Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie

23.05.12, 11:47
Widzieliście tą nową salę zabaw w Koronie? Kurcze jestem pod wrażeniem !! Byłam wczoraj z synem i naprawdę wygląda to niesamowicie. Powaliły mnie drzewa które wyglądają jak prawdziwe! Syn oczywiście wcale nie chciał wyjść, więc siedząc tam długo wszystko sobie dokładnie obejrzałam. Co mi się bardzo podobało to to, że panie biegają za dziećmi po konstrukcji i ich pilnują. Mój ma 8 lat to już tego nie potrzebował, ale były maluchy i każde było pod opieką. Także za to duży plus. Plus też za miłą i profesjonalną obsługę. Wszystkiego się dowiedziałam. O urodzinach, półkoloniach w wakacje, szkole angielskiego którą przenoszą tam od września i opiece dziennej. Generalnie mają bogatą ofertę. A i plus za łazienki. Przestronne i bardzo czyste. Nie oglądałam tylko salek urodzinowych bo je właśnie przygotowują. No i nie ma jeszcze ścianki wspinaczkowej.Ale to co już jest i tak wygląda niesamowicie. Polecam
    • Gość: mamusia26 Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 12:35
      Dla mojego synka najfajniejsze jest to że to wszystko nie jest kanciaste plastikowe ale takie miękkie fajne i nie ponabijał sobie siniaków co w jego przypadku jest cudem. Dwie godziny ganiania i zero obrażeń:) A mnie posmakowały te świeże rzeczy w barku głownie polecam koktajl bananowy. Termin urodzin już zarezerwowaliśmy u miłej pani na wejściu. Naprawdę warto przyprowadzić tam dziecko żadnych kulek tylko zupełnie coś innego:)
      • Gość: babcia Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 12:58
        Ludzie, opanujcie się. Jeśli jest OK., ludzie sami przyjdą, nie musicie wypisywać tych bredni. Chyba że jest kapota, to wtedy jest potrzeba:P.
    • 92kasia Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie 23.05.12, 13:20
      Też byłam w niedzielę. Popieram całkowicie. Jest tam naprawdę pięknie i inaczej niż wszędzie. A możliwość nauki angielskiego jak dla mnie jest wielkim atutem.
      • Gość: pamiętliwy Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 15:56
        A ja tam nie wejdę i żadne krzywe teksty nie wpłyną na moją decyzję.

        "Artykuł Jadwigi Karolczak, „Działka z klimatem”
        Sterta dokumentów potwierdza: to są naprawdę duże interesy. Biznesowe zaloty o działkę u zbiegu ulic IX Wieków Kielc i Warszawskiej trwają już niemal trzy lata. Stała się obiektem pożądania holenderskiej spółki z o.o. Church Land Development, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „rozwój gruntów kościelnych.” W Kielcach mają się one rozwinąć w potężny hipermarket zwany Galerią IX Wieków Kielc.
        Płaci i wymaga
        Działka jest własnością Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej. Od 1991 roku zarządza nią Fundacja Wyższego Seminarium Duchowego UNITAS im. Jana Pawła II. Cel ma szlachetny: rozwój edukacji alumnów, rozbudowę uczelni, a także „wspieranie działalności charytatywnej i kulturalnej prowadzonej przez Seminarium i inne organizacje charytatywne.”
        Szczytne zamiary fundacji wsparły kieleckie firmy, zwłaszcza komunalne. Ale nie tylko. Także Mitex Michała Sołowiowa, także osoby prywatne. Najwyraźniej za mało dali. Na naukę i dobroczynność można wydać każde pieniądze. Jednak żeby wybudować hipermarket w środku miasta – potrzebna jest decyzja samorządu lokalnego. Trzy lata temu do przewodniczącego kieleckiej Rady Miasta wpłynęło pismo katowickiej firmy GC Investmen w sprawie „negocjacji z Fundacją UNITAS”. GC Investmen informuje, że ma doświadczenie w budowie hipermarketów i salonów Toyoty.
        Kielecki magistrat nie interesuje się katowicką spółką, co wcale nie oznacza końca sprawy. Przeciwnie. Ona nabiera rozpędu, kiedy w 2006 roku do prezydenta Kielc wpływa pismo Church Land Development. Wprawdzie firma nie ma w Polsce żadnych osiągnięć, wprawdzie jej jedynym udziałowcem i prezesem jest Theodoor Jan Jongen, ale już dzierżawi działkę i płaci stosowny czynsz Stowarzyszeniu Wzajemnej Pomocy Kapłanów Diecezji Kieleckiej, za pośrednictwem fundacji UNITAS. Płaci i wymaga. Oczekuje od prezydenta Kielc „sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego umożliwiającego realizację inwestycji na w/w nieruchomości.”
        Czyli hipermarketu.
        W połowie 2006 roku media informują o hipermarkecie w centrum miasta. Kielczanie nie wierzą.
        Fora ze dwora
        Pierwsi ożywili się kupcy ze śródmieścia. W ich imieniu zaczął występować Grzegorz Grudziński, współwłaściciel księgarni przy ulicy Sienkiewicza. Pisał do prezydenta Kielc, do przewodniczącego Rady Miejskiej, nawet do wojewody, choć to nie jego sprawa. Prosił, żeby nie wyrażali zgody na tę inwestycję, bo handel w centrum całkowicie upadnie. Już cienko przędzie. Nie ma parkingów, a ludzie na zakupy wybierają się samochodami. Nie ma w pobliżu komunikacji miejskiej. Pisał i pisał.
        - Postanowiłem osobiście poinformować radnych, jaką nam szykują przyszłość. W końcu dostałem zaproszenie z sekretariatu Przewodniczącego Rady Miasta na sesję, która miała zająć się – między innymi – zmianą uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. To było 7 września 2006 roku – wspomina Grudziński. – poinformowałem przewodniczącego, na piśmie, o zamiarze zabrania głosu w tej sprawie. Żeby radni wiedzieli w co się pakują.
        I co? Fora ze dwora! – wyrzucił mnie z obrad. Proszę, tu jest lista kupców z Małej, Dużej, Kilińskiego, Sienkiewicza. Kilkadziesiąt nazwisk ludzi, współwłaścicieli i pracodawców. Boją się, bo wiedzą, że stracą rację bytu, jeżeli ten hipermarket rzeczywiście będzie.
        Grzegorz Grudziński nie wiedział, że wcześniej opinię w sprawie budowy hipermarketu wydał Marian Parafiniuk, wiceprezes Kielc. Przesłał ją do Church Land Development 24 marca 2006 roku. Pisze: „teren ten był przeznaczony pod usługi ogólnomiejskie charakterystyczne dla centrum miasta, mieszkalnictwo zbiorowe, usługi sakralne z funkcją dopuszczalną usługi nauki i oświaty/.../. Osobnym zagadnieniem funkcjonalnym jest kwestia generowania przez określony obiekt ruchu kołowego w newralgicznym punkcie miasta – na obwodzie śródmieścia, przy skrzyżowaniu z Al. IX Wieków Kielc/../ w miejscu będącym bezpośrednim przedpolem zabytkowego centrum. W związku z powyższym wniosek o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego opiniuję negatywnie.”
        Church Land Development nie składa broni. Zwłaszcza, że Marian Parafiniuk nie jest już wiceprezydentem miasta."
        • Gość: pamiętliwy Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 15:57
          "Nie do wiary
          Wojna i powojenne harce pionierów nowego ładu urbanistyczno-architektonicznego oszczędziły centrum Kielc. Chociaż pionierów nadal nie brakuje.
          Daniel Libeskind, architekt o światowej renomie, autor planu zabudowy „strefy zero” w Nowym Jorku, z której 11 września 2001 roku zniknęły wieże WTC radzi, żeby – zanim się podejmie decyzję co i gdzie budować – dobrze poznać to miejsce, poczuć jego klimat. Spróbujmy.
          Przy ulicy Radiowej, naprzeciwko planowanego hipermarketu, czyli galerii – szpital zakaźny. Obok – prosektorium i dom pogrzebowy, z którego wyprowadza się trumny ze zmarłymi na uroczystości żałobne. „Plecami” z hipermarketu sąsiadują zakład pogrzebowy, nowiutki dom jednorodzinny i kilka starszych. Na przeciwległym rogu – Zespół Szkół Elektrycznych. Klimat jest, prawda?.
          Przy Polnej domy najwyżej dwupiętrowe. Związek Międzygminny Ponidzie, autoserwis, stacja kontroli pojazdów i „Konik polny – knajpka z klimatem.” Polna jest wąska. Po drugiej stronie ogrodzony murem z czerwonej cegły ogród księży emerytów. Nic więcej. Za tym murem ma być wielkie budowanie.
          Za to przy Warszawskiej jest na co popatrzeć. Naprzeciwko planowanej świątyni handlu - stare, pieczołowicie wyremontowane mieszczańskie kamienice. Nieco dalej, po tej samej stronie co ogród – nowy budynek ze sklepami, usługami, biurami notariuszy, apteką, gabinetem okulistycznym i centrum medycznym Zdrowie Plus. Krok dalej – Dom Rzemiosła i pawilon usługowy ze sklepami i kafejką Elita.
          Sam Dom Księży Emerytów ulokowany jest frontem przy Al. IX Wieków Kielc, w głąb sięga do uporządkowanej części ogrodu. Aż do miejsca, gdzie z rozmysłem, od dawna nikt niczego nie robił. Więc ogród zamienił się w busz. To jest ta cenna działka numer 56. Jest też „szkoła z charakterem” – tak się reklamuje – czyli społeczna podstawówka i gimnazjum im. Mikołaja Reja. To wszystko w sąsiedztwie ambitnej budowli, która ma wtargnąć między szpitale, pogrzebowe rytuały, szkoły i prywatność ludzi, którzy nieopatrznie postawili tu domy. Nie do wiary, a jednak.
          Nie ma sprawy
          Wszystko będzie – o ile w ogóle będzie – jak trzeba. Księża emeryci zgodzą się, bo – jak mówi jeden z nich – znają swoje miejsce. Nic od nich nie zależy i niewiele czasu im zostało na potyczki ze światem. Plan zagospodarowania przestrzennego robi się, będzie nowiutki i praktyczny. Z tym nie sprawy. Radni zagłosują tak, jak trzeba, bo chociaż nie znają Libeskinda, to swoje miejsce – owszem.
          - Na posiedzeniu Komisji Ładu Przestrzennego Rady Miasta 17 września, przedstawiłem swoje racje i racje kupców z centrum. Poinformowałem radnych co się szykuje. Że to jest bomba zegarowa dla nas i dla porządku urbanistycznego Kielc. Nigdzie w cywilizowanym świecie nie buduje się takich grzmotów handlowych na rzut beretem od starego miasta. To jest około 300 metrów od Rynku – tłumaczy Grudziński. – Dowiedziałem się tyle, że w ogrodzie emerytów może być hipermarket, tyle że o wielkomiejskim charakterze. Argument, że to jest dewastowanie staromiejskiej przestrzeni wydaje się tym ludziom dziwactwem.
          Artur Hajdorowicz, architekt, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego w kieleckim Urzędzie Miasta szuka w piśmie z 10 lipca argumentów, które uzasadniałyby budowę hipermarketu w centrum Kielc. Odwołuje się do łódzkiej Manufaktury, budowli z XIX wieku. Równie dobrze mógłby się powołać na krakowskie sukiennice. Ale autor jest fachowcem. Toteż słusznie zastrzega, że „powstanie w strukturze miejskiej w sposób niekontrolowany/.../, ulegający całkowicie presji inwestycyjnej poprzez jednostkowe dostosowanie dokumentów planistycznych – może skutkować bardzo negatywnie zjawiskami w skali całego miasta.
          Nic dodać, nic ująć. Church Land Development ma w Kielcach dużo terenów do budowania hipermarketów. Na Bukówce na przykład. Centrum zostawmy w spokoju. A Fundacja UNITAS na pewno znajdzie skuteczny sposób na rozumne pomnożenie finansów i dla Wyższego Seminarium Duchownego, i dla księży emerytów. Od tego jest."
    • Gość: Ja Re: Happy Land Nowa sala zabaw w Koronie IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 15:22
      Bawialnia genialna-rewelacja,mnóstwo przestrzeni,wszystko doskonale przemyślane.
      Niestety-baaardzo droga...16zł/godz od pt do ndz to sporo; naliczanie minutowe,więc kolejne godziny lecą też w tej samej kwocie,a standardem kieleckich bawialni jest 10-12zł za pierwszą godzinę; 5-6zł-za każdą kolejną...
      Bar przed bawialnią bardzo drogi.
      Pani na sali zabaw bardzo miła,ale ta sprzedająca mi bilet niekoniecznie-łagodnie rzecz ujmując.
      • Gość: smurfmadrala hepiland for czildrens in megastore is szit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.12, 15:59
        Dzieci niech bawią się na świeżym powietrzu lub na sali gimnastycznej,
        im dalej od syntetycznego środowiska molocha handlowego,
        tym lepiej.
        Poza tym mocno naiwna kryptoreklama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja