Gość: mady
IP: 200.73.172.*
27.04.04, 17:58
Nie byl on przypadkowa ofiara, jak niektorzy by chcieli.
W dzien smierci Zywiol z kolegami byli w Mefisto. Inni kolesie odbili mu
laske, z ktora tanczyl i pojechali do Galaktyki. Zywiol sie zdenerwowal, wzial
Bzika i Stajsiego i pojechali za nimi z zamiarem spuszczenia lomotu.
A jak to sie skonczylo - wiadomo.
Ot i cala prawda.