Położna o porodach w domu. To nie takie proste

26.04.11, 08:44
dziwna niekonsekwencja - czym różni się poród w domu własnym a " domu narodzin " przy odklejeniu łożyska , kórym straszy pani położna , skoro anestezjologa nie ma na miejscu i nie robi sie zabiegów ? Inną sprawą jest intymność na Prostej :D
    • Gość: Ona Re: Położna o porodach w domu. To nie takie pros IP: *.range109-148.btcentralplus.com 26.04.11, 09:26
      Nie rodziłam w Polsce tylko w Anglii. Tu całą ciążę prowadzi połóżna, a wlaściwie kilka położnych. Miałam chyba ze dwie wizyty u lekarza położnika przed porodem i jedną u anestezjologa bo chcialam znieczulenie zewnątrzoponowe.
      Sam poród byl rodzinny na wielkiej sali jednoosobowej z kanapą i telewizorem w razie gdyby się przeciagał. Mój się nie przeciągał. Przyjechałam bo odeszły mi wody, ale po badaniach okazało się że skurcze marne i zostałam odeslana do domu. Sama zresztą chcialam wrócić bo to były świeta i mieliśmy rodzinną kolację. Po kolacji wróciłam do szpitala na finał. Rodzilam z mężem rodzinnie, bardzo intymnie, w drzwiach dodatkowo kotara aby nikt nie zaglądał. Anestezjolog był na bloku operacyjnym i nie dotarł na czas, więc nie było nikogo oprócz położnej. Potem dopiero przyszła lekarka od noworodków i pielegniarka. Od razu po porodzie wzięłam prysznic (łazienka w pokoju tylko dla mnie) i przeniosłam się na salę po porodową. Pokój nie przypominal szpitalnego tylko raczej hotelowy. Tylko łozko było niehotelowe bo na kołkach i z podnośnikami. Poza tym foteliki, szafka nocna z lampką, stoliczek, umywalka, łazienka w pokoju, telewizor, obrazki na ścianie, w oknach rolety. Długo jednak w tym pokoju nie zabawilam bo wyszłam do domu około 18 godzin po porodzie.
    • hanusialek Położna o porodach w domu. To nie takie proste 27.04.11, 14:23
      Witam!
      Całkowicie zgadzam się z panią położną. Poród w domu to naprawdę ostateczność. Myślę, że każda mama to potwierdzi. Ja mam dwójkę maluchów i nie wyobrażam sobie rodzić bez pomocy wykwalifikowanego personelu. Kiedyś rzeczywiście kobiety rodziły w domu, nawet moja babcia opowiadała, że przyjechała akuszerka i poród odbył się w domu - co nie znaczy, że tak po prostu to się skończylo. Po porodzie przeważnie kobiety i tak musiały jechać z maleństwem do szpitala. Moje urwisy przyszły na świat w szpitalu wojewódzkim (na Czarnowie). Pragnę powiedzieć, że jestem szczęśliwa, że moje dzieci tam właśnie się rodziły. Panie położne są naprawdę super. A przede wszystkim Pani Dorota Bąk, od której naprawdę otrzymałam wiele wsparcia i ciepłych słów. Pozdrawiam.
    • Gość: obieżyświat poród w domu to standard w Holandii IP: 95.108.126.* 01.05.11, 15:59
      Aby w Holandii kobieta rodziła w szpitalu, muszą być ku temu specjalne powody i lekarz musi wypisać skierowanie. Standardem jest poród w domu w obecności położnej.
      • Gość: yogo Re: poród w domu to standard w Holandii IP: *.kpn.net 05.05.11, 17:43
        no tak ale tam są położne, które cały czas poświęcają rodzącej, a nie oglądają w tym czasie seriali.A rodząca ma prawo przyjąć taką pozycje do porodu ,jaka jest dla niej najwygodniejsza- dla niej a nie dla pani położnej !!!!!!!!!!!!W Holandii większośc porodów odbywa się bez nacięcia krocza- a ile takich jest w szpitalu na Prostej ( mówie o pierworódkach oczywiście).
Pełna wersja