Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment

07.06.11, 09:37
Popieram!

Jeśli ktoś jeździ brawurowo, to ma wszystkie zakazy w dupie i korzysta z deptaka już teraz. Oficjalne dopuszczenie ruchu rowerów może być świetną okazją do wyegzekwowania pierwszeństwa pieszych w strefie zamieszkania (a taką objęty jest obszar wokół Rynku i Sienkiewicza) - nie tylko od rowerzystów, ale także pracowników rozmaitych agencji ochrony. Wystarczyłoby ustawić jeden patrol łączony SM i policji przez 2 tygodnie plus nagłośnić akcję w mediach.

Wielokrotnie rozmawialiśmy w gronie ludzi odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa i oni są przekonani do takiego rozwiązania. Tam są imprezy, dużo ludzi, nie wiem, czy to się uda - mówił (dyrektor Wójcik).
Ciekaw jestem, co dyrektor Wójcik powiedziałby, gdyby nagle objął stanowisko w Krakowie. Na tamtejszym rynku jest jeszcze więcej imprez i rowerzyści o dziwo nie przeszkadzają. Zmutowane krakowskie geny?

W końcu jednak (dyr. Wójcik) obiecał: - Jeszcze rozważymy tę sprawę, czy udostępnić cały deptak, czy jakiś odcinek.
Jakiś odcinek jest udostępniony już dzisiaj ze względu na (jak sądzę) lukę w oznakowaniu. Znad Silnicy pod Puchatka można podjechać zupełnie legalnie (tylko wrócić nie ma jak).

Na koniec uwaga do redakcji odnośnie możliwych odpowiedzi w sondzie. To że łamiących zakazy widać wyraźniej (dotyczy to wszystkich: kierowców, rowerzystów i pieszych), nie znaczy wcale, że nikt zakazu wjazdu rowerów na ul. Sienkiewicza nie respektował. Ja zagryzam zęby i respektuję przeciskając się wśród samochodów na al. IX Wieków.
    • abrazo Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 09:43
      A za śmierć rowerzysty na Źródłowej to już odpowiedzialności moralnej nie ma w kontekscie braku infrastruktury rowerowej na chociażby wystarczającym poziomie????????!!!!!!!!!
      Ciekawe w tych Kielcach, że Prezydent wydaje polecenie służbowe swojemu podwładnemu (dopuscic ruch row.) a PODWŁADNY mówi, że rozważymy... Pytanie się nasuwa kto rządzi ? Pracownik czy szef? Wyobrazacie sobie we własnych firmach jak wydajecie polecenie a podwładny robi swoje ? Bo ja nie...
      • Gość: ~ Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 09:48
        A może by tak dopuścić ruch samochodów na Sienkiewicza? Przecież i tak jeżdżą, więc niech mają prawo jeździć wszyscy, a nie tylko grupka cwaniaków.
        • Gość: Andrzej37 Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.11, 12:33
          Taki pomysł zburzy wizję( jedynie słuszną Wizjonera Marzyciela) totalnego uspokojenia ruchu
          w Klerykowie. Jak do tej pory Mu się to udawało. Miasto zamiera w sposób skuteczny.
          W niektórych miastach co wcześniej miały podobne chore pomysły wprowadzane są pomysły
          jak ożywić wymarłe centra tych miast, a w Kielcach dalej uspokajają ruch wszelaki.
      • Gość: qwe Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 09:49
        Ja tam z zachowaniem reguł ostrożności sobie jade te 10 km/h bo w prawie jest takie powiedzenie łacińskie mądre, że najsurowsze prawo staje się najwiekszym bezprawiem, dlatego taki chory zakaz jazdy na Sienkiewce bez ŻADNEGO uzasadnienia logicznego (populistyczne sa) nie jest i nie będzie respektowany a co więcej propaguje brak poszanowania prawa a w konsekwencji ludzie uczą się że prawo można łamać i robia to częściej.
        Dziwne jest, że samochody spychające pieszych na deptaku nie przeszkadzają.
        Jak sie ma takie horyzonty siedząc za biurkiem w Kielcah to sie nie wie co i jak sprawy wyglądają w innych państwach. Jeden wielki mentalny krater.
        • Gość: sasiad J.LO Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 09:51
          Zmieńcie tą sonde bo jest ch**wo sformułowana!!!!! Propaguje pośrednio, że prawo ulega bezprawiu.
          Poziom wybiórczej ostatnimi czasy spadł dosyć nisko. Pełno literówek, błędy ort.. tragedia..
        • Gość: gosc Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.kielce.net.pl 07.06.11, 11:43
          popieram. Większy musi uważać na mniejszego i wolniejszego i tyle.
          A łaski mi Hajdorowicz nie robi i tak jeżdzę Sienkeiwicza od KCK do dworca i może sobie udostępniać odcinki - tak na próbę. Niech lepiej POlicja i Straż Miejska - kontroluje pieszych na ściezkach rowerowych i wlepia im mandaty bo ja tam jeżdze 30 km/h i nie chcę nikogo umyślnie przejechać.
          Ja mam kask, ale wywrotki sobie nie życzę a sprawę wytocze pieszemu za to że porusza się po drodze rowerowej.
          • thekaroten Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 12:58
            Nie-karmić-trolla.
          • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:18
            Rowerzyści poruszają się i po chodnikach i po jezdniach i wszędzie zachowują się jak święte krowy a tak nawiasem to czy to nie żałosne ,że dorosły człowiek na dużym rowerze zamiast poruszać się poboczem jezdni pędzi po parku gdzie spacerują dzieci z watą cukrową.
            • Gość: experience Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 20:09
              Haniu, zamiast tyle pisać wsiądź kiedyś na rower i spróbuj się przejechać jezdnią. Jeśli wyjdziesz cało, to będziesz miała szczęście. W Kielcach ekhm... "kultura" jazdy kierowców samochodowych powoduje, że poruszanie się rowerem po jezdni to sport bardzo ekstremalny.
    • smurfmadrala dyletanci eksperymentują ruch rowerowy 07.06.11, 10:31
      Jakie drogi, jakie systemy ruchu, autostrady, oznakowanie,systemy parkingów,strategię komunikacyjną odziedziczyliśmy po PRL i PRL bis ?
      Niestety pozostali nam także prl-profesjonalisci tego "dorobku" komunikacyjnego.

      TANIEJ! wyjdzie zamówić POPRAWNE! projekty powiązania ruchu aut i rowerowego w Holandii, Niemczech, Danii, Szwecji.
      Tam trzeba szukać projektantów dróg, autostrad, parkingów,
      TAM GDZIE SĄ TE DOKONANIA!

      Swojscy organizatorzy komunikacji niech realizują swoją kreatywność w "tańcach z gwaizadami", "mam talent" , "idol"...
      Telewizory i kolorowe pisemka czekaja na zdolniachów!
    • Gość: www wygoncie lepiej samochody z deptaku! IP: *.kielce.vectranet.pl 07.06.11, 10:33
      A samochody - przecież dzień w dzień na zakazach stoi tam masa samochodów, a o wiele więcej jeździ w każdą stronę. To nie deptak tylko kpina z przepisów.
      • Gość: haniaonly Re: wygoncie lepiej samochody z deptaku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:20
        A mieszkańcy jak mają dojechać do swoich domów ????????
    • Gość: MoD Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 10:48
      "Zobaczymy efekty, jak uda się pogodzić jednych i drugich - przekonywał Hajdorowicz."

      Przecież to widać. Zakaz jest, ale nie respektowany. Czyli rowerzyści już są na deptaku. Eksperyment trwa...
      • Gość: myk Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 11:02
        Wszystko można zrobić, jeśli ma się do czynienia z myślącymi i odpowiedzialnymi ludźmi. Mnie ostatnio staranowała rowerem pani, która na przejściu dla pieszych (IX wieków) w ogóle nie rozglądała się ani nawet nie patrzyła przed siebie, bo ja już stałem, gdy ona na mnie wjechała. Uszkodziła mi nogę. Jeśli tak ma się to odbywać na deptaku, to ja dziękuję.
      • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:29
        Nie przesadzajmy rowerzyści są sporadycznie włściwie nie ma ich.Niech nie wypowiada się ten kto nie mieszka przy Sienkiewicza -więc nie wie..Tam gdzie ruch jest dopuszczalny natężenie ruchu jest o wiele większe.Tam piesi nie spacerują i właściwie jest po deptaku tak jak w parku.Rowerzyści niech jeżdżą na dalsze wycieczki poza miasto.
        • Gość: experience Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 20:11
          Och, ręce opadają. Ileż razy można powtarzać, że rower to przede wszystkim środek lokomocji, a nie tylko rozrywka!!!
    • miseczkamleczka Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 11:43
      To będzie horror. Już teraz rowerzyści jeżdżą po chodnikach i Sienkiewce nie oglądając się na pieszych. A kiedy rowerzyści będą mogli już legalnie szaleć na Sienkiewce to strach będzie tam chodzić. Lepiej od razu zamknąć Sienkiewicza dla ruchu pieszego. Nie ma co liczyć na rozwagę jadących. To jest tak jak z kierowcą samochodu i rowerzystą jadącym obok. Ten ma władzę kto może zrobić krzywdę drugiemu. Jeden kierowca jest w porządku, ale dziesięciu zachowa się w stylu "ja tu rządzę". A trudno sobie wyobrazić aby chodzić po Sienkiewicza z oczami naokoło głowy, żeby zdążyć zauważyć, czy przypadkiem skądś nie nadjeżdża rowerzysta albo grupa rowerzystów, bo przecież wakacje to idealny czas na rower. A kiedy będzie się szło z dziećmi, i to jeszcze małymi, to najlepiej będzie omijać Sienkiewkę szerokim łukiem. Wtedy wybierze się kafejkę i zamówi lody czy ciasko gdzieś na uboczu gdzie będzie bezpieczniej pójść z dziećmi. A do sklepu przecież też nie trzeba iść akurat tego co jest przy Sienkiewicza. Może o to chodzi? Może chodzi o to żeby zmienić upodobania Kielczan i skłonić ich do wizyt w innych miejscach. Nawet wychodząc z ogródka piwnego po jednym piwie można się zagapić i nie zauważyć rowerzysty. Dlatego lepiej będzie omijać Sienkiewkę i szukać bardziej przyjaznej okolicy. Na Rynku na przykład. Przynajmniej na czas eksperymentu, a może już na stałe...Tak, tytuł artykułu powinien brzmieć : Rowery na deptaku, czyli jak wykurzyć pieszych z Sienkiewicza.
      • Gość: gosc Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.kielce.net.pl 07.06.11, 11:49
        jasne - rowerzyści to szatany.
        Jakoś nie słyszałem o zabitych na drogach przez rowerzystów.
        Ludzie opamiętajcie się - to nie rower ale brak świadomości i odpowiedzialności jest zagrożeniem a nie dwa kółka.
        Może panie z wózkami i inwalidzi też nie powinni mieć wstępu na Sienkeiwicza??
        To skoro rowerzyści nie to dziecko na plastikowym trójkołowcu również nie.
        Może wprowadzić ograniczenie prędkości do 10 km/h i po krzyku.
        • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:38
          Po prostu deptaki są dla pieszych a dla rowerzystów ścieżki rowerowe i tyle. Trudne do zrozumienia??????????????
      • thekaroten Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 12:07
        miseczkamleczka napisała:

        > A kiedy rowerzyści będą mogli już legalnie szaleć na Sienkiewce to strach będzie
        > tam chodzić.

        Ale przecież nikt ,,legalizacji szaleństw na Sienkiewce'', jak to zgrabnie określiłaś, nie proponuje. Tam jest strefa zamieszkania i wszyscy kierujący, którzy się tam pojawiają, mają obowiązek:
        1) nie przekraczać prędkości 20km/h,
        2) ustępować pierwszeństwa pieszym,
        3) parkować tylko w miejscach oznaczonych znakami.
        Oficjalne wpuszczenie rowerzystów nic tu nie zmieni (a może nawet poprawi sytuację, bo pojawią się ci szanujący przepisy, dając innym dobry przykład).
      • Gość: seebcioo Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 16:28
        Powiem tak ludzie chodzą swoją drogą to się ich ładnie mija a jak ktoś będzie próbował z rowerem rywalizować na zasadzie mijania to wierzcie mi jeżdżę po " Sienkiewce " od kilku lat i jeżeli ktoś próbuje przede mną uciec to stanowczo utrudnia jazdę, a tak to ludzi się normalnie mija ... a spójrzcie na fakt kiedy to po ścieżce rowerowej chodzą piesi ... WRACAJĄC do tematu powinien być oddzielny pas, dosłownie 1,5 m dla rowerów ....
      • Gość: MoD Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 16:54
        czy jesli rowery niebezpieczne na deptaku, to rozumiem ze wg Ciebie nalezy zakazac rowerow na deptaku. Z kolei na ulicach silniejsze sa samochody, to zakazac jazdy samochodom po ulicach, zeby rowerzysci mogli spokojnie sie poruszac. A samochody gdzie beda jezdzily, ??
      • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:34
        Popieram Cię napisane dokładnie tak jak myślę.Do d... taki zarząd miasta z takimi pomysłami.
    • Gość: sola Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.vf.kielce.pl 07.06.11, 11:52
      Chory pomysł, deptak aż tak obszerny nie jest i chciałabym chodzić po nim jak człowiek, a nie oglądać się co chwila, czy już jakiś rowerzysta na mnie wjeżdża. To miasto komunikacyjnie jest katastrofą, jeździć po nim już się nie da, przejście przez jezdnię graniczy z cudem, bo albo nie ma przejścia wcale, albo stoi się na światłach w nieskończoność, albo się biega, żeby zdążyć przejść; rowery na deptaku załatwią kwestię chodzenia. Same fantastyczne rozwiązania.
      • Gość: gosc Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.kielce.net.pl 07.06.11, 12:20
        a czym przyjechałeś na ten deptak? samochodem czy autobusem?
        Pozwól że sam będę wybierał czy będę korzystał z samochodu czy ze swoich mieśni.
        Gwarantuje że ci nie wjadę w zad, o ile nie będziesz robił gwałtownych ruchów.
        ;)
        • Gość: ala Zakaz dla rowerów na deptaku! IP: *.kielce.vectranet.pl 07.06.11, 13:57
          Osobiście uważam, że nie ma analizować - rowerzyści mają już jasno określone trasy i nie są w stanie się ich trzymać, tylko jeżdżą gdzie im się podoba;

          Przykłady: na stadionie jest oznaczona strona dla rowerzystów i strona dla pieszych - ostatni spacer był dla nas horrorem, bo rowerzyści pędzili całą szerokością, piesi najlepiej powinni skakać w krzaki; na Sienkiewicza rowerzyści też jeżdżą, często bardzo szybko, mimo zakazu;

          Deptak już jest w znacznej mierze zastawiony ogródkami piwnymi (np. koło Leśnej) i nawet pieszym jest ciężko czasem przejść a co dopiero będzie jak się spróbuje puścić tędy ruch rowerowy?
          • Gość: gosc Re: Zakaz dla rowerów na deptaku! IP: *.kielce.net.pl 07.06.11, 17:00
            ty się tak zakazami nie zasłaniaj, zawsze jeżdzisz 50 km/h w terenie zabudowanym?
            no właśnie a teoretycznie jako rowerzysta muszę jechać drogą na której można poruszać się 50 km/h a w rzeczywistości ryzykuje życie bo mało kto na dwupasmówce w mieście trzyma się przepisów. Więc wyobraź sobie że rowerzysta na Sienkiewicza jest mniej szkodliwy niże kierowca samochodu na terenie zabudowanym przekraczający owe 50 km/h.
            • Gość: ala Re: Zakaz dla rowerów na deptaku! IP: *.kielce.vectranet.pl 08.06.11, 08:00
              Tam gdzie zakaz nie wjeżdżam, a mandat szybo nauczył mnie prawidłowej jazdy. Rowerzyści są traktowani ulgowo, więc nic dziwnego, że jeżdżą gdzie im się podoba i jak im się podoba.

              Wyobraź sobie, że jeśli ja nie łażę po ścieżkach rowerowych to mam prawo domagać się aby rowerzyści nie jeździli po deptaku i innych miejscach wyznaczonych dla pieszych.
        • Gość: sola Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.vf.kielce.pl 07.06.11, 20:01
          Och, jakże się cieszę z twojego zapewnienia, że mój "zad", jak byłeś uprzejmy go nazwać, będzie na deptaku bezpieczny. Czy zapewniasz także bezpieczeństwo kostkom, łokciom i innym częściom ciała? W imieniu własnym tylko, czy także w imieniu wszystkich rowerzystów, w tym licznych rowerzystów-idiotów? Są w mieście ścieżki rowerowe - nie chodzę po nich i grzecznie czekam także na rowerowych przejściach dla pieszych. Uszanuj zatem moje prawo do chodzenia po deptaku wolnym od rowerów, skoro ja szanuję twoje prawo do jeżdżenia po ścieżkach wolnych od pieszych.
      • Gość: l Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.ip.netia.com.pl 07.06.11, 13:25
        W cywilizowanych krajach się sprawdza i to do tego, o zgrozo dla Polaka, to pieszy musi ustąpić rowerowi i jakoś wypadków i złorzeczenia nie ma. A w Polsce klasyka - 'a bo dzieciak'
    • zielu85 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 12:59
      w każdym normalnym mieście w centrach miast ogranicza się ruch samochodowy i w miarę możliwości rozwija rowerowy. Pytanie czy Kielce mają upodabniać się do Wrocławia, Krakowa lub Poznania czy raczej Pacanowa albo Staszowa w którym "fajne chopoki jeżdżo sobie po rynku cynkowskimi furami..."

      Z własnego doświadczenia wiem że można jeździć bezpiecznie po deptakach rowerem, zachowywać takie same zasady jak przy jeździe chodnikiem czyli mieć ograniczone zaufanie do pieszego, zwłaszcza że 3/4 pieszych jest nieobliczalna i w każdej chwili może zrobić choćby salto w bok...
      Od 7 lat przez cały rok jeżdżę rowerem po Wrocławiu, jeszcze nikogo nie rozjechałem. Jak dla mnie większym problemem są święte krowy spacerujące po ścieżkach rowerowych
      • Gość: Lepiej Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 13:07
        Lepiej w Pacanowie niż we Wrocławiu pod względem ruchu ulicznego. Przestańcie już robić z Kielc Kraków, wystarczy "piękny" rynek. Są już kwiaciarki w budkach dla krasnali, trzeba ino pomnika wieszcza, choć niejeden w Klerykowie już stoi. A rowery? Precz z chodników!
      • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 16:46
        To zostań sobie w tym Wrocławiu i szerokiej jazdy rowerem po tamtejszym deptaku.
    • Gość: aa Na dzieciaka można i najechać na ścieżce rowerowej IP: *.ip.netia.com.pl 07.06.11, 13:21
      Bo mamusia lezie środkiem a bachorek lata przez chodnik i ścieżkę slalomem. Z reguły na widok roweru nie złapie też dzieciaka za rękę tylko z cielęcym wzrokiem i błagalnym głosem woła do dwulatku "no chodź, chodź":/ Efekt, trzeba samemu zjechać na trawnik lub ulicę by się o takich nie zabić.
      • Gość: jo Re: Na dzieciaka można i najechać na ścieżce rowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 13:43
        tylko urzendnicy od fallusa moga taka głupotę wymyslec bo nie maja głowy tylko ....
    • m20513 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 13:59
      Zawsze można było jeździc rowerem po sienkiewce, a poza tym deptakiem można się dostac w wiele miejsc, nie po to chyba położono taką piękną nawierzchnię żeby była dostępna tylko dla pieszych. Lepiej się zajmijcie samochodami, które poruszają się ul. Sienkiewicza bez zezwolenia a kierowcy mają czelnośc trąbic na pieszych. Byłem świadkiem ostatnio takiej sytuacji
      • Gość: / Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.11, 14:38
        tez widzialem taka sytuacje
        bezgraniczne dziedziczne chamstwo
        - po sienkiewce nie mozna jezdzic rowerem bo duzo pieszych - ale samochodem - nie ma problemu - ciagle ci sami i to nie sa mieszkancy - ale bedzie eksperymemt - hipokryzja tych ludi przekracza juz granice smiesznosci
        • Gość: wsiowy Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 15:12
          Rowerzyści to chamy. niejednokrotnie widzielismy jak wpadali na piszych, gdy ci nagle skrecali do wystaw czy do sklepów. Jakby rowerzysci (tez mi przyjemność - nogi idą a duuupa jedzie) jeździli zgodnie z przepisami, a nie po całej szerokości chodnika to moze byłoby inaczej. ale sa to dzieci chamów wsiowych a nawet sami wsiowi, którzy pieszych maja w duuuuuupie, bo łón jadzie welocypedem...
          • Gość: mens sana Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 23:07
            Tja, bo najlepiej jak wszystko jedzie i żaden mięsień nie pracuje, a rusza się tylko tłuszcz na dupsku i brzuszydle. A z tyłu kopcą spaliny innym w nos.
            Masz rację, jesteś wsiowy do bólu :P
    • kielce321 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 15:35
      Sam chętnie i dużo jeżdżę. I chętnie jeździłbym po mieście, gdyby było gdzie. Ale ludzie opmajętajcie się? Nie po deptaku, gdzie chodzi mnóstwo ludzi, często z małymi dziećmi.
      Jeździłem w Wiedniu, gdzie jest mnóstwo ścieżek rowerowych, jeździ się super i po nich, i po ulicach z ruchem samochodowym. Ale na głównych ulicach w centrum jest zakaz ruchu wszeklkich pojazdów i żadnemy rowerzyście nie spada z głowy koronna jak bierze rower za rogi i zapycha na piechotę. Mnie też nie spadła. A to że teraz ludzi i tak łamią zakaz ruchu to nie jest żaden argument. Wręcz przeciwnie: miasto powinno się spalić ze wstydu i pogonić swoich strażników, żeby wreszcie ruszyli tyłki i wlepili trochę mandatów. Ruch od razu by ustał. No ale cóż, panowie strażniicy mogliby się spocić próbując kogoś złapać. A zapewniam, że byłobyt łatwo. W sobotnie popłudnie na deptaku można w ciągu pół godziny zobaczyć 20-30 rowerzystów. Powtarzam, to żaden dyshonor poprowadzić rower kilkaset metrów.
      • Gość: mieszczanin Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 15:58
        Ale jak kobicina sprzedaje truskawki, to zaraz ją wycupią, hieny
      • Gość: takjest Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 16:02
        Narzekacie na rowerzystow, a nie przekszadza wam to, ze na godzine deptakiem przejzdza ze 30 samochodow z nasterydowanymi ochroniarzami, kolejnych kilkadziesiat skracajacych sobie droge? To nie jest niebezpieczne? Rowery trzeba wpuscic na Sienkiewicza, lecz ludzie musza nauczyc sie kultury.
        • Gość: panpikuś Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 16:40
          "Polemizował z nim Burzawa. - Ale przecież tam teraz jest zakaz, więc sprawa jest ewidentna, zawinił rowerzysta. A przecież gdyby zakazu nie było, to rowerzyści mają obowiązek zachowania ostrożności i tak odpowiadają za potrącenie pieszego, jeśli jechali brawurowo. Jaka tu odpowiedzialność miasta? - pytał Burzawa."
          ...No comment, a dla radnego Burzawy "złote usta" proponuję przyznać.
          PS.
          Na rowerzystów nie narzekam, mogą jeździć; sam osobiście takich nawierzchni jak na Sienkiewicza - unikam
      • Gość: zpółnocy Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.11, 18:34
        Takich rozsodnych prawie w tej "dyskusji" nie ma. "Deptak" pod nazwą "Sienkiewka" mnie dziwi. Wspominają inni o Krakowie. A może zerknąć na miejscowości które naprawdę mają deptak? Np Monte Cassino w Sopocie. Jest zakaz ruchu wszelkich pojazdów i nauczono, że wszelkich tzn WSZELKICH. Jak? Po prostu jazda po monciaku rowerem kończyła się po kilkuset metrach. Interwencją Straży Miejskij lub Policji. Tak samo popatrzcie na Długą i Długi Targ w Gdańsku. Też ZAKAZ jazdy rowerem. Egzekwowany zakaz. Naprawdę nożna kilkaset metrów poprowadzić swój pojazd. Tyle, że rowerem korzystając ze ścieżek rowerowych można przejechać z Gdańska do Gdyni czyli ponad 20km.
        A czepianie się samochodów (na ulicach,a nie na Sienkiewce. Ten idiotyzm widze na codzień) jest demagogią. Obie strony mają obowiązek stosować się do przepisów Kodeksu Drogowego.
    • pandziobak Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 17:12
      Jakich turystow co na siekiewicza jest do zwiedzania.Głowna atrakcja do plac artystow(emo to lubia)i McDonald.
      • Gość: ucz sie ch**mie Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 19:02
        www.zm.org.pl/?a=polak_za_granica-101
        Przypadkiem natrafiłem ostatnio na oficjalny poradnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych pt. Polak za granicą:
        www.msz.gov.pl/Poradnik,Polak,za,granica,20735.html
        Czytając opisy poszczególnych krajów, w sekcji Informacje dla kierowców, można się dowiedzieć, że…
        DANIA (Królestwo Danii)
        Przy skręcie w prawo należy szczególnie uważać na rowerzystów nadjeżdżających z tyłu, gdyż mają oni bezwzględne pierwszeństwo ruchu.
        NIDERLANDY (Królestwo Niderlandów)
        Kierowcy powinni zwracać szczególną uwagę na rowerzystów, którzy na ścieżkach rowerowych mają bezwzględne pierwszeństwo.
        NIEMCY (Republika Federalna Niemiec)
        W miastach kierowca powinien zwracać szczególną uwagę na pieszych i rowerzystów, którzy na przejściach i ścieżkach rowerowych korzystają z bezwzględnego pierwszeństwa. W przypadku kolizji z rowerzystą lub pieszym kierowca samochodu musi liczyć się ze szczegółowym postępowaniem wyjaśniającym, nawet jeśli nie było poważnych następstw zdarzenia.
        Jeszcze bardziej tendencyjny komentarz
        Warto sobie uświadomić, że te złowrogie bezwzględne pierwszeństwo rowerzystów, powtarzające się w opisach różnych krajów, to nie jest jakiś lokalny wymysł Danii, Holandii czy Niemiec. To są ogólne zasady zapisane w Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym, ratyfikowanej przez 67 państw, która m.in. warunkuje wzajemne uznawanie praw jazdy. Od 1984 r. Konwencja ta obowiązuje również w Polsce, a co więcej stosuje się bezpośrednio i ma pierwszeństwo nad zapisami Ustawy Prawo o ruchu drogowym [zobacz >>>]. To, że polskim kierowcom wyjeżdżającym za zachodnią granicę trzeba przypominać o uniwersalnych zasadach ruchu drogowego, to - mówiąc wprost - obciach.
        Na tę śmieszno-straszną sytuację składa się zamieszanie, jakie w polskim prawie o ruchu drogowym wprowadził w 2001 Jan Friedberg z Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej [zobacz >>>], i bezradność policji, która bagatelizuje wymuszenia pierwszeństwa na rowerzystach, woląc bawić się w rozdawanie kolorowych gadżetów [zobacz >>>]. Jedno i drugie jest jednak tylko symptomem specyficznie polskiego podejścia do problematyki bezpieczeństwa ruchu, w myśl którego na drogach, jak w dżungli, to słabszy (rowerzysta, pieszy) powinien uważać na silniejszego (nadjeżdżający samochód). Podejście to pozwoliło Polsce zająć pierwsze miejsce w wielu rankingach, np. odsetka najechań na pieszych albo śmiertelności rowerzystów na milion mieszkańców, oraz dwukrotnie zdobyć (nie)prestiżową nagrodę dla kraju najgorzej dbającego o niechronionych uczestników ruchu [zobacz >>>].
        Na deser
        Na deser wyobraźmy sobie, że minister spraw zagranicznych z równą powagą radzi np.: w Niemczech kierowca musi zatrzymać się, gdy na sygnalizatorze pali się czerwone światło...
        • Gość: Piesz Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 06:38
          Ale nigdzie nie ma, że pieszy na chodniku ma drżeć przy drobnym skręcie w lewo lub w prawo, bo zza pleców go walnie rower.
    • matuzalem.1 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 19:16
      To po kiego budować ścieżki rowerowe,jak dzieci dwóch pedałów i tak jeżdżą,gdzie chcą. Według nich to najlepiej zlikwidować jezdnie,chodniki i tylko im pozwolić jeździć. Ja jak idę na browca to nie jadę samochodem i nie muszę wjeżdżać do knajpy,a większość tych od pedłaowania jeździ nawalonych. Jak sama nazwa wskazuje deptak nie jest od jeżdżenia,ani rowerem,ani samochodem. Jak są ku... tacy turyści to niech po lesie "Na Stadionie" jeżdżą,a nie po Centrum miasta. Ryje drą,a ciekawy jestem czym do pracy dojeżdżają rowerem czy samochodem? A jak mi jakiś od pedałowania potrąci dziecko na deptaku,to znajdę i tych co to wymyślili. DEBILE.
      • kata-tonik Ty nie powinieneś mieć dzieci. 07.06.11, 20:54
        Z tego co napisałeś wynika tylko jedno - pod żadnym pozorem nie powinieneś się rozmnażać.
        • matuzalem.1 Re: Ty nie powinieneś mieć dzieci. 08.06.11, 09:23
          kata-tonik ... ty tam wiesz co. To ciebie zrobili na próbę i zapomnieli utylizować.
          • Gość: kielczanin Re: Ty nie powinieneś mieć dzieci. IP: *.kielce.net.pl 08.06.11, 15:23
            przychylam się do opini kata-tonika.

            Tak na marginesie jak cie znajde na ścieżce rowerowej to ci zrobie z d..y wiate przystankową.
      • Gość: młoda Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 23:40
        Pieprzysz bzdury, matuzalem. Wsiądź kiedyś na rower (jeśli jeszcze całkiem nie sflaczałeś z braku ruchu) i spróbuj pojeździć po Kielcach. I dopiero się wypowiadaj. Ciekawe co ty byś zrobił, samochodowa mądralo, gdyby ci się nagle urwała droga, a następna zaczynała kilometr dalej, a na jezdniach zmotoryzowane chamstwo zagrażało życiu...

        A tak na marginesie, las na Stadionie także zawłaszczyło zmotoryzowane chamstwo i ścieżki są tak rozjeżdżone, że rowerem nie sposób przejechać.

        matuzalem.1 napisał:

        > To po kiego budować ścieżki rowerowe,jak dzieci dwóch pedałów i tak jeżdżą,gdzi
        > e chcą. Według nich to najlepiej zlikwidować jezdnie,chodniki i tylko im pozwol
        > ić jeździć. Ja jak idę na browca to nie jadę samochodem i nie muszę wjeżdżać do
        > knajpy,a większość tych od pedłaowania jeździ nawalonych.
        • matuzalem.1 Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 08.06.11, 09:26
          Tak pieprzę i jeszcze solę. Na Stadionie jest fajnie ostatnio i jeździłem na rowerze i biegałem,i jak to nazywsz zmotoryzowane chamstwowcale nie było utrudnieniem. Nie nie sflaczałem i dlaeko mi do tego. Dla chcącego nic trudnego.
      • Gość: asd Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 01:27
        a my ciebie znajdziemy..
        • matuzalem.1 Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 08.06.11, 09:28
          Zdałeś do następnej klasy ?
    • sofia19515-3 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 07.06.11, 22:40
      Zly pomysl.Sama nazwa deptak swiadczy o tym ze jest to miejce dla spacerowiczow gdzie kazdy moze sie czuc bezpiecznie.A tak przy okazji zmienmy nazwe na deptakorower i wprowadzajmy zmiany.
      • Gość: młoda Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 23:42
        Pomysł jest dobry, ale trzeba by było pogonić do roboty SM albo policję, żeby nauczyła rozumu debili, którzy nie uważają na pieszych.
        • pkrehbiel No właśnie! 08.06.11, 01:49
          Zauważcie, że legalizacja jeżdżenia rowerem po Sienkiewicza będzie miała same pozytywne skutki:

          1) teraz działa tam mechanizm samospełniającej się przepowiedni: zakaz ignorują tylko ludzie, którzy i tak mają mniejszy szacunek dla przepisów, czyli bardziej skłonni do szaleństw; a skoro i tak już łamią prawo samą jazdą po Sienkiewicza, to co im szkodzi dołożyć jeszcze do tego brawurowe slalomy między pieszymi - im szybciej się jedzie, tym mniejsza szansa, że straż miejska kogoś złapie;

          2) właściciele sklepów przy Sienkiewicza narzekają na mały ruch i problemy z parkowaniem - klienci na rowerach będą mogli podjeżdżać pod same sklepy i wygodnie parkować bez zabierania dużej ilości miejsca;

          3) większa liczba kulturalnych rowerzystów samym swoim przykładem utemperuje resztę;

          4) mniej osób zginie tak jak rowerzysta na Źródłowej.

          Poza tym nie rozumiem, czemu nie można na Sienkiewicza uspokoić ruchu przy użyciu metod pasywnych - np. donic z kwiatami ustawionych zygzakiem w poprzek ulicy w paru miejscach. Takie coś nie przeszkadzałoby pieszym, ale dla rowerzystów stanowiłoby szykanę uniemożliwiającą rozpędzenie się. No ale wtedy ochrona nie mogłaby jeździć wzdłuż całej ulicy...

    • Gość: Duch Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.kielce.hypnet.pl 08.06.11, 01:06
      W pełni się zgadzam. Jakież to "niebezpieczeństwo" wiezie ze sobą rowerzysta? Biegnący człowiek jest także zagrożeniem, może zakazać biegać? Ja przyznam się, że swój własny eksperyment już przeprowadzam, bo jeżdżę zawsze ul. Sienkiewicza ponieważ nie mam ochoty wąchania spalin i narażania się na potrącenie przez samochody na ruchliwych ulicach ale nawet w te najbardziej tłumne okresy da się spokojnie przejechać. Wiadomo nie można gnać jak wariat ale z umiarkowaną szybkością patrząc na wszystkich nieostrożnych przechodniów nawet nie miałem sytuacji kiedy musiałem gwałtownie hamować. Ot tu trochę zwolnić tu przejechać bokiem i po kłopocie.
      • pkrehbiel Ja też! 08.06.11, 02:05
        Też codziennie jeżdżę po Sienkiewicza rowerem. Szanuje zakaz o tyle, że nie pakuję się w Sienkiewicza, jeśli dostępna jest jakaś inna sensowna trasa, ale jeśli jadę np. od KCK do Plant, to nie zamierzam cyrkulować i nadkładać drogi tylko dlatego, że MZD mnie nie szanuje i uważa mnie za mordercę. Jadę prosto po Sienkiewicza, ale wolno i ustępując wszystkim pierwszeństwa.

        Ogólnie, jako rowerzysta w ruchu miejskim w Kielcach staram się stosować zasadę wzajemności. Tam, gdzie MZD pokazało, że ma mnie w d..., to i ja nie okazuję szacunku ich zasadom. Przykład - przejazdy rowerowe "na guziczek": jeśli nie ma w pobliżu akurat pana dyrektora Wójcika, który zamierza dla mnie taki guziczek wcisnąć, żebym mógł przejechać bez zbędnego postoju, to ja jadę na czerwonym.

        Tak samo nie mam ochoty zsiadać i przeprowadzać roweru przez luki w drogach rowerowych ani tracić czasu na wymyślanie jak też MZD zaplanowało sobie, że mam się teleportować na drogę rowerową, która się zaczyna np. za barierką (przykład: Jesionowa w kierunku Łódzkiej).
        • Gość: observer Re: Ja też! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 06:45
          A jak jedziesz od Plant do KCK, to prowadzisz, bo pod górkę trzeba pedałować. Zatem zakaz zrobić tylko z górki i będzie fifty!
    • jm-67 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 08.06.11, 10:08
      Kielecka szkoła przetrwania!
      Przebudowy modernizacje OK! Organizacja ruch dla pieszych i rowerzystów stoi pod wielkim znakiem zapytania?
      Nad czym się tutaj zastanawiać.Żeby być pewnym tego pomysłu trzeba wsiąść na rower górski,oraz szosowy i nie zapomnieć założyć grubego pampersa,żeby nie narobić w portki.Ścieszki rowerowe są przystosowane do rowerów ciężkich górskich nie zapominajmy o tym że istnieją też inne rodzaje rowerów.Osoby odpowiedzialne za projektowanie ścieżek rowerowych powinny brać przykład z krajów takich jak Holandia gdzie rowerzysta czuje się bezpiecznie,a kierowcy uważają na nich jak na święte krowy w Indiach.By mieć pewność gdzie mają przebiegać ścieżki rowerowe,trzeba rowerem jeździć ,a nie o nim mówić.Zapraszam pracowników Urzędu Miasta Kielc oraz MZD na rodzinny wypad rowerowy po Kielcach.Dodam jeszcze,że ja mojego dziecka nie zabiorę,bo jest to zbyt niebezpieczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • janus-z333 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 08.06.11, 10:21
      Nie przeszkadzają mi rowery na chodnikach i deptaku.Jest jedno ale,rowerzyści rozjeżdśż ają pieszych,nie obchodzą ich przepisy,które wyrażnie mówią kiedy rowerzysta może korzystać z chodnika.Jest kilka przylpadków,gdy jazda nadrodze jest utrudniona w trakcie dużego deszczu,mgły,śniegu i wtedy gdy szybkość dopuszczalna na ulicy przekracza 50km/h.Ale to nie interesuje rowerzystów,chodnik obecnie stał się ścieżką rowerową i to piesi muszą ustępować rowerom,a może przenieśmy pieszych na jezdnię i tym samym zaspokooimy potrzeby wszechwładnych cyklistów.Kilka kontroli policyjnych i pouczanie rowerzystów zapobiegnie niepotrzebnym konfliktom.Jak narazie weszła ustawa,i choć nie jest to zasadą,poszkodowani są piesi.
      • Gość: apel Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 10:36
        Janus-z333 ma rację. Można ją przekazać decydentom o ruchu kieleckim i ich z tego rozliczać, bo teraz oni nic w tym zakresie niewiele robią. Niech się odezwie jakaś władza, co z tymi łamanymi przepisami rowerowymi będzie w Kielcach dalej. Same posty i wzajemne nerwy nic nie dadzą. Nie liczmy na tzw. kulturę współżycia. Mamy władze, które niech zrobią porządek z rowerami na chodnikach i samochodami na Sienkiewce.
        • Gość: wojy Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 11:16
          Powyzsze posty musza pisac ludzie z urzedu bo piszy czy rowerzysta takich rzeczy by nie napisal
        • pkrehbiel No to do dzieła! 08.06.11, 11:47
          W ramach akcji "Polska na rowery", której finał odbędzie się w Kielcach, opublikowano świetny poradnik o tym, co można zrobić w sprawie dróg rowerowych:

          polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9195010,Mini_poradnik__Jak_naprawic_droge_rowerowa_.html
          Gdyby każda osoba, która pisze na tym forum napisała choćby jeden list do MZD w sprawie jednej usterki według powyższego wzoru, to już byłby znaczący pozytywny efekt. Ja już zgłosiłem kilka usterek. A wy?
          • Gość: postuch Re: No to do dzieła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.11, 12:01
            Odwrotnie, to niech PolskaNaRowery czerpie ze skarbnicy ekspertyz w niniejszych postach, od tego tam są PolakiNaRowerach.
            • Gość: kielczanin Re: No to do dzieła! IP: *.kielce.net.pl 08.06.11, 15:27
              z tymi pieszymi na forum to tak jak z prawdziwymi POlakami w PISie.
              Ani jedni ani drudzy nie występują w tych miejscach.
    • haniaonly Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 08.06.11, 16:06
      Nie nie i jeszcze raz nie!!!!!!!!!!!! to może rowery do galerii handlowych.??? Tam dba się o dobre samopoczucie klientów; spacerują jedzą lody siedzą w kawiarenkach.Dlaczrgo tak redukujecie trakty piesze .Ludzie czasami lubią przejść się parę kroków.Nie wiem czy są zabytki na Sienkiewicza ale napewno jest atmosfera i uciekanie przed rowerami nie będą jej sprzyjać
      • Gość: Sienkturyst Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 06:01
        Rowery na Sienkiewce tak, ale po chodnikach. Jak nie ma chodników, to wybrukować na podwyższeniu, zeby żaden przechodzień nie przeszkadzał rowerzystom. Środkiem? Tylko prowadzone - z dumą cyklisty i brawa od przechodniów. No tylko taka logistyka w Kielcówku jest możliwa.
      • Gość: wq Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 11:26
        ty ograniczona osobo, to ze masz ograniczone horyzonty nie znaczy ze masz sie wypowiadac. Na rynku w Krakowie jest wiecej do podziwiania i jakos rowerzysci smigaja az milo. Tylko zacofancy moga tak pisac.
        • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 19:35
          A ty światowcu co był w Krakowie licz się ze słowami tak masz bo taka jest twoja rodzina i tylko to umiesz -obrażać .wypowiadać się mogę tak jak ty .Skoro jesteś taką mądralą szkoda ,że nie zauważyłeś, że rynek w Krakowie jest większy ,szerszy nikt nie rysuje tam linii na chodniku po których pieszym nie wolno chodzić bo są dla rowerów.Tego obawiam się na Sienkiewicza bo plus ogródki piwne i nie będzie gdzie spacerować.
    • jm-67 Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 09.06.11, 09:16
      Osoby które krytykują inne, najpierw niech spojrzą na siebie samego.W tedy krytykujmy pieszego czy rowerzystę. Dopóki nie będzie bezpiecznych dróg rowerzyści będą jeździli tam gdzie czują się bezpieczni na sowim rowerze, a w szczególności kiedy będą jechali z dzieckiem.To samo jest z pieszym porusza się tam gdzie czuje się bezpiecznie,a nie spaceruje poboczem obok rozpędzonego tira, lub spieszącego się kierowcy z domu-pracy-domu.Jeżeli ktoś na obecną chwilę ma wątpliwości co do Sienkieki, deptaków i chodników niech spisze TESTAMENT i jeżdzi po drodze obok rozpędzonych samochodów.
      • Gość: kielczanin Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.kielce.net.pl 09.06.11, 09:30
        100% RACJA.
      • Gość: haniaonly Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 19:52
        Rzecz w tym ,że ci rodzice ,którzy wyszli na spacer do parku lub na deptak ze swoimi małymi dziećmi boją się pędzących rowerzystów tak jak rowerzyści boją się samochodów .Tym bardziej,że w parku czy na deptaku ludzie zachowują się swobodniej.Nie chcecie jeździć poboczem przy tirach macie swoje ścieżki rowerowe.My też coś chcemy dla siebie.Ja czasami jeżddżę na rowerze ale lubię pójść też na spacer z dziećmi do parku i rowery tam wkurzają mnie.
        • kielce321 Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment 18.06.11, 23:09
          Święta racaj. nie po to idę do parku z dwu - trzylatkiem (gdzie jest zakaz ruchu wszelkich pojazdów z wyjątkiem ścieżki rowerowej, od której trzymam się z daleka) żeby go trzymać za rękę. Idę po to żeby się przejść, i żeby się dziecko wybiegało. I mogę mu bardzo długo tłumaczyć, żeby uważał na rowery, a on (bezczelny dwulatek) ma to w głębokim poważaniu. Tak jak śmigający obok niego rowerzyści mają w głębokim poważaniu zakaz ruchu wszelkich pojadzów (wyjaśienie dla nich: takie duże białe kółko z czerowną obwódką, zamocowane na rurce stalowej mniej więcej na wysokości oczu i rowerzytsty i pieszego). Tak jak straż miejska ma wgłębokim poważaniu swoje obowiązki.
          • Gość: tyu Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 20:36
            buahaha z twoimi pogladami to jak chcesz sie wybiegac to na pole sie udaj lepiej. Widzisz powiatowy chlopie, samemu sobie przeczysz, jakos dziecko potrafi biegac i rowerzysci potrafia tez jezdzic ze do tej pory nikt cie nie przejechal, to wlasnie swiadczy o tym ze nie masz racji. Powinienes chlopie chodzic w kasku na dworze , i dziecku proponuje tez kask zalozyc po wyjsciu z domu.. co za mentalnosc sredniowieczna.
            • Gość: Won Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 07:27
              Jednak, nie ma zgody na łamanie przepisów i jazdę rowerową chodnikami. Na Sienkiewce nie ma chodników, niech rowery jadą, ale od dworca do KCK-u, pod górkę. Wygodnie z górki nie chamują, ale jeszcze pedałują i slalomem straszą przechodniów. ROWERY WON NA JEZDNIE
              • Gość: bicyklowa A co zrobić... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 09:44
                z bezmyślną chamicą, która parkuje samochód na całej szerokości ścieżki rowerowej, a po grzecznym zwróceniu uwagi niegrzecznie odpowiada ? Rejestracje pamiętam ;)
                • Gość: polecam Re: A co zrobić... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 14:26
                  zrobic zdjecie i zglosic na policje, potem wezwanie, zlozenie zeznan i mandat :) i tak z kazdym debilem.
                • Gość: panna mimi Re: A co zrobić... IP: *.unknown.vectranet.pl 22.08.11, 20:14
                  Pewnie dzwonic po policje, straz miejscka itp... czy to cos da, cos watpie. Gdzies maja nie takie skargi. Mozna ewentulanie gwozdzie ze soba nosic, obawiam sie, ze to jest w stanie chamice nauczyc kultury, a jezeli nie napewno bedzie kosztowne ;-D
        • Gość: do hani Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:57
          Gość portalu: haniaonly napisał(a):

          Nie chcecie jeździć poboczem przy tirach macie swoje ścieżki rowerowe.My t
          > eż coś chcemy dla siebie.Ja czasami jeżddżę na rowerze ale lubię pójść też na s
          > pacer z dziećmi do parku i rowery tam wkurzają mnie.

          Problem w tym, że właśnie NIE mamy ścieżek rowerowych, bo trudno trasami rowerowymi nazwać te pourywane fragmenty prowadzące znikąd donikąd. Gdyby istniała alternatywa dla Sienkiewki, problemu by nie było.
          Nie pojmuję tego wzajemnego wykluczania się w ruchu. Przecież ciągi pieszo-rowerowe to na całym cywilizowanym świecie rzecz normalna. Coś takiego istnieje nawet w Kielcach nad Silnicą. A lekiem na idiotów, nie szanujących innych uczestników ruchu powinna być policja, czy straż miejska.
          • Gość: edek Re: Rowery na deptaku, czyli miejski eksperyment IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.11, 22:03
            jak na Sienkiewce jezdzic rowerem - przeciez tam jest gesto od samochodow - dzisiaj rowerem sie nie dalo przejechac - oczywiscie na calej dlugosci Sienkiewicza nie bylo zadnego policjanta a samochody ochrony chyba chronily same restauracje - tzn w samochodzie nie bylo ochroniarzy
            tylko powiedcie po co nazywa sie to deptak - to jest jakies dziwne zjawisko - deptak z taka ilosci
            a samochodow - to jakis zart jest?
    • Gość: panna mimi dziecku mam juz kupowac ochraniacze? IP: *.unknown.vectranet.pl 22.08.11, 20:12
      Akurat uczy sie chodzic i jakos nie bardzo mam ochote aby zostalo potracone przez rowerzyste.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja