Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk...

24.05.12, 09:12
w Polsce ginie okolo 500 rowerzystów rocznie - na 1 milion mieszkańców Polska w tej statystyce zajmuje pierwsze miejsce od 20 lat - i to nie ma znaczenia czy sa inne drogi, samochody itd
znaczenie ma wrodzone , dziedziczne chamstwo
najczesciej wypadek ma miejsce kiedy samochod wyprzedza rower - ocierajac sie o niego
kierowcy MPK robia taki manewr ze jak cie zaczynaja wyprzedzac to moze jest 70 cm - ale juz na koncu spychaja cie na pobbocze - robia to regularnie - jak im zwrocisz uwage - uslyszysz epitety i wulgaryzmy
wielu ludzi przestalo jezdzic rowerem - Polska na Rowery ? gdzie?
    • Gość: rower Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:15
      poruszanie sie rowerem po Kielcach - tragedia - ryzykowanie życiem - czy to na tzw sciezkach - a juz po drodze - samobojstwo
      no chyba ze Tirem
    • jackski11 Wypadki i chamstwo na drogach to wina instruktorów 24.05.12, 09:19
      szkół jazdy. Ludzie którzy uczą innych korzystania z dróg w 95% nie nadają się do tego!!! Ich poziom wiedzy, kultury jazdy i umiejętności nauczania jest równy zeru.
      • maruda_kielce znajdzcie taką scieżkę w Kielcach 24.05.12, 09:38
        Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Wodnej
        z dnia 2 marca 1999 r.
        w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
        drogi publiczne i ich usytuowanie - wyjątki
        Rozdział 9
        Ścieżki rowerowe
        1. Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:

        1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa,
        2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa,
        3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi.



        ergo - w Kielcach można jeździć rowerem po ulicach przy których są ciągi rowerowo-piesze ponieważ nie są to ścieżki rowerowe
        • Gość: qp nie bedzie nam byle kto mowil jak .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:44
          ... mamy budowac sciezki rowerowe !!!
          zapomniales?

          slawa!
    • filecik1981 Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 09:40
      Dla mnie te przepisy o rowerzystach, że mogą wyprzedzać z prawej, z lewej to jakieś nieporozumienie. Każdy uczestnik ruchu powinien stosować się do przepisów ruchu drogowego a takie odstępstwa są dla mnie niezrozumiałe. Niedługo dojdzie do tego że rowerzysta będzie mógł przejeżdżać skrzyżowanie na czerwonym świetle. To jakaś totalna bzdura.
      • Gość: a twoim prawem jest miec watpliwosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:57
        ale (rzeklbym psim) obowiazkiem jest przestrzegac OBOWIAZUJACYCH przepisow !!
      • Gość: mia Miasta dla rowerów nie dla samochodów! IP: 94.42.228.* 24.05.12, 10:02
        Przepisy są przepisami fileciku i trzeba ich przestrzegać.
        A rower nie truje, nie zajmuje tyle miejsca jest przyjazny.
        • filecik1981 Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! 24.05.12, 10:19
          Ja wszystko rozumiem, jeżdżę rowerem, jeżdżę samochodem, przepisy ustala ktoś tam u góry, nie zawsze jak widać im wyjdzie i tego się nie zmieni. Jak najbardziej trzeba przestrzegać przepisów tego nie neguje ale tez liczy się rozwaga i wyobraźnia na drodze, której nie mają zarówno rowerzyści jak i kierowcy samochodów.
          • Gość: asd Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 10:23
            chodzi o to, ze jak turlasz sie 5 km/h swoim samochodem to zeby wlasnie rower mogl wyprzedzic ciebie i innych podobnych z prawej strony bo przy tej najczesciej sie jezdzi. Dotychczas wystarczylo ( przed zmiana PRD) ze jechałeś 1 km/h i nie mozna bylo cie wyprzedzic - taki bubel.
            Widac znawco jak jezdzisz na rowerze czesto jak takiego banalu nie rozumiesz..
            • filecik1981 Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! 24.05.12, 10:39
              Dlatego waśnie napisałem rozwaga i wyobraźnia, jak skręcam w prawo na skrzyżowaniu a idiota na siłę wyprzedza mnie na rowerze z prawej strony to chyba nie jest ok, hamując stwarzam zagrożenie bo może mi ktoś wjechać w tył samochodu.
              • Gość: 4g63 Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! IP: 217.153.61.* 24.05.12, 12:21
                hamować masz zawsze prawo, to nie jest żadne zagrożenie, a rowerzysta który się wpycha gdy skręcasz w prawo to zwykły burak i cham ze wsi, pod warunkiem że ty pierwszy nie wyprzedziłeś go metr przed skrzyżowaniem żeby mu zaraz zajechać drogę skręcając - co też często się zdarza..
                tak czy tak, rowerzyści to najwspanialsze co może być dla miasta, i każdy kierowca powinien dbać o rowerzystów jak o najdroższe perły, bo to jedyna forma komunikacji w mieście która jest temu miastu przyjazna, nie wspominając o tym jak wiele kierowcy zyskują na tym że ktoś zamiast swoją ekstra furą jedzie rowerkiem - dzięki temu np korki są mniejsze, powietrze czystsze itd, ... większość ludzi niestety nie jest na tyle rozwinięta żeby to rozumieć, ale ta część która jest w stanie - myślę że to zrozumie i w końcu zacznie zmieniać swoje nastawienie
                • sprychu_ck Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! 24.05.12, 18:34
                  Ale żaden tępy idiota tego nie pojmuje.
                  Rowerzysta jest postrzegany jako zło-przeszkoda na drodze.

                  Tępy idiota woli (trawi) terenówkę (idealny samochód do jazdy miejskiej) z jedną osobą na pokładzie, niż rowerzystę przed maską a zajmującego z metr kwadratowy jezdni.
                  Jak (nie daj Boże) nie będę mógł jeździć rowerem, kupię z demobilu Hammer'a, to dobry samochód do jazdy w mieście, szczególnie w tym mieście.
                  To co się dzieje na tzw.ścieżce na ulicy Grunwaldzkiej, to policzek (kolejny) i kpina z ludzi poruszających się rowerami.

                  Robi się dokładnie odwrotnie niż sugerowałaby logika - ludzi się skutecznie zniechęca do korzystania z roweru a zmusza do korzystania z samochodu i współtworzenia korków.
                  Głupia polityka.
              • Gość: Olo Re: Miasta dla rowerów nie dla samochodów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 14:53
                Kiedy skręcasz w prawo, to chyba jednak nie wolno mu w próbować Cię wyprzedzać prawą stroną. Tak samo, jak nikt (ani rowerem, ani samochodem, ani motocyklem) nie ma prawa Cię wyprzedzać lewą, kiedy dajesz sygnał skrętu w lewo.

      • tyfusplamisty Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 10:46
        "Niedługo dojdzie do tego że rowerzysta będzie mógł przejeżdżać skrzyżowanie na czerwonym świetle. To jakaś totalna bzdura."

        Masz jakieś nowe informacje na temat nowelizacji prawa o ruchu drogowym, czy też wyjaśnieniem sensu wypowiedzi ze zdania pierwszego jest zdanie drugie?
      • rydzyk_fizyk Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 16:57
        "Każdy uczestnik ruchu powinien stosować się do przepisów ruchu drogowego a takie odstępstwa są dla mnie niezrozumiałe. "

        Sprawdzić czy nie motorniczy :P
    • bikogt Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 09:53
      Prawie codziennie jeżdżę po mieście na rowerze. A to do pracy, a to w innych celach. Potwierdzam, że z kulturą u niektórych kierowców jest kiepsko. Na klaksony uśmiecham się tylko, bo wiem, że oni tam stoją i się denerwują w tych korkach, a ja sobie obok nich przejeżdżam. I mam z tego wyśmienitą satysfakcję. Z kierowcami autobusów również czasami mam zatargi, szczególnie jak przychodzi "ścigać" się z nimi na Warszawskiej. Tak od przystanku do przystanku, od świateł do świateł.
      Ale widać, tak wygląda bezpieczna jazda w wykonaniu naszego MZD, które to najlepiej wie, co dla rowerzystów jest najlepsze. Dlatego powstają takie buble w infrastrukturze. I nie łudźmy się, lepiej nie będzie, skoro na ten rok nie ma zupełnie finansów na nowe drogi rowerowe. Według miejskich władz, ważniejsza jest infrastruktura samochodowa, "bo takie są potrzeby społeczne" - jak to ktoś powiedział.
      • Gość: gość Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: *.toya.net.pl 24.05.12, 10:40
        Potwirdzam opinie innych forowiczów i autora artykułu. W ck ciężko się jeżdzi na rowerze. Ścieżki rowerowe są często bardziej niebezpieczne od samych ulic. Osobiście ich unikam. Ile to razy środkiem idzie pieszy, który nie wie, że ścieżka nie jest dla niego. Czesto jest to matka z wóżkiem, dla której ścieżka jest dużo wygodniejsza w pchaniu. Ogólnie piesi w Polsce nie są obyci ze ścieżkami tak jak ma to miejsce za naszą zachodnią granicą. Tam pieszy rozgląda się na drodze rowerowej jak na jezdni dla samochodów, bo wie że może być ze swojej winy potrącony. Potrzebna jest w tej kwesti edukacja pieszych i jakaś kontrola policji, która nie reaguje w takich przypadkach, często sama pieszo patroluje kożystająć ze ścieżek (to już przykład z innego miasta). Inna sprawa to kierowcy, którzy notorycznie przecinają skrzyżowania ze ścieżkami, bez rozejrzenia się czy nie nadjeżdza rower. Dla kierowów ścieżka to chodnik i jak tam może tam coś poruszać się z większą prędkością. A przecież mogą kogoś zabić. Ciekawą kwestią są też ścieżki, które kończą się z każym skrzyżowaniem, aby rozpocząć się na nowo tuż za nim. Jak można wtedy chwalić się (władze miasta), że mamy ścieżke od punktu A do B, mającą ileś tam kilometrów, skoro wrzeczywistości jest to 10 oddzielnych ścieżek po kilkasetmetrów. Co do kultury kierowców bez komentarza. Co do zachowania kierowców MPK. Dla mnie to drogowe buraki. Szczególnie na trasach podmiejskich, gdy widze autobus, który chce mnie wyprzedzić trzeba uciekać na pobocze, na trawe. Ile razy autobus zrzucił mnie z drogi tego już nie licze. Ostatnio spotkalem kierowce autobusu IKARUS, który dogonił mnie na Warszaskiej, na jej dolnym odcinku, po czym zaczął wygrażać abym „uciekał” na ścieżke rowerową. Żadko bywam w ck wiec myślałem, że mamy jakąś nową droge rowerową . Nic z tych rzeczy.
        Na zakończenie, często spotykam się z opinią znajomych, rodziny, że wsiedli by na rower gdyby nie bali się poruszać po mieście. I tu zadanie dla władz miasta, aby coś z tym zrobić. Kielce są idealnym miastem dla promowania poruszania się na dwóch kółkach. Wszędzie blisko, małe odległośi. O ekologii i zaletach roweru nie tylko dla zdrowia populacji miasta nie będę wspominał. Sądze jednak, że w kwesti przystępności miasta dla rowerów nic się szczególnie nie zmieni. Urzędnicy jeżdzący samochodami, nie są wstanie wejść w skóre rowerzysty. Podsumowując, spójrzmy na mieszkańców miast Niemiec, Holandii, wszyscy na rowerach. Czyż nie jest to przyjemny widok. Szkoda, że w naszym buraczanym społeczeństwie jazda na rowerze nacodzień, jest dalej „wieśniactwem” i kojażona jest z osobą biedną, której nie stać na samochód.
        • borowyy Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 11:09
          Niestety ale nikt nie będzie mówić Lubawskiemu co jest lepsze dla mieszkańców a zwłaszcza rowerzystów. On i MZD wiedzą najlepiej.
      • pkrehbiel Zgadzam się z bikogt 24.05.12, 12:53
        Z kulturą jest bardzo słabo. Co najmniej raz w tygodniu jakiś kierowca z bożej łaski na mnie trąbi albo pokrzykuje. Tylko w tym miesiącu:

        - kazano mi jechać na ścieżkę rowerową (w miejscu, gdzie nie ma w ogóle takiej ścieżki),
        - próbowano mnie zabić wyprzedzaniem "na zapałkę",
        - krzyczano na mnie na światłach (że się ustawiłem na środku),
        - trąbiono jak prawidłowo robiłem lewoskręt z Nowego Światu w ścieżkę rowerową, a nie w jezdnię.

        Przy obecnym poziomie dyletanctwa w MZD niestety nie ma co liczyć na to, że powstanie infrastruktura, która pomoże nam się poruszać po mieście.
        • old_lodzer ustawiłeś się za semaforem czy przed ? 24.05.12, 16:02
          tak z ciekawości pytam, bo odpowiedź jest oczywista ...
          • pkrehbiel Przed 27.05.12, 02:37
            Przed semaforem, a nawet przed linią warunkowego zatrzymania. Po prostu przyjechałem pierwszy.
    • radnor " Więc ja się pytam, którędy jechać?" 24.05.12, 10:43
      Dlaczego kierowcy nie robią podobnie? Droga rozkopana, to pojadą sobie chodnikiem albo ścieżką rowerową? Asfalt dziurawy, to zrobią sobie skrót przez czyjeś podwórko?

      • Gość: x a widzisz debilu roznice miedzy 1.5 tony zelaza a IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 11:04
        15 kg rowerem ?

        jak nie to spie...j
        • radnor Re: a widzisz debilu roznice miedzy 1.5 tony zela 24.05.12, 11:10
          A czy Ty potrafisz napisać dwa zdania bez dwóch przekleństw, czy też wylewasz tu frustracje spoconego rowerzysty?

          Gość portalu: x napisał(a):

          > 15 kg rowerem ?
          >
          > jak nie to spie...j
      • kata-tonik Kierowcy robią znacnzie gorzej 24.05.12, 12:32
        Nawet nie zaczynaj. Nie ma takiej sytuacji, żeby w razie remontu nie było zrobionego objazdu dla kierowców, więc wymyślona przez ciebie sytuacja się po prostu nie zdarza.

        Ale spójrz tylko na nasze ulice - nie ma takiego miejsca, gdzie jakiś cham nie wepchnie swojego samochodu. Jak nie ma miejsca przy ulicy, to zaparkuje na chodniku. Jak chodnik zastawiony - to na trawniku. Jak i trawnik pełen szrotów - to na buspasie, przed cudzym garażem, albo i na przejściu.

        Do centrum też regularnie wpychają się samochodziarze - tzw. kupcy i ochroniarze codziennie zajeżdżają nam Sienkiewkę, a SM nic sobie z tego nie robi. Na nowej Warszawskiej już samochodziarze porobili plamy z oleju przed Empikiem. Więc nie pleć bzdur, że zmotoryzowani trzymają się asfaltu, bo to właśnie oni są najgorszą plagą.
        • ideefixe7 Re: Kierowcy robią znacnzie gorzej 24.05.12, 15:03
          Apropos parkowania znalazłem w sieci coś adekwatnego:

          "Cytat:Mit konstytucyjny, czyli gdzieś muszę zaparkować

          Najpowszechniejszy, na który można odpowiedzieć słowami Joanny Kołaczkowskiej z kabaretu Hrabi: "Dziubas, a gdzie to jest napisane, że musisz?". Prawie każdy kierowca w Polsce uważa, że nabywając samochód, nabywa jednocześnie osiem metrów gruntu w dowolnie wybranym miejscu."
        • wwojtek9 Re: Kierowcy robią znacnzie gorzej 25.05.12, 23:28
          No i proszę - rowerzyści na kierowców - kierowcy na rowerzystów wściekłość i złość narasta po obu stronach, tyle że sznowni rowerzyści przypominają mi pijanego zająca w lisiej norze, w bezpośrednim starciu z "1,5 tony żelastwa" wiele z nich nie zostanie... Już dawno przestałem trąbić na roweroekooszołomów, podobnie jak odpuściłem sobie dzwonienie na pieszych łażących ścieżką dla rowerów, ci pierwsi reagują jedynie nie "bezpośrednią presję 1,5 tony żelastwa" a ci drudzy na "puknięcie" barkiem, gożej gdy na ścieżkę dla rowerów wlezie starsza pani (ją puknąć nie wypada) i jeszcze drze buzię - zamyka się dopiero na propozycję kopa w tyłek. No i fajnie tylko co dalej? zaczniemy wozić ze sobą pały? gaz? Do cholery do czego musi dojść by nasze szanowne władze zauważyły problem?
      • Gość: Gedeon Re: " Więc ja się pytam, którędy jechać?" IP: *.kielce.vectranet.pl 27.05.12, 17:15
        radnor napisał:

        > Dlaczego kierowcy nie robią podobnie? Droga rozkopana, to pojadą sobie chodniki
        > em albo ścieżką rowerową? Asfalt dziurawy, to zrobią sobie skrót przez czyjeś p
        > odwórko?


        Ależ tak właśnie robią (nagminnie).
    • grandmod Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 10:52
      sam nie jezdze na rowerze ale nie sposob nie zgodzic sie z autorem artykulu. dorzucilbym jeszcze pieszych na sciezkach.
    • grzemach Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 10:55
      Na wstępie też jestem rowerzystom i lubię mieć dokładnie wszystko ułożone. Na jakiej podstawie prawnej można jechać środkiem pasa? To jest w jakiś konkretnych warunkach czy zawsze?
      • radnor Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 10:57
        Nigdy, powinieneś trzymać się prawej strony jezdni i nie utrudniać ruchu innym użytkownikom drogi. Czyli dokładnie odwrotnie, niż sfrustrowany bohater naszego artykuliku.
        • ideefixe7 Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 11:35
          Bzdury gadasz. Trzymaj się z daleka od ulic bo przepisów nie znasz.

          Jeżeli chodzi o odpowiedź na wcześniejsze pytanie, to możesz jechać środkiem pasa na rondach, skrzyżowaniach i wszędzie tam gdzie z pasa po którym jedziesz można jechać w różnych kierunkach (np prosto i w prawo).

          W pozostałych przypadkach należy się trzymać prawej strony jezdni, ale to nie znaczy że trzeba jechać przyklejonym do krawężnika, gdzie są studzienki, śmieci i w razie niebezpieczeństwa masz możliwość ucieczki tylko w lewo.
          Najlepiej trzymać się środka prawej połowy (albo np jechać w prawej koleinie), a na skrzyżowaniach przemieszczać się bliżej środka, tak żeby nikt nie zajechał ci drogi skręcając w prawo gdy ty jedziesz prosto.

          Pozdrawiam i zapraszam śmiało na ulice. Mamy tam pełne prawo być, a też jest to paradoksalnie dużo bezpieczniejsze niż jazda po chodniku.
          • radnor Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 11:42
            Bzdury gadam, po czym potwierdziłeś dokładnie moje słowa. Ot, logika.

            ideefixe7 napisał:

            > Bzdury gadasz. Trzymaj się z daleka od ulic bo przepisów nie znasz.
            >
            > Jeżeli chodzi o odpowiedź na wcześniejsze pytanie, to możesz jechać środkiem pa
            > sa na rondach, skrzyżowaniach i wszędzie tam gdzie z pasa po którym jedziesz mo
            > żna jechać w różnych kierunkach (np prosto i w prawo).
            >
            > W pozostałych przypadkach należy się trzymać prawej strony jezdni, ale to nie z
            > naczy że trzeba jechać przyklejonym do krawężnika, gdzie są studzienki, śmieci
            > i w razie niebezpieczeństwa masz możliwość ucieczki tylko w lewo.
            > Najlepiej trzymać się środka prawej połowy (albo np jechać w prawej koleinie),
            > a na skrzyżowaniach przemieszczać się bliżej środka, tak żeby nikt nie zajechał
            > ci drogi skręcając w prawo gdy ty jedziesz prosto.
            >
            > Pozdrawiam i zapraszam śmiało na ulice. Mamy tam pełne prawo być, a też jest to
            > paradoksalnie dużo bezpieczniejsze niż jazda po chodniku.
            • ideefixe7 Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 11:55
              Przeczytaj sobie (ze zrozumieniem) jeszcze raz drugi akapit mojego posta o rondach i skrzyżowaniach. Tam jest odpowiedź. I to całkiem inna niż twoja.
              • radnor Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 13:03
                Nie mówimy tutaj o przejeździe przez skrzyżowanie (rondo też jest skrzyżowaniem, jeśli już chcesz kogoś uczyć przepisów), ale o złośliwym blokowaniu całego pasa bez wyraźnej przyczyny. Studzienki i śmieci przeszkadzają? Zawsze możesz "przerzucić się na komunikację miejską".

                ideefixe7 napisał:

                > Przeczytaj sobie (ze zrozumieniem) jeszcze raz drugi akapit mojego posta o rond
                > ach i skrzyżowaniach. Tam jest odpowiedź. I to całkiem inna niż twoja.
                • ideefixe7 Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 14:47
                  Rowerzyści ci przeszkadzają?
                  Zawsze się możesz przerzucić na komunikację miejską.

                  Z tym blokowaniem pasa to widzisz... nie ma innego wyjścia.
                  Jeżeli się zostawi samochodom za dużo miejsca to będą wyprzedzać na "gazetę" próbując się zmieścić na pasie.
                  Po prostu trzeba je zmusić do zwolnienia i zmiany (choćby częściowo) pasa.
                  • wwojtek9 Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 25.05.12, 23:41
                    Jak spotykam takiego ekorowerooszołoma co "zmusza do zmiany pasa" to owszem pas zmieniam, ale potem moje "1,5 tony żelastwa" zmusza debila do jazdy blisko prawej strony.
                • bumcykcykhopsiup Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 20:43
                  "Studzienki i śmieci przeszkadzają?"
                  przypominam panu, ze samochody maja taki sam obowiazek trzymania sie mozliwie blisko prawej strony jezdni.
                  mozna naocznie stwierdzic co to znaczy dla kierowcow mozliwie blisko- koleiny. wiec jazda rowerem prawa koleina jest jak najbardziej zgodna z prawem.
                  :)
            • siciurynka Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 12:02
              radnor napisał:

              > Bzdury gadam, po czym potwierdziłeś dokładnie moje słowa. Ot, logika.

              Nikt nie potwierdził słów, że nigdy nie można jechać środkiem pasa. Zgadzam się, że z takim nastawieniem, wiedzą i stylem myślenia powinieneś przerzucić się na komunikację miejską.
              • radnor Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 13:04

                Parafrazując - jeśli nie ma ścierzek rowerowych, a na jezdni warunków do jazdy, "powinnaś przerzucić się na komunikację miejską".

                siciurynka napisała:

                > radnor napisał:
                >
                > > Bzdury gadam, po czym potwierdziłeś dokładnie moje słowa. Ot, logika.
                >
                > Nikt nie potwierdził słów, że nigdy nie można jechać środkiem pasa. Zgadzam się
                > , że z takim nastawieniem, wiedzą i stylem myślenia powinieneś przerzucić się n
                > a komunikację miejską.
          • kata-tonik Doskonałe wyjaśnienie 24.05.12, 12:37
            Dzięki, ideefixe7, za merytoryczną odpowiedź temu niedouczonemu kierowcy.

            Ja jeszcze dopowiem, że ogólny obowiązek trzymania się prawej jest taki sam dla rowerzysty, co dla kierowcy. Czyli jeśli samochody nie jeżdżą tak blisko prawej, że aż szorują oponą o krawężnik, to i rowerzyści nie mają takiego obowiązku. Dlatego zasada, że jeździ się w prawej koleinie jest sensowna.

            Czasami jednak bezpieczeństwo wymaga jechania środkiem tam, gdzie są zaparkowane pojazdy, z których może ktoś wysiadać i nas skosić drzwiami. Wtedy zasada ograniczonego zaufania i zachowania szczególnej ostrożności ma precedens przed ogólnikową regułą trzymania się prawej.
            • wwojtek9 Re: Doskonałe wyjaśnienie 25.05.12, 23:38
              Baardzo ciekawa wykładnia prawa: skoro kierowcy nie szorują o krawężnik to rowerzysci mogom jechać zdala od krawężnika - fakt są kierowcy którzy złąpani suszarką twierdzą, ze skoro inni jeżdżą szybciej to im też wolno - tyle, że ta "logika" nie przekonuje ani drogówki ani sądów. Poza tym jazda możliwie blisko prawej strony obowiążuje rowerzystów ZAWSZE, a kierowców jedynie na drodze na której nie wyznaczono pasów ruchu.
              • Gość: / Re: Doskonałe wyjaśnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.12, 14:16
                no to sprobuj to zrobic na sandomierskiej - i pozniej pogadamy
    • bogucjusz Jeżdżę rowerem tak samo często, jak autem. 24.05.12, 11:03
      Znam problem. Do bólu znam, z obu stron. Powiem Wam jedno - żadna, ale to żadna siła, prawo, przymus, groźba nie skłonią mnie do tego, aby jeździć rowerem po ulicy. No fuck'n way! Nie w tym kraju.
      • ideefixe7 Re: Jeżdżę rowerem tak samo często, jak autem. 24.05.12, 12:14
        Najstraszniej to wygląda z pozycji kierowcy.
        Najlepiej spróbuj sam - zobaczysz że nie taki diabeł straszny.
        Sam jeżdżę po Warszawie (praktycznie wszystkie) ulice i jest naprawdę spoko.

        Poza tym jazda po ulicy jest dużo bezpieczniejsza niż po chodnikach czy ścieżkach.
        Popatrz, jedziesz sobie chodnikiem/ścieżką wzdłuż głównej drogi. Co chwila dochodzą do niej drogi boczne, które musisz przecinać, uważać na samochody. Natomiast jak jedziesz tą główną to masz cały czas pierwszeństwo i praktycznie żadnych kolizyjnych sytuacji.
        Poza tym na chodniku/ścieżce masz całkowicie nieprzewidywalne dzieci, psy, zmieniający nagle kierunek pieszych, otwierające się drzwi od bram i sklepów, wysokie krawężniki i masę innych zaskakujących przeszkód.
        Natomiast kierowcy na ulicy są zdecydowanie bardziej przewidywalni.

        Rowerzyści boją się na ulicy najechania z tyłu. Całkowicie niepotrzebnie. Większość kierowców nie jest aż tak głupia i ślepa żeby wjechać centralnie w coś co mają na środku przed oczami. Jeżeli już, to najwięcej jest kolizji bocznych, gdy auto wyjeżdża z bocznej gdy nie zauważy rowerzysty lub chce wymusić pierwszeństwo (dlatego też nie wolno się trzymać blisko krawężnika tylko raczej bliżej środka - co jest od jakiegoś czasu legalne na skrzyżowaniach).
        • Gość: / Re: Jeżdżę rowerem tak samo często, jak autem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 13:12
          w Polsce poza mielicznymi cywilizowanymi miejscami jechanie rowerem jest skrajnie ryzykowne - praktycznie zrezygmowalem z roweru szosowego - po prostu skrajnie niebezpieczne - jak juz to pakuje go na samochod i jade na jakas gorska pentle
          po miescie rzeczywiscie jechanie sciezka jest bardzo ryzykowne lepiej juz ulica
          wczaraj paniusia wyprowadzala swojego potwora wielkosci malego kota na lince dlugosci 7 metrow w poprzek chodnika i sciezki- oczywiscie jak mnie zauwazyla wprobowala wyciagac pupila z trawy jak rybe - oczywiscie miala ogromne pretensje ze pimpus ucierpial!!!
          • Gość: Kierowca Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórczo! IP: *.kielce.vectranet.pl 24.05.12, 13:23
            Tak, oczywiście rowerzyści są święci i chodzące, a właściwie to jeżdżące dobro, a kierowcy to chamy, debile, buraki i oczywiście mordercy czyhający na życie biednego rowerzysty. Zastanawia mnie tylko dlaczego autor artykułu i wielu komentujących wybiórczo cytuje przepisy. Rowerzysta ma prawo jechać ulicą, wyprzedzać z prawej i tak dalej pod warunkiem, że nie stwarza zagrożenia i nie utrudnia ruchu!!! Nie raz widziałem jak dwóch lub nawet kilku rowerzystów jedzie pod górkę (na Ściegiennego na Dyminach czy na Piekoszowskiej za Malikowem czy na samym Malikowie) obok siebie(!!!) tamując ruch samochodów jadąc jakieś 20 km/h stwarzając tym samym zagrożenie dla siebie i utrudnienia w ruchu dla kierowców. A wyprzedzić takich nie ma jak bo z na przeciwka jedzie sznur samochodów, a delikwentom na rowerach nie przyjdzie nawet do głowy odwrócić się za siebie i zobaczyć czy nie tamują ruchu bądź jechać jeden za drugim czy zjechać na bok aby dać kierowcom przejechać. Wiec drodzy cykliści pamiętajcie, że nie jesteście sami na drodze, a zmiana przepisów nie uczyniła Was w 100% uprzywilejowanymi uczestnikami ruchu!
            • Gość: thadd Re: Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórcz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.05.12, 13:45
              Inna sprawa to to ze wiekszosc rowerzystow to idioci bez wyobrazni przeswiadczeni ze przepis zapewni im bezpieczenstwo na drodze. Zatem, myslec, myslec dwukolkowe osiolki bo w kontakcie z samochodem nie macie zadnych szans.
              • Gość: Olo Re: Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 14:58
                Niestety sporo w tym prawdy.
                I dodam, że rowerzyści głośno krzyczą o przestrzeganiu ich praw, a sami mają do przepisów podejście, delikatnie mówiąc, bardzo lekkie. Pomijam już jeżdżenie po chodnikach, bo to osobny temat, ale nawet kiedy jadą po ulicy, mają na przykład tendencję do nieustępowania pieszym na przejściach. Oczywiście nie wszyscy, widziałem takich którzy ustępują, ale częściej widuję takich, którzy nawet nie zwalniają, zmuszając pieszych do gwałtownego zatrzymania się. I z moich obserwacji wynika, że na tym polu znacznie poprawniejsi od rowerzystów są kierowcy (przynajmniej w Krakowie).
                Tak więc, Drodzy Państwo Rowerzyści - ustępowanie pieszym na pasach obowiązuje każdy pojazd. Skoro tak domagacie się kultury na drogach i przestrzegania przepisów, zacznijcie od siebie. Skoro domagacie się poszanowania dla Waszych praw, szanujcie też prawa innych.
            • Gość: / Re: Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 19:11
              jedziesz sobie swoja fura a tu nagle rowerzysta - no jak on moze cie hamowac
              dobrze to napisales
              po prostu kierowcy uwazaja rowerzystow za jakies gowno ktore przeszkadza im w rozpedzaniu swoich 20 letnich bolidow
              i nie traktuja ich jako rownoprawnych uczestnikow ruchu drogowego - maja takie same prawa i obowiazki
              tylko ze w polsce im kto wiekszy ma samochod i im wiekszy cham - ten rzadzi
              i codziennie to widzimy na drogach
              • Gość: cd Re: Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 19:11
                powinien sie odwrocic i od razu zkechac na pobocze lamiac kark boo Panisko z Gnojna swoim szrotenm popier..a
              • Gość: Kierowca Re: Przepisy obowiazują w całości, a nie wybiórcz IP: *.kielce.vectranet.pl 24.05.12, 22:07
                Może trochę mniej jadu??? Nie będę z Tobą polemizował bo najpierw sprowadzisz mnie do swojego (niskiego) poziomu, a później pokonasz doświadczeniem. Rowerzyści stosują przepisy wybiórczo. Sytuacja z dziś. Jechałem, a jakże ulicą Ściegiennego w Dyminach. Pod górkę jedzie dwóch rowerzystów. Chcę ich wyprzedzić nie zjeżdżając całkowicie na lewy pas bo po nim jechał sznur samochodów, a tu nagle jeden z nich zjechał na środek pasa. Hamulec w podłogę, pisk opon, a debil się nawet nie obejrzał tylko dalej jechał środkiem pasa.
                • pkrehbiel Na trzeciego? 27.05.12, 23:48
                  Przy wyprzedzaniu rowerzysty masz obowiązek zachować odległość 1 metra. Ponieważ Dyminy to teren zabudowany, to jedyne, co rowerzyści zrobili nieprawidłowo, to że pewnie jechali poboczem. A zgodnie z prawem powinni jechać po zwykłym pasie ruchu.

                  I w takim wypadku, jeśli ktoś jechał z naprzeciwka, to nie miałeś możliwości legalnego (czyli z zachowaniem 1 m odstępu) wyprzedzenia rowerzysty, niezależnie od tego, czy jechał on koło kolegi, czy nie (z czego wynika, że mieli prawo jechać koło siebie, bo przecież nie utrudniali ruchu).

                  Jak zwykle wychodzi na to, że najbardziej narzekają na rowerzystów niedouczeni kierowcy samochodów.
                  • Gość: Kierowca Re: Na trzeciego? IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 08:24
                    Tylko podejdź do sprawy zdroworozsądkowo. Dwóch rowerzystów będzie sobie jechało rekreacyjnie max 20 km/h blokując całą ulicę i tworząc korek na kilkaset metrów bo im się należy??? Wsiadanie na rower nie zwalnia z myślenia.
                  • wwojtek9 Re: Na trzeciego? 30.05.12, 21:21
                    Te, znawco przepisów, rowerzysta ma OBOWIAZEK korzystania z pobocza o ile tylko nadaje się ono do jazdy bez względu na to czy był to treren zabudowany czy nie, dalej rowerzysta przed wyjechaniem na środek pasa miał OBOWIAZEK obejrzeć się (lub spojrzeć w lusterko) a widząc rozpęzdony pojazd zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania usunąć się mu z drogi, a już na pewno nie mał prawa wjeżdżać mu pod maskę zmuszając do gwałtownego hamowania. I nie pieprz, iż nie utrudniali ruchu, bo np motor mógł z pewnością chcieć ich wyprzedzić zgodnie z wszelkimi zasadami. A taki wyjeżdżajacy pod maskę dureń przędzej czy później skończy jako mokra plama na asfalcie (wystrczy iż trafi na pijanego kiewrowcę).
                    • Gość: / Re: Na trzeciego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.12, 23:01
                      uwazaj bo te zyczenie mokrej plamy moze ci sie ziscic - i na pewno nie rozjedzie cie rowerzysta
                      • wwojtek9 Re: Na trzeciego? 31.05.12, 22:11
                        Już się boję - dwadzieścia lat prowadzę samochód i nie uczestniczyłem w wypadku drogowym, choć wielu debili próbowało mnie w to wpakować - jeżdzić trzeba umieć i przewidywać co jeden debil z drugim mogą nawyczyniać.
    • kateriinka Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 14:47
      obrazek z ulicy Źródłowej ,róg Zagórskiej: rozpędzony tir ( trasa W-wa - Tarnów) ważący ileś tam ton hamuje rozpaczliwie bo przed nim jedzie PEŁNOPRAWNY użytkownik drogi .Emeryt na rowerku.Pytanie jest takie: kiedy??????????????????? zostanie wyprowadzony z miasta ruch tirów?To nie kierowcy samochodów osobowych są debilami którzy nie dają żyć rowerzystom , to nie rowerzyści są kretynami nie widzącymi zagrożeń.To chore rozwiązania drogowe doprowadzają do wściekło9ści jednych i drugich.A kto decyduje o drogach w Kielcach...?No pomyślmy...Przestańmy się na wzajem obarczać za niepopełnione winy.To nie wina emerytów ,że w przychodniach są kolejki , to nie wina nauczycieli ,że w klasach jest po 30 uczniów pracodawców ,że słabo płacą i nie wina rowerzystów ,że nie mają ścieżek ani kierowców ,że po Kielcach po prostu nie da się jeździć.Nikt z nas nie rozlicza władzy demokratycznie wybranej jak sprawuje swoją służebną wobec wyborcow funkcję.I dopóki zachowujemy się jak wodzone za nos stado baranów dopóty będziemy skakać sobie do oczu zamiast pytać- Panie Prezydencie dlaczego wydał pan miliony na parking na którym nikt nie parkuje?>
      • ideefixe7 Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 14:54
        Dokładnie, czas wreszcie przywrócić normalność.
        W końcu miasta są dla ludzi czy dla samochodów?
      • bumcykcykhopsiup Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 20:48
        a po co cokolwiek finansowac?
        wszak trza koronie dorzucic kolejne 4 miliony...
    • Gość: mythbuster Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: 150.254.212.* 24.05.12, 14:54
      "najczesciej wypadek ma miejsce kiedy samochod wyprzedza rower - ocierajac sie o niego" - Skąd te dane??? Z moich obserwacji wynika raczej, że to rowerzyści sami proszą się o nieszczęście, urządzając sobie np. slalom między samochodami w korku albo po prostu wyjezdzając nagle na drogę!
    • Gość: qaz Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 15:22
      >Tak, drodzy mistrzowie kierownicy, mogę Was wyprzedzać z prawej, stawać przed Wami na >skrzyżowaniu i jechać po nim środkiem pasa, więc Wasze uwagi i wyzwiska możecie sobie >wsadzić w buty.

      Ja nie wyzywam. Spycham po prostu na krawężnik.
      • Gość: escott Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: *.play-internet.pl 24.05.12, 15:57
        O jaaa, jaki macho... Ja nie mogę... Po prostu ręce opadają.
      • Gość: puk, puk Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 19:58
        Gość portalu: qaz napisał(a):

        > >Tak, drodzy mistrzowie kierownicy, mogę Was wyprzedzać z prawej, stawać pr
        > zed Wami na >skrzyżowaniu i jechać po nim środkiem pasa, więc Wasze uwagi i
        > wyzwiska możecie sobie >wsadzić w buty.
        >
        > Ja nie wyzywam. Spycham po prostu na krawężnik.

        Poczekaj az ciebie kiedyś zepchnie z drogi tir albo dostawczak, bo stwierdzi, że mu przeszkadzasz na drodze. Jeśli dalej bedzie się rozprzestrzeniać chamstwo jakie reprezentujesz, taka sytuacja jest bardzo możliwa. Zawsze możesz trafić na większego i silniejszego chama.
      • bumcykcykhopsiup Re: Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwi 24.05.12, 20:50
        jak cie spotkam to nie bede protestowac. poczestuje twoja tylna szybe garscia nakretek.
    • old_lodzer miej pretensje do idiotów ... 24.05.12, 15:54
      tworzących przepisy ruchu drogowego, wg których nieosłoniety, a w dodatku nie znajacy zasad ruchu i fizyki rowerzysta posiada teoretycznie uprzywilejowana pozycję na jezdni. A jeśli do tego trafi sie drugi idiota, który to swoje "uprzywilejowanie" chce wymusić to kończy się tak jak w liście albo gorzej. Kiedyś na kursach jazdy instruktorzy opowiadali jako przestrogę dowcip o alei grobów na cmentarzu, w których leżą ci, którzy mieli pierszeństwo .. autorowi listu ktoś powiedział, że może stawać przed samochodami na skrzyżowaniu, co nie do końca jest prawdą. I zwolnił autora listu od myślenia, czy jest to dla niego bezpieczne. Dobrze by było , żeby kolizja z autobusem czegoś go nauczyła ...
      • pkrehbiel Bajdurzenie 27.05.12, 23:51
        Aha, czyli Twoim zdaniem prawa fizyki decydują o pierwszeństwie na drodze? Pieszych też potrącasz, czy tylko rowerzystów? Przecież też są mniejsi i łatwo ich na masce przewieźć...

        A co do czerstwej opowieści buraczanych instruktorów o "alei grobów tych, co mieli pierwszeństwo": ciekawe, że tak łatwo i przyjemnie obwinia się ofiary. Ty lepiej pomyśl o całych celach pełnych tych, którzy nie mieli pierwszeństwa, ale zabili pieszego lub rowerzystę. Ofiarom należy się szacunek, a nie pouczanie, że były same sobie winne.
    • mamula66 Rowerzysci - wlasciciele jezdni 24.05.12, 17:23
      Z mojego doswiadczenia wynika ze jak rozsadny czlowiek wsiada na rower, to mu sie w glowie jakas klapka od myslenia zamyka.

      W Warszawie, na przejsciu dla pieszych, z zielonym swiatlem dla pieszych, rozjechal mnie rowerzysta ktory wlasnie nic nie robil sobie ze swiatla. Jak dla niego, czerwonego. Przewrocil sie i zaczal sie wydzierac ze "moglbym uwazac". Ja sie zreszta tez przewrocilem. Na moje uwagi ze "mial czerowne swiatlo" odpowiedzial ze "jego swiatla nie obowiazuja".

      Poniewaz dalej sie wydzieral, dostal propozycje otrzymania po ryju. Dopiero wtedy sie oddalil. W pieknym stroju, pieknym kasku i na rowerze wartym z 10 tysiecy zlotych
      • Gość: STOLEC Joachim Re: Rowerzysci - wlasciciele jezdni IP: *.olsztyn.mm.pl 24.05.12, 21:08
        ludzie jak jeździcie juz rowerem po jezdnii to nie róbcie tego w czarnym,szarym, granatowym i innym ciemnym ubraniu jeśli wam zycie miłe bo w takim ubraniu mozna was nie zauwazyć zwłaszcza jadąc pod słońce w miejscach zacienionych, w szary dzien ,po zmroku. Ubierajcie się na rower jaskrawo-kolorowo
        • tyfusplamisty Re: Rowerzysci - wlasciciele jezdni 25.05.12, 02:35
          To jest właśnie brak zrozumienia roli roweru w mieście. Człowieku, jak to mam się ubierać jaskrawo, jak ja roweru jako środka komunikacji używam, a nie zabawki? Do pracy nim jeżdżę, do sklepu i gdzie tam jeszcze i nie będę się przecież ubierał jak pajac, co na góralu po mieście jeździ w pełnym rynsztunku, ale Boże broń bez świateł.
      • Gość: Kierowca Re: Rowerzysci - wlasciciele jezdni IP: *.kielce.vectranet.pl 24.05.12, 22:11
        Na moje uwagi ze "mial czerowne swiatlo" odpowiedzial ze "jego swiatla nie obowiazuja".

        Ciekawe czy byłby tego samego zdania jakby się na czerwonym władował pod tira :D
      • tyfusplamisty Re: Rowerzysci - wlasciciele jezdni 25.05.12, 02:29
        O tak! Uwielbiam rowerzystów przemieszczających się na kilkudziesięciobiegowych góralach w pełnym rynsztunku, kolorowych, pooklejanych kaskach, okularach, rękawiczkach, portkach i czym tam jeszcze... po mieście. Albo takie głosy w dyskusji, że niby lepiej po lesie (czy górskiej pętli chyba było) rowerem jeździć. Niby jak? Mam sobie miejsce pracy czy sklep w lesie znaleźć?
        Jak z kogoś jest dupowaty kierowca, to tak samo na rowerze, jak i samochodzie będzie zawalidrogą. Jadę tym czy tamtym, nieważne, oczy mam dookoła głowy, przy przejściach dla pieszych szczególnie. Skąd to taka prawidłowość, że niemoty zawsze w nakryciach głowy jeżdżą? Jak nie zakaskowany cyklista sunący chodnikiem na niedzielny spacer do parku miejskiego, to kurczowo uczepiony kierownicy automobilista wlekący się lewym pasem w kapelusiku czy innym berecie, tak jakby mu w samochodzie termostat się na stałe otworzył. Naprawdę zastanawiające.
    • sygitoyo Rowerzysta do kierowców: Wsadźcie sobie wyzwisk... 24.05.12, 21:16
      znowu wszystkiemu winni " i cykliści"
    • wwojtek9 Durne prawo - ale prawo. 24.05.12, 21:50
      Wojna pomiędzu kierowcami, a ekorowerooszołomami będzie zbierać śmiertelne żniwo. Z obu stron narasta wrogość, żadna nie zamierza ustąpić - ilu rowerzystów musi zginąć by politycy na serio zajęli się problemem? Dotychczasowe bezmysne przenoszenie do naszego prawa przepisów z Europy Zachodniej (przy aplauzie ekorowerooszołomów) tylko pogarsza sprawę: tak rowerzyści w majestacie prawa mogą obecnie blokować ruch samochodowy i czynią to z namiętną rozkoszą czym wywołują agresję z drugiej strony - gdy widzę hama który pomimo istnienia obok drogio dla rowerów jedzie jezdnią i to tak by jaknajtrudniej było go wyprzedzić sam mam ochotę zepchnąć toto z jezdni... W Europie Zachodniej takie uprawnienia rowerzystów nie są problemem gdyż: w 90% rowery poruszją się po ścieżkach dla rowerów, ww. uprawnienia obowiazują na drogach dojazdowych na których ruch i tak jest spowolniony, natomiast do przemieszczania się samochodami służą autostrady i drogi ekspresowe na które rower nie ma wstępu, zatem pole potencjalnego konfliktu interesów jest o 99% mniejsze niż w Polsce. Trzeba pilnie zmienić prawo - rowerzysta by poruszać się po drogach o duzym natężeniu ruchu wuinien wykazać się znajomoiścią przepisów , na tychże drogach nie może mieć uprawnień do blokowania ruchu, Policja winna wreszcie zacząć egzekfować od ekorowerooszołomów nakaz korzystania z dróg dla rowerów, a od pieszych zakaz wchodzeniana ścieżki rowerowe - albo będziemy zbierać trupy z ulic ...
      • sygitoyo Re: Durne prawo - ale prawo. 24.05.12, 22:03
        Nie szukaj wojny
        wyjedż z Jędrzejowa na obwodnicę i nie daj się zabić.
        Resztki się zeskrobie.
      • Gość: polactwo Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 22:04
        Przepisy z Europy Zachodniej nie przystają do warunków polskich głównie z powodu niskiego poziomu kultury uczestników ruchu. Żeby nie było - jednych i drugich. Tylko skończeni egoiści o mentalności "wszystko-mi-się-należy" nie potrafią zgodnie korzystać z jednej drogi. Trochę empatii i wyobraźni, czyli kultury, a mniej egoizmu i problemu nie będzie.
      • oloros Re: Durne prawo - ale prawo. 24.05.12, 22:13
        nie masz racji - w zezlym roku jezdzilem po Wloszech rowerem szosowym po roznych drogach przy calkowitym przyzwoleniu i zyczliwosci Wlochow -
        moze jechales rowerem szosowym po kieleckich sciezkach - w ogole sie taim rowerem nie da jechac bezpiecznie
        rowerzysci sa takimi samymi uzytkownikami drog jak kierowcy - jezeli ktos jest wiekszy nie znaczy ze ma inne prawa
        oszolomstwo motorowo - samochodowe - to juz bylo w cywilizowanej czesci swiata - to ze Polacy przezywaja je teraz nie oznacza jeszcze ze rowerzysci maja inne mniejsce prawa
        w takiej chamskiej Polsce oczywiscie Bogioem jest ciec w Tirze
        • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 24.05.12, 23:07
          Kolejny roweroekooszołom który oczekuje że drogi będą dostosowane do jego roweru - to tak jakbym ja kupił sobie terenówkę i jeżdżił po pasie zieleni. Tak we Włoszech sobie pojeżziłeś tylko ZROZUM że tak kierowca 90% trasy przejeżdża po autostradzie więc jak już zjechał z autostrady to dojeżdżajac do domu moze sobie pozwolić na życzliwość wobec pentającego się po jezdni rowerzysty, a w Polsce kierowcy całą drogę co i rusz blokuje przejazd roweroekooszołom (chociaż obok jest droga dla rowerów). A jeśli twierdzisz że rower i samochód maja takie same prawa na drodze to polecam lekturę ustawy prawo o ruchu drogowym z jej zapisów wynika coś zupełnie innego!
          • Gość: problem problemem jest brak kultury na polskich drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 23:57
            Kolejny spalinowy oszołom, który nie umie czytać ze zrozumieniem? Dyskutujemy o poruszaniu sie po mieście, a nie po autostradach. Po Kielcach (poza drogami tranzytowymi, na ktorych także trzeba się liczyć z tym, że przejeżdża się przez teren miejski) jeżdżą ludzie, którzy nie muszą dojeżdzać do domu dziesiątków kilometrów, głównie sa miejscowi albo podmiejscy, więc pisanie o autostradach mija się z przedmiotem rozmowy.
            Porównanie do jeżdżenia po trawniku jest bezsensowne, bo trawniki nie służą do jazdy nikomu. Mowa była, że w Kielcach drogi, pardon, ścieżki - bo drogami tego się nazwać nie da, teoretycznie przeznaczone dla rowerzystów, do jazdy rowerem się mało nadają. A tam, gdzie ścieżki brak rowerzysta jeździ jezdnią. Reszta to kwestia kultury wszystkich uczestników ruchu. I w jej braku leży główny problem.
            • wwojtek9 Re: problemem jest brak kultury na polskich droga 25.05.12, 00:17
              Typowy roweroekooszołom - nie zauważa że w miastach Europy Zachodniej też są trasy szybkiego ruchu na które rowerom wstęp wzbroniony - jak nie może gdzieś wjechać to dla niego to nie istnieje... Trwniki nie służą do jazdy nikomu podobnie jak jezdnie nie służą do jazdy rowerom tylko samochodom ale roweroekooszołom tego nie jest w stanie pojąć - nie dziwię się... Sam przez ponad dziesięć lat nie mając samochodu jeżdziłem rowerem, a i dziś jeżdżę rekreacyjnie i zawsze gdy była ścieżka dla rowerów to nie jechałem po jezdni - można, pod warunkiem urzywania roweru nadającego się do jazdy w istniejących warunkach, a nie wzorem roweroekooszołomów kupowania szosówki i oczekiwania, iż jaśnie panu wyasfaltują ścieżkę. Te dwadzieścia lat temu kiedy jeszcze roweroekooszołomy nie wkroczyły do akcji, a rowerzysta musiał zdać egzamin z prawa o ruchu drogowym nie obserwowałem takiej jak dziś wojny na drodze - tyle że ja nigdy nie blokowałem ruchu samochodom.
              • Gość: xtrmntr ty tak dla zgrywu czy naprawdę nie rozumiesz... IP: *.clt.clearwire-wmx.net 25.05.12, 04:25
                ...co czytasz?
                • wwojtek9 Re: ty tak dla zgrywu czy naprawdę nie rozumiesz. 25.05.12, 23:10
                  Jak będziesz miał coś merytorycznego do powiedzenia to odpowiem.
                  • Gość: Pieszowca Re: ty tak dla zgrywu czy naprawdę nie rozumiesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.12, 09:58
                    Rowery nie nadają się ani na jezdnię, ani na chodnik, ...tylko ścieżką rowerową lub rowem, jak sama nazwa wskazuje!
                    • Gość: duduś Re: ty tak dla zgrywu czy naprawdę nie rozumiesz. IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.12, 10:25
                      ..odezwał się znawca z pustelni..
                    • wwojtek9 Re: ty tak dla zgrywu czy naprawdę nie rozumiesz. 26.05.12, 13:24
                      Nazwa rower pochodzi od Angielskiej firmy rover która jako pierwsza sprzedawała rowery w Polsce z rowem nie ma nic wspólnego. Rower nadaje się najazdę prawie wszędzie, pod warunkiem wszagże iż jedzie nim myślący i życzliwie odnoszący się do innych uczestników ruchu człowiek, a nie ROWEROEKOOSZOŁOM którego głównym zajęciem jest udowadnianie wyrzszości roweru nad innymi środkami transportu.
      • oloros Re: Durne prawo - ale prawo. 26.05.12, 15:57
        drogi sa nie tylko dla samochodow - nie ma jeszcze takjie go prawa i nie bedzie - z drog maja prawo korzystac wszyscy a przepisy reguluja zasady
        ale nie ma w nich ze drogi sa tylko dla samochodow
        przepisy jednak wszyskiego nie ureguluja - zycie jest bogatsze - i wtedy pojawia sie kultura -
        a jak jej brakuje to trup sie sciele rono - i wiadomo ze zyciem beda placcis slabsi - czyli piesi i rowerzysci. Przeciez najezdzanie pieszych na pszejsciach to =jest w Kielcach norma . Prosze zobaczyc na Seminaryjskiej - czy zatrzyma sie kierowca zeby przepuscic pieszego - BIGDY!!!
        nie ma takiej mozliwosci aby ruch rozdzielic - i osobno jeszcze sciezki dla matek z wozkami?
        ten brak kulturu -Bildung - niemieckie slowo oddaje ten aspekt budowania - procesu jest podstawowym problemem w Polsce gdzie nie ma wzorcotworczej elity owego Bildung - a c dziedziczne chamy ktore za glowny priorytet maja SILE i i Forse - to dziedzictwo tradycjonalizmu chlpskiego i wsiowego - chama z chmow jakim jest 99 procent dziedziczacych te priorytety Polakow
        i nic dziwnego to co widac na drogach bardzo dobrze opisuje Narod - calkowity brak wspolpracy - tylko wspolzawodnictwo, brak kapitalu spolecznego po prostu ktory bez zaufania, zyczliwosci i kultury jest niemozliwy
        a tego we wsiowym tradycjonalizmie nie ma - tak jest wiara w przemoc, nieufnosc, zawisc i nietolerancja a przede wszystkim wrogosc do wszelkiej INNOSCI
        • Gość: Filip Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.dsl.bell.ca 27.05.12, 07:10
          w Polsce ginie okolo 500 rowerzystów rocznie.

          Drogi sa tylko dla samochodow....a kto tego nie rozumie niech ginie....strategicznie, politycznie czlowiek na rowerze zostal zaplanowany do ksacji...wspolczesny plan eliminacji ludzi...kto tego nie zrozumie ....musi zginac...dzis juz nie trzeba budowac obozow zaglady.....wystarczy tak konstruowac prawa spoleczznych zachowan by ludzie sami z wlasnej i nieprzymuszonej wolki poddawali sie utylizacji.
          • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 27.05.12, 13:52
            Nie zabiłem jeszcze żadnego rowerzysty, ani żadnego roweroekooszołoma, ale nie policzę sytuacji gdy tylko dzięki moim umiejętnośćiom w tym umiejętności przewidywania debilnych zachowań roweroekooszołomów do takiej tragedii nie doszło. Więc nie zwalaj winy (a prznajmniej całej winy) na kierowców. Na jezdniach znalazło by się miejsce dla myślących rowerzystów, ale obecnie 90% to roweroekooszołomy którzy wyjeżdżają na ulice walczyć z samochodami, albo rowerosamobójcy jeżdżący po jezdniach noca bez świateł, a nawet jeśli mają światła to w mieście w morzu innych wielokrotnie mocniejszych świateł tych od roweru nie sposób wypatrzyć.
            • Gość: sygi Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.12, 15:24
              czekałem na przejściu dla pieszych aż przejedzie kawalkada samochodów,
              zatrzymał się przed przejściem zgodnie z przepisami kierowca z rejestracją GD... czy coś tam.
              Kolejny raz zdarzyło mi się taka sytuacja i kolejny raz z kierowcą spoza naszego województwa.

              Spodziewacie się kultury i przestrzegania przepisów przez nasze kieleckie chamstwo?
              • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 27.05.12, 22:01
                Zgodnie z przepisami kochasiu to jest roszeczkę inaczej - kierowca nie ma obowiazku zatrzymaywania się przed przejsciem dla pieszych gdy pieszy jeszcze na nie nie wszedł , bo owszem pieszy ma pierwszeństwo na pasach, ale jednocześnie obowiazuje go zakaz wchodzenia na przejście "tuż przed nadjeżdżajacym pojazdem". zatem gdy pieszy już jest na pasach nadjeżdżajacy samochód ma obowiazek się zatrzymać, ale gdy jedzie kawalkada jeden za drugim to pieszy nie ma prawa wchdzić na przejscie .
                • Gość: kultura jednak Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 01:22
                  wwojtek9 napisał:

                  > Zgodnie z przepisami kochasiu to jest roszeczkę inaczej - kierowca nie ma obowi
                  > azku zatrzymaywania się przed przejsciem dla pieszych gdy pieszy jeszcze na nie
                  > nie wszedł ,

                  Obowiązku może nie ma, ale pozostaje to kwestią kultury. Wszystko się do tego sprowadza. W Kielcach gdyby nie światła, pieszy nie miał by jak przejść przez jezdnię. Takich "kulturalnych" kierowców mamy.
                  • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 28.05.12, 21:24
                    Typowo Polskie myślenie tylko o jednej stronie. Jakby każdy kierowca zatrzymywał się przed przejściem dla pieszych, to misto by ogranoł jeden wielki korek - właśnie dlatego na drogach o dużym natężeniu ruchu ustawia się syganalizację świetną.
                    • Gość: kultura jednak Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 00:47
                      wwojtek9 napisał:

                      > Typowo Polskie myślenie tylko o jednej stronie. Jakby każdy kierowca zatrzymywa
                      > ł się przed przejściem dla pieszych, to misto by ogranoł jeden wielki korek

                      Typowo polskie myślenie tylko o jednej stronie - kierowcy. A pieszy niech korzenie na przejściu zapuści. Za nasza zachodnią granicą kultura u kierowców jest możliwa i pieszy jest przepuszczany, kiedy tylko zbliży się do przejścia. Chcieć to móc.
                      • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 31.05.12, 22:07
                        Pieszy może przejść przez jezdnię za chwilę i nie spowoduje to zakorkowania chodnika, a te opowieści o kierowcach z Zachodniej Europy - kolejny z klapkami na oczach któremu trzeba tłumaczyć, iż takie kulturalne zachowania są mozliwe tam gdzie ulice służą do ruchu lokalnego i dojazdowego, a tranzty odbywa się po ekspresówkach i autostradach - jak przez 90% trasy nie spotykam ani pieszego ani zebry, to na tych 10% dojazdówki mogę być uprzejmy...
                        • Gość: tja Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 22:31
                          Burackie społeczeństwo zawsze potrafi zracjonalizować swoje chamstwo. Na Zachodzie nie wszędzie są autostrady (a w miastach wielkości Kielc takowych nie ma) a jednak ludzie potrafią być dla siebie uprzejmi wszędzie i w różnych warunkach. Nie chrzań więc o tych autostradach w koło Macieju, bo to bzdura. W Polsce chamstwo samochodowe ma wymiar wyjątkowy, większe jest chyba tylko w Rosji.
                          • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 01.06.12, 23:01
                            Jak nie ma autostrady, to jest trasa szybkiego ruchu, obwodnica, a w mieście ścieżki dla rowerów zasadą jest rozdzielenie ruchu lokalnego od tranzytowego, a to eliminuje o 90% ilość konfliktu interesów na drogach - to nie jest tłumaczenie dla buractwa tylko analiza przyczynowo skutkowa.
              • Gość: Filip Re: Jezdnia nie dla rowerzystow.... IP: *.dsl.bell.ca 27.05.12, 22:14
                Jezdnia nie jest dla rowerow, im szybciej zrozumia to Polacy tym lepiej dla nich....
                Swiatowe tredy...i coraz wiecej wiency nagrobnych przy ulicach w Toronto....czlowiek nie wytrzymuje zderzenia z pojazdem mechanicznym....czlowiek ten na rowerze i ten w samochodzie popelnia blad.....jego blad to przeciecie drogi czyjegos zycia.

                ...moda azjatycka poruszania sie jednosladem...w cywilizacjach amerykanskiej czy europejskiej ktorych parametry, struktura, styl zycia, aglomeracji powstawal z mysla uzytku samochodu....pojazdu na czterech kolach opancerzonego pancerzem blachy....kto tego nie rozumie jest najwnym idiota - kaskaderem na rowerze...szukajacym smierci posrod pedzacych pojazdow.
            • Gość: Kierowca Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 08:35
              Przyszedł mi do głowy taki pomysł. Skoro rowerzyści chcą być równoprawnymi uczestnikami ruchu to powinni też spełniać wymagania aby móc w tym ruchu uczestniczyć. Po pierwsze obowiązkowe światła o określonej przepisami minimalnej mocy. Po wtóre. obowiązkowe lusterko po lewej stronie. I po trzecie (mój najlepszy pomysł) obowiazkowe ubezpieczenie OC na wypadek spowodowania wypadku lub kolizji.
              • Gość: / Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.12, 08:42
                rowerzysci nie chca byc rownoprawnymi na drogach - oni sa rownoprawni - tak jest w przepisach
                a ze kirowecy sa wieksi to nie zmienia tegio prawa
                • Gość: Kierowca Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 08:50
                  Dobrze, niech tak będzie. Tylko niech rowerzyści mi powiedzą co w sytuacji gdy będą sprawcami wypadku lub kolizji? Kto pokryje koszty takiego zdarzenia choćby z racji odszkodowań dla poszkodowanych z winy rowerzysty? Tylko proszę nie przytaczać, że rowerzyści nie powodują wypadków drogowych bo dane Policji mówią zupełnie co innego:

                  www.krbrd.gov.pl/download/pdf/wypadki_drogowe_w_polsce_w_2010_roku.pdf

                  Zapraszam do lektury na stronie 51 i kilku dalszych.
                  • Gość: Gedeon Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 10:31
                    Pan "Kierowca" chyba ubezpieczenia sprzedaje. Lobby ubezpieczeniowe już ubrało mnie w permanentne opłaty od dwóch samochodów, z których jeden nie jeździ gdyż nadwozie znajduje się w innym pomieszczeniu niż silnik, przyczepy, z której korzystam kilka razy w roku, całoroczna opłata od motocykla, który w zimę a także wiosną i latem nie jeździ, i marzy im się obowiązkowe ubezpieczenie od roweru ! A jak mam 4 rowery to oczywiście 4 obowiązkowe ubezpieczenia OC przez cały rok. Mniej kumatym podpowiem , że chodzi tu o ordynarne nabijanie kabzy ubezpieczycielom gdyż prawdopodobieństwo szkody wyrządzonej przez pojazd nieużywany jest równa ZERO. A wyłudzanie pieniędzy na ubezpieczenia komunikacyjne pod przymusem za pojazdy nie biorące udziału w komunikacji, to ewenement chyba w skali świata. A co dalej? Dzieci i zwierzęta też wyrządzają szkody.
                    • Gość: Kierowca Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.kielce.vectranet.pl 28.05.12, 11:22
                      Ubezpieczeń nie sprzedaję. Ale symboliczne 50 czy 100 złotych na rok i system zniżek jak dla kierowców. Rok bezszkodowej jady - 10% zniżki. A rowerzyści, czy się to im podoba czy też nie bywają sprawcami wypadków. Hipotetyczny przykład. Rowerzysta zmusza mnie do nagłego hamowania, kierowca za mną uderza w mój tył. Czyja wina i z czyjego ubezpieczenia maja być pokrywane szkody?
                    • oloros Re: Durne prawo - ale prawo. 28.05.12, 12:26
                      w US placi sie tylko jedno odszkodowanie - nie ma mozliwosci innej - od niepamietnych czasow
                      ale tylko w Polsce takie numery i setki innych nabijajacych kabze
                      rozwiazania komunikacyjne w Polsce sluza tylko samochodom - tak jakby nie =istniali inni ludzie - to widac na kazdym kroku
                      i Polacy sie na to zgadzaja !!!!!!
                  • Gość: / Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.12, 12:24
                    poczytaj troche chocby gazety - dziennie jest ponad 1000 kolizji, 390 wypadkow - wszystkie spowodowane przez pojazdy - samochodowei motocykle
                    rowerzysci sa ofiarami - nie sprawdcami - to jest niezwykla rzadkosc
                    ale na 100 procent w przypadku uczestnictwa w nim rowerzysty kolizja jest wypdkiem najczesciej ze skutkiem smiertelnym
                    Polska od 20 lat niezmiennie jest pierwsza naswiwecie pod wzgledem ilosci zabitych rowerzystow na 1 milion mieszkancow - rocznie ponad 500 zabitych rowerzystow - i to sie nie zmienia
                    czy to nie zastanawia?
                    • fajny.trak Kielce , symbol, jako szczyt ohydy, IakisParamount 28.05.12, 18:50
                      jak przed wieloma laty jezdzilem po Kielcach rowerem to regularnie np wyprzedzano mnie na zakrecie w prawo - co konczylo sie skakami na chodnik w najlepszym razie
                      albo jak jechalo sie przez wies - w kieleckiem wsie ciagna sie wzdluz drogi - to dzieciaki rzucaly kamieniami w rowerzystow i mialy ubaw - ale lepsze byly baby wiejskie ktore zawsze w czarnych stanikach wylewaly pod kola pomyje prosto na droge
                      czy jeszcze tak robia?
                      tylko w Kielcach sie z tym spotkalem - jedyne takie miejsce na swiecie - albo jedzie za toba samochod z piskiem hamuje ze ciarki ci przechodza - po czym wyprzedza zeby natychmiast wjechac na swoja posesje - czegos podobnego nigdzie na swiecie nie doswiadczysz - tylko w Kielcach
                      a siciezka wzdluz Al . Legionow - dzisiaj- cala zastawiona wypacsionyi brykami - wszystkie rejestracje TK - na sciezce rowerowej - zero miejsca - mimo ze jest sciezka dobrze oznakowana,zakaz zatrzymywania sie i postoju,
                      co ciekawe obok - 5 m parking wzdluz ogrodkow dzialkowych ze 100 metrow - calkowicie pusty - 2-3 samochody
                      oczywiscioe zadnej Stazy miejskiej - nik nikogo nie niepokoji /podobno siedziba jest 200 metrow obok/
                      niepojete
                      ale jak juz widzialem kiedys na trawniku elegancko przystrzyzonym stojace wozy Policji i Starzy miejskiej to jzu mnie nic nie zdziwi - tylko w Kielcach - w najdalszej czesci Indii czy Pakistanu niemozliwe do zobaczenia po prostu
                      tak ze racje mial calkowicie Witkaty to paramount najgorszej malo miasteczkowej brzydy
                      i moze nawet bedziecie jezdzic szrotami marki Mercedes ale chamstwo w was bedzie tkwic zawsze
                      • Gość: /rower Re: Kielce , symbol, jako szczyt ohydy, IakisPara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.12, 19:02
                        te dzieci dzisiaj sa dyrektoami , radnymi - postep sie dokonal
                        prawo na Aleji Legionow dziala okresowo - jak jest impreza prawo jest zawieszone - nie egzekwuja - taki regionalny przypadek - folklor
                        • Gość: cd Re: Kielce , symbol, jako szczyt ohydy, IakisPara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.12, 19:52
                          trzeba bylo zadzwonic do Strazy Miejskiej -
                    • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 28.05.12, 21:39
                      Gazety poczytaj - następny naiwny! jest taka zasada: jak będzie nawet sto przypadków iż pies ugryzł człowieka gazeta o tym nie napisze, ale jak choćby raz człowiek ugryzie psa to wszystkie dzienniki dadzą to na pierwszą stronę - czytaj gazety dowiesz się, iż to ludzie gryzą psy...
                • wwojtek9 Re: Durne prawo - ale prawo. 28.05.12, 21:33
                  Zanim zaczniesz powtarzać bzdury głoszone przez roweroekooszołomów przeczytaj ze zrzozumieniem prawo o ruchu drogowym : rowerzysta tylko w wyjątkowych przypadkach może jechać środkiem pasa - samochód zawsze, rowerzysta może poruszać się po jezdni tylko w określonych przypadkach - samochód zawsze, na drogi ekspresowe i autostrady rowerom wstęp wzbroniony - i gdzie ten równoprawny uczestnik ruchu?
              • Gość: MTB Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.12, 11:09
                Dokładnie. Choć ja jeżdżę tylko rowerem, to zdecydowanie chciałbym mieć możliwość ubezpieczenia się. Właśnie na wypadek, gdybym kiedyś wpadł w jakieś auto. Rozglądałem się za mozliwościami i okazuje się, jedyną możliwością ubezpieczenia dla rowerzystów jest OC w życiu prywatnym. Rowerzyści powinni być traktowani na równi z innymi uczestnikami ruchu drogowego i też mieć obowiązek wykupienia ubezpieczenia OC.
                • Gość: sygi Re: Durne prawo - ale prawo. IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 17:31
                  aaaaby ubezpieczyć się od...
                  polecam akwizytora jw.

                  dostajesz wynagrodzenie od sztuki czy za czas określony,
                  klonie amwaya.
                  • Gość: Kierowca rowero-oszołeom na kolarzówce IP: *.kielce.vectranet.pl 08.06.12, 07:57
                    Przykład z dziś na przestrzeganie przepisów przez rowero-oszołoma na kolarzówce. Ulica Łódzka dziś rano (ok 7:25) debil na rowerze pomimo iż wzdłuż Łódzkiej jest ścieżka rowerowa jechał ulicą, a w pobliżu świateł slalomem pomiędzy samochodami. Oczywiście moja sugestia, że powinien się przenieść na ścieżkę rowerową nic nie dała.
                    Kolejny przykład, że rowerzyści wybiórczo traktują przepisy ruchu drogowego.
                    • sygitoyo Re: rowero-oszołeom na kolarzówce 08.06.12, 15:02
                      napisał yntelygent.

                      poza kółkiem i asfaltem nie widzi świata.
                      moja sugestia - zrób eksperyment:
                      przesiądż się na dowolny jednoślad, przejdż piechotą i przeżyj.

                      potem zastanów się kto kogo zabija na drogach.
                      • Gość: Kierowca Re: rowero-oszołom na kolarzówce IP: *.kielce.vectranet.pl 08.06.12, 19:00
                        Pieszo chodzę codziennie. A nie powiedziałem, że rowerzyści zabijają kogokolwiek. Poza stwarzaniem niebezpieczeństwa dla samych siebie.
                      • wwojtek9 Re: rowero-oszołeom na kolarzówce 08.06.12, 21:42
                        Wiesz co roweroekooszołmku? Takie eksperymenty, to możesz zalecać takim jak Ty, ja rowerem jeżdziłem po Warszawskich ulicach w czasach gdy poza Sobieskiego ściżek dla rowerów nie było wcale i do dziś gdy mam okazję to wskakuję na siodełko. I co żyję? żyję ale w 100% zgadzam się z Kierowcą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja