u45
02.05.12, 15:38
Najgorsze jest to, że wcale nie trzeba iść z wózkiem, żeby chodzenie po centrum Kielc było udręką. Na wszystkich pieszych czekają takie atrakcje jak m.in. nieogrodzone wykopy, sterczące pręty z foliową taśmą, którymi coś "ogrodzono", zlikwidowane przejścia dla pieszych, przesunięte przystanki, zrujnowane chodniki, na których spokojnie można połamać nogi, albo wybić zęby. Na dodatek taki stan trwa miesiącami, czy to lato, czy zima.
Czy inwestycji drogowych nie można prowadzić sprawnie i szybko? Czy ulice muszą być rozgrzebane przez wiele miesięcy, a na budowie nic lub niewiele się dzieje?
Najlepszy przykład - rondo Herlinga-Grudzińskiego, rozkopane jest od roku, piesi nadrabiają pół kilometra do najbliższego przejścia, bo przy rondzie żadnego nie ma. A na tym rondzie nie widać żadnych prac ani robotników. Przez rok nie dało się nic zrobić? Przecież przez rok można było rondo zbudować od nowa...