Dodaj do ulubionych

Grzegorz Banaś: Staram się walczyć fair

14.11.10, 17:05
co to znaczy staram ?? w wyborach się ma walczyć fair a nie starać
Obserwuj wątek
    • Gość: black Re: Grzegorz Banaś: Staram się walczyć fair IP: *.chello.pl 14.11.10, 18:05
      Biedny Banaś biedny. Kuria się odcina, a jemu niszczą bilbordy i prosi o walkę fair.
      Spoko Panie Banaś. Tylko nie klej się na dziko i wpuść do MPK konkurentów bo autobusy jak na razie jeżdżą tylko z reklamami PIS.
      Poza tym w kampanii plakatowej jesteście najaktywniejsi, zwłaszcza niejaki Krawczyk w czwórce, który klei wszędzie gdzie się da i zrywa wszystkich konkurentów.
      "Chcesz zmieniać ten świat to zacznij od siebie"
    • inga2 Grzegorz Banaś: Staram się walczyć fair 14.11.10, 18:14
      Niech Pan walczy wierze,ze Pan zajmie sie schroniskiem dla psow w Dyminach i pociagnie do odpowiedzialnosci osoby,ktore zawinnily .Najpierw trzeba ich wywalic ze stolka,bo nie wierze ,ze one sie zmienily na lepsze.Poki tam beda los tych biednych zwierzat sie nie zmieni.
      • Gość: znajomy Re: Grzegorz Banaś: Staram się walczyć fair IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 21:48
        Kolego Grzegorzu, najpierw oczekiwałeś prawie rok aby namaścił cię Przemysław Gosiewski na wojewodę (była pałza), później zrobiono z ciebie senatora (czy ta funkcja już ci zbżydła)? Powiedz prawdę, że Lubawski i Ryczan kazali ci kandydować, a atak Ryczana na PiS to polityczne zagranie (żekomo pan Ryczan odciął się od PiS ha ha ha). Gierada też mówił o gejach i o walce z bokserem, tylko dla nabrania się niektórych dziennikarzy (aby było głośno). Kolego Grzegorzu przeciesz jeździsz na każdym autobusie MPK i masz duże oświetlone bilbordy, dlaczego jako senator kłamiesz, że jesteś biedny, "jak mysz kościelna".
            • Gość: konserwator co Re: Banaś i Gierada bedą walczyć w drugiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 08:13
              Ta publikacja równie dobrze mogłaby mieć tytuł "Zadziwiająca troska Gazety Wyborczej". Reszta mogłaby pozostać bez zmian a i tak chodziłoby o to samo. Generalnie o bezprecedensową troskę kieleckiej "Gazety Wyborczej", a zwłaszcza autorki publikacji Joanny Gergont o los kandydata PIS-u Banasia w nadchodzących wyborach. Szanowna Pani Gergont, pragnę zauważyć, że:

              1. do kościoła chodzą ci, którzy chcą. Chcąc uczęszczać decydują się również słuchać homilii
              swoich biskupów, proboszczów, księży. Nikt z uczęszczających nie traktuje tego jako
              obowiązku bo w istocie nie jest to przymusem. Poza tym, zawsze na czas homilii można
              wyjść, ale pełen kościół w jej trakcie wskazuje, że zwłaszcza tej homilii słuchano z uwagą.
              Może z uwagi na okres, a może ze względu na swoistą złożoność sytuacji w jakiej
              znalazło się lokalne środowisko polityczne bliskie Kościołowi

              2. swoich słów biskup Ryczan nie wypowiadał w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" a
              wypowiadał je suwerennie w swoim Kościele, dla którego wiernych jest tutaj głową i
              którzy znaleźli się tam z własnej woli po to by tych słów wysłuchać. Niekoniecznie zatem
              biskup Ryczan musiał wypowiadać się w sposób, który satysfakcjonowałby "Gazetę
              Wyborczą" i jej miłośników czyli tak jak czynią to niektórzy hierarchowie polskiego Kościoła
              tak umiłowani przez "Gazetę Wyborczą" jak abp Życiński czy bp Pieronek. Cóż, Kościół
              w Polsce to jedni i drudzy

              3. redaktor Gergont w swoim tekście z troską pyta skąd w słowach biskupa Ryczana bierze się
              przekonanie, że jedynym właściwym reprezentantem kieleckiej prawicy jest Lubawski. No
              właśnie, od siebie dodam dlaczego nie Banaś. To pytanie równie dobrze mogłoby brzmieć:
              lepszy dla samorządowych wyborców jest kandydat partyjny czy mający gdzieś
              jakiekolwiek partie ? Dla mnie wartość Lubawskiego jako bezpartyjnego kandydata lokalnej
              prawicy jest 100 razy większa niż jakiegokolwiek partyjnego kandydata lokalnej prawicy,
              niezależnie czy jest on z PiS czy z PO. Dlaczego ? Bo tylko prezydent Kielc mający gdzieś
              naburmuszone i sięgające po każdy stołek partie może na codzień współpracować bez
              konfliktów i przez kilka lat zarówno z zastępcą wywodzącym się z solidarnościowej opozycji
              lat 80-tych Sygutem czy utożsamianym z lewicą innym zastępcą Gruszewskim czy nawet
              zarówno z wieloletnim Skarbnikiem Miasta jak i wieloletnim członkiem SLD jednocześnie
              Chudzikiem. Może współpracować z więzionymi w stanie wojennym Dębskim czy Mazurem,
              a jednocześnie ze Skowronem mającym rodowód PZPR-owca. Gdyby to był prezydent
              partyjny, w tym przypadku PIS-owski w ratuszu byłaby pewnie cała armia namiętnie
              rozpolitykowanych Karysiów, Gorajów, Barańskich i innych. Z politycznej poprawności
              zajmowaliby się przede wszystkim szukaniem "haków" na pozostałych byleby tylko
              umocnić się na tak z trudem wywalczonych rubieżach.

              4. Coś musiało być w tym, że i Śp. Gosiewski skłonny był poprzeć po raz kolejny
              Lubawskiego. Może widział politykę lokalną jako praktyczne rozwiązywanie spraw
              codziennych tutaj, a nie jako permanentną wojnę "na dole", toczoną na wzór Warszawki.

              5. coś też musiało być na rzeczy, że dość szybko i dla niektórych niespodziewanie odsunął na
              boczny tor swojego ówczesnego asystenta Goraja, pęczniejącego od nadmiernej ambicji
              i woli sławy robiąc tym miejsce dla Marcina Perza. Coś też musi być na rzeczy, że
              natychmiast po śmierci posła Gosiewskiego zaczęło się bezpardonowe niszczenie Perza
              przez Banasia i Goraja, który obok niedowartościowanego Karysia stał się jednym z
              najbliższych popleczników Banasia w jego dwuznacznym kandydowaniu na fotel
              prezydenta Kielc.I chyba nie bez powodu matka zmarłego posła Gosiewskiego w
              wywiadzie dla tygodnika "Kielce Plus" numer 6/7 z września br stwierdziła, że obecnie
              kielecki PIS ma niewiele wspólnego z PIS-em, którym kierował jej syn. Może więc biskup
              jedynie wypowiedział i tak w zawoalowany sposób to co na temat kandydowania Banasia i
              tak wiedzą ci którzy wiedzieć powinni. A może resztę dopowiedzą ci z tak zwanej "grupy
              północnej" ale dopiero po wyborach. Zapewne przegranych dla Banasia i jego zauszników.

              6. bezprecedensowa obrona Banasia przez "Gazetę Wyborczą" rodzi wątpliwości co do
              rzeczywistych intencji autorki. Zapewne sądzi, ze tylko ona wie dlaczego na to się
              zdecydowała. Tymczasem w Polsce pokrętna od lat linia tej gazety zrodziła w efekcie
              taki mechanizm: im mocniej kogoś broni "GW" tym mocniej wobec tego kogoś należy być
              podejrzliwym.

              7. Oprócz odpowiedzi na takie pytania "Gazecie Wyborczej" musi wystarczyć na dziś Order Orła Białego dla Michnika. Rezultat homilii biskupa przy urnie wyborczej musi pozostawić wiernym.

              *
                  • Gość: 1odessa Re: Banaś i Gierada bedą walczyć w drugiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 09:55
                    Pan, wójt, pleban - dzisiaj

                    2010-11-14

                    Moje Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, lubawski, youtube.com, google.pl, google.com,groszy

                    Stanisław Kukułka
                    red. naczelny

                    Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, youtube.com, google.pl, google.com,



                    Pan, wójt i pleban - dzisiaj



                    Z wielkim zatroskaniem zauważyłem, że ponownie odżywa słynne odróżnianie i podział stron we współczesnym społeczeństwie – My i Oni. Kto swoim postępowaniem i decyzjami spowodował, że komunistyczny podział społeczeństwa wraca jak bumerang? Dlaczego nikt nie odważył się publicznie skomentować wydarzenia z dnia 11 listopada 2010? Zobaczmy…

                    Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, lubawski, youtube.com, google.pl, google.com,
                    źródło:images29.fotosik.pl/141/7af6722afccc8203.jpg

                    Kielczanie uczcili święto odzyskania niepodległości. W tym dniu udział wzięli wszyscy oficjele i ludność naszego miasta. I dobrze. Święta należy święcić i czcić. Kto zapomina o swoich korzeniach gubi własną kulturę narodową i zatraca również samego siebie. Wszystko byłoby normalnie i godnie, gdyby nie jedno zdarzenie, a mianowicie - chęć zawłaszczania przez przedstawicieli kościoła sfery polityki do własnych celów. Jak widać, dotąd będą zawłaszczać nasze prawa i wolność, dopóki nie wezmą wszystkiego lub nie powiemy dość – granice zostały przekroczone.

                    W homilii z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan, ujął swoją opinię o partii PiS oraz wyraził swój pogląd o decyzjach partyjnych. Nadto powiedział kogo mamy popierać i wybierać. Raczył nawiązać również do ś.p. posła Przemysława Gosiewskiego, wytykając partii PiS, że nie realizuje decyzji zmarłego posła. I tu dla mnie powstaje pytanie – my realizujemy politykę społeczną na tym świecie, czy też drogę wytyczają nam politycy z tamtego świata? Pół biedy, gdyby te wypowiedzi były chociaż trochę zgodne z rzeczywistością. Nie chcę użyć słowa kłamstwo lub mijaniem się z prawdą z uwagi na osobę, która to wypowiedziała.

                    Cytat: [GW Święto niepodległości. Z wyborami w tle. Ziem - 11 listopada 2010

                    „W homilii biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan skrytykował decyzję PiS o wystawieniu własnego kandydata na prezydenta Kielc. Przypomnijmy, że alternatywą było wsparcie przez PiS obecnego prezydenta Wojciecha Lubawskiego tak jak cztery lata temu. - Wspominamy cię panie pośle Przemysławie Gosiewski, druhu prezydenta Lecha. Powiedziałeś jednoznacznie: Nie przyłożę ręki do rozbicia prawicy i nie zgłoszę kandydata PiS na prezydenta miasta. Gdy lider odchodzi, z cienia wynurzają się kompleksy, emocje, marzenia, może i złe mary - powiedział Ryczan.]

                    Grzegorz Grudziński,Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, lubawski, youtube.com, google.pl, google.com,źródło:wielebny616.w.interia.pl/antyklerykalne21.jpg

                    Zapewne kielczanie pamiętają, że w 2006 roku wszystkie partie polityczne poparły W. Lubawskiego z uwagi na brak własnych kandydatów na prezydenta Kielc. Co takiego się stało, że w tym roku żadna z partii politycznych naszego regionu nie chce poprzeć Lubawskiego. Pomijam brak efektów ekonomicznych i sprowadzenie przez Lubawskiego partii politycznych do roli wasali, których zadaniem jest jedynie podnoszenie rąk do góry i firmowanie nieudolnych decyzji obecnego prezydenta. A jaka jest prawda.

                    Wojciechowi Lubawskiemu zachciało się mieć „wizję” większej władzy, tak - większej władzy. Zmontował Porozumienie Samorządowe, którego celem jest wystawienie własnej listy do Sejmiku Wojewódzkiego, a więc tam gdzie są jeszcze pieniądze. Wspomnianemu, przez biskupa ordynariusza, posłowi Przemysławowi Gosiewskiemu to się nie spodobało i poprosił W. Lubawskiego, aby z tego pomysłu się wycofał. Jeżeli tego nie uczyni to będą poważne problemy z jego poparciem na kolejną kadencję prezydencką. Ja też, podobnie jak biskup ordynariusz, rozmawiałem ze wspomnianym posłem i co innego mi mówił. Przekazał mi, że Lubawski zdecydowanie nie chciał zrezygnować ze swojej listy „sejmikowej” i będzie ją konsekwentnie promował w nadchodzących wyborach samorządowych. W takich okolicznościach poinformował obecnego prezydenta, że PiS jako partia polityczna wystawi swojego kandydata i będzie nim prawdopodobnie Grzegorz Banaś oraz własną listę kandydatów do sejmiku wojewódzkiego.

                    Długa była to rozmowa – w kontekście referendum o odwołanie W. Lubawskiego - i w jej trakcie powiedział również, że gdyby PiS w tych wyborach nie wziął udziału jako partia polityczna - to przestałaby istnieć w życiu politycznym jako organizacja. Nastąpiłaby swego rodzaju śmierć polityczna PiS-u na własne życzenie. Towarzystwo Lubawskiego opanowałoby całkowicie miasto. Co rozumiał pod pojęciem „towarzystwo” nie mogę państwu powiedzieć, gdyż jeszcze jest na to za wcześnie, ale nie jest tak różowo jak wypowiada się w tej materii nasz biskup. Polityka ma dwie twarze: tą oficjalną i tą za kulisami władzy opartej na wzajemnych porozumieniach. Ujmując prościej – ta wiedza nie dla „ciemnej masy”.

                    Grzegorz Grudziński,Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, lubawski, youtube.com, google.pl, google.com,
                    źródło:republika.pl/blog_lc_4760400/7284579/tr/rysunki_full_color_1883945.jpg

                    Dlaczego biskup ordynariusz Kazimierz Ryczan tak się wypowiedział w czasie homilii? Uważam, że powodem jest chęć dalszego wpływania na to co się dzieje w mieście. Dotąd miał taką możliwość dzięki W. Lubawskiemu – czego dowodem są „występy” na ołtarzu katedralnym obecnego prezydenta. Drugi powód to świadomość, że Lubawski może nie zostać wybrany ponownie, a konsekwencją dla władz kościelnych będzie całkowita utrata możliwości wpływania na władze samorządowe. Tu nie ma mowy o rozbiciu prawicy przez PiS. Jedynie możemy mówić o próbie rozbicia układu kościelno – samorządowego, którego architektem byli obaj panowie. Stąd histeryczna próba zdeprecjonowania kandydata PiS na prezydenta i partii jako całość, która wystawiła swojego kandydata.

                    A w tym wszystkim nieprzyjemne i skandaliczne jest, że do manipulacji wyborczych używa się zmarłych tragicznie polityków PiS. Kilka lat temu zarzucano niegodne zachowanie kielczaninowi, że zaraz po śmierci antykwariusza, „zamierzał” zabrać lokal synowi - okłamując mieszkańców, że jest synem zmarłego. W dniu odrodzenia narodowego, w miejscu katedralnym i w czasie homilii nie ma żadnych przeszkód moralnych, aby uprawiać najgorszą politykę z udziałem zmarłych w obronie partykularnych interesów. Kto dał prawo naszemu biskupowi realizować nieistniejący testament ś.p. Przemysława Gosiewskiego? Władze partyjne regionu świętokrzyskiego o takim testamencie nic nie wiedzą i nigdy nie słyszeli, że ma formę przekazu ustnego.

                    Nie ma żadnego usprawiedliwienia do takiego postępowania władz kościelnych. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, aby czynić zarzuty partii za to, że wykonuje swoją działalność partyjną zgodnie z prawem. Czy próba narzucenia swojej woli poprzez wpływy kościelne jest prawem dozwolona, czy też przekroczeniem uprawnień nadanych przez prawo kanoniczne. Nie przypominam sobie, aby Watykan nadał kościołowi prawo sterowania partiami politycznymi? Może odwróćmy rolę i to my zacznijmy sterować kościołem. Kto komu ma służyć –
                    • Gość: 1odessa Re: Banaś i Gierada cdn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 10:41
                      Nie przypominam sobie, aby Watykan nadał kościołowi prawo sterowania partiami politycznymi? Może odwróćmy rolę i to my zacznijmy sterować kościołem. Kto komu ma służyć – my kościołowi, czy też kościół nam. Czyżbyśmy się już zgodzili, że Kielce są miastem wyznaniowym? Przekonamy się w dniu wyborów.

                      Na uwagę zasługuje również fakt, bycia na uroczystościach przedstawicieli władz rządowych w osobie naszej wojewodziny - Bożentyny Pałka Koruby. To rząd i jego przedstawiciele są odpowiedzialni za to, że kościół nie powinien ingerować w politykę i we władze cywilne. We Francji za takie słowa oficjela kościelnego (ingerencja w prawa świeckie) grozi wysoka kara grzywny, a nawet śledztwo sądowe. A co zrobiła nasza wojewodzina – oto jej wypowiedź: Przed nami za kilka dni, 21 listopada następna odsłona budowania naszych samorządowych ojczyzn. Ojczyzn, w których obywatele przejmują odpowiedzialność za przestrzeń publiczną, tę najbliższą, codzienną. Pani wojewodo, za co obywatele mają ponosić odpowiedzialność jeżeli jawnie – na pani oczach – kościół, niezwykle brutalnie ingeruje w proces wyborczy władz samorządowych? Co obywatele mają budować, jeżeli nie będą mieć wpływu na „ich-jego” prezydenta decyzje?! Galerię Korona na gruntach kościelnych w trybie natychmiastowym? A co pani zrobiła, aby zwrócić uwagę hierarchy kościoła na to co robi? Nic! Wypowiedziała pani jedynie okrągłą formułkę jak wyżej i – poszła. Brakło pani odwagi cywilnej, aby chociaż delikatnie zwrócić uwagę: w tym dniu zachowanie biskupa było niestosowne i nie należy mieć pretensji do partii politycznych za to, że wykonują swoją działalność statutową. Wystarczyło tylko tyle i aż tyle… Czy brak reakcji naszego wojewody jest poparciem tak uprawianej polityki w naszym mieście? Jeżeli tak – to marnie widzę szanse rozwoju dla naszego miasta. Kościół zawsze dążył do zachowania status quo i nie ma powodów aby tym razem było inaczej.

                      Grzegorz Grudziński,Nowe, Słowo, Ludu, slowo, samorzad, 2010, samorząd, kielce, wybory 2010, nowe słowo ludu, nowe slowo ludu, grudziński, lubawski, youtube.com, google.pl, google.com,
                      źródło:lotrek.blox.pl/resource/Mleczko.jpg

                      Jeżeli mieszkańcy Kielc w nadchodzących wyborach nie pozbawią władzy Wojciecha Lubawskiego – to zawarty mariaż władz kościoła z władzami samorządowymi zostanie wręcz zabetonowany. Na kolejne cztery lata będziemy mieli trójpodział władz w Kielcach: Kościół – władza uchwałodawcza, Prezydent - władza wykonawcza i Rada Miasta Kielc – władza kontrolna. Wojewoda natomiast będzie kwiatkiem do kożucha.

                      Koniec części 1.

                      Część 2 – co takiego zrobił WL w ostatnich czterech latach. Szukałem bardzo długo. Znalazłem jedynie demagogię medialną. O tym później…
                      • Gość: 1odessa psia manifa aktualizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 12:08
                        Autor : RAF, data wpisu : 2010-11-15 10:22:03

                        Autor : RAF Aktualne ustalenia, data wpisu : 2010-11-15 08:25:18 Aktualne, ostateczne i jedyne ustalenia są takie: DANE DOTYCZĄCE PRZEBIEGU ZGROMADZENIA 1. Cel: zamanifestowanie swojego sprzeciwu wobec sposobu prowadzenia Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach oraz metod rozwiązywania problemu bezdomności zwierząt przez władze Kielc. 2. Program: zbiórka na ul. Sienkiewicza, następnie przemaszerowanie nią pod Centrum Handlowe Planty, Parking Wielopoziomowy Centrum oraz Urząd Miasta 3. Język (w którym będą porozumiewać się uczestnicy zgromadzenia): polski 4.Miejsce zgromadzenia: zbieg ul. Sienkiewicza i Żelaznej 5. Data: 17.11.2010 r. 6. Godzina rozpoczęcia zgromadzenia: 11.00 7. Planowany czas trwania zgromadzenia:3 h 8. Przewidywana liczba uczestników: 500 osób 9. Projektowana trasa przejścia: ul. Sienkiewicza, ul. Planty 11, ul. Leśna, Plac Konstytucji III Maja, Rynek 1.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka