gabkamski
13.06.11, 09:46
Rzeczniczka wojewody - kasa ok. 5 tys zł na oko, a może więcej, i można nie tylko czytać a nawet trzeba. Pogadajcie z robotnikiem, który zarabia ok. "1200 zł netto" - co jest i tak bardzo dużo - czy wystarczy mu pieniędzy po opłaceniu czynszu, prądu i gazu, podatków lokalnych na książki? Cwaniaczki z "Gazetki", pytacie i rozmawiacie z urzędnikami, studentami, pracownikami umysłowymi, pogadajcie z robotnikami - to Wam opowiedzą jak nie stać na kupno podręczników dla dziecka a co dopiero beletrystyki do poduszki?!