Raport Sanepidu. Szkoły nie dla sześciolatków

01.08.11, 10:38
Szkoly nie przygotowane, bo Lubawski woli topic nasze pieniadze w korupcyjnym klubiku pilkarskim...
ciekawe dlaczego??

Lubawski oddaj nasze 4 miliony!!
    • Gość: zosia Re: Raport Sanepidu. Szkoły nie dla sześciolatków IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 12:26
      To msa reformy wspaniałego , nieomylnego, cydotwórczego rządu pana Tuska! To hańba! Hańba dla Polakow ,ze wybrali taka partie do sprawowania wladzy! Takiego rzadu nie było nigdy!!! Działa wbrew narodowi, nie słucha ludzi, ignoruje potrzeby, a misterzynią tego jest pani Hall!!! Kpina z dzieci, z rodziców, z całego narodu!!! To sa reformy???????????????? To dzialanie przeciwko nauce, przeciwko kulturze,przeciwko tradycji !!!!
      Każdy wie ,ze nie chodzi tu o dobro dziecka , tylko chodzi o sprywatyzowanie szkól , a co za tym idzie kasa dla POwskich notabli!!!POLSKO OBUDŹ SIE!!!POLSKO SZUKAJ PRAWDY!!!!
      • Gość: format c: Szkoły nie dla sześciolatków - i bardzo dobrze IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.11, 16:08
        Niektórym sformatowano jednak mózgi. Co ma do tego Donek? Deszcz też jest przez Donka?

        Pójście do szkoły dla 6 latka powinno być przywilejem, nie obowiązkiem. Wiele 7-latków nie nadaje się do szkoły, co dopiero 6-latki. Generalnie cała reforma oświaty jest do pupy - powinny wrócić przede wszystkim 4-letnie licea.
        Skutkiem 3-letnich liceów są ostatnie matury...

        Dlatego nie dla 6-latków do szkoły - te dzieci są w większości za małe, nie gotowe jest nic, po co zabierać rok dzieciństwa i potem rok wcześniej wyprodukować kolejnego bezrobotnego? Poza tym dziecko ma się BAWIĆ i uczyć PRZEZ ZABAWĘ - jak to jest w przedszkolu.

        Powód pchania na siłę 6-latków jest jeden - kasa - po co dawać kasę na przedszkola, jak można utopić np. w kopaczy, jak w Kielcach?
        Jest od cholery zbędnych biurowców, zbędnych referatów w urzędach - co za problem otworzyć przedszkola??
        Niż demograficzny powinien się przyczynić do rozwoju - mniej liczne klasy, przez co lepsza realizacja materiału, przywrócenie części zlikwidowanych przedmiotów (te opluwane ZPT-y, uczyły jak ugotować zupę, przyszyć guzik, naprawić rower czy wymienić haczyk w ustępie), zreformować programy tak, aby uczono więcej przydatnych rzeczy (np. jak policzyć PIT-a, czy napisać podanie, czy jak się dogadać za granicą).
        Jeśli muszą już zostać gimnazja, to zrobić 2-letnie z Romkiem G. (mundurki, rygor, a nawet zrezygnować z koedukacji), a rok oddać do liceum. Liceum, prócz średniego wykształcenia daje też wychowanie. Uczeń rozwija się też przez działania pozalekcyjne (kółka zainteresowań, teatrzyki, zespoły, harcerstwo itp), na które w 3-letnim liceum nie ma czasu.

        Dlatego nie należy zmarnować szansy:
        1) 6-latki w zerówce
        2) mniej liczne klasy
        3) lepsze programy nauczania; likwidacja, bądź skrócenie gimnazjum
        4) 4-letnie liceum
Pełna wersja