naiwnybardzo
11.03.11, 08:39
Sprawa jest prosta. Dostali nominacje partyjne. I zasiadali w radach z tego powodu, a nie z powodów merytorycznych. To jedna oczywista oczywistość. Jesteśmy przecież w Polsce:). Wystąpili z partii (czy zostali wyrzuceni, bo sami w czasie wyborów stworzyli dla partii konkurencję, w każdym razie stracili członkostwo), cofnięto poparcie partyjne. To druga oczywista oczywistość. Nad czym tu dyskutować?
Gdyby komitet pana Środy wygrał, to pan Środa byłby reprezentantem tego komitetu czy PO? Na mój rozum: chyba tego zwycięskiego komitetu. I obsadzałby w różnych instytucjach swoich kolegów z tegoż komitetu, a nie z PO. Prawda? Jesteśmy w Polsce... u nas nawet babcia kiblowa musi być partyjna, bo wiadomo, że jedyne słuszne bąki to bąki partyjne:P.