Pies pogryzł dziecko. Musiało stać się coś złego

09.08.11, 18:07
Proszę o profesjonalizm. Okażmy odrobinę szacunku temu gatunkowi, jakim są psy i nie traktujmy ich jak pluszowe misie z hipermarketu. Pies bez względu na rasę wywodzi się od wilka. Jego przodkiem jest jeden z największych drapieżników świata zwierząt. Jeśli nie zaspokoisz potrzeby swojego psa to z labradora, guldena, pittbulla, owczarka i yorka możesz stworzyć niestabilne zwierze. Pomyślcie trochę szerzej.

Co się stało w momencie pogryzienia? Co zrobiły dzieci a co zrobił pies? Zapewniam was, że dzień tego psa wyglądał następująco. Rodzina w popłochu przypomniała sobie, że za 30 min mają być na grillu u znajomych. W pośpiechu spakowali się do auta i w drogę. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, aby zabrać psa przed podróżą na spacer - po co tam będzie miał ogród. Po dojechaniu na miejsce czy ktoś wziął psa, dzieci i wybrał się z nim całą "sforą" na spacer, aby on mógł zapoznać się z nowymi ludźmi - nie, po co przecież ma tam ogród. I tak pewnie wyglądają większości dni psów, które w końcu nie wytrzymują wewnętrznego ciśnienia i dają upust frustracji na dzieciach - na istocie, która chciała się przytulić do pluszowego misia.

I znów głupota dorosłych skazała dziecko, rodzinę i psa na przeżywanie tragedii.
    • unformi Pies pogryzł dziecko. Musiało stać się coś złego 09.08.11, 21:31
      Stała się wielka rzecz, bo golden retrieverek zaatakował dziecko? Takie złote pieski? Spokojny pies? Kto takie rzeczy wymyśla? Ludzie czytając takie rzeczy sądzą, że takie goldena nie trzeba wychowywać, bo to złoty pies, a każde zwierzę potrzebuje twardej ręki. Szkoda tylko, że ucierpiało na tym dziecko, sama kilka lat temu zostałam pogryziona przez bernardyna - pies, który od początku nadaje się do dzieci? Każdego psa trzeba wychować, posiadam Staffordshire Bulteriera i nigdy nie zrobiła krzywdy żadnemu dziecku, a ciągną one do niej.
      • Gość: CZARNA Re: Pies pogryzł dziecko. Musiało stać się coś zł IP: 62.244.147.* 11.08.11, 09:59
        Jak widać, niektórzy nie maja pojęcia o goldenach.Sama mam 5 letniego goldka i dzieci obce wyprawiają z nim co chca a on jest najszczęśliwszy na świecie.Zabiera im zabawki i czeka ,aż one będą go goniły, po czym zatrzymuje się, dzieci zabierają zabawkę i od nowa ganianina.Ciekawe dlaczego bullteriery nie stosowane są w terapiach z dziećmi???
Pełna wersja