thekaroten
07.06.11, 09:37
Popieram!
Jeśli ktoś jeździ brawurowo, to ma wszystkie zakazy w dupie i korzysta z deptaka już teraz. Oficjalne dopuszczenie ruchu rowerów może być świetną okazją do wyegzekwowania pierwszeństwa pieszych w strefie zamieszkania (a taką objęty jest obszar wokół Rynku i Sienkiewicza) - nie tylko od rowerzystów, ale także pracowników rozmaitych agencji ochrony. Wystarczyłoby ustawić jeden patrol łączony SM i policji przez 2 tygodnie plus nagłośnić akcję w mediach.
Wielokrotnie rozmawialiśmy w gronie ludzi odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa i oni są przekonani do takiego rozwiązania. Tam są imprezy, dużo ludzi, nie wiem, czy to się uda - mówił (dyrektor Wójcik).
Ciekaw jestem, co dyrektor Wójcik powiedziałby, gdyby nagle objął stanowisko w Krakowie. Na tamtejszym rynku jest jeszcze więcej imprez i rowerzyści o dziwo nie przeszkadzają. Zmutowane krakowskie geny?
W końcu jednak (dyr. Wójcik) obiecał: - Jeszcze rozważymy tę sprawę, czy udostępnić cały deptak, czy jakiś odcinek.
Jakiś odcinek jest udostępniony już dzisiaj ze względu na (jak sądzę) lukę w oznakowaniu. Znad Silnicy pod Puchatka można podjechać zupełnie legalnie (tylko wrócić nie ma jak).
Na koniec uwaga do redakcji odnośnie możliwych odpowiedzi w sondzie. To że łamiących zakazy widać wyraźniej (dotyczy to wszystkich: kierowców, rowerzystów i pieszych), nie znaczy wcale, że nikt zakazu wjazdu rowerów na ul. Sienkiewicza nie respektował. Ja zagryzam zęby i respektuję przeciskając się wśród samochodów na al. IX Wieków.