W Kielcach jest już ok. 50 tysięcy studentów. A...

05.11.11, 09:31
przy całej sympatii dla Kielc porównywanie ich do Wrocławia, czy Poznania jest karkołomnym zadaniem. te miasta mają zupełnie inne potencjały. w wypadku kieleckich uczelni najważniejszy powinien być poziom kształcenia i liczba prac naukowych publikowanych w prestiżowych pismach. Czy Oksford musi zabiegać o studentów.
    • Gość: więsniak Re: W Kielcach jest już ok. 50 tysięcy studentów. IP: *.internetunion.pl 05.11.11, 10:58
      W Kielcach już klozetowe mają dyplomy magistra.
      • Gość: ad Re: W Kielcach jest już ok. 50 tysięcy studentów. IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.11, 11:25
        ta narobilo sie tych magistrow nie wiadomo po co.. Druga sprawa ze do Kielc idzie studiowac powiat i pozniej tu niestety zostaje dlatego to miasto bedzie taka duza wsia..
        • Gość: / Re: W Kielcach jest już ok. 50 tysięcy studentów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.11, 12:02
          polowa z tych studentow to zaoczni , humanisci, polityka , troche laborantow do pracy za Bugiem,reszta bez pracy nadal lub jako urzednik w gminie - to najwieksze zasoby nowych etatow za 1300 zl- ogromny potecjl maja Kielce
          a studenci widocznie glownie w Juwenalia
    • Gość: D Re: W Kielcach jest już ok. 50 tysięcy studentów. IP: 213.77.117.* 05.11.11, 12:41
      Krytykujesz zestawianie Kielc z Wro i Pozn* (słusznie) a sam zestawiasz kieleckie uczelnie z Oksfordem :)))))
    • akson1 MAK-Metropolia Akademicka Kielce 05.11.11, 14:03
      Powoli, ale coś się rusza :)
      Inicjatywa zupełnie oddolna, ale myślę że za 2-3 miesiące będzie jedną z czołowych w Polsce.
      mak.kielce.pl/informator.php
      Da się i bez pieniędzy. Nie poszedł na to nawet grosik z publicznych pieniędzy.
      Chęć, zaangażowanie, wizja :)))
      • Gość: January Re: MPE-Metropolia Pracujących Emerytów IP: *.kielce.hypnet.pl 05.11.11, 16:05
        Świetny pomysł, gratulacje. Nasi zawodowcy od promocji muszą mieć setki tysięcy na jeden pomysł, nie zawsze udany.
        Istotnym argumentem przy pozyskiwaniu studentów są także perspektywy zatrudnienia w wybranym ośrodku akademickim, a nasze miasto to kolebka podstarzałych emerytów pracujących w wielu państwowych instytucjach do co najmniej 70. roku życia - w skrajnych przypadkach nawet do 75. Po prostu niezastąpieni. Dobrze, że czują się młodo, ale wypadałoby zwolnić etaty dla znacznie młodszych, a spojrzeć w lustro od czasu do czasu też nie zaszkodzi.
        • maruda_kielce Re: MPE-Metropolia Pracujących Emerytów 06.11.11, 00:25
          Kielce i woj.świętokrzyskie to specyfika marketingu - cała para idzie w promowanie regionu wśród jego mieszkańców.
          To samo dotyczy uczelni -główny target to mieszkańcy powiatu i województwa...
          Co Kielce mają do zaoferowania studentom? - Przeciętny poziom kształcenia, brak życia kulturalnego, brak perspektyw zawodowych? Przecież w tym mieście koncert to wydarzenie...
      • Gość: obserwator Re: MAK-Metropolia Akademicka Kielce IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.11, 01:21
        Nie zgadzam się. Chyba nie spotkałem gorzej zrobionej strony internetowej.
        • Gość: Sceptyk Zgadzam się z powyższym zdaniem - strona jest IP: 81.219.189.* 06.11.11, 09:53
          żenująca.
          • Gość: mat Re: Zgadzam się z powyższym zdaniem - strona jest IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.11, 10:36
            Zrób lepszą i wtedy krytykuj innych.
          • akson1 Re: Zgadzam się z powyższym zdaniem - strona jest 06.11.11, 11:26
            Gość portalu: Sceptyk napisał(a):

            > żenująca.

            Być może masz rację. Być może tak naprawdę uważasz. I Twoim świętym prawem (oraz osób, które krytykują) jest tak uważać.
            Ale - zwróć uwagę, że inicjatywa Metropolii Akademickiej Kielce jest zupełnie oddolną, robioną własnymi siłami. Bez żadnego wsparcia, za własne pieniądze.
            Strona to tylko jeden z jej elementów. Mi chodziło bardziej o ocenę samego pomysłu.
            To cały kompleksowy system zmierzający do uatrakcyjnienia Kielc jako ośrodka akademickiego w czterech aspektach:
            - życia studenckiego (wydarzeń kulturalnych, imprez, rozrywki kierowanej stricte do studentów. Kielce wciąż, mimo naprawdę sporej liczby studentów nie idą w tym kierunku)
            - biznesu (uczelnie jak kania dżdżu potrzebują współpracy z przedsiębiorcami. Jeśli gros pracodawców uważa, że absolwenci są źle przygotowani, to trzeba zacząć to zmieniać. Jeśli na zachodzi uczelnie potrafią nawet 40% przychodów czerpać od biznesu, to idźmy w tę stronę i w Kielcach)
            - promocji Kielc akademickich (ona praktycznie nie istnieje, a wbrew pozorom w Polsce tylko kilka ośrodków ma stworzoną taką strategię - Łódź, Wrocław, Poznań. Nawet Warszawa i Kraków nie, jadąc bardziej na opinii niż skonkretyzowanych działaniach. A to naprawdę nie kosztuje wiele)
            - współpracy z uczelniami i samorządem (w tej dziedzinie też można wiele uczynić)

            Już obecnie MAK wdraża rozwiązania innowacyjne w skali kraju
            - system zniżek dla studentów (to już prawie 100 firm)
            - system tutoringu (obejmujący wszystkie uczelnie jednego miasta)
            - SAS (uruchamiany za kilka tygodni system wyłaniania i wspierania najbardziej aktywnych studentów)
            Tego nie ma nigdzie w kraju.
            Działamy 1.5 miesiąca, a przeprowadziliśmy już kilka imprez i inicjatyw dla studentów. Z nami już współpracuje niemal 2x większa liczba firm niż w działającej od 2008 roku podobnej inicjatywie - Młodzi w Łodzi.
            A oni wydali dotąd na swoje działania ok miliona złotych publicznych pieniędzy. My - ani złotówki od nikogo nie dostaliśmy. Wszystko sami. Rozumiesz, jaka to frajda?
            A uwierz mi, my się dopiero rozkręcamy. Gdy ruszy SAS, będziemy mieli najbardziej zaawansowane narzędzie aktywizacji studentów w kraju.

            Krytykujesz? Ok. Jak bym był złośliwy, to bym zapytał - a co Ty zrobiłeś dla Kielc?
            Ale nie zapytam, tylko poproszę o to, żebyś się do nas przyłączył.
            Bo oczywiście, że wiemy iż dużo (!!!!!!!!!), bardzo dużo jeszcze przed nami. Że mnóstwo musimy poprawić. I wiemy, że nie wszystko jest super.
            Ale my przynajmniej coś robimy. Nie wylewamy swoich żalów i frustracji narzekając, że nic się nie dzieje, ale próbujemy coś robić. Może i nieudolnie, ale coś robimy. I wcześniej czy później to będzie wyglądało jak milion dolarów ;)
            Pomożesz? Czy jesteś jednym z tych, którzy umieją tylko krytykować, bo nic konstruktywnego nie umieją wnieść...

            My, może się mylimy. Może coś robimy nie tak. Ale możesz nas krytykować dlatego, że mamy odwagę i coś robimy. (bo nie myli się tylko ten, kto nic nie robi)
            A czy Ciebie miałbym za co pochwalić? Co zrobiłeś dla Kielc?

            • Gość: Sceptyk jak każdy młody człowiek jesteś mało odporny IP: 81.219.189.* 06.11.11, 16:39
              na krytykę i agresywny.
              Racz zauważyć że nie skrytykowałem samego pomysłu lecz moim zdaniem, źle wykonaną (pretensjonalną i bez wyrazu) stronę. Po żakach można wymagać więcej niż taką stronkę.
              To moja sprawa, co zrobiłem dla Kielc ( a byłoby tego trochę począwszy od moich studiów w Lublinie 30 lat temu) ale ja nie muszę się tym zachwalać. Za to Wy skoro występujecie z jakąś inicjatywą, której jednym elementem jest m.in. strona internetowa, powinniście wyciągać wnioski z głosów krytycznych a nie zacietrzewiać się niczym dzieciaki w piaskownicy.
              To oczekujecie, że wszyscy ślepo wpadną od razu w zachwyt i będą skowyczeć z radości ?
              Głosów krytyki naprawdę warto posłuchać - wystarczy popatrzeć na włodarzy naszego miasta - mają gdzieś krytykę i co z tego wynika ? - was też chyba nie wsparli - prawda ?
              Wyluzuj a nie obrażaj się i zacietrzewiaj. Być może Was będę wspierać - ale wybacz, najpierw zobaczę na ile Wam starczy zapału.
              Powodzenia

              • akson1 Re: jak każdy młody człowiek jesteś mało odporny 06.11.11, 17:05
                Sceptyku,

                Wybacz uniesienie, lecz forma krytyki - żenada, bez odniesienia merytorycznego, raczej za konstruktywną nie mogła być uznaną. Stąd zbyt emocjonalne reakcja.
                Uwierz mi - bardzo się wsłuchujemy we wszystkie opinie: jak bardzo ta strona się cały czas zmienia ;)
                Chętnie, punkt po punkcie spróbujemy poprawić każdy element: od wyglądu po treści, lecz musimy wiedzieć, co w niej jest takiego "żenującego"...

                Co do zapału - na razie zakładamy go na jakieś 36 miesięcy :) Na tyle zgromadziliśmy pieniądze na biuro. Jeśli więc I edycja MAK, trwająca 3 m-ce pozwoliła Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2009 uznać ją za najlepszy projekt dotyczący współpracy nauki z biznesem, to liczę, że tym razem zajdziemy jeszcze wyżej.

                Bardzo chętnie się z Tobą spotkam i porozmawiam o współpracy :)
                Zapraszam do biura fundacji w Kielcach - Paderewskiego 29/3 lub w innym wybranym miejscu.
                Telefon do mnie to 664 73 59 55.
            • grobel14 Re: Zgadzam się z powyższym zdaniem - strona jest 06.11.11, 21:40
              Witam,
              z całym szacunkiem dla Twojej inicjatywy drogi 'akson1'; ale wprowadzasz ludzi w błąd, kłaamiesz w żywe oczy jesteś bezczelny! MAK powstał kilka lat temu i dobrze o tym wiesz bo w tym siedzisz od początku i pozyskane były na ten cel pieniądze i też dobrze o tym wiesz. W tej chwili działacie przy fundacji i też pozyskujecie na ten cel pieniądze. Wieć po co te kłamstwa pytam się Arku?
              • akson1 Kolego Grobel. 06.11.11, 23:13
                To ja wymyśliłem MAK, więc oczywiście wiem o nim wszystko :)
                A gdzie kłamię, "wybitny znawco tematu"?

                Na wszystko co jest robione obecnie w MAK nie dostaliśmy ani grosika od żadnego urzędu czy instytucji. Oddajemy pieniądze z naszych zwykłych pensji (większość z nas pracuje gdzie indziej i stąd się utrzymujemy) i innych działań.
                Wszystkie działania MAK są realizowane albo przez wolontariuszy albo za nasze pieniądze.

                Wskaż proszę na które to z obecnych działań - na stronę, zniżki, biuro, system tutorów, wizytówki, dostaliśmy jakieś pieniądze?
                Wszystko robimy sami i za swoje. Daję na to swoje słowo honoru.
                Widzę, że mnie znasz, stąd bardzo chętnie dowiem się więcej niż sam wiem o sobie :)
                Na co dostaliśmy pieniądze? I to tak, że ja (ani nikt z fundacji) o tym nie wie?
                Może ja czegoś nie wiem? Może mnie wszyscy oszukują i za moimi plecami inkasują miliony z Urzędu Miasta? Może to jakiś tajny projekt? CIA? KGB? Mossad pewnie ;) A na pewno cykliści :)

                Skoro już sięgamy do historii - nie chciałem o niej pisać, żeby nie wyjść na bufona, ale jeśli wywołujesz temat:
                Idea MAK narodziła się w 2008r, kiedy wróciłem do kraju po niemal 10 latach poza nim i chcąc coś sobie i innym udowodnić wybrałem Kielce jako miejsce małego eksperymentu. Otóż - chciałem udowodnić, że jednostka może zrobić coś naprawdę fajnego i ciekawe zaczynając zupełnie od zera. Nie znałem nikogo w tym mieście, ale miało dla mnie jedną ważną cechę - we wszystkich rankingach dotyczących społeczeństwa obywatelskiego świętokrzyskie było na samym końcu. Ja zaś chciałem udowodnić, że jednostka może nawet w takim środowisku trochę namieszać ;) Z tego mieszania urodziły się m.in. Kieleckie Obiady Czwartkowe. Ale - w tym też czasie współpracowałem jako ekspert z MNISW nad ustawami dotyczącymi nauki i szkolnictwa wyższego. I wtedy dotarło do mnie, że Kielce mają olbrzymi potencjał akademicki: 50 tysięcy studentów (wtedy UJK miało prawie 25tyś, dziś ok 20tyś), 14 uczelni wyższych, niezłe położenie, niskie koszty studiów...
                (tak wyglądały prace nad koncepcją:
                www.inwestycje.kielce.pl/forum/viewtopic.php?t=1687&sid=7dcd1d487596a40f1f26243647f97f01
                I z tego narodził się wniosek o projekt unijny. Dostaliśmy kasę na 2 miesiące działania: od kwietnia do maja.
                mak.it.kielce.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=14&Itemid=34
                Prawda, że przy tej www nowa jest o niebo lepsza? ;)

                I miałem tak wspaniałych ludzi (wszyscy praktycznie już wyjechali :(((((((((((( że w 2 miesiące pobiliśmy wszelkie rekordy: np. liczba firm pozyskanych do współpracy z uczelniami była największą w historii projektów unijnych w Polsce (do dzisiaj, mimo że projekty dostawały na podobne cele kilkadziesiąt razy więcej niż my i trwały lata, a nie miesiące nikt nie pobił ekipy z Kielc. Nikt!
                To, co próbowaliśmy osiągnąć w tym projekcie było tak ciekawe, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego uznało MAK za najlepszy projekt 2008 roku dotyczący współpracy nauki z biznesem.

                Tylko...potem nikt w Kielcach nie był zainteresowany tą ideą. Za bardzo wyprzedzaliśmy chyba epokę ;) (Podobne rzeczy próbują robić teraz inni - np Młodzi w Łodzi idą w tym kierunku)

                Potem zacząłem pracę na UJK, gdzie poznałem wspaniałych ludzi i część pomysłów (po długich walkach) udało się wdrożyć w ostatnim z współtworzonych przeze mnie pomysłów - Edukacja dla rynku pracy, który tak fajnie wdraża teraz Dział Funduszy Europejskich, ABK i Grono Targowe. Mamy tam i praktyków wykładających na uczelni i staże i praktyki dla najlepszych i zaczątek systemu wyłaniania najlepszych studentów (w wersji papierowej - ja zaś marzę o wersji elektronicznej i nad nią pracujemy w nowym MAK)

                Od ponad roku nie pracuję już w DFE na UJK i działam na własny rachunek.
                Że strasznie mi było żal tych wszystkich projektów, pomysłów, marzeń wraz z grupą przyjaciół założyliśmy fundację CEL - Centrum Europy Lokalnej, która za główny cel postawiła sobie odtworzenie tego czym był MAK oraz realizacje nowego projektu, Świętokrzyskie Orły.

                I od roku ciężko tyramy żeby te marzenia stały się rzeczywistością. Szukamy różnych źródeł sfinansowania naszych działań - obłożyliśmy się dobrowolnymi darowiznami, realizujemy mniejsze projekty unijne nie związane z MAK i Orłami - wszystko po to, by mieć pracę i móc pracować nad najważniejszym z celów - zrealizowaniem tych dwóch projektów.
                Na żaden nie otrzymaliśmy dotąd żadnego wsparcia (ale oczywiście, będziemy się ubiegać, gdy już będą jakieś efekty)

                Więc kiedy tak, drogi groblu14 łgasz w żywe oczy, to plujesz na mnie i na ludzi, którzy tyrają na MAK po godzinach. Którzy z własnych pieniędzy odkładają na to, żeby opłacić biuro chociażby.
                I tak się zastanawiam - skąd się biorą takie kłamliwe szumowiny jak Ty? Jaki mają cel w tym, żeby łgać? Co im z tego przychodzi? Frustracje odreagowujesz? Kompleksy?
                Moja babcia o takich jak Ty mówi - że też święta ziemia chce takich nosić...
                • grobel14 Re: Kolego Grobel. 07.11.11, 07:53
                  znam cie arku bardzo dobrze, chodziło mi oczywiście o pieniądze które już dostaliście 2 czy tam ile lat temu. Teraz wporzadku nie dostaliście - zwracam honor.
                  A jeśli chodzi o kłamstwo to chyba ty popełniłes je największe, stad skończyła się Twoja praca na UJK prawda? W żywe oczy kłamać że ma się wyższe wykształcenie, a tymczasem ... średnie pozostało... więc przestać pierd*** kto kłamie, o Tobie mozna powiedzieć tylko OSZUST!
                  • akson1 Kolego Grobel II 07.11.11, 10:55
                    Ach, to już wiem, skąd się znamy. Wpadnę porozmawiać o uczciwości i szczerości. "Przyjacielu" :)
                    Szkoda,że co innego mówisz w twarz, a co innego wypisujesz w sieci.

                    Ja przynajmniej miałem odwagę się przyznać do tego, a nie odchodzić bez słowa. Nie musiałem -mogłem po prostu powiedzieć, że rezygnuję.
                    Ale stanąłem, poszedłem do pani Kanclerz i powiedziałem prawdę.
                    Dzisiaj to nie jest żadna tajemnica, więc nie wiem, czy to wynika z braku argumentów merytorycznych, z tego, iż Twoje "rewelacje" o pieniądzach okazały się wyssanymi z palca, że zniżasz się teraz do takiego poziomu? Rzucajcie błotem, a może coś się przyklei? Bardziej Cię ceniłem, ale cóż, uczymy się całe życie.

                    Poniosłem konsekwencje grzechów młodości. I wcale nie chodzi o pracę, ale o to, że nadszarpnąłem zaufanie wielu wspaniałych osób, które poznałem na UJK.
                    I to był jeden, jedyny raz, kiedy żałowałem, że nie mam dyplomu. Kiedy widziałem zawód w ich oczach. Tak sobie bowiem patrzę na to, co udało mi się osiągnąć dzięki temu, że zamiast kończyć studia w Polsce zdecydowałem się wyjechać - poznanie świata, własna firma, niezależność finansowa, wspaniali ludzie, których poznałem, nabyte doświadczenia... Zapewne nie osiągnąłbym tego wszystkiego, gdybym zamiast przyjmować propozycję wyjazdu, został dokończyć swoją pracę magisterską.

                    Tak, nie przyznałem się do tego, że mimo studiów w Polsce, w Anglii i Irlandii nie miałem papierka. Bez tego bowiem nie dostałbym pracy o której wtedy marzyłem. Nie sądzę jednak, by uczelnia straciła na moim zatrudnieniu. Do dziś tam "żyje" kilka moich pomysłów :)
                    A wiesz z czego mam największą frajdę? Że wciąż mam tam wielu przyjaciół. Dla których nie ważny jest mgr przed nazwiskiem, ale to jakim jestem człowiekiem.

                    Teraz sobie jeżdżę, wykładam, szkolę i nikomu nie przeszkadza brak dyplomu. Wystarcza im wiedza. Wiesz co mnie szczególnie cieszy? Gdy moje opracowania i koncepcje są wdrażana na polskich uczelniach. Okazuje się bowiem, że w ostatecznym rozrachunku nie dyplom, ale wiedza merytoryczna się liczy. Studenci uzyskają dyplom, zwiększą swoje szanse na pracę dzięki działaniom wymyślonym przez "oszusta bez mgr?" Bogowie nauki - widzicie i nie grzmicie na tę profanację?

                    Wiesz czego jednak mi żal w tej chwili najbardziej? Że osoba, którą naprawdę lubiłem, a co najważniejsze, szanowałem jeszcze rano, zniżyła się do takich zagrywek.
                    I nie chodzi o tego magistra (choć nie sądziłem, że aż tak Cię martwi moje wykształcenie, skoro mi ono nie przeszkadza ;)
                    Naprawdę warto było wypisywać te kłamstwa o pieniądzach jakie niby ma obecny MAK? Warto było obrażać ludzi, którzy przy nim pracują? W imię czego? Aż tak Ci żal, że nie potrafisz samemu wymyślić nic mimo prawomyślnego ;) wykształcenia, ograniczając się jedynie do pracy odtwórczej, opracowywania czyichś pomysłów?
                    • grobel14 Re: Kolego Grobel II 07.11.11, 12:00
                      dobrze ze mnie znasz i mialem nadzieje ze sie zoorientujesz kto ja jetem, lub tylko tak mowisz. w takim razie zapraszam cie osobiscie to sobie porozmawiamy. czesc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja