My o wyborach o Obywatel robi swoje

06.09.11, 23:14
ED:
Radni naciskają, by przerwać prywatyzację Szpitala Kieleckiego
Iwona ROJEK
- Napisałem interpelację do prezydenta Kielc, będą się domagał konkretnych wyjaśnień w sprawie dziwnej sprzedaży Szpitala Kieleckiego i przerwania tej procedury - powiedział radny Jerzy Pyrek. Pod pismem podpisali się także radni Włodzimierz Wielgus, Stanisław Góźdź, Jan Gierada i Oleg Magdziarz.
Prezydent Kielc dziwi się, że radni skupiają się na tej placówce, zamiast zająć się swoimi. – Onkologia chociaż ma salony, jest potwornie zadłużona, szpital dziecięcy też ledwo zipie, pozszywany agrafką, a panowie dyrektorzy nie odpuszczają mojego szpitala – zastanawia się nad ich zachowaniem. - Wiem co robię, chcę, żeby ten szpital przy ulicy Kościuszki nadal się rozwijał i jak najlepiej służył chorym.
Ale na wczorajszym posiedzeniu miejskiej Komisji Spraw Społecznych Rodziny i Zdrowia sprawa sprzedaży udziałów szpitala znów wzbudziła burzliwą dyskusję. Wszyscy jej członkowie sprzeciwili się oddaniu placówki w ręce obcego inwestora, za takim rozwiązaniem była jedynie radna Regina Zapała.
- Jako radny zostałem oszukany, przekazanie szpitala marszałkowi było świadomie od początku torpedowane – mówił radny Jerzy Pyrek. – Domagam się realizacji czerwcowej uchwały o przekazaniu placówki marszałkowi. W mojej interpelacji pytam o to, jakie działania zostały podjęte, aby tę uchwałę zrealizować, jaka oferta w formie pisemnej została skierowana do zarządu województwa świętokrzyskiego, czy podjęte działania dawały podstawę przyjęcia tej uchwały przez sejmik. A jeżeli nie były one podjęte wzywam prezydenta do przerwania działań związanych ze sprzedażą szpitala, a także do przywrócenia funkcjonowania oddziału internistycznego.
Sprzedaż jest przesądzona
- Ale ta pana interpelacja jest bez sensu, wszystko zostało już przesądzone, zrobiono nas w balona, a niejasna gra prezydenta zbliża się do finału – podsumował radny Gierada. – Mimo wszystko jako mieszkaniec chciałabym poznać odpowiedzi na pytania w niej zawarte – odezwał się radny Oleg Magdziarz.- Dlaczego prezydent wziął pod uwagę głos pracowników w referendum przeprowadzonym w "Kubusiu” i nie przeniósł teatrzyku do Kieleckiego Centrum Kultury, a wolę załogi szpitala całkowicie ignoruje – dziwił się dyrektor Góźdź. Radny Wielgus dopowiedział, że pielęgniarki i lekarze chcą ze Szpitala Kieleckiego odchodzić, bo boją się przyszłości, a to grozi jego upadkiem.
Jednak prezydent Wojciech Lubawski ucina wszelkie dyskusje. – Sprawa sprzedaży jest już przesądzona – kwituje krótko. – Marszałek nie chciał szpitala, a ja jestem odpowiedzialnym człowiekiem, który podjął rozmowy z zainteresowanymi inwestorami. Przedstawiciele firm robią teraz rekonesans w szpitalu, a jak zakończą rozmowy spotkamy się jeszcze z ordynatorami wszystkich oddziałów, żeby uzgodnić z nimi dalsze działania. Pod koniec września powinien być znany inwestor, który będzie właścicielem szpitala.
Radna Regina Zapała zapytana o to dlaczego nie podpisała interpelacji odpowiedziała, że nie uważa, aby prezydent źle robił. – Konflikt w Szpitalu Miejskim rozpoczęli lekarze, a prezydent Lubawski pokazał chyba przez ostatnie lata, że zależy mu na rozwoju miasta, dlaczego miałaby teraz chcieć zniszczyć szpital – uważa. - Pozwólmy mu działać w tej sprawie."

Prezydent myśli, że jest bogiem i najwyraźniej zapomniał kto mu pensję płaci. Pani Regina Zapała też chyba zapomniała o tym, kto ją wybrał. Konflikt w szpitalu rozpoczął nieudolny zarządzający, czyli pani prezes Zabielska. Czy ta osoba nadal pracuje i bierze pensję (ok. 17 tys.), mimo że zamknęła oddział wewnętrzny i chorzy się pętają po innych placówkach? Ciekawe, naprawdę ciekawe. Pan Prezydent zawsze kręci, już się do tego tak przyzwyczaił, że nawet nie uważa za stosowne, by się kontrolować i zapisywać to, co powiedział.
Pełna wersja