iw 17.05.04, 11:29 Ciekawa jestem czy dzieje sie coś w Kielcach co Wam sie podoba - podejrzewam że wiele tego nie będzie - sądząc po tonie większości wypowiedzi, ale może sie da coś wykrzesać?;) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: WRC Re: coś pozytywnego... IP: 212.244.153.* 17.05.04, 11:47 W sobotę były całkiem fajne wyścigi na 400 m w Masłowie. Superzabawa, fajne samochodziki, coś dla fanów tuningu. Bardzo mi sie podobało... Dziś np. kabaret Skeczów Męczących prowadzi imprezkę kabaretową o 19 w WDK-u - moi przyjaciele, też bardzo pozytywna sprawa. Pozytywne jest to również, że jesteś pierwszą osobą, która podejmuje temat optymizmu :)) A polakom jego brakuje :) Tylko narzekają :)) Pozdrowionka, całuski :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exm Re: coś pozytywnego... IP: 195.114.160.* 17.05.04, 11:56 pozytywny jest swietokrzyski krajobraz - koi nerwy, hormony i inne menopauzy - polecam niewyzytym dijejom i innym spojrzec nieco w dal, a nie caly czas w lusterko Odpowiedz Link Zgłoś
iw Re: coś pozytywnego... 17.05.04, 12:31 cieszę się bo ja też dziś na te kabarety idę :) Przyznam, że jestem trochę zaskoczona, ze jeszcze nikt mi nie dowalił, że z czym ja tu wyskakuję - jak tyle przekrętów dookoła i wogóle kaszana - to też pozytywne. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel a Re: coś pozytywnego... IP: 212.160.192.* 17.05.04, 12:41 „Pozytywne” jest Wzgórze Zamkowe i park z Pałacykiem. Są na miarę średniego miasta, zadbane, ładne i takie „domowe”. Nie porażają ogromem, ponurymi murami ani krwawą historią. Z rzeczy, które się dzieją (od lat)- pewnie nie wiecie ale w Kielcach zdaje międzynarodowe egzaminy z języka angielskiego (proporcjonalnie do liczby mieszkańców) tyle samo młodzieży co w Warszawie i Krakowie.Kielce i Bydgoszcz były pierwszymi w Polsce miastami bez anglistyki uniwersyteckiej czy placówki British Council, gdzie uruchomiono ośrodki egzaminacyjne BC, w 1994 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepiej IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.04, 14:11 uczta, bo tylko patrzeć jak nie zwyciężona Armia Czerwona znowu wkroczy do Kielc. Pocieszajta się obiboki jakimiś głupimi wyścigami na 400 m. Brawo optymiści od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
iw Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie 17.05.04, 14:29 Gonzo - Ty to chciałeś tak coś konkretnego powiedzieć, czy tylko żółci sobie ulać - bo trudno się zorientować ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 14:38 Gonzo, Chyba znowu Ci sie cos nie udalo. Pewnie domyslamy sie wszyscy, co to bylo. Ale nie przejmuj sie. Moze Ci lekarze pomoga. W koncu jest Viagra;))). Napisalam Ci juz kiedys, ze najpopularniejsze slowo w Twoich wypowiedziach (czyli to na ch) musi miec cos wspolnego z Twoim sposobem bycia i tym, jak sie do Ciebie zwracaja znajomi i rodzina. Teraz wiemy, ze jest to tez zwiazane z kompleksami. I dysfunkcja narzadowa:))). Wspolczujemy Ci serdecznie, ale to nie jest powod, zeby wszystkich swoja gorycza zarazac. A Kielce sa moim ulubionym miastem. I coraz bardziej mi sie tu podoba:))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.04, 15:16 Droga Aniu. Żadnej dysfunkcji, żadnego narządu nie mam i nie zamierzam Cię o tym przekonywać. Świadczą o tym dziesiątki zadowolonych ze mnie koleżanek, przyjaciółek i bliżej nie znanych mi pięknych kobiet. Lecz Ty nie masz nadziei, droga Aniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 17:56 Coz... dzieki, ze nas wszystkich na forum zawiadomiles, ze zadnego narzadu nie masz. Mozgowego tez? Wot i przykrost' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 09:21 Widzę, że jednak ciekawość i zazdrość Cię zżera. A pisałaś, że masz faceta. To chyba nie jest w porządku w stosunku do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 13:59 Ja po prostu zinterpretowalam to, co napisales. I to nie moja wina, ze zastosowales niewlasciwa interpunkcje i wyszlo inaczej...:))) I nie pochlebiaj sobie zbytnio, bo jakos zupelnie mnie nie interesujesz. I przypominam Ci tez o temacie dyskusji. Ciesze sie jednak, ze juz nie bluzgasz:)). Widzisz, ze mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Re: Na ch.j wam ten angielski. Ruskiego się lepie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 14:44 Widzę. I powtarzam wciąż, że muzyka i kobiety łagodzą obyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abstynent Re: coś pozytywnego... IP: *.kielce.net.pl 17.05.04, 14:30 chyba masz Gonzo kaca poweekendowego(weekend po angielsku to koniec tygodnia pracy-jak byś się uczył angola to bys wiedział), takie głupoty piszesz. Spasiba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WRC Re: coś pozytywnego... IP: 212.244.153.* 17.05.04, 14:48 GONZALEZZZZZ, co do rosyjskiego to mam certfikat, z angielskiego też... hehe, a 400 metrowymi wyściami sie nie pocieszam, tylko wygrywam... hehehehe, daj se spokój :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Re: coś pozytywnego... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 12:29 No, widzę Stary, że masz kłopoty z obsługą klawiatury. Widzisz, w wyrazie wekend zbyt długo palucha na klawiszu "e" trzymasz. Może to wzmożone napięcie mięśniowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot życie jest piękne IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.04, 17:42 Jest w Kielcach człowiek, który uczy dzieciaki grać w brydża. Odnosi sukcesy w zawodach. Społecznie. Dla satysfakcji. Niedawno słyszałem, że jeden zakręcony człowiek chce otworzyć na nowo zapomniany szlak kajakowy - spływ Nidą. Nie pomyślał o zarobieniu na nową brykę. Wziął się za remont kajaków. Okazuje się, że niektórzy ludzie wiedzą, co jest ważne w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Życie jest jak papier toaletowy, IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 11:35 długie, szare i do dupy. Co Ty Behemocie, znów propagandę sukcesu uprawiasz na forum? To nie wiesz, że w hospicjach w ogromnych męczarniach małe dzieci na raka umierają? Nie słyszałeś, że ich bezrobotni rodzice na sznur skaczą później z tego powodu? Co Ty śmieci nie wyrzucasz i nie widzisz głodnych, grzebiących w śmietnikach za pajdą suchego chleba? Zachowujesz się, jakby Ciebie nigdy nieszczęśie spotkać nie mogło, ciągle tylko o łódkach i wodzie. Czy Ty aby nie moczysz się w nocy lub nie miewasz nocnych polucji? I w dodatku ten Twój koleś na prezydenckim stolcu. Obrzydzenie mnie bierze na samą myśl o tym wsiowym berecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot kleszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 12:24 Kleszcz ma to do siebie, że przyczepia się do jakiejś gałęzi w lesie i trwa. Potrafi tak wisieć parę lat. Nie je, nie pije, nie ogląda tv. Zero aktywności, po prostu czeka. Zero percepcji, nic nie widzi nic nie słyszy. Nie jest w stanie nic poczuć, bo nie ma takich receptorów - z jednym wszakże wyjatkiem. Reaguje na kwas mlekowy czyli smród potu. Wtedy błyskawicznie się odczepia, spada na nosiciela, tankuje, rozmnaża się i umiera. Obawiam się przyjacielu, że Twoje receptory (oczy, nos) są w stanie zauważyć tylko papier toaletowy i śmietnik. Najwyraźniej jesteś takim kleszczem, do którego niewiele dociera. Czytałem ostatnio wypowiedź Jacka Kaczmarskiego, który mówił, że jego życie stało się pełne dopiero wówczas, gdy ciężko zachorował. Wiem, jak się czuje człowiek, któremu licznik cyka. Odpowiedz Link Zgłoś
basia996 Re: kleszcz 18.05.04, 12:44 Gość portalu: behemot napisał(a): > Czytałem ostatnio wypowiedź Jacka Kaczmarskiego, który mówił, że jego życie > stało się pełne dopiero wówczas, gdy ciężko zachorował. Wiem, jak się czuje > człowiek, któremu licznik cyka. A ja mówię że gówno wiesz ,a znam cię nie od dziś i aż mnie dreszcze przeszły jak przeczytałam to co napisałeś. Behemot i wrażliwość ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot ...i to jest pozytywne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 12:59 > aż mnie dreszcze przeszły po prostu działam na dziewczyny! ...i to jest pozytywne! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
iw Re: Życie jest jak papier toaletowy, 18.05.04, 13:23 Gonzo czy Ty naprawdę non stop myślisz o tym co napisałeś?, naprawdę nic Cię nie cieszy i wszelki przejaw radości tłumią myśli o biedzie, chorobie itd? Jesteś smutnym człowiekiem - bo nie mając samemu radości z niczego, nikt inny nie może być szczęśliwy z Tobą. Pozdrawiam Cię i życzę czegoś co cię ucieszy, i innych pasji niż tylko dowalanie innym na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś