Dodaj do ulubionych

Usuwanie resztek komuny ze Staszowa

23.07.11, 18:33
Aby była pełna satysfakcja /a moze ekstaza polityczna/ nalezy wyburzyc wszystko przy tych ulicach,zaorac i postawic ..pomniki,a jaki pierwszy to J.Małobęckiego. Ale mądra persona.
Obserwuj wątek
    • Gość: lkl Re: Usuwanie resztek komuny ze Staszowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 19:11
      ciekawe dlaczego panowie reformatorzy nie zburzyli wszystkiego tego co zbudowano w czasach tej "wstrętnej komuny" tylko przez te dwadzieścia lat sprzedawali jak popadło i za ile się udało sprzedać. A byłoby co burzyć: fabryki, osiedla mieszkaniowe itd. A poważnie- dla większości ludzi takie "spełnianie politycznych marzeń" paru panów to tylko dodatkowe koszty i dodatkowe utrudnienie życia. Uważam, że wszelkie koszty reform powinni ponieść reformatorzy. Pragnę też przypomnieć "reformatorom", że historia lubi kołem się toczyć. Ich poprzednicy starali się też "wymazywać" teraz następcy też starają się podobnie robić.
    • rita.1 Usuwanie resztek komuny ze Staszowa 23.07.11, 20:28
      Wstydem dla miasta to są dziadowskie władze, które nie potrafią pracować dla dobra tego miasta i jego mieszkańców. Proponuję aby ulice w Staszowie ponumerować - tak jak to zrobili w Nowym Jorku. Wtedy "reformatorzy" i dobrodzieje" w rodzaju pana Małobęckiego nie będą się wstydzić. Przecież nie wiadomo, czy za kolejne 20, 50 lub 100 lat, inni mądrale nie stwierdzą, że bohaterowie uznawani przez owego Małobęckiego, są zbyt mało bohaterscy, aby dostąpić zaszczytu bycia patronami ulic takiej metropolii jak Staszów.
        • Gość: gość Re: Czy tojedyny pomysł Małobęckiego? IP: *.kielce.vectranet.pl 23.07.11, 21:00
          usuwanue resztek komuny polega na realizacji powiedzenia pewnego prezydenta "po pierwsze gospodarka, głupcze" Natomiast zmiana nazw ulic nic nie daje. Kto dziś z młodych ludzi wie np. kto to był J. Krasicki. W pewnym mieście widziałem ulicę 11 stycznia i za cholerę nikt nie potrafił tego wyjaśnić z czym sie kojarzy bo wyzwolenie było 15 stycznia. A może to data urodzin miejscowego proboszcza?
            • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 22:20
              Człowieku lecz się. Nawet prawicowy historycy od "czarnej księgi komunizmu" potem przyznawali, ze zawyżali liczbę ofiar stalinizmu czy "komunizmu". Poczytaj coś T. Snydera o zbrodniach stalinowskich. Prawo o którym wspominasz zatwierdził... Kwaśniewski. Dziękuj jemu za chociażby art 13. PO (którego tak nie lubisz) razem z PiS-em przeforsowali zmiany kodeksu karnego w wyniku, których samo przechowywanie pism Marksa podlega karze. Ostatnio TK uznał te przepisy za niezgodne z konstytucją. Dziękuj jednak PiS-owi i PO, ze trakie przepisy chcieli przeforsować. Poza tym, wiesz chociaż o tym, że Hanka Sawicka wywodziła się z rodziny PPS-owców (Bernard i Maria Szapiro) a Nowotko był jeszcze działaczem SKDPiL? Wiesz ile mieszkańców miało Kielce przed wybuchem wojny, a kiedy jego ilość się istotnie podwoiła? Kiedy dokonała się faktyczna elektryfikacja i industrializacja tego miasta? Myślisz, że w II RP były budowane bloki dla "roboli" i chłopstwa, wielkie osiedla dla osób, które przyjeżdżały ze wsi. Jeśli tak, to się grubo mylisz. Ale o tym trzeba wiedzieć, a nie powatarzać jak nawiedzony prawicowej, antykomunistycznej kalki.
              • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 22:55
                "Człowieku lecz się. Nawet prawicowy historycy od "czarnej księgi komunizmu" potem przyznawali, ze zawyżali liczbę ofiar stalinizmu czy "komunizmu"."

                To ja poproszę o cytat i źródło...gdzie niby to powiedzieli!!!!!!!!!!!!!!!!!!...nie masz, więc nie kłam w bolszewicki sposób.

                Popieram tą inicjatywę w końcu!

                Komunizm niczym się nie różni od nazizmu poza tym że jedni "wyzwalali" a ci drudzy "zdobywali".
              • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:11
                Poza tym, wiesz chociaż o tym, że Hanka Sawicka wywodziła się z rodzin
                > y PPS-owców (Bernard i Maria Szapiro) a Nowotko był jeszcze działaczem SKDPiL?

                Stalin też chodził do seminarium...a Hitler ładnie malował i co z tego?

                Kiedy dokonała się faktyczna elektryfikacja i industrializ
                > acja tego miasta? Myślisz, że w II RP były budowane bloki dla "roboli" i chłops
                > twa, wielkie osiedla dla osób, które przyjeżdżały ze wsi.

                :DD Tylko w wszędzie na świecie bloki uważane są za slamsy...tylko w Polsce jest to dobro luksusowe...gdyby nie czerwoni to ludzie mieszkali by w apartamentach i domkach na przedmieściach tak jak to jest w normalnych krajach europejskich które nie przechodziło czerwonej zarazy, a Polska nie byłaby 50 lat w plecy...więc za co te ulice pytam!!!??? Tych ludzi powinno się wymazać i pozostawić tylko na kartach historii jako prrzykład upodlenia Polski i Polaków...oczywiście ci co wyszli z kurnej chaty to będą czerwonych do końca życia całować po nogach że dostali porcelanę w slamsowym kiblu.
                • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:26
                  Człowieku, Hanka Sawicka, która tworzyła Komitet Pomocy Ofiarom Faszyzmu według twojej wiedzy "upodlała Polskę i Polaków"? Porównanie tej osoby do Hitlera i Stalina to szczyt prawicowej głupoty. Hanka Sawicka, która została schwytana przez Gestapo i została zamordowana jest według ciebie "ciemiężycielka polskości"? W Europie nie wszyscy mieszkają w apartamentowcach i domkach na przedmieściach. To zwyczajne kłamstwo. Zresztą sam potem przyznajesz, ze wielu Europejczyków mieszka w domach z płyty. Sam sobie przeczysz formułując takie bajdy. PS. Proponuję Ci w ramach tzw. dekomunizacji wyburzyć blokowiska, którymi tak gardzisz, również szkoły, biblioteki, resztki budynków dawnych państwowych zakładów pracy. Wyburz też kielecki spodek, który został odziedziczony po "wstrętnej komunie" po nie przecież po Najjaśniejszej II RP. Jesteś taki jak wielu typowych prawicowców, którzy obrażają ludzi przed wojną mieszkających w lepiankach i ziemiankach, z reguły analfabetów, którzy w Najjaśniejszej nie mieli dostępu do szkół albo kończyli pięć klas szkoły podstawowej. Tylko nielicznym się udawało, tym co byli na górze. PRL wreszcie ludzi wydobyła z głębokiej, zabitej prowizorycznymi dechami wsi. Jeśli tego nie dostrzegasz, to chyba masz problemy nie tylko ze wzrokiem ale również z racjonalnym myśleniem.
                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:53
                    "W PRL Hanna Szapiro (Sawicka) została wykreowana na „pierwszą przewodniczącą ZWM” i bohaterkę walk o niepodległość. Opisując jej działalność w konspiracji pomijano jej stalinowską ideologię komunistycznego podziemia oraz dążenia do utworzenia polskiej republiki sowieckiej w ramach ZSRR, a nie do odzyskania niepodległości. Uczyniono z niej jedną z propagandowych ikon komunistycznego ruchu młodzieżowego."
                    www.ipn.gov.pl/portal/pl/398/6512/Hanna_Krystyna_Szapiro_19171943.html
                    Bardzo ładnie powielasz czerwona propagandę...że jeszcze tacy ludzie są.

                    Oczywiście że nie wszyscy mieszkają na zachodzie tak jak opisałem...ci co nie robią lądują w BLOKOWYCH slamsach albo na ulicy. Z wielką chęcią zamieszkam w kanadyjczyku z osb na przedmieściach, gdzie nie ma zarzyganych i osikanych klatek, gdzie sąsiad mnie nie zalewa i nie muszę wysłuchiwać awantur jakie prowadzi ze swoją żona.
                    Nie obrażam tylko uświadamiam wielbicielom porcelany co oni i Polska stracili przez 50lat czerwonych rządów.
                    ...A gdzie jest napisane że wszyscy muszą być wykształceni. Dzięki właśnie takim ludziom przymuszanym do nauki polskie szkolnictwo tak to podstawowe jak i wyższe zeszło na psy...co też jest winą czerwonych (punkty za pochodzenie nie za wiedzę). Kto chciał się uczyć przed wojną to spokojnie się uczył. Pomagał kościół i fundacje oraz osoby prywatne. Przykładem jest jeden z kieleckich szewców który miał pięcioro dzieci...trójka skończyła studia przed wojną.
                    • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:11
                      IPN to źródło typowo prawicowe. Trudno się spodziewać, że IPN będzie przedstawiał przedwojenną działaczkę socjalistyczną i komunistyczną w pozytywnym świetle. Poza tym, absolutnie Sawicka nie dążyła do stworzenia polskiej republiki w ramach ZSRR. Takie były założenia ZWM, czyli Związku Walki Młodych, do którego należała Sawicka a co oczywiście pomija IPN:

                      1.Prawo wyborcze, tak bierne jak i czynne, powinno przysługiwać wszystkim osobom, które ukończyły 18 rok życia.
                      2.Czas pracy młodzieży należy ograniczyć do 6 godzin na dobę przy zapewnieniu równej płacy za równą pracę.
                      3.Wyzwoloną ziemię należy oddać ludowi polskiemu w szczególności młodzieży wiejskiej.
                      4.Należy stworzyć powszechne i bezpłatne szkolnictwo w tym średnie i wyższe.
                      5.Konieczny jest rozwój i udostępnienie na rzecz młodzieży instytucji zajmujących się ochroną zdrowia oraz obiektów kultury i rozrywki

                      Polskie szkolnictwo cierpi przez błędy prawicowych ekip (a właściwie prawicowych i tzw. lewicowych), które niszcząc system szkolnictwa będący jeszcze spuścizna po "komunie", na grunt polski zaszczepiły rozwiązania anglosaskie, które w żadnym kraju w zasadzie się nie sprawdziły. Problemy młodzieży biednej czy niżej stojącej w hierarchii społecznej nie rozwiążę fundacje i kościół. Te fundacje (nazywane dla zmyły "niezależnymi") i kościół głównie zajmują się indoktrynacją ludzi młodych. Zresztą taką rolę też spełniały w międzywojniu. Otwarcie nie przyznawały się do roboty ideologicznej, która stała głównie u podłoża ich działalności.
                      • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:46
                        Brak mi słów na twoją ignorancję historyczną. Źródła IPN są nawet uznawane przez czerwonych historyków UJK jako sumienne publikacje...za to ty jest mądrzejszy nawet od nich i wiesz że to prawicowe źródło...może w końcu oddziel politykę od historii a wyjdzie ci to na dobre zapewniam. Przestań korzystać ze zbiorów Instytutu historycznego przy PZPR, bo to już dawno udowodnione że to bzdury i bajki były.

                        Upadek polskiego szkolnictwa rozpoczął się od wycofania obowiązkowej nauki łaciny i greki. To zrobili komuniści, jak również wprowadzając masową edukację gdzie liczyło się głównie pochodzenie a nie wiedza...nie mówiąc o takich kwiatkach jak docenci.
                        • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:01
                          "Czerwoni" historycy UJK? Co to za sformułowanie? IPN nie jest prawicowy? Rozumiem, że historycy nie mają poglądów politycznych? Tak? Nie ma ich Gontarczyk, Cenckiewicz? Nie miał ich Kurtyka, w którego biurze wisiał portret... towarzysza ziuka czyli Piłsudskiego. Nawet tacy historycy JPN jak prof. Karol Modzelewski nie ukrywali, że w IPN istotnie wśród historyków widoczny jest przechył poglądów i wyrażanych wartości na prawo.
                          • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:21
                            Oczywiście że ma swoje poglądy...ale w historii liczą się fakty a nie poglądy, o czym w tym wątku zapominasz. A ci w IPN pod każdym dokumentem publikowanym podają sygnaturę do teego dokumentu w archiwum...a nie piszą go na nową jak to miało miejsce w Instytucie historii PZPRu, dzięki któremu KPP to organizacja pro Polska (sic!), a GL i AL urosły do nie wyobrażalnych rozmiarów...mimo że było to nieliczne grupki trudniące się głównie bandyctwem.
                            • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:29
                              Co to ma oznaczać "pro polska"? Jak definiujesz to pojęcie? Jaki instytut historii PZPR? Powiedz, kiedy IPN zajmował się np. badaniami nad historią ruchu robotniczego, organizacjami ruchu robotniczego takimi jak PPS, SDKPiL KPP, NPCh, PPS-Frakcją Rewolucyjną, PPS-Lewicą. Tylko ktoś naiwny mógłby nie zauważyć, że IPN historią ruchu robotniczego np się nie zajmuje, a woli dokonywać gloryfikacji ruchu narodowego czy sanacji. Niektóre biuletyny tego instytutu w całości były poświęcone endecji. Btw Pro polscy byli np. endecy, którzy w 1905 roku donosili na socjalistów, lub organizowali tzw. polskie związki zawodowe, które były zwyczajnymi łamistrajkami. Pro polsckie były władze II RP, które strzelały do robotników w 1923 roku, czy w latach 30-tych do chłopów i robotników, czy bezrobotnych (jak to miało miejsce we Lwowie). To były bardzo pro polskie władze....
                              • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:55
                                Nawet nie wiesz co to jest IPN a wypowiadasz się na jego temat, przypomnę ci:

                                "Do zadań Instytutu należy gromadzenie i zarządzanie dokumentami organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonymi od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., prowadzenie śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenie działalności edukacyjnej. Instytut przejmie dokumenty z archiwów m. in. MSWiA, UOP, MON, MS, Archiwum Akt Nowych"

                                ...proponuję żebyś zamilknął, bo się po raz kolejny skompromitowałeś.

                                Pro Polskie, na pewno nie jest to przyjmowanie pieniędzy i dyrektyw oraz utrzymywania agentów obcego wrogiego państwa oraz dążenie do likwidacji Państwa Polskiego, której władze zostały wybrane w demokratycznych wyborach...bo to jest zdrada, a to właśnie czyniła KPP i Hanka Sawicka m.in.
                                • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:17
                                  Hanka Sawicka nie zdradziła nikogo, ani również KPP. Jak można zdradzić coś lub kogoś, jeśli się temu nie przysięgało wierności, nigdy z tym z tym lub czymś nie utożsamiało, przyrzekało wiecznego oddania? KPP swój program opierała nie na dyrektywach z Moskwy, a na spuściźnie Róży Luksemburg. Program KPP był uzgadniany właśnie z Rózą Luksemburg. Żeby to wiedzieć, trzeba znać historię ruchu robotniczego. Stalin natomiast miał za złe KPP, ze jest formacją w gruncie rzeczy "trockistowską". Wystarczy przypomnieć, ze M. Koszutska broniła Trockiego przed Stalinem, za co zresztą potem oberwała.
                                  Które władze polskie zostały wybrane w demokratycznych wyborach? Masz na myśli te w 1926 roku, kiedy Piłsudski zdobył siłą władzę? Faktycznie w demokratycznych wyborach były wybierane władze w okresie 1918-1925. KPP jednak nie przyrzekało wierności demokratycznym wyborom czy formie ustrojowej zwanej jako demokracja parlamentarna. KPP dążyło do ustanowienia dyktatury proletariatu na polskim gruncie. W II RP poza KPP postulat ustanowienia dyktatury proletariatu miało PPS-Lewica Drobnera (która zresztą była zdystansowana co do KPP i ZSRR), zresztą też za to represjonowana. Takze istniały dość radykalne organizacje chłopskie, które zwalczały "Pańską" Polskę jak Niezależna Partia Chłopska czy Zjednoczenie Lewicy Chłopskiej "Samopomoc".

                                  Powiedz też prof. Karolowi Modzelewskiemu, zę nie wie o czym się wypowiada... Zresztą DOCZYTAJ, to co wkleiłeś. ... oraz "oraz prowadzenie działalności edukacyjnej".
                                • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:34
                                  Hanka Sawicka i KPP nie mogli nikogo zdradzić, ponieważ nigdy na to lub coś nie składali przysięgi, ze będą temu wiernie dochowywać swoją posługę, wiernosć. Program KPP wziął się z przemyśleń czy ustaleń programowych SKDPiL (po części tylko PPS-Lewicy) i jej głównego ideologa Róży Luksemburg.
                                  W II RP poza KPP inne formacje polityczne też kwestionowały demokrację parlamentarną. Była to sanacja (której część przywódców hołdowało demokratycznym hasłom, jak się okazało w kłamliwy sposób) w pewnym sensie również część przywódców endeckich, którzy sami byli zwolennikami polskiego "marszu na Rzym" (sam Dmowski fascynował się Mussolinim), radykalne odłamy endecji (ONR czy RNR), PPS-Lewica Drobnera czy radykalnie lewicowe formacje chłopskie - Niezależna Partia Chłopska czy Związek Lewicy Chłopskiej "Samopomoc".

                                  Doczytaj najpierw sam zadania IPN. Prowadzenie działalności edukacyjnej wcale nie musi być związane z badaniami nad dokumentami organów bezpieczeństwa w latach 1944 - 1989.
                                    • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:04
                                      Tu chodziło przede wszystkim o interes rewolucji społecznej. Oni czuli się internacjonalistami i do takich też tradycji czuli się przywiązani. Ze względu na to byli wspierani przez kompartie należące do tej samej międzynarodówki. Dzisiejsze formacje polityczne też są zrzeszone w międzynarodówkach i też takie wsparcie dostają, czasami trochę innymi, mniej jawnymi kanałami. Komuniści byli częścią Międzynarodówki, nie ukrywali tego. Wsparcie dostawali głownie od komunistów niemieckich, a nie radzieckich. Czy jednak tak samo przeszkadza Ci, że współczesne partie dostają pieniądze od tzw. niezależnych fundacji, które siedziby mają poza Polską? Przeszkadzają ci think-tanki prawicowe sponsorowane przez stowarzyszenia czy fundacje zachodnie?.
                                        • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:07
                                          Komunistyczna Partia Niemiec była jedną z najsilniejszych i najliczniejszych i najbardziej zasobnych finansowo organizacji robotniczych w dwudziestoleciu międzywojenny. Miała także swoją siedzibę w Berlinie Powstała w wyniku rozłamu w SPD. Żeby o tym wiedzieć trzeba znać trochę historię ruchu robotniczego a nie czytać gadzinówki ipnowskie.
                                            • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:36
                                              Nie Kreml a Międzynarodówkę Komunistyczną to po pierwsze. Co cię dziwi w tym, zę partia te dostawały kasę od Kominternu, skoro działały w JEDNEJ MIĘDZYNARODÓWCE! Już wcześniej w II Międzynarodówce parte wspierały się finansowo. Wystarczy choćby wspomnieć jaką uzyskiwali od robotników niemieckich i SPD organizacje angielskiego ruchu robotniczego i socjalistycznego. Żeby o tym wiedzieć, rzeczywiście trzeba znać historię.
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:01
                                                    Napisałeś, ze IPN nie zajmuje się badaniami nad historię ruchu robotniczego, próbowałeś sugerować, ze wynika to z zadań jakie podejmuje IPN. Można na siłę jeszcze doszukać się w tym pewnego sensu, choć też niekoniecznie, bo tak naprawdę w tej deklaracji nie uściślono jaki zakres, czy też okres czasu obejmują tzw. zadania edukacyjno-wychowawcze, których podejmuje się ta instytucja. PS. Znamienne jest, ze instytucja ta nie bada wcześniejszych kart historii Polski, chociaż raczej jest stosunek do II RP jest zdecydowanie pozytywny.
                                                  • Gość: Klon Re: skansen komuny podoba się IP: *.kielce.vectranet.pl 24.07.11, 13:44
                                                    Z ocenami tzw. "żołnierzy wyklętych" należy postępować bardzo ostrożnie, bo nie wszyscy na to miano zasługują. Wielu z nich pod pozorem walki z komuną (i to nie zawze) dokonywało zwykłych mordów i grabieży. Czy nowa władza miała to tolerować? I pokażcie taki rząd który toleruje zamachy, rozboje, wprowadzanie niepokoju i niepewności. Kraj zrujnowany wojną wymagał odbudowy a nie liczenia na urojenia zmiany władzy. To zostało ustalone w Jałcie za zgoda mocarstw zachodnich. Na pomoc zachodu nie było co liczyć. Podobnie jak podczas stanu wojennego. zachód nie miał zamiaru w to się mieszać militarnie.
                                                  • Gość: True Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:59
                                                    "Zasiadający posłowie w obecnej kadencji sejmu w większości nie znaja wojny,a czasy powojenne z opowiadan,książek historykow w zalenosci jaka obcja to pisała. Klepiąc bezduszna wrecz szkodliwa powiem wiecej barbarzynska ustawe widac nie zdają sobie dzisiaj sprawy z bezmiaru zniszczeń, których zaznała Polska w trakcie hitlerowskiej okupacji oraz przewalania się frontów przez nasze terytorium. Czy panie i panowie nie wyobrażają sobie, jak bezmiernie ważną sprawą stał się po wyzwoleniu spokój i pewność, że nikt już nocą nie załomoce kolbami karabinów w drzwi, nikt bezceremonialnie nie strzeli w głowę dziecku, mężowi, żonie, nikt nie wywiezie najbliższych do obozu koncentracyjnego gdzie na wolność wychodziło się kominem krematoryjnym, Czy zabrakło wam wyobrazni że zdarzenia takie były codziennością lat okupacji. Lecz wkrótce po jej zakończeniu w drzwi wielu polskich domów znów zadudniły kolbami karabiny. Znów w polskich domach strzelano do dzieci i kobiet. Z jednym wyjątkiem ze do obozów koncentracyjnych już nie wywożono, bo zbrojne bandy tzw. patriotów nie miały możliwości ich tworzenia w swych leśnych kwaterach. Porywano więc ludzi z domów, miejsc pracy, z ulic i dróg, odwożono w bezpieczne dla bandytów miejsca i zabijano, często po niewyobrażalnie okrutnych torturach. Niechaj zatem wyobraźnia i empatia podpowiedzą jaką tragedią było powtórzenie tego, co czynili Niemcy. Niekiedy powtarzano to w sposób nieporównanie okrutniejszy. Tym razem czynili to Polacy Polakom.
                                                    Poska zostaje wyzwolona, ale pojawia się słowo okupacja .W IPN młodzi historycy naczytali i nasłuchali opowieści dziadków i babć,o początkach kolejnej okupacji. Tymczasem ci, którym lada dureń wymyśla dzisiaj od komuchów i sowieckich kolaborantów, zaraz po wojnie podjęli odbudowę kraju, przeprowadzili reformę rolną, odbudowali i rozbudowali dotąd jeszcze służący utrzymaniu III RP przemysł, a ludziom zapewnili podstawowe prawa do pracy, nauki, wypoczynku. Lecz polscy patrioci spod Ognia,Burego i innych organizacji nie odpuszczają. W kraju powstaje zbrojne podziemie, które pod pozornie szlachetnym hasłem walki z kolejnym okupantem o niepodległość, zajmuje się głównie dokonywaniem morderstw na ludziach wprowadzających i korzystających z reformy rolnej, na urzędnikach tworzącego się aparatu władzy, na funkcjonariuszach MO i UB.
                                                    8.09.1944 r. Koło wsi Rząbiec, pow. Włoszczowa, Brygada Świętokrzyska NSZ dowodzona przez "Bohuna" okrążyła oddział AL im. Bartosza Głowackiego, dowodzony przez Tadeusza Grochola i towarzyszący mu oddział partyzantów radzieckich. W wyniku walki zginęło 15, a rozstrzelano wziętych do niewoli 74 radzieckich partyzantów i 10 polskich skoczków spadochronowych - w tym rannych.
                                                    Czczenie "bohaterów" band zbrojnego podziemia Józefa Kurasia "Ognia" w Zakopanem to kuriozum -odsłoniecie pomnika przez s/p L.Kaczynskiego kleczac cułujac szarfe sztandaru dał sygnał prawicowej społeczności ze bandyci staja się bohaterami-do dzisiaj na Słowacji uznawany jest za pospolitego bandyte- IPN Slowacki prowadzi śledztwo -28 kwietnia 1945r w Białce Oddział,,Ognia" morduje 7 osób narodowości żydowskiej- 29.02.1946 oddział ,,Ognia w Zakopanem morduje przedwojennego prezesa GOPR,wieznia obozu koncentracyjnego Auschwitz Józefa Oppenheima Waksmundzie rodzinnej miejscowości ,,Ognia" zatrzymał samochód z by lymi wiezniami obozu koncenytacyjego wszystkich zamordowano. Rabka w dniu 30,kwietnia 1946r oddział ,,Ognia" uprowadza z sanatorium siedmioro dzieci z opiekunką narodowości żydowskiej morduje ich w rejonie Waksmundu 21.09.1946 r. w Kroscienku bohaterowie III RP wieszaja prezesa ZSCH Jana Klemensa. Na Słowacji mordy,palenie wsi.
                                                    Kapitan Romuald Rajs, ps. Bury, kierował oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej - Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. wszyscy członkowie jego grupy nosili ryngrafy z MB Częstochowską Oddział ten został utworzony we wrześniu 1945 roku na bazie drugiego szwadronu rozwiązanej V Brygady Wileńskiej, dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka. Oddział Burego zamordował 31 stycznia 1946 roku trzydziestu białoruskich furmanów. Rajd oddziału, trwający od 28 stycznia do 2 lutego 1946 roku, był znaczony łunami pożarów wsi i krwią mordowanych niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Bury spalił wsie Zaleszany, Wólkę Wygonowską, Szpaki i Zanie. W ciągu trzech dni zamordowano - rozstrzeliwując i paląc żywcem - osiemdziesiąt osób. Wszystkie ofiary były Białorusinami wyznania prawosławnego.
                                                    Dowódcą 1 szwadronu V Brygady Wileńskiej był "doskonały oficer, człowiek brawurowo odważny, wybitnie zdolny oficer liniowy, niezwykle energiczny i pełen inicjatyw dowódca" Zygmunt Błażejewicz, ps. Zygmunt. Dowodzony przez niego szwadron prawie rok po wojnie, 16 maja 1945 roku, zastrzelił czterech mieszkańców Potoki, a 22 maja, w prawosławne święto ku czci św. Mikołaja, spalił wieś Potokę. W jednym domu spłonęło troje dzieci. Najstarsze miało dziesięć lat, najmłodsze sześć.
                                                    W styczniu 1946 r. komendant białostockiego okręgu NSZ, Florian Lewski-Kotwicz, zarządził pacyfikację powiatu Bielsk Podlaski. Chodziło o demonstrację siły zbrojnego podziemia. Pierwszą udaną akcją było opanowanie Hajnówki. Podczas odwrotu, oddział "Burego" uprowadził do puszczy 40 chłopów pod pretekstem wykonania szarwarku. Rajs potrzebował koni do napadów na kolejne posterunki milicji, gminy i wsie. Furmanów podzielono na żegnających się po cerkiewnemu (prawdopodobnie Białorusinów) i po katolicku. Pierwsi trzydziestu zostali zabici w lesie koło Puchał Starych.
                                                    Każdy krok "Burego" w 1946 r. przez białoruskie wsie znaczyły łuny pożarów i trupy , rozstrzelać 17 milicjantów,wtedy na szeroka skale rozpoczęto akcje przeciwko Buremu.Mimo amnestii -zolnierzom wszystkich organizacji pozzeimnych d-cy zabronili się ujawniac pod grozba rozstrzelania.
                                                    Bury został zrehabilitowany, a jego rodzina otrzymała odszkodowanie.25 tys
                                                    Ci zołnierze wykleci zwyrymi na ryngrafafie krzyż i wizerunek Matki Boskiej, a w większości oddziałów duchowej posługi udzielali bandytom kapelani, którzy doskonale orientowali się w metodach tej walki i łacno rozgrzeszali podopiecznych. pismo NSZ - Placówka" 23 styczeń 1943 brak bliższych danych)


                                                    O bestialskich i barbarzyńskich metodach tortur, jakie w stosunku do bezbronnych ofiar - w tym osób cywilnych - stosowali bojów?karze z podziemia zbrojnego tzw. "niepodległościowego", nie śniło się nawet i nie mieli pojęcia oprawcy hitlerowscy i stalinowscy.
                                                    Bojówkarze tego podziemia ofiarom łamali kończyny dolne i górne, miażdżyli głowy i klatki piersiowe, ucinali uszy, nosy, języki, ręce, nogi, narządy płciowe i głowy. Ciężko rannych żołnierzy, funkcjonariuszy milicji i bezpieczeństwa oblewali benzyną i palili żywcem, albo wrzucali do palących się zabudowań. Niektórym ofiarom wydłubywano oczy. Były też przypadki przywiązywania ofiar do młodych drzew rosnących w bliskiej odległości, których wierzchołki ściągano przy pomocy lin (powrozów). Ofiary przywią?zywano głową w dół za prawe ręce i nogi do jednego drzewa, a lewe kończyny do drugiego. Następnie linę przecinano. Drzewa wracając do pionu, rozdzierały ciała. (str.145-146)


                                                    Na pewno większość posłów obecnej kadencji wywodzi się z rodzin, które swój społeczny awans zawdzięczają Polsce Ludowej i zapewnionym przez nią reformom. Lecz często w Polsce tak bywało, że potomek prostego chłopa ze wsi, gdy tylko udało mu się skończyć szkoły i zająć wyższą pozycje w urzędniczej hierarchii, szybko nabierał pańskich manier. Pytam wiec posłow Lewicy czy jest jeszcze w Polsce lewica,bo na prawa strone nie było co liczyc pytam posłow z PSL - czy tylko córki i synowie chłopów oraz robotników przebrani w pańskie już szaty ?"

                                                    o współpracy WiN-u i UPA już była mowa
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 14:32
                                                    Dlaczego nie napisałeś że oddział Tadeusza Grocholi nie trudnił się niczym poza rabunkiem okolicznej ludności i Żydów ukrywających się w lasach...Dlaczego nie piszesz o tym, że większość GL-Alowców zginęło z rak AK po wyrokach sądów Polski Podziemnej za wyżej wymienione czynny.

                                                    Dlaczego nie napisałeś o tym że Bury spalił tą wieś że Białorusini zamieszkujący tą wieś wcześniej zadźgali widłami część jego oddziału, a zrobili to z polecenia działacza PPR.

                                                    Odsyłam do dokumentów, nie do bzdur wyssanych z brudnego palca onetowego blogera:

                                                    "Tajne oblicze GL-AL i PPR. Dokumenty". Znajdziesz tu same dokumenty bez komentarzy historyków...mało tego są to dokumenty właśnie GL-AL i PPR...i sobie sam wyrobisz zdanie jeżeli oczywiście potrafisz czytać.

                                                    P.s. Dlaczego bohaterami nazywasz tych którzy współpracowali z Moskwą w niby odbudowie Polski (50 lat zacofania to nie jest żadna odbudowa), a za zdrajców uważasz tych którzy modernizowali np: rolnictwo za Hitlera i nim wspołpracowali.
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 16:50
                                                    Zacofanie obrońco obszarników i przedwojennych właścicieli zawdzięczaliśmy już "znawco" zapóźnieniom w rozwoju Polski międzywojennej i zniszczeniom wojennym. Polska po wojnie została odbudowa, bez pomocy reakcyjnych band, które współpracowały z nacjonalistami ukraińskimi, wycofały swoje poparcie dla reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu, chciały powrotu Polski obszarniczej i Polski kapitalistycznych właścicieli.
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 17:15

                                                    :DDD Normalnie jak cię czytam to jak bym przeniósł się w czasie:oDDD ale jazda.
                                                    Patrz a myślałem, że tak jak Niemcy Zachodnie startowaliśmy od zera bo tak jak oni nie mieliśmy nic tylko gruzy...no i gdzie są oni a gdzie my obrońco zdrajców Polski ruski kolaborancie.

                                                    Gdyby nie dzielni polscy włościanie to byście zrobili z tego kraju jeden wielki PGR bez żadnej prywatej własności.

                                                    Kup "se" i przeczytaj a nie będziesz pierd*lił farmazonów: Miernik "Opór chłopów wobec kolektywizacji w województwie kieleckim : 1948-1956".
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 17:48
                                                    Jesteś człowiekiem ograniczonym, pisząc o "ruskim kolaborancie". Przypominam, ze największymi kolaborantami "ruskich" byli endecy w okresie rewolucji 1905 roku, a kolaborantami "szwabów" twoi idole z NSZ w okresie wojny, gdy mordowali Żydów czy AL-owców. Nie dziwi to zresztą, bo wielu nich przed wojną należało już do antysemickiego i zoologicznie antykomunistycznego Stronnictwa Narodowego. Bardzo dobrze natomiast mam opisane obrazy (przez rodzinę) biedy i nędzy II RP, w której twoi włościanie i fabrykanci żyli jak pączki w maśle...
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 18:38
                                                    Zdecydowanie to ty udowadniasz swoją ignorancję historyczną. Ale co się spodziewać po kimś dla kogo tuzem historii jest Wieczorkiewicz, były członek PZPR, potem (gdy juz wszyscy dokonywali przefarbowania) wieli przeciwnki "komuny", a następnie osoba, która uważała, ze Polska mogła wespół z III Rzeszą dokonać ataku na ZSRR (przypomina, ze ideologowie III Rzeszy, w tym Hitler planowali zgładzić słowian, w tym Polaków).
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 14:54
                                                    Oczywiście że problem bandycenia się podziemia istniał...badania na ten temat prowadził IPN. Zresztą sam Łupaszko mawiał: "Pamiętajcie od partyzanta do bandyty tylko jeden krok".
                                                    Jednym z powodów tego zjawiska było wyłapanie i wymordowanie starszych stopniem konspiratorów ( czyli brak autorytetów) którzy utrzymywali dryl kolejny to napływ młodych ludzi którzy nie przechodzili służby wojskowej przed wojną, ani nie walczyli podczas pierwszej konspiracji. Ale musimy pamiętać o tym że takie postępowanie było surowo karane śmiercią przez samych konspiratorów...natomiast właśnie tacy ludzie trafiali do GL-AL a potem milicji i UB, za co byli nawet nagradzani, słynny mord w Drzewicy.

                                                    Należy też uwzględnić że PPRowcy i UB wysyłali do lasu tak zwane "oddziały pozorowane" które miały za zadanie skompromitowanie oddziałów leśnych podszywając się pod nich. Taki dokument mówiący o takich działaniach mamy w archiwum kieleckiej KW PPR.
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 16:59
                                                    Twoi wielcy konspiratorzy wysługiwali się ludnością chłopską, której nie chcieli dać ziemi, odmawiały jej do niej dostępu. W końcu sprzeciwili się reformie rolnej i nacjonalizacji przemysłu. To były FAKTYCZNE działania POZOROWANE. Wykorzystać biednych chłopów do walki z "komuną", napuścić ich na "czerwonych". Dobrze prawicowy bajkopisarzu wiesz, że twoi współpracownicy nacjonalistów z UPA nie chcieli innego kształtu Polski jak tej przedwojennej, gardzili nowymi granicami nowej Polski, chcieli przywrócić porządek społeczno-polityczny z okresu międzywojnia. Przemilczanie istotnego zbliżenia między WiN a UPA to typowe prawicowe zagranie. Przypomnij kmiocie, ze z rąk bandy NSZ zginęli w Drzewicy ginęli działacze PPR. Tak w ramach "narodowej solidarności"

                                                    A tu jeszcze jeden dobry artykuł:

                                                    "Oni zginęli za socjalizm
                                                    W niektórych rejonach Polski więcej AL-owców ginęło od kuli wystrzelonej z polskiego karabinu niż niemieckiego.

                                                    Do głównych zajęć prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej należy tropienie wszelkich przypadków prześladowania żołnierzy podziemia AK-owskiego przez ich komunistycznych przeciwników. Zapomniano przy tym zupełnie o licznych zbrodniach i denuncjacjach na działaczach PPR oraz żołnierzach GL i AL, których często zwalczano energiczniej niż hitlerowskiego okupanta. IPN woli jednak podtrzymywać wrażenie, że ofiary ponosiła tylko jedna strona.

                                                    Trudno dziś policzyć wszystkich działaczy lewicowego podziemia zamordowanych w czasie wojny nie z rąk niemieckich, ale polskich. Wiadomo jednak, że liczbę bojowców Polskiej Partii Robotniczej, Gwardii Ludowej i Armii Ludowej poległych w zasadzkach i starciach z Narodowymi Siłami Zbrojnymi, a także niektórymi oddziałami Armii Krajowej można liczyć w setkach.

                                                    Głównym wrogiem powstałych na początku 1942 r. PPR i GL okazali się obok hitlerowskich okupantów członkowie NSZ. Jedni i drudzy zresztą często ściśle ze sobą współpracowali przy likwidacji struktur komunistycznego podziemia. Ignacy Oziewicz, dowódca NSZ w oficjalnym rozkazie polecał traktować PPR jako wroga, którego należy likwidować. „Czas ocknąć się i przystąpić do do systematycznej likwidacji ośrodków dyspozycyjnych komuny. (...) PPR, GL i różni czerwoni partyzanci muszą zniknąć z powierzchni polskiej ziemi" - czytamy w jednym z wydań „Szańca", NSZ-owskiego organu.

                                                    Zalecenia szybko wprowadzano w czyn. W październiku 1943 r. oddział NSZ napadł na grupę Jakuba Aleksandrowicza „Alka" operującą w okolicach Łukowa i Białej Podlaskiej. W wyniku strzelaniny poległ dowódca i 10 żołnierzy GL. 24 kwietnia 1944 r. oddział Edwarda Gronczewskiego „Przepiórki" we wsi Marynopole w powiecie kraśnickim dostał się pod ogień trzech oddziałów NSZ - w tym Leona Cybulskiego „Znicza" i Stanisława Piotrowskiego „Cichego", w wyniku czego zginęło 9 bojowców AL.

                                                    Od kul NSZ zginął w kwietniu 1944 r. pierwszy dowódca 1. Brygady AL im. Ziemi Lubelskiej Władysław Skrzypek „Grzybowski". Eneszetowcy dopadli go, gdy jechał na naradę z lokalnym komendantem AK. Pięć miesięcy wcześniej oddział NSZ z powiatu radzyńskiego wystrzelał odpoczywający we wsi Kąkolewnica oddział GL pod dowództwem Jana Daduna „Janusza".

                                                    W wielu przypadkach NSZ używały podstępu w rozprawie z lokalnymi AL-owcami. Tak doszło do jednego z najbardziej okrutnych morderstw na 26 bojowcach GL z oddziału im. Kilińskiego z powiatu kraśnickiego dowodzonego przez Stefana Skrzypka „Słowika". 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ Aleksandra Zdanowicza „Zęba" nawiązał kontakt z GL odwiedzając nawet obóz gwardzistów i deklarując współpracę. „Słowik" na tyle zaufał „Zębowi", że wysłał czterech swoich ludzi z rewizytą. Dzięki temu uratował im życie. Sam bowiem, razem z żołnierzami został nagle otoczony przez oddział Zdanowicza. Gwardzistów rozbrojono, a potem zamordowano. Podobnie jak czterech świadków zbrodni - chłopów z pobliskiego Borowa. O zbrodni pod Borowem zrobiło się głośno w całej Polsce. Do tego stopnia, że od „wyczynu" NSZ-owców odcięło się dowództwo AK nazywając je „ohydnym mordem".

                                                    W lutym 1944 roku w zasadzkę NSZ-u pod wsią Biała k. Janowa Lubelskiego wpadł oddział Feliksa Kozyry „Błyskawicy". Tym razem atak odparto - GL-owcy nie ponieśli strat, za to ranili kilku nacjonalistów i wzięli czterech jeńców. Dwa miesiące później Kozyra miał mniej szczęścia - zginąłępodczas akcji odbicia kilku rannych AL-owców z rąk Stanisława Piotrowskiego „Cichego" (NSZ).

                                                    W niektórych przypadkach z NSZ współpracowali lokalni dowódcy AK. Doświadczył tego choćby oddział AL Bolesława Kowalskiego „Cienia", który podczas odpoczynku nocnego we wsi Stefanówka w powiecie kraśnickim został zaatakowany przez jednostki AK Kwiecińskiego „Kła" i Bolesława Frontczaka „Argiela". Sześciu bojowców AL zginęło, reszcie oddziału udało się uciec z okrążenia.

                                                    GL-owcy często nie puszczali ataków na swoich ludzi płazem. Gdy w styczniu 1943 r. z rąk NSZ-owców zginęło w Drzewicy w Opoczyńskiem 7 znanych działaczy PPR, Józef Rogulski „Wilk" w odwecie zastrzelił 7 działaczy NSZ.

                                                    Czarną kartą w historii NSZ była sprawa kolaboracji tej organizacji z Niemcami. W lipcu 1943 r. „Szaniec" zalecał wstrzymanie akcji wymierzonych w okupanta: „Niemcy przegrały wojnę, chwila ich nieuchronnej katastrofy zbliża się. (...) Dlatego też musimy się chwilowo powstrzymać od szerszej akcji przeciw Niemcom, która by ułatwiała zadanie Czerwonej Armii". W zamian oddziały NSZ miały się zająć „oczyszczeniem terenu Polski ze stanowiących drugą okupację partyzanckich oddziałów i band komunistycznych".

                                                    Wpowiecie pińczowskim i włoszczowskim współpracę z okupantem nawiązał szef tamtejszego oddziału NSZ Władysław Kołaciński „Żbik". Niemiecka żandarmeria dostała zakaz zwalczania „Żbika", a ten pomagał Niemcom zwalczać komunistyczne podziemie. Dowódca miejscowej żandarmerii kpt. Huste dostarczał nawet NSZ-owcom broń, amunicję, odzież i żywność. Przy okazji oddział Kołacińskiego likwidował nie tylko PPR-owców i AL-owców, ale także ludowców.

                                                    W lutym 1944 r. generał SS i dowódca sił bezpieczeństwa w Generalnej Guberni, Walter Bierkamp, chwalił się sukcesami w walce z „polskimi bandami", co przypisywał właśnie współpracy z NSZ-em: „Przyczyną wielu morderstw, dokonanych na całym szeregu Polaków, nie była ich praca dla Niemców, lecz przekonania polityczne. Ten stan rzeczy wykorzystuje się, oszczędzając w ten sposób niemiecką krew. Do walki z bandami używa się band".

                                                    Niemal modelowym przykładem współpracy NSZ z Niemcami było okrążenie we wrześniu 1944 roku przez Brygadę Świętokrzyską NSZ i niemieckie jednostki policyjne niedaleko wsi Rząbiec koło Włoszczowej oddziału AL im. Bartosza Głowackiego i radzieckiego oddziału Iwana Karawajewa. Polscy partyzanci odnieśli dotkliwe straty, a wielu radzieckich partyzantów dostało się do niewoli. 67 spośród nich wymordowano, innych przekazano Niemcom. Wkrótce potem nacjonaliści otrzymali silne wzmocnienie (do 3 tys. osób), by lepiej mogli zwalczać komunistyczną partyzantkę. Mimo to nie udało im się dopaść kilku działających w tamtym rejonie oddziałów AL. Lokalni dowódcy AL zmienili bowiem taktykę działań dzieląc się na mniejsze, kilkuosobowe grupy, które trudniej było wytropić. Wyróżnił tu się m.in. oddział Stanisława Olczyka „Garbatego", który półtora roku wielokrotnie wymykał się pułapkom zastawianym przez NSZ.

                                                    Wpowiecie pińczowskim i włoszczowskim współpracę z okupantem nawiązał szef tamtejszego oddziału NSZ Władysław Kołaciński „Żbik". Niemiecka żandarmeria dostała zakaz zwalczania „Żbika", a ten pomagał Niemcom zwalczać komunistyczne podziemie. Dowódca miejscowej żandarmerii kpt. Huste dostarczał nawet NSZ-owcom broń, amunicję, odzież i żywność. Przy okazji oddział Kołacińskiego likwidował nie tylko PPR-owców i AL-owców, ale także ludowców.

                                                    W lutym 1944 r. generał SS i dowódca sił bezpieczeństwa w Generalnej Guberni, Walter
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 17:01
                                                    w Generalnej Guberni, Walter Bierkamp, chwalił się sukcesami w walce z „polskimi bandami", co przypisywał właśnie współpracy z NSZ-em: „Przyczyną wielu morderstw, dokonanych na całym szeregu Polaków, nie była ich praca dla Niemców, lecz przekonania polityczne. Ten stan rzeczy wykorzystuje się, oszczędzając w ten sposób niemiecką krew. Do walki z bandami używa się band".

                                                    Niemal modelowym przykładem współpracy NSZ z Niemcami było okrążenie we wrześniu 1944 roku przez Brygadę Świętokrzyską NSZ i niemieckie jednostki policyjne niedaleko wsi Rząbiec koło Włoszczowej oddziału AL im. Bartosza Głowackiego i radzieckiego oddziału Iwana Karawajewa. Polscy partyzanci odnieśli dotkliwe straty, a wielu radzieckich partyzantów dostało się do niewoli. 67 spośród nich wymordowano, innych przekazano Niemcom. Wkrótce potem nacjonaliści otrzymali silne wzmocnienie (do 3 tys. osób), by lepiej mogli zwalczać komunistyczną partyzantkę. Mimo to nie udało im się dopaść kilku działających w tamtym rejonie oddziałów AL. Lokalni dowódcy AL zmienili bowiem taktykę działań dzieląc się na mniejsze, kilkuosobowe grupy, które trudniej było wytropić. Wyróżnił tu się m.in. oddział Stanisława Olczyka „Garbatego", który półtora roku wielokrotnie wymykał się pułapkom zastawianym przez NSZ.

                                                    W Częstochowie niemiecki komendant policji i służb bezpieczeństwa Paul Fuchs uzgadniał szczegóły współpracy wymierzonej w lewicowe podziemie z tamtejszymi oddziałami NSZ. Nacjonaliści otrzymali od hitlerowców do dyspozycji m.in. willę w Częstochowie, w której piwnicy znajdowało się niewielkie więzienie do przetrzymywania złapanych AL-owców i PPR-owców i 3 mln złotych „dotacji". Wszystko pod przykrywką firmy budowlanej, której papiery wystawili zresztą sami Niemcy. Gestapo otrzymało też polecenie wypuszczania wszystkich pochwyconych podczas swoich akcji członków NSZ.

                                                    Choć już w grudniu 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski podkreślił w depeszy do naczelnego wodza, że NSZ „ostrze swej działalności kierują przeciwko PPR i partyzantce sowieckiej, i swymi nieprzemyślanymi wystąpieniami sprawiają wiele kłopotów czynnikom oficjalnym, a ułatwiają propagandę PPR", to jednocześnie Komenda Główna AK prowadziła - z przerwami - rozmowy scaleniowe z NSZ-em. Umowę zjednoczeniową podpisano 7 marca 1944 roku, a Bór-Komorowski wydał rozkaz przeprowadzenia scalenia. Nie wszystkie oddziały NSZ podporządkowały się Armii Krajowej, a wśród nacjonalistów doszło do rozłamu.

                                                    W meldunku z maja 1944 r. Bór-Komorowski przyznał, że w wielu kręgach AK połączenie z NSZ wywołuje protesty: „Wejście NSZ w skład AK traktowane jest jako realizacja niezbędnej jednolitości wojska. Głosy krytyczne, szczególnie Trójkąta (konspiracyjne określenie Stronnictwa Ludowego - przyp.red.), wyrażają zastrzeżenia podnosząc, że oddziały NSZ współdziałały z Niemcami w walce z komuną i tępiły Żydów, a nieraz czynnie występowały przeciwko lewicowym działaczom". W innym meldunku zwrócił uwagę na „wrogi stosunek" AL do AK, który wynikał „w pewnym stopniu z nieodpowiedzialnej agresywności NSZ przeciwko AL".

                                                    Meldunek Bora-Komorowskiego do Londynu z 21 czerwca 1944 r.: „Oddziały NSZ, mimo zakazu, napadają sowieckie oddziały partyzanckie. W łukowskim NSZ zabiły 11 żołnierzy sowieckich. (...) W powiatach włoszczowskim, pińczowskim i stopnickim niżsi dowódcy NSZ współpracują z Niemcami przy likwidacji Żydów. NSZ kontynuuje wszędzie napady na PPR i ludzi z lewicy polskiej".

                                                    Zresztą także w samej AK zdarzały się przypadki likwidacji przez lokalne oddziały komórek partyzantki komunistycznej. Do najbardziej znanych należy m.in. mord na 5 członkach PPR w Mogielnicy dokonany na rozkaz komendanta AK w Grójcu. Pod koniec 1943 roku AK powiatu radzyńskiego wykonała wyroki na 10 partyzantach GL. W tym samym czasie w lubartowskiem oddziały Armii Krajowej zastrzeliły kilkunastu gwardzistów i PPR-owców.

                                                    Do dziś nie odpowiedziano na pytanie, na ile żołnierze AK wykonywali rozkazy „góry", a na ile były to ich własne inicjatywy. Stefan Dąmbski, żołnierz AK w Hyżnem, we wspomnieniach opublikowanej w ostatnim numerze „Karty" opisał przesłuchanie przez oficera NKWD w 1944 r.: „Z początku wszystko szło nieźle, dopóki nie dojechaliśmy do dwóch punktów: dlaczego należałem do AK, a nie do PPR oraz -ęgdzie dokładnie ukrywa się reszta mojego oddziału w rejonie rzeszowskim. Próbowałem mu tłumaczyć, że nie mam pojęcia, gdzie znajduje się obecnie reszta mojego oddziału - prawdopodobnie wyjechali też na pomoc Warszawie - oraz, że należałem do AK tylko dlatego, że w naszym rejonie PPR nie istniała. Oczywiście, to nie była prawda, bo spotkaliśmy okazjonalnie małe patrole PPR-owców i we wszystkich wypadkach rozstrzeliwaliśmy ich na miejscu, wykonując ściśle rozkazy Komendy Głównej AK".

                                                    Dąmbski nie uściślił, o który rozkaz chodzi. Tym bardziej, że w dokumentach Armii Krajowej nie ma bezpośredniego rozkazu rozstrzeliwania działaczy PPR i bojowców AL. Światło na tę sprawę może jednak rzucić fragment wspomnień płk. Jana Rzepeckiego, jednej z najważniejszych postaci AK-owskiego podziemia i szefa Biura Informacji i Propagandy: „Dnia 15 września (1943 roku - przyp.red.) szydło ukazało swoje ostrze po raz drugi przy okazji omawiania napływających skarg na szerzący się bandytyzm. Bandytyzm zwykły i podszywający się pod różne firmy ideowe był wtedy rzeczywiście plagą, gnębiącą ludność. W wielu miejscach wprost zwracano się do dowódców AK, by ją przed nim bronili. Teraz szef sztabu zredagował rozkaz o Čwalce z bandytyzmemÇ. (É.) Nakazywał on komendantom okręgów tępienie bandytyzmu, a kończył się znamienną wskazówką: Čprzywódców i agitatorów likwidować!Ç. Zadzwoniło mi w uchu: łatwo sobie wyobrazić, jakich to bandytów będą tępić prowincjonalni kacykowie, z których każdy ponadto uprawia swoją własną politykę! Wstawało widmo Borowa (gdzie NSZ wymordował 50 GL.-owców - przyp.red.)!". Jan Stanisław Jankowski, delegat rządu na kraj informował z kolei w lipcu 1943 roku premiera Stanisława Mikołajczyka, iż polecił „rozbijać bandy dywersantów bolszewickich".

                                                    Bór-Komorowski pisał zaś w liście z sierpnia 1943 r. do komendanta głównego Batalionów Chłopskich gen. Franciszka Kamińskiego: „Z Niemcami zrobią porządek alianci, ale z komunistami wewnątrz u siebie musimy zrobić my sami. (...) W tej chwili wszystko nastawia się na walkę z komunistami i należy oczekiwać, że w najbliższym czasie zostanie podjęta akcja na szeroką skalę".
                                                    Piotr Skura
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 17:20
                                                    Dlaczego nie napisałeś że Sąd wojenny przy II Korpusie oczyścił Brygadę Świętokryską od wszystkich zarzutów współracy, a gen Patton powiedział że chciałby mieć takich ludzi u siebie. Dlaczego nie napisałeś że ten człowiek wysłannik rządu w Londynie który oskarżał i rozpuszał takie informacje okazał się agentem NKWD.

                                                    "Tajne oblicze GL-AL, PPR Dokumenty. tIiII" Pozycja obowiązkowa dla ciebie tym bardziej że są to tylko dokumenty komunistów bez komentarzy historyków.
                                                  • Gość: Antykolaboracja Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 18:05
                                                    O twoich idolach wiemy bardzo wiele"

                                                    "Po klęsce armii niemieckiej pod Stalingradem i Kurskiem (co spowodowało, że dowództwo NSZ za największe zagrożenie dla Polski uważało Sowietów, a nie Niemców, których przegrana była zdaniem dowództwa NSZ tylko kwestią czasu) oraz w obawie przed nadciągającą Armią Czerwoną, w II poł. 1943 r. niektóre oddziały partyzanckie NSZ zaczęły zawierać z niemieckimi władzami policyjnymi lub wojskowymi taktyczne porozumienia o charakterze lokalnym. Doszło do nich na terenie Okręgów Kieleckiego i Lubelskiego. Najsilniejsze kontakty nawiązano z Hauptsturmführerem SS Paulem Fuchsem, szefem Gestapo w dystrykcie Radom. Pośrednikiem w nich była Organizacja "Toma", na czele której stał Hubert Jura ps. "Tom", wcześniejszy dowódca oddziału NSZ "Sosna". Wszystko to doprowadziło do wydania przez komendanta głównego NSZ, płk. dypl. T. Kurcyusza, Rozkazu nr 6 zabraniającego jakichkolwiek kontaktów z Niemcami. Pomimo tego były one w dalszym ciągu prowadzone. Uznanie przez NSZ sowieckiej Rosji za głównego wroga, jak też zamiary ewakuacji oddziałów na Zachód, musiały w końcu doprowadzić do pewnego zbliżenia z Niemcami. Od lata 1944 r. – wobec zajmowania ziem polskich przez Armię Czerwoną – kontakty z Niemcami, zarówno taktyczne, jak też wywiadowcze, jeszcze bardziej się ożywiły. Bardzo duże usługi oddawała w nich szpiegowska Organizacja "Toma".

                                                    Na początku 1944 r., wskutek szybkich postępów Armii Czerwonej i wiążącego się z nimi zagrożenia sowieckiego, KG NSZ opracowała wytyczne operacyjne, zgodnie z którymi należało przerzucić wszystkie siły NSZ na tereny zajęte przez aliantów zachodnich, unikając walk zarówno z Sowietami, jak też Niemcami. W tym celu planowano utworzyć 3 grupy operacyjne (GO z ziem południowo-wschodnich, GO z ziem centralnych oraz GO z ziem północno-wschodnich). W rezultacie udało się jedynie na Kielecczyźnie w czerwcu 1944 r. przeprowadzić koncentrację lokalnych oddziałów NSZ, która objęła oddziały "Bema" i "Dymszy" z Okręgu Kieleckiego, "Żbika" i "Łosia" z Okręgu Częstochowskiego oraz "Stepa" z Okręgu Lubelskiego. Rozkazem komendanta Okręgu Kieleckiego oddziały te zostały połączone w 202 pp i 204 pp NSZ. W sierpniu 1944 r. oba pułki utworzyły Brygadę Świętokrzyską NSZ – największy zwarty oddział NSZ istniejący podczas okupacji. Od początku stycznia 1945 r. w obliczu zbliżania się Armii Czerwonej, Brygada, po zawarciu porozumienia z Niemcami dotyczącego zaprzestania z nimi walki w celu bezpiecznego opuszczenia terenów zagrożonych przez wojska sowieckie, zaczęła wycofywać się na obszar Protektoratu Czech i Moraw, na tereny, do których zbliżały się wojska amerykańskie"

                                                    Z Moskwą rzeczywiście nie współpracowali, ale z faszystami w celu zgładzenia komuny już tak...
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 18:36
                                                    Proszę o dowody współpracy, powtórzę dlaczego nie napisałeś, że BŚ NSZ miało proces o te sprawy przed sądem wojskowym II Korpusu i ze wszystkich tych pomówień zostali oczyszczeni...Pytam dlaczego o tym nie napisałeś? Dlaczego nie napisałeś że będąc w Czechach rozbili obóz Koncentracyjny ratując kilkaset Żydów, dlaczego nie napisałeś że w szeregach BŚ służyli Żydzi, dlaczego nie napisałeś o tym że gen. Patton najodważniejszy z odważnych powiedział po ich wyczynie że chciałby mieć wszystkich takich żołnierzy.

                                                    Kłamstwo i pomawianie jest od zawsze bronią ruskich kolaborantów
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 19:53
                                                    W sierpniu 1924 roku Biuro Polityczne RKP(b) postanowiło podwyższyć dotację dla KPP o 140 tysięcy rubli w złocie. Dmitrij Manuilski, bliski współpracownik Stalina tak określał zadania stojące przed KPP: „Obecna imperialistyczna Polska to ropiejący wrzód na Wschodzie, państwo, którego przeznaczenie polega na odizolowaniu rosyjskiego proletariatu od niemieckiego oraz na powstrzymaniu rozwoju ruchu rewolucyjnego nad Berezyną. Właśnie dlatego likwidacja kapitalistycznej burżuazyjnej Polski, przekształcenie jej w robotniczo-chłopską i sowiecką stanowi obecne zadanie całego proletariatu międzynarodowego”. I dalej precyzował: „po pierwsze, powinniśmy dążyć do rozerwania państwa polskiego wzdłuż szwów narodowościowych, nie dając mu czasu na umocnienie i ustabilizowanie się. Jednocześnie musimy realizować to zadanie w taki sposób, aby nie odpychać od siebie szerokich warstw pracującej rdzennie polskiej ludności”.

                                                    Głupio ci teraz?
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 19:46
                                                    Moskwa niczego takiego nie nakazywała. W KPP istniał akurat pełen internacjonalizm. To samo dotyczy PPS. W obu partiach przynależność narodowa nie miała najmniejszego znaczenia. Co innego jeśli chodzi o endecję czy sanacyjny ozon. Jeśli chodzi o ruch narodowy, to faktem jest, że wasz ulubieniec Dmowski szerzył nienawiść na tle rasowym. Poczytaj "Myśli nowoczesnego Polaka", to się o tym przekonasz. Warto również zajrzeć do jego artykulików z lat 30-tych, gdzie jawnie nie krył się z tym, ze imponował mu ruch hitlerowski. W "Myślach nowoczesnego Polaka" Dmowski, by podlizać się chłopom (choć sam wywodził się z rodziny kupieckiej), próbował wpoić im najgorsze instynkty, w tym szczególną nienawiść do Żydów, którzy byli dla niego synonimem "rozbijania jednosci narodowej" i "socjalizmu". Bardzo ciekawa pozycja, godna poczytania i refleksji.
                                                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 19:12
                                                    O wyczynach NSZ:

                                                    "Mój pradzdek był bezrolnym chłopem.w latach 30. przybył do Tomaszowa Mazowieckiego,żeby znaleźć robotę ale tęsknił za wsią i odkładał z każdej wypłaty kasę na wykup ziemii.W 1943r. wywieźli go na roboty do Niemiec ale w 1944 wrócił na Wigilię do domu.Udłao mu się zwiać.Miał początki gruźlicy (z wycieńczenia).Po wyzwoleniu dostał z reformy rolnej 8 hektarów.Cieszył się bardzo,że wróci na wieś i będzie gospodarzem,ale miał pecha.Ziemia z reformy przed wojhną należała do dziedzica,który w 1939r,. zwiał na Zachód.Ale został jego 24 letniu synek - podchprąży i dowódca oddziałuNSZ w terenie.W nocy weszli do domu dziadka wywlekli go i dla przykładu na oczach żony,syna (mojego dziadka - miał wtedy 16 lat) oraz dwóch córek dali mu 100 razów wyciorem..cuedme przeżył.Ale nie wrócił ju z nigdy do zdrowia (choć długo żył),prawie nie chodził,miał niedowład lewej ręki i liczne blizny na tylnich partiach ciała.A niedobra władza ludowa uznała go za poszkodowanego,orzekła że jest niezdolny do pracy i dała mu rentę - nie za dużą nie za małą.Ale dzidek już nie chciał wracać na wieś.Dla świętego spokoju zrezygmnował z gospodarstwa i wócił do Tomaszowa.Miał już poprostu dość.Nie mógł zrozumiec jak Polak Polakowi może coś takiego zrobić.I to za co?I to komuś,kogo III rzesza prześladowała.. "
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 19:33

                                                    ...a ja cię w dalszym ciągu proszę żebyś zajrzał do książki "Tajne oblicze GL-AL. PPR. Dokumenty"
                                                    Są tam tylko i wyłącznie dokumenty komunistów nic więcej...zobaczysz ich prawdziwe obliczę. Przeczytaj również tą książkę o kolektywizacji wsi to zobaczysz ile przez was wycierpiał polski chłop i wszystko w oficjalnych komunistycznych dokumentach.

                                                    ...i nie wklejaj wyguglanych wspomnień domniemanych ofiar "band reakcyjnych"...nie ten poziom. Dobrze już wiesz że Jaworzenie zabiliście 1,5 tys. dzieci pomyśl ile ci którzy przeżyli to piekło napisali wspomnień.
                                                  • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 19:50
                                                    ...ależ rzucaj tylko porównaj. Bo to jest ważne bardzo ważne od dawna cię proszę żebyś przedstawił liczbę ofiar sanacji i liczbę ofiar waszego czerwonego terroru...Niech ludzie wiedzą ile zginęło z rąk którzy szerzyli "pokój równość i braterstwo" a ile z rąk przebrzydłych faszystowskich sanatorów którzy nienawidzili kacapów. To będzie kolejny dowód na to że każda rewolucja w imię człowieka obraca się przeciwko niemu.
                                                  • Gość: Babelstein Re: Obłudniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 20:17
                                                    nie widzisz inwektyw pod moim adresem, a mnie pouczasz, jakim prawem, bo co? nie wyznaję twoich poglądów, nie podzielam twojego światopoglądu. Kim jesteś i za kogo się uważasz że to robisz.

                                                    Tych dokumentów jest tak mało że nie ma z czego wybierać...widać że w tej materii masz zerowa doświadczenie.
                                                  • Gość: Sceptyk Pouczanie - to chęć edukowania kogoś IP: 81.219.189.* 24.07.11, 22:03
                                                    kto tego potrzebuje. A inwektywy (którymi szafujesz na lewo i prawo) to dowód niskiej kultury osobistej. Pierwsze jest szczytne a drugie raczej nie.
                                                    Zawsze jest z czego wybierać, nawet jak masz kilkanaście dokumentów to kilka niewygodnych do stawianych tez można pominąć - prawda ? Historycy na usługach polityki robili tak od zawsze - może ci dawni nie - Aszkenazy, Korzon, Smoleński i może mediewiści - bo oni politycznego interesu nie mieli żadnego :-)))
                  • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:56
                    www.ahistoria.pl/index.php/2010/10/reportaz-z-miedzywojennej-polski/ A autorowi artykułu proponuję zobaczyć jak wyglądała II RP, przed "skansenem komuny"? Mógłbym jeszcze dodać, ze tego typu obrazki pokrywają się z opowieściami moich krewnych, którzy pamiętali nędzę międzywojennej Polski. Warto także zajrzeć do wspomnień przedwojennych działaczy ZNP, którzy opisywali swoje kontakty z ludnością wiejską i robotniczą, biedę na wsi, sytuację bezrobotnej młodzieży czy zacofanie wśród ludności. Warto również zajrzeć do pamiętników bezrobotnych z okresu międzywojnia opisujących nędzę życia robotników i ludności wiejskiej, niepewnej swojego bytu.
                      • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:21
                        Wyjaśnij zatem fenomen poparcia w landach wschodnich dla spadkobierczyni NRD i partii SED czyli formacji lewicowej Die Linke. Partia ta współrządzi z SPD w Berlinie. W wielu landach wschodnich utrzymuje się od lat u władzy. NRD w porównaniu z PRL-em to był twardy socjalizm, bez żadnej własności prywatnej (nawet w rolnictwie czy rzemieślnictwie) i o wiele ostrzejsze represje wymierzane w przeciwników politycznych. Przypominam, że PRL poza Węgrami i Jugosławią był krajem, gdzie własność prywatna miała stosunkowo się najlepiej w bloku państw socjalistycznych, w rolnictwie zdecydowanie przeważała (ponad 70% rolników posiadała na własność ziemię)
                          • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:55
                            Rozumiem, że Niemców też uważasz za "nierobów", tak? Gdybyś znał trochę bardziej historię Niemiec, to wiedziałbyś, ze ich potęga ekonomiczna i materialna niekoniecznie brała się tylko z pracowitości, ale również z okradania innych krajów i narodów, prowadzenia grabieżczych wojen, ekspansji kolonialnej. Państwo niemieckie bardzo się obłowiło na wielu wyprawach, gdzie cywilizowało "motłoch" i na wojnach, gdzie wyrzynało "rasy niższe" w tym Polaków i Żydów.
                            Wziął się on także z pożyczek i kredytów branych od USA na ratowanie zniszczonych w czasie wojny lub nierentownych przedsiębiorstw. USA miało zresztą interes w dotowaniu RFN, gdyż te w zamian służyło pomocą w zwalczaniu lewicowych przeciwników politycznych za pomocą niedawnych nazistów (casus Klausa Barbiego). Niemcy są bogate, to fakt, ale bogactwo to niekoniecznie wynika tylko z pracy i "dobrodziejstw kapitalizmu".
                            • Gość: Babelstein Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:14
                              Gdybyś znał trochę historię Niemiec, to byś wiedział że oni w DDRze technicznie i przemysłowo t mieli lepiej bor ruscy w nic inwestowli, aby pokazać co to ten socjalizm...jak wiesz nie wyszło, a na zachodzie tak...dziwne nie! Naziści lepiej się czuli w NRD szczególnie w Stasi:

                              "Tygodnik powołuje się w dzisiejszym wydaniu na nieznane do tej pory materiały z archiwum NRD-owskiej bezpieki Stasi, z których wynika, że w 1972 r. na terenie NRD mieszkało 11 tys. funkcjonariuszy hitlerowskiej policji i oddziałów specjalnych, 8 tys. gestapowców i 3..."

                              Tak jak pisałem wyżej niewiele różnią się od siebie
                              • Gość: CK Re: skansen komuny podoba się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:20
                                Ja proponuję zajrzeć do prasy niemieckiej, np. Spiegla, gdzie w artykułach jest bardzo dobrze opisane jak niemieccy naziści mogli czuć się bezkarni w RFN, a jak np. represjonowano tam po wojnie chociażby komunistów czy osoby podejrzane o komunizowanie.
                                Dane o denazyfikacji można także znaleźć w internecie: "Denazyfikacja, prowadzona bez należytej znajomości realiów III Rzeszy, przyniosła ograniczone rezultaty. W zachodnich strefach okupacyjnych na 3 660 648 zbadanych przypadków jedynie 1667 hitlerowców uznano za "głównych winowajców", 23 060 - za "obciążonych winą", a 150 425 za "średnio obciążonych". W strefie radzieckiej na 48 088 osób, przeciwko którym prowadzono dochodzenie, sądy skazały 17 175 osób, a dalszych 390 478 nie dopuszczono do objęcia stanowisk publicznych. Do 1955 w RFN skazano 6115 z 13 892 sądzonych osób. W NRD wyroki uzyskało 12 807 osób."
    • ochujek Ręce opadają 23.07.11, 23:19
      Mają problemy w tym Staszowie. Pewnie nie ma tam bezrobocia, bezdomnych, sierot itd. Kolejka by włazić księdzu pod sutannę. Ludzie takim oszołomom płacą.
        • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:43
          Czerwoni, gdybyś znał historię, przed wojną siedzieli w więzieniach II RP (nierzadko podlegali ciężkim torturom) albo zostali wymordowani w okresie czystek stalinowskich. Po wojnie niewielu zostało czerwonych i w gruncie rzeczy PRL był budowany przez trzeci, czwarty garnitur KPP bądź PPS-owców. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w PRL najlepiej odnajdowali się prawicowcy, którzy zakładali, ze w ten sposób "odżydzą" i "odkomunizją" już PRL. Choćby takie Zjednoczenie Patriotyczne "Grunwald" zdominowane przez endeków, by nie powiedzieć nacjonalistów. Ba po wojnie, przywiązani do "pańskiej Polski" ludzie tacy jak Rajmund Kaczyński nie tylko kończyli studia, ale pełnili istotne, kierownicze funkcje w instytucjach państwowych. W tym czasie, niektórzy czerwoni, komuniści siedzieli jeszcze w więzieniach stalinowskich albo w łagrach (chociażby Ludwik Hass).
            • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:17
              Czerwoni przed wojną nie byli żadną agenturą NKWD. Powstali w wyniku połączenia lewicowego nurtu PPS i SDKPiL. W 1926 roku ci sami czerwoni licząc, ze będą mogli działać legalnie w Polsce poparli nawet Piłsudskiego, który w zasadzie chciał trzymać ich w więzieniu. II RP zresztą nie więziła tylko KPP-owców, ale nawet PPS-owców czy ludowców, w tym chociażby Witosa. Nawet endecka prawica musiała mieć się na baczności, gdyż i ona była narażona na represje ze strony sanacji.
              • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:54
                Człowieku zajrzyj do książek ale napisanych po 89 roku to sobie zobaczysz czy byli czy nie byli...masz tam podane źródła dokumenty...jawnie pokazujący agenturalność KPP. Popierali Piłsudskiego przez jeden dzień, bo Moskwa zareagowała...tacy to byli niezależni czerwoni.

                Witos i endecy nie siedzieli za podejrzenia o agenturalność.

                W sierpniu 1924 roku Biuro Polityczne RKP(b) postanowiło podwyższyć dotację dla KPP o 140 tysięcy rubli w złocie. Dmitrij Manuilski, bliski współpracownik Stalina tak określał zadania stojące przed KPP: „Obecna imperialistyczna Polska to ropiejący wrzód na Wschodzie, państwo, którego przeznaczenie polega na odizolowaniu rosyjskiego proletariatu od niemieckiego oraz na powstrzymaniu rozwoju ruchu rewolucyjnego nad Berezyną. Właśnie dlatego likwidacja kapitalistycznej burżuazyjnej Polski, przekształcenie jej w robotniczo-chłopską i sowiecką stanowi obecne zadanie całego proletariatu międzynarodowego”. I dalej precyzował: „po pierwsze, powinniśmy dążyć do rozerwania państwa polskiego wzdłuż szwów narodowościowych, nie dając mu czasu na umocnienie i ustabilizowanie się. Jednocześnie musimy realizować to zadanie w taki sposób, aby nie odpychać od siebie szerokich warstw pracującej rdzennie polskiej ludności”.

                Wróć do szkoły!
                • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:14
                  Komuniści siedzieli w więzieniach za to, że dążyli do zniesienia kapitalizmu w Polsce czy panowania obszarników i kapitalistów. Zniesienie stosunków społeczno-politycznych w ówczesnej Polsce tj. równało się ze zniesieniem ówczesnej formy państwa. Trzeba jednak pamiętać, ze nawet w samej KPP istniały spory, co do tego jak ma wyglądać po rewolucji Polska. Warto sobie uprzytomnieć, że cześć działaczy KPP chciało Polski Socjalistycznej czy Polski Republiki Rad, która nie byłaby częścią ZSRR. Do takich komunistów należał, były PPS-owiec, działacz PPS-Frakcji Rewolucyjnej - Jerzy Czeszejko Sochacki. Śmieszy to oburzanie się na komunistów, ze przyjmowali pieniądze od Moskwy, tym bardziej, ze prawica powojenna dostawała pieniądze na działalność od CIA, ba! niedawno ujawniono dokumenty z których wynika, ze Bank Watykanu finansował działalność chadecji we Włoszech a także "Solidarnosci" w Polsce. Polska natomiast jeszcze w okresie II czasie w ramach swojego Instytutu Naukowego Badań Komunizmu współpracowała z... Antykominternem, w celu wymiany informacji na temat walki z komunizmem.
                  • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:39
                    Normalnie przeniosłem się w czasie...!!!...ale jazda:DDD...a ci obszarnicy przed wojną to byli obszarnicy bo na majątki zarobili lub je odziedziczyli?...czy je ukradli jak komuniści po wojnie

                    Nie wiem co cię śmieszy, to nie wiesz że w 1918 roku mieliśmy wolne państwo, gdzie prawdziwi socjaliści wiedli prym, a po 45 mieliśmy drugą konspirację i tzw. zimną wojnę i Polskę w której fałszowano wybory, kradziono majątki, konstytucję i manifesty pisano w Moskwie. Polskim patriotom strzelano w łeb lub wysyłano na Sybir...chyba jest różnica. I nawet jeżeli będziesz podnosił sprawę Piłsudskiego i jego przewrotu...to różnica polegała na tym że KPP przyjmowała pieniądze jeszcze przed tym przewrotem, a Piłsudski nigdy nie wprowadził obcych wojsk na teren Polski i nie opierał swojej władzy na obcych bagnetach. Tym bardziej że po 45 dalej mieliśmy rząd w Londynie.
                    • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:45
                      Dodaj przez kogo był utrzymywany rząd w Londynie i czy słyszałeś o czymś takim jak afera Bergu, o której pisał nawet (z wielką niechęcią) Cenckiewicz i w dość osobliwym tonie. Obszarnicy przed wojną wyzyskiwali "parobków" A ziemię (i to bez odszkodowania) chcieli im odebrać nie tylko komuniści, ale nawet socjaliści czy lewicujący ludowcy. Warto zajrzeć chociażby do programu PSL "Wyzwolenia".
                      • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 02:23
                        Teraz widzisz różnicę i nawet Centkiewicz mówi o aferze, mimo że działo się to w czasie wojny...natomiast ty i reszta czerwonych nie widzisz nic złego w przyjmowaniu pieniędzy w czasie kiedy Polska jest wolna od wrogiego państwa.

                        Obszarnicy przed wojną wyzyskiwali "parobków" A ziemię (i to
                        > bez odszkodowania) chcieli im odebrać nie tylko komuniści, ale nawet socjaliści
                        > czy lewicujący ludowcy. Warto zajrzeć chociażby do programu PSL "Wyzwolenia".
                        :oDDDDDDDDDDD
                        Jak ich wyzyskiwali...pańszczyzna obowiązywała!?...epoki ci się pomyliły, źle pan płacił parobek mógł iść gdzie indziej, nie było przywiązania do ziemi!

                        Czerwoni zawsze mieli ciąg na nie swoją kasę.

                        • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 02:38
                          hahah xD

                          Ty nie widzisz niczego złego w przyjmowaniu pieniędzy przez prawicę od CIA czy Banku Watykanu, w organizowaniu przez CIA przewrotów politycznych. Unikasz jakiegokolwiek stanowiska, deklaracji w tej kwestii. To typowe dla prawicy, przemilczeć niewygode fakty, nawet o tym, ze w międzywojniu raczej reformistyczni socjaliści i ludowcy żądali odebrania obszarnikom ziemi bez odszkodowania. Taki był postula PSL "Wyzwolenia". PS. Zachęcam jeszcze raz do przeczytania reportażu o międzywojennej Polsce z magazynu Life, który odsłania oblicze II RP -> www.ahistoria.pl/index.php/2010/10/reportaz-z-miedzywojennej-polski/

                          A tu jeszcze o finansowaniu panny "S" www.polskatimes.pl/magazyn/398074,jak-watykan-finansowal-solidarnosc-jan-pawel-ii-i-wielka,id,t.html
                          • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:30
                            Jednak jesteś totalnym ignorantem.

                            Czy PRL był niepodległym państwem?...nie nie był, ponieważ wszystkie decyzje zapadały w Moskwie, a wprowadzane w życie przez polskich zdrajców mający do pomocy ACz.

                            Prawowity rząd Polski był w Londynie, który szukał sojuszników i środków na prowadzenie polityki mającej na celu odzyskanie niepodległość.

                            II RP była państwem niepodległym w którym władze były demokratycznie wybrane, a w którym organizacja KPP do której należała Hanka Sawicka za pieniądze Moskwy i na jej zlecenie dążyła do pozbawienia niepodległości Państwa Polskiego, jak wczesniej SDKPiL, co świetnie widać podczas wojny 1921 roku jacy to byli Polacy(sic!).
                            • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:40
                              To już SDKPiL dostawała pieniądze od Moskwy? a to dobry żart, moze jeszcze w okresie caratu, gdy jej członkowie podlegali represjom?

                              A tu taki cytacik:

                              "Beznadziejna sytuacja w kraju, brutalne pacyfikacje "leśnych", a także kryzys polityczny i rozbicie w "polskim Londynie" po śmierci prezydenta Władysława Raczkiewicza w 1947 r. sprawiły, iż część uchodźstwa decydowała się na współpracę wywiadowczą z Amerykanami. Celowały w tym ugrupowania skupione wokół Rady Politycznej (porozumienia partii skłóconych z Augustem Zaleskim, nowym prezydentem RP: Stronnictwa Narodowego, Polskiej Partii Socjalistycznej i Polskiego Ruchu Wolnościowego Niepodległość i Demokracja). Szczególnie aktywne było SN, którego przedstawiciele od 1948 r. prowadzili rozmowy z CIA. W 1949 r. prezes SN Tadeusz Bielecki - przed wojną współpracownik Romana Dmowskiego - podczas wizyty w Departamencie Stanu USA informował Amerykanów, że narodowcy dysponują wieloma "nieoficjalnymi kanałami, którymi można dotrzeć do ludzi w Polsce". Otrzymał od Amerykanów 62 tys. dolarów na prowadzenie akcji dywersyjnej w kraju."

                              Nie ma to jak dostawać pieniądze od CIA, które w tym czasie chroniło przed światem byłych nazistów w stylu A. Eichmanna czy K. Barbiego...

                              • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:08
                                Ja wiem że jesteś czerwony i wy zawsze mieliście problemy z czytaniem.

                                Więc powtórzę jeszcze raz...wolno.

                                Tak jak Stalin i Churchill brali pieniądze na walkę z Niemcami od USA, Tak polskie podziemie niepodległościowe brało pieniądze na walkę z okupantem w czasie zimnej wojny też od USA, którzy w tej wojnie tak jak prawdziwi Polacy byli przeciwko Moskwie.

                                Czy słyszałeś aby w IIRP niepodległym państwie endecja czy PSL brały dotacje od obcego państwa...zrozumiałeś wątpię bo jesteś owocem komunistycznego systemu edukacyjnego.
                                • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:15
                                  Tia... Szkołę bardzo dobrze pamiętam. Podręczniki antykomunistyczne, bez żadnych wzmianek o działalności ruchu robotniczego, obśmiewające, wyszydzające wszystko, co związane z PRL. Dalej idziesz w zaparte i piszesz farmazony, tzn. usprawiedliwiasz ludzi, którzy liczyli na wybuch III wojny światowej i zgładzenia ZSRR...
                                  • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:37
                                    Pokaż mi kłamco taki podręcznik...nie wymyślaj!!!!

                                    Mało tego że usprawiedliwiam (choć nic złego nie robili), ale i podziwiam że mimo beznadziejnej sytuacji w jakiej byli walczyli do końca o wolną nowoczesną i demokratyczną Polskę z hordami barbarzyńców z ACz i ich sługusami z podle nazywających się PPR, a potem PZPR...oczywiście nazwy świadomie wymyślone w Moskwie.
                                    • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 11:58
                                      Nowoczesna polska w wydaniu endeckim albo sanacyjnym? Aktywność polityczna takie prądy ideowe i polityczne nasiliły juz przed wojną. OZON, coś Ci to mówi. Jawnie antysemicka, nacjonalistyczna i szowinistyczna organizacja, do której odwoływali się tzw. żołnierze wyklęci. Powiedz coś o WiN-ie, który współpracował z UPO-wcami? Twoimi kolegami nacjonalistami, z Ukrainy. Prędzej czy później tak właśnie wyglądałaby ta Polska. Jest to bardzo możliwe, biorąc pod uwagę jak silne wpływy w społeczeństwie mieli różnej maści nacjonaliści, którzy dążyli do wywołania wojny nie tylko z PPR i lewicowcami z PPS ale i z całym ZSRR.
                                      • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:16
                                        Problem polega na tym że wy czerwoni zwalczaliście żołnierzy wyklętych w 90% pochodzenia chłopskiego czyli tych których niby mieliście uszczęśliwić...zapewniam cię, że oni byli prostymi ludźmi i nie mieli pojęcia co to był taki OZON czy inne partię. Walczyli z wami po kazaliście im oddawać kontyngenty tak jak naziści, kazaliście im się łączyć w spółdzielnie, prześladowaliście za udział w AK, a przede wszystkim uderzaliście w Kościół, pomijać już to że pozostaliście w pamięci ludzi jako ci z GL czy AL który trudnili się tylko i wyłącznie bandyctwem i rabunkiem okolicznej ludności.

                                        Wy jak wiesz mieliście znikome poparcie w społeczeństwie...dlaczego tak było, że musieliście fałszować wybory skoro byliście tacy dobrzy dla tych ludzi zastanawiałeś się!!!????
                                        • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:22
                                          Dlaczego twój Piłsudski nie doszedł do władzy w 1926 roku w demokratycznych wyborach. Przecież czuł, że ma poparcie "całego społeczeństwa"? Czemu tego nie zrobił? Zarzuczasz czerwonym, zę fałszowali> Śmiechu warte, powiedz jakie demokratyczne poparcie miał OZON? Odpowiedz na to pytanie? Rozumiem, że PSL-Wyzwolenie, które przed wojną dążyło do wprowadzenia spółdzielni na wsi, to też byli "naziści" czy ludzie pokrewni "nazistom". I Jeszcze jedno. W PRL kolektywizacja nie została przeprowadzona. W PRL ponad 80% chłopów posiadała ziemię na własność. Nawet w okresie bierutowskim znaczna część ziemi znajdowała się w rękach chłopów, prywatnych rękach chłopów.
                                          • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:32
                                            Nie mój Piłsudski tylko Polski i ja też należę do opozycji w tym przypadku (choć poparcie społeczne miał ogromne co -pokazały kolejne nie sfałszowane wybory)...ale przypominam że on był czerwony i do końca życia otaczał się czerwonymi dlatego tak jak ty miał w d*pie demokracje. Ozon miał porównywalne poparcie co pSL Wyzwolenie czyli znikome.

                                            Teraz odpowiedz mi dlaczego wam się kolektywizacja nie udała mimo że chcieliście ją wprowadzić!!!!??? ...i czy wtedy nie nastąpił wzrost liczebności podziemia, oraz wychłostanych PPRowców????

                                            ...i po raz kolejny powtarzam pytanie dlaczego mieliście tak nikłe poparcie w społeczeństwie mimo że niby tyle dobroci Polakom przynosiliście.

                                            Jak widzisz w II RP mogły działać nawet tak skrajne partie jak PSL Wyzwolenie w PRL byłoby to nie mozliwe.
                                            • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:44
                                              Hahaha xD

                                              PSL "Wyzwolenie" było w miarę umiarkowanym lewicowym ugrupowaniem chłopskim jak na ówczesne standardy uprawiana polityki. Ich program w zasadzie w dużej mierze pokrywał się z ty, czego chciał PPS. przypominam, że obie partie były nastawione reformistycznie i przestrzegały reguł parlamentarnej demokracji, powoływały się na konstytucję marcową z 1921 roku. Chociaż już swego czasu słyszałem endeckie wynurzenia, ze PPS czy PSL "Wyzwolenie" t była "skrajna lewica". Rozumiem, ze też do tego samego obozu należysz "uciśnionych" co niejaki Wierzejski. O wiele bardziej radykalne od PSL "Wyzwolenia" były chociażby Niezależna Partia Chłopska czy Związek Lewicy Chłopskiej "Samopomoc", które domagały się w istocie wywołania rewolucji chłopskiej. Jeżeli jesteś z endeckiego chowu prawicy, albo konserwatywnego, to powinieneś sobie uprzytomnieć, że Dmowski nazywał Piłsudskiego "szlachetnym socjalistą" (bo w istocie uważał, ze jego socjalizm jest zakłamany i fasadowy, tu muszę się zgodzić z Dmowskim) a jego otoczenie tak "towarzysz wikto" zerwało ostatecznie z "czerwonym tramwajem w 1918 roku" choć niektózy w ruchu socjalistycznym wiązali z nim swoje płonne nadzieje. Piłsudski otaczał się nie tylko starymi bojowcami z PPS (ktorzy tak jak on wyszli z "czerwonego tramwaju" ale rownież Radziwiłami z Nieświeża i chłopcami z Lewiatana.
                    • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:52
                      Piłsudski opierał swoją władzę na represjonowaniu przeciwników politycznych. W zasadzie i tych z lewa i tych z prawa. Wystarczy wspomnieć o obozie w Berezie Kartuskiej czy procesie brzeskim i twierdzy brzeskiej. Choć trzeba przyznać, że z tymi z lewa zdecydowanie bardziej było już mu nie po drodze niż np. z Radziwiłłami i arystokracją niż z "czerwonym tramwajem".
                      • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 02:08
                        Była jedna Bereza za Piłsudskiego, a nie trzysta "berez" jak za komunistów po wojnie ( w świętokrzyskim np pod OStrowcem Św i tajny w okolicach Rytwian):. I ta Bereza Piłsudskiego w porównaniu do tych "berez" komunistycznych to było sanatorium. Ciekawe może porównasz ile osób za poglądy zgładzono w IIRP a ile choćby w początkach PRL tak do '62.

                        Piłsudski opierał swoją władzę przede wszystkim na Polakach i poparciu społeczeństwa, a nie na obcych bagnetach.
                        • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 02:52
                          Były także inne więzienia dla przeciwników politycznych, np. więzienie krakowskiego św. Michała, więzienie w Piotrkowie, Chęciny czy Wronki. Bereza to był tylko i aż... obóz koncentracyjny.

                          Piłsudski i jego grono "uzdrawiaczy państwa" de facto sięgnęło po metody autorytarne. Raz objął władzę w dość szczęśliwych okolicznościach, gdzie potem wypiął się na socjalistów i nie chciał od nich czerwonego sztandaru, a potem znów się na nich wypiął, gdy po 1926 roku zaczął realizować politykę zupełnie odwrotną od tej zamierzonej i tej oczekiwane przez obóz całej lewicy.
                          • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:39
                            Jeden obóz w Berezie do trzystu w komuszych. Przy czym warunki w Berezie to sanatorium w porównaniu do tych po 45. No i nie odpowiedziałeś ile ofiar było Piłsudskiego a ile tych czerwonych...co głupio ci? No napisz, poszukaj w internecie ilu zamordowaliście polskich patriotów...szkoda słów.

                            Wronki, Rawicz, Mokotów, Zamek w Lublinie, Jaworzno (tu mordowano polskie dzieci obóz dla nieletnich m.in za Szare Szeregi tylko w nim 1500 ofiar DZIECI)...o tajnym obozie koło Rytwian już wspomniałem.

                            Nie kompromituj się facet, proszę cię.
                            • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 03:47
                              Powiadasz Jaworzno... A więźniów z UPA też będziesz tak bronił, tak jak ma to w zwyczaju obecna prawica. Przypomina, ze UPA zlikwidowała ponad 120 tysięcy Polaków na kresach polskich. Tzw. druga konspiracja? Ja się pytam kto chciał nowej wojny światowej z ZSRR? Kto liczył na wybuch takiej wojny, chociaż już tyle zginęło osób w latach 1939-1945? Kto dążył do dalszego przelewu krwi...
                              • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:44
                                Holocaust narodu polskiego na Wołyniu to nie jest temat tego wątku...ale odpowiem że to Polska prawica zablokowała rajd śladami Bandery, mimo oburzenia lewicy mówiącej o wycieczce młodzieży ukraińskiej.

                                Mało znasz historię...byś się zdziwił jakie były nastroje w Europie i USA, grupa książka została napisana właśnie na temat IIIWŚ.
                                W Polsce niemal każdy marzył że Anders wróci na białym koniu i pogoni bolszewików.
                            • Gość: Pod refleksję Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:08
                              Coś specjalnie dla Ciebie:

                              "Ziemia dla chłopów

                              Jedno z największych wydarzeń w naszej historii - dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego o reformie rolnej - po 65 latach stało się niemal nieznane. W Polsce znowu obowiązuje historia pańska - szlachecka, więc nie wypada przypominać historii chamskiej - powojennego awansu wielkiej części społeczeństwa.
                              Bardzo łatwo podważyć dziś sens przejęcia przez państwo
                              6 mln ha gruntów i przekazania części z nich chłopom, robotnikom folwarcznym i nieposiadającym ziemi robotnikom rolnym. Robili to już ekonomiści Edwarda Gierka, narzekając na rozdrobnioną strukturę polskiego rolnictwa: małe, zacofane gospodarstwa produkujące głównie na własne potrzeby. Pamiętano jednak, że te rozparcelowane pola uwolniły trudną do policzenia masę ludzi od głodu, który przez wieki rodził się z niedoboru ziemi na wsi i braku chleba w mieście.
                              Po 65 latach na reformę rolną można spojrzeć jak na symbol powojennego awansu społecznego. To był pierwszy akt tego awansu. Po nim przyszła nacjonalizacja podstawowych gałęzi gospodarki narodowej, likwidacja analfabetyzmu, elektryfikacja wsi, powszechne i bezpłatne szkolnictwo, tworzenie przez państwo milionów

                              miejsc pracy i mieszkań

                              w miastach dla mieszkańców obszarów wiejskich.
                              "Mieliśmy małe gospodarstwo. Kto podrósł - szedł do szkół, uciekał z domu", wspominał w autobiograficznej "Drodze nadziei" Lech Wałęsa. Nauczył się czytać i pisać w szkole podstawowej w Chalinie, mieszczącej się, jak sam wspomina, "w dworku stanowiącym wraz z pięknym parkiem przedwojenny majątek wydziedziczonej rodziny ziemiańskiej". Przez stulecia chłopi i ich dzieci nie mieli wstępu do "pańskiego" lasu, parku, nie mówiąc o przekroczeniu progu "pańskiego" dworu lub pałacu. Dekret o reformie uczynił z tych terenów i obiektów przestrzeń publiczną. Korzystają z nich nadal miliony Polaków. Bo choć dziś wiele dawniej imponujących budowli popadło w ruinę, to w wielu nadal mieszczą się przychodnie, sanatoria, domy opieki, sierocińce, domy kultury i państwowe muzea. Część zrujnowanych pałaców i dworów po przejęciu przez prywatnych właścicieli odzyskała blask, ale cieszy - jak dawniej - nielicznych. Ponownie zostały wyłączone z przestrzeni publicznej.
                              W likwidacji "panów" - nie w kategoriach fizycznej rozprawy, lecz demokratyzacji stosunków społecznych w Polsce - wyrażała się wielkość reformy rolnej. Zlikwidowała ona pozostałości feudalne: czworaki, ciężką pracę nędznie wynagradzaną w naturze, czapkowanie dziedzicowi i ekonomowi.
                              Druga szkoła Lecha Wałęsy, zawodówka w Lipnie, przysposabiała - jak sam pisał - "do pracy w Państwowym Ośrodku Maszynowym lub do pracy w przemyśle, który stale ściągał młodych ludzi do miast". Lech Wałęsa zaczynał od pracy w POM. Gdy zjawił się w Stoczni im. Lenina, miał 25 lat. Były to lata 60., które pamięta jako okres małej stabilizacji: "W końcu część załogi miała rzeczywiście poczucie realnego awansu. Mieli tutaj szanse na mieszkanie w Trójmieście w ciągu paru zaledwie lat". Dzięki pracy w stoczni Lech Wałęsa otrzymał - jeszcze przed trzydziestką - mieszkanie na Stogach.
                              Dziś - nie bez przyczyny - pomstuje się na PRL-owskie blokowiska i ciasne mieszkania. Ale ich pierwsi lokatorzy wychowywali się na ogół nie w dworach i pałacach, lecz - jak Lech Wałęsa - w chałupach bez prądu i wody. Nic dziwnego, że niektórzy próbowali chować w wannie świniaka. Z dzisiejszej perspektywy warto też zauważyć, że mimo niskich płac mieszkania w PRL nie wiązały się z wyrzeczeniami dla rodzinnych budżetów. Nie były obciążone wieloletnim kredytem hipotecznym, a opłaty za czynsz i usługi komunalne nawet wtedy wydawały się rozsądne. Wielu robotników, a robotnikami byli głównie przybysze ze wsi, stać było na urlopowy wypoczynek. Pierwsze pokolenie FWP pochodziło ze wsi - część wczasowiczów dzięki funduszowi nie tylko zobaczyła nieznane dotąd zakątki kraju, ale nauczyła się posługiwać nożem i widelcem.
                              Wielki powojenny awans chłopów, któremu początek dała reforma rolna, pozwolił im spojrzeć na otaczający świat z innej - już nie chamskiej - perspektywy.

                              Uwierzyli w zapewnienia władzy,

                              że są przewodnią siłą w narodzie. I przeskoczyli przez mur ze śmiałością, z jaką w dzieciństwie przekraczali próg "pańskiego" dworu zamienionego na szkołę. Ale to już zupełnie inna historia.
                              Wróćmy do 65. rocznicy dekretu PKWN - nadal jednego z najbardziej fundamentalnych aktów prawnych obowiązujących w naszym kraju - która minęła 6 września. Nie została ona dostrzeżona przez parlament, prezydenta, premiera. Przemilczał ją wicepremier, a zarazem prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, podobnie jak jego partyjny kolega kierujący resortem rolnictwa. Internetowy adres reformarolna.pl zaprowadzi nas nie do fanów zakurzonego hasła: "Ziemia dla chłopów!", lecz prężnej kancelarii prawnej oferującej pomoc w odzyskaniu majątków utraconych przez dawnych właścicieli.
                              O rocznicy dekretu PKWN pamiętali za to jego przeciwnicy. "Zdumienie wywołuje fakt, że dekret ten jest do dziś bezkrytycznie przywoływany jako podstawa rozstrzygania o stosunkach społeczno-własnościowych na wsi, w zupełnym oderwaniu od okoliczności i dokumentów oraz świadectw ukazujących jego antypolski i zbrodniczy charakter", oburzał się w oświadczeniu wydanym z okazji rocznicy Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. Jego wiceprezes Marcin Schirmer w rocznicowym tekście w "Rzeczpospolitej" ubolewał: "Od 20 lat wolna Polska toleruje komunistyczne ustawodawstwo, które skrzywdziło wielu ludzi. Czy nie stać nas na ostateczne zerwanie z tym dziedzictwem i budowanie przyszłości na fundamentach prawa i poczucia sprawiedliwości?".
                              Odwoływanie się do "poczucia sprawiedliwości" potomkom ziemian nie przystoi. Bo

                              u podstaw dekretu PKWN

                              leżało głębokie, przekazywane z pokolenia na pokolenie, poczucie chłopskiej krzywdy.
                              Choć już w XI w. wzrost danin nakładanych przez książąt oraz kościelna dziesięcina sprowokowały wielki bunt chłopski (mordowano duchownych, burzono kościoły), to do końca XV w. sytuacja tej grupy społecznej była niezła. Rolnictwo opierało się głównie na gospodarstwach chłopskich. Największe - uprawiane przez tzw. kmieci - zajmowały powierzchnię jednego, a nawet kilku łanów (jeden łan to ok. 17 ha). Majątki takich gospodarzy często były większe niż dobytek drobnej szlachty (rycerstwa). Płynne granice między stanami zezwalały na uzyskanie szlachectwa, czyli awans społeczny (np. poprzez małżeństwo szlachcica z córką chłopa). Mieszkańcy wsi mieli sporo swobody osobistej, mogli zaskarżyć decyzję miejscowego możnowładcy w sądzie państwowym. Na wsi powstawały szkoły, chłopskie dzieci uczyły się na krakowskim uniwersytecie. W napisanej przez Mikołaja Reja w 1543 r. "Krótkiej rozprawie między trzema osobami..." reprezentujący stan chłopski Wójt dyskutuje swobodnie ze szlachcicem (Panem) i wytyka Plebanowi: "Co on nam w kazanie powie: / Iż gdy wydam dziesięcinę, / Bych był nagorszy, nie zginę, / A dam li dobrą kolędę, / Ze z nogami w niebie będę". Historyk Konstanty Grzybowski przypominał, że w owym czasie chłop "wobec szlacheckiego pana nie jest pokorny. Gdy prałaci z kapituły warszawskiej spisują chłopskie powinności, potrafi jeden z nich, z chaty się wychyliwszy, wielkim głosem krzyknąć: ťku... twoja mać kapituła!Ť - jak zapisał zgorszony ksiądz".
                              Jednak w połowie XVI w. coraz wyraźniej zaznaczała się przepaść między szlachtą a chłopami. Stanisław Orzechowski - rzecznik złotej wolności szlacheckiej - przekonywał, że chłopi, podobnie jak mieszczanie, są sługami szlachty, mają inną od niej krew. Chłopi nie zostali uznani przez szlachtę za część narodu. Od XV w. kolejne przywileje szlacheckie pogarszały sytuację chłopów: ułatwiono szlachcie rugowanie chłopów z ich ziemi i powiększanie w ten sposób folwarków. Ograniczono możliwość, a następnie wprowadzono zakaz opuszczania wsi przez jej mieszkańców, zaostrzono kary za ucieczkę lub ukrywanie zbiegów. Wprowadzono

                              powszechną obowiązkową pańszczyznę,

                              czyli darmową pracę, której wymiar wzrastał
                              • Gość: CK Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:18
                                czyli darmową pracę, której wymiar wzrastał, bo dano szlachcie wolną rękę w jej regulowaniu.
                                Uzależniono możliwość posłania chłopskiego dziecka do szkoły od zgody pana. Pan też mógł zabronić małżeństwa kobiecie, która chciała wydać się za chłopa z innego majątku. Pozbawiono chłopów prawnej możliwości skarżenia się na panów do państwowego (podległego władzy królewskiej) sądu. Sędzią chłopa stawał się jego pan. XVI-wieczny szlachcic Anzelm Gostomski w zasadach prowadzenia gospodarki folwarcznej pouczał: "Kmieć naprzód posłuszeństwo panu powinien". Jeśli np. nie stawi się do pracy na pańskim polu, należy zastosować wobec niego "chłostę 4 plagi przez gołe ciało i znowu odrobić kazać". Do poskramiania krnąbrnych służyły wyrafinowane narzędzia tortur: dyby, biskupy, kuny, gąsiory.
                                Chłopi stawali się własnością szlachcica ziemianina, w którego przeobraził się dawny średniowieczny rycerz. Najwięksi ziemianie wchodzący w skład głównych rodów magnackich mieli po setki tysięcy poddanych (Radziwiłłowie cały milion). Na ich straży stały prywatne armie rozprawiające się z buntownikami. "Ojciec dzieci na pal wbitych" - tak słynącego z okrucieństwa wobec chłopów magnata, księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, nazwał w jednej z piosenek Jacek Kaczmarski.
                                Przywiązując chłopów do majątku i jego właściciela, odizolowano ich od państwa. Historyk Anna Sucheni-Grabowska pisała: "Średniowieczny rycerz przekształcił się wprawdzie w nowożytnego ziemianina, lecz herb szlachecki wyposażył własność ziemi w pełnię władzy zwierzchniej nad zamieszkałym w obrębie dziedzicznego ťpaństwaŤ ludem, odcinając go praktycznie od związków z władzą państwową". Konstanty Grzybowski stwierdzał: "W Polsce ťpaństwemŤ dla chłopa był tylko wyzyskujący go pan i chyba dlatego masy chłopskie - jeszcze aktywne w okresie najazdu szwedzkiego, gdy ucisk chłopa nie przybrał jeszcze takich rozmiarów - były bierne w czasie rozbiorów i długo trwało, nim się stały aktywną siłą w walce o niepodległość".
                                O chłopskiej niedoli przypominano sobie dopiero w chwilach największych zagrożeń. Gdy Rzeczpospolitą zalały wojska szwedzkie i rosyjskie, król Jan Kazimierz złożył w lwowskiej katedrze śluby, że

                                poprawi los chłopów.

                                Nic z tego nie wyszło. Konstytucja 3 maja co prawda proklamowała wzięcie chłopów "pod opiekę prawa i rządu" oraz zachęcała szlachtę do zamiany pańszczyzny na czynsz, ale jednocześnie "najuroczyściej" potwierdzała i uznawała "za niewzruszone" krzywdzące dla chłopów szlacheckie przywileje "od Kazimierza Wielkiego, Ludwika Węgierskiego, Władysława Jagiełły i Witolda brata jego, wielkiego księcia litewskiego, nie mniej od Władysława i Kazimierza Jagiellończyków, od Jana Alberta, Aleksandra i Zygmunta Pierwszego braci, od Zygmunta Augusta, ostatniego z linii jagiellońskiej, sprawiedliwie i prawnie nadane".
                                W wydanej w 1800 r. w Paryżu broszurze "Czy Polacy mogą wybić się na niepodległość?" Józef Pawlikowski dowodził związku między odzyskaniem niepodległości a uwolnieniem chłopów. Mimo to wprowadzony za Zygmunta I Starego w 1520 r. powszechny obowiązek pańszczyzny (przywilej toruński) zniosła nie polska szlachta, którą autorzy Konstytucji 3 maja ogłosili najbardziej patriotyczną siłą, lecz zaborcy. "Car im na przekór chłopów oswobodził", przypominał w wierszu klęskę powstańców styczniowych Czesław Miłosz.
                                Obcy car był dla chłopa mniejszym wrogiem niż rodzimy pan. "To nie chłop, to powstaniec", stwierdzał w opowiadaniu Stefana Żeromskiego "Rozdzióbią nas kruki, wrony..." rosyjski ułan, który odkrył w wozie Andrzeja Boryckiego broń. Po egzekucji powstańca miejscowy chłop zdarł z trupa ubrania i ogołocił pozostawiony na jego polu zaprzęg: "Tak bez wiedzy i woli zemściwszy się za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, hańbę i za cierpienie ludu, szedł ku domowi z odkrytą głową i z modlitwą na ustach".
                                W II RP reformę rolną uchwalano dwukrotnie (w 1919 i 1925 r.). W okresie międzywojennym rozparcelowano jedynie ok. 20% wielkich majątków ziemskich. Wielki kryzys lat 30. uderzył najboleśniej w ubogie, cierpiące już wcześniej głód rodziny chłopskie. "W latach 1933-1935 spożycie roczne na
                                1 osobę w grupie obszarników wynosiło 10 204 zł, podczas gdy na 1 osobę w grupie chłopów wynosiło ono zaledwie 158 zł", wyliczali znawcy historii gospodarczej Polski Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski.
                                Józef Piłsudski spotkaniem z arystokratami na zamku w Nieświeżu, głównej siedzibie Radziwiłłów, pokazał, czyich interesów strzeże odrodzona po przeszło wiekowej niewoli Polska. Wojsko i policja tłumiły

                                wielkie bunty chłopskie

                                w latach 30. W sierpniu 1937 r. zginęło co najmniej 44 uczestników zapomnianego dziś niemal całkowicie chłopskiego strajku, który objął m.in. Małopolskę i Podkarpacie. 4 tys. uczestników buntu trafiło do aresztu.
                                Niespełna siedem lat później pojawił się dekret o reformie rolnej PKWN. Jan Sztaudynger żegnał ziemian: "W narodowe głuche noce / Świeci czarna gwiazda ziemian, / Lecz już szumi i turkoce / Gigantyczne koło przemian! / Żal ogromny mnie przenika / I nie mogę odżałować, / Gdy ich braknie spadłych z byka, / Kto drzeć będzie, kto paskować? / Kto podnosić w górę nosy / I pomiatać swymi braćmi, / Krwią błękitną, jak niebiosy. / Kto dorówna im, kto zaćmi?". Jacek Kuroń w napisanym wspólnie z Jackiem Żakowskim przewodniku "PRL dla początkujących" użył wyrażenia "walec awansu" - zrodził go dekret o reformie rolnej, elektryfikacja, uprzemysłowienie kraju, powszechna bezpłatna edukacja. "Kiedy w 1953 r. dostałem się na historię, wśród sześćdziesięciu paru studentów było nas pięć osób z inteligenckich rodzin. Później ci chłopscy synowie bardzo szybko zapominali, jakiego dokonali skoku. Zaraz po studiach porównywali już swoją pozycję do pozycji przedwojennych inżynierów, lekarzy, sędziów, urzędników. [...] Nie brali pod uwagę tego, że przed wojną paśliby krowy", pisał Kuroń.
                                Ani razu w ciągu ostatniego 20-lecia

                                parlament nie dostrzegł

                                dekretu o reformie rolnej. Także w latach 1994 i 2004 - gdy przypadały okrągłe rocznice dekretu o reformie rolnej, i gdy większość w obu izbach parlamentów miała lewica oraz ludowcy. To łatwo wytłumaczyć. W historycznych uchwałach dominuje nurt narodowo-katolicki (niepodległościowy). Za nim plasuje się nurt wolnościowy (liberalny). Na końcu jest nurt społeczny (socjalistyczny i ludowy nawiązujący do hasła sprawiedliwości społecznej). Przy tym nurt społeczny zredukowano do strajków w okresie PRL skierowanych przeciwko władzy komunistycznej. Co więcej - podporządkowano go nurtowi niepodległościowemu i liberalnemu ("Polską drogę do wolności i niepodległości znaczyły kolejne zrywy i ofiary z Czerwca 1956, Grudnia 1970 i Grudnia 1981", zapisano w uchwale Sejmu z 2005 r. w 60. rocznicę zakończenia II wojny światowej w Europie). Nawet strajki, które wybuchły na fali robotniczego niezadowolenia w sierpniu 1980 r. (z hasłem "Socjalizm tak, wypaczenia nie"), zgodnie z wykładnią parlamentarną były "kulminacją protestu społecznego przeciwko państwu totalitarnemu" (z uchwały Sejmu z 1995 r. z okazji 15. rocznicy sierpnia 1980 r., podpisania porozumień i powstania NSZZ "Solidarność"). Z polskiej historii niemal doszczętnie usunięto pamięć o niesprawiedliwości, krzywdzie, ucisku i wyzysku. Sprowadzono ją wyłącznie do heroicznej, choć w przeszłości mocno podziobanej przez kruki i wrony, walki o niepodległość, wolność i demokrację.
                                Krzysztof Pilawski
                              • Gość: Babelstein Re: Ręce opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 04:24
                                Dlaczego nie napisałeś że to "wielkie dzieło" powstało z natchnienia J. Stalina w Moskwie.

                                ...i dlaczego mówisz o wielkim sukcesie...porównaj to do rolnictwa Włoch, Francji czy Niemiec i jak wyglądało ich rolnictwo w '89 a jak nasze....

                                Jeżeli już tak chcesz rozmawiac o rozwoju polskiej wsi to porozmawiajmy o okupacji, podczas to której właśnie dzięki Niemcom polskie rolnictwo odnotowało skok cywilizacyjny (bo dostali m.in maszyny jakich nigdy nie widzieli)

        • Gość: Sceptyk Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: 81.219.189.* 24.07.11, 11:24
          panowie gwałcili żony na zasadzie prawa pierwszej nocy, powiedz to tym, których przodkowie przez stulecia zapierd...ali na to aby panowie mogli pobudować sobie pałace, jeździć na polowania, gościć się (A. Rolle - opisał to w XIX wieku) sami zaś zdychali na przednówku z głodu. Ignorancie historyczny - to myślisz że wielkie rody magnackie same sobie postawiły (ciężką pracą) te dziesiątki pałaców, tysiące dworów (nie mówiąc o samobudujących się kościołach) - było to kosztem milionów Polaków, którym odmawiało się prawa do nauki traktując tylko jako tanią (lub wręcz niewolniczą) siłę roboczą. Tym ludziom PRL dała szkołę i była to lepsza szkoła niż mamy teraz przez ostatnie 20 lat. Nie każdy musiał się uczyć greki i łaciny - bo one nie są potrzebne np. budowlańcom, za to humaniści na studiach mieli obowiązkowo łacinę i to wystarczy. Teraz mamy najwięcej w historii magistrów i ludzi po studiach i co z tego - skoro poziom nauczania jest na poziomie komunistycznego liceum i to przed maturą.
          Powiedz mi dlaczego twój ukochany IPN nie zajmie się zbrodniami opozycji antykomunistycznej dokonywanymi na zwykłych ludziach (dlatego że np. nie chciano dać im jedzenia, którego ludzie sami potrzebowali), na geodetach - którzy pomiarowali pola przed reformą rolną itd., itd.
          Nagle okazuje się, że Polska przed wojną była krajem mlekiem i miodem płynącym, z dobrotliwymi Panami i właścicielami fabryk, że miasta (na wsie nie patrzę) były w całości oświetlone i skanalizowane, analfabetyzmu nie było a nauka polska stała na światowym poziomie (tak było - ale tylko na kilku kierunkach politechnicznych i oczywiście z matematyki).
          Nie było bezdomnych, głodnych, umierających z braku opieki zdrowotnej, nie panowała gruźlica, ospa, tyfus etc.
          To wszystko zlikwidował polski socjalizm, przy okazji odbudował kraj po wojnie i zbudował tyle fabryk i przedsiębiorstw że przez 20 lat "demokracja" zarabia na sprzedaży tego w obce ręce lub w ręce nowej kasty posiadaczy, która nie ma nic wspólnego z komuną - chociażby z racji wieku.
          Jeżeli ktoś tego nie zauważa, nie widzi i nie rozumie - to jest idiotą i trudno z takim prowadzić dyskusję na poziomie merytorycznym.
          • Gość: Babelstein Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:00

            Za dużo żeś się filmów naoglądał...

            ...Greka i łacina nie służyła tylko humanistom, ponieważ była po to aby wśród dzieci rozwijać logiczne myślenie.

            Poslkie szkolnictwo upadło przez masowość i niekompetencje komunistów...a to że w PRLu był wyższy poziom to jasne bo nauczali tam ludzie którzy wykształcili się przed wojną. W III RP nauczają owoce PRLu :P

            Nie mój IPN tylko całego społeczeństwa...i jak widać mało wiesz o jego działalności i publikacjach jak wypisujesz takie głupoty...podobnie jak kolega podejrzewam że nigdy nie wziąłeś do łapy żadnej ich książki, tylko powtarzasz to co ci każ centrala. To IPN prowadził badania nad bandyceniem się podziemia...nie słyszałeś o tym!!!...a centrala nie przekazała a ty nie potrafisz czytać. Problem polega na tym, że sądy konspiracyjne takich ludzi usuwało natomiast czerwoni takich awanasowali na wyższe stanowiska jak np: Wiślicz.

            Oczywiście że II RP nie była idealna, ale pierwsza podstawowa różnica jaka była między nią a PRLem to taka...że w niej ludzie byli wolni, w każdej chwili mogli wyjechać do zagranicę czy innego miasta, nie mieli nakazów pracy, nie mówiono im co mają myslęć, nie kazano ikm przychodzić na pochody itp...a przede wszystkim każdy miał paszport w łapie bo był WOLNY.
            • Gość: CK Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:05
              Teraz też wszyscy są wolni i uciekają z Polski, która nie daje ludziom pracy, chleba, bezpieczeństwa socjalnego. W II Ro było podobnie, polscy chłopi emigrowali np. do Ameryki, bo tutaj zyli w nędzy i rozpaczy, nie wytrzymywali tych warunków życiowych. O tym IPN ci nie powie. I nie przyrównują każdą krytykę II RP z tym, co twierdził Stalin bo to kompromitacja totalna twojego bełkotu.
            • Gość: CK Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:18
              Nie kłam w tak obelżywy sposób. Ci co zresztą pamiętali czasy międzywojnia, mogli zetknąć się z nędzą, ubóstwem i ciemnotą, które żadne fundacje kościelne i prywatne stowarzyszenia nie potrafiły zlikwidować, wręcz umacniały te zjawiska. O Łupaszcze, Ogniu i innych "wyklętych;" słyszałeś Dziękuj hrabiemu Komorowskiemu, ze czyni ich świętymi. Chociaż pewnie dla ciebie Komorowski to też "ruski agent" i "lewak". Jak tu prawicowcowi dogodzić...
            • Gość: Sceptyk Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: 81.219.189.* 24.07.11, 14:03
              Akurat greka i łacina nie rozwija logicznego myślenia - tylko pamięciowe - "znawco" - widocznie nawet filmów się nie naoglądałeś :-)))
              Logiczne myślenie rozwija logika - taki interesujący przedmiot, który kiedyś był obowiązkowy na studiach w PRL, za to teraz najczęściej go nie ma lub jest tylko zwykłym zaliczeniem. Co ciekawe logika była przedmiotem przed wojną i po wojnie ale nie teraz - po co mają nauczać logicznego myślenia ? - są nowe wersje historii, media zakłamane lub spłycone poniżej poziomu i to ma wystarczyć wykształciuchom - współczuję.
              Masowość szkolnictwa wyższego masz teraz, kiedy wystarczy zapłacić i dostanie się na "wyższą uczelnię" i w ten sposób ją się skończy a potem ma się wiedzę wystarczającą do sprzedaży w spożywczym.
              Mam w ręku katalog publikacji IPN - gdzie tam są pozycje o przestępstawch dokonywanych przez niektórych członków AK, NSZ itp. ? Jakie ą proporcje między takimi publikacjami a tymi przedstawiającymi jedyną słuszną wizję historii ?
              Poza tym do publikacji IPN - trzeba podchodzić ostrożnie, jak do każdych publikacji, nad którymi wisi piętno upolitycznienia.
              A II Rzeczpospolita miała jednak więcej wad, np. co z tego że ludzie mogli sie przemieszczać ? - tylko po to aby wyjechać na saksy lub zaludniać miejskie slumsy.
              Nie mieli nakazów pracy - bo często tej pracy nie było w ogóle - "znawco".
              W większości była nędza, bieda, analfabetyzm, bród, smród, choroby, rozdawnictwo chleba i darmowej zupy i powoli do tego wracamy - wystarczy rozejrzeć się dookoła a także przejrzeć przedwojenną prasę - polecam IKC - jeśli wiesz co znaczy ten skrót.
              Teraz dawni panowie wracają w glorii uciśnionych, prześladowanych (jakoś tak ta komuna była mało skuteczna - skoro tylu ich przetrwało albo gadanie o prześladowaniach jest specjalnie wyolbrzymiane), okradzionych itd.
              Może i potrafisz czytać, ale już z pisaniem masz problem - podobnie jak z logicznym myśleniem i czytaniem ze zrozumieniem.
              Tak się składa że ja miałem dostęp do oryginalnych źródeł sprzed 1939 a nie opieram się tylko na opracowaniach mających służyć indoktrynacji niedouczonych.
              • Gość: Babelstein Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 15:31
                Widać nigdy się nie uczyłeś ani greki ani łaciny...stąd może tylko ze słyszenia wiesz że trzeba wykuć deklinacje i na podstawie tego wysuwasz takie wnioski.
                Logika była na studiach owszem, a w szkołach była łacina, greka i matematyka, które służyły temu właśnie. Marne masz pojęcie o edukacji i jej historii. Doprawdy nie widzisz nic złego w punktach za pochodzenie i docentach!? I tak jak pisałem to że za komuny był wyższy poziom to tylko dla tego że naukowcami i nauczycielami byli ci którzy zdobyli wykształcenie przed wojną. Współczesna edukacja jest tym czym były WSP.
                Naprawdę jesteś taki płytki że musisz mieć w tytule Zbrodnie AK i NSZ, żeby wiedzieć o czym jest ta książka. Oczywiście do każdej publikacji należy podchodzić z rezerwą, ale w przeciwieństwie do PRLowskich historyków oni cytują żródła które możesz sam sprawdzić, wcześniej nie miałeś takiej możliwości tym bardziej że większość z nich była fałszowana tak jak te o wynikach wyborów, liczebności KPP i PPR. Mówisz o proporcjach to zestaw je z tym jak przedstawiano podziemie w PRLu i może wtedy zrozumiesz ile trzeba czasu i publikacji aby to odkłamać i zrównoważyć.
                Oczywista oczywistość, że przed wojną była straszna bieda...ale z roku na rok było jej coraz mniej (mimo największego kryzysu w dziejach świata, a wcześniej I WŚ...pamiętasz o tym?). Dlatego tym bardziej interesujące jest to że polskie społeczeństwo nigdy nie obdarzyło czerwonych poparciem, mimo ich nachalnej i populistycznej kampanii.
                Ja miałem w rękach i do teraz mam w kserówkach dokumenty KW PPR w Kielcach, UB w Kielcach i może dlatego mam świadomość tego jakimi sku...**nami byli czerwoni.
                Z czytaniem to akurat ty masz problem jak i z postrzeganiem rzeczywistości bo naprawdę trzeba być ślepym i głuchym aby ludzi którzy zniszczyli polską inteligencję i zapóźnili kraj o 50 lat uważać za bohaterów i godnych patronów polskich ulic.
                • Gość: Klon Re: Powiedz to intelektualisto tym, którym IP: *.kielce.vectranet.pl 24.07.11, 15:58
                  Nie mam zamiaru usprawiedliwiać komunistycznych zbrodni. Ale nie przesadzajmy, twierdząc, że GL i AL to zbrodniarze. Nie usprawiedliwiajmy tzw. leśnych, bo oni też dokonywali zbrodni. Przytoczony przykład, że chłopi zamordowali widłami jakoś nie mieści sie w logice. Chłop nie chwyta za widły w imię ideologii, tylko w obronie życia lub mienia. A już spalenie całej wsi to zbrodnia. Czyli usprawiedliwiasz zbrodniczy odwet? Czasy powojenne były trudne, trzeba było włączyć się w odbudowę kraju, a nie nawoływać do destabilizacji. Nie była wtedy możliwa zmiana stanu faktycznego po jałtańskich ustaleniach. Czy nie było zbrodnią mordowanie chłopów za to, że przyjęli ziemię z reformy rolnej? Czy nie było zbrodnią zabijanie członków parii tylko dlatego, że do niej wstąpili, bo dali się nabrać na komunistyczne hasła? Czy zwykły mord może być usprawiedliwiony niezależnie od pobudek jakie sprawcą kierowały? IPN powinien ujawniać wszystkie fakty z ponurej przeszłości ale bez ideologicznej otoczki. Glryfikuje się hurtem tzw. zbrojne podziemie bez odróżniania prawdziwych motywów działania i jednocześnie hurtem potępia tych którzy walczyli o porządek w kraju.
                • Gość: sceptyk No i widzisz - "głęboki" znawco logiki IP: 81.219.189.* 24.07.11, 16:04
                  - nigdzie krezusie intelektualny nie napisałem w sprawie bohaterów ulic i zmian mających tam nastąpić. Za to występuję konsekwentnie przeciwko jednostronnej i tym samym głupiej ocenia PRL. Socjalizm trwał 44 lata i nie był okresem jednorodnym, były w nim czasy za które musimy się wstydzić i takie, które uczyniły Polskę krajem nowoczesnym. Jeżeli tego nie dostrzegasz - no cóż - są (nota bene w USA i są to prawicowcy) "naukowcy", którzy twierdzą że Ziemia jest płaska i powstała 5 tysięcy lat temu (nie tylko są to Jehowcy) - pod pewnymi względami mógłbyś podać im rękę.
                  Poza tym trzeba mieć "wybitne" wykształcenie aby twierdzić że np. w latach 70. wykładali jeszcze nauczyciele i profesorowie przedwojenni - ośmieszasz się.
                  Znałem za to kilku przedwojennych profesorów, którzy potrafiliby ci powiedzieć jak było przed wojną - Kazimierz Ajdukiewicz (tego akurat znałem per procura - poprzez jego wybitnego ucznia), T. Kotarbiński (obaj logicy), Wł. Tatarkiewicz (filozof), Wł. Wolter (prawnik), R. Kamienik (historyk), T. Łoposzko (historyk) - mógłbym wymienić jeszcze kilka - ale są to pewnie ci nazwiska obce - "znawco" i "autorytecie".
                  • Gość: Babelstein Re: No i widzisz - "głęboki" znawco logiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 16:25
                    - no i co komunistyczny inteligencie ja też mam rzucać nazwiskami, które jak ty wyszukam sobie w google albo znam z książek, lub poznałem podczas studiów czy pracy naukowej i mówić że ich znam? Jasno i wyraźnie napisałem w pierwszym poście do ciebie, że poziom zawdzięczamy tym ludziom z przedwojennym dorobkiem naukowym i ich uczniom i tyle.
                    No zapewne też pozytywne rzeczy znajdziemy i za rządów IV Rzeszy, ale nie chodzi o to tylko o moralną ocena całości jako takiej. Znam takich "naukowców" którzy Hitlera czy Stalina uważają za światłych przywódców...bo na przykład rozwinęli przemysł ciężki i sieć szkół czy przedszkoli...takim zapewne ty byś podał rękę.