Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD

04.05.11, 10:01
Brawo! Gorąco kibicuję tej inicjatywie. A dla malkontentów, którzy zaraz zaprotestują przeciw wydawaniu dodatkowych pieniędzy na ,,rozjeżdżających pieszych nieokrzesanych rowerzystów'': chodzi o to, aby budować dobrze lub wcale. Zupełny brak infrastruktury rowerowej byłby lepszy od nowych kieleckich inwestycji - nie tylko niefunkcjonalnych, ale wręcz zaprojektowanych z naruszeniem prawa (rozp. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi i ich usytuowanie) oraz zmuszający ich użytkowników do łamania prawa (o ruchu drogowym). Jedynym pozytywnym wyjątkiem jest tutaj ścieżka wzdłuż Silnicy, która z kolei straci na atrakcyjności po zamknięciu naziemnego przejścia przez IX Wieków.

Na marginesie przypominam, że już jutro 5 maja wchodzi w życie nowelizacja Prawa o Ruchu Drogowym usuwająca niezgodne z prawem międzynarodowym i niekorzystne dla rowerzystów zapisy ustawy, w szczególności o zakazie wjazdu rowerzysty na przejazd rowerowy bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd. Od jutra rowerzysta poruszający się na wprost będzie miał absolutne pierwszeństwo przed kierowcą skręcającym w drogę poprzeczną.
    • Gość: zet Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 10:50
      Kultury osobistej i drogowej nie zastąpisz najlepszymi nawet przepisami, a z kulturą u nas najgorzej. Jak zwykle w Polsce z jednej skrajności popadamy w drugą czego przykładem niech będa okolice kieleckiego zalewu gdzie ktoś mądry inaczej "zaprojektował" wspólny pieszo-rowerowy ciąg. Efekt, to awantury rowerzystów z pieszymi, głównie rodzicami małych dzieci, które nie rozumieją i NIE MUSZĄ rozumieć dlaczego MUSZĄ mieć oczy na około głowy w miejscu ponoć przeznaczonym na rodzinne spacery. Sapcer z dzieckiem nad zalew, to dla rodziców ogromny stres i z ręka na sercu przyznaję się, że sam miałem ochote "oklepać" kolejnego cykliste wymuszajacego na moim dziecku prawo do przejazdu scieżką ( przypominam, że wspólna dla pieszych i rowerzystów !! ). Jak wspomniałeś od 5 tego maja wchodzą w życie przepisy unijne dotyczące ruchu rowerowego, a ja z uporem maniaka powtarzam - ważna jest kultura, bo żadne przepisy nie zwiększą szans rowerzysty w starciu z samochodem. Dlatego też panie Stardomski zamiast "wymuszać" na władzach przestrzegania norm i przepisów może z całą organizacja zajmą się Państwo "wychowywaniem" zarówno małych jak i dużych pieszych, rowerzystów i kierowców.
      • Gość: perru ASFALT! IP: 213.77.117.* 04.05.11, 10:58
        zrobcie cos, zeby juz nie robili sciezek z kostki (zwyklej, czy jakies tam podobno bezdrganiowej??) tylko niech klada asfalt albo cos podobnego, bo tak sie jezdzie duzo wygodniej.
      • thekaroten Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD 04.05.11, 12:14
        Gość portalu: zet napisał(a):

        > Jak zwykle w Polsce z jednej skrajności popadamy w drugą
        > czego przykładem niech będa okolice kieleckiego zalewu gdzie ktoś mądry inacze
        > j "zaprojektował" wspólny pieszo-rowerowy ciąg. Efekt, to awantury rowerzystów
        > z pieszymi, głównie rodzicami małych dzieci, które nie rozumieją i NIE MUSZĄ ro
        > zumieć dlaczego MUSZĄ mieć oczy na około głowy w miejscu ponoć przeznaczonym na
        > rodzinne spacery.

        Jako rowerzysta też nie lubię tego miejsca i wieszam za nie psy na projektantach i urzędnikach. Ciągi pieszo-rowerowe sprawdzają się jedynie w miejscach o bardzo niewielkim ruchu pieszym i dla takich miejsc zostały wymyślone. Przy dużym ruchu pieszym sens ma jedynie całkowita segregacja (wydzielone ścieżki rowerowe) albo integracja ruchu rowerowego i samochodowego przy uspokojeniu ruchu (to najczęściej spotykane rozwiązanie na Zachodzie).

        Na marginesie - dzieci NIE MUSZĄ zbyt wiele rozumieć, natomiast ich rodzice - i owszem. Puszczanie dzieci luzem nie jest raczej najszczęśliwszym pomysłem na ciągu pieszo-rowerowym, podobnie jak na ruchliwej ulicy.

        > Sapcer z dzieckiem nad zalew, to dla rodziców ogromny stres
        > i z ręka na sercu przyznaję się, że sam miałem ochote "oklepać" kolejnego cykli
        > ste wymuszajacego na moim dziecku prawo do przejazdu scieżką ( przypominam, że
        > wspólna dla pieszych i rowerzystów !! ).

        Nie widziałem sytuacji, choć faktem jest, że w Kielcach rowerzyści nie grzeszą wyobraźnią. Nadmienię, że - choć nikomu tego nie życzę - w przypadku kolizji rowerzysty z dzieckiem na takim ciągu pieszo-rowerowym odpowiedzialność na zdarzenie byłaby podzielona pomiędzy rowerzystę (nieustąpienie pierwszeństwa, niezachowanie zasady ograniczonego zaufania) i rodzica (niepilnowanie dziecka).

        > Jak wspomniałeś od 5 tego maja wchodzą
        > w życie przepisy unijne dotyczące ruchu rowerowego, a ja z uporem maniaka powt
        > arzam - ważna jest kultura, bo żadne przepisy nie zwiększą szans rowerzysty w s
        > tarciu z samochodem.

        To nie są żadne przepisy unijne, ale Konwencja Wiedeńska sprzed pół wieku, którą Polska ratyfikowała w czasach PRL-u, co było warunkiem honorowania polskiego prawa jazdy za granicą. Wchodząca jutro w życie nowela w tym zakresie przywraca jedynie stan prawny z lat 80- i 90-tych.

        > Dlatego też panie Stardomski zamiast "wymuszać" na władzac
        > h przestrzegania norm i przepisów może z całą organizacja zajmą się Państwo "wy
        > chowywaniem" zarówno małych jak i dużych pieszych, rowerzystów i kierowców.

        Tu mnie szalenie zmartwiłeś, bo to oznacza, że jako młody rodzic nie bardzo rozumiesz proces wychowawczy i rolę w nim organizacji pozarządowych. Ciekaw jestem, jak pan Stradomski dysponując ograniczoną liczbą rąk, nóg i aparatów głosowych ma wpajać kulturę np. Twoim dzieciom? Od wychowywania są na pierwszym miejscu rodzice, którzy mają stały kontakt z dziećmi, a na drugim szkoła. Organizacje pozarządowe mogą w najlepszym wypadku wspierać rodziców i szkołę w tej roli, na przykład lobbując za taką infrastrukturą drogową, na której przestrzeganie przepisów byłoby w ogóle możliwe.

        W tym momencie dzieci uczą się w szkole podstawowych przepisów drogowych, które w praktyce nie mogą być stosowane, bo np. ścieżka rowerowa urywa się znienacka przechodząc w chodnik, której to sytuacji ustawodawca w ogóle nie dopuszcza, albo zjechanie ze ścieżki w boczną uliczkę wymaga wykonanie karkołomnych manewrów na jezdni, z którymi problem miałby niejeden kierowca (np: zjazd z nowiutkiej ścieżki rowerowej po południowej stronie al. IX Wieków w Nowy Świat lub na ścieżkę nad Silnicą w stronę Zalewu).
        • oloros Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD 04.05.11, 14:46
          bardzo trafne uwagi - podpisuje sie pod tym
          - niestety kultury zaden przepis nie nauczy, wyobrazni rowniez/paniusie na sciezce rowerowej ze smycza 5 metrow - na koncu potworek jamnik w trawie/
          - robienie sciezek na odwal sie - lepiej w ogole tego nie robic - calkowity brak profesjonalizmu w polaczeniu z partactwem wykonania rodzi polski ciag rowerowo - pieszy gdzie ani pieszy ani rower nie jest bezpieczny / dawniej byl tzw chlopo-robotnik - nawet Marks tego nie wymyslil - w Polsce i owszem/
          - moze i potrzebna jest taka ustawa - ale jak by juz dzisiaj przestrzegac tych przepsow ktore obowiazuja - to by bylo niezle -
          chyba benzyna musi zdrozec za 1 litr 5 zl - OC z 2 tysiace - i wtedy kilkanscie tysiecy rowerow na ulicach w 1 miesiac - no tylko to jest w stanie zmusic te urzednicze mozgi do myslenia - chyba ze wprowadza np zakaz ruchu rowerem - bo ich intelekt tylko cos takiego moze wymyslec
          • Gość: pepik Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 15:37
            Wszystko pięknie, tylko powiedzcie dlaczego
            w Radomiu , gdzie żadnych standardów nie ma, powstają wzorcowe drogi rowerowe,
            a w Warszawie, gdzie takie standardy istnieją, powstają drogi kiepskie lub nie powstają wcale?

            Bez standardów da się żyć, wystarczy dobra współpraca, a często takie standardy są ograniczeniem dla projektanta, nie wszystko da się zapisać i przewidzieć.
            • Gość: hahaha Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 15:39
              Hahahaha, pani grzela piękny popis megalomanskiej kielcowości! WIelkie Kielce Metropolia i nam sie nie uda? skoro w takiej pipidówie, wiosce zabitej dechami radomiu mają?

              Szkoda, zę ta "wioska" większa od Kielc jest. I w wielu kwestiach wyprzedza Kielce o wiele lat, chociazby z tymi rowerami.

              ŻAL PANI GRZELA
              • Gość: hehehe Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.11, 15:54
                ... i na rowerach się kończy, a do ideału w Radomiu brakuje wiele, tylko nawierzchnia lepsza ;)
            • thekaroten Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD 04.05.11, 16:06
              Gość portalu: pepik napisał(a):
              > Wszystko pięknie, tylko powiedzcie dlaczego
              > w Radomiu , gdzie żadnych standardów nie ma, powstają wzorcowe drogi rowerowe,
              > a w Warszawie, gdzie takie standardy istnieją, powstają drogi kiepskie lub nie
              > powstają wcale?

              Znam dość dobrze standardy rowerowe wprowadzone w Warszawie i problemem stolicy jest właśnie to, że są konsekwentnie olewane przez tutejsze ZDM i ZMiD (choć ten pierwszy powoli się przekonuje).

              > Bez standardów da się żyć, wystarczy dobra współpraca, a często takie standardy
              > są ograniczeniem dla projektanta, nie wszystko da się zapisać i przewidzieć.

              Oczywiście, bez konstytucji i ustaw też da się żyć. Ciekaw jestem natomiast, jakie to złe ograniczenia dla projektanta wnoszą standardy? Podasz jakikolwiek przykład?

              Chyba tylko konieczność nauczenia się kilku podstawowych zasad, którymi rządzi się rower (np. brak możliwości skrętu w miejscu o 90 stopni), bo innych nie widzę.
    • rumek12 Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD 04.05.11, 16:32
      Inicjatywa piękna bo włodarze jak zwykle wczasy. Chaos i bałagan na pseudo ścieżkach to coś normalnego w naszym mieście. Dodałbym jeszcze, iż wielu miejscach kostka pofałdowana bądź dziurawa, brak odwodnienia i woda spływa nanosząc piach (przy zalewie co roku wypłukuje żwir), parking samochodowy przy Plantach (szczególnie koło ronda). Jeśli chodzi o ludzi to już inna bajka, bo rozumiem chodnik dziurawy jak szwajcarski ser, więc ścieżka z kostki wygodniejsza. Ale czy "hrabia" może chociaż spacerować bokiem, a nie środkiem?Na marginesie kiedy wezmą się za samochody rozjeżdżające chodniki i ścieżki. Potem za remont płacimy my podatnicy.
      • Gość: Mieczysław . Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.11, 21:55
        standardy ok są w wielu miastach, może warto to wprowadzić, ale czy uchwałą RM??

        napiszę może coś z innej strony,
        w Krakowie działa tzw Audyt rowerowy - ciało które opiniuje projekty ze szczególnym uwzględnieniem rowerzystów i jest to organ który bardzo często przeszkadza/opóźnia i wstrzymuje proces projektowy (znam z autopsji :( niestety) - przykład:
        aby uzyskać wymagana szerokość ścieżki rowerowej jedynym sposobem było wyburzenie budynku usługowo-mieszkalnego - opinia Audytu - wyburzyć, a chodziło o 25-45cm na długości 43m

        niestety inicjatywa Pana Stradomskiego aczkolwiek szczytna, to musi jeszcze trafić na "mądrych ludzi" ze wszystkich stron, a wnioskodawca jest bardzo zadufanym w sobie niedoświadczonym młodym idealistą, który niestety słyszał dużo ale z prawdziwymi problemami nie zmierzył się oko w oko
        • jurek_inw Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD 05.05.11, 00:59
          Prawdziwym problemem, z ktorym przychodzi mi sie zmierzyc kazdego dnia jest slabe wyksztalcenie znacznej czesci urzednikow, ze specjalnym akcentem skierowanym na ZTM i MZD, ich zasciankowym rozumowaniem oraz wszechobecnym lękiem, że stracą pracę jak wystawią nos poza drzwi swojego sluzbowego pokoju ;) Tak wlasnie w zarodku gnije jakosc, a moglaby pewnie jakas wyrosnac.
        • Gość: row Re: Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 07:06
          Przydał by się audyt na chodnikach, aby nie straszyć rowerami przechodniów
    • Gość: Hm.... cywilizacja po wojewódzku IP: *.radom.vectranet.pl 04.05.11, 23:28
      Ten artykuł pokazuje tylko, jak daleko wojewódzkim Kielcom nawet do miast powiatowych... Przede wszystkim, jeśli chodzi o mentalność społeczeństwa i urzędników. Taka uchwała do niczego urzędników nie zmusi, a nieobytym inicjatorom wydaje się, że będzie inaczej, bo wystarczy popatrzeć, że ów "powiatowy Radom" drogi rowerowe ma bardzo dobre, a standardów nie posiada (skąd ten przykład w ogóle?). Warszawa je ma i co z tego.
      • Gość: / Re: cywilizacja po wojewódzku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.11, 08:23
        racja - a jeszcze bardziej codziennym zajeciem rowerzystow jest uciekanie przed chamami w samochodach ktorzy wyprzedzaja cie "po lokciu" i ciagle zagrazaja twojemu zyciu - tego dziedzicznego chamstwa swietokrzyskiego zadna ustawa nie zmieni
        • Gość: gosc Re: cywilizacja po wojewódzku IP: *.kielce.net.pl 01.06.11, 09:23
          od kiedy nie jeżdzę przy krawężniku a 1 m od niego nikt mnie nie mija na centymetry.
          Za to muszą za mną zahamować, poczekać aż przejedzie samochód z naprzeciwka i wyprzedzić mnie szeroooookim łukiem.
          Polecam.
Pełna wersja