Dodaj do ulubionych

Uniwersytet redukuje doktorów

30.07.11, 01:16
"zwolnieniu z pracy dr. Wojciecha Boszczyka z Instytutu Chemii" - O jedną kropkę za dużo pani redaktor.
Obserwuj wątek
    • Gość: Q Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.unknown.vectranet.pl 30.07.11, 02:21
      no właśnie nie. dr. = dra = DOKTORA
      • Gość: lump Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dsl.bell.ca 30.07.11, 03:58

        ...czy bedziemy bronic "solidarnosci na oslep".....bynajmniej takimi nie byly nasze solidarnosciowe priorytety..."eliminowac ludzi ktorzy sobie nie radza......szukac nowych bmozliwosci...rektor Renc ma racje.....trzeba byc wscielym i nadzwyczajnym w tym czego sie chce....powolywanie sie na solidarnosc nie moze byc w zaden sposob usprawiedliwiana....mam dosc proformy pseldo solidarnosci.
        • Gość: lklll Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 10:18
          słowa tego pana doktora to jeszcze jeden dowód na to, że komuna nie była taka straszna jak ją (co poniektórzy koledzy związkowi tego pana) malują. Demokracja jak widać jest bardziej bezwzględna. A o nią ten pan walczył i ... wywalczył. Więc do kogo żale? To przecież byli koledzy związkowi rządzą i decydują w tym kraju?
          • Gość: naukowiec Wstyd i obciach IP: 95.108.96.* 30.07.11, 11:16
            "Boszczyk od 1980 roku jest członkiem "Solidarności" oraz cenionym dydaktykiem, autorem kilkunastu publikacji z chemii oraz dwóch podręczników."

            Przez 34 lata pracy wydał kilkanaście publikacji?!?! Szok - jak można chwalić się publicznie tak marnym dorobkiem?? Jedna publikacja średnio na 3 lata?!?! Ludzie, to przecież teraz normalnie doktoranci na uczelniach o średnim poziomie mają po 1-3 oryginalne prace twórcze rocznie.
            Żenujące jest, JAK MOŻNA SIĘ PUBLICZNIE chwalić tak miernym dorobkiem. Powiedzmy sobie wprost - to nie p. Boszczyk zrezygnował z robienia habilitacji, ale nie prowadząc badań i publikując po prostu nie byłby w stanie jej zrobić.

            I co jeszcze: NIE można być dobrym dydaktykiem na uczelni wyższej gdy nie prowadzi się badań naukowych i nie publikuje. Tacy "tylko dydaktycy" powinni być przenoszeni na stanowiska starszych wykładowców, a najlepiej zwalniani, bo starszy wykładowca ma prawo istnieć tylko w zakładach/katedrach, gdzie trudno o prowadzenie badań (np. jednostki nauczające języków czy zajmujące się projektami unijnymi).
            • husan.alatojlah nie tylko ilość się liczy 30.07.11, 11:57
              Nie ilość się liczy, ale przede wszystkim jakość, którą laik może jako tako ocenić patrząc gdzie zostały prace publikowane i jakie Impact Factor (czyli ilość cytowań en.wikipedia.org/wiki/Impact_factor ) ma dane czasopismo. Tylko gdzie publikował ten pan, skoro jego prac ze świecą szukać w Google? Naiwne są też twierdzenia, że habilitacja to zmarnowany czas. Jak Polskie uczelnie mają konkurować z zagranicznymi jeśli pracownicy naukowi myślą, że czas poświęcony na badania jest zmarnowany?
              • Gość: Zorientowany Re: nie tylko ilość się liczy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.07.11, 12:19
                Dr Boszczyk ma publikacje w czasopismach z Listy Filadelfijskiej, w tym w Journal of Physical Chemistry. Jest specjalistą z zakresu spektroskopii, chemii supramolekularnej i wpływu prądu o dużym natężeniu na właściwości optyczne cząsteczek. W przyszłym roku akad. miał prowadzić zajęcia w jęz. angielskim na nowym w Kielcach kierunku biotechnologia. W tej sytuacji argumentacja władz uczelni jest co najmniej chybiona.
                • husan.alatojlah Re: nie tylko ilość się liczy 30.07.11, 14:21
                  Rzeczywiście ma jednak pewne dokonania. tinyurl.com/3pg2tn3 W takim wypadku motywacja uczelni rzeczywiście może być inna niż czysto merytoryczna.
                  • Gość: Zorientowany Re: nie tylko ilość się liczy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.07.11, 16:58
                    univis.univie.ac.at/ws_publikation/kat/pubsearchperson.htm;jsessionid=7A2D37B693A26D4F9FD7803D12276863?id=66230132528&_language=en
            • Gość: pracownik uczelni Re: Wstyd i obciach IP: *.play-internet.pl 30.07.11, 16:16
              1-3 samodzielne publikacje rocznie to można mieć w gazecie albo z zakresu mniemanologii stosowanej. Niekoniecznie w dziedzinie nauk ścisłych. Nie wiesz Pan o czym mówisz.
              • Gość: naukowiec Re: Wstyd i obciach IP: 95.108.96.* 31.07.11, 16:48
                Gość portalu: pracownik uczelni napisał(a):
                > 1-3 samodzielne publikacje rocznie to można mieć w gazecie albo z zakresu mniem
                > anologii stosowanej. Niekoniecznie w dziedzinie nauk ścisłych. Nie wiesz Pan o
                > czym mówisz.

                Nie załamuj mnie Pracowniku Uczelni z Kielc swoimi standardami i pojęciem o nowoczesnej nauce...
                Zapewniam Cię, że dobry pracownik Naukowy, zwłaszcza adiunkt przed habilitacją ma rocznie 5-10 publikacji, słaby 1-2. Tak jest przynajmniej na uczelniach technicznych w większych niż Kielce miastach.
                I zapomnij o "samodzielnych" publikacjach - dziś świat pracuje i publikuje w zespołach, zwłaszcza interdyscyplinarnych, a samodzielnie to można obecnie co najwyżej do toalety iść.
                W jednej z moich publikacji jestem współautorem z 11. innymi kolegami z 8 krajów europejskich. Standard - to 3-6 współautorów publikacji.
                • Gość: pracownik uczelni Re: Wstyd i obciach IP: *.play-internet.pl 04.08.11, 00:01
                  Nie załamuj mnie Pracowniku Uczelni Technicznej z miasta większego od Kielc swoimi standardami i pojęciem o nowoczesnej nauce.
                  Może ustalmy najpierw, co Pan ma na myśli i jaką tezę chce Pan udowodnić.
                  Jeżeli Pana dobrze zrozumiałem, pierwsza Pana teza jest jest następująca:
                  "dr W.B. jest miernym naukowcem, bo ma zaledwie kilkanaście publikacji", a "zapewniam Cię, że dobry pracownik Naukowy, zwłaszcza adiunkt przed habilitacją ma rocznie 5-10 publikacji, słaby 1-2".
                  No to zatrzymajmy się chwilę nad tą tezą.
                  Ustalmy najpierw, że chodzi o czasopisma z listy filadelfijskiej i czołowe w tej dziedzinie (a nie np. masowo wydawane "zeszyty naukowe')).
                  Jeżeli chciałby Pan taką tezę udowodnić, to musiałby Pan przeanalizować, ile w dziedzinie, jaką zajmuje się dr W.B., wydaje się rocznie artykułów i ile przypada na jedną osobę, ba, musiałby Pan przeanalizować "adiunktów przed habilitacją". Ciekawe, jaką by Pan otrzymał statystykę. Oczywiście Pan tego nie zrobił - więc tej tezy Pan nie udowodnił.

                  Załóżmy, że stawia Pan tezę następującą (abstrahując od osoby dr W.B.):
                  "Dobry pracownik naukowy przed habilitacją ma rocznie 5-10 publikacji" (resztę zdania pomińmy). Nadal chyba też zakładamy, że mówimy o poważnych czasopismach z listy filadelfijskiej naturalnie.
                  Nie zapytam z litości, na podstawie jakich prac naukowych wyciąga Pan takie wnioski. Czy ktoś to badał? Jak zinterpretował wyniki? Może Pan zacytuje to wiekopomne dzieło?
                  Ponadto nie mogę powstrzymać się od paru komentarzy, których nie nazwę oczywiście naukowymi.
                  Po pierwsze, gdyby Pan twierdził, że np. dobrzy specjaliści z różnych dziedzin matematyki piszą tyle prac rocznie, chyba nikt by w to nie uwierzył. No, chyba że ktoś udowodnił przeciwną tezę - to proszę o odnośnik do literatury i zwracam honor. Można zapewne znaleźć wiele takich dziedzin, dyscyplin czy specjalności naukowych, zwłaszcza teoretycznych, gdzie nie pisze się tylu prac rocznie, bo się po prostu nie da - to mają być przecież prace naukowe i oryginalne, a nie artykuły popularnonaukowe.
                  Zakładam przy tym, czego Pan jawnie nie napisał, że chodzi Panu jedynie o nauki ścisłe i techniczne, wyłącza Pan inne ze swojego osądu (ale może się mylę?).
                  Powie Pan, że się czepiam, bo Panu chodziło o średnią. Gdyby tak było, to po ile publikacji średnio musiałoby być w tych "innych"" dziedzinach, żeby wyszła taka średnia? Ponadto nadal wysunę analogiczny do tego, który wysunąłem wcześniej, argument - że żadna "średnia"" nie upoważnia do oceniania pojedynczej dziedziny. Do tego po prostu trzeba zbadać tę dziedzinę - wtedy można coś powiedzieć i kogoś oceniać. Już nie wspomnę o takim drobiazgu, że może przy tej ocenie warto wziąć pod uwagę, czy oceniany miał np. możliwość pracy w odpowiednio wyposażonym laboratorium.
                  Na koniec jeszcze taka uwaga. W wielu naukach, szczególnie naukach eksperymentalnych rzeczywiście pracuje się w dużych zespołach i miewają one rocznie sporo publikacji (nie powiem ile średnio, bo nie badałem tego). Faktycznie, uczestnicząc w nich, można mieć np. 10 publikacji rocznie. Tylko... jaki rzeczywisty udział w tych publikacjach ma taki delikwent? Przecież niekoniecznie przeprowadził wszystkie badania osobiście, nie przeprowadził potem samodzielnie obliczeń ani samodzielnie tego nie wymyślił, nie napisał i nie opublikował. Tego się nie da. Sam Pan zapewne wie, że można mieć taką publikację nie kiwając nawet palcem. Szanowny Panie! Ile naprawdę twórczych rzeczy można zrobić rocznie (czy miesięcznie?) w danej dziedzinie? Pan twierdzi, że nawet na jedną publikację miesięcznie...
                  Co nie oznacza, że kwestionuję fakt, że w niektórych dziedzinach wiedzy dobrzy pracownicy naukowi mogą mieć 5-10 publikacji rocznie. Ale zbiorowych przeważnie, no i nie we wszystkich dziedzinach. Ale tezy o jakości czy oryginalności tych prac bym nie stawiał. Jeżeli są one w czasopismach z listy filadelfijskiej, to można spokojnie założyć, że są na tyle oryginalne i na takim poziomie, że recenzenci zakwalifikowali je do druku i tego się trzymajmy.
                  Ocenę konkretnej osoby pozostawmy jej środowisku naukowemu.
                  A co do oceny całych środowisk (takich jak z Kielc czy "miast większych od Kielc"), to w każdym są zarówno wybitni, dobrzy, słabi jak i beztalencia. W Kielcach też. I każde środowisko prędzej czy później jakoś to weryfikuje.
                  Pozdrawiam i życzę owocnej pracy naukowej w Pańskiej dziedzinie.

                  • Gość: weteran akademicki Re: Wstyd i obciach IP: *.internetunion.pl 05.08.11, 12:10
                    Nie ilość ,ale odkrywość jest istotna dla nauki. Obecnie mamy do czynienia z potopem publikacji, które nie wnosza nic nowego do postępu naukowego. Jest wielu takich , którzy "odkrywają Amerykę " , a nawet nie wiedza o tym ,że np 10 lata temu problem został jasno opisany. Dzisiaj doszło do tego ,że mamy więcej autorów niż czytelników. Dochodzimy do absurdu.
                  • Gość: naukowiec Re: Wstyd i obciach IP: 95.108.96.* 08.08.11, 00:17
                    Gość portalu: pracownik uczelni napisał(a):
                    > Nie załamuj mnie Pracowniku Uczelni Technicznej z miasta większego od Kielc swo
                    > imi standardami i pojęciem o nowoczesnej nauce.
                    > Może ustalmy najpierw, co Pan ma na myśli i jaką tezę chce Pan udowodnić.

                    Aleś się Panie Pracowniku Uczelni opisał, a efekt tego jest miałki.

                    Nic nie chcę udowodnić - bo czarno na białym poziom nauki w kieleckich uczelniach przedstawia choćby ranking Rzeczpospolitej. Zbyt jestem zajęty swoimi sprawami, aby robić własne zestawienia.
                    I dlatego - jeśli poziom nauki w kieleckich uczelniach jest na tle Polski tak słaby, a delikwent, o którym mowa w artykule jeszcze jest poniżej kieleckiej średniej (wszak nie może, czy też "podjął decyzję, aby jej nie robić"), to wobec tego ze zdroworozsądkowego punktu widzenia: jaki jest jego poziom naukowy?
                    I tyle w temacie.

                    PS> Dla mnie habilitacja to było jakieś 4 tygodnie zbierania publikacji do zszywki, napisania do nich (nieobowiązującego prawnie) wprowadzenia, napisania autoreferatu i przygotowanie wymaganych dokumentów. Potem wszystko toczyło się "samo", poza może kolokwium habilitacyjnym (i obiadem "po"). Więc tłumaczenia dra Boszczyka o 3. straconych latach jest dla mnie śmieszne i żenujące...
            • jozef.moneta Re: Wstyd i obciach 08.08.11, 10:39
              Niech Pan nie przesadza. Przecież on z Solidarności.
              • Gość: Prawdzic Re: Wstyd i obciach IP: *.internetunion.pl 08.08.11, 20:24
                A co ma teraz do gadania Solidarność? Regina, Wiesław i Kazimierz k. to Solidarność?
          • Gość: Zenobiusz Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 30.07.11, 14:27
            Mylisz się związkowcy wcale nie rządzą , zostali wykołowani. rządzi mafia, która demokracje ma głęboko w miejscu nieprzyzwoitym.
            • Gość: rybka Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.11, 17:58
              przeciez Renia Renz to kumpela pisu i jego szefuncia Jaroslawa, ktory kocha zadymiarzy z tzw. Solidarnosci niemniej niz Alika. O coz wiec to larum???
              Moze doktor B. jest jarkowi juz niepotrzebny, bo potrzebuje jego miejsce dla jakiegos innego buca.
    • dareczek25 Re: Uniwersytet redukuje doktorów 30.07.11, 07:18
      dr bez kropki jest tylko w mianowniku panie arabski polonisto
      • husan.alatojlah Re: Uniwersytet redukuje doktorów 30.07.11, 11:58
        www.sjp.pl/dr
        • Gość: Q Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.unknown.vectranet.pl 30.07.11, 15:18
          so.pwn.pl/lista.php?co=dra
          nie sugeruj się literakami, bo to żadne źródło.
    • Gość: mgr Czy był dobry i jest dydatkykiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 09:02
      Uczelnia powinna wyważać, część dydaktyczna od naukowej - badawczej. Jesli był dobrym dydaktykiem?
      Czy przez lata, jak przyjmowano tzw. pracowników naukowych nie było szaleństwa z zatyrudnieniem ? Teraz jak brakuije kasy i studentów płacących za studia, zwolnienia? Może poszukac we wszystkich wydziałach? Nierobów ci jest pełno...
      • husan.alatojlah Re: Czy był dobry i jest dydatkykiem? 30.07.11, 12:01
        jak jest dobrym dydaktykiem, a naukowcem już nie, to nie trzeba do niego mieć pretensji, ale wtedy jego miejsce nie na Uniwersytecie, ale w Wyższej szkole, czy Liceum... Uniwersytet ma łączyć dydaktykę i badania, ale najlepiej jak właśnie badacze i doświadczeniem i realną wiedzą praktyczną prowadzą dydaktykę, a nie teoretycy chemii...
      • Gość: rozżalona miałam pisać licencjat pod jego opieką! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.11, 21:34
        rozmawialam z nim na temat pracy dyplomowej. i powiedział, że jeśli tylko chcę to bardzo chętnie będzie moim promotorem. to najmilszy doktor z jakim kiedykolwiek rozmawiałam. na dodatek aż czuć jest od niego jego mądrość, inteligencję. człowiek charyzmatyczny a do tego niezwykle pozytywnie nastawiony do ludzi i świata. pracuje w Instytucie z pasji do tego co robi. a teraz?.. co teraz? człowiek został na lodzie.. po 34 latach pracy.. i taka niewdzięczność ze strony Uniwersytetu.. oby wrócił. ;(
    • jarqs79 Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje do... 30.07.11, 10:04
      Pensum zamyka się w granicach 200 godzin, skoro robił 600 to za 400 dostawał ekstra, może około 80-100 zł/godzinę, a magister zrobi to samo za 30-40 zł, rachunek jest prosty.
      • Gość: filuś Re: Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 13:06
        Miał kantorek, miał godziny, klepał kasę.; rzemieslnik.
      • Gość: Magda Re: Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.11, 21:25
        Bzdura. Pracuję w UJK. Moje pensum 360 godzin!
        • Gość: jo225 Re: Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 15:47
          no to chyba jako wykladowca... pensum asystenta i adiunkta to 240 godzin, zaś profesora 180
    • Gość: adiunkt Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: 95.108.96.* 30.07.11, 11:02
      husan.alatojlah napisał:
      > "zwolnieniu z pracy dr. Wojciecha Boszczyka z Instytutu Chemii" - O jedną kropk
      > ę za dużo pani redaktor.

      Przyjechał arab do Polski, poduczył się i już mu się wydaje, że zjadł wszystkie rozumy... dr. - doktora! Tylko w mianowniku piszemy dr bez kropki. To samo w przypadku magistra = mgr.

      A w kwestii zwolnień - obecnie dla dobrej klasy naukowców zrobienie habilitacji nie jest problemem, a wg nowej ustawy będzie jeszcze szybsze i prostsze. Oczywiście pisząc o "dobrej klasy naukowcu" mam na myśli doktora, który prowadził jakiś projekt badawczy, ma kilka publikacji w czasopismach z Listy Filadelfijskiej i najlepiej jeszcze kilka wdrożeń i/lub patentów. To wszystko jest w zasięgu 4-6 lat pracy adiunkta.

      Najbardziej żenujące jest to, że jeśli pan Boszczyk działa w branży chemicznej - to tam praktycznie prawie każde czasopismo ma IF i trzeba się mocno natrudzić w nicnierobieniu, aby tych IF'ów nie mieć.
      Taka jest obiektywna ocena.
      • husan.alatojlah Re: Uniwersytet redukuje doktorów 30.07.11, 12:05
        zwracam honor dr. :)
        • dareczek25 Re: Uniwersytet redukuje doktorów 30.07.11, 13:53
          nawet na chwilę mnie nie opuścił. pozdrawiam
      • Gość: Ciapciak Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 30.07.11, 14:42
        Lista Filadelfijska to kolejna lipa wymyślona przez cwianiaczków, tak jak księga głupich rekordów. Nie lista ,ale liczy się rzeczywisty postęp , który może byc ogłoszony wszędzie. Jest mnóstwo takich przykładów.
        • Gość: naukowiec LF to standard IP: 95.108.96.* 31.07.11, 16:52
          Gość portalu: Ciapciak napisał(a):
          > Lista Filadelfijska to kolejna lipa wymyślona przez cwianiaczków,

          Jeśli Ciapciaku "cwaniaczkami" nazywasz cały cywilizowany świat obecnej nauki + to już jest twój problem ;)
          W każdym razie to jest w tej chwili najpowszechniej uznawany na całym świecie ranking jakości czasopism naukowych - czy Ci się to podoba, czy nie. I wg publikacji w czasopismach z tej listy będziemy oceniani powszechnie od października, za czasów nowej ustawy.
          • Gość: Ciapiak Re: LF to standard IP: *.internetunion.pl 02.08.11, 14:02
            Ale I miejscu jest lista GW. Co oni zatwierdza jest święte.
    • Gość: Matka Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 11:26
      W każdej pracy bagno układy i jeszcze raz układy!!!!!!!!!!!
      Ten kto nie ma znajomości jest śmieciem.
      • Gość: Zorro Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 30.07.11, 14:47
        Na tej uczelni pracują całe rodziny różnych funkcyjnych . Jak tylko ktoś zostanie dyrektorem zaraza zatrudnia żonę, córkę, zięcia, itp. bez względu na kwalifikacjie , przykład instytut bibliotekoznawstwa. I co tu móweić o poziomie naukowym. O szczegółach wstyd publicznie mówić.
        • Gość: zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 15:45
          Zadziwiające, że w Twojej wizji świata dyrektorem musi być mężczyzna (jak piszesz dyrektor zatrudnia żonę...).
          A wracając do wątku głównego, zasady chyba są proste: jest określony czas na zrobienie doktoratu i habilitacji. Teraz znacznie krótszy niż wcześniej. Z artykułu wynika, że uczelnia i tak przedłużyła czas zatrudnienia, dając pracownikowi szansę na wypełnienie obowiązków związanych ze stanowiskiem adiunkta. Może się to nie podobać, ale podjęcie decyzji o pracy na uczelni, rodzi pewnie konsekwencje. Godzin dydaktycznych jest mało, trzeba jednak pracować naukowo, jeździć na konferencje, publikować. Każdy chyba ma tego świadomość? Przywoływanie działalności związkowej jako przyczyny zwolnienia uważam za śmieszne. A jakież to działania związkowe były tak niebezpieczne, że skutkowały zwolnieniem z pracy?
          • Gość: też zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.play-internet.pl 30.07.11, 16:29
            No właśnie "jakie działania związkowe były tak niebezpieczne, że skutkowały zwolnieniem z pracy?". Trzeba by zapytać się o to tej osoby, która w roku 2009 "uświadomiła" to zainteresowanemu. I żeby było jasne - nie była to Pani Rektor.

            A co do tych "prostych zasad", to wcale nie są one takie proste, ponadto zmieniały się czasie. Ludzie podejmowali decyzje w innych warunkach niż teraz. Jest wiele osób w podobnej sytuacji zarówno w uczelni, jak i w Polsce, które nadal pracują i pracować będą. A w niektórych czołowych uczelniach polskich do teraz można (było) pracować dożywotnio z doktoratem.

            Tylko niech Pan nie pisze, że musimy konkurować ze światem. Ci ludzie, jak się zdecydują na wyjazd, jakoś dają sobie radę. Poza tym na świecie uzależnianie kariery od habilitacji jest wyjątkiem. Jakoś brak noblisty z habilitacją...
          • Gość: Waldek Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 30.07.11, 19:32
            Tylko nikt nie pisze ,że są też doktorzy którzy nie zrobli habilitacji a są nietykalni i trwają jako wykładowcy, nie będę wymieniał nazwisk.
            • Gość: kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 07:49
              Nie znam takich osób, chyba że zostały zatrudnione na stanowiskach wykładowców dawno temu, a teraz są w wieku przedemerytalnym. Zwracam Ci jednak uwagę, że i wśród nich są osoby, które zdecydowały się jednak na habilitację.
              Strategia rozwoju Uniwersytetu zakłada, że każdy podlega tej samej procedurze i ma obowiązek zdobywania kolejnych stopni. Dlatego mamy obecnie 12 praw do doktoryzowania i staniemy się wkrótce uniwersytetem klasycznym. Gdyby władze nie wprowadziły pewnych obostrzeń, nie czarujmy się, nikomu by się nie chciało poddawać torturom:), chociaż zakładam, że istnieją wśród nas masochiści:D.
              Wiem jedno: adiunkt ma pensum 240 godzin, nawet jeśli pracuje dodatkowo: nadgodziny, zajęcia w innych miejscach (każdy chce jakoś żyć, kupować książki i spłacać mieszkanie), ma czas na pracę naukową i pisanie (przy dobrym planie - to 1-2 dni zajęć w tygodniu). Nie pisze, bo nie chce (moje doświadczenie mi to mówi wyraźnie:D, więc nie dam się przekonać, że jest inaczej). Z tego, co czytam, nie widzę, by Pan doktor Boszczyk pełnił jakieś funkcje administracyjne, więc zajmował się wyłącznie własnym rozwojem naukowym i pracą dydaktyczną. Czy wykorzystał wszystkie urlopy (przynajmniej 1,5 roku mógł nie pracować: urlop habilitacyjny + naukowy)? Może powinien? Miał też możliwość skorzystania z urlopu zdrowotnego. Czy to zrobił?
              Nigdy nie spotkałam się na Uczelni z objawami prześladowania z powodu przynależności do związku lub z powodu przekonań politycznych, wyznania itd. Może tak było w stanie wojennym, tego nie wiem. Ale teraz???? "Tonący brzytwy się chwyta"...
              Wiadomo, że dydaktyka jest ważna, rynek pracy w Kielcach jest, jaki jest. Dlaczego więc nie zorganizujecie się Państwo i zamiast wymyślać jakieś dziwaczne powody zwolnienia i tracić czas w sądach, w gazetach, obrażać Panią Rektor itd., nie pomyśleliście o stworzeniu patronackiej szkoły ponadgimnazjalnej, takiego Liceum Akademickiego? Doświadczeni dydaktycy na pewno znaleźliby tu miejsce zatrudnienia, mogliby mieć też zajęcia ze studentami. I nie mieliby obowiązku poddawania się procedurom uczelnianym. A takie elitarne liceum w Kielcach, przy obecnej sytuacji demograficznej, cieszyłoby się na pewno zainteresowaniem rodziców, którzy mają dosyć organizowania korepetycji dla swoich pociech.
              • Gość: Prawdzic Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 31.07.11, 10:23
                Kinga, widzę ,że nie masz rozeznania. W uczelni są doktorzy równi i równiejsi. Tak samo jest z profesorami : jedni są zwalniani z automatu w wieku emerytalnym , a inni nie. Ustawa ustawą a uznaniowość swoją drogą.
                • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 11:08
                  Na pewno nie orientuję się we wszystkim, ale z tego, co obserwuję wokół mnie, wszyscy gimnastykują się tak samo. Oczywiście, wiem, że są osoby świetne dydaktycznie, średnie naukowo. I odwrotnie. Każdy powinien znaleźć swoje miejsce, dlatego pomysł z patronackim Liceum Akademickim wydaje mi się niezły. Uczelnia nie traciłaby doświadczonych dydaktyków, którym mogłaby oferować odpowiednie zajęcia, dydaktycy mieliby (etatową) pracę, którą lubią, a Kielce miałyby elitarną szkołę kształcącą na odpowiednim poziomie pod potrzeby określonych kierunków studiów. Wszyscy byliby zadowoleni.
              • Gość: zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 13:14
                Pisze Pani, że "dr Boszczyk pełnił jakieś funkcje administracyjne w uczelni, więc zajmował się wyłącznie własnym rozwojem naukowym i pracą dydaktyczną". No jasne, praca związkowa, całkowicie społeczna, nie liczy się dla Pani. Nie dla Pani jednej niestety. Bezinteresowna pomoc innym - bo przecież nie sobie - zarówno w czasach obecnych, jak i kiedyś, kiedy za to szło się do więzienia, nic dla Pani nie znaczy. Społeczeństwo uznaje ważność związków zawodowych jako partnera społecznego dla pracodawcy, sankcjonuje ich działalność ochroną prawną. Ale czy Pani przypadkiem nie żyła w innym kraju? Żyłaby Pani może nadal, gdyby nie związki.
                Związki są po to właśnie, żeby pracodawca, z natury rzeczy dbający głównie o efektywność (takie jak w przypadku uczelni prawa habilitowania, rozwój przez inwestycje, wynik finansowy) miał partnera do dialogu w sprawach pracowniczych. Czy z tego korzysta, to już sprawa inna. Bardzo często w Polsce niestety traktuje się go, w mniejszym lub większym stopniu, za zawalidrogę.
                Stwierdza Pani, że nigdy nie spotkała się na uczelni z objawami prześladowania z powodu przynależności do związku lub z powodu przekonań politycznych, wyznania itd. Wg Pani może tak było w stanie wojennym, ale teraz? Nie może, tylko było -pytam znowu, w jakim świecie Pani żyła?. A po stanie wojennym też się zdarzało w różnej formie (nie zawsze "prześladowanie" jest właściwym słowem), łącznie np. z wyrzucaniem z lokalu związkowego. No, ale widocznie osobie skupionej na rozwoju własnej kariery nie jest to wiadome - zresztą częściowo Panią usprawiedliwiam, bo rzadko takie sytuacje były nagłaśniane.
                Pisze Pani wreszcie "Dlaczego więc nie zorganizujecie się Państwo i zamiast wymyślać jakieś dziwaczne powody zwolnienia i tracić czas w sądach, w gazetach, obrażać Panią Rektor itd., nie pomyśleliście o stworzeniu patronackiej szkoły ponadgimnazjalnej".
                Po pierwsze, proszę nie imputować związkom "obrażania Pani Rektor". W czym Pani tę obrazę widzi? Akurat z Panią Rektor, pomimo że oczywiście nie we wszystkim się zgadzamy, związki mają dobre stosunki i darzymy się, jak sądzę, wzajemnym szacunkiem. Nie zmienia to faktu, że Pani Rektor jest naturalnym adresatem we wszystkich sprawach dotyczących uczelni i jako rektor płaci za to - być może nieraz wysoką - cenę. Ale jeżeli jest Pani pracownikiem uczelni - jakiejkolwiek, bo nasza pod tym względem nie różni się wiele od innych - powinna Pani wiedzieć, że władza w uczelni nie jest tak bardzo scentralizowana. Wiele decyzji w stosunku do pracowników zapada na różnych szczeblach, wiele nie jest rektorowi znanych. Wiele z nich przygotowuje kto inny, a rektor jedynie potwierdza swoim podpisem - tak to działało i działać będzie, rektor nie może znać się na wszystkim i o wszystkim wiedzieć. Tak zapewne było w tym przypadku - motywy działania w stosunku do W. Boszczyka dwa lata temu, o których mówił zainteresowany (odwołuję do artykułu) zapewne samej Pani rektor nigdy by do głowy nie przyszły, komuś jednak najwyraźniej tak. To dzięki tamtej decyzji - spodziewam się, że dla zapewne podpisującej ją Pani Rektor przedstawionej jako nie budzącej wątpliwości prawnych - znalazł się on obecnie w grupie osób, którym - zapewne z ciężkim sercem - nie przedłużyła Pani Rektor umowy. Pewnie nie była to decyzja jednoosobowa, a być może gdyby nie sytuacja finansowa dynamicznie rozwijającej się uczelni nie doszłoby do niej.
                Ale doszło. Bez dialogu ze związkami i chyba jednak bez rozpatrzenia wszystkich aspektów tej sprawy. Teraz wszyscy możemy mówić, jak bardzo nam przykro, ale człowiek, który nie jest leniem ani obibokiem, ale działaczem związkowych zwolnionym w roku 2009 w takich, a nie innych okolicznościach, stracił pracę. To jest fakt, a fakt, że związkowcy za kadencji Pani Rektor działają bez przeszkód, czy nawet dobre stosunki z samą Panią Rektor nic tu nie zmieniają.
                Na koniec - co do Pani pomysłu z liceum akademickim, to powiem tylko, że nie jest to zadanie związków, tylko władz uczelni. Ale w obecnej sytuacji finansowej i wobec polityki państwa wobec szkolnictwa wyższego uważam go za nierealny.


                • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 14:19
                  Ja nie atakuję działaczy związkowych, chociaż często towarzyszy mi pytanie, czym ci działacze obecnie się zajmują, nie znam bowiem jakichś szczególnych efektów tej działalności. Mój błąd. Albo błąd związkowców, że o swojej pracy nie mówią głośno.
                  Proszę też mi nie wmawiać, że nie doceniam idei bezinteresownej pomocy. Właśnie kierując się tą ideą, podpowiedziałam Państwu pomysł ochrony ludzi, którzy z różnych przyczyn nie zrobili habilitacji. Takie liceum działa w Toruniu i dobrze sobie radzi: www.gimakad.torun.pl/index.php?strona=index.
                  Może związkowcy właśnie powinni stworzyć grupę inicjatywną i wykazać się konstruktywizmem? Bo obawiam się, że z narzekania i gadania niewiele wyniknie.
                  Proszę przeczytać dokładnie posty na tym forum, na pewno Pan znajdzie takie, które obrażają Panią Rektor i są poniżej wszelkiego poziomu. To ma pomóc? Wątpię.
                  Nie znam ani Pana dra Boszczyka, o zwolnieniu przeczytałam w gazecie, nie mogę więc wypowiadać się na temat otoczki, powodów, skutków itd., mam zbyt mało danych, by formułować wnioski.
                  Natomiast wierzę, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Ja to wyjście Państwu podpowiedziałam. Myślę, że skoro studentów jest mało, naturalne jest, że potrzeba będzie mniej nauczycieli akademickich, dzieci "wyżu demograficznego" są w wieku przedszkolnym. Wniosek: trzeba przeczekać, wycofując się na z góry upatrzone pozycje:). Taką szansą przeczekania są gimnazja i licea akademickie. Z szansy można skorzystać lub nie.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 14:22
                    Może teraz się strona wyświetli:
                    www.gimakad.torun.pl/index.php?strona=index
                    • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 11:51
                      Tu kolejne info w sprawie szkół uczelnianych:
                      www.viiipalo.krakow.pl/
                      www.liceum.uni.lodz.pl/
                      bip.uwm.edu.pl/node/541
                      www.wojnicka.edu.pl/
                      W innych miastach można, w Kielcach więc też warto spróbować.
                      • Gość: Czytelnik Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.uwm.edu.pl 04.08.11, 14:45
                        Niech już Pani mówi całą prawdę, a ona wcale nie jest taka jak ją Pani tu przedstawia.
                        Proszę - oto dowód: www.akademickie.olsztyn.pl/pliki/list.pdf

                        I teraz proszę się pomądrzyć o tworzeniu w Kielcach liceum i gimnazjum akademickiego.
                        Więcej: www.akademickie.olsztyn.pl/
                        • Gość: Czytelnik Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.uwm.edu.pl 04.08.11, 15:11
                          m.olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,106514,9904857.html
                          • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 15:40
                            Dlaczego Pan mnie atakuje i uważa, że się wymądrzam? Przecież nikt nie ma obowiązku z mojej sugestii skorzystać. Sądzę jednak, że z każdej trudnej sytuacji jest wyjście, a w Kielcach są odpowiedni ludzie (dydaktycy), znalazłaby się baza, rodzice na pewno byliby zainteresowani edukacją na odpowiednim poziomie. Wniosek: przydałyby się takie szkoły.
                            Z listu, który Pan tu zamieścił, wynika, że szkoła miała świetne wyniki (to samo czytałam o szkole toruńskiej), gdzie się więc pomyliłam? Rodzice też stoją murem za szkołą, więc lokalne zapotrzebowanie społeczne jest. Problemem są zapewne finanse, prawda? To zawsze można jakoś rozwiązać, jeśli się chce. Fundacja + subwencja. Tak działają szkoły społeczne. Trzeba do tego odpowiedniego organizatora i zarządzającego, to wszystko.
                            Oczywiście, można też siedzieć, marudzić, krytykować i odrzucać pomysły i rozwiązania, narzekać na zwolnienia, nie brać pod uwagę niżu demograficznego, mieć pretensje do wszystkich i wszystkiego (władz Uczelni, ministra, ustawy, okrutnego życia itd.). Można, tylko... co to da?

                            Przepraszam, że ośmieliłam się wypowiedzieć w tym wątku i zasugerować wyjście z sytuacji, które wydało mi się optymalne. Najwyraźniej nie zrozumiałam, że chodzi tu tylko o narzekanie i wyrażanie niezwykle śmiałych poglądów na temat liczby publikacji wydawanych corocznie:P.

                            • Gość: Zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.08.11, 18:55
                              > Dlaczego Pan mnie atakuje i uważa, że się wymądrzam?

                              Bo jest Pani osobą wysoce niekompetentną, niezorientowaną w realiach. Gdzieś coś Pani zasłyszała i poucza innych. Trochę więcej pokory, droga Pani teoretyk.

                              > Problemem są zapewne finanse, prawda? To zawsze można jakoś rozwiązać, jeśli się chce.

                              No widać, że nie można tego rozwiązać. Same chęci nie wystarczą. Skoro jest Pani taka mądra i wszystkowiedząca, to zapraszam do Olsztyna - może doradzi Pani rektorowi Górniewiczowi żeby dalej trzymał gimnazjum, bo przecież problemem tylko finanse, a "to zawsze można JAKOŚ rozwiązać, jeśli się chce".
                              To nie ma być JAKOŚ tylko JAKOŚĆ.
                              • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 19:53
                                Skoro wszystko Pan wie lepiej, to nie widzę sensu, by Pan z kimś rozmawiał. Nie jestem też w stanie pojąć Pana agresji w stosunku do mojej osoby. Mógł Pan w normalny sposób napisać o kłopotach w Olsztynie, a nie obrażać mnie i wyzywać od wysoce niekompetentnych mędrków (widzę tu pewną sprzeczność, Pan nie?:P). Mam nadzieję, że poczuł się Pan lepiej.
                                Szkoły prywatne funkcjonują w Polsce, a nie sądzę, by właściciele do nich ciągle dopłacali.
                                Nie mogę się wypowiadać na temat szkoły w Olsztynie, nie znam zasad jej funkcjonowania, finansowania, statutu, przyczyn kłopotów finansowych (na pewno te kłopoty mają określone źródło itd.). Jeśli Pan zna te przyczyny, może Pan je poda? Będzie jakaś korzyść z Pana wypowiedzi, bo teraz jedynym celem było chyba tylko obrażanie.

                                Ma Pan rację, nie warto się dzielić pomysłami. Lepiej wspólnie biadolić, że jest źle. A będzie jeszcze gorzej.
                                • Gość: Zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.08.11, 20:33
                                  Ten wątek dotyczy czego innego - zwolnienia adiunkta z uczelni z powodu działalności związkowej. Pani natomiast wprowadza tu, nie mając rozeznania w temacie, jakieś poboczne wątki sugerując, że miejsce adiunkta jest w szkole. Uważam więc ten wątek za zakończony, bowiem nie ma Pani żadnych rozsądnych argumentów, poza tym, że JAKOŚ to będzie.
                                  • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 20:47
                                    Nigdzie nie napisałam, że miejsce adiunkta jest w szkole. Po prostu usiłuję wczuć się w sytuację osoby, która po 35 latach pracy zostaje bez środków do życia, w mieście, w którym znalezienie pracy graniczy z cudem. Mam nadzieję, że ta jednostkowa sytuacja znajdzie jakieś pozytywne rozwiązanie. Ale są też inni ludzie w podobnej sytuacji. Nie wiem, czy wyjście przeze mnie zaproponowane będzie satysfakcjonujące dla wszystkich, jest to jednak jakaś propozycja. A Pan ma konkretną pomysł czy tylko leczy Pan kompleksy?

                                    • Gość: Obserwator Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 05.08.11, 12:14
                                      A na Uniwersytecie Wrocławskim w Instytucie Pedagogiki prawie wszyscy doktorzy pracują bardzo długo, grubo ponad wymagane limity czasowe zatrudnienia.
                                      • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.11, 16:09
                                        Potwierdzam. Tak, też o tym słyszałam. Rozmawiamy jednak o Kielcach, bo zwolniony adiunkt pracuje na UJK, prawda? Każda uczelnia ma swój statut, gdzie są zapisane warunki zatrudnienia na danym stanowisku. Związki powinny konsultować i zaakceptować statut, więc działacz związkowy miał chyba świadomość przyjęcia pewnych zapisów.
                                        • Gość: Kunegunda Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 08.08.11, 07:23
                                          Kinga , to dlaczego są , mimo tych zapisów, święte krowy.
                                          • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 08:35
                                            Ja nikogo takiego nie znam.
                                            • Gość: Kundzia Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 08.08.11, 20:21
                                              Kinga chyba jesteś zbyt młodą i nie znasz, więc nie zabieraj głosu. Nie bedę wymieniał nazwisk.
                            • Gość: UWMowiec Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.08.11, 00:30
                              olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,10081731,Listy_do_redakcji__Nie_pozadaj_szkoly_blizniego_swego.html
                  • Gość: zorientowany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 15:59
                    "Proszę przeczytać dokładnie posty na tym forum, na pewno Pan znajdzie takie, które obrażają Panią Rektor i są poniżej wszelkiego poziomu."
                    Proszę nas nie utożsamiać ze wszystkim, co się tu wypisuje.
                    Nie zwykliśmy wypisywać andronów ani wypowiadać się w takim stylu.
                    Tak jak nie zwykliśmy rozstrząsać spraw wewnątrzuczelnianych publicznie (chociaż może to zmniejsza naszą skuteczność ;-)
                    • Gość: Kinga Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 16:10
                      Pisze Pan: "nie zwykliśmy rozstrząsać spraw wewnątrzuczelnianych publicznie". Rzeczywiście, artykuł w GW w ogóle nie jest publicznym roztrząsaniem spraw:P.
                      Niezależnie jednak od wszystkiego - życzę pozytywnego rozstrzygnięcia konfliktu.
    • Gość: dr Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: 213.77.117.* 30.07.11, 14:49
      Wszystko jest OK, Szanowny Arabisto: "dr" w przypadkach zależnych pisze się z kropką - dr Wojciech, ale dr. Wojciecha. Nieładnie zabierać głos w sprawach, o których nie ma się pojęcia.
    • velon11 Kontrowersyjna decyzja. Uniwersytet redukuje do... 30.07.11, 15:55
      Nie wiem dlaczego ale tytuł przeczytałem, że uniwersytet drukuje doktorków.
    • Gość: kamila Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.pools.arcor-ip.net 30.07.11, 19:30
      Kropek jest odpowiednia ilość.
      dr - doktor
      dr. - to skrót od "doktora"

      • Gość: Ziutek Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 30.07.11, 19:34
        nie ściemniaj kropkami
      • Gość: tytulista Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 10:29
        To może lepiej nie używać w artykule tyle razy "dr", żeby ta kropka nie kłuła w oczy? Może zamiast "dr. Boszczyka" napisać po prostu "W. Boszczyka"? "Dr" to nie jest część nazwiska.
      • Gość: naukowiec Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: 95.108.96.* 31.07.11, 16:56
        Gość portalu: kamila napisał(a):
        > Kropek jest odpowiednia ilość.

        Jeśli mamy być już tacy dokładni, to powinno być: "Kropek jest odpowiednia LICZBA" ;)
    • coco-87 Re: Uniwersytet redukuje doktorów 30.07.11, 19:55
      husan, nie masz racji, po słowie dr nie używamy kropki w mianowniku, np. Dr Kowalski, ale przy odmianie mamy dwie opcje:
      praca napisana pod opieką dra/dr. Kowalskiego.

      Nie wymądarzaj się na drugi raz, zawsze lepiej sprawdzić, jeśli się nie jest pewnym.
      • Gość: arnoldos Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.ip.xcore.pl 30.07.11, 23:32
        Ale on był pewny, tylko że tak zazwyczaj jest z pseudointeligentami :)- nie jest tak jak im się wydaje, że jest :)

        Co do doktóra...śmiać mi się chce jak czytam, że "świadomie zrezygnował z habilitacji, bo to by mu zajęło 3 lata" . Ludzie "robią" habilitacje jednocześnie pracując, poza tym są urlopy na ten cel przeznaczane. Śmieszne to, bo uczelnia wyższa jest jednostką NAUKOWO-dydaktyczną. Co za tym idzie nie wystarczy być dydaktykiem...
      • Gość: Chłop Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 31.07.11, 07:15
        O czym ty piszesz ograniczony .Tematem forum jest zwolnienie a kropka.
        • Gość: smurfmadrala Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 09:06
          Proszę o odpowiedź Profesorów, Docentów, Doktorów i Magistrów:

          -Dlaczego w Polsce zanikają piękne i użyteczne fachy rzemieślnicze,
          a w sklepach wkrótce będzie już tylko chiński "towar"?
    • Gość: studentka Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 15:24
      Związek Solidarność zniszczył swoim działaniem wiele zakładów pracy.Teraz wziął się za uczelnie.Nie ważne ile umie,może nic nie robić a nawet pić i rozrabiać-jest nietykalny bo to nasz-ich dewiza.
      • Gość: Związkowiec Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 31.07.11, 15:49
        Nie związek zniszczył 2500 zakladów pracy w Polsce , ale wyrafinowana polityka Balcerowicza i jego pamagierów w ramach prowadzonej przez Unię wojny gospodarczej z Polską, przed czym ostrzegał Stan. Tymiński. Dziś pod pretekstem obszarów chronionych i limitów CO2 nie dopuszcza się do rozwoju przemysłu i komunikacji. Moga tylko rozwijać się pijawki - banki zachodnie, towarzystwa ubezpieczeniowe i supermarkety. Związki zawodowe teraz nic nie mogą jak np pokazuje przykład zlikwidowanych polskich stoczni, cukrowni, kopalń itd ,itd.
        • Gość: załamany Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 16:06
          Twój autorytet:
          "Polska miała w 1990 roku dwóch Prezydentów: mnie oraz formalnego Prezydenta L.Wałęsę. Kiedy w 1994 roku przyjechał do mnie z wizytą do Komorowa Leszek Miller, w rozmowach byliśmy zgodni , że Polska w Belwederze Prezydenta nie miała." (Stan Tymiński, www.rzeczpospolita.com/stanpdf/swiete%20psy.pdf).

          Nawet nie mam siły tego skomentować, bo przeczytałem cały ten tekst, niestety.
          • Gość: Roztropek Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 31.07.11, 16:52
            Nie musi być autorytetem, fakty potwierdziły to co powiedział, Polska nie ma już przemysłu, rolnictwo zmasakrowane, służba zdrowia już w zasadzie prywatna, itp itd. Kto tego nie widzi jest albo ślepcem albo wynajętą tubą.
            • Gość: ja Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: 213.77.117.* 31.07.11, 20:28
              To pisano na forum o Instytucie Bibliotekoznawstwa, tam jakoś za porządki się Pani Rektor nie zabrała: Na bibliotekoznawstwo przyjmują autentycznych debili, osoby ograniczone, byle mieć studentów i potem ktoś z uczelni(A) im pisze prace i przepycha przez kolejne lata. żenada. Mało tego, w tymze instytucie burdel mają taki, ze nie wiedzą ilu studentów jest w grupach, bo przyjmowana po znajomości kadra administracyjna jest leniwa do zenitu, nieprofesjonalna, bałaganiarska. Żona wpływowego w instytucie faceta udaje , że studiuje, nie chodzi na zajęcia nic nie umie a i tak jej dobre oceny wpisują, żeby się podlizać i zostać, wystraszeni, ze zwolnienia się szykują. . komisja przy ministerstwie odkryła na kieleckim uniwersytecie w rejonie bibliotekoznawstwa i pokrewnych dziedzin 4 "naukowców", którzy mają stopnie doktorów albo habilitacje na dodatek, a prace pochodzą z plagiatu lub są autoplagiatem. Władze instytutu doskonale o tym wiedziały, ale siedzialy cicho, bo nie maja pojęcia co zrobić z ludźmi, którzy u tych wykładowców pisali prace magisterskie lub doktorskie. Mało tego, dyrektor instytutu zatrudnił do wykładów swoja żonę, która na uczelni nie używa jego nazwiska tylko panieńskie dla niepoznaki i wykłada przedmioty o których nie ma zielonego pojęcia bo była jedynie rzecznikiem poczty w Częstochowie .
              • Gość: aza Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.11, 21:12
                A miało być tak pięknie, wywiady miały być...
              • Gość: starzec Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 23:15
                I bałagan i porządki robią ludzie. Nie da się wspólpracować bez profesjonalizmu na każdym stanowisku i wzajemnego szacunku, zaufania. Problem - dobór odpowiednich kadr. Źle się dzieje jeżeli ludzi budujących sukcesy Uczelni redukuje się z byle powodu a promuje ... no właśnie kogo promuje? Wymiana kadr nie zawsze wychodzi na dobre a w tej Uczelni wyraźnie obniża poziom. Zwłaszcza na średnim szczeblu zarządzania. Tak złej atmosfery nigdy chyba nie było. Czy wladze tego naprawdę nie widzą? Atmosfera zastraszania ludzi zwolnieniami stała się ostatnio bardzo modna. Po co? Na pewno nie robi jej Pani Rektor ani jej zastępcy. Jak słusznie ktoś zuważył szef podpisuje najczęściej uzgodnione na innym poziomie decyzje, odpowiednio umotywowoane przez odpowiednich "specjalistów". Może warto wymienić tych pożal się Boże specjalistów. Może wtedy przestaną Uczelnię dręczyć problemy finansowe (skąd nagle się wzięły?) a ciekawi wykładowcy bez habilitacji przyciągną studentów na nowoczesne kierunki studiów! 600 godzin dla jednego wykładowcy to bardzo dużo i świadczy o jego profesjonaliźmie a odsyłanie go na umowę zlecenie to nie koniiecznie działanie zgodne z prawem (ciekawe co na to Inspekcja Pracy). Innego prawa uczycie na zarządzaniu a inne stosujecie? Wspólczuje i władzom Uczelni i zastraszonym pracownikom. Szkoda, bo "z niewolnika nie ma pracownika". Zmiana statusu na uniwersytet klasyczny nie powinna odbywać się w takiej aurze. Wymiana kadr chyba jest potrzebna ale nie tam gdzie się odbywa. Szkoda, bardzo szkoda.
              • Gość: Zenek Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 02.08.11, 14:19
                Nie denerwuj się, dyr. Mielczaerk prowadzi politykę prorodzinną. W tym instytucie to norma. Dyr. Danuta H. zatrudniła swoją córkę. Nawet nie warto mówić jaką.
                Kto tam ma uczyć przyszłych dziennikarzy? To wielkie nieporozumienie. I władz chwalą się ,że mają uniwersytet.
            • Gość: ror Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.xdsl.centertel.pl 01.08.11, 21:05
              Ktoś inteligentnie zauważył-czy laureaci nagród Nobla posiadają habilitacje,zajmują się nauką i robią to najczęściej w dużych zespołach. Maria Curie-Sklodowska dostała dwa razy Nobla bez habilitacji !!!. Proszę sprawdzić w miedzynarodowej bazie Scopus (obejmuje nauki ścisłe i przyrodnicze oraz ekonomię) tych co posiadają habilitacje a nawet są belwederskimi , często nie zostali nawet zauważeni. Najważniejszy jest IF, na liscie filadelfijskiej jest ponad 7 tys. czasopism,wiele z nich ma IF=0. Nasza rodaczka Maria i inni Nobliści zostaliby z pracy zwolnieni
              z powodu braku habilitacji,uznane w świecie osiągnięcia naukowe w postaci IF są w Polsce nieistotne, a nawet gdyby pracowali to i tak nie mogli by być promotorami prac doktorskich, oto spadek po radzieckiej komunie.
        • Gość: dsa Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 22:28
          Zgoda , zrobił to zachód ale rękami związkowców z solidarności!
          • Gość: ja Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.kielce.net.pl 01.08.11, 13:29
            Kadra adminiustracyjna na bibliotekoznawstwie to same pociotki ustrosunkowanych na UJK pań, leniwe, nieprofesjonalne i nieuprzejme.
            • Gość: wsiowy Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 19:51
              juniversitus uhapejotek to klasycna łócelnia sitw. jak ktosik jest plagiatorem habilitowanym to go sie zostawia w tej smorgonufce. jak sie robi habilitacje na wycieczce na słowcje to tez cacy. ale jak sie nie miesci w ókładah to na bruk.
              pytenie wcale nie retoryczne - ile publikacji na swiayowym poziomie ma renzowa, czy tez massalski albo kiku. ten ostatni to dyrzórny polotolog kraju po wypadku co se spał z tasakiem pode łbem i mial kszyrzyki na dzwonkach....
              • Gość: ja Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: 213.77.117.* 02.08.11, 13:27
                Napisałeś tekst, jak byś był po UJK
                • Gość: ania Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 02.08.11, 14:38
                  Nie wiem, jak ktoś pracujący w tej instytucji (bo domyślam się, że tak jest), może tak bardzo nie szanować studentów i swoich kolegów.
                  Ja jestem po studiach w tej uczelni i jestem z tego dumna. Nigdy też nie musiałam się niczego wstydzić w pracy. Wręcz przeciwnie. Miałam wspaniałych nauczycieli, z wieloma utrzymuję kontakt do dzią. Nigdy nie dali mi odczuć, że wiedzą więcej. Nigdy też mnie nie ośmieszali i ze mnie nie kpili. To byli prawdziwi nauczyciele.
                  • Gość: ania Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 02.08.11, 14:43
                    Miało być: do dziś...
              • Gość: Pociotek Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 02.08.11, 14:29
                renzowa ma w dorobku wielgie dzieło : zycie w małym miasteczku Kieleczyzny w okresie sanacyjnym. Praca na I miejscu listy filadelfijskiej. Komitet noblowski jakoś przeoczył. Niewybaczalne.
                • Gość: ania Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 02.08.11, 14:41
                  A Ty co masz w swoim dorobku? Oprócz tych kapiących jadem postów na forum? Pani Rektor Renz doprowadziła do przekształcenia Akademii Świętokrzyskiej w Uniwersytet Jana Kochanowskiego. To wielkie osiągnięcie i wielki sukces, niezależnie od tego, co będziesz tu wypisywał(a).
                  • Gość: jo Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 19:46
                    dzięki za podlizywanie sie PiSowi
                    • Gość: jo Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.11, 07:26
                      juniwersytet wylengarniom bezrobotnych - to je to!
                      • Gość: Dziekan Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.internetunion.pl 16.08.11, 11:53
                        A wielki Uniwersytet Wrocławski zatrudnia doktorów do samej śmierci.
                        • Gość: statystyk Re: Uniwersytet redukuje doktorów IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.11, 15:17
                          Ale my jesteśmy w Kielcach i dopiero pracujemy na to, by kiedyś było jak we Wrocku.
                          Porównaj sobie dane:

                          Dane statystyczne tych Uczelni (info ze stron internetowych, więc dane niekompletne)
                          UJK:
                          pracowników ogółem: 1767
                          nauczycieli akademickich: 996 (w tym: profesorów tytularnych: 72; doktorów habilitowanych: 166; doktorów: 559)
                          studentów ogółem: 19.840
                          liczba uczestników studiów doktoranckich ? brak danych (ale są możliwe z historii i językoznawstwa, więc nie jest to jakaś wielka liczba)
                          UWr
                          Ogólna liczba pracowników - 3 465
                          Liczba nauczycieli akademickich 1 895 (profesorowie zwyczajni – 147; profesorowie nadzwyczajni z tytułem – 75; profesorowie nadzwyczajni bez tytułu – 210; profesorowie wizytujący – 6; adiunkci z habilitacją – 117; adiunkci -1019; asystenci – 34; docenci -13; starsi wykładowcy i wykładowcy – 222; lektorzy -30; bibliotekarze dyplomowani - 22 Liczba pracowników niebędących nauczycielami - 1570
                          Liczba studentów ogółem (stan na 30 listopada 2010r.) - 34 621.
                          Liczba uczestników studiów doktoranckich - 1482
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka