie i zaraz utknie w korku. Poza tym nie płacę za drożejące ciągle paliwo - czy to bezpośrednio, czy w cenie biletu. Dojazd rowerem zajmuje mi maksymalnie 10 minut pod sam budynek, bez konieczności dodatkowego dojścia od przystanku. Na szczęście na całej tej trasie jest ścieżka rowerowa, a na uczelni stojaki i rowerownia przy podziemnym garażu.

      Oczywiście nikogo nie zamierzam zmuszać do jazdy na rowerze do pracy, bo faktycznie czasami można się nieźle spocić - ale nie zapominajmy o rekreacyjnym wykorzystaniu roweru. W dzisiejszych czasach sporo czasu spędzamy w samochodach i gdyby nie rower czy spacer, to ewolucja zredukowałaby nasze nogi do organów nadających się tylko do naciskania pedałów gazu, hamulca i sprzęgła. Wszyscy lekarze, szczególnie kardiolodzy, apelują - więcej ruchu! Mniej nerwów w korkach!

      Sieć wrocławskich ścieżek rowerowych jest bardzo rozbudowana w porównaniu z Kielcami i praktycznie w większość miejsc można dojechać, pedałując (tym słowem specjalnie drażnię tych, którzy wrzucają cyklistów do jednego worka z żydami i homoseksualistami). Zapraszam na stronę Tekst linka. Większość śródmiejskich uliczek, gdzie obowiązuje jeden kierunek ruchu lub jego zakaz, jest opatrzona tabliczkami "Nie dotyczy rowerów". Jedynie płyta Rynku jest zamknięta dla rowerzystów, choć ten zakaz jest również łamany - w końcu łatwiej i bezpieczniej jechać na rowerze przez Rynek niż np. zatłoczoną ulicę Oławską.

      Podobne rozwiązanie jak najbardziej byłoby wskazane w Kielcach, bo rowerzyści z braku innych bezpiecznych i stosunkowo krótkich dróg będą wybierali chodniki i deptaki, tak jak piesi - skrót przez trawnik w przypadku układu chodników zaprojektowanego bez głowy przez jakiegoś początkującego architekta bez niczyjej kontroli. A na ulicy Sienkiewicza znacznie większe zagrożenie niż rowerzyści, stwarzają samochody mieszkańców, dostawców i ochrony, które co chwilę przepychają się pomiędzy przechodniami.

      Oczywiste jest, że na odcinku wspólnym pieszo-rowerowym wszystkich uczestników ruchu obowiązuje pewna kultura i przepisy. Jako pieszy staram się poruszać brzegiem takiej drogi, a nie np. w grupie na całą jej szerokość. Jako rowerzysta używam czasem kierownicy i hamulców, ewentualnie dzwonka (który jest, Drodzy Rowerzyści, OBOWIĄZKOWYM elementem wyposażenia roweru), żeby nie wyrządzić żadnemu piechurowi krzywdy. Jadąc po chodniku czy kieleckiej "Sienkiewce" dostosowuję prędkość do warunków ruchu pieszych. Przepraszam każdego, kogo mój ruch na rowerze czy hamowanie za plecami może przestraszyć. Dla mnie jest to oczywistość, a jeśli ktoś ma z tym problem, kilkakrotne upomnienie Straży Miejskiej lub mandat powinny pomóc, także miejskiemu budżetowi :)

      Z drugiej strony, jeśli droga jest wyraźnie oznakowana jako rowerowa, to bezlitośnie obdzwaniam wszystkich pieszych, którzy się na niej znajdą. W większości przypadków tuż za linią (ewentualnie po drugiej stronie Silnicy) jest droga dla pieszych i z niej należy korzystać, Drodzy Piesi! Rowerzysta nie jest zobowiązany do omijania dziecięcych wózków na drodze rowerowej! Tutaj też przydatna byłaby interwencja Straży Miejskiej. Istotnym elementem oddziaływania na psychikę pieszego i komfort jazdy rowerzysty jest wykonanie nawierzchni drogi rowerowej nieco obniżonej względem chodnika, z betonu asfaltowego, a nie kostki, z wyraźnie namalowanym oznaczeniem roweru. To wyraźny sygnał dla pieszego: "Oho, jezdnia!" Dobrym przykładem, dodatkowo z zastosowaniem jaskrawej kolorystyki, jest ścieżka rowerowa na osiedlu Uroczysko.

      Co do wytyczania pasów rowerowych na ulicach z ruchem samochodów, należałoby przeprowadzić analizę, czy nie dałoby się wygospodarować miejsca na przyległym chodniku. Ostatecznie pewnym rozwiązaniem byłoby (tam gdzie pozwalają przepisy) zwężenie pasów ruchu o 0,25 m, poszerzenie jezdni o 0,5 m z każdej strony i w ten sposób wygospodarowanie miejsca na pas rowerowy szerokości 1 m po obu stronach drogi. Zwężenie pasa ruchu spowodowałoby też nieco spokojniejszą jazdę kierowców samochodów i zwiększyło poczucie bezpieczeństwa jadących obok rowerzystów.

      Konflikt na linii kierowca-rowerzysta-pieszy będzie zawsze występował, dopóki kierowca nie postawi się czasem w roli pieszego czy rowerzysty i odwrotnie. Kierowcom i pieszym polecam próbę przejechania rowerem przez centrum Kielc, kierowcom - przejście chodnikami, na których z wymaganych 1,5 m szerokości parkujący zostawili 20 cm lub ZERO, rowerzystom - przejście drogą pieszo-rowerową.
    • sprychu_ck Specjalista od komunikacji: Wpuśćcie rowery na ... 08.11.10, 12:40
      Witam.
      Trudno mi się odnieść do wypowiedzi, świadczących o kompletnej niewiedzy, lub mających znamiona negatywizmu (wszystkiego co wiąże się z tzw. rowerowaniem w (po) w mieście). Może to zwykłe ludzkie kompleksy, trzeba to zrozumieć -świat wszak nie jest doskonały :)
      Niekiedy wypowiadają się ludzie, którzy mają pojęcie żadne o tych sprawach a co wyraźnie widzę mają blade pojęcie o jeździe na rowerze - wydaje się, (po zapoznaniu się z opisanymi doświadczeniami jazdy rowerem owych osobników), że to tylko teoretyczna umiejętność.

      Wyrazy szczerego podziwu dla osób próbujących prowadzić pracę u podstaw z takim osobnikami.

      Deptak.
      Sprawa dopuszczenia do ruchu rowerowego na deptaku jest moim zdaniem najmniej istotna a z kolei wywołuje natychmiast syndrom "małej potrącanej dziewczynki".
      Jakoś tam gdzie mamy ewidentnie łamanie podstawowych zasad(ciagipieszo/rowerowe) nie ma potrąceń a jeźdźców (bez) i z głową tam jest o niebo więcej aniżeli na deptaku.

      Nawet po wymordowanej decyzji o dopuszczeniu deptaka to śmiem podejrzewać, że ruch tam rowerowy nie będzie zdecydowanie większy.Jestem oczywiście za dopuszczeniem i oczywiście przyznaję, że czasem tam powolutku przejeżdżam. Ale to ma znaczenie symboliczne powiedziałbym oświecające i edukujące. Czyli wprowadzenie standardów jak w innych miastach.
      Ale clue sprawy -kluczem do możliwego wreszcie przejazdu, komunikacji rowerem - są ulice.

      Co istotne.
      Czy w Kielcach na ulicy jest metr wymalowanego pasma dla rowerzystów, czy strefy na skrzyżowaniu którymkolwiek ze skrzyżowań? Pamiętacie wypowiedzi (wiadomo skąd) że nie możemy (pomalować) wyznaczyć pasma bo...tam jeżdżą samochody i to jest niebezpieczne, co tu dalej komentować...

      Potrzebne i najważniejsze są te rozwiązania które Marcin Hyła proponuje i z uwagi na powyższe a o których mają blade pojęcie ludzie, którzy pojęcie choćby podstawowe powinni posiadać. Dla jednych trzęsienie ziemi, rewolucja, novum, eureka a dla nas wreszcie porównanie do jazdy po np.3mieście
      Na jednej z wcześniejszych MK wręczaliśmy v-ce prezydentowi symboliczną puszkę białek farby i pędzel. To jest nadal aktualne i co ważniejsze moim zdaniem to lepsze niż głupowate odcinki z kostki (a propos - odcinek do Reala i nie tylko - JUŻ się nadaje do generalnego remontu (najlepiej modernizacji -asfalt). O takie rozwiązania chodzi przede wszystkim.

      Przykład. Ścieżka Nałkowskiej jest OK, choć pokręcona, ale czyż nie taniej ,szybciej było namalować wyznaczyć pasmo na ul.Turystycznej do Klonowej i rozsądnie połączyć z istniejącą ścieżką?

      Propozycje Marcina Hyły są znakomite, co ważniejsze z doświadczeń Pana Marcina skorzystali inni powodzeniem.

      Drodzy rowerzyści i samochodziarze. To kolejna szansa na początek bezpieczniejszej, sprawniejszej komunikacji rowerem w Kielcach.
      Kierowcy pamiętajcie, że każdy kto przesiądzie się na rower - skorzysta z wykonanych udogodnień proponowanych przez M.Hyłę - to jeden samochód mniej na ulicy, to więcej miejsca dla tych co obiektywnie muszą jeździć autem i dla reszty leniwców - także.

      Pozdrawiam P. Marcina Hyłę i życzę, żeby intencje urzędników okazały się szczere, aby przyjęli z pokorą wszystkie uwagi a jego praca nie poszła na marne.
      Zyskają na tym wszystkie strony. Jak się uda mogę nawet Państwa Cz. powozić na ramie, lub nalepić na ramę logo I love MZD Kielce.
      (przegrzanych troglodytów nic i tak przecież nie ucieszy) ale mogą sobie (ryzykując zawał pompki, lub zajob mózgu popatrzeć np na wskazywaną przez kolegę - Kopenhagę
      www.copenhagencyclechic.com/ ze wskazaniem na pewne... liczniki :)

      pozdrower
      --
      ś.

    • sprychu_ck Dostępna w internecie wersja robocza 09.11.10, 13:18
      Dostępna w internecie wersja robocza Koncepcji sieci tras rowerowych w strefie śródmiejskiej Kielc p.Marcina Hyły
      Warto się z tym niezwykle interesującym materiałem (już dziś) zapoznać.
      Moja pierwsza refleksja. Rzetelne opracowanie wskazujące na realne możliwości i realizacji (różne warianty). Podoba mi się możliwość szybkiej poprawy (co w zasadzie umożliwi )skomunikowanie za pomocą pasów, kontrapasów i rozwiązań na skrzyżowaniach.
      Właściwie tego brak na naszych ulicach.

      Druga refleksja to bardzo duże zaniedbania i zmarnowane szanse poprzez przeprowadzenie budów, prac, remontów bez uwzględnienia potrzeb ludzi poruszających się na rowerach.

      wyslijto.pl/files/download/07ezxtb57s
    • uzix Dobrze, fajnie, ale dbajmy o to co już jest. 21.11.10, 21:22
      Świetnie, że powstają nowe ścieżki rowerowe, ale może trzeba zadbać o coś, w co pieniądze już zostały zainwestowane. Na stronie UM Kielce widnieją dość nieaktualne zdjęcia rowerowego toru przeszkód oddanego do użytku kilka lat temu: www.um.kielce.pl/pl/rekreacja/rowery/
      Nawiasem mówiąc, informacje na stronie UM dotyczące ścieżek rowerowych są nieaktualne, wręcz wprowadzają w błąd. Przeglądający może pomyśleć, że w Kielcach "polityka rowerowa" ma się świetnie. Wracając do toru przeszkód, szkoda to była bardzo fajna atrakcja, zwłaszcza dla dzieciaków. Brakuje zwykłego gospodarskiego podejścia i szacunku do pracy i wysiłku pracowników UM i pieniędzy miasta. Ten tor jest przykładem zwykłej niegospodarności. Wystarczyło remontować na bieżąco, wysłać tam Zieleń Miejską do sprzątania. Takie postępowanie zastanawia, jaki cel przyświecał tworzeniu tej atrakcji, czy nie była ona pretekstem do transferu funduszy miasta do zaprzyjaźnionej firmy. Aktualny stan trasy zagraża bezpieczeństwu użytkowników, teren należy do miasta i naraża UM na ewentualne roszczenia z tytułu odszkodowań. Podobnie sprawa wygląda z niedawno nawet oddawanymi do użytku ścieżkami z kostki. Pomijając fakt maniakalnego stosowania kostki, należy zwrócić uwagę na w sumie dość sfuszerowane wykonanie tychże i brak konserwacji. Ścieżki zarastają kępami trawy. Znowu widać brak poszanowania dla już wykonanych inwestycji, UM ma przecież służby odpowiedzialne za porządek, ewentualnie umowę z Zielenią Miejską (w końcu należy w 100% do miasta Kielce) wystarczy egzekwować realizację umowy. Dla zilustrowania tematu kilka aktualnych fotek toru przeszkód na Stadionie zestawionych ze stanem początkowym, którym UM tak się chwali na swojej stronie. Zdjęcia robione są jesienią (2010.11.21), w lecie ilość rozrośniętych krzaków uniemożliwia tak dobrą widoczność. Więcej, rowerzysta nie wie, czy jest jeszcze na torze, czy już nie:
      img705.imageshack.us/img705/9781/przeszkoda.jpg
      img441.imageshack.us/img441/6156/oponys.jpg
      img219.imageshack.us/img219/9063/oponyprawo.jpg
      img339.imageshack.us/img339/7576/belki.jpg
      Jak widać żal, wielka szkoda ale wyłazi brak gospodarza.
Pełna wersja