dijey
23.04.04, 02:55
Jaki ten nasz geniusz echo telewizor pryncypialny -
" Pan Tomala dokumenty o nadanie stopnia złożył w ostatniej chwili. Zataił
też fakt, że pracuje na czas określony. Trudno mi skomentować w jakim celu,
ale to odbijanie piłeczki w jego przypadku jest bez sensu. Doskonale zna
procedury, odpowiadał przecież za awanse - stwierdził kurator Ryszard
Kasperek.
Co na to prezydent Kielc? - Będę chciał zapoznać się z dokumentami z
ministerstwa, zanim podejmę jakieś kroki. Nie można ucinać głowy człowiekowi
natychmiast po wydaniu decyzji urzędniczej. Poczekajmy też na wyniki
odwołania - skomentował prezydent.
Jaka ta prawica prawa:
"To nie koniec kłopotów dyrektora Tomali. Niedługo stanie przed rzecznikiem
dyscypliny finansów publicznych. Chodzi o opisywaną przez "Gazetę" sprawę
archiwistów, którzy porządkowali dokumenty po zlikwidowanym Zespole Obsługi
Oświaty. Zakończyli oni pracę w listopadzie ub. roku, ale miasto nie
zapłaciło im za wykonaną usługę (ok. 8 tys. zł). Dopiero w tym roku dyrektor
Tomala podpisał z nimi umowę. - Złamał tym samym uchwałę budżetową, bo w
budżecie nie przewidziano środków na ten cel - mówi Lubawski. Przyznaje, że
dyrektor zaniedbał swoje obowiązki. Jednocześnie broni go: - Wina nie leży
wyłącznie po jego stronie. Na początku to likwidatorzy ZOO powinni dopełnić
tych formalności."
A to niedobre ludzie od likwidacyj nie robia poczatku, to sie potem ciemny ,
ale wierny, Tomala gubi, ze łamie te ustawe o budzecie, co geniusz nie mógł
scierpiec, jak sie komu z sld tak porobilo, no ale nie obcinajmy glowy po
decyzji urzedniczej [ no pewnie na urzedach tylko takie sa] od ucinania sa
sady, nie urzedy ale Wojtus pomimo 50 lat jeszcze nie skumał. Moze , gdy
przejmie po W. Leninie miejsce na katce, to pomysli o tym, ze wywalenie
klamcy i oszusta, to nie obcinanie glowy, tylko prawosc - obca W Echgo L-mu.
A moze nie dojdzie - wszak reby psujom sie od głewy.
Kto złozy wyrazy uznania jebilatowi za szczyty zakłamania?
Ludzie okragla rocznica urodzin i wespiol sie na szczyty braku przyzwoitosci,
o honorze nie warto myslec.
honor : uprawnienie prezydentow, do dewaluowania decyzji urzedow pogardliwym
okresleniem: "urzednicza decyzja".
nasz kielecki geniusz takich decyzji nie wydaje ani jednej, on genialnie
przewodzi nas - stado niemych i bezrekich baranow.
Kto ma twarz i odwage moze napluc pod ratuszem.