ochujek
10.11.10, 00:48
I bardzo dobrze, że w Klerykowie coś innego powstaje niż kościół, pomnik papieża czy biskupa, albo innego bojownika. Oby tego ogrodu nie nazwali imieniem Wojtyły i by kler nim nie zawładnął. Oni są nienasyceni. Władze Klerykowa są mocno im spolegliwe. Ponoć powiązania rodzinne dużą rolę tu odgrywają.