Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stąd ...

21.05.12, 09:35
Opodatkowac,wprowadzic kasy fiskalne dla kleru.Amen.
    • Gość: c.hrabia Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą IP: *.183.235.128.dsl.dynamic.t-mobile.pl 21.05.12, 10:26
      Dlatego wierzę w księży a nie w Boga bo księża istneisją a Boga w tym przypadku nie ma.
    • Gość: grab Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 10:47
      Niczego nie opodatkują. Mieli mieć 0,3% odpis od podatku ale ponieważ być może te 98% katolików jednak okazałoby się mniejszą liczbą to rząd im dopłaci różnicę z kasy (podatków) tych, co na kościół nie chcieli dawać. przymusem niejako. Nasz rząd i większość polityków ma lizanie dupy biskupom we krwi.
      • Gość: jek Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą IP: *.starachowice.vectranet.pl 21.05.12, 13:49
        Obłudny, zakłamany do szpiku kości proboszcz Rdzanek udaje głupiego, że o sprawie nic nie wiedział. Zakłamany klecho......zwykły wikary na twojej plebani to może se "Bąka puścić pod koudrą, co najwyżej" To ty- jesteś dla nich ojcem, matką sędzią i katem. Bez twojego przyzwolenia na plebani nic się nie dzieje. Więc przestań piepszyć głupoty GŁUPCZE !!!!!!!!
        • Gość: malik Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą IP: *.kielce.vectranet.pl 09.03.14, 17:41
          w jednej z parafii kielce biskup ryczan zarzyczyl sobie aby za miesiac wyplacil mu danine 1.000 zl. ksiadz z placzem odpowiedzial mu ze niestety nie ma takiej kwoty to ryczan mu odpowiedzial ,ze guwno mnie to obchodzi , ale te pieniadze ma mu przyniesc , kosciol to sukienkowi dzenderowcy ochyda i skandal
          • Gość: tfujruch co ksiądz wziął Palikot odda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.14, 19:33
            ksienża som krwiopijcy i geje dlatego głosuje na Palikota,
            Palikot muwi że da a czarne tylko bierom,
            Hartmann świadkiem
          • lumpior Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą 10.03.14, 08:15
            Gość portalu: malik napisał(a):

            > w jednej z parafii kielce biskup ryczan zarzyczyl sobie aby za miesiac wyplacil
            > mu danine 1.000 zl. ksiadz z placzem odpowiedzial mu ze niestety nie ma takiej
            > kwoty to ryczan mu odpowiedzial ,ze guwno mnie to obchodzi , ale te pieniadze
            > ma mu przyniesc , kosciol to sukienkowi dzenderowcy ochyda i skandal
            cdn18.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/159944/rewia_biskupich_limuzyn_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg
    • Gość: kara Re: Ksiądz wziął 1110 zł za mszę pogrzebową. "Stą IP: 5.172.248.* 21.03.14, 13:09
      Stoją w krajobrazie całkowicie osamotnione. Niczego nie przypominają. Znikąd się nie wywodzą. Zrobione, jakby gdzie indziej i przyniesione nocą, a potem podstępem i przemocą umieszczone na przekór pamięci – pisze o nowoczesnych kościołach Andrzej Statsiuk w felietonie z najnowszego numeru „Tygodnika Powszechnego”.
      Wrażenie jest szczególnie wstrząsające, gdy wybudowano je obok wiekowych, najczęściej drewnianych świątyń. Mógłbym podać przykłady dziesiątków tych nieszczęsnych par, ale nie chodzi mi o to, by szydzić z gustu i wykształcenia proboszczów, umiejętności architektów oraz naiwnej czy wymuszonej hojności wiernych. Zastanawia mnie tylko, co się stało z naszą religijnością, co się stało z naszym językiem, za pomocą którego naszą religijność wyrażamy? Czego wyrazem są te betonowe monstra rozsiane po wsiach i miasteczkach? Większość z nich powstała w schyłkowym komunizmie i w jakiś przewrotny sposób podzieliła jego brzydotę i katastrofalne bezformie. Tak jakby za pomocą gigantyzmu, za pomocą brutalnego gwałtu na przestrzeni architektura sakralna tamtych lat chciała zamanifestować pełne pychy zwycięstwo nad wrogiem, a jednocześnie stała się jego bękartem. Bo cóż pozostało? Fabryki Pana Boga? Hangary religii? Magazyny wiary? Zakłady Naprawcze imienia Trójcy Świętej?
      Jakiś wstrząsający smutek emanuje z tych konstrukcji. Niewiadome jest ich pochodzenie. Tkwią sieroco w krajobrazie. Guliwerowie w krainie Liliputu. Z fasadami obłożonymi żółtym gresem. Z oknami ze zbrojonego szkła. Z blachotrapezem na dachach. Z dzwonnicami jak minarety. Z fallicznymi wieżami. Z frontonami z Matką Boską z gipsu, z papieżem z Bóg wie czego. Z luksferami. Z krzyżem na dziobie, bo arka to przecież najpopularniejsze odniesie. I najgłębsza metafora: łódź z betonu. Dokąd się nią przeprawimy?
      Coś się z nami stało? Nie potrafimy zbudować świątyni, by nie urągała oczom i przeszłości. Nie potrafimy mówić o Bogu. Wystarczy posłuchać kazań w prowincjonalnych kościołach, które są kalekie, sztuczne i anachroniczne. Opowiadają XIX-wieczne bajędy dla pańszczyźnianego ludu. Wystarczy włączyć toruńskie radio i posłuchać szefa, który udręczony brnie przez polszczyznę, czyniąc z niej karykaturę języka. Używa jej niczym kija na grzbiet stada, któremu chce przewodzić. Wystarczy posłuchać nieśmiertelnej „Barki”, by przekonać się, że śpiew, pieśń religijna zamieniły się w popowy kicz. Albo posłuchać w przywołanej rozgłośni współczesnej muzyki wychwalającej Pana. Usłyszymy plastikowe, syntetyczne dźwięki z komputera, płaskie jak dykta melodie, a nasze uszy stężeją w pełnym zażenowania oczekiwaniu na discopolowy tekst o dupie Maryni. I niewiele nasze uszy się pomylą, bo dostaniemy porcję patetycznej grafomanii przypominającej tłumaczenie z „google translate”. Pozostaje nadzieja, że Pan jest nieskończenie miłosierny albo głuchy.
      Źródło: Tygodnik Powszechny ( Onet.pl)
Pełna wersja